Aaron Miller, były chłopak Osli, za wszelką cenę próbuje wmówić dziewczynie, że Kieran zadawał się z nią tylko po to, by ją wykorzystać. Osla jednak po wielu rozterkach postanawia zaufać Kieranowi, wierząc, że tak naprawdę nie chciał jej skrzywdzić.
Kieran wie, że musi odzyskać zaufanie dziewczyny i zamierza zrobić to jak najszybciej. Po wszystkich trudnych wydarzeniach brat Osli stwierdza, że dobrym pomysłem wydaje się kupienie jej psa, o którym zawsze marzyła. Razem jadą do hodowli, skąd zabierają małego szczeniaka – jamnika i nazywają go Precel.
Osla z nowym przyjacielem powoli próbuje wrócić do rzeczywistości, choć nie okazuje się to proste, kiedy tak naprawdę nie wie, na czym właściwie stoi w relacji z Kieranem.
Przed tą dwójką los postawi wiele wyzwań. Czy otrzymają szansę na szczęśliwe zakończenie?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Na początku ciężko było mi się wkręcić w tą historię, ale dzięki audiobookami jakoś poszło, ale nadal nie porwała mnie jakoś mocno i nudziłam się i nie wzbudziła we mnie większych emocji...
Uważam, że ta część jest bez sensu, albo jest to chwyt marketingowy albo ekonomiczny, bo ta historia powinna być jednotomówką. Uważam że fabuła średnio się klei, szczególnie jeśli chodzi o plot twist z końcówki pierwszej części. Redaktor tej książki nie powinien się przyznawać do zrobienia redakcji, bo ilość błędów stylistycznych i językowych jest nie do pojęcia. Historia sama w sobie mi sie podobała, ale to przedłużanie bez sensu i brak przemyślenia konkretnego mnie gryzie. Dlatego zostawiam tu 2.5/5.
⟢ 𝐏𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐮 𝑻𝒉𝒊𝒔 𝑳𝒊𝒕𝒕𝒍𝒆 𝑶𝒏𝒆, 𝐚 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨́𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐨́𝐰𝐜𝐞, 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐝𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐭𝐨𝐦𝐮. Byłam niesamowicie ciekawa, jaki los 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒊𝒂 zgotuje bohaterom i czy zdecyduje się złamać nam serca. Ta niepewność i ekscytacja towarzyszyły mi od samego początku - im więcej czasu mijało, tym bardziej rosła moja ciekawość i potrzeba zanurzenia się w dalszą część historii 𝑲𝒊𝒆𝒓𝒂𝒏𝒂 i 𝑶𝒔𝒍𝒊.
⟢ 𝐏𝐨𝐝𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐚̨𝐜 𝐝𝐨 𝑴𝒚 𝑭𝒂𝒗𝒐𝒓𝒊𝒕𝒆 𝑶𝒏𝒆, 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐩𝐨𝐣𝐞̨𝐜𝐢𝐚, 𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐜́. Wiedziałam tylko jedno - moje oczekiwania były naprawdę wysokie. I być może to właśnie one okazały się w pewnym sensie problemem. Nie zrozumcie mnie źle: to wciąż świetna, poruszająca historia, która skradła moje serce. Mam jednak wrażenie, że momentami niektóre sceny były zbędne, a całość spokojnie można było zmieścić w jednej, dłuższej książce. Mimo to absolutnie nie żałuję czasu spędzonego z tą historią, bo to, co dostałam, było bardzo przyjemne i emocjonalnie satysfakcjonujące.
⟢ 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒊𝒊 𝐳𝐧𝐚𝐦 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝 𝐝𝐳𝐢𝐬́ 𝐢 𝐳 𝐜𝐳𝐲𝐬𝐭𝐲𝐦 𝐬𝐮𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜́, 𝐳̇𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐰 𝐧𝐢𝐦 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐚. Jest lekkie, naturalne i bardzo przystępne, przez co książki czyta się w ekspresowym tempie. Sama złapałam się na tym, że tak bardzo wciągnęłam się w losy 𝑲𝒊𝒆𝒓𝒂𝒏𝒂 i 𝑶𝒔𝒍𝒊, iż nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do ostatniej strony. A gdy już to się stało, poczułam lekkie ukłucie smutku, bo po prostu nie chciałam się z nimi żegnać.
⟢ 𝑲𝒊𝒆𝒓𝒂𝒏 𝐢 𝑶𝒔𝒍𝒂 𝐩𝐨 𝐫𝐚𝐳 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐲 𝐬𝐤𝐫𝐚𝐝𝐥𝐢 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. Może nie przepadłam dla nich aż tak mocno jak w pierwszym tomie, ale nadal darzę ich ogromną sympatią. Szczególnie urzekła mnie ich relacja - pełna czułości, wsparcia i zrozumienia. 𝑲𝒊𝒆𝒓𝒂𝒏 na każdym kroku pokazuje, jak bardzo troszczy się o 𝑶𝒔𝒍𝒆̨ - nie pozwala jej źle o sobie myśleć, zawsze ją wspiera i bez wahania stawia na pierwszym miejscu. To jeden z tych bohaterów, dla których naprawdę łatwo stracić głowę. 𝑶𝒔𝒍𝒂 natomiast to postać, z którą w wielu aspektach potrafię się utożsamić, dlatego od początku była mi bardzo bliska.
⟢ 𝑻𝒉𝒊𝒔 𝑳𝒊𝒕𝒕𝒍𝒆 𝑶𝒏𝒆 𝐨𝐫𝐚𝐳 𝑴𝒚 𝑭𝒂𝒗𝒐𝒓𝒊𝒕𝒆 𝑶𝒏𝒆 𝐭𝐨 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞 𝐤𝐨𝐦𝐟𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐞 - 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐞 𝐧𝐚 𝐰𝐢𝐞𝐜𝐳𝐨́𝐫 𝐩𝐨𝐝 𝐤𝐨𝐜𝐲𝐤𝐢𝐞𝐦, 𝐳 𝐡𝐞𝐫𝐛𝐚𝐭𝐚̨ 𝐰 𝐫𝐞̨𝐤𝐮. Jeśli oczekujecie nagłych zwrotów akcji, dramatycznych plot twistów i emocjonalnego rollercoastera, możecie się rozczarować. 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒊𝒂 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐫𝐜𝐳𝐚 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢, 𝐚𝐥𝐞 𝐬𝐚̨ 𝐭𝐨 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐞 𝐜𝐢𝐞𝐩ł𝐞 𝐢 𝐩𝐨𝐳𝐲𝐭𝐲𝐰𝐧𝐞. Motylki w brzuchu, uśmiech na twarzy, czasem łzy wzruszenia – i właśnie w tym tkwi siła tej historii. To opowieść, która otula i daje poczucie bezpieczeństwa. A takich książek czasami potrzebujemy najbardziej.
Jakie to było świetne. Dzisiaj zaczęłam i dzisiaj skończyłam. Jak pierwsza część naprawdę mi się spodobała, to ta naprawdę przerosła moje najśmielsze oczekiwania.
Kocham bohaterów. Kocham klimat. Kocham wszystko co w tej historii, a przede wszystkim Precla🤭.
Kurde no niby ten tom był lepszy ale nadal wiele brakuje, nadal irytuje mnie brak sensu w niektórych wątkach i tak szczerze to trochę miałam jednak dość samego Precla ??? Don’t get me wrong, kocham pieski i każdy Wam to powie ale połowa tej książki to dosłownie czytanie o tym co pies zrobił albo jak wszyscy się nim rozczulają, trochę przesada. Już nie mówiąc o tym że opieka nad szczeniakiem tak nie wygląda
Podobało mi się, było śmiesznie, dobrze się bawiłam, ale czy ten tom był potrzebny? Uważam, że można by dołożyć te 50-100 stron do poprzedniej części i to by wystarczyło, ale patrząc na to jako osobną książkę to naprawdę było w porządku. 4,25/5 ⭐️
„– Życia nie da się przejść bez kłód rzucanych pod nogi i ludzi, którzy będą tylko czekać, aż coś nam nie wyjdzie. Jednak musimy być na tyle silni, aby nawet w takim środowisku szukać pozytywów. Cieszyć się drobnostkami. Doceniać dobre osoby, które nas wspierają. Pamiętać, że internet i czyjeś komentarze nas nie określają. Wiedzieć, że jeśli komuś się powodzi i ten ktoś się tym chwali, nie oznacza to, że nam automatycznie czegoś brakuje. Wręcz przeciwnie. Każdy z nas jest wyjątkowy i każdy z nas musi się nauczyć być na tyle silny, by nie bać się własnych marzeń.”
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆/☆☆☆☆☆
Muszę przyznać, że po przeczytaniu „This little one” nie spodziewałam się, że spotkamy się w takiej specjalnej dla mnie recenzji - a jesteśmy tutaj!<3 Bardzo dziękuję Natalce za zaufanie i możliwość objęcia patronatem książki, która nakleiła mały plasterek na moją duszę, otworzyła oczy i uświadomiła, że niczego nikomu nie muszę udowadniać. Love u!!!
W drugiej części „Break the ice” widzimy naszą ukochaną Oslę, która jest przepełniona wątpliwościami i lękiem przed ponownym zranieniem. Aaron próbuje namieszać jej w życiu, mały jamnik Precel wnosi w jej życie odrobinę ciepła, którego główna bohaterka najmocniej potrzebuje, a Kieran pragnie odzyskać zaufanie dziewczyny. Czy mu się udaje? Nie spoileruję - musicie przeczytać sami! Ale to nie ich historia najmocniej na mnie wpłynęła, lecz to, co z niej płynie - a dokładniej monolog (popłynęło mi kilka łezek jak go czytałam…) pewnego hokeisty: nie musimy nieustannie szukać aprobaty, nie musimy tłumaczyć się z naszego serca, nie musimy za wszelką cenę udowadniać, że jesteśmy „wystarczająco dobrzy”. Bo już tacy jesteśmy. Powinniśmy cieszyć się najmniejszymi drobnostkami, doceniać osoby, które nas wspierają i pamiętać, że każdy z nas jest wyjątkowy.
Styl pisania Natalii jest bardzo przyjemny dla oka. Każde zdanie ma swoją wagę, swoją miękkość, swój kolor. Autorka potrafi ubrać w słowa to, co często niewypowiedziane, i sprawić, że nagle zaczynamy rozumieć własne uczucia lepiej niż kiedykolwiek. Podczas czytania PDF’a miałam wrażenie, że ta książka otula mnie jak miękki koc - takim, który pamięta ciepło przeszłych chwil, ale daje odwagę, by tworzyć nowe. I właśnie za to ją kocham: za przypomnienie, że nasze życie nie jest polem bitwy, a przestrzenią, w której mamy prawo być sobą.
„My favorite one” nie jest tylko historią o relacji czy wątpliwościach - to opowieść o powrocie do samej siebie, o budowaniu siły tam, gdzie wcześniej była tylko cicho skrywana niepewność. To książka, którą się czuje, którą się przeżywa… i którą się pamięta.
Historia Osli i Kierana na długo zostanie my favorite one <3
Po tym jak były chłopak Osli zasiewa w jej głowie ziarno niepewności na temat zachowania Kierana dziewczyna nie jest pewna czy może ufać hokeiście w kwestii jego uczuć. Osla ciągle jest bardzo niepewna siebie i nieufna. Bliscy dziewczyny, aby podnieść ją na duchu postanawiają spełnić jej marzenie - Osla staje się posiadaczką wymarzonego jamnika.
Dziewczyna dostaje ciekawe zadanie na studiach, musi zrealizować projekt i poprowadzić profil na social mediach, który przyciągnie uwagę nowych obserwujących. Idealnym pomysłem okazuje się taki na temat zaprzyjaźnionej drużyny hokeistów. Przy tym wszystkim Kieran pragnie odbudować zaufanie swojej sąsiadki, a parze towarzyszą przyjaciele oraz uroczy pies Osli, który kradnie serca wszystkich przyjaciół.
Osla i Kieran powoli wyjaśniają sobie dawne nieporozumienia, a przy okazji poznają swoją przeszłość. Osla otwiera się na swojego sąsiada i zaczyna rozumieć skąd wziął się jej brak pewności siebie. Kieran robi wszystko by dziewczyna wreszcie w sobie uwierzyła, co nie jest takie proste, ponieważ duże zainteresowanie projektem Osli powoduje równie duży hejt. Także Kieran daje się bliżej poznać swojej sąsiadce, w życiu hokeisty niespodziewanie pojawia matka, która od zawsze wzbudzała negatywne emocje. Kobieta nigdy nie wierzyła w Kierana i rozwój jego kariery. Chciała dla niego innej przyszłości przez co ich relacja całkowicie się rozpadła.
Teraz bohaterowie starają się rozprawić z problemami z przeszłości i skupić na wspólnej przyszłości. Powoli udaje im się znaleźć szczęśliwe rozwiązania problemów. Kieran jest bardzo opiekuńczy i robi wszystko by Osla odpowiednio poczuła się w grupie jego przyjaciół.
Książka bardzo mi się podobała, jedynie trochę żałuję, że cała historia Osli i Kierana została przeciągnięta na dwa tomy, myślę, że można było bardziej ją przeciągnąć i zrobić dłuższą jednotomówką. Bardzo podobałam całą drużynę hokeistów i przyjaciółkę Osli, uwielbiam ten rodzinny klimat tej historii. Polecam 🔥🩷
kończę tę książkę z uśmiechem na ustach, ponieważ w tym pędzie życia potrzebowałam znów powrócić do historii mojego ukochanego hokeisty i jej sąsiadki 🥹🫶
Przed Oslą i Kieranem kolejne wyzwania i praca nad relacją. Po wydarzeniach z przeszłego tomu dziewczyna nie wie, czy może mu zaufać i ponownie do siebie dopuścić. Czeka ich ciężka praca, ale o miłość warto walczyć, prawda?
Ten tom dał mi to, czego mniej więcej oczekiwałam od pierwszej części. Byłam ciekawa, jak autorka rozwiąże niedopowiedzenie, którym zakończył się poprzedni tom i zrobiła to najlepiej jak mogła. Jednak nadal nie do końca rozumiem to, że Kieran musiał zapracować na zaufanie dziewczyny po tym, jak nie zrobił niczego złego. 😅 Niemniej „My favorite one” stawia na zdrową relację, pokazuje jak ważna jest rozmowa i dbanie o siebie. Osla wyraźnie mówi, że najpierw musi uporządkować parę spraw, zanim zwiąże się z hokeistą, co cenię. Co więcej, autorka podkreśla, jak ważne jest dbanie o swoje zdrowie psychiczne, co bardzo mi się podoba, ponieważ powieść przekazuje ważne wartości. Kolejnym plusem był piesek Precel. Swoim pojawieniem się dodał jeszcze więcej słodyczy do tej cukierkowej historii. Podczas czytania bawiłam się dobrze, wielokrotnie śmiałam się na głos. Muszę też przyznać, że pierwotnie zbyt surowo oceniłam Kierana, bo w tym tomie pewnie niezgodności zostały wyjaśnione. Książkę oceniam lepiej niż poprzedni tom, ale raczej prędko o niej zapomnę. Było to przyjemne oderwanie się od szarej rzeczywistości, ale sądze, że bardziej wpadnie w gusta młodszym ode mnie osobom. Czy będę kontynuowała serię? Raczej nie. Ocena: 3,25/5⭐️
Niestety „My favourite one” to mój mały zawód :((. Książka nie była zła, miała potencjał, ale nie wywarła na mnie większych emocji. Była zwyczajna i płytka. Z wielkim żalem muszę przyznać, że mnie zanudziła.
Rzeczą, która niezmiernie denerwowała mnie podczas czytania to bohaterowie i ich dziwny fetysz wyzywania się od głupich. Domyślam się, że miało to być po prostu zabawne i rzeczywiście przy pierwszym czy drugim razie takie było, ale przestało śmieszyć w momencie, w którym robili to przy każdej możliwej konwersacji.
Styl pisania to jeden z większych zalet tej książki i mimo wszystko przypadł mi do gustu. Był lekki i luźny, co sprawiło, że szybko przebrnęłam przez tę historię.
Mimo wszystko książka niesie ze sobą spory przekaz i dlatego też moja ocena jest wyższa. Historia pokazuje, że nie warto przejmować się tym co mówią inni, bo zawsze znajdzie się ktoś komu nie spodoba się to co robisz. Najważniejsze jest to, aby zaakceptować siebie takim jakim się jest i żyć w zgodzie ze swoimi zainteresowaniami.
Czy polecam? Jeśli szukacie książki na tak zwane „odmóżdżenie” to myślę, że ta pozycja się sprawdzi. Natomiast tak jak wcześniej wspominałam nie jest ona zbyt „głęboka”.
🌸„Cóż, sama chciałabym w ten sposób kraść innym serca. Pocieszała mnie myśl, że być może jednak miałam już w garści to, na którym zależało mi najbardziej.”
🏒Prawdziwe szczęście zaczyna się tam, gdzie zamiast grać pod widownię, zaczynasz grać dla własnego serca.
🐶Po wydarzeniach z pierwszego tomu Osla nadal nie potrafi w pełni zaufać Kieranowi – szczególnie gdy jej były chłopak, Aaron, uparcie sieje wątpliwości i powtarza, że hokeista tylko ją wykorzysta. Dziewczyna balansuje między lękiem a rodzącym się na nowo uczuciem, a ukojenie przynosi jej spełnione marzenie o własnym jamniku, Preclu. Na studiach dostaje zadanie poprowadzenia projektu w social mediach i wybiera temat zaprzyjaźnionej drużyny hokeistów, co staje się dla niej szansą, ale też powodem internetowego hejtu. Kieran próbuje w tym wszystkim odbudować jej zaufanie, a dodatkowo musi zmierzyć się z matką, która nigdy nie wierzyła w jego karierę. W obliczu presji, dawnych ran i narastających emocji Osla i Kieran muszą zdecydować, czy są gotowi naprawdę zawalczyć o wspólną przyszłość.
🌸Osla Harrison to bohaterka, którą od razu chce się przytulić. Nosi w sobie masę lęków i niepewności, ma niską wiarę we własne możliwości i długo nie ufa ani sobie, ani czyimkolwiek uczuciom. Na początku jest cicha, wycofana, raczej stojąca z boku niż w centrum uwagi, ale z każdym rozdziałem coraz odważniej stawia granice i powoli przestaje przejmować się tym, co mówią inni. Mimo strachu ma w sobie ogrom ciepła: kocha bliskich, pięknie walczy o szczęście Kierana i krok po kroku oswaja własne demony. Jej relacja z bratem jest pełna śmiechu i wsparcia, a obecność Precla tylko bardziej podbija jej wrażliwość i opiekuńczość.
🏒Kieran Shelton to chodzące ciepło w ludzkiej postaci – spokojny, cierpliwy, z tych chłopaków, którzy zamiast wielkich gestów wybierają ciche bycie obok. Wiele już w życiu przeszedł, ale mimo tego wciąż wierzy, że warto kochać „na serio”. Jest lojalny, opiekuńczy, ma ogromne serce i potrafi myśleć o innych bardziej niż o sobie. Czasem właśnie przez to daje się ranić, bo wciąż ma problem z powiedzeniem „dość” tym, którzy przekraczają granice. To bohater, którego łatwo pokochać: trochę nieśmiały, gdy w grę wchodzą emocje, a jednocześnie zaskakująco silny, kiedy życie kolejny raz wystawia go na próbę. Nie jest idealny, ale właśnie w tym jego urok – pokazuje, że czułość i wrażliwość mogą iść w parze z wytrwałością.
🐶 Precel to mały jamnik o wielkim charakterze – rozkoszny szczeniak, który kradnie serca od pierwszej sceny. Trochę rozpuszczony, trochę zawadiacki, wie, jak wejść każdemu na głowę, a jego wybryki i „sprzeczki” z Kieranem są jednym z najzabawniejszych i najbardziej uroczych elementów tej historii.
🌸Relacja Osli i Kierana to definicja comfort couple – spokojna, czuła i oparta na przyjaźni, a jednocześnie pełna iskier. Choć ich zaufanie zostało wcześniej nadszarpnięte, tutaj widzimy, jak w bardzo zdrowy sposób próbują to odbudować: rozmawiają, słuchają się nawzajem, wspierają się, gdy brakuje im sił, i stają po swojej stronie, kiedy w grę wchodzi hejt czy cudze opinie. Przy sobie są naturalni, swobodni, potrafią się śmiać, żartować i jednocześnie mówić o rzeczach, które naprawdę bolą. Chemia między nimi jest wyczuwalna na każdej stronie, ale najbardziej urzeka to, że razem tworzą bezpieczną przestrzeń, w której Osla może uwierzyć w siebie, a Kieran wreszcie poczuć, że nie musi nikomu udowadniać swojej wartości.
🏒 Kontynuacja historii Osli i Kierana okazała się dokładnie tym, czego potrzebowałam – powrotem do świata, który daje czyste poczucie komfortu. My Favourite One jest ciepłe, emocjonalne i jednocześnie lekkie; to ta książka, przy której od pierwszych stron czułam, że znowu jestem „u siebie”. Poprzedni tom zostawił mnie w szoku i niepewności, a tutaj dostajemy dalszy ciąg, który przynosi ogromną ulgę i satysfakcję, ale wcale nie odbiera historii głębi.
Świetnie wypada też sama konstrukcja fabuły. Mamy hokej w roli stałego tła, projekt w social mediach, temat hejtu w internecie, rodzinnych oczekiwań i szukania swojego miejsca – wszystko to łączy się w spójną, wciągającą całość. Do tego dochodzi „found family”, ciepło paczki, masa humoru i Precel, który dodaje książce takiej ilości uroku, że trudno się nie rozczulać. To jedna z tych historii, przy których raz się śmiejesz, raz masz ściśnięte gardło, ale ani przez moment nie chcesz odkładać książki na bok.
Ogromnym plusem jest też styl Natalii Antczak. Pisze lekko, ale tak, że każda emocja trafia prosto w czytelnika. Strony uciekają same, dialogi są naturalne, a w środku czeka zaskakująco dużo mądrych, ważnych cytatów, które aż proszą się o zaznaczanie. Zamykając książkę, miałam dokładnie to uczucie: „chciałabym jeszcze chwilę z nimi zostać”.
Dla mnie My Favourite One to nie tylko idealne domknięcie losów Osli i Kierana, ale też jedna z tych historii, które zostają w głowie jako „bezpieczne miejsce”. Taka książka, do której będę wracać, kiedy świat zrobi się za głośny – żeby znowu usiąść na trybunach, popatrzeć na lód, pogłaskać Precelka i przypomnieć sobie, że dobra, wspierająca miłość naprawdę ma sens.
🐶Motywy to: hokej, druga szansa, found family, drugi tom, 16+, sąsiedzi, hejt.
"...bycie pewnym siebie w życiu opłaca się o wiele bardziej niż chowanie głowy w piasek. Kiedy się chowasz, tracisz najwięcej. Omijają cię wszystkie szanse i przyszłość, o którą chcesz walczyć. Skoro masz jedno życie, musisz to wykorzystać. Nie możesz oglądać się na innych, a tym bardziej do nich dostosowywać. Bo co z tego będziesz mieć? Ich sympatię? A czy sympatia sprawi, że twoje życie stanie się idealne? Że ty będziesz z siebie zadowolona?".
"Każdy z nas jest wyjątkowy i każdy z nas musi się nauczyć być na tyle silny, by nie bać się własnych marzeń. Chowanie głowy w piasek z powodu strachu przed przyszłością to decyzja, aby nigdy o te marzenia nie zawalczyć".
"My Favorite One" to drugi tom dylogii Break the Ice i zarazem druga książka, która była niezwykle komfortowa, wciągająca i... urocza! 😍
Wierzcie mi lub nie ale historia Osli i Kierana należy do tych do których będziecie mieli ochotę wracać wielokrotnie i z pewnością nie będziecie mieli jej dość. Autorka stworzyła powieść pełną znakomitego humoru, ciepła, przyjaźni, miłości ale i bardzo istotnych refleksji. I choć pojawią się w książce postaci, które będą w życiu naszych bohaterów chciały nabruździć, to autorka pokaże Wam, że nie podejmując pochopnych decyzji a kierując się sercem i rozsądkiem, można wiele zyskać.
"– Życia nie da się przejść bez kłód rzucanych pod nogi i ludzi, którzy będą tylko czekać, aż coś nam nie wyjdzie. Jednak musimy być na tyle silni, aby nawet w takim środowisku szukać pozytywów".
To co niezwykle mi się podobało poza ww. elementami to wprowadzenie do tej historii kolejnej "postaci" (o ile można go tak nazwać 😁) jaką jest jamnik "Precel". Ja osobiście rozpływałam się niejednokrotnie będąc pod jego urokiem, niczym trener naszych hokeistów 😂
To co również mi się ogromnie podobało i co uważam jest niezwykle istotne, szczególnie wśród bardzo młodych ludzi, to samoakceptacja i dążenie do postawionego sobie celu, nie patrząc na opinię innych. Jest to coś z czym nie radzi sobie mnóstwo osób a co jest niezwykle istotne dla zachowania zdrowia psychicznego.
"Musisz po prostu zrozumieć, że ludzie zawsze będą o tobie gadać. Nawet jeśli ty myślisz, że zrobiłaś wszystko dobrze, ktoś i tak może cię negatywnie ocenić. Powinnaś działać w zgodzie ze sobą, a nie zadowalać innych, byle tylko nie powiedzieli o tobie złego słowa. Tak się nie da".
"My Favorite One" moim zdaniem jest lekką, przyjemną i piekielnie wartościową książką, która sprawi, że nawet najgorszy dzień przestanie być taki zły. Świetna 🩵💙 #musthavebook #mustreadbook
„Cóż, sama chciałabym w ten sposób kraść innym serca. Pocieszała mnie myśl, że być może jednak miałam już w garści to, na którym zależało mi najbardziej.”
🌸 Przed nami ciąg dalszy losów Osli i Kierana, powrót do komfortu i ulubionej historii. „My favorite one” jest lekkie, subtelne, wciągające, emocjonujące i zabawne. Ta książka trafia prosto w serce czytelnika. Styl pisania Natalii Antczak jest bardzo przyjemny, lekki i zrozumiały. Sprawi, że czytelnik bez żadnych utrudnień wciągnie się w historię i pochłonie ją w szybkim czasie. Poprzedni tom pozostawił w nas szok, zmieszanie i niedowierzenie. Już od pierwszej strony otrzymujemy ciąg dalszy, co przyniesie ogromna ulgę i radość. Natalia poprowadziła ten wątek bez żadnych przedłużeń i udziwnień, wręcz autentycznie i naturalnie. Ogólna całość fabuły jest ciekawa i wciągająca. Angażujemy się w losy bohaterów i razem z nimi przeżywamy tę przygodę. Wątek hokeja w dalszym ciągu jest tu genialny. Dostajemy nowy smaczek w formie takiej, że Osla chcąc zaliczyć projekt, zakłada im profil w mediach społecznościowych, a my poznamy drużynę jeszcze bardziej. Przy okazji Natalia porusza tu temat hejtu w internecie i wyszedł jej idealnie. Prowadzi do refleksji i brania przykładu z Osli. Relacja Kierana i Osli nabiera przyjemnego tempa. Ich zaufanie zostało lekko nadszarpnięte, ale radzą sobie z tym w zdrowy sposób. Wzajemnie o siebie dbają, wspierają i troszczą. Uwielbiałam czytać o tym jak swobodnie się przy sobie czują. Ich relacja jest przede wszystkim przyjacielska, a uczucia silne i piękne. Wyczuwamy na własnej skórze tą chemię między nimi. Razem tworzą cos wartościowego i wiecznego. Muszę oczywiście wspomnieć o najbardziej uroczym, słodkim i cudownym Preclu! Ten jamniczek skradnie wszystkie serca. „My favorite one” jest genialnym zakończeniem losów Osli i Kierana. Ta historia jest pełna dobrego poczucia humoru, wspaniałych bohaterów i wciągającej fabuły. Warto zapoznać się z dylogią „Break the ice” i na własnej skórze poczuć ten komfort. Polecam! 🌸
𝑀𝑦 𝐹𝑎𝑣𝑜𝑟𝑖𝑡𝑒 𝑂𝑛𝑒 jest to książka, której niesamowicie wyczekiwałam. W pierwszym tomie totalnie zakochałam się w historii Osli i Kierana, a dodatkowo w tej części pojawił się jeszcze mały Precel, dla którego również przepadłam. Akcja rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym zakończył się pierwszy tom. Niestety, po przeczytaniu całości stwierdzam, że można było niektóre wątki bardziej rozbudować i zamknąć całą historię już w pierwszym tomie. Uwielbiam tych bohaterów i cieszę się, że dostaliśmy dodatkowe sceny, jednak wydaje mi się, że jeśli ktoś liczył jeszcze na jakieś większe zwroty akcji, to niestety może się nieco zawieść.
Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to w początkowych rozdziałach ich relacja ponownie wraca do punktu wyjścia. Zaufanie Osli do Kierana niestety słabnie, a pomiędzy nimi pojawiają się kolejne niepewności. Jednak chłopak się nie poddaje i na wszelkie sposoby próbuje odbudować ich relację. Właśnie to w nim uwielbiam. Było wiele momentów, przy których uśmiech pojawiał mi się wręcz automatycznie, a jakiekolwiek zbliżenia pomiędzy nimi przyprawiały mnie o mini zawały. Dodatkowo Precel… on również skradł moje serce. Gdziekolwiek się pojawiał, uwaga wszystkich skupiała się wyłącznie na nim. Bardzo się cieszę, że w tym tomie pojawiło się też więcej wspólnych scen całej paczki. Uwielbiam ich poczucie humoru i naprawdę dobrze się przy nich bawiłam.
Mimo że uważam, iż rozciąganie tej historii na dwa tomy nie było potrzebne, to i tak będę ją dobrze wspominać.
Macie czasami tak, że do lektury skłoni Was jeden elemencik i już nie patrzycie ani na opis, ani na motywy? Tak było tym razem u mnie... Jamnik na okładce? Muszę to przeczytać! 🤣 No dobra dobra, to nie tylko okładka na szczęście. Osla- główna bohaterka miała już trochę nieprzyjemnych przygód z partnerami. Jej poczucie bezpieczeństwa i pewności jest zachwiane, mimo że obecny partner stara się być jej oparciem, to poprzedni znów jej namieszał w głowie i poddał obecnego w wątpliwość. Za to brat wpada na wspaniały pomysł, jamniczy pomysł! W ten sposób pojawia się Precel. Za imieniem też się kryje pewna historia 🤫 Lubię śmieszne historie i z psiakami. Na tej książce wiele razy uśmiałam się, czasami wkurzyłam (zwłaszcza taka jedna kobiecina nieźle działa na nerwy!). A ile razy miałam takie ‘oooooo🥹’? Dużo! To była naprawdę urocza, przyjemna historia, gdzie jamnik grał bardzo dużą rolę. Wiele razy na mojej twarzy pojawiał się uśmieszek wywołany albo konfrontacją ze sportowcami, albo uwielbieniem jamnikowym, albo relacją dwójki głównych bohaterów. To taka historia idealna dla rozregulowania stresu, gdzie można posłuchać o sporcie, przekomarzaniach grupki znajomych i o jamniku, który skradł serca wszystkich. Bohaterowie mają swe gorsze i lepsze strony, historię, która ich ukształtowała i chęć walki z przeciwnościami. A na końcu? Było wzruszająco, pięknie. Myślę, że przesłanie, które autorka tutaj zawarła w odniesieniu do bohaterów jest do przyswojenia dla każdego, jest prawdziwe i na szczęście widzę, że coraz więcej osób żyje w zgodzie ze sobą i nie przejmuje się opiniami innych 🥹 Książka jest tak przyjemna, że polecam każdemu, jako coś lekkiego do przeczytania! 💕
Ponownie spotykamy się z Olsą i Kieranem, którzy po emocjonalnej końcówce pierwszego tomu, muszą rozwiązać swoje sprawy i otworzyć się na siebie.
Osla, przez wzgląd na przeszłość, zmaga się z problemem zaufania. Choć wierzy Kieranowi w jego intencje, nie potrafi wyzbyć się wątpliwości ze swoje głowy.
Kieran natomiast stara się zrobić wszystko, by odzyskać zaufanie dziewczyny. Chłopak zrobi wszystko, by ich relacja wróciła do dawnego stanu.
To lektura, w której podejście do problemów i trudności jest bardzo dojrzałe i bez niepotrzebnych, dziecinnych dramatów. Zdecydowanie na duży plus jest ich relacja, która buduje się w odpowiednim i bezpiecznym tempie, a samo zachowanie bohaterów nie jest w żadnym stopniu toksyczne.
W książce pojawia się również Precel. Szczeniaczek, który skradł całe moje (no i nie tylko moje, bo bohaterów również) serduszko. Na każdą wzmiankę o nim się uśmiechałam.
W drugim tomie, zwłaszcza na początku, widzimy również jak bardzo Dominic, brat Osli ją kocha. To za jego i Donny sprawą, malutki jamnik pojawił się w życiu bohaterów.
W tym tomie możemy również doświadczyć więcej akcji między Donną a Denisem. To para, o której książkę chciałabym przeczytać, bo mógłby być ogień.
Chociaż mamy tutaj więcej z historii Kierana, poznajemy jego przeszłość i demony, które razem z nimi kroczyły przez życie.
To ponownie lektura, przez krótka przeleciałam. Choć momentami miałam niedosyt, czegoś mi brakowało, go jednak pióro autorki jest tak proste i lekkie, że to książka praktycznie na jedno posiedzenie. 🩵
Ostatnio pisałam wam o pierwszej części serii Break the ice, teraz nadszedł czas na drugą, czyli "My favorite one" Natalii Antczak. Nasi bohaterowie muszą wyjaśnić sobie wiele spraw. Przepracować przeszłość i patrzyć w przyszłość 😁.
Ta część nie była zła, ale bardziej podobała mi się pierwsza była bardziej dynamiczna. W tej bohaterowie, czyli Osla i Kieran, bardziej skupiają się na budowaniu relacji i to jest ok. Nadal pozostają sobą, drobne złośliwości to ich język miłości 🤭🤭🤭.
W tej części pojawia się nowa postać, słodziutki szczeniaczek jamniczek, Precel, i jak dla mnie to on skradł całe show😁😁😁. Przeuroczy, każdy za nim oszalał, nawet cała drużyna hokeistów i ich trener. Słodziak na maxa, te jego oczka robią wrażenie na każdym.
Osla musi się nauczyć ufać, nie każdy jest jak jej były oraz podbudować pewność siebie, a w tym bardzo pomoże jej Kieran.
Za to Kieran musi nauczyć się stawiać granice dla tych którzy go ranią.
Nie będę wam za wiele pisać, bo boję się że coś zdradzę 🤭🤭🤭. Ta historia nadal jest urocza i zabawna na maxa. Grupka przyjaciół powiększa się, dołącza do niej brat Osli, Dominic, więc czat grupowy nadal jest przezabawny🤭.
Jeżeli lubicie historie urocze i równocześnie pełne humoru, to jest historia dla was. Ja świetnie się na niej bawiłam, wiec polecam🥰🥰🥰
Druga część historii Osli i Kierana, w której poznajemy nowego bohatera - Precla! Co mogę powiedzieć? Jako największa fanka jamników nie jestem obiektywna 😂 Natalia kupiła mnie tym pieskiem.
Już po pierwszej części wiedziałam, że polubię się z cała dylogią, ale druga część była jeszcze lepsza. Zabawna i urocza - te dwa słowa idealnie ją podsumowują. Kocham to, jak Natalia w swoich książkach w pierwszej kolejności buduje przyjaźń między bohaterami (w „Elicie” było podobnie). Chemia jest, ale najpierw stają się przyjaciółmi i dobrze się poznają, dopiero potem budują związek. To sprawia, że historie romantyczne stają się dla mnie autentyczne.
Relacja między przyjaciółmi to kolejny plus. Dosłownie śmiałam się na głos czytając niektóre dialogi. Z pewnością się przy niej nie nudziłam - czytało mi się szybko i uważam, że jest idealna na jeden wieczór. Dawno nie czytałam czegoś, co byłoby warte naklejania znaczników, tutaj mam ich całkiem sporo.
Szczerze mogę powiedzieć, że jest to jedna z moich ulubionych young adult książek.
Uwielbiam humor jaki niesie za sobą tą historią, docinki chłopaków, chat grupowy robią robotę, a Dennis? Ten gagatek poprawi humor każdemu zawsze. Ale! Najważniejszy bohater, moi drodzy poznajemy tutaj Precla, który skradł serca wszystkim (tak, trenerze wiemy o tobie) także ogromne podziękowania tutaj dla Dominica, który wpadł na ten świetny pomysł. A tak z poważniejszych rzeczy, to piękne jest tutaj pokazane jak warto wierzyć w siebie i być pewnym siebie mimo wszystko i mimo wszystkim. Powinniśmy dążyć do celu i powtarzać sobie, że damy radę, bo kto jak nie my? A ludzie? To ludzie, o ile nie robimy im krzywdy i nie są oni istotni w naszym życiu, to co za różnica co o nas myślą? Jest to jeden z ulubionych wątków w tej części, a takiego Kierana, przekazującego te wartości życzę każdemu z nas. To co? Może do kolejnej?
Na kontynuację losów głównych bohaterów czekałam z ogromną niecierpliwością. Kiedy Natalia wydała pierwszą część, nie sądziłam, że aż tak bardzo wciągnę się w cały świat przedstawiony i pokocham głównych bohaterów.
Zakończenie pierwszej cz, pojawiło się w idealnym momencie, dlatego naprawdę warto było wyczekiwać drugiej części. Już od samego początku akcja wciąga i dzieje się bardzo dużo. Świetne jest również to, że możemy poznać perspektywę bohaterów z różnych stron.
Teraz jeszcze bardziej zaaklimatyzowałam się w świecie Osli i uważam ją za świetnie wykreowaną bohaterkę.
Świetnym dodatkiem do całej historii jest również piesek. Autorka stworzyła z jego udziałem bardzo ciekawe i luźne sceny i czytało mi się je świetnie.
Poza tym relacje między bohaterami są świetnie wykreowane i nie mam się do czego przyczepić, bo jestem zakochana w tej historii.