Jump to ratings and reviews
Rate this book

Kobiety Romanowów #3

Piękność z lodu

Rate this book
Carskie tajemnice, niewytłumaczalne wydarzenia, zaskakujące życiorysy.

Zima 1905 roku. Śmierć Zygfryda zu Kleinitza była mistyfikacją, a jego pogrzeb spektaklem. Szantażuje on kolejne osoby i snuje przerażające plany polityczne. Na dworze Romanowów pojawia się tajemniczy człowiek z Syberii, Grigorij, którego Kleinitz również próbuje zaprząc do swoich celów.

Mikołaj i Aleksandra podporządkowują życie carewiczowi, którego choroba jest rodzinnym sekretem rodzącym wiele domysłów wśród arystokracji, a także zwykłych Rosjan.

Portrety Romanowów spadają ze ścian, a diament Orłow obluzowuje się w berle cesarskim. Wszyscy szepcą, że to znaki wieszczące nieszczęście.

Porywająca historia pełna tajemnic i namiętności, której bohaterkami są przede wszystkim silne kobiety.

416 pages, Paperback

First published November 18, 2025

40 people want to read

About the author

Monika Raspen

7 books7 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
17 (70%)
4 stars
5 (20%)
3 stars
2 (8%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,072 reviews45 followers
November 24, 2025
Muszę przyznać, że dawno żadna opowieść nie zachwyciła mnie tak bardzo, jak trylogia Moniki Raspen „Kobiety Romanowów” wraz z finałową częścią „Piękność z lodu”. I nie mówię tu tylko o oprawie wizualnej, choć te wydania z barwionymi brzegami wyglądają na półce jak biżuteryjne dzieła sztuki, ale przede wszystkim o treści. Wielka historia przeplata się tu z fikcją, a losy carskiej rodziny z mrocznymi sekretami tak misternie, jak złoto z drogocennymi klejnotami w jajkach Fabergé.

To, co uderzyło mnie najmocniej w tej części, to atmosfera. Czułam fizyczny wręcz niepokój, wyczekując konsekwencji intryg z poprzednich tomów i nadciągającego upadku panujących. Mamy rok 1905 i wielkimi krokami zbliża się trzystulecie dynastii. Arystokracja tańczy, bawi się, „jakby jutro miało być takie samo jak wczoraj”. A ja, znając historię, miałam ochotę krzyczeć: „Uciekajcie!”. To uczucie bezsilności i chmur zbierających się nad Petersburgiem towarzyszyło mi przez całą lekturę, zwłaszcza gdy patrzyłam na strach carskiej pary o życie małego carewicza i przerażające, pełne krwi i śmierci wizje małej Marii Dagmar.

Autorka zupełnie zaskoczyła mnie podejściem do Grigorija Rasputina. Każdy z nas słyszał, że słynął z pijaństwa i rozwiązłości, a tymczasem otrzymujemy postać, która wymyka się jednoznacznym ocenom. Czy był świętym uzdrowicielem, czy rozpustnikiem? Autorka podsuwa fascynującą teorię o sobowtórze i manipulacji, która każe nam zrewidować wszystko, co na ten temat wiemy. Zmusza do zastanowienia się nad słowami:

„Najsilniejsi piszą historię. I mówią o sobie, że są zwycięzcami. Ale czy wykrzykiwanie kłamstwa tak, żeby zagłuszyć prawdę, to zwycięstwo?”

Nie zdradzę Wam, jak potoczą się losy najmroczniejszej postaci tej opowieści – Zygfryda zu Kleinitza, ale powiem tylko, że zakończenie mnie zmroziło. Ostatnia scena to mistrzowskie, przerażające przejście z jednej epoki do drugiej. To zapowiedź kolejnego piekła, które ma nadejść. Autorka zostawiła mnie z ciarkami na plecach i poczuciem, że historia to koło, które miele ludzkie losy bez litości.

„Piękność z lodu” to godne pożegnanie z „Kobietami Romanowów”, pełne przepychu, emocji i historycznej przenikliwości. Mam jednak nadzieję, że z bohaterami jeszcze się spotkamy, bo jak pisze sama Autorka: „carska rodzina miała wiele sekretów, więc…”. Cieszy mnie też, że Monice Raspen nie brakuje pomysłów na kolejne podróże w czasie (zdradziła, że krystalizuje się już wizualna oprawa kolejnej powieści, która zabierze nas do Czech!),bo doceniam nie tylko jej piękny, barwny styl, ale i rzetelność historyczną. Sam Maciej Siembieda poleca tę serię, co jest dla mnie najwyższą rekomendacją.

Jeśli szukacie serii, która jest piękna wizualnie, a w środku skrywa wiele tajemnic, trudnych prawd i magię dawnej Rosji, musicie to przeczytać. I oczywiście koniecznie zachowajcie chronologię, ma niebagatelne znaczenie dla odbioru całości!
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
945 reviews20 followers
December 11, 2025
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Moniki Raspen, podczas lektury „Wnuczki Fabergé”, było niezwykłym doświadczeniem. Ujął mnie jej niepodrabialny kunszt pisarski: czułość w prowadzeniu historii, brawura w kreśleniu kobiecych portretów oraz niezwykła umiejętność wplatania w fikcję autentycznych emocji i pulsującej podskórnie historii. Raspen pisze z rozmachem, a jednocześnie z intymnym skupieniem na bohaterach, co czyni jej prozę wyjątkową na tle współczesnych powieści historyczno-obyczajowych.
Obie książki autorki, które dotąd przeczytałam — „Wnuczka Fabergé” i „W ogrodzie Carycy” — potwierdziły jej talent do tworzenia wyrazistych, barwnych, a przy tym psychologicznie wiarygodnych postaci. Kobiet silnych, uwikłanych w namiętności i próbujących odnaleźć się w wirze politycznych zawirowań epoki.
Na tym tle „Piękność z lodu” jawi się jako powieść najbardziej mroczna, a zarazem najdojrzalsza. Raspen zanurza czytelnika w duszną atmosferę schyłkowej Rosji, pełnej tajemnic, niepokojów i cichego tykania historii, która za chwilę ma obrócić cały świat Romanowów w pył.

Akcja powieści rozpoczyna się zimą 1905 roku, w mroźnym Petersburgu, gdzie napięcie polityczne i dworskie intrygi gęstnieją niczym lodowy mgielny pył. Śmierć Zygfryda zu Kleinitza okazuje się jedynie perfekcyjnie przygotowaną mistyfikacją. W rzeczywistości Kleinitz żyje i, skrywając się w cieniu, coraz brutalniej manipuluje kolejnymi osobami. Inscenizuje tragedie, snuje bezwzględne polityczne plany i krok po kroku wprowadza je w życie.

Na dworze Romanowów pojawia się tajemniczy mnich, ojciec Grigorij, którego Kleinitz pragnie wciągnąć do swojej sieci wpływów. Jednak gdy Grigorij odkrywa prawdę o jego machinacjach, staje się jego zaciekłym przeciwnikiem. Konflikt tych dwóch mężczyzn — jednego pogrążonego w mroku, drugiego o charyzmatycznej duchowej sile — nadaje opowieści niemal mistyczny ton.
W 1912 roku na pierwszy plan wysuwa się Maria Dagmar, dotąd wychowywana w pozornej zwyczajności. Dziewczyna ujawnia niezwykły talent rysowniczy, ale wciąż nie zna sekretu swojego pochodzenia. Jej odkrycie, że jest dzieckiem carskiej pary, staje się jednym z najbardziej dramatycznych momentów powieści – sceną poprowadzoną z wyważoną, lecz przejmującą emocjonalnością.
Tymczasem Mikołaj i Aleksandra całkowicie podporządkowują swoje życie opiece nad chorym carewiczem. Skrywana z determinacją choroba chłopca rodzi falę plotek wśród arystokracji, a niepokojące znaki — spadające ze ścian portrety Romanowów, obluzowany diament Orłow w cesarskim berle — wzmacniają aurę fatalizmu i zapowiedź nadciągającego nieszczęścia.

„Piękność z lodu” to powieść, która mistrzowsko splata wielkie wydarzenia historyczne z osobistymi dramatami kobiet, ukazując ich siłę, namiętności i odwagę. To one dźwigają na swoich barkach ciężar historii, choć często pozostają w jej tle.
Książka pochłonęła mnie bez reszty. Oczarowała mnie nie tylko wielowarstwową fabułą, ale także emocjonalną głębią, która wyraźnie wyróżnia pisarstwo Moniki Raspen. Autorka z niezwykłą wirtuozerią łączy wątki historyczne, polityczne i osobiste, tworząc opowieść, która jednocześnie zachwyca i niepokoi. Czułam, jakby świat Romanowów — pełen przepychu, a zarazem kruchy jak cienki lód — ożywał przede mną na nowo. Raspen ma rzadki dar pisania historii, które wchodzą pod skórę. Nie tylko je opowiada, lecz zostawia po sobie emocjonalny ślad: subtelny niepokój, zachwyt, nostalgię, a czasem ból, którego nie sposób szybko strząsnąć.
Najgłębiej poruszył mnie motyw kobiecej siły. To kobiety — nie car, nie politycy — stanowią oś tej opowieści. To one skrywają sekrety, walczą, kochają i stawiają czoło losowi. Właśnie te kobiece perspektywy zapadły mi w pamięć najmocniej: pełne determinacji, pragnień, lęku i odwagi. Dzięki nim powieść pulsuje życiem, a przedstawiona epoka przestaje być jedynie tłem — staje się żywym, namiętnym organizmem.
Drugim istotnym motywem jest przeznaczenie, obecne w powieści niczym zimowy oddech na szybie. Znaki, omeny, poczucie nadciągającej katastrofy — wszystko układa się w obraz świata, który nieuchronnie zmierza ku własnemu upadkowi.
Trzeci motyw to kruchość: rodzin, tradycji, imperium, ale także samych ludzi. W tej historii wszystko może rozsypać się w jednej chwili; nawet najtwardszy diament potrafi się obluzować.
Monika Raspen pisze z niezwykłą intensywnością. Jej zdania tętnią obrazami, barwami i emocjami. Autorka potrafi zbudować atmosferę jednym detalem — skrzypieniem lodowatej podłogi, błyskiem klejnotu czy cichym westchnieniem bohaterki. Jej styl jest elegancki, lecz nie przesadny; emocjonalny, ale wolny od melodramatyzmu. A gdy opisuje ból lub namiętność, robi to z wyjątkową wrażliwością. To pisarstwo, które pochłania całym światem — jego pięknem i mrokiem jednocześnie.
„Piękność z lodu” to jedna z tych powieści, które zostają w człowieku na długo. Raspen po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać tak, jakby malowała emocje światłem i cieniem. Jej bohaterowie nie są papierowi — żyją, cierpią, pragną i walczą. Historia, którą snuje, jest porywająca, a kobiece postacie — silne, skomplikowane, zapadające w pamięć — dominują tę powieść w najpiękniejszy możliwy sposób.
Po lekturze czułam, że wracam nie tylko z literackiej podróży, lecz także z głębokiego, niemal osobistego doświadczenia. „Piękność z lodu” to książka pełna mroźnej magii, przejmujących emocji i niepokojącej prawdy o świecie, który musi runąć, by można było dostrzec, co naprawdę kryło się w jego sercu. Dla mnie to jedna z najdoskonalszych powieści autorki — wciąga, porusza, zachwyca.
Profile Image for czytajaca.noca.
46 reviews
December 23, 2025
Za mną kolejna już książka Moniki Raspen, którą otrzymałam dzięki jej niezwykłej uprzejmości i zaufaniu. „Piękność z lodu”, która wydana została przez Wydawnictwo Replika, to trzeci tom serii „Kobiety Romanowów”.

Główna oś historii związana jest z Marią Dagmar, wychowanką carycy-wdowy. Jednak nie jest ona oderwana od historii pozostałych bohaterów. Dlaczego też przyglądamy się życiu rodzinny Romanowów, ich przeżyciom i reakcją na różne sytuacje.

Młoda dziewczyna dorasta i rozwija swoje talenty związane z rysunkiem. Otoczona miłością Marii Fiodorowny, Agfii i Piotra Fabergé, pragnie jednak prawdziwej rodziny. Wyczulona na emocje innych dostrzega niechęć, jaką darzy ją caryca Aleksandra, z której córkami dziewczynka się zaprzyjaźnia.

Maria Dagmar serdecznie zaprzyjaźnia się z Almą Phil-Klee, która pracuje u Piotra Fabergé, projektując biżuterię oraz inne tworzone w jego pracowni dzieła. Obie tworzą zgrany duet, który łączy głęboka relacja po części jakby między matką a córką. Młoda dziewczyna znajduje w niej swoją powiernicę, której może zwierzyć się ze wszystkich myśli i problemów.

Dagmar będąc nad wyraz dojrzała i spostrzegawcza ma świadomość, jak odbierana jest przez służących z pałacu, w którym mieszka. Chociaż jest młoda, rozumie równie wiele jak dorośli. Podskórnie czuje, że skrywane są przed nią sekrety dotyczące niej samej.

W powieści zamieszczonych zostało dużo momentów z dziećmi władców. Chory carewicz, wokół którego grawituje życie całej rodziny. Wszyscy muszą dostosowywać się do tego, by nadzieja dynastii przeżyła. Carówny, które pozbawione zostały zainteresowania matki, skupionej na ich bracie. Każda z dziewcząt inaczej radząca sobie z zaistniałą sytuacją, ale pragnąca poczuć się kochaną i akceptowaną przez najważniejszą dla niej osobę, czyli Aleksandrę Fiodorownę.

Poniekąd bohaterką powieści jest Rosja, jaką znali mieszkający w niej w tamtym czasie ludzie. Owa piękność z lodu, która potrafiła zachwycić swym pięknem, ale i zasmucić. Swoich „synów i córki” wynieść na wyżyny społeczne, ale i bezceremonialnie zrzucić na samo dno. Świat skrajności — bogactwa i biedny, szczęścia i rozpaczy.

Akcja powieści zawiera się w latach 1905-1914 w carskiej Rosji pod panowaniem cara Mikołaja II. Nie jest jednak opisana jako jedna ciągłość, a wybrane, najważniejsze momenty z tego czasu.

Kolejne wydarzenia z powieści powoli zbliżają nas do momentu, gdy oblicze Rosji ma zostać zmienione. Pisarka wykorzystuje wykreowane przez siebie postacie, by pokazać, co ma się wydarzyć w życiu rodziny Romanowów. W subtelny sposób przypomina o tragedii, jaka się rozegrała.

Autorka skupia się także na wątku Rasputina tego, jak odbierany był wśród poddanych caratu — tych majętnych i uboższych. Pokazuje, w jak prosty sposób mogła zostać zniszczona jego reputacja. Zazdrośni o jego wpływy ludzie mogli z łatwością wypuszczać różne plotki. Kolejny raz przybliżona nam też postacie z najbliższej rodziny władcy, chociaż tym razem to dzieciom poświęcono więcej czasu.

Nie zaglądamy może często do postaci z niższych warstw społecznych, za to obserwujemy wątki politycznych intryg plecione przez jedną z najbardziej tajemniczych postaci w książkach.

Widzimy też, jak wielką autorka wykonała pracę przy kwerendzie historycznej. Dzięki temu postacie, jakie pokazuje nam w swojej powieści, są bardzo ludzkie. Pozbawione blichtru elit i wielkich tego świata. Bohaterowie są osobami z krwi i kości, które mają swoje wady i zalety, a ich świat, chociaż dla nas niedostępny kryje w sobie najzwyklejsze życie.

Tym razem było we mnie mniej skrajnych emocji dotyczących członków rodziny Romanowów. Byli dla mnie bardziej swojscy i bliżsi jak ktoś, kogo trochę się już zna. To postać Zygfryda wywoływała niechęć i smutek, że ludzie od zawsze pozwalają innym sobą manipulować dla zdobycia korzyści, a ci gotowi są to wykorzystać w najgorszy możliwy sposób.

Podsumowując ;) „Piękność z lodu” okazała się dla mnie powieścią, która pokazuje, że wszyscy pragniemy miłości i rodzinnego ciepła. Jeśli nie dajemy dzieciom odpowiednio wiele uwagi i czułości, te starając się chronić przed zewnętrznym bólem, przedwcześnie dorastają i wszystko to w znaczny sposób wpływa na ich przyszłe życie.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i bez względu na grubość portfela, będziemy podobnie przeżywać problemy i próbować sobie z nimi radzić.

Powieść ogromnie mi się podobała. Serdecznie polecam.
Profile Image for burgundowezycie.
817 reviews15 followers
November 26, 2025
„Piękność z lodu” to powieść, która czyta się tak, jakby ktoś odsłonił przed nami dawno zapomniane lustro – zaparowane, popękane, a jednak odbijające prawdę o epoce, która nigdy nie przestała nas fascynować. Monika Raspen, z pozornie drobiazgowych detali i misternie splecionych emocji, buduje historię, która wymyka się prostym kategoriom. Jest jak rosyjska zima: piękna, chłodna, a momentami niepokojąco bezlitosna.

Autorka prowadzi nas przez rok 1905 – czas, w którym imperium Romanowów błyszczy jeszcze ostatnimi iskrami dawnej świetności, choć pęknięcia są już widoczne dla każdego, kto potrafi patrzeć uważnie. To pęknięcia dosłowne i symboliczne: spadające portrety, obluzowany diament Orłow, szepty dworskich służek o złych znakach. W tym świecie nic nie jest pewne, a każdy gest może zwiastować katastrofę.

Raspen świadomie korzysta z tych drobnych „wstrząsów”, by stworzyć aurę delikatnego, narastającego napięcia – aurę, która sprawia, że wydarzenia historyczne stają się czymś więcej niż tylko datami w podręczniku. Stają się melancholijną zapowiedzią końca epoki.

W centrum tej opowieści stoi Maria Dagmar – bohaterka subtelna, krucha, a przy tym silna jak ciśnięty w ogień klejnot, który nie traci blasku. Jej talent malarski, praca przy boku Piotra Fabergé i dar przewidywania układają się w historię na pograniczu realizmu i mitu. Maria przechodzi przez karty powieści niczym śnieżny płatek, który – choć delikatny – potrafi zmienić kształt całego krajobrazu. To ona niesie w sobie emocjonalny rdzeń powieści, a jednocześnie pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych jej elementów.

Kontrapunktem jej wrażliwości staje się Zygfryd zu Kleinitz – postać jak z gotyckiego romansu, uwikłana w intrygi, manipulacje i własne upiory. Jego „śmierć” otwierająca książkę brzmi jak wstęp do mrocznego spektaklu, który z każdym rozdziałem rozwija się coraz bardziej niepokojąco. Kleinitz jest jak cień rzucony na losy imperium – nie tylko na dwór Romanowów, ale i na samą narrację Raspen.

A potem pojawia się on – Grigorij z Syberii. Postać, która w historii nabrała rozmiarów legendy, w powieści jednak zostaje przedstawiona w sposób niejednoznaczny, pełen refleksyjnej zagadkowości. Raspen nie stawia prostych tez – raczej stawia pytania, pozwala nam błądzić razem z bohaterami, zastanawiając się, gdzie kończy się cud, a zaczyna manipulacja. To jedno z największych literackich osiągnięć tej części: pokazanie Rasputina nie jako figury z podręczników, lecz człowieka, który nawet dziś wymyka się jednoznacznej interpretacji.

„Piękność z lodu” ma w sobie coś z onirycznej baśni – tej, którą opowiada się szeptem, przy przygaszonym świetle. Bohaterowie balansują między światem, który znają, a tym, którego się boją. Między pięknem Fabergé a ponurą mgłą nad Newą. Między lojalnością a przeczuciem nieuchronnej zagłady.

Raspen potrafi oddać tę ambiwalencję z rzadko spotykaną precyzją. Jej styl jest jak szkatułka jubilerska – pełen szczegółów, ale nigdy nie przeładowany. Każde słowo ma tu swój połysk, każde zdanie – swoją wagę.
To również powieść o kobietach: silnych, zagubionych, namiętnych, wiernych, złamanych. O tych, które historia zwykle spycha na margines, a które Raspen przywraca centrum światła. Ich historie – splecione z losem Rosji – brzmią tym mocniej, że wiemy, co nastąpi później.

I choć finał przynosi domknięcie cyklu, w jakiś przewrotny sposób otwiera także bramę do nowej refleksji. O czasie. O losie. O tym, jak przeszłość potrafi powracać w naszych własnych emocjach.

„Piękność z lodu” to nie tylko powieść historyczna. To opowieść o kruchości świata, który wydawał się wieczny. O chłodzie, w którym tli się człowieczeństwo. O pięknie, które bywa ostrzejsze niż lód.

Tajemnicza, nastrojowa, głęboka i przenikliwa – gorąco Wam ją polecam 🩷

Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictworeplika (współpraca reklamowa) 🩷.
254 reviews4 followers
November 26, 2025
Monika Raspen potrafi przenieść czytelnika w inny świat. Jej historie, to nie są tylko powieści historyczno-obyczajowe, ale szczere i prawdziwe portrety ludzi, którzy mieli podobne pragnienia, problemy i lęki jak my współcześni. Zaczynając sagę o Romanowach nie przypuszczałam, że ten cykl tak mnie zafascynuje, że będę z wypiekami na twarzy śledziła ich losy nie tylko w powieści, ale też na profilu autorki. To tam możemy zobaczyć jak Monika robiła research do powieści, jak historia tego carskiego rodu ją zafascynowała i jak zaraża tą pasją również nas czytelników.
W ostatniej części trylogii najbardziej odczuwamy lęki, niepokoje, zagrożenia w rodzinie Romanowów. Wyczuwamy, że powoli zbliża się koniec tej dynastii, gdzie małżeństwa wśród krewnych skutkowały chorobami genetycznymi, gdzie konieczność bycia silnym generowała wewnętrzne słabości i prowadziła do złych decyzji, gdzie chęć zachowania prywatności i bliskości nie sprawdzała się w budowaniu autorytetu wśród ludu.
W tej ostatniej części nie ma głównego bohatera, tu każdy ma swój głos. Wśród tych różnorodnych postaci możemy łatwiej odnaleźć siebie samych.
Alex(caryca)- Jej portret to krzyk matki. Kobieta uwięziona w lęku o zdrowie dziecka. Czy jej obsesja, panika i desperackie decyzje, w obliczu realnego zagrożenia, nie są ludzkie do bólu? Czy my, współczesne matki, postąpiłybyśmy inaczej, gdybyśmy miały tak potężną, a jednocześnie bezsilną władzę? To opowieść o tym, jak miłość może stać się chorobą, a lęk jest tyranem.
Car Mikołaj II to idealny ojciec, który jest zbyt słaby na świat. Jego postawa uczy, jak wewnętrzna słabość niszczy nie tylko człowieka, ale i całe imperium. Czy bycie dobrym człowiekiem wystarczy, by być dobrym władcą? To pytanie zostaje z nami długo po odłożeniu książki.
Minnie (caryca wdowa) to kobieta, która uczy, jak mądrość serca idzie w parze z dźwiganiem tajemnic, które miałyby zniszczyć świat. Jest świetnym obserwatorem życia i uosabia siłę, która wie, kiedy milczeć, a kiedy działać.
Wielkie księżne, które wspierają się wzajemnie. Każda jest inna, ma inny charakter, inne pasje, ale łączy je silna, siostrzana więź.
Maria Dagmar- dziewczynka, która jest słońcem. Jest tajemnicą. Jest światłem, które rozprasza mrok. Artystką i muzą. Wieszczką. Delikatna jak kwiat, a jednocześnie silna jak diament na jajku Faberge.
Zygfryd zu Kleinitz, to człowiek o wielu twarzach. Egoista, psychopata. Niszczy wszystko na swojej drodze. Nieuchwytny.
A w tym wszystkim słynny Rasputin. Wizjoner, mistyk, ma dar uzdrawiania. Czy to prawdziwe, czy jedna wielka mistyfikacja po to, żeby czerpać z łaski carycy i cara? Z jednej strony bogobojny i pomocny, z drugiej pijak i rozpustnik. Czy to jego sobowtór, czy alterego?
Raspen nie maluje lukrowanych obrazków. Pokazuje nam rodzinę Romanowów jako zbiór indywidualnych dramatów, w których czytelnik musi odnaleźć swoje odbicie.
Monika swoją opowieścią fascynuje, pobudza zmysły, zmusza do refleksji, porywa słowem.
Tutaj czuć pasje, szczerość, prawdziwość. To po prostu chce się czytać. Ja żałuję, że to już ostatni tom, bo zżyłam się bardzo z rodziną Romanowów. I nie wiem dlaczego, ale najbardziej utożsamiam się z carycą- wdową Minnie, choć ani ze mnie wdowa, ani nie czuję się staro  Chyba to jej podejście do życia i charakter najbardziej rezonuje ze mną.
Profile Image for za_czy_ta_na.
293 reviews8 followers
January 3, 2026
Rok 2025 zaczął się dla mnie pod względem czytelniczym wspaniale. Odkryłam wówczas twórczość Moniki Raspen i zakochałam we „Wnuczce Fabergé”. Przez cały rok ta książka utrzymywała się na podium najlepszych przeczytanych przeze mnie pozycji. Pod koniec roku ustąpiła miejsca innej książce, swojej siostrze „Piękności z lodu”.
Monika Raspen dokonała czegoś niesamowitego. Sprawiła, że obudziła się we mnie fascynacja epoką, której nigdy wcześniej nie poświęcałam uwagi.
Tak rok 2025 już zawsze będzie kojarzył mi się z Moniką Raspen i cyklem „Kobiety Romanowów”.

„- A pamiętasz, co mówiłaś, kiedy byłyśmy młode? Że kochasz Petersburg, bo przypomina ci scenerię z baśni twojego ukochanego Andersena. Jak ty wówczas nazwałaś Piter?
– Ines skønhed. To po duńsku znaczy „piękność z lodu”
– Naprawdę uważałaś, że jest taki piękny?
– Tak…”

Diabeł nie umiera… Śmierć Zygfryda zu Kleinitza i jego pogrzeb okazały się mistyfikacją, dobrze odegranym spektaklem w autentyczność, którego uwierzyli wszyscy z carskim dworem na czele. W jak wielkim błędzie byli w pierwszej kolejności przekonała się Dasza, która stanęła w oko ze złem wcielonym. Daria nie miała szans w starciu Zygfrydem. To ten typ człowieka, który nie ma żadnych oporów, kompleksów i skrupułów. Cokolwiek mu się zamarzyło, sięgał po to, jak po swoje, a niewygodnych świadków szantażował lub pozbywał się, tak by zamilkli na zawsze…
Kolejnym celem Zygfryda jest Grigorij Rasputin, tajemniczy uzdrowiciel z Syberii, który stał się częstym gościem na dworze Romanowów. Mikołaj i Aleksandra łapią się bowiem każdej szansy by ratować syna. Podczas gdy lekarze załamują ręce to Grigorij staje się ich jedyną nadzieją.

Zło nie śpi, a wokoło pojawia się coraz więcej znaków zwiastujących tragedię…
💎
Dziwnie czyta się książkę o bohaterach, których losy przecież znamy z historii. Tu nie ma nadziei na szczęśliwe zakończenie. Carskie córki dorastają, przeżywają swoje pierwsze zauroczenia, są pełne energii, mają mnóstwo marzeń i to wszystko niebawem ma zostać im odebrane w najgorszy z możliwych sposób. Serce krwawi, a umysł krzyczy na okrutny los, który wisi nad ich głowami niczym mroczny kat.
💎
Cykl „Kobiety Romanowów” to historia przede wszystkim o kobietach właśnie. Silnych i zdeterminowanych, które żyją w świecie obłudy i spisków, gdzie pięcie się po szczeblach władzy staje się swoistą drogą po trupach. Świecie pełnym tajemnic, takich dla dobra sprawy, ale też takich, które mają chronić własną skórę. To historia o obłędzie, do którego doprowadzić może troska o własne dziecko. O dylematach między tym, co słuszne, a co konieczne. To też historia o tym, jak łatwo zmanipulować drugiego człowieka, zasiać w nim ziarno niepewności.
💎
W tej części serii pojawiają się nowe postacie, z których największą zagadką jest Grigorij Rasputin. Mężczyzna, którego znamy jako manipulanta i rozpustnika, ale co, gdyby to też była tylko iluzja, kreacja sprzedana ludziom w celu oczernienia człowieka, który znalazł się zbyt blisko carskiej rodziny? Sposób, w jaki autorka przedstawia Grigorija znacznie różni się od wizerunku, jaki jest powszechnie znany, co nie ukrywam daje też spore pole do rozmyślań i spekulacji.
💎
Cykl Kobiety Romanowów pokochałam całym sercem i gorąco wam go polecam.
Profile Image for Karolina Laydych.
128 reviews2 followers
January 17, 2026
Czy klimat potrafi sprawić, że zakochujecie się w książce bez reszty?

Niektóre powieści pozostawiają po sobie jedynie wspomnienie fabuły. „Piękność z lodu” zostawia stan emocjonalny. To właśnie ta różnica sprawia, że po odłożeniu książki nie potrafię od razu wrócić do codzienności – jakby świat wokół musiał chwilę poczekać, aż lód stopnieje.
Czytając trzeci tom Kobiet Romanowów, miałam poczucie obcowania z literaturą dojrzałą, świadomą i niezwykle uważną. Autorki nie interesuje powierzchowność wydarzeń- interesuje je człowiek uwikłany w historię, rozdarty między obowiązkiem, strachem, miłością i poczuciem winy.
Najmocniej działa na mnie klimat- lodowaty, duszny, pełen złych przeczuć. To Rosja, w której ściany słuchają, portrety spadają, a symbole znaczą więcej niż słowa. Monika Raspen operuje nastrojem niepewności i fatum, pokazując, jak wielka polityka przenika do najbardziej intymnych sfer życia. Szczególnie poruszające jest to, jak choroba, lęk i wiara deformują relacje- i jak bardzo potrafią człowieka odczłowieczyć, nawet w złotych salach pałacu.
Monika pisze z rzadką dziś uważnością. Nie interesuje jej efektowność ani szybkie prowadzenie czytelnika od punktu A do punktu B. Zamiast tego zagłębia się w wnętrze człowieka- kruche, pełne sprzeczności, targane lękiem i nadzieją. Emocje nie są tu wyrażone wprost, lecz wyczuwalne w pauzach, spojrzeniach i przemilczeniach. To proza, która ufa inteligencji odbiorcy i pozwala mu czytać między wierszami.
I znowu; Gęsty, lodowaty klimat przesycony jest niepokojem, który sączy się powoli, niemal niezauważalnie. Raspen mistrzowsko buduje to poczucie fatum, którego nie da się zatrzymać ani oswoić. Historia nie jest tu tłem, lecz siłą miażdżącą jednostkę, a władza nie daje ochrony, lecz potęguje samotność.
Szczególnie poruszające jest to, jak strach i choroba przenikają każdą relację, deformując miłość, wiarę i odpowiedzialność.
To także opowieść o kobietach- nieheroicznych w oczywisty sposób, ale niezwykle silnych w codziennym trwaniu. Ich siła nie polega na spektakularnych gestach, lecz na emocjonalnej wytrzymałości, intuicji i zdolności do miłości mimo wszystko. Autorka pokazuje je z czułością i szacunkiem, nie idealizując, ale też nie odbierając im godności.
Język powieści jest elegancki, oszczędny, piękny w swojej powściągliwości. Nie ma tu ani jednego zbędnego zdania- wszystko jest na swoim miejscu, jakby autorka wiedziała, że nadmiar mógłby zniszczyć delikatną równowagę tej historii.
„Piękność z lodu” to książka, która nie epatuje dramatem, a mimo to porusza do głębi. Skłania do refleksji nad ceną władzy, granicami poświęcenia i samotnością kryjącą się pod pozorem splendoru. To literatura dojrzała, wymagająca i piękna- taka, która zostaje na długo i powraca w myślach niespodziewanie.
Dla mnie powieść jest wybitnie poruszająca, mądra i piękna w swojej surowości.

⭐ Ocena: 10/10 – wyrafinowana, głęboko ludzka opowieść, w której historia staje się tłem dla emocjonalnych dramatów, a cisza mówi więcej niż słowa. Monika Raspen pisze z klasą, wrażliwością i rzadką literacką uczciwością.

#PięknośćZLodu #MonikaRaspen #KobietyRomanowów #literaturapiękna #książkizduszą #czytambopolskie #emocje #klimat #recenzjaksiążki #wydawnictworeplika
140 reviews1 follower
December 3, 2025
Monika Raspen trzecim tomem „Piękność z lodu” kończy serię „Kobiety Romanowów”. W tym tomie, w dalszym ciągu śledzimy losy carskiej rodziny, w której wcale nie dzieje się dobrze. Jeśli car Mikołaj nie może poradzić sobie jako ojciec rodziny to jak ma to uczynić jako car Wszechrusi? To Aleksandra nosi w tym związku spodnie. Ona rządzi w domu a Mikołaj nie jest w stanie się jej sprzeciwić. Czy to jeszcze miłość, czy już może zniewolenie? Poddany swej uzależnionej, nie tylko od medykamentów, żonie nie jest w stanie w sposób odpowiedzialny rządzić krajem. A jego przeciwnicy podkopują autorytet cara wśród ludu, który jest przemęczony, niedożywiony i zziębnięty. Życzliwe mu osoby próbują doradzać ale nadaremno. Matka cara, również martwi się o rodzinę i o kraj. Na szczęście ma przy sobie bliską sercu osóbkę, która rozwija swój talent jakim jest projektowanie biżuterii. Mowa o małej Marii Dagmar, która z rozdziału na rozdział dorasta na oczach czytelnika i w tym tomie staje się osnową powieści.

Czytelnik zostaje wtajemniczony, dzięki komu Grigorij Rasputin znalazł się na carskim dworze a to, że autorka może fikcję literacką mieszać z faktami daje nam bodziec do tego aby pod innym kątem spojrzeć na tę bądź co bądź kontrowersyjną postać.

Fikcja literacka, prawda historyczna, dogłębny reaserch i analiza zachowań carskiej rodziny pogłębiona o wniknięcie w ich psyche, to wszystko składa się na trylogię od której trudno się oderwać.
Bez egzaltacji za to z wyczuciem i dbałością o szczegóły osób, ich sposobu postępowania, ich otoczenia. Z troską o przedstawienie krajobrazu, rzeczy materialnych i ludzi wśród nich przebywających, bibliofil za sprawą barwnego pióra autorki czuje, że przenosi się w czasie i widzi wszystko oczami osób znajdujących się w danym otoczeniu. Aby mieć pełen obraz sytuacji zaczynamy także uaktywniać zmysł powonienia.

Zamartwiamy się z Marią Fiodorowną, drażni nas Alix i przeprawiamy się przez skutą lodem Newę i nie chcemy opuszczać bohaterów serii, chociaż wiemy, że to już koniec i musimy się pożegnać. Polecam, bo piękne okładki skrywają jeszcze piękniejsze treści.
Profile Image for Stronisko.
464 reviews31 followers
December 16, 2025
Komu nie jest przykro, gdy kończy się jego ulubiony cykl, niech pierwszy rzuci kamień! 🥲

“Piękność z lodu” to ostatnia część trylogii Kobiety Romanowów Moniki Raspen. Jak już pewnie zauważyliście, my tę trylogię uwielbiamy i jest nam smutno, że to już koniec! 😭

W tej części dowiadujemy się o dalszych losach znienawidzonego przez nas Zygfryda, o którym za wiele nie możemy powiedzieć, żeby nie zdradzić fabuły! Nie ukrywamy jednak, że ta postać działała nam na nerwy, bo to typowy, klasyczny czarny charakter, który potrafi nieźle namieszać 😡. Uważamy, że Monika rozpisała tę postać znakomicie, bo właśnie taka powinna być: budząca emocje, denerwująca i na wskroś zła. Przede wszystkim jednak głównymi postaciami tej historii są kobiety: caryca-wdowa Minnie, księżna Włodzimierzowa, Alix, Dasza, Agafia i inne. To właśnie dla nich śledzimy tę historię, która dzięki nim jest pełna emocji, bezbrzeżnej siły i wzajemnego wsparcia. To one muszą dbać o to, by pewne tajemnice nie ujrzały światła dziennego dla dobra kraju. (Czy jednak rzeczywiście lepiej jest ich nie zdradzać?) Uważamy, że bardzo dużą zaletą pióra Moniki Raspen jest jej umiejętność rozpisywania postaci, które są ludzkie, prawdziwe, pełne rozterek i uczuć.

Autorka potrafiła przenieść nas do mroźnego i śnieżnego, położonego nad skutą lodem Newą Petersburga u schyłku carskiej R0sji. I właśnie ten schyłek czuć w powietrzu, ponieważ niepokoje społeczne coraz bardziej niezadowolonej z rządzącej rodziny ludności narastają, a my - znając historię - wiemy, co ich czeka za jedynie kilka lat. Wiedza ta powoduje, że całą opowieść czyta się z jeszcze bardziej zapartym tchem, a wszystkie trzy książki są napisane jak świetne powieści obyczajowe, momentami nawet sensacyjne, z ogromem historii w tle. Trzeba również zaznaczyć, jak bardzo ważna dla Autorki jest wierność historyczna, bo dawne dzieje oddaje ona z ogromną pieczołowitością i szacunkiem.

Żałujemy, że ta opowieść już się skończyła, więc nie pozostaje nam nic innego niż wypatrywać kolejnych tytułów Moniki Raspen, a Wam całym sercem polecamy Kobiety Romanowów 🥰.
Profile Image for Anna Sochacka.
602 reviews2 followers
December 15, 2025
"Piękność z lodu" to trzeci tom serii "Kobiety Romanowów" autorstwa Moniki Raspen, która ponownie zabiera nas w fascynującą podróż do Rosji za czasów panowania Romanowów.

Akcja powieści stanowi płynne kontinuum wydarzeń z poprzedniej części i rozpoczyna się w 1905 roku w Petersburgu - mieście pozorów. Równolegle rozwija się tu kilka wątków: perfidne machloje Zygfryda zu Kleinitza zdają się nie mieć końca, a oczy całego narodu zwrócone są ku pałacowi, gdzie skrzętnie ukrywana jest choroba młodego carewicza, wtedy na scenę wkracza najbardziej wyczekiwana przeze mnie postać - Rasputin.

Autorka raczy nas obszernym wstępem, w którym opowiada o ogromie pracy włożonej w skrupulatny research oraz o dociekliwości swoich czytelników. Ja wiem jedno: dzięki powieściom Moniki przenoszę się w czasie i przestrzeni, płynąc na fali słów i wydarzeń. Upajam się nimi, znikam dla świata i nie ma mnie wtedy dla nikogo.

Z kart tej powieści bije niezwykła dojrzałość i inteligencja, ale też ogromna wrażliwość i rzetelność. Połączenie prawdy historycznej z literacką fikcją w wykonaniu pisarki porusza i zostaje w czytelniku na długo. Bohaterowie są żywi, prawdziwi, pełnokrwiści - trudno się z nimi nie związać emocjonalnie. Fabuła wciąga, zachwyca spójnością i dbałością o każdy szczegół. Autorka tak plastycznie oddaje realia życia i klimat tamtej epoki, że bez trudu wchodzę w wykreowany przez nią świat i rozkoszuję się każdą spędzoną w nim chwilą.

Warto wspomnieć także o stronie wizualnej serii, która zachwyca od pierwszego spojrzenia. Piękne okładki, subtelne zdobienia i misternie malowane brzegi stron tworzą prawdziwe wydawnicze dzieło sztuki.
Displaying 1 - 10 of 10 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.