Jump to ratings and reviews
Rate this book

20:32

Rate this book
Wydawało się nam, że przeżyliśmy już wszystko. Nie mogliśmy się bardziej mylić.

W 2024 uznaliśmy, że przeżyliśmy już wszystko.
Najpierw pandemia, potem inflacja, na końcu wojna tuż za granicami kraju.
Chyba dość nieszczęść jak na kilka lat, prawda?
Bo cóż jeszcze mogłoby się wydarzyć?
Tego, co nastąpiło 16 listopada 2024 roku, nie spodziewałby się nikt.

O 18:54 Piotr i Irmina wsiadają do samochodu, by wrócić do domu. Pojęcia nie mają, że lada moment znajdą się w samym środku zamieszania, które przetestuje ich odwagę, wiarę w ludzi i zaufanie do zdrowego rozsądku. Nie spodziewają się bowiem, że już od kilku minut trwa inwazja, jakiej jeszcze ten świat nie widział.

Audiobook

First published July 2, 2025

17 people are currently reading
112 people want to read

About the author

Marcin Mortka

241 books168 followers
Urodził się 5 kwietnia 1976 roku w Poznaniu, który stał się pierwszą miłością jego życia. Kolejne spotykał stopniowo, a były to: muzyka rockowa i metalowa, mistyka Skandynawii, epoka wielkich żaglowców, aż wreszcie pisarstwo.
Już podczas studiów parał się pisaniem artykułów o tematyce erpegowo-historycznej do czasopism „Magia i Miecz” oraz „Portal”. Jest autorem powieści „Ostatnia saga”, jej kontynuacji „Wojna runów” oraz „Świt po bitwie” oraz dylogii „Karaibska krucjata”, na którą składają się tomy „Płonący Union Jack” i „La Tumba de los Piratas”. W lipcu 2007 zadebiutował w Fabryce Słów powieścią "Ragnarok 1940”.
Za niedościgniony wzór uważa Patryka O’Briana, którego powieści pracowicie przekłada na język polski. Trudną dolę tłumacza łączy z pracą nauczyciela i lektora języka angielskiego. Latem - pod pozorem pracy pilota wycieczek - ucieka w chłody Islandii.
Pasjonat ciszy i spokoju, strażnik ogniska domowego, poszukiwacz nieprzetartych szlaków pośród puszcz i jezior, co stało się kolejną miłością jego życia. Największą jest jednak Marta, z którą pewnego lata wziął ślub w cudownie pachnącym kościółku z drzewa modrzewiowego. Wkrótce został ojcem małego Michałka, który również bardzo lubi książki.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
49 (11%)
4 stars
141 (32%)
3 stars
170 (39%)
2 stars
60 (13%)
1 star
15 (3%)
Displaying 1 - 30 of 85 reviews
Profile Image for tomoe.
151 reviews
August 8, 2025
jak to u Mortki, bardzo przyjemne czytadło. tym razem trochę może bardziej mroczne, ale wchodzi gładko.
327 reviews6 followers
July 30, 2025
Dobra rozrywka z ciekawymi motywami :)
Profile Image for Grzegorz Skowron.
57 reviews3 followers
July 15, 2025

Inwazja obcych, ale inna wszystkie. Ciekawa historia, fatalnie opowiedziana. Bohaterowie beznadziejni, nie da się ich lubić. Miałem nadzieję, że tej babie coś się stanie, byle szybciej. Króciutkie, mocno urywane rozdziały, przez co czytanie jest męczące.
Nie polecam.
Profile Image for Gancu.
413 reviews21 followers
July 28, 2025
Inwazja, kredyt hipoteczny i nieoczekiwane zwroty akcji

Marcin Mortka, który w przeszłości serwował mi lekką, ale pełną akcji fantastykę, tym razem wziął się za thriller psychologiczny z elementami sci-fi. Nie powiem, pomysł był obiecujący, zwłaszcza że książka zaczyna się całkiem dobrze niby zwyczajny wieczór, ale już za chwilę zaczyna się coś, co miało zmienić życie głównych bohaterów. Niestety, w połowie książki zacząłem czuć, że autor zaciągnął ręczny i zaczął błądzić. Ale od początku…

Małżeńskie problemy i… inwazja?

Na początku myślałem, że to będzie książka o normalnych ludziach, którzy przypadkiem wplątali się w jakąś apokalipsę, ale nie. Piotr i Irmina to para, której największym problemem jest to, że nie mogą przestać się kłócić. Wiesz, to ta klasyczna historia on zbyt zamknięty, ona wiecznie próbuje go zmieniać. Akurat w momencie, gdy zaczynają naprawdę poważnie się ścierać, na Ziemię spadają kosmici. Tak, w tym momencie zaczyna się coś dziwnego, bo okazuje się, że małżeńskie problemy nie umykają gdzieś w tle, tylko stają się tłem całej historii.

Kosmici czy kredyt hipoteczny – co bardziej niebezpieczne?

Szczerze mówiąc, kosmici w tej książce są jak tło w niezbyt ambitnej dramie. Trochę jakby autor chciał, żeby wątek inwazji podkreślił tylko to, jak bardzo Piotr i Irmina są zakręceni w swoich własnych problemach. Okej, obcy lądują, ale bardziej niż to, co się dzieje z nimi, interesuje nas, co się dzieje z bohaterami, ich kłótniami, kredytami, zdradami i wszystkimi innymi sprawami, które znasz z życia codziennego. Z początku miałem wrażenie, że będą wielkie konflikty z kosmitami, ale okazało się, że najważniejsze to rozwiązać problem z małżeństwem, a inwazja jest tylko pretekstem i całe szczęście.

Stereotypy, czy nie? Bo ja tu coś widzę...

Nie wiem, czy to jest celowy zabieg, czy po prostu za dużo się wymieszało w głowie autora, ale Polacy w tej książce zostali ukazani niemal jak w satyrycznym żarcie. Tak, bo co to za Polak bez Madki z bombkiem i męża z przeszłością? I do tego jeszcze polityczne smaczki, które wybuchają nagle, jakby ktoś chciał mi powiedzieć „o, zobacz, co się teraz dzieje w kraju”. Mortka umie pisać stereotypy co potrafi nie wiele.

Wszystko zaczyna się układać, ale czy na pewno?

Początek drugiej połowy książki to moment, w którym zaczynasz się zastanawiać. Czekaj, czy oni już naprawdę będą razem szczęśliwi, po tym wszystkim?. Irmina i Piotr przeżywają coś, co można nazwać swoistym „małżeńskim katharsis” w obliczu inwazji kosmitów, zaczynają się zmieniać. I tak, wiem, że to miało być wzruszające, ale jak dla mnie, ich przemiana była trochę zbyt szybka. Bo przecież nie rozwiązało się wszystkich problemów. Kosmici zaczęli być bardziej tłem, a oni… rozwiązali swoje małżeńskie problemy.

Zakończenie – i co teraz?

Końcowe rozwiązanie było całkiem zgrabne no bo kto powiedział, że inwazja zawsze musi prowadzić do dramatycznego rozwiązania? Tutaj Mortka zaszalał z dość klasycznym science fiction zakończeniem, które wyjaśnia, dlaczego inwazja miała miejsce i co za nią stało. I choć trochę się czułem, jakby autor próbował za wszelką cenę połączyć wszystkie wątki, to zakończenie miało swoją urokliwość. W sumie można się do niego przyzwyczaić.

Czy mi się podobało? A no tak, ale z wielkimi zastrzeżeniami

„20:32” to książka, która miała potencjał na pełnoprawną apokalipsę. Zamiast tego dostajemy opowieść o ludziach z małżeńskimi problemami. Co jest spoko ale czegoś mi tu brakowało. 3.5/5
Profile Image for Lisbeth Magda.
19 reviews8 followers
July 19, 2025
Antypatyczni i jacyś toksyczni główni bohaterowie.
Męczyły mnie ich postawy i dialogi. Irmina? Strasznaaa.
Akcja mnie nie porwała, niewiele zaskoczyło.
Profile Image for Pawel B.
83 reviews1 follower
July 31, 2025
Poczatek opowieści trzyma w napięciu, czuć niepokój, cieżko sie oderwać. Dalej jednak emocje przygasają i nie zdradzając fabuły, książka traci impet. Szkoda, bo wolałbym bardziej mroczna wersję historii.

Bawiłem się jednak dobrze.

6,5/10 (A)
Profile Image for Dominika S..
107 reviews1 follower
September 20, 2025
Irmina i Paweł właśnie wracają od znajomych. Oboje są podminowani i rzucają sobie nienawistne spojrzenia oraz kąśliwe komentarze. W samochodzie panuje taka atmosfera, że tylko siekierę zawiesić. On jest wściekły, bo nie znosi wychodzenia z domu i spotkań ze znajomymi żony. Ona jest rozgoryczona, bo nie zauważyła kiedy jej partner przeobraził się w mruka i odludka, który jest w stanie zepsuć nawet posiadówkę z planszówkami. Z kłótni wyrywa ich nagłe spostrzeżenie. Stoją przed zamkniętym przejazdem kolejowym już dłuższy czas, ale żaden pociąg nie przejechał. Co więcej, wydaje się, że w ciemnościach majaczy unieruchomiona na torach maszyna. Nagle z przeciwka nadjeżdża samochód, którego kierowca zdaje się zupełnie nie panować nad pojazdem. Wpada z impetem na przejazd, rozbijając szlaban i o mało nie taranując auta bohaterów. Później gasną wszystkie światła, przestaje działać sieć komórkowa oraz internet. Dzieje się coś przerażającego, coś czego nikt na świecie się nie spodziewał.

Sięgając po tę książkę liczyłam na rozrywkę. Spodziewałam się napakowanej akcją opowieści o inwazji kosmitów, którzy z niewyjaśnionych przyczyn postanowili zaatakować parę zwyczajnych bohaterów mieszkających w podpoznańskiej wsi. Nie liczyłam na komplikacje fabularne, wyrafinowany język czy głębię historii. Chciałam tylko angażujących wydarzeń, ciekawych postaci i solidnej dawki napięcia w momentach, gdy dochodzi do spotkań trzeciego stopnia. Niestety nawet te niewygórowane oczekiwania nie zostały spełnione. Największym problemem "20:32" są absolutnie przerysowani, niewiarygodni bohaterowie. Wszyscy. Nie ma chyba jednej postaci, która nie byłaby przedstawiona w stereotypowy sposób. Nie sposób znieść Irminy i Pawła, ponieważ zachowują się jak najwięksi wrogowie a nie małżeństwo. Ona jawnie pogardza mężem, wymyślając mu przy każdej możliwej okazji. Nieważne czy właśnie ma miejsce koniec świata, dla Irminy każdy moment jest dobry, żeby dowalić jakimś jadowitym komentarzem. Kobieta jest najgorszą zołzą, przedstawioną jak hetera z kiepskich dowcipów regularnie poniżająca swojego męża. On kolei wpisuje się w stereotyp nerda znajdującego się pod pantoflem żony. Nie potrafi się jej przeciwstawić, mimo że od dawna nie czuje się dobrze w tym związku. Pogardzany, popychany, kwestionujący swoją męskość, ale biernie trwający przy boku żony.

Miałam wrażenie, że te słowne przepychanki pomiędzy małżonkami są często dla autora ważniejsze niż nadprzyrodzone wydarzenia rozgrywające się na ich oczach. Naprawdę dawno nie spotkałam tak męczących postaci, których wzajemne interakcje były wprost nie do zniesienia. Do tego należy dodać okupującą ich dom rodzinkę z piekła rodem, w której prym wiodą typowi Seba i Karyna z internetowych memów. Być może miało być zabawnie, a wyszło bardzo wulgarnie i prostacko, zwłaszcza kiedy Irmina i Paweł również zniżali się do ich poziomu, awanturując się oraz posuwając do rękoczynów. Drugi zarzut w stosunku do tej książki to polityczne komentarze wplatane z subtelnością pięści trafiającej czytelnika między oczy. Nie pierwszy raz widzę, że polscy autorzy fantastyki lub kryminału lubią pisać o polityce tam gdzie to w ogóle nie pasuje. Może w swoim mniemaniu autor jest błyskotliwy oraz dowcipny kiedy pisze o Dudzie i polskiej prawicy, ale w moich oczach to jest zbyt dosłowne i po prostu niepotrzebne. Zadziwiło mnie również nazwanie pięćdziesięcioczteroletniej kobiety osobą w podeszłym wieku.

W kwestii wątku nadprzyrodzonego przyznam, że miał potencjał, ale gdzieś zaginął w natłoku tych bezsensownych dialogów i chaotycznych działań prowadzonych przez stereotypowych do potęgi bohaterów. Były ciekawe momenty, ale ogólnie brakowało napięcia oraz poczucia zagrożenia, bo jak tu się bać, kiedy całość bardziej przypomina parodię amerykańskiego filmu, w którym co drugie słowo to przekleństwo, a protagoniści jakoś zawsze spadają na cztery łapy. Plus daję za proekologiczne przesłanie, a także dość ciekawy pomysł na to w jaki sposób obcy obezwładniają ludzi. Niemniej "20:32" to książka, na którą raczej szkoda tracić czas. Mam wrażenie, że całość jest napisana niechlujnie, jakby autorowi nie chciało się dłużej pomyśleć nad niektórymi wątkami oraz popracować nad kreacją postaci. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marcina Mortki i nie powiem, żebym chciała sięgać po inne jego książki.
Profile Image for Ewelina.
142 reviews5 followers
October 31, 2025
Dobry początek, później bardzo nierówno. Bawiłam się ok, a za chwilę zapomnę o czym to było.
Profile Image for Monika.
Author 6 books29 followers
July 16, 2025
Dobrze się bawiłam czytając „20:32”.
Niczego więcej nie wymagam.
Profile Image for Kinga.
63 reviews
July 24, 2025
2/ ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️

Ewidentnie nie jestem targetem tej książki. Nie lubię sci-fi, nigdy nie czytałam i raczej nie jest to mój klimat. Wybrałam w ciemno, nie czytając nawet opisu. Po samej okładce spodziewałam się horroru, thrillera, może kryminału. Jakie było moje zdziwienie kiedy zaczęłam czytać o inwazji obcych.

Bohaterowie są skrajnie irytujący, wszyscy bez wyjątku. Może poza Panią Marią (i jej cudownym plaskaczem), która chyba jako jedyna mnie nie wkurzała. Może też dlatego że miała bardzo mało scen. Irmina musiała przeżyć całą inwazję żeby przestać zachowywać się jak ostatnia sucz do swojego męża. Piotr chyba nawet jakby sam zabił wszystkich obcych nie byłby dla niej dobry. Pan dresik z ułomnym iq, tak skrajnie stereotypowy że to aż boli.

Plusem jest ostatni rozdział z perspektywy ich syna (chociaż sam motyw ciąży Irminy jest tak z dupy wzięty jak to tylko możliwe) i to subtelne nawiązanie, że pracuje z synem Dresika. Ładna klamra kompozycyjna.

Bohaterowie nie mają w sumie żadnych przeciwności losu, a jeśli już coś im się dzieje to za dwie strony akcja się rozwiązuje. Magicznie pod ręką jest siekiera, przypadkiem podjeżdża bus etc. Zero akcji, czy tego napięcia czy aby na pewno coś się im stanie.

No i sam fakt godzin. Serio, cała inwazja obcych zakończona w jakieś 10 godzin? Błagam. Może ja się nie znam na sci-fi ale totalnie tego nie kupuje.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for szyszka_czyta.
248 reviews1 follower
July 6, 2025
Piotr i Irmina, wracając od znajomych, nie wiedzą, że za moment znajdą się w środku zamieszania. Nie spodziewają się, że od kilku minut trwa inwazja, jakiej świat jeszcze nie widział.

„20:32” to książka w typie bardziej post-apo, jak przetrwać pierwszy kontakt z obcą cywilizacją, skupiająca się na jednostce. Irmina i Piotr, to małżeństwo w kryzysie i teraz musi sobie radzić w obliczu inwazji. Niestety, ale żadna postać nie wzbudziła mojej sympatii, cięgłe dogadywanie sobie było niezwykle męczące i psuło klimat grozy. Irmina drażniła najbardziej, brak stanowczej odpowiedzi na atak i ciągłe udowodnienie mężowi, że będzie robić na przekór. Piotr zmagający się z fobią społeczną, jednak w obliczu zagrożenie stał się całkiem niezłym liderem, jego wiedza na temat obcych jak i survivalu była niezwykle przydatna. Podobało mi się, że nie ulegał komunikatom, tylko wszystko analizował. Autor ukazał społeczeństwo w obliczu inwazji dość realistycznie, jak niektórzy tracą zdrowy rozsądek, zatracają człowieczeństwo, myślą tylko o sobie. Początkowy entuzjazm niestety szybko zgasł, miałam wrażenie, że akcja jest monotonna, klimat grozy uleciał przez zachowania i sposób wyrażania niektórych postaci. Brakowało mi większego napięcia czy strachu we fragmentach o obcych. Są momenty ciekawe jak choćby teoria o najeźdźcach roślinach lub końcówka, która wiele wyjaśnia. Jednak liczyłam na więcej science-fiction, a dostałam trochę obyczajówkę o problemach małżeńskich oraz zbyt wiele wątków politycznych, dotyczących naszej rzeczywistości.

Nie odradzam Wam tej lektury, uważam, że każdy powinien sam sprawdzić jak ją odbierze, jednak mnie ona nie zachwyciła 🥺 Jest to na pewno nietuzinkowa powieść osadzona w polskich realiach z prawdopodobnym scenariuszem inwazji obcych.
459 reviews7 followers
October 3, 2025
Czy wyobrażaliście sobie kiedyś, jak to by było, gdyby kosmici odwiedzili naszą planetę? Na pewno tak. Nakręcono o tym setki filmów i napisano wiele książek. Do tego dorobku swoją cegiełkę dokłada również Marcin Mortka, znany i ceniony autor fantastyki oraz literatury dla dzieci.

Piotr i Irmina to zwyczajna para wracająca od znajomych do domu. Po drodze jednak dzieje się coś niepokojącego: brak kontaktu telefonicznego ze znajomymi, chaotycznie poruszające się samochody, najpierw zaniki, a potem całkowity brak prądu. W tym wszystkim pojawiają się ludzie szukający schronienia i… istoty, o których nic nie wiadomo, poza tym, że ich zachowanie jest dalekie od przyjaznego. Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Czy da się funkcjonować w nowej rzeczywistości? Odpowiedzi na te pytania książka dostarcza - ale tylko na chwilę, bo zakończenie jest po prostu znakomite. Zaskoczy Was i pozostawi w zachwycie jeszcze na długo po zakończeniu lektury.

Czy to dobra książka? Jak najbardziej. Wydawałoby się, że w tym temacie nie da się już powiedzieć nic nowego, a jednak Marcin Mortka udowadnia, że można i robi to naprawdę świetnie. Jeżeli chcielibyście przeczytać bardzo dobrą powieść o inwazji obcych, której akcja toczy się w Polsce, to mam wrażenie, że lepszej pozycji nie znajdziecie. Polecam z całego serca.

#434#74#2025
Profile Image for Zosia Kuflikowska.
94 reviews3 followers
December 27, 2025
5 / 5
Bałam się. Tej książki się bałam.
Czytałam ją na czytniku w zimne, deszczowe, listopadowe wieczory i zastanawiałam się do siebie, czy to właściwie dobry pomysł, żeby w takiej atmosferze czytać o niepokojących wydarzeniach.
Bo niepokoju w tej książce jest masa.

Zaintrygował mnie tytuł i cieszę się, że się tak stało.
Autor mi zupełnie nieznany, więc gest zaufania i próbujemy!

Polecam. Nie będę zdradzać o czym jest, bo chyba lepiej samodzielnie dochodzić godzina po godzinie do 20:32 i zobaczyć, co spotka bohaterów.
Bardzo podoba mi się to, jak akcja została dalej w książce rozegrana i to, jak epilog wywrócił w mojej głowie całą narrację do góry nogami.
Dobre, trochę straszne, ale ciekawe czytadło!
Profile Image for Ola w Krainie Książek.
325 reviews22 followers
August 4, 2025
naprawdę spoko historia, mega wciągająca - pochłonęłam ją w dobę - i momentami bardzo trzymająca w napięciu.
ALE...
kurde, ilość wstawek politycznych i nienawiść do drugiej strony i do wszelkich przejawów religijności bijące z tej książki są tak strasznie przykre, niepotrzebne i moim zdaniem nie na miejscu... 🫣 to znaczy oczywiście, każdy ma prawo napisać co uważa, ale jakbym chciała przeczytać książkę, która będzie obrażać jedną stronę, a promować drugą, to bym po taką książkę sięgnęła, a po thrillerze sci-fi nooo... spodziewałam się po prostu czystej rozrywki, bez tego wszystkiego 🤷‍♀️
Profile Image for Marta Hildebrand.
6 reviews
August 25, 2025
Bardzo sprytnie napisana powieść. Rozgniewa cię tam, gdzie cię najbardziej boli. Moim zdaniem jest o bólach bycia w długoletnim związku :) na szczęście związek staje przed zadaniem, cel jest „more than life itself”, więc po przekroczeniu go można już zaakceptować swoje przykre cechy i nawet je polubić. Bardzo udane zakończenie. Gorzkawe.
Dialogi najsłabsze, ale jednocześnie znośne, zrozumiałe, proste. Ogólnie ta książka nikogo nie zmusza do wysiłku, jest to taka rozrywka z gatunku „polska komedia o”, no i dobrze.

Polecam w audiobooku, wciągająca heca.
Profile Image for mozak_in_bookland .
106 reviews2 followers
July 4, 2025
Lubicie poznawać nowe twarze autorów?
Ja bardzo, szczególnie, że fantastyczna odsłona powieści Marcina Mortki to coś, do czego próbuję się przekonać, ale nie koniecznie mi to wychodzi. Chciałam zatem sprawdzić, czy polubimy się przy… Science-fiction. I wiecie co?
„20:32” to moim zdaniem najciekawsza książka autora, która wpadła w moje ręce!
Historia, która zaczyna się w niedalekiej przeszłości. W końcu wystarczy chwila, aby świat się zatrzymał w mniej lub bardziej dosłowny sposób. Piotr i Irmina są małżeństwem, które przechodzi kryzys. W pewien listopadowy wieczór wydaje się, że oboje są bliscy podjęcia najtrudniejszej decyzji, ale los wywraca ich życie do góry nogami. Świat najechali obcy i nie do końca wiadomo, jakie mają zamiary względem ludzi. Czy ludzkości uda się odeprzeć inwazję? A może została skazana na zagładę? Jaką rolę odegrają w tym główni bohaterowie? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w środku.
Ja sama jestem fanką teorii spiskowych i mogłabym tu wymieniać wiele z nich, ale nie o to chodzi. Ta książka stanowi żywy dowód na to, że bycie geekiem popłaca. W końcu to w powieściach postapo i sci-fi znajdujemy najszerszy poradnik dla potencjalnych inwazji obcych. To również pokazanie tego, co dzieje się, gdy ludzie tracą wszelkie zdobycze cywilizacyjne na kilka chwil, a co ważniejsze, jak w obliczu zagłady może zachować się człowiek, jak skomplikowane mechanizmy psychologiczne w nim zachodzą.
Jeśli macie ochotę na dreszczyk emocji to „20:32” z całą pewnością Wam to zapewni! Książkę dosłownie się pochłania i ciężko się od niej oderwać. Czyżby wydawca próbował w ten sposób opanować ludzkość?
Udanej lektury!
Profile Image for malgosia.
99 reviews
July 18, 2025
to jest mój oficjalny początek czytania thrillerów sci-fi
ta książka jest tak zajebista i tak dobra, że nawet nie umiem opisać słowami jakie to było świetne doświadczenie
(polecam posłuchać z filipem kosiorem jako lektorem, bo zrobił taki klimat i taką atmosferę, że słuchając tego na spacerze myślałam, że fr zaraz wyskoczy na mnie jakiś ufolud)
LICZĘ NA DRUGĄ CZĘŚĆ
Profile Image for Agnieszka.
68 reviews
September 16, 2025
Nie za bardzo wiedziałam czego się spodziewać - przyciągnęła mnie okładka i godzina w tytule. Po przeczytaniu tej książki już wiem, że tematyka sci-fi nie jest dla mnie.
Profile Image for ElaF.
907 reviews8 followers
November 4, 2025
audiobook
wlaczylam bo czyta Filip Kosior.. liczylam na cos lepszego.. trzeba na poważnie pomyśleć o banku energii
Profile Image for bookueen✨.
43 reviews1 follower
July 29, 2025
[nie recenzja, a moje prywatne wypociny]

Całkiem dobrze się bawiłam 💫

Podoba mi się 'nowe' spojrzenie na kosmitów - jeszcze nie spotkałam się z takim ich przedstawieniem, a obejrzalam niemało filmów z ufoludkami.

Brak komunikacji między bohaterami mnie BOLAŁ i było to szczerze irytujące momentami, ale właśnie taki był zamysł (tak sądzę) i jest to też jeden z głównych wątków tej książki - przepracowanie uczuć i relacji między małżeństwem.

Oh i jeszcze jedno - nienawidzę Klaudii, czy jak ona tam miała ✨
Displaying 1 - 30 of 85 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.