@wit_szostak nie zawodzi. "Oberki do końca świata" to tytuł, który swoim stylem, językiem oraz historiami wciągnął mnie całą. Książka, która pozwoliła mi odpocząć od współczesności, zgiełku wielkiego miasta, chaosu.
Rokiciny to mały zakątek świata, gdzie czas płynie pracą, muzyką, miłością, cierpieniem, życiem. Wolny od wydarzeń wielkiego świata błyszczy swoją prostotą.
Melodia, aż wypływa z tekstu, nogi chcą poczuć rytm i rwą się do tańca. Przemijanie, radości, braterstwo muzyki. To wszystko pięknym rymem, piękną frazą jest opowiedziane
.
"Oberki" to proza, przybliża i przypomina to o czym człowiek zapomina. Ciągnie za sznurki, zaciska tam gdzie niewygodnie i gęsto, nakrywa do stołu i zaprasza do poznania kultury i dziedzictwa, do poznania tego czym pachnie życie. Pachnie w tej opowieści bardzo. Pachnie zapomnieniem, samotnością, starością i młodością.
Literatura, która motywuje do rozważań, dotyka czule i ostro, wzrusza, zatrzymuje.
Autor za pomocą śpiewu, muzyki i słów opowiada piękną historię, która fascynuje, wciąga. Dobrze, że taka literatura powstaje, że jest i żyje, zachwyca i daje ukojenie.
Nie żałuję i bardzo polecam. Naprawdę warto.