Fallon Knox nigdy nie narzekała na brak pieniędzy, a rodzice od zawsze dbali, by niczego jej nie zabrakło. Wszystko zmieniło się w chwili, kiedy oburzeni imprezowym trybem życia córki, odcięli ją od rodzinnych pieniędzy. Nadszedł czas, by wreszcie zadbała sama o siebie.
Dziewczyna wykorzystała okazję i wdała się w nietypowy układ z kilkanaście lat starszym mężczyzną. Liam Easton stał się tzw. sugar daddy i spełnia materialne życzenia partnerki w zamian na niezobowiązujący seks oraz miłe towarzystwo. Sprawa nieco się komplikuje, gdy Fallon poznaje chłopaka w swoim wieku, z którym chciałaby stworzyć prawdziwy związek. Pragnie zakończyć relację z Liamem i spróbować szczęścia z nowo poznanym Colem, ale wtedy na jaw wychodzi jeden niewygodny fakt, dotyczący życia obu mężczyzn.
⟢ 𝑺𝒖𝒈𝒂𝒓 𝑫𝒂𝒅𝒅𝒚 𝐭𝐨 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚, 𝐝𝐨 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐩𝐨𝐝𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢ł𝐚𝐦 𝐛𝐞𝐳 𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧́, 𝐚𝐥𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐳 𝐝𝐮𝐳̇𝐚̨ 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨. Nie było to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki jednak, niestety, już od samego początku towarzyszyły mi dość mieszane uczucia. Start tej historii okazał się dla mnie naprawdę trudny - długo nie mogłam się w niego wkręcić, a wydarzenia przedstawione na początku nie do końca trafiały w mój gust i momentami wręcz mnie irytowały.
⟢ Mimo to postanowiłam dać tej książce szansę i… nie była ona aż tak zła, jak początkowo się zapowiadało. W okolicach połowy fabuły w końcu zaczęłam się wciągać, a historia nabrała dla mnie większego sensu i tempa. Ogromnym plusem jest tutaj styl autorki - bardzo lekki, przyjemny i sprawiający, że książkę czyta się błyskawicznie. Dzięki temu pochłonęłam ją w kilka godzin i samo czytanie było dla mnie całkiem komfortowe.
⟢ 𝐒𝐚𝐦 𝐩𝐨𝐦𝐲𝐬ł 𝐧𝐚 𝐟𝐚𝐛𝐮𝐈𝐞̨ 𝐨𝐫𝐚𝐳 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 𝐦𝐢𝐚ł𝐲 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚ł. Zamysł był ciekawy, a całość momentami naprawdę wciągająca, jednak niefortunny początek skutecznie ostudził mój entuzjazm i wpłynął na ogólny odbiór książki.
⟢ 𝐉𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰, 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐥𝐢 𝐨𝐧𝐢 𝐰𝐲𝐤𝐫𝐞𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢 𝐰 𝐩𝐨𝐫𝐳𝐚̨𝐝𝐧𝐲 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛, 𝐜𝐡𝐨𝐜́ 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐜𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝𝐥𝐢 𝐦𝐢 𝐝𝐨 𝐠𝐮𝐬𝐭𝐮. 𝑭𝒂𝒍𝒍𝒐𝒏 polubiłam zdecydowanie bardziej niż 𝑳𝒊𝒂𝒎𝒂. Względem niego miałam sporo mieszanych uczuć i nawet po zakończeniu książki nie potrafię wyrobić sobie o nim jednoznacznie pozytywnej opinii. Owszem, końcówka nieco poprawia jego obraz, jednak jego zachowanie na początku historii mocno mnie zniechęciło i trudno było mi to później całkowicie zignorować.
⟢ 𝐍𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐚 𝐩𝐨𝐥𝐮𝐛𝐢ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐳 𝐝𝐞𝐜𝐲𝐳𝐣𝐚𝐦𝐢 𝐢 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚𝐦𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. Część ich reakcji wydawała mi się nielogiczna lub pozbawiona sensu, przez co trudno było mi się z nimi w pełni utożsamić. Między 𝑭𝒂𝒍𝒍𝒐𝒏 a 𝑳𝒊𝒂𝒎𝒆𝒎 nie poczułam też wyraźnej chemii - ich relacja sprawiała na mnie wrażenie opartej bardziej na przyzwyczajeniu niż prawdziwych emocjach. Niestety, nie skradli oni mojego serca ani swoimi czynami, ani słowami.
⟢ 𝑺𝒖𝒈𝒂𝒓 𝑫𝒂𝒅𝒅𝒚 𝐭𝐨 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢, 𝐩𝐨 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞̨𝐠𝐧𝐞̨ł𝐚𝐦, 𝐢 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐳𝐞 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐚̨𝐜 - 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐦, 𝐜𝐳𝐲 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐮𝐣𝐞̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐞. Nie była to lektura tragiczna, ale też nie na tyle dobra, bym miała ochotę wracać po więcej. Pozostawiła po sobie raczej neutralne wrażenie, bez większych emocji, które zachęciłyby mnie do dalszego poznawania twórczości autorki.
KOCHAM, KOCHAM I JESZCZE RAZ KOCHAM TĘ KSIĄŻKĘ, CZYTAJCIE TO!🛐
Mega ciekawiła mnie ta pozycja od samego początku, gdy była publikowana na Wattpadzie, i teraz, kiedy ją przeczytałam, mogę śmiało powiedzieć, że kompletnie się nie zawiodłam!😮💨🤌
To dopiero druga książka Dagmary, za którą się zabrałam, ale już wiem, że wszystko, co wyjdzie spod jej pióra, przeczytam, bo po prostu przepadam dla jej książek.
Jestem dość wybredną, wręcz krytyczną osobą, jeśli chodzi o romanse z ojcem byłego chłopaka, jednak tutaj… oh god, ten wątek był tak świetnie poprowadzony, że mam tylko jedno pytanie… Gdzie znajdę takiego prawdziwego Liama?!🤭
„Kiedyś martwiłam się o swoją przyszłość. Nie miałam pojęcia, kim chce być i co pragnę robić w życiu. Ale teraz wszystko się zmieni.Bo przyszłość należy do nas.”
bardzo zaskoczył mnie przyjemny styl pisania autorki, akcja bardzo dobrze poprowadzona, przyjemnie i szybko mi się czytało, zdecydowanie sięgnę po inne książki autorki
Już po pierwszych kilku stronach tej książki zgadłam, że miała swoje początki na Wattpadzie (i, honestly, tam powinna zostać). Tempo fabuły jest bardzo fanfikowe - każdy rozdział jakimś cudem jednocześnie pędzi i ciągnie się niemiłosiernie. W książce nie ma potrzeby ciskać plot twistami i dużymi rzeczami co rozdział, żeby czytelnik pamiętał żeby wrócić za tydzień po więcej. Nie trzeba też się tyle powtarzać - gdybym walnęła shota za każdym razem kiedy główna bohaterka mówi, że ich układ jest niemoralny albo że typ mógłby być jej ojcem, to nie byłabym w stanie napisać tej recenzji. Pomijam już fakt, że 16 lat różnicy między dorosłymi ludźmi nie jest tak szokujące jak opisuje to autorka i bardzo wątpię żeby ktokolwiek w prawdziwym świecie pomyślał że 36-latek jest ojcem 20-latki 😭 Anyway, postaci są bardzo kartonowe, ich przemyślenia nie prowadzą donikąd, nie mają żadnych sensownych motywacji i niemożliwym jest w jakikolwiek sposób utożsamić albo wczuć w ich wybory. W całej książce nie ma ani grama chemii, nie uwierzyłam nawet w przyjaźń między główną bohaterką a jej koleżanką z pracy, więc nawet nie wspomnę o jej związku z facetem. Honorable mentions: - błędy gramatyczne (które chętnie zwaliłabym na słabe tłumaczenie, ale niestety oryginał jest polski) - studia psychologiczne z dupy (i swear zajęcia z psychologii poznawczej tak nie wyglądają) - zmiany bohaterów o całe 360° (bo oboje strasznie mącą, a nie wychodzi z tego absolutnie nic i basically lądują w tym samym miejscu z którego zaczynali)
nudne, przewidywalne, fabuła płytka i nic porywającego, główna bohaterka głupia, leci tylko na hajs a potem próbuje wmówić, że jednak nie. Szkoda tracić czas na to
Mam wrażenie jakby ktoś po prostu wziął i wyciął połowę książki. Emocje tych bohaterów są tak płytkie, że mam wrażenie że wzięły się zupełnie znikąd. Końcówka to już wgl jakaś odklejka
Już na samym początku dowiadujemy się, że główna bohaterka, Fallon, randkuje z dwoma mężczyznami i ma dylemat którego wybrać. Liama - starszego o 16 lat, przystojnego bogacza, z którym ma dość dobry układ „randki = pieniądze”, czy Cole’a - uroczego studenta, z którym miło spędza czas i jest nim zauroczona.
Sytuacja sprawia jeszcze większy problem, gdy okazuje się że mężczyźni są ze sobą spokrewnieni, a tak dokładniej łączy ich relacja syn-ojciec.
Sięgnęłam po tę pozycję tylko i wyłącznie dlatego, że odkąd zobaczyłam zapowiedź wiedziałam, że to będzie ogromny niewypał. Tytuł mówi sam za siebie, a książka jest stosunkowo krótka, więc to nie miało jak wypaść dobrze. No i tak jak się spodziewałam, nie było tragiczne, ale do conajmniej fajnej książki daleko.
Co kilka stron mamy przypominane, jakimi ogromnymi to przeciwieństwami są główni, męscy bohaterowie. Przez całą książkę wałkowane te same słowa, jakim to Liam jest złym ojcem. Naprawdę, ile można czytać to samo?
Przez zbędne opisy, które czasem się tu pojawiają, książka wydaje się jeszcze krótsza, niż jest w rzeczywistości. Mimo, że ją skończyłam, nadal nie widzę żadnych uczuć i emocji między nijak wykreowanymi bohaterami.
Mam czasem wrażenie, że autorki przeprowadzają eksperyment społeczny, pisząc takie historie. Tutaj absurd goni absurd. Nie wspominam dobrze poprzednich książek Dagmary, które czytałam, bo są po prostu kiepskie i nijakie. To raczej nasze trzecie - i ostatnie - spotkanie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Tę książkę przeczytałam dzięki mojej bookbestie, która stwierdziła, że podrzuci mi do czytania książkę, którą wybrała ze względu na tytuł - miała być słaba i zdecydowanie nieprzyjemna, ale spotkało nas małe zaskoczenie, bo nie zostałam hejterką tej książki! Nie była zła. Moim zdaniem była nudna, z niewykorzystanym potencjałem i zmarnowanym tytułem, który obiecuje coś, czego tej w książce nie ma, ale nie była zła.Zacznijmy od drobnostki, która mnie mocno w oczy bolała. Książka jest pisana po polsku, a jeden z bohaterów dostaje imię Cole, które ciężko się po polsku odmienia. Kurcze, jest tyle imion angielskich,które da się swobodnie po polsku odmieniać, a wybiera autorka akurat to... Co do bohaterów - są oni nieco nijacy, główna bohaterka nie ma pojęcia o czym “mówi” do odbiorcy, co dwie strony zmienia zdanie na temat swojego sponsoringu. Na jednej stronie nie wie, co o tym myśleć i ten układ jej przeszkadza, a na kolejnej twierdzi, że nie zamieniłaby go na nic innego i jest jej wspaniałe.Tytuł sugeruje jedno, ale treść tej książki to coś zupełnie innego. Ta książka jest bardziej o relacji niepochwalanej przez otoczenie, niż o sponsoringu. Ten tytułowy "sugar daddy" pełni swoją "funkcję" tylko we wspominkach Fallon. Nigdy właściwie nie doświadczamy jak Liam ją traktował jako swoje sugar baby, ani jak ich relacja się rozwijała.Dodatkowo! Ta książka sama się spoileruje, serio. Najpierw mimochodem zostaje wspomniany syn Liama i padają słowa, że” głupio by było, gdyby ten chłopak przyłapał ojca z Fallon...” po czym to się dzieje. Jest wspomniane, że Cole mógłby być synem Liama, po czym (10 stron później to się okazuje prawdą. A nawet nie dotarliśmy do 30 strony... Motywy, które mogłyby zbudować fabułę i być jakimś zwrotem akcji, wypalają się nawet nie w połowie książki.Obawiałam się, że ta książka będzie po prostu mocno toksyczna, pełna zazdrości i bardzo nierównej relacji. A jednak nie było aż tak źle. Dla mnie jest to duży plus, ale jeśli ktoś spodziewa się relacji sponsor - główna bohaterka, to się zawiedzie, bo jest tego naprawdę niewiele. “Sugar daddy” opowiada raczej o przejściu tej relacji w romantyczny związek, nie poruszając niemalże w ogóle obiecanej kwestii - Liam jest cukrowym tatuśkiem tylko we wspomnieniach. Gdybym była fanką tytułowego motywu, to byłabym zawiedziona treścią - ta książka ma w sobie cząstkę motywu sponsoringu, tylko drobną sugestię, że miało to miejsce w przeszłej relacji Fallon i Liama.Ta książka nie jest szkodliwa, ani jakoś szczególnie zła, ale jest... nudna. Autorka wszystkie plottwisty rozwiązuje zanim zaczniemy się tym interesować, tytuł niemalże nie ma związku z relacją, którą widzimy na kartach tej powieści, a fabuła tu prawie nie istnieje. Ten tytuł i ogółem pomysł jest zmarnowanym potencjałem moim zdaniem. A szkoda, bo widać, że autorka nie chciała zrobić z tego toksycznej, niezdrowej relacji.
𝐒𝐮𝐠𝐚𝐫 𝐃𝐚𝐝𝐝𝐲 | 𝐃𝐚𝐠𝐦𝐚𝐫𝐚 𝐉𝐚𝐤𝐮𝐛𝐜𝐳𝐚𝐤 moja ocena: 𝟏,𝟓/𝟓★
[ 𝐰𝐬𝐩𝐨́𝐥̷𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 ]
౨ৎ
𝑆𝑢𝑔𝑎𝑟 𝐷𝑎𝑑𝑑𝑦 to książka, która niestety dosyć mocno mnie rozczarowała. Kiedy przeczytałam opis, byłam pewna, że ta historia będzie ciekawa i liczyłam na to, że mi się spodoba. Niestety tak się nie stało. Przez większość książki odczuwałam duże zażenowanie, a fabuła była dosyć przewidywalna. Pomimo tego, że jest ona stosunkowo krótka, bardzo mi się dłużyła. Historia Fallon i Liama rozpoczyna się przypadkowym spotkaniem, podczas którego bohaterowie wpadają sobie w oko. Jednak po tym spotkaniu ich relacja przeobraża się w sponsoring, który wydaje się odpowiadać każdej ze stron. Początkowo ten układ działa, jednak dziewczyna poznaje chłopaka w swoim wieku, z którym chciałaby spróbować czegoś więcej. Jednocześnie potrzebuje pieniędzy, więc sytuacja zaczyna się komplikować.
Jedyne co mogę powiedzieć o relacji Fallon i Liama, to to, że moim zdaniem jest ona bardzo spłycona. Wydaje mi się, że liczyłam na to, że cała fabuła zostanie poprowadzona inaczej, a Cole faktycznie odegra jakąś większą rolę w całej tej historii i trudno będzie wywnioskować, z którym bohaterem ostatecznie skończy dziewczyna i odczuję to napięcie. Jednak bardzo szybko dostajemy różne sytuacje, z których jasno wynika, że Cole nie jest do końca taki, jaki był przedstawiany na samym początku, i cała sytuacja zaczyna nam się rozjaśniać. Dodatkowo niektóre decyzje głównych bohaterów były dla mnie niezrozumiałe, a same przemyślenia prowadziły donikąd. Jest jeden cytat, który szczególnie zapadł mi w pamięci, niestety w negatywnym znaczeniu: “...Niektórzy mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, ale ja uważam inaczej. W końcu one dały mi Fallon.”. Jest to fragment “głębokiego” przemyślenia Liama, który w kontekście tego, że jest on jej sponsorem, w moim odczuciu brzmi po prostu żenująco. 0,5 punktu jest tylko i wyłącznie dlatego, że polubiłam przyjaciółkę głównej bohaterki, ale niestety na tym kończą się pozytywy.
Zupełnie szczerze, nie sądziłam, że aż tak bardzo nie polubię się z tą historią, ponieważ czytałam inną książkę autorki i tam moja ocena wynosiła prawie 5/5. Jestem zaskoczona tą rozbieżnością, jednak wydaje mi się, że dam jeszcze szansę innym książkom spod jej pióra.
•niefortunnie nachalny początek •niefortunnie nachalny Liam •co to jest kurwa za ekspozycja w formie narracyjnego strumienia myśli? •oco kurwa chodzi z tą książką •cole istnieje tylko po to aby można było stworzyć kontrowersje w relacji między głównymi bohaterami •niesamowicie czuć, że to jest wattpadówka i to nie w tej formie co lubię. Kazdy rozdział kończy się dziwacznym plot twistem, który nic nie wnosi a bohaterowie przechodzą komiczny rozwój postaci, który jednocześnie prowadzi ich ku nicością
Liam jakimś cudem zawsze ma resp koło Fallon, Cole był stworzony tylko dla kontrowersji, że laska umawia się z ojcem i synem jednocześnie, a relacja z Rachel jest tak niewiarygodna że prędzej uwierzę, że Ziemia jest płaska. Z plusów to naprawdę szybko czyta się tą książkę, choć ilość powtórzeń i charakter głównej bohaterki to męka. 🫡
Słyszałam tyle samo negatywnych jak i pozytywnych opinii o tej książce. Całość przesłuchałam w audiobooku i szczerze, nie żałuję. Relacja w książce rozwijała sie w odpowiednim tempie i przyjemnie sie to słuchało. Na pewno sięgnę jeszcze po jakies książki tej autorki 🤍
spodziewałam się czegoś lepszego, bardziej wciągającego, głębszego, angażującego. w zamian za to dostałam książkę napisaną strasznie średnio i płytko (?). nie potrafiłam wczuć się w bohaterów ani ich historię.. 2,25 za samy zamysł i potencjał
Jest to dość szybka historia, wszystko dzieje się w niej tak dynamicznie, że nawet nie wiem kiedy przesłuchałam ostatnie minuty. Jeśli lubisz książki z motywem age gap to myślę, że powinna się Tobie spodobać. 😊
Całkiem szybko mi się czytało, wciągnęłam za jednym razem. Przyznam, że swietna książka z motywem age gap na jeden wieczór - szkoda, że tak krótka, ale nie narzekam 🙂↕️
⭐: 3.5 🌶️: 2 Przeczytane w ciągu jednego dnia, historia wciąga ale bardzo brakuje mi flashbacków abyśmy mogli zobaczyć rodzące się miedzy bohaterami uczucie.
Zaczynając dosyć mocnymi słowami - ta historia spośród wszystkich książek Dagmary, które miałam okazję poznać podobała mi się chyba najmniej🙈 aczkolwiek to nie była zła książka!
Bawiłam się przy niej bardzo dobrze. Pióro autorki jest niezwykle lekkie, z przyjemnością brnęłam przez kolejne rozdziały i pochłonęłam całość praktycznie na raz. Cała historia toczy się w przyjemnym tempie i jest naprawdę sensownie poprowadzona, a chociaż wątki nie są nie wiadomo jak mocno rozbudowane, każdy ważny dla tej historii aspekt jest poruszony i ma on swoje rozwiązanie.
Jednak nie była to historia, którą czytałam z zapartym tchem. Nie było w niej żadnego momentu, który na całego by mnie zaangażował i pochłonął na tyle, abym nie mogła przestać o niej myśleć.
Fallon i Liama łączy wyłącznie układ, ale gdy sprawy zaczynają się komplikować, a bohaterowie zaczynają mieć coraz więcej wewnętrznych zagwostek, zaczyna się robić coraz ciekawiej. Pojawia się wątek chłopaka w wieku Fallon, sprawa z jej rodzicami, a także sprawa pieniędzy - których Liamowi nie brakuje, a jak sam tytuł mówi, odgrywają tutaj istotną kwestię.
I szczerze mówiąc w pewnym momencie bałam się trochę w jakim kierunku pójdzie cała ta relacja i zachowanie bohaterów, aczkolwiek całość poszła ostatecznie w naprawdę fajnym kierunku, który śledziłam z ciekawością i przyjemnością. Pomimo tego, że opisane emocje jakoś na mnie nie wpłynęły i nie zżyłam się z bohaterami to były one mimo wszystko opisane naprawdę dobrze. Wydaje mi się, że zostały poruszone wszystkie najważniejsze dylematy apropo takiego układu i nie było to czysto fizyczna historia, bo wbrew pozorom takich scen było dosyć mało (co dla mnie jest plusem w tej książce, ponieważ nie pochłonęły one całej tej emocjonalnej strony)
Była to jak dla mnie dosyć lekka historia. Taka idealna na jeden wieczór, przy której po prostu miło spędziłam czas, ale nie wywołała u mnie większych emocji, które sprawiłyby, że przepadłabym kompletnie dla bohaterów. Jak szukacie czegoś na raz, nieszablonowego, z fajnym klimatem i bardzooo przyjemnego, to myślę, że właśnie przy tej historii - tak jak ja - będziecie fajnie się bawić🩷