Jump to ratings and reviews

Diabelstwò

Lepiej nie rozkopywać płytkich grobów.

Czartyże to miasteczko, gdzie przeszłość nie śpi, a zło tylko czeka na odpowiedni moment, by znów wypełznąć z cienia. Czarna wołga stoczyła się do piekła, wakacje się skończyły. To jednak nie koniec wspólnej drogi Mai, Kuby i Sławka.

Nad Bałtyk i do Czartyży dotarła jesień – pora, kiedy mgła spowija lasy, a noc zapada zbyt szybko. Przed trojgiem bohaterów nowy koszmar: nawiedzony dom i żądna zemsty wiedźma, która powróciła, by wyrównać stare rachunki. Ale to dopiero początek…

Czy Czartyże pochłonie ciemność i wiedźmie upiory wychodzące z mgły?

448 pages, Hardcover

First published November 19, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Maciej Lewandowski

10 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
15 (30%)
4 stars
23 (46%)
3 stars
10 (20%)
2 stars
1 (2%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 24 of 24 reviews
Profile Image for Klub Literatek.
648 reviews5 followers
February 3, 2026
Q: Jaka była wasza ulubiona bajka w dzieciństwie?

[ Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_mieta i @mac.levy ]

„Diabelstwò” to kontynuacja przygód Mai, Sławka i Kuby, także najpierw sięgamy po „Grzechòt”, którego recenzję możecie znaleźć na naszym profilu.

Powrót do Czartyży wzbudził we mnie całą masę emocji. Historia, którą serwuje nam tutaj autor, to istny majstersztyk. Na samo wspomnienie mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. TO BYŁO TAK DOBRE! Napięcie, ciekawość i chwile uśmiechu przeplatały się między sobą, idealnie zsynchronizowane. Wisienką na torcie był smutek, który ścisnął mi serce na epilogu, a ilość pytań zawirowała w mojej głowie. No bo jak to tak?!

Bohaterowie wciąż mają specjalnie miejsce w moim sercu. Postać Michała zaskarbiła sobie moją sympatię. Obawiałam się, że będzie kimś w rodzaju Sebastiana z „Grzechòta”, ale na szczęście nic podobnego. Pojawienie się - na swój sposób - „starych demonów” było strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu widać, jak ładnie ten tom spina się z poprzednim, jak wydarzenia z lata wciąż mają wpływ na na naszych bohaterów i jak zmieniło ich postrzeganie świata. Widać to z każdym spostrzeżeniem, z każdą podjętą decyzją. Ich przyjaźń oraz wzajemna lojalność wyraziście wyróżniają się na tle mrocznego klimatu i są takim światełkiem, które rozproszy każde zło, gdy są razem.

Fabularnie było super i nie mam się do czego przyczepić. Budowanie napięcia jest stopniowe, a mrok powoli wsiąka w czytelnika i oddziałuje na wyobraźnię. Akcja z każdą kolejną stroną nabierała tempa i rumieńców, a ja z zapartym tchem śledziłam poczynania bohaterów.

Gorąco polecam! „Grzechòt” i „Diabelstwò” będą istną gratką dla fanów horrorów, a jeśli nie mieliście wcześniej okazji czytać nic z tego gatunku, to są to idealne pozycje na rozpoczęcie swojej przygody z literaturą grozy.

Oceniam: 5/5🥃

Marcela 🐝
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,824 reviews66 followers
November 30, 2025
„Diabelstwò” to trochę jak „The Goonies” i „Stranger Things”, tylko zamiast amerykańskich miasteczek mamy Kaszuby z ich lasami, starymi domami i legendami, które najwyraźniej wcale nie zamierzają grzecznie legendami pozostać. Grupka lokalnych dzieciaków, z determinacją godną poszukiwaczy skarbów i odwagą balansującą na granicy braku instynktu samozachowawczego, pakuje się w przygodę życia.

Dla mnie to było jak wakacyjna wyprawa, podczas której ktoś przypadkiem otworzył portal do krainy „a może jednak nie idźmy tam po zmroku… a dobra, idziemy!”. Był humor, było napięcie, było coś kompletnie nie z tego świata, a same Kaszuby znów* okazały się idealną scenerią dla ukrytych sekretów, dziwnych zjawisk i akcji, która wciąga jak ruchome piaski.

Polecam wszystkim, którzy chcą poczuć powiew nostalgii i lubią historie, w których świat ratuje się przy pomocy rowerów, latarek i nieśmiertelnego „jakoś to będzie”. Ja bawiłam się świetnie!

*znów, bo Maja, Kuba i Sławek mają już za sobą jedną kaszubską przygodę w pierwszym tomie o tajemniczym tytule „Grzechót”, który również polecam. Drugi tom można czytać bez znajomości pierwszego, ale gorąco zachęcam do sięgnięcia po oba.
330 reviews1 follower
April 20, 2026
Nie pamiętam, kiedy ostatnio książka młodzieżowa tak skutecznie wywołała u mnie autentyczny niepokój. Taki, który nie kończy się wraz z odłożeniem powieści na półkę, tylko zostaje gdzieś z tyłu głowy, wraca wieczorem i każe zerkać przez ramię, by sprawdzić czy pod łóżkiem, nie czai się potwór. Diabelstwò Macieja Lewandowskiego okazało się właśnie takim doświadczeniem - nieoczywistym, ale i jednocześnie bardzo intensywnym i zaskakująco dojrzałym.
Już sam punkt wyjścia - powrót do Czartyży, miejsca, gdzie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć - buduje specyficzne napięcie. To nie jest przestrzeń neutralna, to nie jest zwykłe miasteczko, które można potraktować jako tło wydarzeń. Tutaj wszystko zdaje się mieć znaczenie: lasy, plotki, legendy i ta wszechobecna mgła... Czytając, dosłownie miałam wrażenie, że to miejsce obserwuje, że coś w nim czai się tuż pod powierzchnią i tylko czeka na odpowiedni moment.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki autor buduje atmosferę. To nie jest groza oparta na nagłych zwrotach akcji czy tanich straszakach. Wręcz przeciwnie - napięcie narasta powoli, niemal niezauważalnie, aż w pewnym momencie łapałam się na tym, że czytam szybciej, bo chcę wiedzieć, co będzie dalej, ale jednocześnie trochę się tego obawiam. Ta „pełzająca” groza jest zdecydowanie największym atutem książki. Czuć ją w opisach przyrody, w dialogach, w niedopowiedzeniach. Autor bardzo świadomie operuje tym, czego nie mówi wprost, zostawiając przestrzeń dla wyobraźni - a ta, jak wiadomo, potrafi być znacznie bardziej bezlitosna niż najbardziej dosłowne opisy.
Nie raz przeszedł mnie dreszcz. Czytając w spokojnym mieszkaniu, przy lampce, w pełni świadoma, że to fikcja - a jednak drżałam. To jest właśnie ta kategoria grozy, której szukam w horrorach, a która zdarza się rzadziej, niż bym chciała.
Motyw „wiedźmy” i jej powrotu został poprowadzony w sposób, który szczególnie mnie kupił. Nie jest to postać jedynie straszna - ma w sobie coś z tragicznej ludowej legendy, z opowieści przekazywanych szeptem późnym wieczorem, przy kuchennym stole. Czytając fragmenty dotyczące jej historii, miałam wrażenie, że to coś, co równie dobrze mogłoby funkcjonować w prawdziwych wiejskich podaniach. Ta pozorna autentyczność sprawia, że całość staje się bardziej niepokojąca. Granica między fikcją a czymś „możliwym” zaczyna się niebezpiecznie zacierać.
Bohaterowie, to młode postacie, ale nie zostały napisane w sposób infantylny czy przerysowany. Ich relacje wydają się naturalne, momentami nawet bardzo swojskie, co dobrze kontrastuje z narastającą grozą. Podobało mi się, że autor nie robi z nich nieomylnych bohaterów - oni się boją, mają wątpliwości, nie zawsze podejmują najlepsze decyzje. Dzięki temu łatwiej było mi się z nimi utożsamić, przez to mocniej przeżywałam to, co ich spotykało.
Nie da się jednak przemilczeć faktu, że tempo akcji bywa nierówne. Są fragmenty, w których historia wyraźnie zwalnia i przez chwilę miałam poczucie, że napięcie zamiast rosnąć - lekko się rozmywa. Z drugiej strony, kiedy spojrzeć na całość, to te spokojniejsze momenty właśnie budują klimat, który później procentuje w bardziej intensywnych scenach. Ostatecznie uznałam, że choć momentami zwolnienie było odczuwalne, nie psuje ono odbioru książki, a wręcz w pewnym sensie go pogłębia.
Nie sposób też nie wspomnieć o nostalgicznej warstwie tej opowieści. Podczas lektury wielokrotnie miałam skojarzenia z klimatami strasznych show dla nastolatków z lat 90. Autor zrobił tu wspaniały ukłon w stronę milenialsów, którzy w tej książce odnajdą wszystko co uwielbiali w dzieciństwie. Diabelstwò to jak skrzyżowanie Stranger Things z Gęsią skórką, okraszone najlepszymi scenami ze Scooby-Doo ale w wersji „made In Poland” Dla kogoś, kto dorastał na takich historiach, to bardzo przyjemny powrót do tamtych emocji i ja przyznaję, że kupił mnie w całości.
To wyrafinowane połączenie i bardzo się cieszę, że ktoś w polskiej literaturze młodzieżowej pokusił się o coś takiego. Bo Diabelstwò to ewidentnie literatura robiona z miłości do gatunku, z szacunkiem dla czytelnika i z pełną świadomością, w jakiej tradycji się porusza.
Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, jak silnie ta książka działa mimo tego, że dawno nie jestem już jej idealną docelową grupą wiekową. Oznaczenie 16+ jest tu jak najbardziej trafione - po trochu ze względu na brutalność, ale też na ciężar atmosfery i emocji. Kilka razy naprawdę poczułam dreszcz, a to zdarza mi się coraz rzadziej. I właśnie za to mam ogromny szacunek do autora - za umiejętność wywołania czegoś więcej niż tylko chwilowego zainteresowania fabułą.
Podsumowując: Diabelstwò nie jest książką idealną, ale ma w sobie coś, co sprawia, że trudno przejść obok niej obojętnie. To historia, która żyje klimatem, napięciem i bardzo dobrze wyczutą grozą. Opowieść o przeszłości, która nie chce zostać zapomniana i o złu, które nie znika - tylko cierpliwie czeka.

Gdybym miała podsumować ją jednym zdaniem, powiedziałabym, że to książka, która sprawia, że strach pojawia się sam, gdzieś pomiędzy słowami. I zostaje na dłużej…

Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu Mięta
#współpracarecenzencka
#współpracabarterowa
#współpracareklamowa
Profile Image for Olilovesbooks2.
730 reviews3 followers
April 20, 2026
*współpraca reklamowa*

Słyszałam wiele dobrego o tej książce. Lektura kusi zarówno opisem jak opiniami, ale też samym wydaniem, które jest przepiękne, i na które nie można się napatrzeć. Książka opisywana jako horror i wiele w tym prawdy, jednak dostrzegalne są też tutaj element fantasy, młodzieżówki, przygodówki czy dramatu. To zdecydowanie historia z dreszczykiem, która nas wciąga, dostarcza wielu wrażeń i nie daje o sobie zapomnieć.

Czartyże to miasteczka, gdzie przeszłość nie śpi, a zło tylko czeka na dogodny moment żeby wypłynąć na powierzchnię. Przekonuje się o tym grupa młodych ludzi. Kiedy dwójka z nich wchodzi do domu wiedźmy i ślad po nich ginie, pozostali zdają sobie sprawę, że coś poszło nie tak, a niektórzy z nich wiedzą, że zadziałała tutaj albo magia albo czyhające zło. Grupa znajomych nie bacząc na zagrożenie wyrusza z odsieczą, staje twarzą twarz ze złem, z czarnymi mocami i wyborami, które mogą zaważyć na ich życiu. Przed bohaterami więc niezwykle trudne zadanie, bo nawiedzony dom i żądna zemsty wiedźma to zaledwie początek.

Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię książkowe cegiełki, a tym bardziej jeśli pojawia się tam jakiś aspekt fantastyczny. Ta książka zaprowadziła mnie na granicę pomiędzy jawą a koszmarem, na styk gdzie siły dobra i zła walczą o przewagę, a utrzymuje je tylko cienka linia równowagi. Spotykamy tutaj młodych bohaterów, dla których jak się okazuje to nie pierwsze spotkanie z ciemnymi mocami. Nie poznałam wcześniejszej przygody nastolatków, ale będzie to nadrobione, bo książka już czeka na stosiku. Mimo tego, że to w jakimś sensie kontynuacja, znajomość wcześniejszego tomu, nie jest konieczna i moim zdaniem nie robi problemów w cieszeniu się lekturą, co prawda nie mam jeszcze bezpośredniego odniesienia, ale przygoda opisana tutaj, ma swój początek i koniec, zaś konsekwencje tego co się zadziało pewnie będą opisane w kolejnym tomie.

Książka mega ciekawa i wciągająca, klimat jest mroczny i tajemniczy. Już od pierwszych stron autor buduje napięcie, stwarza poczucie zagrożenia, które udziela się czytelnikom. Wraz z bohaterami wchodzimy do nawiedzonego domu, poznajemy cześć jego sekretów, odkrywamy tajne przejścia, odkrywamy też miejscowe tajemnice czy legendy, które jak się okazuje nie wzięły się znikąd. Im bardziej wczytujemy się w fabułę tym bardziej wchodzimy w mrok, coraz głębiej zanurzamy się w magię, w zło, w niebezpieczne dla zwykłych ludzi rejony, z których ucieczka będzie bardzo trudna a może i niemal niemożliwa. Autor bardzo obrazowo oddał to co się działo, naprawdę można poczuć dreszczyk emocji, a włosy mogą stawać dęba.

To była świetna historia. Sugerowany wiek to 16+ ale moi drodzy, to nie jest jakaś tam typowa młodzieżówka, bo to historia mega złożona i choć aspekty mocno związane z młodzieżą się tutaj pojawiają, to według mnie są one w mniejszości. Zdecydowanie dominuje tutaj horror i fantastyka, króluje dreszczyk emocji, zagadka, trudne sytuacje, które zmuszają do zastanowienia czy do podejmowania trudnych wyborów. Ja odnoszę wrażenie, że ta książka to takie pogranicze, na którym stykają się różne gatunki nie tylko literackie ale i te bytowe, co więcej to taka powieść, która stawia granicę pomiędzy młodością a dorosłością, bo to nie tylko kwestia samego wieku.

Mega dobrze spędziłam czas przy tej lekturze, miałam wrażenie, że ten mroczny klimat mnie otacza, że dosłownie staję się częścią tej historii, a duża w tym rola narracji, gdzie raz mamy wrażenie, że stoimy z boku i obserwujemy to co się dzieje, a innym razem czujemy jakbyśmy stali w samym centrum wydarzeń. Moje oczekiwania co do lektury były dość duże i cieszę się, że mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam a nawet jestem pod wrażeniem. To wielowątkowa, złożona i dynamiczna opowieść, która dostarczy wielu emocji i wrażeń, i którą naprawdę warto przeczytać.
Profile Image for literkowy.azyl.
50 reviews2 followers
May 31, 2026
Współpraca recenzencka z @wydawnictwo_mieta

Po przeczytaniu pierwszej części miałam wobec „Diablestwò” większe oczekiwania. Czemu? Bo był czas, kiedy ta książka wyskakiwała mi dosłownie z lodówki – była zachwalana, a ludzie pisali, że to trochę jak Stranger Things. Po części się z nimi zgadzam, ale tylko pod względem tego, że książka jest dobra. Czy ma coś wspólnego ze Stranger Things? Może coś by się znalazło, ale podczas czytania nie odczuwałam tego vibe’u.

Tak jak w pierwszej części mamy tutaj Kubę, Sławka i Maję, którzy znowu wplątali się w kłopoty. Nie do wiary, co? W każdym razie tym razem nie gonią ich trupy z odpadającymi szczękami (no, może trochę trupy też, ale inne niż poprzednio), a głównie mierzą się z wiedźmą.

Zamysł nawiedzonego wiedźmiego domu bardzo mi się spodobał i uważam, że został tutaj świetnie opisany. Tak jak w przypadku pierwszej części byłam nieco zmęczona nadmiernymi opisami, tak tutaj w ogóle tego nie odczuwałam.

Moment zakładu jednego z trójki przyjaciół ze starszym kolegą oraz wejście do nawiedzonego wiedźmiego domu przypieczętowały los całej tej gromadki. Podobały mi się sceny rozgrywające się po wejściu do domu, kiedy bohaterowie krążyli po tunelach, szukając zaginionych kompanów swoich mrocznych przygód. Uważam, że motyw wiedźmy pożerającej ludzi (mój ulubiony typ wiedźmy XD), dzieciaków próbujących uratować swoich przyjaciół, zastawionych na nich pułapek i goniących ich cieni, które umierały od światła, został świetnie opisany. Bardzo podobał mi się również motyw czarnego jeziora, które przenosiło bohaterów na drugą stronę, do domku na nogach, w którym mieszkała czarownica. Ten „inny świat” był abstrakcyjny, przerażający, ale jednocześnie niesamowicie ciekawy. Dodatkowo bardzo spodobała mi się postać Pietrusza, czyli „pomagiera” czarownicy. Był sarkastyczny, przerażający i zabawny czyli świetna mieszanka wybuchowa. 🤪

Z początku myślałam, że książka nie będzie się zbytnio łączyła z poprzednią częścią, ale pojawiło się w niej całkiem sporo motywów nawiązujących do wcześniejszych wydarzeń, dlatego polecam zapoznać się z „Grzechòtem” przed sięgnięciem po nią. Jeśli miałabym podsumować, co mi się w niej nie podobało, byłyby to przede wszystkim liczne powtórzenia. Spotkałam się z nimi również w „Grzechòcie” i oczywiście można na to przymknąć oko, ale miejscami tekst czytałoby się lepiej, gdyby użyto innych określeń. Dodatkowo w jednym fragmencie pojawiło się słowo „czół” zamiast „czuł”, co w książce jest dla mnie niedorzeczne. Na niektóre błędy, takie jak przestawione literki, jestem w stanie przymknąć oko, ale błędy ortograficzne są dla mnie ciosem poniżej pasa. W związku z tym moja ocena automatycznie spada z 4,5 na 4. Sama fabuła zasługuje jednak na mocne 9/10.

Oczywiście, moim zdaniem zabrakło tutaj strachu, ale nie przekreśla to tej książki jako dobrej lektury. Wydaje mi się też, że mam nieco spaczone odczuwanie niepokoju w książkach i osoby nieczytające tego typu lektur na co dzień mogą odbierać ją inaczej. Ja natomiast postrzegałam ją bardziej jako przygodówkę z elementami fantasy. Niemniej jednak klimat był świetny. Jeśli lubicie luźniejsze formy takich „strasznych” książek, to polecam!
22 reviews
April 7, 2026
🌙 Hej! Przychodzę do Was w ten sobotni wieczór, na chwilę w świątecznej krzątaninie, z recenzją książki, która totalnie mnie wciągnęła – „Diabelstwo” Macieja Lewandowskiego.
👁️ A powiedzcie mi… odważylibyście się wejść do takiego domu wiedźmy, choćby dla głupiego zakładu?
🌫️ Bo właśnie od czegoś takiego wszystko może się zacząć. Niby niewinna zabawa, chwila adrenaliny, chęć udowodnienia odwagi… a potem okazuje się, że to był bardzo zły pomysł. W tej historii czuć to od samego początku – coś jest nie tak. Las nie jest zwykły, droga nie prowadzi tam, gdzie powinna, a dom… dom zdecydowanie nie jest tylko domem.
📖 „Diabelstwo” to drugi tom serii o Czartyżu. Pierwszą część, „Grzechót”, miałam okazję przesłuchać w audiobooku i bardzo mi się podobała, więc z ogromną ciekawością sięgnęłam po kontynuację – i naprawdę było warto.
🔥 Już sam tytuł robi klimat – „diabelstwo” w kaszubskim oznacza coś diabelskiego, coś złego, coś, co ma w sobie mrok. I powiem Wam jedno – ta książka jest po prostu diabelsko dobra.
🚲 Wracamy do znanej trójki bohaterów: Maji, Kuby i Sławka. I znowu pakują się w sprawy, które dawno powinny zostać w spokoju. Małe miasteczko, jesień, mgła, las i to uczucie, że coś cały czas obserwuje.
🖤 Ta historia niesamowicie przypomniała mi czasy dzieciństwa – rower, znajome ścieżki i odkrywanie miejsc, do których „nie powinno się iść”. Tylko tutaj ta granica zostaje bardzo szybko przekroczona.
🌲 Klimat tej książki to coś, co naprawdę robi robotę. To nie jest proste straszenie, tylko napięcie, które rośnie powoli. Czytając, miałam momenty niepokoju, ciarki na plecach i to dziwne uczucie, że lepiej się za siebie obejrzeć.
🏚️ Motyw domu wiedźmy? Genialny. To miejsce żyje. Skrzypi, oddycha, jakby miało swoją świadomość. Wchodzisz i czujesz, że nie jesteś tam mile widziany. I że coś już wie, że jesteś w środku.
💬 Bardzo podobało mi się też to, jak autor pokazuje bohaterów – ich relacje, emocje, strach, ale też lojalność. Oni są prawdziwi. Dzięki temu naprawdę się o nich martwisz.
🌿 Do tego dochodzi jeszcze lekki smaczek w postaci kaszubskich zwrotów, które dodają całości autentyczności i jeszcze bardziej budują klimat tej historii.
🎬 Całość ma też taki vibe przygodowych historii z lat 90. – dzieciaki, tajemnice i coś nadnaturalnego, co wchodzi do ich świata i już nie chce wyjść.
🩶 To nie jest tylko historia o strachu. To też opowieść o konsekwencjach i o tym, że przeszłość potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie.
⚡ Podsumowując – książka bardzo mi się podobała i pochłonęłam ją błyskawicznie. Jeśli lubicie klimat małych miejscowości, tajemnice, grozę i historie, które wciągają jak bagno – zdecydowanie polecam.
❤️ I serio… polecam oba tomy.
Profile Image for Książkowa Luna.
13 reviews
April 28, 2026
„Diabelstwò” po kaszubsku oznacza coś, co pogodzi od diabła. Tytuł idealnie oddaje klimat książki. Od początku czuć mrok i niepokój . Nazwa miasteczka -Czartyże - sugeruje, że mamy doczynienia z czymś nadprzyrodzonym.

Okładka skojarzyła mi się z serialem „Stranger Things”. Wyobraźcie sobie, żeby akcję serialu przenieść z amerykańskiego miasteczka do małej, kaszubskiej wsi… ten polski vibe skradł moje serce ♥️ dużo przyrody, lasów; nasz polski Bałtyk oraz legendy… które niekoniecznie chcą legendami pozostać 😏 no i klimat!
Autor @mac.levy dobrze buduje napięcie oraz nastrój grozy. Książka wciąga niczym czarna Wołga.
Znajdziemy tu elementy horroru, urban fantasy oraz dawkę humoru, która rozładowuje napięcie. Dodając do tego słowiańskie wierzenia i mitologię, uważam że książka ta zasługuje na uznanie.

„Diabelstwò” zaczyna się od niewinnej zabawy, głupiego zakładu… a potem jest jak jazda bez trzymanki. Motyw domu wiedźmy, niczym Baby Jagi - genialny. Dzieciaki, które odkrywają rzeczy, których nikt nie chciałby odkryć muszą skonfrontować się z nadnaturalnymi zjawiskami, a potem z dorosłymi, którzy, mimo że kierują się dobrem dzieci, nie są świadomi wszystkiego co wydarzyło się w nawiedzonym domu. Jest to również opowieść o przyjaźni, o wartościach, które wynosimy z domu. Ale nie brakuje też układów, układzików, bogatych ludzi i sekty.

Atmosfera zagęszcza się z każdym rozdziałem, jest tu dużo plastyczności oraz zapachów (nie spodziewałam
się, że w domu wiedźmy może pachnieć jabłkami z cynamonem…). Wejście do nawiedzonego domu to jak wejście w inny wymiar. Rozdziały, w których znajdował się opis pobytu w domu wiedźmy napawały mnie grozą. Chociaż nie tylko te rozdziały. Opisy truposzy i stworzeń nie z tego świata również są na wysokim poziomie 👻😱

Jest coś, czego zabrakło mi przy lekturze. Niestety nie przeczytałam pierwszego tomu 😟 przez co nie byłam w temacie przy odniesieniach do poprzednich przygód bohaterów. Nie zmienia to jednak faktu, że wczułam się w tę historię i bardzo polubiłam bohaterów. Są oni bardzo prawdziwi, przeżywający swoje rozterki, trzymają sztamę ze sobą mimo mrocznych tajemnic, które mieli okazję odkryć. To historia o przyjaźni, dzieciakach na rowerach i… pradawnym złu. Najbardziej przerażający dla mnie jest przekaz książki, który można podsumować cytatem „zła nie można pokonać. Można je tylko przegonić, ale i tak wróci” 😱

Nie mogę nie wspomnieć o przecudnym wydaniu książki. Matowa okładka z wyczuwalną teksturą, piękne barwione brzegi oraz styl książki tworzą niesamowitą całość, która sprawia, że czytanie staje się podwójną przyjemnością.
Chętnie sięgnę po inne książki Autora oraz Wydawnictwa Mięta 🌿
Profile Image for book_matula.
499 reviews9 followers
February 25, 2026
„Diabelstwò” Macieja Lewandowskiego. Uwaga, będę się powtarzać, bo to kolejna książka, którą bierzesz do ręki np. wieczorem, że tak powiem „na chwilę”, a potem orientujesz się, że jest pierwsza w nocy, a Ty dalej czytasz, bo po prostu musisz wiedzieć, co będzie dalej. Kolejny raz wracamy do Czartyż. Małego miasteczka. Jesień, mgła, las i ten klimat, który od początku daje sygnał, że tu coś jest nie tak. Maja, Kuba i Sławek znowu pakują się w sprawy, które dawno powinny zostać pogrzebane. Jest nawiedzony dom, jest wiedźma, która nie zapomniała o przeszłości, są rzeczy, których lepiej nie ruszać… a oni oczywiście ruszają., i to jest w tym najlepsze.
Jeśli nie wiecie, to uprzedzam, że to nie jest horror, który straszy jedynie wyskakującym cieniem zza rogu. Najbardziej wciąga, to jak autor pokazuje relacje między bohaterami. Ich strach, wkurzenie, lojalność, takie prawdziwe „idziemy w to razem, choć rozsądek mówi uciekaj”. Dzięki temu naprawdę się o nich martwisz. To nie są papierowe postacie. Oni żyją, kłócą się, boją się i popełniają błędy. Jak my. Według mnie megamocny w tej serii jest klimat. Wszystkie te legendy, stary dom, las, w którym wszystko może się zdarzyć. Czuć wilgoć powietrza, słyszysz skrzypienie podłogi i serio masz momenty, że oglądasz się przez ramię. A jednocześnie to nie jest przesadzone ani przekombinowane. Napięcie rośnie powoli, ale konkretnie.
Podoba mi się też to, że „Diabelstwò” to coś więcej niż straszak. To historia o konsekwencjach, o tym, że przeszłość potrafi wrócić wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewasz. I że czasem największym diabelstwem wcale nie są duchy. Jeśli lubisz klimat małych miasteczek, młodych bohaterów, tajemnice i historie, które czyta się jednym tchem, to serio, sięgnij po tę książkę. Wciąga, daje dreszcz, a przy okazji zostawia Cię z myślą „wow, to było dobre”. I aż chce się więcej. Jestem dumna, że moja córka ma na swojej półce książki, które niosą nie tylko ciekawą historię, ale również pobudzenie ciekawości w rozwiązaniu tych wszystkich legend, rozbudzenie ciekawości i drążenia do prawdy.
Profile Image for Natalia.
242 reviews
January 23, 2026
Jakiś czas temu mówiłam o pięknie wydanej książce dla młodzieży, autorstwa Macieja Lewandowskiego. “Grzechot” zachwycił mnie boską oprawą, twardą, z barwionymi brzegami i naprawdę ciekawą historią, taką lekko mrożącą krew w żyłach. Nie lubię się bać, jednak po powieści dla młodzieży, z gatunku powieść grozy, sięgam z przyjemnością. Tym razem wybór padł na drugi tom historii Mai, Kuby i Sławka. “Diabelstwo” wciąga w naprawdę mroczną historię od pierwszych stron i do samego końca nie wypuszcza ze swoich szponów. Naprawdę ciężko było się od niej oderwać. Autor udowodnił po raz kolejny, że polska literatura grozy dla dzieci, nie musi kopiować schematów od znanych i lubianych autorów, a wręcz przeciwnie, czerpie z naszych wierzeń i historii opowiadanych w rodzinach. Pokazał nam również, że granica między światami jest cienka jak papier i mrok może przenikać do naszego świata.
Spokój po konfrontacji z Czarną Wołgą okazał się jedynie krótką przerwą w dostawie grozy. W „Diabelstwie” Maciej Lewandowski rzuca swoich bohaterów z powrotem w paszczę Czartyż, jednak tym razem miasteczko tonie w jesiennej mgle i wezbranej wodzie. Z mroku wyłania się zagrożenie znacznie starsze i bardziej osobiste niż jakakolwiek miejska legenda, udowadniając, że najgorszy koszmar dopiero się zaczyna.
Było duszno, było przerażająco, było wciągająco. Właśnie taka powinna być książka dla młodzieży, a jeśli porwie również dorosłego, to tym lepiej. W tej książce nie tylko mrok wychodzi na pierwszy plan, ale również bohaterowie. Nie są to młodzi herosi, którzy bez problemu wprowadzą spokój i bezpieczeństwo do swojego świata. Boją się, są śmiertelni i popełniają błędy. A co najważniejsze, uczą się na tych błędach, szukają pomocy i nie zapominają. Ani o tych, których stracili, ani o tym co zostało jeszcze do zrobienia, ani o tym co przed nimi. Ponieważ wierzę, że to nie koniec ich historii. Dziękuję bardzo wydawnictwu Mięta za możliwość powrotu do Czartyż.
Profile Image for żyrafaczyta.
429 reviews11 followers
January 3, 2026
Po pierwszym tomie sięgnięcie po kontynuację było dla mnie naturalnym ruchem — z lekką ciekawością, ale bez wielkich oczekiwań. I bardzo dobrze, bo „Diabelstwo” okazało się solidną porcją rozrywki, która czyta się z prawdziwą przyjemnością i bez narracyjnych zgrzytów.
Pióro Macieja Lewandowskiego pozostaje lekkie, klarowne i dynamiczne. To proza, przez którą się płynie — tempo jest dobrze wyważone, dialogi naturalne, a opisy nie przytłaczają. Książka wciąga niemal od pierwszych stron i znika w zaskakująco krótkim czasie.
Mamy tu sprawną i pomysłową kontynuację, która nie gra bezpiecznie. Bohaterowie zostają wrzuceni w wir przygód, tym razem wyraźnie bardziej mrocznych i ryzykownych. Istotną rolę odgrywają czarownice, rodzinne tajemnice oraz niepokojące struktury przypominające masońskie bractwa w Czartyżach. Autor umiejętnie dawkuje napięcie — jest dynamicznie, intrygująco i na tyle nieoczywiście, by stale podsycać ciekawość czytelnika.
Duży plus za konsekwencję fabularną i czytelne prowadzenie wątków: nawet przy mnożących się sekretach łatwo połapać się w zależnościach. Finał zostawia apetyczny niedosyt — dokładnie taki, który każe wypatrywać kolejnego tomu.
Postacie zostały wykreowane wiarygodnie i adekwatnie do wieku. Szczególnie dobrze wypada sposób przedstawienia relacji między nastolatkami: współpraca, lojalność, ale też błędy i ich konsekwencje. Autor bez mentorski tonu pokazuje, że decyzje mają swoją cenę, a wspólne działanie bywa jedyną drogą do wyjścia z kłopotów.
„Diabelstwo” to książka, która spełnia swoje zadanie z nawiązką: bawi, wciąga i relaksuje, nie udając przy tym czegoś, czym nie jest. To przygodowa fantastyka z nutą tajemnicy, idealna na oderwanie się od codzienności. Myślę, że wielu czytelników znajdzie tu dokładnie to, czego szuka — solidną historię, wyrazistych bohaterów i finał, który mówi jedno: ciąg dalszy mile widziany.
Profile Image for Dominika.
14 reviews
April 23, 2026
Czartyże to małe miasteczko z pozoru zwyczajne… ale czy na pewno ? Tajemniczy , nawiedzony dom to idealne miejsce , by coś komuś udowodnić...

Sławek chce coś udowodnić sobie ale też innym, więc podejmuje zakład i zgadza się wejść do domu wiedźmy. Miejsca, o którym wszyscy mówią, ale nikt nie chce go naprawdę sprawdzać. Dołącza do niego Ewa, dziewczyna Michała, która ma już dość jego zachowania i chyba też chce coś sobie udowodnić.

W tym momencie zaczyna się historia, która bardzo szybko przestaje być „tylko zakładem”.
Kiedy przekraczają próg tego domu, a potem schodzą niżej, do piwnicy… robi się naprawdę dziwnie. I nie chodzi tylko o klimat czy strach, tu po prostu zaczyna się coś znacznie głębszego. Jakby granica między tym, co realne, a tym, czego nie da się wyjaśnić, nagle przestała istnieć. Oboje w niewyjaśniony sposób znikają, a reszta przyjaciół postanawia ich odnaleźć. Bo jak to możliwe, że tak nagle zniknęli ?

To książka, w której jest wszystko: nawiedzony dom, sekrety, coś nadprzyrodzonego, ale też takie „prawdziwe” zło, które wcale nie jest mniej przerażające. Wiedźma szukająca zemsty, niepokojące miejsca, dziwne wydarzenia… i bohaterowie, którzy muszą się w tym wszystkim odnaleźć.

Bardzo podobało mi się to, jak są wykreowani bohaterowie są autentyczni, momentami pogubieni, czują strach i to, że to wszystko ich przerasta. Nie ma tu udawania bohaterów na siłę i to daje fajny, realistyczny efekt.

Klimat całej historii? Ciężki, duszny, trochę przytłaczający, taki typowy horror, choć bez jump scare'ów . Trzeba się wkręcić i czytać uważnie, bo dużo się tu dzieje i to jest bardzo, bardzo fajne. Jeśli lubicie takie historie to polecam !
Profile Image for katooola.
426 reviews8 followers
December 15, 2025
Współpraca barterowa
Pamiętne lato obfitujące w koszmary, które udało się trójce naszych bohaterów odegnać przeminęło. Czartyże zostały otulone jesienną aurą, ale nie wszystko zdaje się być uśpione...😈

Tym razem bohaterowie natrafią na siedlisko zła. Czarny, rozpadający się dom, oczywiście znajdujący się gdzieś na uboczu i skrywający mroczne tajemnice... Jak to mówią, ciekawość jest pierwszym krokiem do piekła. A młodzi, jak to oni, lubią wściubić nos tam, gdzie nie trzeba, zwłaszcza gdy pachnie nieznanym i zakazanym. Któż zresztą z nas nie przeżył czegoś takiego? 😁

Cóż takiego powróciło i to głodne zemsty? Czy Kubie, Mai i Sławkowi uda się rozproszyć ciemność, która zdaje się coraz mocniej napierać na Czartyże?

Uwielbiam takie historie! Zabierające mnie do lat 90., tchnące nostalgią za beztroskim czasem i pachnące końcem lata. I do tego niesamowicie klimatyczne. Niczym, stare dobre przygodówki z dreszczykiem grozy.
Małomiasteczkowa sceneria i oczywiście dorośli, jak zawsze trzeźwo myślący, więc walka ze złem jest w rękach odważnych młodych.

Tutaj baaardzo na plus jest taki swojski, kaszubski folklor, który tylko przydaje magii tej historii. Takie to owiane tajemniczością. "Diabelstwò" wręcz trzyma czytelnika w czarcich szponach i nie daje się oderwać od siebie. A jak potrafi wywołać ciary! Ojeeej, jak upiornie!

Świetnie się przy niej bawiłam i czasem tylko właśnie tego mi potrzeba. Wydanie jest ekstra! Prawdziwa ozdoba biblioteczki. Już wypatruję kolejnej!🥹
Profile Image for Ksiazkowa_dieta.
148 reviews4 followers
December 15, 2025
Maja, Kuba i Sławek powracają! Na uboczu większości miejscowości stoi opuszczony dom, który dzieciaki wykorzystują sobie do rzucania wyzwań. Tak też jest w Czartyżach. Piętnaście minut w opuszczonym budynku to nic, o ile dom pozwoli Ci z niego wyjść 💀

Dzieciaki po raz kolejny muszą zmierzyć się ze złem w przerażającej postaci. A wiedźma zrobi wszystko, żeby się zemścić 💀

Jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem tego jaki klimat ma ta książka! Na każdej stronie czuć mrok, magię, strach i grozę. A mamy się czego bać! Jest tu między innymi czarownica i jej magiczny dom, który może pożreć nieuważnych bohaterów 💀

Akcja ani na moment nie zwalnia, już od pierwszej strony bohaterowie mają ręce pełne roboty próbując ocalić swoich przyjaciół, a potem przeżyć. Wciąż biegają i rozmyślają nad wyjściem z sytuacji, w którą się wpakowali 💀

Bardzo podobało mi się, że bohaterowie nie zapomnieli do końca o swoich poprzednich przygodach (tych z pierwszego tomu) i wciąż myślą o wydarzeniach z wakacji 💀

Dodatkowo książka wydana jest przepięknie! Ma bardzo przyjemną w dotyku okładkę i barwione brzegi, które idealnie pasują do treści 💀

To już moje drugie spotkanie z autorem i tą serią i chociaż to pierwszy tom podobał mi się bardziej, ten też jest naprawdę ciekawy! Niestety przez moją aktualną fazę za lżejsze książki, nie byłam jej w stanie w pełni docenić, ale na pewno jeszcze do niej wrócę! 💀

Jeśli lubicie Stranger Things i klimat grozy, to jest książka dla was! 💀
647 reviews1 follower
February 14, 2026
Dość sceptycznie podeszłam do książki Macieja Lewandowskiego „Diabelstwó”. Jego poprzednia powieść „Grzechót” była okej, ale nie wywołała na mnie specjalnie wielkiego wrażenia. Jednak chętnie sięgłam po kontynuację przygód dzieciaków z Czartyż.

Nad Bałtyk dotarła jesień. Fala powodzi nawiedziła ten obszar. Podmokłe tereny odsłoniły swoje tajemnice. Nawiedzony dom kusi nastolatków by podejmować głupie wyzwania. W taki oto sposób nasi bohaterzy stają oko w oko z wiedźmą. I zdecydowanie jest straszniejsza niż ta z bajek o Babie Jadze. Czy i tym razem Maja, Kubson i Sław wyjdą z tego cało?

Tak jak wspomniałam podeszłam do tej książki mocno sceptycznie. Jednak ze strony na stronę fabuła wciągała mnie coraz bardziej. I w końcu stało się, pierwsze ciarki przeszyły moje ciało. Potem było tylko lepiej. Zapachniało mi tutaj starszymi pozycjami Mastertona oraz Kinga. Może też troszkę bym to przyrównała do Stranger Things, choć tutaj według mnie było mroczniej. Autor świetnie stopniował napięcie, nie szczędził nam obrzydliwych opisów ale zachował przy tym klasę. Zdecydowanie „Grzechót” był tylko rozgrzewką. Nie należy również zapominać o cudownym wydaniu. Twarda oprawa oraz barwione brzegi zachwycają. Zdecydowanie sięgnę po kolejną książkę z tej serii bo myślę, że autor jeszcze nie raz nas zaskoczy.
Profile Image for Drevni Kocur.
236 reviews2 followers
April 28, 2026
Diabelstwò @mac.levy @wydawnictwo_mieta
Nie wie się, jak bardzo się tęskniło za książkowym miasteczkiem, do póki się nie siadzie do drugiego tomu. Przyznać teraz muszę, że stęskniłam się za Czartyżami.
Drugi tom zaczyna się... Grubo. Znaczy... Nie spodziewałam się i bardzo mi się spodobało, że Pisarz nie boi się Czytelnika od razu wrzucić w sam środek kataklizmu nie tylko żywiołowego... Ale ja nie mogę zdradzać Wam szczegółów.
Są dzieciaki, jest stary opuszczony dom, jest strach i niepokój, który pełza od pierwszych zdań po karku Czytelnika... Nim się spostrzeżecie oplecie Was pajęczyna mroku i nie będzie tak łatwo się wydostać... Bo gdzie się podziały drzwi, które tu były przed chwilą?!
A im dalej w piwnicę tym ciężej odłożyć było książkę na bok i wrócić do realnego świata. Jak tak pomyślę o tej historii to sama nie wiem, ale chyba jest jeszcze lepsza niż pierwszy tom. Strach się bać, co będzie dalej? Niech Pan pisze! Bo ja tu czekam na kolejne części!
Książka jest wydana przepięknie jak pierwszy tom, przepiękna okładka i malowane brzegi. A do tego wciąga i nie można jej ot tak odłożyć! Kibicowałam i bałam się razem do bohaterami aż do ostatniej strony!
Szukacie Stranger Things? Mamy nasze polskie!!! W Czartyżach!
Totalne 😈😈😈😈😈😈😈😈😈😈/10
224 reviews
December 27, 2025
Zaraz po sezonie letnich koszmarów i zażegnaniu zła w jesienne mgły nadmorskiego miasteczka Czartyże wkracza nowy mrok…

W książce znów spotykamy Maję, Kubę i Sławka - bohaterów, których już wcześniej poznałyśmy w „Grzechócie”. Po tym, jak groza Czarną Wołgą została pozornie zażegnana, jesień przynosi ze sobą jeszcze gęstszą atmosferę niepokoju i kolejne, bardziej przerażające wyzwania.

Tym razem zagrożenie przyjmuje postać żądnej zemsty wiedźmy i nawiedzonego domu, których mroczne tajemnice wciągają nas jeszcze głębiej w świat pełen niepewności, upiorów i mglistych koszmarów. Opowieść trzyma w napięciu, gdy krok po kroku odkrywamy, że granica między zwykłą rzeczywistością a paranormalnym koszmarem jest tu zaskakująco cienka.

W książęce znajdziemy trochę klasycznego klimatu horroru ( ale takiego soft ) jeżeli ktoś lubi taki mroczny świat wymyślonych stworów to się odnajdzie, a Czartyże to nie tylko tło…to miejsce, gdzie przeszłość nie chce umrzeć, a każda mglista noc może skrywać coś, co czekało tylko na swoją chwilę, by wrócić.


Profile Image for Żaneta.
55 reviews
May 4, 2026
‎Diabelstwò
‎Autor: Maciej Lewandowski
‎Wydawnictwo: Mięta
‎*współpraca recenzencka*
‎
‎Q: Lubicie książki, które dzieją się w małych miejscowościach?
‎
‎Czartyże to mała miejscowość, która spowita jest tajemnicami i mrokiem. Piątka znajomych trafia do nawiedzonego domu, gdzie trafią na wiedźmę, która pragnie zemsty. Czy uda jej się tego dokonać?
‎
‎~~
‎
‎Czytając miałam tylko jedno skojarzenie "To" i "Stranger Things". Grupka dzieciaków, nawiedzone miejsce i różne dziwne rzeczy dziejące się dookoła tego. Czuć napięcie i czeka się na ciąg dalszy, czy zza rogu coś się pojawi.
‎
‎Mimo iż jest to horror to nie jest to krwawa masakra, a fajny bardziej skupiający się na paranormalnych aspektach utwór, który zamiast budzić obrzydzenie sprawia, że mamy ciarki i niepokój.
‎
‎Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a wydana jest wręcz przepięknie. Czytelny druk to kolejny atut, bo to bardzo ułatwia zapoznanie się z historią i nie nuży czytelnika.
‎
‎Jeżeli lubicie klimat "Stranger Things" i małych, mrocznych miasteczek to jest to książka dla was. Dla mnie 8/10
Profile Image for Myself_and_my_bookself.
253 reviews2 followers
December 13, 2025
Super było wrócić na Kaszuby, do znanych mi już bohaterów~
Ten tom jest zdecydowanie mroczniejszy, bardziej po bandzie.
Przyznam szczerze, że odjęłam pół gwiazdki w stosunku do tomu poprzedniego, bo ten nie wciągnął i nie porwał mnie aż tak bardzo jak Grzechót.
Próbowałam zlokalizować problem, ale nie mogę zlokalizować czemu tak się stało.
Może wpływ na to miało spore rozmnożenie bohaterów?
Tak czy owak bawiłam się dobrze~ Kaszuby rodem ze Stranger Things, jest akcja, jest mrok i momentami bywa naprawdę strasznie 👀
Profile Image for Miłośniczka Książek.
858 reviews21 followers
December 26, 2025
Czartyże – miasteczko utkane z mgły, legend i ludzkich grzechów. Jesień nad Bałtykiem, nawiedzony dom, wiedźma powracająca po zemstę… Maciej Lewandowski w „Diabelstwò” prowadzi czytelnika w głąb opowieści, w której przeszłość nigdy nie pozostaje martwa, a zło tylko czeka na okazję, by powrócić.

Nie zdradzę wam tutaj swoich wrażeń z lektury – znajdziecie je w pełnej recenzji na moim Instagramie. Jeśli ciekawi Was, jak wygląda ta podróż przez grozę, folklor i ludzkie słabości, zajrzyjcie koniecznie.

https://www.instagram.com/p/DSujMWDjeF7/
Profile Image for Waldemar Pozniak.
53 reviews2 followers
April 6, 2026
Zdumiewająco przyjemna powieść młodzieżowa w klimacie grozy. Nie czytałem pierwszej części bo o książce dowiedziałem się z recenzji na YT, moim zdaniem znajomość poprzedniego tomu nie jest niezbędna chociaż pogłebia bohaterów. Bardzo dobre tempo choć mam wrażenie, iż lekko siada w ostatnich 50 stronach. Wciągnęła mnie pomimo wieku bohaterów ale klimat i miejsce akcji wciągają jak kaszubskie błoto.
Profile Image for Kasia.
39 reviews
November 25, 2025
W skrócie:
Sposób połączenia, przenikania się znanych i lubianych motywów z popkultury z codziennością, historia i kultura Polski i Kaszub po prostu PEREŁKA.
Świetnie się bawiłam, Maja jest zdecydowanie moja ulubiona bohaterką ❤️
no i YOLO
Profile Image for Caroline.
94 reviews
December 14, 2025
W końcu coś na pograniczu horroru/fantasy polskiego autora, którego da sie czytać! Nasze polskie Stranger Things.
Profile Image for Nietuzinkowy bibliofil.
186 reviews
May 28, 2026
Czartyże zalało. Mieszkańcy musieli zabezpieczać posiadłości ciężkimi workami z piaskiem, a woda i tak dostawała się do budynków. Jakby tego było mało, Maja, Kuba i Sławek dopiero co zmagali się z upiorną Czarną Wołgą. Tym razem, w oplecioną mgłą szarą jesień, młodzież zaczyna kręcić się obok domu wiedźmy. Głupi zakład, Michał wymyślił, że Sław ma wejść do „nawiedzonego” domu… Gdyby tylko Marcelski wiedział jak głupim pomysłem rzucił, od razu oddałby Sławkowi jego grę. Kiedy dom okazuje się czymś więcej, Michał, Maja i Kuba muszą się zjednoczyć przeciwko czyhającemu złu, aby odzyskać swoich przyjaciół. Nie będzie to łatwe. Nawet z wprawą dzieciaków do zwalczania upiorów. Zło nie śpi, a Czartyże i jego mieszkańcy mają sekrety, które nigdy nie powinny wydostać się na światło dzienne. Czy nastolatkom uda się wyjść cało z potrzasku?

 

„Umarli pogrzebani zbyt szybko i niezbyt głęboko mają tendencję do powrotów.”

 

Drugi tom horroru rodem z lat 80. jest dłuższy niż jego poprzednik, a jednocześnie bardziej wsiąka w klimaty małomiasteczkowej grozy. Chociaż Czartyże zostały usytuowane w Polsce, z łatwością można dostrzec tu klasyki amerykańskich seriali czy filmów. Już sam fakt, że mamy nastolatka, który w pewnym sensie „adoptuje” wpadające w tarapaty dzieciaki i dowiaduje się od nich rzeczy, w które w życiu by nie uwierzył… Halo, Steve? Jesteś tam?

 

„Gdy człowiek podaje rękę diabłu trzeba się mieć na baczności.”

 

No cóż…,ale ktoś musi być niańką, skoro dorosłych gdzieś wywiało i nie mają pojęcia, co ich rezolutne pociechy robią…w jakich flakach się babrają, w jakie alternatywne światy się pchają. Poza tym ciężko zaufać dorosłym, kiedy każdy z nich może być już upiorem, prawda?

 

„Faktycznie jestem opiekunką przedszkola, pomyślał, uśmiechając się w duchu.”

 

Domek Baby Jagi na koguciej nóżce… jednak z tego motywu wciąż da się ulepić jeszcze coś naprawdę dobrego. Ba! Klimat tej części zaniepokoił mnie bardziej niż historia Czarnej Wołgi. Nie raz miałam ciarki na plecach, pchając się z dzieciakami do ciemnych mokrych jaskiń, wąskich śmierdzących stęchlizną tuneli czy zaśmieconych korytarzy domu, który próbował za wszelką cenę odciąć nam wszystkie drogi ucieczki.

 

Niektóre decyzje bohaterów wydawały się trochę bezsensowne – patrzyłam wtedy na Kubę czy Maję z przerażeniem mieszającym się z politowaniem, ale oni nie słuchali. Muszę im darować – młodzi są jeszcze a horrory tego typu przecież rządzą się własnymi prawami. Poza tym ciężko podejmować racjonalnie decyzje, kiedy goni cię chorda upiorów, kurczę no.

 

Fabuła trochę się powtórzyła, nie ukrywam. Chciałabym, żeby pojawiająca się monotonia została przerwana, jednak na plus jest kreacja czarnych charakterów – dwulicowe, nie do końca zrozumiałe mary, wokół nich zachowana otoczka tajemnicy. Nie wiemy więcej niż nasi drodzy towarzysze niedoli – po prostu razem z nimi walimy patelnią na oślep, a jak się nie uda to trzeba uciekać.

 

„Ostatecznie zwyciężyła stara, poczciwa ciekawość, pchająca od niepamiętnych czasów ludzkość poza krawędź przepaści.”

 

Zakończenie? Idealne według mnie. Otwarte, pozostawiające miejsce na interpretację LUB na następny tom spod pióra autora – nie pogardziłabym, chcąc dowiedzieć się dalszych losów bohaterów. Szczególnie, że drugi tom dał nam dużo więcej smaczków i wyjaśnień, trochę rzeczy się wyklarowało, a nowe postaci – szczególnie nasz Steve – wyszły bardzo na plus. Do tego mamy kilka wyśmienitych nawiązań do popkultury – moje nerdowskie serduszko się cieszy.

 

Dlatego – jeśli lubicie mroczne, ale i zabawne Hawkins, tajemnicze i bezkompromisowe Derry czy nawet duszne i niebezpieczne Archer’s Peak z „Coś zabija dzieciaki”…”Diabelstwó” powinno zdecydowanie trafić w wasze gusta! Zwłaszcza, jeśli przemawia do was zapach soli morskiej i piasek pod nogami.

 

No i oczywiście nie przestanę zachwycać się całą oprawą graficzną. Nie dość, że dostajemy porządną twardą oprawę, to mamy kapitalną okładkę w pięknych, pasujących do siebie kolorach, oddającą klimat wnętrza. Po bokach malowane brzegi tylko zachęcają do przekładania stron – można się gapić na tę książkę godzinami, ale jeszcze lepiej jest ja czytać!

 

„- (…) Liczycie pietruszki?

- Pietruchy – parsknął Sławek. – Wielkie tłuste Pietruchy.

- Boże. Zginę w towarzystwie uciekinierów z przedszkola.”
Displaying 1 - 24 of 24 reviews