Mówisz Polska, myślisz Robert Lewandowski. Zbyt mocno powiedziane, wiem, ale spróbujcie zapytać randomowego cudzoziemca o jakiegoś znanego Polaka, na pewno wśród znanych rodaków pojawi się nazwisko piłkarza Barcelony. Lewy jest gigantem, podziwianym, choć nie kochanym przez kibiców i myślę, że Staszewski świetnie to pokazał w swojej książce.
"Lewandowski. Prawdziwy" nie jest typową biografią, książce bliżej do reportażu, niż do tego co pisze np. Roland Lazenby (autor między innymi biografii gwiazd NBA Jordana czy Bryanta) i to jest wielki plus tej pozycji, bo próg wejścia dla czytelników niezainteresowanych piłką kopaną jest naprawdę niski. Zamiast suchych faktów, Staszewski stawia na opowieść, a raczej dwie opowieści, bo autor osobno rozpatruje karierę klubową i reprezentacyjną piłkarza, nie pomijając przy tym spraw poza boiskowych, czyta to się świetnie, lekko i szybko, ale koniec końców warto jednak wziąć poprawkę na to, że książka traktuje o człowieku, którego całe życie kreci się wokół piłki.