Clyde Caswell wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, by spełnić marzenie i podpisać kontrakt z międzynarodową federacją MMA. Madeline nie znika z jego myśli, choć tę dwójkę dzieli ocean.
Tymczasem dziewczyna coraz częściej czuje na sobie czyjś wzrok, a do tego otrzymuje anonimowe wiadomości potęgujące w niej lęk. Ktoś za bardzo się nią interesuje, a Clyde, choć gotów stanąć do każdej walki, tym razem nie może ochronić ukochanej. Nie wiadomo, z kim mają do czynienia.
Madeline stara się zachować pozory normalności, ale granica między rzeczywistością a ułudą zaczyna się zacierać. Natomiast dziewczyna coraz bardziej wątpi, czy wciąż potrafi odróżnić prawdę od kłamstwa.
Są sekrety, które powinny pozostać w cieniu. Lecz długo skrywane tajemnice zaczynają przebijać się przez mrok.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Już 919292919 raz jestem zdania, że nie każdy ma talent do pisania, a tym bardziej laska od promocji książek. To, że chwali cię twoja ,,sławna bestie” (która też pisze chujowo) nie robi z ciebie osoby, która umie pisać. Nie umiesz. Sorry not sorry, ale Juleczka pisać nie potrafi. 1/5 to i tak za dużo, bolą mnie oczy i mózg, ale zmusiłam się do dokończenia tego czegoś. Nie polecam, żegnam.
⟢ 𝐎 𝐢𝐥𝐞 𝑩𝒓𝒐𝒌𝒆𝒏 𝑳𝒊𝒂𝒓𝒔 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲𝐈𝐨 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐚̨ 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚̨, 𝐣𝐚𝐤𝐚̨ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚ł𝐚𝐦 𝐰 𝐭𝐲𝐦 𝐫𝐨𝐤𝐮, 𝐭𝐚𝐤 𝑭𝒂𝒍𝒍𝒆𝒏 𝑳𝒊𝒂𝒓𝒔 𝐦𝐚 𝐧𝐚 𝐭𝐨 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬𝐞. Nie spodziewałam się, że wciągnę się aż tak. Że tak bardzo zatracę się w dalszych losach 𝑪𝒍𝒚𝒅𝒆’𝒂 i 𝑴𝒂𝒅𝒆𝒍𝒊𝒏𝒆. Już teraz muszę to powiedzieć - potrzebuję kolejnego tomu na już. Jestem niesamowicie ciekawa, co będzie się działo dalej i co 𝑱𝒖𝒍𝒊𝒂 jeszcze dla nas przygotowała.
⟢ 𝐏𝐨𝐝𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐚̨𝐜 𝐝𝐨 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐭𝐨𝐦𝐮, 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐩𝐞𝐰𝐧𝐞 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚. Wiedziałam, czego mogę się spodziewać, a jednocześnie liczyłam na coś więcej. Na szczęście moje oczekiwania zostały w stu procentach spełnione - a nawet zaspokojone z nadwyżką. Od dłuższego czasu mam spory problem z czytaniem i ciężko jest mi wkręcić się w jakąkolwiek historię, a w 𝑭𝒂𝒍𝒍𝒆𝒏 𝑳𝒊𝒂𝒓𝒔 wciągnęłam się praktycznie od pierwszych stron. Podczas lektury czułam ogromne emocje, które trzymały mnie aż do samego końca.
⟢ 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢𝐞 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞, 𝐚 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐫𝐜𝐳𝐲𝐜́ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤𝐨𝐰𝐢 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐧𝐬𝐲𝐰𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢, 𝐜𝐨 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐝𝐚𝐫𝐳𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐳𝐞̨𝐬𝐭𝐨. Jeśli chodzi o fabułę - w poprzednim tomie miałam momentami wrażenie, że coś mi umknęło, natomiast tutaj wszystko było idealnie rozplanowane, dobrze rozegrane i spójne. Ten tom czytało mi się niesamowicie szybko i z ogromną przyjemnością.
⟢ 𝐉𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐚̨ 𝐟𝐚𝐧𝐤𝐚̨ 𝐰𝐲𝐤𝐫𝐞𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. Nie są oni oczywiści - mają zarówno dobre, jak i złe strony, dzięki czemu dużo łatwiej się z nimi utożsamić.
⟢ 𝑴𝒂𝒅𝒆𝒍𝒊𝒏𝒆 𝐭𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐚𝐤𝐮𝐣𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲𝐦 𝐤𝐫𝐨𝐤𝐮. Trudne wydarzenia z poprzedniego tomu bardzo ją zmieniły i złamały, jednak mimo wszystko dziewczyna wciąż zakłada maski, by nie zawieść swoich bliskich i być dla nich wsparciem. Niesamowicie ją podziwiam, a jednocześnie strasznie mi jej szkoda, bo absolutnie nie zasłużyła na taki los. Cały czas próbuje zostawić za sobą przeszłość, która nieustannie ją prześladuje, a nowe, równie bolesne wydarzenia wcale nie ułatwiają jej życia. Jej historia jest momentami wręcz przerażająca i już teraz wiem, że z niecierpliwością będę czekać na kolejny tom, by poznać ją jeszcze lepiej.
⟢ 𝑪𝒍𝒚𝒅𝒆 𝐭𝐨 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜́, 𝐰𝐨𝐛𝐞𝐜 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐧𝐞 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐚. Z jednej strony naprawdę go polubiłam, z drugiej – niektóre jego zachowania działały mi na nerwy. Mimo wszystko finalnie nie potrafię go nie lubić. Uwielbiam to, jak został wykreowany - jego reakcje nie są oczywiste i często trudne do przewidzenia. Widać gołym okiem, jak bardzo troszczy się o 𝑴𝒂𝒅𝒆𝒍𝒊𝒏𝒆 i że jest w stanie zrobić dla niej absolutnie wszystko. Nieważne, ile kilometrów ich dzieli - jeśli dziewczynie dzieje się krzywda, on i tak się pojawi. Ma w sobie coś niesamowicie przyciągającego, co sprawia, że nawet mimo wad nie da się o nim zapomnieć.
⟢ 𝐑𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝑪𝒍𝒚𝒅𝒆’𝒂 𝐢 𝑴𝒂𝒅𝒆𝒍𝒊𝒏𝒆 𝐭𝐨 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐲 𝐫𝐨𝐥𝐥𝐞𝐫𝐜𝐨𝐚𝐬𝐭𝐞𝐫 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐨𝐧𝐚𝐥𝐧𝐲. Jest nieprzewidywalna, intensywna i wręcz hipnotyzująca - chce się czytać o tej dwójce bez przerwy. Idealnie do siebie pasują, uzupełniają się i widać, że są w stanie poświęcić naprawdę wiele dla drugiej osoby. Uwielbiam ich całym sercem - to, jak się przy sobie otwierają i jak sama obecność drugiej osoby potrafi ukoić wszystkie zmartwienia.
⟢ 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐜́ 𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐛𝐨𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡. 𝑳𝒖𝒄𝒂𝒔 i 𝑪𝒐𝒍𝒕𝒐𝒏 totalnie skradli moje serce. Dzięki 𝑳𝒖𝒄𝒂𝒔𝒐𝒘𝒊 co chwilę dosłownie płakałam ze śmiechu - każdy potrzebuje takiego przyjaciela w swoim życiu. Z nim po prostu nie da się nudzić.
⟢ 𝐉𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐦𝐚𝐦 𝐛𝐲𝐜́ 𝐳 𝐰𝐚𝐦𝐢 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐚, 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐭𝐞𝐧 𝐭𝐨𝐦 𝐚𝐳̇ 𝐭𝐚𝐤 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢 𝐝𝐨 𝐠𝐮𝐬𝐭𝐮. Wiedziałam, że będzie dobry, ale nie sądziłam, że aż tak. 𝑱𝒖𝒍𝒊𝒂 wykonała kawał naprawdę świetnej roboty. Z jednej strony potrzebuję kolejnego tomu natychmiast, z drugiej - nie chcę żegnać się z tą historią. Losy 𝑪𝒍𝒚𝒅𝒆’𝒂 i 𝑴𝒂𝒅𝒆𝒍𝒊𝒏𝒆 na długo zostaną w mojej pamięci. Uwielbiam bohaterów, uwielbiam fabułę, uwielbiam 𝑭𝒂𝒍𝒍𝒆𝒏 𝑳𝒊𝒂𝒓𝒔.
Po zakończeniu pierwszego tomu, które pozostawiło po sobie masę emocji, nie mogłam się doczekać premiery 𝐅𝐚𝐥𝐥𝐞𝐧 𝐋𝐢𝐚𝐫𝐬. Tak jak w przypadku pierwszej części, bardzo przyjemnie poznawało mi się dalsze losy bohaterów. Lekki i bardzo przyjemny styl pisania autorki zdecydowanie miał na to spory wpływ. Jednak same wydarzenia w tej historii też się do tego przyczyniły, bo było w niej kilka naprawdę emocjonujących momentów.
Moja miłość do dwójki głównych bohaterów dalej pozostała niezmienna. Ta część mocniej skupia się na ich osobnych sprawach - w przypadku Clyde’a temacie walk oraz igrzysk, a Madeline tajemniczego dręczyciela oraz tego, jak cała ta sytuacja na nią wpłynęła. Mimo to dostajemy kilka scen ukazujących ich relację i to, jak obecne wydarzenia w historii mają na nią wpływ oraz jak zmieniła się ona przez decyzję podjętą przez jednego z bohaterów w zakończeniu pierwszego tomu.
Wątek z tajemniczym dręczycielem Madeline w moim odczuciu był dość przewidywalny, szybko domyśliłam się kim jest ta osoba, jednak naprawdę dobrze mi się go czytało. Wzbudził on we mnie masę emocji i sporą część fragmentów z nim związanych poznawałam z zapartym tchem. Mimo, że spodziewałam się kto to, sama scena z rozwiązaniem zagadki naprawdę mocno mi się podobała.
Samo zakonczenie zostawiło mnie w ogromnym napięciu, sprawiając że z jeszcze większym zaciekawieniem wyczekuję finałowego tomu historii Madeline i Clyde’a.
Jeszcze większe gowno niż poprzednia część. Niesamowicie denna i przewidywalna książka. Dosłownie na początku książki było wiadomo kto będzie osoba która grozi Madeline. Szkoda że teraz książki są pisane przez influencerow. Czasem trzeba mieć coś więcej niż like na tik toku
bałam się, że ten tom mniej mi się spodoba, iż jest krótszy, a jednak ma w sobie wiele wątków, jednak wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione. w poprzedniej części zabrakło mi trochę więcej słów o clydzie i rozwinięcia wątku z igrzyskami, a tutaj to wszystko dostałam. motyw stalkera i koszmarów madeline tak samo jak w pierwszej części był bardzo rozwinięty i opisany tak, że czasem czułam strach razem z główną bohaterką. końcówkę trochę obstawiałam, ale jeden jej wątek zdecydowanie mnie zszokował i CZEKAM NA TRZECI TOM!!!
Po drugi tom sięgnęłam z czystej ciekawości, pierwszy nie do końca mnie zachwycił, więc też nie miałam zbyt dużych oczekiwań. Ostatecznie lektura mnie wciągnęła i podobała mi się bardziej niż poprzedni tom, moim zdaniem było dużo lepiej i ciekawiej. Romans z nutką tajemnicy i wzrastającym napięciem.
Choć Clyde wyjeżdża do USA by spełniać marzenia, to Madeline wciąż pozostaje w jego myślach. Jednak niepokojące doniesienia i wiadomości sprawiają, że priorytety chłopaka zaczynają się zmieniać. Tymczasem Madeline walczy z koszmarami, z porzuceniem i strachem. Wciąż czuje na sobie czyjś wzrok, a kolejne wydarzenia jeszcze bardziej nakręcają niebezpieczną spiralę. Choć dziewczyna stara się żyć normalnie, coraz częściej zaczyna się gubić i zastanawiać się nad tym czy potrafi odróżnić prawdę od kłamstwa.
Jak wspomniałam na początku ta część podobała mi się bardziej. Niemal od samego początku towarzyszyło mi napięcie i niepewność, które z każdą kolejną stroną narastały. Pojawiło się sporo ciekawych wątków, pojawiły się mroczne intencje, nieznane zagrożenie, stalking, szantaż, mocne zwroty akcji, a sama romantyczna relacja została nieco zepchnięta na dalszy plan. Clyde i Madeline ponownie się spotykają, ich uczucie choć mocne i zaczyna się je coraz mocniej odczuwać, nie jest pewne, za dużo pomiędzy nimi żalu, wątpliwości i sekretów. A pojawienie się nowego chłopaka, kręcącego się przy dziewczynie sprawia, że sprawy jeszcze bardziej się komplikują. Autorka wprowadziła nam tutaj lekki i luźny motyw trójkąta miłosnego, ostatecznie może to nieco zaskoczyć.
Książkę czytało mi się dobrze, choć na początku nie mogłam się wkręcić, nie mogłam sobie przypomnieć o co chodziło w poprzedniej części, ale po kilku pierwszych rozdziałach załapałam o co chodziło, a fabuła coraz bardziej mnie wciągała i nabierała coraz fajniejszego tempa. Autorka wprowadziła świetne motywy, nadała powieści nieco mrocznego i bardziej tajemniczego klimatu, którego oczekiwałam od samego początku tej serii. Bawiła się ona napięciem raz odpuszczała, a innym razem dokręcała śrubę, przez co czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność. Wiele udało mi się przewidzieć, ale nie mogę powiedzieć, ze fabuła była przewidywalna, bo nie raz autorce udało się mnie zaskoczyć ciekawymi zwrotami akcji.
To była interesująca lektura, co dla mnie ważne było lepiej niż przy pierwszej części, a sama końcówka nieco wbiła mnie w fotel. Choć po zakończeniu pierwszego tomu nie byłam pewna czy sięgnę po kontynuację, to po zakończeniu tego jestem pewna, że muszę poznać ciąg dalszy. Według mnie widać progres w twórczości Julki, historia była bardziej dopracowana, bardziej oddziałująca na emocje i na odbiór przez czytelnika. Moim zdaniem znajomość poprzedniego tomu nie jest konieczna, żeby cieszyć się w pełni lekturą, ale ja osobiście zalecam jej poznanie przed zabraniem się za tę książkę, na pewno jej znajomość pomaga w spojrzeniu na wydarzenia w szerszej perspektywie, a przede wszystkim pomaga zrozumieć nieco napięte stosunki pomiędzy przyjaciółmi jak i Clydem i Madeline. Mi się podobało.
[#wspólpracareklamowa z @wydawnictwoniezwykle @julia.zachmost ]
,,Fallen liars " to drugi tom trylogii Potępienie autorstwa Julii Zachmost, gdzie możemy śledzić dalsze losy Madeline oraz Clyde'a których relacja przed 3 miesiąca zakończyła się w dość przykry sposób. Tak, mamy tutaj przeskok czasowy o 3 miesiące, jednak w żadne sposób to nie przeszkadza, bo wracamy we wspomnieniach czy rozmowach do tego okresu więc też dowiadujemy się co działo się z bohaterami.
Madeline nadal walczy z demonami, które ją nawiedzają a wyjazd chłopaka niestety nie poprawił jej stanu. Niestety, wraz z wyjazdem Clydea pojawił się ktoś, kto prześladuje dziewczynę i nie ma w stosunku do niej dobrych zamiarów, nie chce jej również tylko nastraszyć a prawdopodobnie zrobić realną krzywdę.
Clyde po wyjeździe do Stanów rozwija swoją karierę jednak nie jest szczęśliwy, wszystko co znał i kochał zostawił w Rzymie więc w Stanach czuje się samotnie. Fabuła coraz bardziej nam się rozkręca gdy Clyde postanawia wrócić aby móc chronić dziewczynę, przed tym co jej zagraża jednak żadne z nich niestety nie wie kto to jest.
Relacja głównych bohaterów w tej części jest raczej mocno skomplikowana a zaufanie jest nadwyrężone. Mamy jednak przyjemność obserwować ich zmagania z tym co czują a z tym co podpowiada im rozum, obserwujemy jak powoli wszystko budują na nowo a tamy pękają.
Julia tak samo jak w poprzedniej części trzyma nas w napięciu i podsyca naszą ciekawość każdym nowym wydarzeniem, które pojawia się na kartach historii. Nie brakuje nam zwrotów akcji, sekretów i spicy scen. Zakończenie natomiast zmiata z planszy, pozostawia nas z wieloma pytaniami, pustką i natychmiastową potrzebą sięgnięcia po kolejny tom, aby dowiedzieć się co tak naprawdę się wydarzyło.
Podsumowując ,, Fallen liars " w moim odczuciu było jeszcze lepsze niż 1 tom, zdecydowanie skradło moje serce a na koniec je roztrzaskało. Z utęsknieniem będę wyczekiwać 3 tomu, aby dowiedzieć się co się wydarzyło i jak zakończy się historia Clyde'a i Madeline.
Przykro mi, ale daje DNF. Początek dawał mi nadzieję na to, że może zaszły jakieś zmiany w stosunku do poprzedniej części, ale z każdą stroną było coraz gorzej. Powód wielkiej obrazy majestatu Maddeline, przez który stała się taka, a nie inna, bezsensowny i właściwie o to jest cała afera, a magicznie po 70 stronach nagle jest wszystko super, tęskni i nic się absolutnie nie wydarzyło. Następne kilka stron dalej, spotyka Clayde'a tłumaczy mu swoje zachowanie, a on potraktował ją kompletnie bez szacunku, a jego perspektywa tylko to potwierdziła. Brak ciągu przyczynowo skutkowego, jeden wielki chaos fabularny. Mogłabym tak jeszcze trochę wymieniać. Do tego błąd na błędzie, czyli nic się nie zmieniło. Eh...
może nie jest to najlepiej napisana książka, lecz cała fabuła i zamysł jest interesujący i niezwykle wciągający. wiedziałam od początku jakie będzie zakończenie i niczym mnie nie zaskoczyła, ale wyczekiwałam na drugą część i zdecydowanie się nie zawiodłam;) ta historia bardzo przypomina mi hell od kasi pizgacz - mam z tą serią przemiłe wspomnienia. nie mogę doczekać się kolejnej części i rozwinięcia dalszej akcji.
nie mam nic do dodania jedynie co mogę w sumie powiedzieć to to że jest o wiele lepsza niż pierwszy tom!!! ale tak to bardzo polecam !! warto poświęcić 3 godzinki bo jeśli się zacznie to czytać to się nie da oderwać
3/5 ⭐️ „Fallen Liars” to drugi tom trylogii potępienia. Kontynuuje historię Madeline West oraz Clyde’a Caswella. Jakie losy tym razem spotkają bohaterów? 🖤
Większy opis trylogii znajdziecie przy recenzji pierwszego tomu. W jaki sposób główna bohaterka poradzi sobie z rozłąką Clyde’a? Czy jej najgorszy koszmar powróci? Jak potoczy się jej historia? 🗝️⋆。𖦹°‧
Na początku chciałabym się odnieść do całej fabuły książki. Nie ukrywam że początek okropnie mi się dłużył, wszystkie wydarzenia były monotonne i przewidywalne. Od połowy powieści w końcu zaczęło się coś dziać 🤍. Akcja stała się ciekawą i wciągająca ale mogłaby zostać poprowadzona w inny sposób.
Odnosząc się do bohaterów, bardzo brakowało mi przyjaciół Madeline a szczególnie jej najbliższej przyjaciółki - Viviany. Na początku pierwszego tomu dostaliśmy jej pełny opis oraz bardzo dużo scen związanych z nią. Potem jak za sprawą magicznej różdżki, nagle zniknęła a akcja zaczęła się skupiać na głównych bohaterach. Paczka przyjaciół również pojawiała się bardzo rzadko co jest ogromnym minusem.
Główna bohaterka jak i główny bohater są wspaniali. Polubiłam ich od pierwszych stron i od razu zaczęłam być ciekawa jak potoczą się dalej ich losy. Pełniejszy opis zostawiłam wam w poprzedniej recenzji 🐈⬛ ྀི
Kolejny minus jest taki że było bardzo wiele zbędnych rozmów oraz tekstów. Czasami czułam się jakbym czytała książkę na Wattpadzie w 2021 roku. Chciałabym jeszcze się przyczepić do pewnego fragmentu, a raczej sceny w 26 rozdziale. Wydawało mi się że kompletnie nie pasowała oraz była tam wciśnięta po prostu na siłę. Zbędna oraz nic nie wnosząca 🫤
Przez kolejne kartki płynęło mi się błyskawicznie. Powieść czytałam długo przez natłok obowiązków oraz prac do wykonania, jednakże mogę was zapewnić że szybko przez nią przejdziecie.
Podsumowując, książka naprawdę mi się podobała lecz posiadała wiele wadliwych minusów. Ale nie ukrywam że końcówka mnie mocno zaskoczyła. Sama jestem ciekawa jak potoczą się losy bohaterów w trzecim tomie. 🕷️
To mnie pochłonęło, ale nie było na tyle dobre, żeby dać więcej gwiazdek, jednak zakończenie mnie zmiotło z planszy. Mam nadzieję, że kolejny tom pojawi się szybko, bo bardzo chcę wiedzieć co się wydarzy. Dlej jestem pod wrażeniem, że główna bohaterka potrafi używać głowy, a główny bohater nie jest typowym bad boyem.
Widać, że ta część jest bardziej dopracowana od poprzedniej, jeśli chodzi nawet o samą redakcję. Plot twist z końca jest do przewidzenia, ale książki z takimi też są potrzebne, a mimo to świetnie się bawiłam czytając to. Nie mogę się doczekać, żeby przeczytać dalsze losy Madeline i Clyde’a. No i jestem szczerze ciekawa o kogo chodzi z trójki wspomnianej w epilogu(kto już czytal będzie wiedział o co mi chodzi)
Hejka! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją „Fallen Liars” od Julia Zachmost.
Dziękuję za egzemplarz do recenzji. [ współpraca reklamowa ]
Clyde Caswell, aby spełnić swoje marzenie o podpisaniu kontraktu z międzynarodową federacją MMA, wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych. W tym czasie Madeline zaczyna dostawać anonimowe wiadomości i ma wrażenie, jakby ktoś obserwował każdy jej ruch. Dziewczyna zaczyna więc wątpić, czy to wszystko dzieje się naprawdę, czy może jej wyobraźnia płata jej figle. Clyde nie jest w stanie pomóc swojej ukochanej, bo nie wiadomo, z kim tak naprawdę mają do czynienia.
Po skończeniu pierwszego tomu miałam ogromne oczekiwania wobec tej książki. Jednak ona zdołała je jeszcze przerosnąć. Po zakończeniu „Broken Liars” byłam strasznie ciekawa, jakie losy spotkają jeszcze naszych bohaterów i przysięgam, ani trochę nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
„Fallen Liars” jest znacznie mroczniejsze niż pierwsza część. Momentami sama czułam, że głupieję, bo nie miałam pojęcia, co dzieje się naprawdę, a co jest jedynie wyobrażeniem. Ilość zwrotów akcji jest tutaj ogromna, a sposób, w jaki zostały poprowadzone… brak mi słów. Styl pisania Julki jest tak samo wciągający jak w pierwszym tomie, a może nawet bardziej. Jak tylko zaczęłam czytać, nie byłam w stanie się oderwać, a kiedy już musiałam, robiłam to z ogromnym bólem.
Ten tom jest jeszcze lepszy od poprzedniego, który przecież też był genialny. Szczerze? Nie spodziewałam się, że aż tak wciągnę się w tę trylogię i że znajdzie ona specjalne miejsce w moim sercu. Uwielbiam w tej historii dosłownie wszystko i autentycznie nie jestem w stanie wymienić choćby jednej rzeczy, która nie przypadła mi do gustu.
A zakończenie? BOŻE JULKA, CO TO ZA POLSAT? Przez większość książki byłam przekonana, że już wiem, kto wysyłał te wszystkie wiadomości i śledził Madeline. Jak się okazało - byłam totalnie w błędzie. Nie wiecie nawet, jak bardzo się cieszę, że mam już trzeci tom, który zaraz zaczynam, bo po takim zakończeniu bym nie wytrzymała.
Relacja bohaterów nie należy do łatwych. Przez zakończenie „Broken Liars” oboje się od siebie odcięli - przynajmniej fizycznie. Bo Clyde nie był w stanie zapomnieć o Madeline, a ona o nim. Ciężko było przywrócić ich relację na odpowiednie tory, ale oboje niesamowicie się za sobą stęsknili.
W „Fallen Liars” możemy obserwować, jak ich relacja zaczyna rozwijać się jeszcze bardziej, a więź między nimi staje się znacznie silniejsza. Oczywiście Julka im tego nie ułatwia. Pojawiają się kolejne przeszkody, szczególnie jeden chłopak…
W tej części lepiej poznajemy Clyde’a. I Jezu, jak ja go kocham. Przysięgam, że kiedy czytałam o tych wszystkich ciężkich wydarzeniach z jego życia, miałam ochotę zabrać cały jego ból na siebie. Nie zasłużył na nic, co go spotkało.
Clyde jest złotym chłopcem mimo tej całej kryminalnej otoczki i zasługuje na samo szczęście. To, jak dbał o Madeline… był w stanie poświęcić dla niej wszystko. Zawsze był przy niej, kiedy go potrzebowała. Jej bezpieczeństwo stało się dla niego priorytetem, a gdy nie mógł czemuś zaradzić, niszczyło go to od środka.
Clyde chce spełniać swoje marzenia, na które pracował latami. Jest niesamowicie ambitny i nic nie jest mu straszne. Jednak znalazły się osoby, które nie chciały dopuścić do tego, by mógł się spełniać. Tylko kto?
Madeline, moje słoneczko. W tej części Julka ani trochę jej nie oszczędzała - wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej jej dowaliła. W porównaniu do pierwszego tomu mam wrażenie, jakby po prostu gasła. I wcale mnie to nie dziwi. Po tych wszystkich wydarzeniach zaczęła wątpić w to, czy to, co czuje, jest prawdziwe.
Jednak pewien chłopak sprawiał, że strach schodził na drugi plan, kiedy tylko byli razem. Madeline ciężko było ponownie się do niego zbliżyć. Była zraniona i nie chciała przeżywać tego drugi raz. Z czasem jednak sama zrozumiała, że to właśnie on pozwala jej zapomnieć o wszystkim, co złe.
Kocham to, jaką bohaterką jest Madeline. Ma cudowny charakter, jest niesamowicie dobrą osobą i ani trochę nie zasłużyła na to wszystko, co ją spotkało.
Cała ekipa nadal jest równie wyjątkowa. Pokochałam tych bohaterów i naprawdę uwielbiałam czytać momenty, kiedy wszyscy byli razem. Za każdym razem robiło mi się ciepło na sercu. Są dla siebie jak rodzina i wiedzą, że zawsze mogą na siebie liczyć. W ich towarzystwie odnalazłam miejsce, które jest definicją komfortu.
Ja jestem po prostu zachwycona tą częścią. Nie mogę się doczekać, aż znowu wrócę do Rzymu. Tym razem jednak już po raz ostatni.
Jeśli dalej zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po tę trylogię, to tak - zdecydowanie warto.
„Choćbym błagała o to na kolanach, choćbym wyrzekała się go w myślach tysiące razy, nie potrafiłabym z siebie tego wyrzucić, Clyde wciąż był najpiękniejszym widokiem w całym wszechświecie.”
Czasem największe marzenia wymagają od nas porzucenia wszystkiego, co znamy, ale nawet najsilniejsza determinacja nie potrafi zdusić tęsknoty za kimś, kto stał się częścią naszego świata głębiej, niż chcielibyśmy przyznać.
Clyde wyjechał do Stanów Zjednoczonych, przekonany, że właśnie tam otworzą się przed nim drzwi do zawodowej kariery w międzynarodowej federacji MMA. Dla niego był to naturalny krok — w końcu nikt w jego kategorii wagowej nie potrafił go pokonać, a seria bezbłędnych zwycięstw jedynie wzmacniała pewność, że może zajść naprawdę daleko. Mimo że jego dni wypełniają teraz treningi, a noce upływają na analizie kolejnych wyzwań, jedna myśl nie daje mu spokoju: Madeline. Odległość powinna osłabić wspomnienia, ale zamiast tego tylko je wyostrza.
Madeline po jego wyjeździe robi wszystko, by utrzymać równowagę, lecz codzienność nie okazuje się dla niej łaskawa. Z początku ignoruje drobne niepokoje, jednak z czasem zaczyna dostrzegać coś, co trudno zbagatelizować — wrażenie, że ktoś ją obserwuje, nie opuszcza jej ani na chwilę. Nie pomagają anonimowe wiadomości, które spływają coraz częściej, a każda z nich podkopuje jej poczucie bezpieczeństwa. Gdy noc za nocą dręczą ją koszmary, granica między snem a jawą zaczyna się niebezpiecznie zacierać.
Clyde potrafi stawić czoła najbardziej wymagającym przeciwnikom i nigdy nie cofa się przed walką. Jednak świadomość, że Madeline może być w prawdziwym niebezpieczeństwie, sprawia, że po raz pierwszy w życiu czuje się bezradny. W ringu zawsze wie, co zrobić. Poza nim — traci grunt pod nogami.
Autorka zostawia nas w idealnym stanie niepewności — takim, który nie frustruje, tylko sprawia, że w głowie zaczynają żyć wszystkie niewypowiedziane scenariusze. Nie podaje odpowiedzi na tacy, nie zdradza, dokąd dokładnie zmierzają bohaterowie ani jakie konsekwencje poniosą za swoje decyzje. Te odpowiedzi czekają dopiero w kolejnej części, a to tylko podsyca głód i napięcie, zamiast je gasić.
Podziwiam sposób, w jaki prowadzi tę historię: pewnie, konsekwentnie, z narastającą atmosferą, która otula czytelnika od pierwszych stron. Każdy rozdział jest jak krok w głąb ciemności — nie wiesz, co zobaczysz dalej, ale nie potrafisz się zatrzymać. Styl autorki ma w sobie coś magnetycznego: jest lekki, a jednocześnie celny; emocjonalny, lecz nieprzesłodzony. Sprawia, że „jeszcze jedna strona” zamienia się w całą noc przy książce.
A kiedy docierasz do końca, nie czujesz pustki — czujesz przyjemny niedosyt, ten specyficzny rodzaj frustracji, który mówi tylko jedno: potrzebuję więcej.
Motywy to: przyjaciel brata, zawodnik MMA, on zakochuje się pierwszy, przemoc, prześladowanie, stalking.
🩶Tytuł: "Fallen Liars" seria "Potępienie" t.2 🩶Autorka: Julia Zachmost 🩶Wydawnictwo Niezwykłe 🩶Premiera: 19.11.2025r.
WSPÓŁPRACA REKLAMOWA @wydawnictwoniezwykle
"-Ostrzegam cię, Clydzie Caswellu, nie próbuj więcej ode mnie uciekać. – Tak naprawdę nigdy od ciebie nie uciekłem, kochanie"
□ Kontynuacja historii Madeline i Clyde'a. Clyde wyjechał z Rzymu, by realizować swoje marzenia związane z karierą w MMA. Zostawił Madeline bez słowa, ze złamanym sercem. Dziewczyna stara się żyć dalej bez niego. Chodzi do szkoły, spotyka się z przyjaciółmi. Uczęszcza też na terapię. Pomaga jej ona zrozumieć pewne wydarzenia, walczyć z lękiem, koszmarami, pokonać traumę. W tym czasie Clyde intensywnie trenuje, bierze udział w walkach. Mimo odległości i czasu nadal o sobie myślą. Spokój dziewczyny burzą dziwne wiadomości, uczucie, że ktoś ją ciągle obserwuje. Wzbudza to jej niepokój. W tym samym czasie Clyde dostaje tajemnicze wiadomości, dołączone do nich zdjęcia Madeline robione z ukrycie. Przerażony niebezpieczeństwem jakie może grozić dziewczynie i pragnieniem, by ją chronić i zapewnić bezpieczeństwo, postanawia wrócić do Rzymu. Dzień powrotu Clyde to dzień urodzin Madeline. Kim jest prześladowca dziewczyny? Jaki ma plan wobec tych dwojga? Czy Madeline i Clyde dadzą sobie drugą szansę?
□ Madeline, mimo tego co ją spotkało, nadal jest silna. Nie poddaje się i walczy. Uczucie bycia obserwowaną, koszmary senne i nadal nie opuszczający ją lęk, powodują, że często czuje się zdezorientowana. Granica między tym co jest prawdą a co snem zaczyna się zacierać. W kontaktach z Clyde'm jest bardziej zdystansowana i ostrożna. Ma do niego żal, że ukrył przed nią to, że planował wyjazd a potem odciął się od niej. Jego powrót sprawia, że jej uczucia odżywają.
□W tej części poznajemy początki kariery sportowej Clyde'a. Więcej wydarzeń z przeszłości, które wpłynęły na jego kontakty z rodzicami, na jego uczucia. Na to jak go ukształtowały. Chciał od rodziców miłości i zrozumienia. Nie dostał tego. Czuje żal, złość. Chce chronić Madeline. Być dla niej oparciem. Cierpliwie walczy o odzyskanie jej uwagi i uczuć.
□ Relacja bohaterów w tej części jest skomplikowana. Zaufanie zostało nadwyrężone. Wspólnie muszą je zbudować na nowo.
□ W tej części fabuła obfituje w napięcie, zwroty akcji. Jest spójna i przemyślana. Pojawiają się nowe sekrety i tajemnice do rozwiązania.
□ Styl autorki jest płynniejszy i dopracowany. Zdecydowanie widać progres.
Zakończenie? Zostawia czytelnika w napięciu, z mnóstwem pytań. Jak zakończy się historia tej dwójki?
𝐁𝐫𝐨𝐤𝐞𝐧 𝐋𝐢𝐚𝐫𝐬 skończyłam 31.12.2025, a już następnego dnia na słuchawkach leciał drugi tom 𝐭𝐫𝐲𝐥𝐨𝐠𝐢𝐢 𝐏𝐨𝐭𝐞̨𝐩𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚. Muszę wyznać, że przed zabraniem się za niego, doszły do mnie nie najlepsze opinie, dlatego ponownie zaczęłam mieć lekkie obawy. Na szczęście już nie słucham tego, co mówią inni, a trzymam się własnego zdania i 𝐛𝐚𝐰𝐢ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐨𝐬𝐤𝐨𝐧𝐚𝐥𝐞! Cały czas coś się działo i nie było ani chwili nudy. Autorka potrafiła 𝐮𝐭𝐫𝐳𝐲𝐦𝐚𝐜́ 𝐰𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 i naprawdę nie mogłam się oderwać. Przyznam, że ta część była 𝐝𝐨𝐬́𝐜́ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐰𝐢𝐝𝐲𝐰𝐚𝐥𝐧𝐚, ale w żadnym stopniu nie zepsuło mi to zabawy. 𝐒𝐞𝐤𝐫𝐞𝐭𝐲 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐲 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐢𝐞 𝐨𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐞 i przez jakiś czas naprawdę zastanawiałam się, kto się za tym wszystkim kryje. W pewnym momencie 𝐩𝐨ł𝐚̨𝐜𝐳𝐲ł𝐚𝐦 𝐤𝐫𝐨𝐩𝐤𝐢, ale mimo to poczułam satysfakcję, gdy zostało to wprost ujawnione. Cieszę się jednak, że nie wpadłam na to, 𝑑𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜 𝐬𝐭𝐚𝐥𝐤𝐞𝐫 𝐮𝐰𝐳𝐢𝐚̨ł 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. Było to dla mnie nie lada zaskoczeniem, co mnie niezmiernie ucieszyło, ponieważ 𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐞 𝐢 𝐳𝐰𝐫𝐨𝐭𝐲 𝐚𝐤𝐜𝐣𝐢. 🖤
Podczas słuchania pierwszego tomu nie zastanawiałam się zbytnio nad 𝐰𝐚𝐥𝐤𝐚𝐦𝐢 𝑪𝒍𝒚𝒅𝒆'𝒂, ale przy 𝐅𝐚𝐥𝐥𝐞𝐧 𝐋𝐢𝐚𝐫𝐬 zwróciłam uwagę, że zostały one 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐢𝐞 𝐨𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐞. Dobrze, że autorka podołała w tej kwestii, ponieważ na rynku jest naprawdę wiele książek z walkami, ale nie w każdej są one interesująco napisane. 😌
Moja opinia na temat 𝑴𝒂𝒅𝒅𝒊𝒆 𝒊 𝑪𝒍𝒚𝒅𝒆’𝒂 nie uległa zbytnio zmianie i dalej czuję do nich mnóstwo sympatii, ale jedyne co mogłabym dodać to to, że 𝐦𝐨𝐣𝐚 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜́ 𝐝𝐨 𝑪𝒂𝒔𝒘𝒆𝒍𝒍𝒂 𝐰𝐳𝐫𝐨𝐬ł𝐚! Moje serce się rozpływało, gdy chłopak robił wszystko, co w jego mocy, aby 𝐝𝐛𝐚𝐜́ 𝐨 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐮𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐞𝐣. Nie zawsze był w stanie, ale obróciłby świat w popiół, gdyby to miało 𝐳𝐚𝐩𝐞𝐰𝐧𝐢𝐜́ 𝐣𝐞𝐣 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨, 𝐜𝐨 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐞. ❤️🩹
Po przeczytaniu zakończenia drugiej części 𝐭𝐫𝐲𝐥𝐨𝐠𝐢𝐢 𝐏𝐨𝐭𝐞̨𝐩𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚 spójrzcie sobie na 𝐦𝐨́𝐣 𝐬𝐞𝐠𝐦𝐞𝐧𝐭 𝐨 𝐩𝐨𝐛𝐨𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚𝐜𝐡 w recenzji 𝐁𝐫𝐨𝐤𝐞𝐧 𝐋𝐢𝐚𝐫𝐬 i wyobraźcie sobie, co aktualnie czuję. JULKA, CO TO MA BY?! NIE ZROBIŁAŚ TEGO. 😭 𝐏𝐫𝐳𝐞𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐮𝐬𝐭𝐤𝐚, nie tylko związana z bolesnym zwrotem akcji, ale również faktem, że nie mamy jeszcze trzeciego tomu. Potrzebuję go na wczoraj, więc 𝐰𝐲𝐜𝐳𝐞𝐤𝐮𝐣𝐞̨ 𝐳 𝐧𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞𝐫𝐩𝐥𝐢𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨ 𝐩𝐫𝐞𝐦𝐢𝐞𝐫𝐲 i mam nadzieję, że spodoba mi się równie bardzo, jak poprzednie części. 🥹
tytuł: Broken Liars, Fallen Liars, Cursed Liars autor: Julia Zachmost wydawnictwo: NieZwykłe kategoria wiekowa: 18+ moja ocena: ★★★★ ⋆✴︎˚。⋆⊹₊⟡⋆ Osiemnastoletnia Madeline West swój wolny czas poświęca głównie na spotkaniach z przyjaciółką – Vivianną. Pewnego wieczoru jej brat zabiera ją na imprezę do swoich znajomych, aby dziewczyna otworzyła się bardziej na nowych ludzi. Jak się okazuje na spotkaniu pojawia się niezapowiedziany gość – Clyde Caswell. Znany w całym mieście legenda Rzymskich Igrzysk. Madeline od razu przykuwa wzrok mężczyzny. Ona również interesuje się nowo poznaną gwiazdą.
Naprawdę nie spodziewałam się, że ta trylogia wzbudzi we mnie tyle emocji.
Od jakiegoś czasu planowałam ją przeczytać, ale to dopiero w połowie czerwca się odważyłam i dalej nie rozumiem czemu tyle zwlekałam…
Miałam wiele obaw związanych z tą lekturą, dlatego też historia Madeline i Clyde przerosła moje oczekiwania.
𝑩𝑹𝑶𝑲𝑬𝑵 𝑳𝑰𝑨𝑹𝑺 [#1 potępienie] Ten tom zdecydowanie należał do moich ulubionych!
Z początku trochę obawiałam się, że ta część mnie zniechęci, ponieważ od samego początku wiemy kto nachodzi główną bohaterkę, jednak ku mojemu zaskoczeniu w ogóle mi to nie przeszkadzało.
Chłonęłam historię Clyde’a i Madeline od pierwszych stron, czym dalej tym historia stawała się ciekawsza.
Napięcie między bohaterami i ich relacje z przyjaciółmi tylko dodawały tej książce plusów!
𝑭𝑨𝑳𝑳𝑬𝑵 𝑳𝑰𝑨𝑹𝑺 [#2 potępienie] Mimo, że pochłonęłam tę część w bardzo krótkim czasie uważam, że był to najgorszy tom :/
Zdecydowanie wolałam motyw stalkera w pierwszym tomie. W tej części mimo, że nie wiedziałam kto jest stalkerem bardzo szybko się domyśliłam i nie odczuwałam już takiej frajdy z czytania.
Cieszyłam się, że Julia rozwinęła w tym tomie temat walk Clyde i wydarzeń, a nie skupiła się tylko na relacji.
𝑪𝑼𝑹𝑺𝑬𝑫 𝑳𝑰𝑨𝑹𝑺 [#3 potępienie] Część, która bardzo mi się spodobała, ponieważ autorka skupiła się na relacji głównych bohaterów, ale plot twisty mnie nie zachwyciły.
Madeline West – bohaterką, która okazała się inna niż z początku zakładałam. Bałam się, że będzie bardzo delikatna i nie będzie potrafiła się postawiać. Prawda okazała się inna. Dziewczyna potrafiła stawić czoło problemom mimo, że wydarzenia, które ją spotkały nie należały do najłatwiejszych.
Clyde Caswell – obawiałam się, że będzie to kolejny typowy bad boy, który będzie traktował wszystkich przedmiotowo i z dystansem. Okazał się inny i stał się moim nowym mężem.😼
Trylogia Potępienia nie skupiała się tylko na relacji głównych bohaterów, ale poznaliśmy również ich przyjaciół i rodzinę przez co dużo łatwiej było mi 𝒑𝒐𝒄𝒛𝒖𝒄 tą historię!
🖤🏛✨️ Clyde wyjeżdża do USA, by spełnić marzenie o kontrakcie w MMA, lecz nie potrafi zapomnieć o Madeline. Tymczasem dziewczynę dręczy poczucie bycia obserwowaną i anonimowe wiadomości, które potęgują jej lęk. Bez Clyda jest bezbronna wobec nieznanego zagrożenia. Próbując żyć dalej, zaczyna wątpić w własne zmysły, a ujawniane sekrety wprowadzają mrok, którego nie da się już odsunąć.
5/5⭐️
Historia 18+ •tom drugi •przyjaciel brata •zawodnik walk MMA •on zakochuje się pierwszy
[współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle ]
🏛 Wróciliśmy do Rzymu — do miejsca z niesamowitym klimatem, mrocznymi tajemnicami i stalkerem, który zatruwa życie Madeline. Ta książka wciąga nas w swój świat pełen napięcia między głównymi bohaterami. Potrzebują się nawzajem, nie znoszą dobrze rozłąki, a kiedy są blisko, nie potrafią trzymać się od siebie z daleka. Uwielbiam to, jak wiele dla siebie znaczą i że zawsze są dla siebie wsparciem.
Trzeba też wspomnieć o ich paczce przyjaciół, którą bardzo polubiłam — szczególnie Lucasa i jego poczucie humoru.
✨️ Madeline żyje w horrorze, z którego nie może uciec, a brak Clyde’a jej w tym nie pomaga. Czuje się zraniona jego kłamstwem i udaje przed przyjaciółmi, że wszystko jest dobrze, choć nie potrafi wyrzucić go z głowy. Jej umysł nie daje jej odpocząć nawet w nocy, ale na szczęście zawsze ma tatę, który przybiega jej z pomocą. Dodatkowo w jej życiu pojawia się nowa osoba — może będzie pozytywną odskocznią, a może wprowadzi tylko więcej zamętu? Musicie przeczytać, żeby się dowiedzieć.
🥊 Clyde, mimo że spełnia swoje marzenie, nie potrafi cieszyć się nim w pełni, bo myślami jest w Rzymie. Jest opiekuńczy względem Madeline i zaczyna martwić się o nią jeszcze bardziej po wiadomości od nieznanego numeru. Musi być blisko niej, musi ją chronić, bo mu zależy — bo ona jest jego. Czy tęsknota będzie powodem jego powrotu do Rzymu, czy coś zupełnie innego? Jak będzie wyglądała ich relacja po jego powrocie? Jeśli chcecie się przekonać, sięgnijcie po książkę. Poznajemy też trochę jego przeszłości, z czego bardzo się cieszę.
No wiedziałam, po prostu kuźna wiedziałam. Miałam nos co do tego ciulka Axtona, jak j z podejrzeniami matki Clyda. I jeżeli radziliście, że pierwszy tom był morczny i chwilami trzymał w napięciu, to ten jest dwa razy bardziej. Akcja dzieje się trzy miesiące, oj zakończeniu pierwszego tomu. Madeline skupie się na nauce i zbliżających się egzaminach semestralnych, jakby mogła, zatopiła się w książkach, byle by tylko nie myśleć o nim.... Clyde spełnia swoje marzenia. Walczy w MMA w Stanach Zjednoczonych i jest nie pokonany, ale jego serce i myśli są cały czas, przy niej.... Ona walczy nie tylko z tęsknotą za nią, ale również z nocnymi koszmarami, które z każdą nocą stają się coś gorsze, a do tego ma nieodparte wrażenie, że cięgle ktoś ją obserwuje On cały czas ma na nią "oko" w postaci jej brata, który na bieżąco przeżyła mu informacje co u niej. Jednak kiedy dostaje SMS z nieznanego nr, wraz ze zdjęciem, na którym jest ona, śpiąca w swoje sypialni, postanawia rzucić wszystko i wraca do Rzymu. Mamy tu jeszcze większą dawkę emocji i rozterek. Walka Mad, żeby trzymać Clyde na dystans, mimo że pragnie mieć go koło siebie. Jest tu też walka z przeszłości. Przez to co ja spotkało, nadal jej trudno uwierzyć, że ktoś mógłby pokochać, kogoś takiego jak ona. Więzi przyjaźni też widać tu mega dobrze. To jak Colton i cała reszta paczki, tęskni za Clydem i ta ich radość na jego powrót. Matka chłopaka, okazał się jak dla mnie wredna s*ką. Jak może zrobić coś takiego własnemu synowi. Za to Gabriel, jest dla mnie cudownym ojcem, kochającym, wspierającym i broniącym swoje dzieci. A zakończenie....błogam niech to będzie pomyłka i żadne z tej trójki nie zgineło. Dobra, że mam trzeci tom pod ręką i mogę wziąć się za niego od razu Ps. Tak, przecztyalam ją w jeden dzień. 🤫😁
4,6⭐️ Muszę przyznać, że w tę część wkręciłam się dużo łatwiej niż w pierwszy tom, głównie dlatego, że znałam już bohaterów i bez problemu mogłam od razu wejść z powrotem w tę historię. W trakcie czytania miałam co prawda chwilową przerwę, ale kiedy wróciłam do książki, znowu bardzo szybko się w nią wciągnęłam i dalej czytało mi się ją naprawdę świetnie. Styl autorki nadal bardzo mi odpowiada, a sama fabuła potrafiła skutecznie przyciągnąć uwagę, więc z każdym rozdziałem coraz bardziej chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej.
Większość plot twistów udało mi się przewidzieć, więc pod tym względem niewiele mnie zaskoczyło, ale muszę przyznać, że ten ostatni zwrot akcji już nie był taki oczywisty i częściowo mnie zaskoczył. To tylko sprawiło, że jeszcze bardziej nabrałam ochoty na kolejny tom, bo jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się ta historia. Szczególnie czekam na jedną konkretną scenę i już teraz mam wobec niej spore oczekiwania.
Trzecią część kupiłam jeszcze w przedsprzedaży, więc mam ją już na półce i planuję niedługo w końcu po nią sięgnąć. Czuję, że po jej przeczytaniu będę mogła już na spokojnie podsumować całą serię, bo na ten moment zdecydowanie jestem zaintrygowana tym, w jakim kierunku to wszystko pójdzie dalej ❤️🔥🥊🏛️💋
Przepiękna dedykacja! Jednak to chyba na tyle z plusów tej książki… Znacznie gorsza niż pierwsza część. Właściwie 300 stron napisane o niczym, mega przeciągająca się fabuła. Można było to skrócić i zrobić z tego dylogie, bo ta część miała tylko parę momentów ważnych dla fabuły. Odkąd pojawiła się pewna postać, było już wiadomo kto jest tym złym, kto nęka Madeline. Nie wyszło autorce też to, że pod koniec poprzedniej książki Clyde wyjechał, a ty już wrócił i nie było czuć aż takiego dystansu między nim a Madeline , było to moim zdaniem źle opisane, odniosłam wrażenie że Madeline tak naprawdę nie była na niego nigdy zła i odrazu jak mu się coś działo to ojeju mój Clyde. no xd