Nikt, kto zna jego tajemnice, nie może czuć się bezpiecznie…
Do kancelarii Dony Sabinowskiej zgłasza się nowa klientka – Weronika Braś. Tylko Kuba Sobański wie, że to seryjna morderczyni, a sekret, który z nią dzieli, może sprowadzić na niego gniew Dony. Sabinowska zna bowiem prawdziwą tożsamość Rzeźnika Niewiniątek i, choć ją akceptuje, nie wybaczyłaby mu czynów, jakich dopuścił się razem z Braś.
Postawiony pod ścianą Sobański będzie musiał zdecydować, czyje życie ma dla niego większą wartość. Nie jest jednak świadomy, że Weronika ma wobec niego własne zamiary, a Dona wplątała się w intrygę, która zagrozi jego bezpieczeństwu...
Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. "Pamiętnik diabła" to jego debiut literacki.
"Uwielbiała to miasto, w którym izba wytrzeźwień znajduje się na Rozrywki, stacja krwiodawstwa na Rzeźniczej, a pogotowie ratunkowe na Łazarza."
A mnie przypomniało się, za co uwielbiam tę serię. Po przeczytaniu poprzedniego tomu miałam mieszane uczucia. Owszem, byłam pod dużym wpływem bohaterów z książek innych autorów i miałam silne przeświadczenie, że gdybym przeczytała "Śledztwo diabła" w innym terminie, mogłabym mieć znacznie lepsze wrażenia, lecz Adrian Bednarek jest w czołówce moich ulubionych autorów, który za samo napisanie nowej książki dostaje 10 gwiazdek. Poprzedni tom spowodował spadek mojej fascynacji Kubą. Miałam wrażenie zmęczenia materiału. Bohater przeszedł wewnętrzną przemianę od chwili, gdy dał się poznać w pierwszej części. Jest starszy, bardziej doświadczony, mądrzejszy, nie ulega brawurze, ale jednocześnie stał się jakby uległy. Z drapieżnego wilka, stał się burkiem na smyczy innego "psa", marionetką Doriana. W "Śledztwie diabła" zabójstwa straciły na wyrazistości. Autor nie postawił Kuby pod ścianą, gdzie w sytuacji zagrożenia mógłby wykazać się błyskotliwością. Na tle poprzedniej części "Wybór diabła" wypadł w moim odczuciu znacznie lepiej. Dawny Kuba powrócił. Nadal zabija, nadal jest skrupulatny, dokładny, nadal planuje kilka kroków naprzód. Otrzymuje nowego przeciwnika — seryjną morderczynię, która przeżyła spotkanie z Rzeźnikiem Niewiniątek. Nie zabił jej, bo chociaż była świadkiem zabójstwa, nie widziała jego twarzy, nie była zagrożeniem. Miała nie przyjeżdżać do Krakowa. Jednak Weronika też czuje potrzebę zabijania, a Kraków jest dla niej idealnym miejscem na realizację swoich żądz. Podczas rekonesansu zostaje schwytana przez swoją niedoszłą ofiarę, a Dona Sabinowska zostaje jej adwokatem. Weronika odkrywa prawdziwą tożsamość Kuby, przez co staje się dla niego śmiertelnym zagrożeniem. Jednak kobieta również ewoluowała, a dzięki sprytowi, odwadze zakrawającej na głupotę i umiejętności planowania stała się niełatwym celem dla Kuby. Sobańskiego nadal prześladuje go zmarła siostra Klara, choć ta nie jest już tak męcząca, jak to było w poprzednich tomach. Trup nie ściele się gęsto, ale bestialskie morderstwa stały się bardziej finezyjne. Moja sympatia do Kuby jest tym większa, im bardziej nie lubię postaci z jego otoczenia. Nie było takiej dziewczyny, a później kobiety w życiu Sobańskiego, która nie wzbudzałaby we mnie morderczych instynktów. Irytowała mnie absolutnie każda damska postać, a trochę ich było w tych 9 tomach. W "Wyborze diabła" nastąpił przełom w tej materii. Polubiłam Martę, pracownicę Kuby. Jej cięty język wobec Dony sprawiał mi frajdę. Chętnie widziałabym Martę jako partnerkę Kuby, chociaż pewnie i z niej Adrian wydobyłby sucze oblicze... Niemniej finał dał mi ogromne poczucie satysfakcji. Na takie zakończenie w skrytości ducha liczyłam. Na horyzoncie pojawiła się kolejna postać, która może zagrozić życiu Kuby w raju, czym otwiera furtkę do kolejnego tomu, a we mnie wywołuje entuzjazm.
Jakkolwiek to nie zabrzmi Kuba Sobański to mój ulubiony bohater literacki. Ten seryjny morderca z Krakowa wciąż potrafi zaskoczyć i dostarczyć kilka godzin wybornej rozrywki.
Na koniec jeszcze wspomnę, że często miałam uwagi do redakcji i korekty. Tym razem zdają się znacznie lepsze. Jedna uwaga — Szyszka ma stopień komisarza czy podkomisarza? Trafiają się oba tytuły.
w tej ciemności rytm bije zimny, gęsty, nieludzki krawędzie jego drżą jakby miały rozpaść się w taniec bez sumienia tak nieznaną czernią są jakby miała zatopić się w krzyk ludzkiego tchnienia a ona znowu szepce a ona znowu drepcze
serce wybrało milczenie nieczułe wciąż jest, rozdarte w otchłań kiedyś patrzyło a dusza starła się z cieniem pełna już jest, i na marne szukać tu głosów sumienia ten głos wraca z tym drżeniem przeszłości głosy koszmarne zimnem dotykają wciąż powracają
ten cień miał jej oczy z chwilą słabości przychodził ten cień miał jej włosy ciemne jak pomroki snów i duszę do tańca prosił nie trzeba było już słów gdy blask jej głosu odchodził przyjemność rodziła się znów tak nieskończenie jak odkupienie
dusza drogę wybrała gdzie ciemność króluje w czarne się szaty ubrała nimi istnienie maluje
Tu diabeł nie kusi. Tu rozpościera ramiona. On szepce głosem delikatnym, co się sączy. Z ludzkich ust wypływa. Z przeszłości się wydobywa. Nie pyta o pozwolenie. To nałóg. To pragnienie. Jej głos staje się ciszą. Jej obraz zapomnieniem. Tylko wtedy, gdy on poskromi demony. Tamtych chwil, ukrytych za kurtyną dzieciństwa. To zostało. To się przykleiło. I drży w nim. I krzyczy. Zmarnowany spokój. Odzyskane oddechy. Poczucie doskonałości w duszy pełnej samouwielbienia. Zło błyszczy na firmamencie życia. Bezkarnie krąży. Zostawia ślad na duszy, która dobra nie zna. Ani sumienia wyrzutów. Zna tylko czerń.
Jest i Kuba. Obok niego dwie kobiety - dwa zagrożenia i pragnienia. Między nimi kreślone tajemnice, niepewności i niebezpieczne gry. Gdzieś tam krążą jeszcze inne potrzeby. Mamią i wodzą na pokuszenie. Wspaniała psychologiczna wędrówka. Wchodzenie w umysł sprawcy bezkarnie i emocjami. Zawsze wygodnie się tutaj czuję. Choć ten mrok jest gęsty i lepki, lubię, gdy mnie osacza. Żadna seria nie daje mi takiego dreszczu. Żaden thriller nie pozwala czuć takiej adrenaliny. Jest mocno. Jest pięknie. Uwielbiam i czekam na więcej. Polecam bardzo.
Jeszcze mocniejsza, jeszcze brutalniejsza i jeszcze bardziej napakowana akcją - to właśnie "Wybór diabła", czyli najnowsza książka z cyklu o Kubie Sobańskim.
Jeśli to czytacie, to zakładam, że poprzednie osiem tomów już za Wami. Wiecie zatem, czego się spodziewać, do jakich szaleństw zdolny jest autor i jak plastyczne opisy zbrodni potrafi tworzyć. No i przede wszystkim - jeśli osiem tomów za Wami, to chyba nie muszę Was specjalnie namawiać do sięgnięcia po dziewiąty, prawda? Mogę Was tylko zapewnić, że jest on równie dobry jak pozostałe, a może i nawet lepszy - powiem Wam, że końcówka totalnie zbiła mnie z nóg!
Fenomenalna kreacja głównego bohatera znów zrobiła na mnie ogromne wrażenie, w końcu niełatwo jest stworzyć psychopatę, któremu czytelnik będzie kibicował. A jednak, nic się nie zmienia i w każdym kolejnym tomie nadal mam nadzieję, że Kubie wszystko się upiecze - chociaż z racjonalnego punktu widzenia zasługuje on na wszystko, co najgorsze. Tak, te książki mocno zmuszają do przeanalizowania moralnych wyborów - zarówno bohatera, jak i swoich...
Po raz kolejny ostrzegam - szczególnie jeśli jakimś cudem trafiliście na tę recenzję przypadkiem i nie znacie poprzednich części - że nie są to książki dla każdego. Serio, szczegółowe oraz brutalne opisy zbrodni i główny bohater będący seryjnym zabójcą to tematy, które większość czytelników raczej omija. Ale jeśli niestraszne Wam takie klimaty - szczerze i mocno polecam serię o Sobańskim. Mimo wszystkich tych czerwonych flag, którymi powinno się ją obkleić, jest ona absolutnie wyjątkowa i wciąga niesamowicie.
" [...] Patrząc z twojej perspektywy, powinnam być chyba martwa… [...]"
To było moje dziewiąte spotkanie z Kubą Sobańskim. Na kolejne jego przygody czytaj podboje i perfekcyjne morderstwa, musiałam czekać prawie rok i niestety nasze więzi się lekko poluźniły. "Wybór diabła" nie zrobił na mnie niestety wielkiego wrażenia. Z bólem serca muszę przyznać, że pierwsze tomy były o wiele lepsze i ciekawsze. Ten tom, o ile zna się mroczną stronę Kuby Sobańskiego, jest dosyć przewidywalny. Tutaj Kuba stanie przed naprawdę trudnym wyborem. Niestety, moim zdaniem nie będzie on właściwy. Ciekawa jestem, czy się ze mną zgodzicie. Mimo wszystko sięgnę po kolejny tom, o ile taki powstanie. W celu lepszego poznania głównego bohatera radzę wam zacząć czytać lub słuchać od pierwszego do dziewiątego tomu. Znajdziecie tutaj mnóstwo scen nieprzeznaczonych dla niepełnoletnich i wrażliwych osób.
Najlepsza część z serii o Kubie Sobańskim. Pierwszy raz psychopatyczne oblicze głównego bohatera zostało oddane tak dobrze. Starcie Sobańskiego z jego lustrzanym odbiciem ukrytym pod postacią Weroniki było świetne. Kłopoty w raju spowodowane kobieta z pewnością jeszcze nigdy aż tak nie dokuczały Kubie. A biorąc pod uwagę, że pochłonęłam tę pozycję na bookbeat muszę zachęcić do zgłębienia tej serii właśnie w formie audiobooka, bo zdecydowanie Filip Kosior został stworzony do tej roli. Lektor był tak dobry, że momentami miałam wrażenie jakby sam Kuba do mnie mówił. Genialne!