Po rozpadzie Malbatu Alice osiadła w skandynawskim miasteczku Holmestrand. Próbuje zapomnieć o grzechach, które ma na sumieniu. I o ludziach, z którymi jeszcze do niedawna tworzyła rodzinę - rozstali się, zaakceptowali gorzki smak porażki, i przysięgli sobie, że już nigdy się nie spotkają...
Tymczasem powrót do spokojnego życia wcale nie jest łatwy. Demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy pewnego dnia wszyscy członkowie Malbatu otrzymują zaproszenie na ślub Nancy, nikt nie przypuszcza, że uroczystość jest przynętą - starannie obmyśloną pułapką, mającą ściągnąć ich z powrotem do świata, od którego próbowali uciec.
Z pozoru niewinna wizyta w Sztokholmie stanie się nowym początkiem - preludium brutalnych wydarzeń, które zamienią ich życie w koszmar.
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
„Malbat znaczy zemsta” Siedzieli w milczeniu, lecz teraz chcą zbudować nową erę chaosu. 🐢(Współpraca reklamowa z @wydawnictwo.beya @editio.red @zuzagromadzinska)🐢IG:@podroze.z.bocianem
Trudno przełknąć gorzki smak porażki. Musimy zaakceptować przeszłość, lecz nie jest to takie łatwe, tym bardziej że odzywają się demony przeszłości. Spokojne życie stanowi przykrywkę i ciszę przed burzą. Złamane obietnice nie powinny mieć miejsca. Siła wyższa, prawdziwa natura, od której ucieczka stanowi klęskę, a na nią nie możemy pozwolić. Lata ciszy zastąpimy nowym początkiem. Pora rozpętać burzę chaosu.
Alice z Christianem oraz Liamem tworzą niby rodzinę. Żyją spokojnym życiem, lecz pewne zaproszenie stanowi powrót demonów przeszłości. Wskrzesili w sobie dawne emocje. Narodzili się na nowo i teraz chcą wyrównać porachunki, udowadniając, że zadzieranie z Malbetem jest poważnym błędem.
Zuza utrzymuje czytelnika w napięciu i nie ucieka do półśrodków. Pisze w szczegółowy sposób, tym bardziej, gdy pojawiają się sceny to**ur. Chociaż tego nie doświadczyłem, poczułem ból ofiar na sobie. To tylko ukazuje, że z Naszymi bohaterami nie warto zadzierać.
Brutalność, zemsta, ból oraz emocje odgrywają pierwsze skrzypce w powieści. Tkwimy w świecie tajemnic i nic nie jest oczywiste.
Fajnym aspektem okazały się wpisy z pamiętnika, w którym jedna z bohaterek opisuje swoją relację z pewnym jegomościem. Więź tej dwójki jest bardzo specyficzna. Tkwi w toksycznym związku, a jej partnera należy potraktować w taki sposób, żeby więcej razy nie mógł użyć argumentu siły. Bez wątpienia najgorszy bohater z całej serii. Wątek pamiętnika został bardziej rozwinięty i ma on znaczenie w dalszej fabule, lecz tutaj pozwolę uciąć ten temat, ponieważ nie chcę spoilerować.
Najbardziej urzekło mnie ponowne spotkanie członków Malbatu. Mimo że dzieliły ich lata rozłąki, wciąż są zgraną paczką, która nie boi się wyzwań i staną ze sobą ramię w ramię przeciwko wszelkiemu złu. Sami nie należą do świętych, a dolewanie oliwy do ognia jest dla nich chlebem powszednim. Pokazują, że są czymś więcej niż tylko rodziną. Każdy coś skrywa, a jakie sekrety odkryją?
Moją uwagę również skradł młody dżentelmen, Liam. Chłopiec jest po prostu cudowny, a to jak naśladuje pewnych członków Malbatu, komiczne.
Zakończenie wbiło mnie w fotel, sprawiając, że najchętniej od razu przeczytałbym trzecią część, w której na pewno będzie jeszcze ciekawiej. Jeśli chcecie uciec do brutalnego, mafijnego świata, ta książka jest dla Was.
Dziękuję @wydawnictwo_beya oraz @edito.red za zaufanie, egzemplarz do recenzji i danie mi szansy. Jest mi niezmiernie miło, że mogłem nawiązać kolejną współpracę z Państwa Wydawnictwami 🫶.
Drugi tom czytałam z nieprzyjemnie znajomym uściskiem w żołądku, takim, który pojawia się, kiedy czujesz, że wchodzisz w historię, która nie pozwoli ci zostać obojętną. To nie jest książka, którą odkładasz i zapominasz. W książce jest coś, co powraca, nawet jeśli bohaterowie zrobili wszystko, by zamknąć za sobą drzwi. Właśnie to uderzyło mnie najmocniej. To, jak przeszłość potrafi ciążyć. Jak łatwo wracają emocje, o których przekonywaliśmy sami siebie, że dawno je przepracowaliśmy. Jak szybko zapominamy, że czas wcale nie leczy, jeśli człowiek nie ma odwagi stanąć twarzą w twarz z własną historią. To, co w tej książce uwielbiam najbardziej, to emocjonalna szczerość. Tak rzadko spotyka się książki, które nie boją się odsłonić surowości bohaterów, tej codziennej, bolesnej, prawdziwej. Tutaj każda rana ma historię i to właśnie te historie sprawiają, że trudno przejść obok tej książki obojętnie. Czytając, miałam wrażenie, że autorka nie próbuje nikogo wybielać ani tłumaczyć. Pozwala nam zanurzyć się w bohaterach i dzięki temu zaczynamy widzieć, że nawet najsilniejsi niosą w sobie coś, czego się wstydzą , że nawet ci, którzy uciekli najdalej, najbardziej pragną zrozumienia. Miłość nawet ta niedopowiedziana, niepewna, niewygodna potrafi być jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Kiedy dotarłam do ostatnich stron, zdałam sobie sprawę, że ta historia nie pyta, czy jesteśmy gotowi na prawdę. Ona pyta, ile jeszcze razy będziemy udawać, że nie słyszymy tego, przed czym uciekamy, bo każdy z nas nosi w sobie jakiś Malbat, miejsce, wspomnienie, człowieka, wersję siebie, od której starał się odciąć. Pytanie tylko…czy naprawdę wierzymy, że można zbudować nowe życie, jeśli nie odważymy się spojrzeć w oczy temu, co zostawiliśmy za sobą? Najbardziej uderza mnie jednak sposób, w jaki ta powieść mówi o konsekwencjach, o tym, że człowiek może uciekać daleko, ale nigdy nie ucieknie od samego siebie. Jak myślisz, da się wrócić do przeszłości i nie stracić tego, kim chcemy być?
𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚: Niesamowicie cieszy mnie fakt powrotu do tego świata. Pokochałam pierwszy tom i pokochałam też drugi. Jestem naprawdę pod wrażeniem tego, że autorka utrzymała wysoki poziom historii w kolejnej części, bo często bywa tak, że po świetnym początku coś się psuje. Tutaj spotkało mnie bardzo pozytywne zaskoczenie, bo drugi tom okazał się równie dobry.
Mamy tutaj Alice, która nie jest do końca szczęśliwa, ale bardzo się stara, by zapewnić Liamowi możliwie normalną rodzinę razem z Christianem. Nie jest to łatwe. Rozłąka z pozostałymi członkami Malbatu jest dla nich obojga trudna, a sama próba wychowania dziecka również nie należy do najprostszych.
Przyjazd Neila, jedno zaproszenie na ślub, kilka dni spędzonych w innym domu i wszystko zaczyna się wywracać do góry nogami. Kocham główną bohaterkę za to, że mimo iż była policjantką i trafiła do grupy przestępczej, zachowała swoje dobre, ciepłe serce i nie zatraciła wartości. Jeśli chodzi o głównego bohatera, momentami miałam mu za złe, że nie potrafi przyznać się do tego, co czuje, ale ostatecznie mu to wybaczam, bo naprawdę go uwielbiam.
A to, co najlepsze - ślub jest jedną wielką przykrywką do czegoś znacznie większego. Chodzi o zgromadzenie całego Malbatu w jednym miejscu, a to, co się tam wydarzy, zostawiam już do odkrycia wam.
Jest tu także dawka humoru. Bohaterowie, mimo trudnych sytuacji, potrafią zachować zdrowy rozsądek, co jest fajnym urozmaiceniem. Autorka ma bardzo przyjemny, lekki styl pisania. Potrafi wciągnąć w ten świat, sprawić, że czuć dreszczyk adrenaliny i że łatwo polubić się z bohaterami. Często bywa tak, iż trudno nawiązać z nimi więź, ale tutaj się z tym nie spotkałam, są naprawdę dobrze wykreowani i da się ich polubić.
Nie jest to książka pozbawiona trudnych tematów, dlatego warto zapoznać się z ostrzeżeniami na początku. Jeśli jednak was one nie zniechęcą, to naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję. A ja już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Po upadku Malbatu Alice razem z Christianem i Liamem próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Z zewnątrz wszystko wygląda spokojnie i zwyczajnie, ale pod tą warstwą codzienności kryje się tęsknota, której żadne z nich nie chce nazwać głośno. Dawna grupa była dla nich czymś więcej niż organizacją. Była domem i rodziną.
Świadomie zrywają kontakt z resztą, wiedząc, że każdy ruch w tamtym kierunku mógłby sprowadzić na nich śmiertelne zagrożenie. Cisza ma ich chronić. Do czasu.
Jedno z pozoru niewinne zaproszenie burzy cały ten kruchy spokój i jasno pokazuje, że w tym świecie nic nie dzieje się bez powodu.
Podróż do Sztokholmu, która miała być tylko chwilowym powrotem do przeszłości, zamienia się w koszmar pełen napięcia, przemocy i narastającego poczucia, że ktoś właśnie rozpoczął polowanie. A oni znaleźli się na środku planszy, nawet nie znając jeszcze zasad gry.
Autorka znakomicie łączy wątki mafijne z thrillerową dusznością. Fabuła jest zwarta, dynamiczna i pozbawiona zbędnych przestojów. Tajemnice nakładają się na siebie, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a atmosfera zagrożenia towarzyszy czytelnikowi od pierwszej do ostatniej strony.
To jedna z tych historii, które pochłania się w napięciu, czując niemal fizyczny niepokój.
Jeśli pierwszy tom był solidny, to ten wznosi serię na wyraźnie wyższy poziom. Nie ma tu miejsca na nudę ani chwilę oddechu.
Ogromnym atutem są bohaterowie. Ich specyficzne poczucie humoru, wewnętrzne sprzeczności i relacje pełne tarcia sprawiają, że wypadają niezwykle autentycznie. Każda postać wnosi coś własnego i trudno pozostać wobec nich obojętnym.
Zakończenie pozostawiło mnie z głową pełną pytań i teorii. To jeden z tych finałów, po których natychmiast chce się sięgnąć po kolejną część.
Dla mnie to mocna, dopracowana i emocjonująca kontynuacja.
💙🔪🖤RECENZJA🖤🔪💙 Tytuł - “Malbat” Znaczy Zemsta 2 Tom Autorka - Zuzanna Gromadzińska Stron - 522 Książka 18+ Thierry + Romans Mafijny
Współpraca Recenzencka 🥰 Dziękuję bardzo wydawnictwu @editio.red @wydawnictwo.beya Za współpracę ❤️
“Malbat” - jest to mocna, pełna demonów przeszłości historia, która nie jest potulną lekturą pod poduszkę. Czytając tą historię byłam pod mega wrażeniem. Mocno mroczna, pełna emocji książka, która od razu wchłania do życia bohaterów. Którzy próbują za wszelką cenę zapomnieć swojej przeszłości. Co mnie trochę zdziwiło, że mimo wszystko autora połączyła thriller, romans mafijny z komedią które ze sobą współgrają. Tej historii na pewno długo nie zapomnę. Bo ta książka nie pozwala o sobie na długo zapomnieć. Jestem pod wrażeniem tej historii, którą koniecznie musicie poznać!
Po rozpadzie Malbatu Alice osiadła w skandynawskim miasteczku Holmestrand. Próbuje zapomnieć o grzechach, które ma na sumieniu. I o ludziach, z którymi jeszcze do niedawna tworzyła rodzinę – rozstali się, zaakceptowali gorzki smak porażki, i przysięgli sobie, że już nigdy się nie spotkają…
Tymczasem powrót do spokojnego życia wcale nie jest łatwy. Demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy pewnego dnia wszyscy członkowie Malbatu otrzymują zaproszenie na ślub Nancy, nikt nie przypuszcza, że uroczystość jest przynętą – starannie obmyśloną pułapką, mającą ściągnąć ich z powrotem do świata, od którego próbowali uciec.
Z pozoru niewinna wizyta w Sztokholmie stanie się nowym początkiem – preludium brutalnych wydarzeń, które zamienią ich życie w koszmar.
Drugi tom tej serii okazał się dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem niż część pierwsza. Już sam przewrotny wstęp zapowiada historię bezkompromisową, brutalną i wyraźnie nieprzeznaczoną dla każdego - i dokładnie taka ona jest. Przemoc, morderstwa i mroczny klimat stanowią jej fundament, jednak w moim odczuciu zostały podane w sposób niezwykle angażujący.
Autorka posługuje się lekkim, swobodnym językiem, dzięki czemu lektura płynie niemal sama. Akcja przez większość czasu utrzymuje dynamiczne tempo, tylko sporadycznie zwalniając, co pozwala czytelnikowi na chwilę oddechu. Dużym atutem są błyskotliwe dialogi oraz czarny humor, który niejednokrotnie wywoływał u mnie szczery śmiech i skutecznie równoważył ciężar poruszanych tematów.
To opowieść mroczna, pełna tajemnic i brutalnych zdarzeń, ale jednocześnie bardzo świadomie poprowadzona. Zakończenie wyraźnie sugeruje kontynuację i pozostawia czytelnika z silnym poczuciem niedosytu - trzeci tom zdecydowanie znajduje się na mojej liście najbardziej wyczekiwanych premier.
Jeśli miałabym wskazać jedyny mankament, byłaby nim drobna czcionka, która momentami utrudniała komfort czytania, jednak przy tak wciągającej fabule łatwo przymknąć na to oko.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje Neil - postać charyzmatyczna, obdarzona ostrym językiem i doskonałym wyczuciem czarnego humoru. Równie przekonująco wypadają Alice i Christian, których nie sposób nie polubić, a dziewięcioletni Liam wnosi do historii zaskakująco dużo ciepła i autentyczności.
Z pełnym przekonaniem mogę polecić tę serię wszystkim czytelnikom, którzy nie boją się mrocznych, bezkompromisowych historii z charakterem.
Malbat znaczy zemsta to powrót do świata pełnego sekretów, emocji, które pojawiają się na niemal każdej stronie. Zuzanna udowadnia, że potrafi tworzyć historię przepełnioną brutalnością, a jednocześnie wciągającą. To jak łączy thriller, romans i wątki psychologii jest wartę uwagi chociażby na jeden tom.
Historia jest wciągająca, a dzięki luźnemu stylu pisania te ponad pięćset stron wydaję się płynąć tym szybciej im głębiej wchodzimy w fabułę. Autorka z wyczuciem buduję napięcie, a jeśli scena wymaga swobodnego tonu to i w tym wypadku nie zawodzi. Zuzanna wyważa brutalność, mrok między luźną atmosferą i żartami.
Bohaterowie jakich kształtuję autorka są różni. Każdy z nich ma swoje osobiste cechy, które wyraźnie dają sygnał, że “Tak, to ten bohater”. Bohaterowie są nie do końca czyści moralnie, ale nie braknie im empatii do tych co trzeba. Zuzanna nie kreuje wyzbytych emocji, “martwych” bohaterów, emocje jakie im towarzyszą poprzez upływ stron są logiczne, widzialne.
Pozycja zdecydowanie przeznaczona jest dla starszego grona odbiorców. Tematyka jaka jest poruszana, opisy, język mogą niekorzystnie wpłynąć na młodszych odbiorców. Pomimo, że autorka nie przesadza z brutalnością, a raczej stara się zachować umiar to nadal jej nie braknie.
Malbat jest wciągającą historią, więc jeśli lubisz mroczne klimaty, tajemnice i jednocześnie dodatek luzu – To pozycja idealna dla ciebie.
“I właśnie tak wszystko się zaczęto. Nasze życie po raz kolejny stanięto na głowie.”
~ Malbat znaczy zemsta - Zuzanna Gromadzińska ~ Po rozpadzie Malbatu Alice osiadła w skandynawskim miasteczku Holmestrand. Próbuje zapomnieć o grzechach, które ma na sumieniu. I o ludziach, z którymi jeszcze do niedawna tworzyła rodzinę – rozstali się, zaakceptowali gorzki smak porażki, i przysięgli sobie, że już nigdy się nie spotkają. Tymczasem powrót do spokojnego życia wcale nie jest łatwy. Demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy pewnego dnia wszyscy członkowie Malbatu otrzymują zaproszenie na ślub Nancy, nikt nie przypuszcza, że uroczystość jest przynętą – starannie obmyśloną pułapką, mającą ściągnąć ich z powrotem do świata, od którego próbowali uciec.
Po przeczytaniu pierwszego tomu, odrazy sięgnęłam po kolejną część. Tym razem wszyscy członkowie Malbatu zgromadzili się na ślubie jednej z bohaterek. Jednak okazuje się, że to była przykrywka, aby, wszystkich zgromadzić w jednym miejscu. Autorka świetnie buduje napięcie i pokazuje ludzką stronę bohaterów, ich strach, lojalność i wewnętrzne konflikty. Zemsta pali tu jak ogień i napędza całą historię. Jeśli lubicie thriller i morderstwa, polecam zagłębić się w mafijny świat.
[współpraca barterowa] „Malbat znaczy zemsta”, ponownie spotkamy Alice, ale tym razem jako, żonę Christiana. Ta część skupia sie bardziej na budowaniu relacji między bohaterami. To jest dosyć śmieszne, bo tego brakowało mi w 1 części!
W końcu, przekornie widać, że „Malbat znaczy rodzina”, Mimo trupów w szafie i tortur, to bardziej komedia. Choć mając na uwadze te trupy, to tragikomedia. Jest wiele smiesznych żartów np. nawiazanie do House MD.
Poznajemy bliżej matke Alice, ale nie tylko, poznajemy tez bardziej Nancy i innych bohaterów z pierwszej części. Jak już wspomniałam o Nancy….to jej historia o jezu…Straszna jest.
Chociaż jest moim zdaniem lepsza niż część pierwsza, to nadal w pewnym momencie akcja działa sie zbyt szybko, jakby autorka goniła liczbę stron. Moge to wybaczyć przez ten plot twist na koncu, bo był niesamowity.
“Malbat znaczy zemsta” to drugi tom serii o gangu Malbat, więc zapewniam, że recenzja nie zawiera spojlerów. Thriller z gangsterskim romansem to coś, czego potrzebowałam. Autorka potrafi przenieść nas do innego, niebezpiecznego świata, gdzie znajdziemy zarówno bardzo ciekawą i mroczną tajemnicę, jak również namiętny, ale nie przytłaczający romans. Bohaterowie przechodzą fajną przemianę i rozwój. Widać po nich ślady wcześniejszych doświadczeń życiowych, co dodaje im autentyczności. Czy członkowie gangu mogą dojrzeć i w niektórych przypadkach... dokopać się do uczuć? Książka pokazuje, że tak. Dodatkowo ogromnym plusem jest to, że autorka nie gloryfikuje ich zachowań. Czytelnik sam może podjąć dobrowolną decyzję, kibicuję im, czy jednak nie?