Co zrobisz, gdy ktoś odkryje twoje prawdziwe "ja"?
Madison James ma przed sobą obiecującą przyszłość. Poukładana nastolatka z dobrego domu - brzmi idealnie, prawda? Jednak to tylko pozory. Owszem, Madison uczy się dobrze, ale nie jest lubiana przez rówieśników. Może dlatego, że nad spędzanie czasu z nimi przedkłada samotność i wieczory z nosem w książce. W dodatku jej rodzina nie jest ani tak kochająca, ani tak bezproblemowa, na jaką wygląda. Za zamkniętymi drzwiami domu państwa Jamesów maski opadają i rozpoczyna się przedstawienie, w którym Madison raz po raz uczestniczy, choć wcale nie ma na to ochoty.
Maddie myli się, myśląc, że brak akceptacji ze strony szkolnych kolegów i domowe piekiełko to jedyne problemy, z którymi musi się zmagać. Prawdziwe kłopoty dopiero nadchodzą w osobie Camerona Wooda i tego, co ze sobą przynosi. Zawarty z nim układ uświadamia dziewczynie, że dotąd żyła jak we śnie. Koszmar budzi ją w samym środku naprawdę brutalnej rzeczywistości i każe się z nią zmierzyć. Czy marząca o szczęśliwym zakończeniu nastolatka ma na nie jakiekolwiek szanse?
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Specjalnie dla Amelie, żeby tak nie płakała zanim napisze dłuższą recenzję: słaby styl pisania, powalona fabuła w której występują błędy logiczne i zamiast jakiegokolwiek sensu jest jeden wielki chaos, wątki są albo źle napisane albo bardzo słabo rozwinięte, cała książka to jest jedna ogromna patologia!
[ patronat medialny ] „Never enough” jest pozycją, która przeniosła mnie w świat intryg, kłamstw i niepokoju. Powieść jest krótka, nie mniej jednak wciąga od pierwszych stron. Emocje towarzyszące bohaterom, zbudowany klimat i napięcie sprawia, że czytelnik rezonuje emocjami wraz z postaciami. Styl narracji jest prosty i przyjemny, co sprawia, że nie jest ciężko wręcz przenieść się do tej historii.
Madison James jest bohaterką, przez którą momentami wręcz łamie mi się serce. Dziewczyna jest dopiero nastolatką, a bagaż doświadczeń i demonów, który jest ogromnym obciążeniem. Jej zachowania nie zawsze były rozważne, czy odpowiedzialne, lecz nie można zapomnieć, że jest ona jedynie nastolatką, która dopiero wkracza w życie i przede wszystkim nie powinna doświadczać tego, co w okół niej ma miejsce. Madison jest postacią, z którą niesamowicie łatwo się utożsamiać. Emocje odczuwane przez nią, pojawiały się również u mnie.
Cameron Wood jest postacią, do której z początku żywiłam mieszane uczucia. Arogancki, uszczypliwy chłopak, który robił wszystko, by dogryźć Madison, zupełnie jakby fakt ich wspólnego dzieciństwa nie istniał. Z kolejnymi stronami zaczynałam się przekonywać do jego osobowości, a jeszcze bardziej gdy dowiedziałam się powodu jego niektórych zachowań. Chłopak, mimo kochającego domu, sam dźwiga swoje demony i jest w stanie zrobić absolutnie wszystko, by ochronić swoich bliskich. Jego zmiana jest wyraźnie zauważalna i zdecydowanie na plus, a jego nastawienie do głównej bohaterki jest przeurocze.
Madison i Cameron są dwójką zagubionych dzieciaków, którzy odnaleźli się pomimo obciążeń i problemów, które zsyła na nich świat (Zuza), a mimo to znaleźli w sobie nawzajem bezpieczną przystań. Jestem niezmiernie ciekawa, jak potoczą się ich dalsze losy, tym bardziej po zakończeniu, którym Zuzia absolutnie rozwaliła mi głowę, oraz wszystkie teorie pojawiające się w mojej głowie wraz z biegiem historii. Nie mogę doczekać się następnej części dzieciaków, którzy przeniosą mnie po raz kolejny w ich świat i otoczą komfortem,
Jest to historia, która przeniesie was do świata tajemnic i kłamstw, gdzie każdy ma swoją rolę do odegrania i ogromny talent do ukrywania emocji. Zdejmując ich maski poznacie bolesną prawdę i zderzycie się z brutalną rzeczywistością.
„𝐍𝐞𝐯𝐞𝐫 𝐄𝐧𝐨𝐮𝐠𝐡” jest debiutem Zuzi, a mimo to jest w pełni dopracowany i od pierwszych stron wciąga czytelnika do świata wykreowanego przez nią. Książka ma 200 stron, ale nie jest to koniec ich historii, a pewny rozdział, który otwiera nowe drzwi bohaterom, a to czy wejdą w nie razem zostawię w tajemnicy.
Styl pisania jest cudowny i wydaje mi się, że lubiany przez większość czytelników, jest prosty i przyjemnie się go czyta. Rozdziały są krótkie, lecz treściwe, nie zawierają zbędnych opisów, czy mnóstwa rozpoczętych wątków. Fabuła skupia się na dwójce nastolatków, którzy kiedyś byli dla siebie wszystkim, a teraz się nienawidzą, poznajemy również ich życie codzienne, przeszłość oraz “Lęk”, który cały czas towarzyszy głównej bohaterce.
𝑪𝒂𝒎𝒆𝒓𝒐𝒏 𝑾𝒐𝒐𝒅 - Czyli nasz główny bohater, którego z początku nie polubiłam, był arogancki i wielokrotnie świadomie sprawiał przykrość Madd. Podczas gdy odkrywał prawdziwe “ja” Madison jego stosunek do niej diametralnie się zmienił i nie sądziłam, że poznamy go z takiej strony. Zdecydowanie green flag i jestem pewna, że go polubicie, a jego czyny i słowa względem Madd wywołają uśmiech na waszych twarzach i otulą serduszka 💙
𝑴𝒂𝒅𝒊𝒔𝒐𝒏 𝑱𝒂𝒎𝒆𝒔 - bohaterka, która skradła moje serce odrazu, pomimo, że jej decyzje bywały różne i jej zachowania nie zawsze były odpowiedzialne to jest dobrą osoba, ale pogubiona. Jest niesamowicie silną bohaterką , ciągle zmagała się ze swoim lękiem, a mimo to się nie poddała i odważyła się podjąć decyzję, która może zaważyć na jej życie..
Jest to książka, która naprawdę mnie zaskoczyła pozytywnie i wyciągnęła z zastoju czytelniczego, więc polecam z całego serca! Idealna na jeden wieczór <3
Czasami zdarza mi się etap, w którym zamiast romantasy dużo chętniej sięgam po zwykłe romanse. Ostatnio właśnie mam taką fazę i w trakcie niej trafiłam na „Never Enough”. Niestety nie był to najlepszy wybór.
Chciałabym dać tej książce wyższą ocenę, ale poza tym, że czytało się ją szybko, a styl pisania był dość przyjemny, tak naprawdę nie mam zbyt wielu plusów do wymienienia. Może jeszcze to, że czasami bawiło mnie to, co działo się w tej historii.
Przede wszystkim nie podobało mi się tempo akcji. Książka ma około dwieście stron i bardziej przypominała mi jakieś krótkie opowiadanie niż pełnoprawną powieść. Autorka miała naprawdę sporo pomysłów, tylko problem polega na tym, że wszystkie wrzuciła do tak krótkiej historii. Przez to zarówno relacja między bohaterami, jak i poważniejsze wątki wypadły dość nijako i były słabo rozwinięte. Dodatkowo bohaterowie momentami zachowywali się bardzo niedojrzale, a w dialogach czasem pojawiały się niepotrzebne przekleństwa.
Nie przywiązałam się ani trochę do bohaterów. Madison była w porządku — nie irytowała mnie jakoś szczególnie, ale jej zachowanie nadal było dość dziecinne. Cameron został właściwie napisany wyłącznie pod główną bohaterkę. Właściwie nie miał większej historii i pojawiał się głównie po to, żeby pomagać głównej postaci.
Zakończenie wcale mnie nie zaskoczyło. Niewiele rzeczy zostało tam tak naprawdę wyjaśnionych, a jeśli już, to nie do końca widziałam w tym sens. Na pewno nie sięgnę po drugi tom. Najwyraźniej ta historia po prostu nie trafiła w moje gusta.
Rzadko kiedy oceniam pisemnie książki ale obok tego nie da się przejść obojętnie. Najgorsza książka jaką w życiu przeczytałam jest ona nudna, źle napisana a bohaterowie płytcy. Autorka chyba za bardzo chciała się wszystkiego złapać. Milion wątków a ani jeden nie został dobrze poprowadzony. Książka ma zaledwie 200 stron a zmęczyła mnie jakbym przeczytała co najmniej 1000. Mnóstwo błędów typu że jutro główna bohaterka coś zrobi a stronę później zero informacji o tym albo że jutro sobota i gdy jest to jutro okazuje się że zaspała do szkoły. Wtf dostawałam szału czytając tą książkę, bardzo mi przykro z tego powodu bo zapowiadało się naprawdę dobrze. Ta książka powinna zostać na wattpadzie, chociaż zawsze broniłam wszystkie takie książki ale ta to jest po prostu dno.