Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, jak bardzo te zagadki mnie wciągną. Na początku niektóre sprawiały mi trudność, ale z każdą kolejną nabierałam wprawy i rozwiązywanie stało się czystą przyjemnością. Chciałam dawkować sobie po jednej zagadce dziennie - jak w kalendarzu adwentowym - ale okazało się to niemożliwe. Kończyłam jedną i od razu miałam ochotę przejść do następnej. To było tak przyjemne, satysfakcjonujące i wciągające!
Nigdy wcześniej nie sięgnęłam po żadną część tej serii, ale teraz na pewno nadrobię zaległości!
Jestem zakochana w całym wydaniu tej pozycji, w pomysle na formę rozwiązywania zagadek, opisach podejrzanych, miejsc zbrodni i narzędzi, dodatkach na końcu książki oraz, mimo morderstw, wyczuwalnej świątecznej atmosferze.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że czas spędzony z Merry Murdle był cudowną przygodą, pełną tajemnic, skupienia, zabawy i satysfakcji.
Jeśli kochacie zagadki, znacie kogoś, kto uwielbia je rozwiązywać, albo nie macie jeszcze kalendarza adwentowego (lub prezentu pod choinkę) - kupujcie! Bardzo polecam!💚
[Współpraca recenzencka. Bardzo dziękuję @wydawnictwo_publicat]