Książka zawiera dwa świąteczne opowiadania autorstwa Whitney G.! Podaruj sobie podwójną dawkę świątecznych uniesień.
The Office Guest. Facet na święta
Czy to będą najbardziej pechowe święta w jej życiu?
Georgia przeczuwa, że te święta będą totalną porażką. Jej były chłopak właśnie zarezerwował luksusowy apartament w ośrodku, w którym ona pracuje – i to oczywiście w towarzystwie nowej partnerki. Spora część personelu nagle „zachorowała” (czytaj: pojechali na festiwal), a jej siostra jest tak pochłonięta organizacją ślubu, że Georgia najchętniej zapadłaby się pod ziemię. W innych okolicznościach może by sobie z tym poradziła. Ale w święta? To już zupełnie inna bajka.
Zwłaszcza że zbliża się rodzinne spotkanie, podczas którego może wyjść na jaw pewne drobne kłamstwo… o narzeczonym, którego tak naprawdę nigdy nie miała. W akcie desperacji Georgia postanawia skorzystać z aplikacji The Office Guest – platformy, dzięki której można „wypożyczyć” atrakcyjnych biznesmenów na rodzinne uroczystości. Pomysł wydaje się idealny – aż do momentu, gdy wynajęty mężczyzna odwołuje wizytę, a system automatycznie przypisuje jej „jeszcze lepszego” kandydata.
Problem w tym, że zastępstwem okazuje się Dominic. Jej były szef. Ten sam, który dokładnie rok wcześniej… wręczył jej wypowiedzenie w Wigilię. Georgia jest pewna, że gorzej być nie może. Tylko czy na pewno?
The Office Party. Firmowa Gwiazdka
Nieoczekiwane zaproszenie i przewrotny prezent – czy jedna firmowa impreza świąteczna może wywrócić życie do góry nogami?
Savanah Grey nie mogła uwierzyć, że podczas corocznej gwiazdkowej wymiany prezentów trafiła na swojego szefa. Garrett West, prezes West Media, to arogancki typ, który nie uznaje świątecznego odpoczynku. Co roku organizuje obowiązkowy wyjazd do ekskluzywnego ośrodka, twierdząc, że to idealny sposób na spędzenie Bożego Narodzenia… nawet jeśli trzeba wtedy pracować.
Savanah postanawia nie przykładać się do zakupu prezentu dla niego. Bez zastanowienia przekazuje Garrettowi podarunki, które wcześniej dostała od siostry. Sytuacja szybko się komplikuje, gdy siostra zdradza, co zawierało jedno z pudełek. Dowcipny prezent wywołuje zupełnie nieoczekiwaną reakcję, a Savanah otrzymuje zaskakującą propozycję od szefa…
To wyjątkowe świąteczne wydanie zawiera dwa pełne emocji opowiadania od ulubionej autorki – Whitney G.! Dwie historie, dwa spojrzenia na magię świąt – pełne ciepła, miłości i niespodzianek. Idealna lektura na zimowe wieczory!
✨THE OFFICE PARTY✨ Nie zakochałam się w tym opowiadaniu tak, jak myślałam, ale muszę przyznać, że byłam bardzo zaangażowana w historię Savannah i Garretta. Między bohaterami można było wyczuć chemię już od początku i tutaj wszystko zagrało, autorka wie, jak stworzyć idealną atmosferę w romansie. Jeżeli chodzi o samą relację, to miałam pewne wątpliwości, bo jednak Garrett, który jest szefem głównej bohaterki momentami przesadzał i był za bardzo apodyktyczny. Podeszłam jednak do tego z bardziej otwartą głową i z myślą, że jest to spicy romans biurowy, który ma po prostu wywoływać u mnie różne emocje - i tak również było. Cieszę się, że przeczytałam tę historię i finalnie oceniam ją na 2,75/5 ✨ - jeżeli szukacie lekkiego opowiadania na jeden, zimowy wieczór, to koniecznie sięgnijcie po tę historię 🎄
✨THE OFFICE GUEST✨ Muszę przyznać, że ta opowieść trafiła bardziej w moje serce i naprawdę polubiłam bohaterów. Twisty w tej historii rozbawiały mnie do łez i mogę powiedzieć Wam z ręką na sercu, że czytając tę książkę możecie poczuć się jakbyście oglądali komedię romantyczną na Netfliksie, tylko bardziej taką spicy 🤭 Georgia i jej humor skradli całe show!
Cytaty: • "Jakby tego było mało, okazuje się, że ta luksusowa impreza odbędzie się w moim rodzinnym mieście – miejscu, którego unikam od lat. W hotelu, którego właścicielką jest moja babcia... Jeśli wszechświat mnie od tego uchroni, już nigdy nie dam nikomu prezentu z drugiej ręki..." • "Bo niby kto chciałby spędzić święta z ludźmi, którzy na co dzień doprowadzają cię do obłędu?. Niektórzy lubią spędzać czas w domu ze swoją rodziną." • "Jako osoba przepracowana, ale empatyczna, postanowiłam wybrać moralnie lepszą drogę, codziennie odmawiając za niego modlitwę. Dobry Boże, proszę, zamorduj mojego szefa. Z góry bardzo dziękuję. Amen."
THE OFFICE PARTY. FIRMOWA GWIAZDKA to pierwsze ze świątecznych opowiadań od Whitney G. Nasza bohaterka - Savanah, nie lubi swojego szefa i jego tradycji świątecznego wyjazdu firmowego, a także wymiany prezentów. Tym razem wylosowała właśnie Garretta i oddaje mu prezent, który otrzymała od siostry, bez wcześniejszego otwierania. A to rodzi pewną niezręczną sytuację... Opowiadanie czyta się naprawdę szybko i przyznam, że w trakcie lektury były we mnie dwie skonfliktowane ze sobą czytelniczki - jedna chciała czytać na luzie, pośmiać się i za bardzo nie wchodzić w szczegóły oraz ta druga, która widziała wiele mankamentów. Mamy motyw romansu biurowego i coś na kształt delikatnego enemies to lovers, lub bardziej kto się czubi, ten się lubi. Nasi bohaterowie wymieniają ze sobą złośliwości, ale w powietrzu czuć jakieś napięcie. I z jednej strony fajnie się to czyta, pomysł na historię jest niezły, a momentami jest zabawnie, ale z drugiej Garrett był dosyć toksyczny i władczy. A sam pomysł przymusowej imprezy świątecznej trąca nękaniem pracowników. Sceny spicy też niestety nie w moim guście i w pewnym momencie przejmują fabułę. Podsumowując, jeśli chcecie krótkiej świątecznej historii z pieprzykiem i nie macie zamiaru jej analizować, a po prostu chcecie się dobrze bawić - to Firmowa Gwiazdka się sprawdzi. Jeśli jednak szukacie czegoś więcej, to niekoniecznie będzie to pozycja dla Was. Wybór pozostawiam Wam.
THE OFFICE GUEST. FACET NA ŚWIĘTA to drugie z opowiadań od Whitney G, jakie znajdziemy w jej dwustronnej świątecznej książce. Opisy obu opowiadań zapowiadały mi świetną zabawę, ale niestety potencjał nie został wykorzystany. Jak w "Firmowej Gwiazdce" znalazłam parę momentów do uśmiechu, tak niestety "Facet na święta" rozczarował mnie po całości. Zarówno Georgia, jak i Dominic byli tak toksyczni, że podejrzewam, że świecą w nocy. Nie czułam między nimi ani grama chemii, a ich zachowanie wzbudzało we mnie niesmak. Nie podobało mi się też poprowadzenie historii, bo ani trochę nie trzymało się to kupy. Tak jakby zebrać wiele nierealnych pomysłów i wpakować w jedno krótkie opowiadanie. Bardzo chciałam znaleźć w tej historii jakiś pozytyw i dobrze się bawić w trakcie lektury, ale niestety nie udało mi się. Rozczarowało mnie promowanie toksycznej relacji jako wielkiej miłości i nie odczułam jako fascynującego tego, jak traktowali się bohaterowie. Cała sytuacja z apką też wypadła bardzo blado. Podsumowując, nie poczułam klimatu świąt i raczej poszukam go gdzieś indziej.
To wyjątkowe świąteczne wydanie zawiera dwa pełne emocji opowiadania:
„Facet na święta” - Georgia przeczuwa, że te święta będą totalną porażką. Zbliża się rodzinne spotkanie, podczas którego może wyjść na jaw pewne drobne kłamstwo… o narzeczonym, którego tak naprawdę nigdy nie miała. W akcie desperacji Georgia postanawia skorzystać z aplikacji The Office Guest – platformy, dzięki której można „wypożyczyć” atrakcyjnych biznesmenów. Problem w tym, że zastępstwem okazuje się Dominic. Jej były szef. Ten sam, który dokładnie rok wcześniej… wręczył jej wypowiedzenie w Wigilię.
„Firmowa Gwiazdka”- Savanah nie mogła uwierzyć, że podczas corocznej gwiazdkowej wymiany prezentów trafiła na swojego szefa - Garrett Westa, aroganckiego typa, który nie uznaje świątecznego odpoczynku. Savanah postanawia nie przykładać się do zakupu prezentu dla niego. Bez zastanowienia przekazuje Garrettowi podarunki, które wcześniej dostała od siostry. Sytuacja szybko się komplikuje, gdy siostra zdradza, co zawierało jedno z pudełek…
***
„Firmowa gwiazdka” podobała mi się zdecydowanie bardziej, głównie za sprawą chemii, jaką od razu dało się wyczuć między głównymi bohaterami tego opowiadania. Z kolei w drugim opowiadaniu uwierała mnie postać Georgii, która swoim zachowaniem często mnie drażniła. Zachowywała się jak małe, rozkapryszone dziecko, a jej relacja z byłym szefem jakoś mnie nie kupiła.
Nikogo pewnie nie zaskoczę stwierdzeniem, że opowiadania są dość przewidywalne. Ale mimo tego, czyta się je z lekkością. Stanowiły dla mnie idealnie odmóżdżającą lekturę na jeden wieczór. Każdy kto już miał do czynienia z twórczością autorki dobrze wie, że Whitney G. słynie ze swojego specyficznego pióra, pełnego ironii i ciętych ripost, które nie raz bawią do łez.
„The Office Guest” to lekka i pełna humoru propozycja dla wielbicieli romansów biurowych, gdzie na pierwszy plan wysunięta jest relacja „szef-pracownica”, a to wszystko otulone jest świąteczną otoczką. Nie jest to literatura „górnych lotów”, jednak ja całkiem dobrze się przy niej bawiłam.
Dwa świąteczne opowiadania = jedna książka? Jasne czemu nie!
🖤„Firmowa Gwiazdka”, to historia Savanah Grey, dziewczyny pracującej w korporacji, która raczej nie przepada za swoim szefem. Garrett West to typowy „zimny” szef, perfekcyjny, zasadniczy i nieprzystępny, a firmowa gwiazdka to jego sposób na podtrzymanie pozorów świątecznej atmosfery. Problem w tym, że losowanie prezentów kończy się tak, że Savanah trafia właśnie na niego. Między nimi pojawia się napięcie, trochę flirtu, trochę nieporozumień i ten specyficzny klimat „biurowego romansu”, który Whitney G. potrafi oddać naprawdę dobrze. Całość jest przewidywalna, ale przyjemna – w sam raz, by trochę się rozgrzać emocjonalnie w zimny wieczór.
🖤Drugie opowiadanie, „Facet na święta”, to z kolei historia Georgii, która nie ma ochoty spędzać świąt w towarzystwie byłego chłopaka i całej rodziny, więc wpada na dość nietypowy pomysł - wynajmuje towarzysza na święta przez aplikację. I jak się okazuje, jej „gościem” zostaje Dominic, były szef, który rok wcześniej zwolnił ją w Wigilię. Brzmi niezręcznie? Trochę tak, ale właśnie na tym polega urok tej historii. To opowiadanie ma więcej świątecznego klimatu, jest cieplejsze, bardziej emocjonalne, ale wciąż nie traci humoru. Całość czyta się z uśmiechem, jest słodko, romantycznie i bardzo filmowo.
🖤Oba opowiadania są do siebie podobne – lekkie, pełne świątecznego nastroju i delikatnego flirtu. Whitney G. nie próbuje tworzyć wielkiej literatury, tylko po prostu daje czytelnikom trochę przyjemności. Nie ma tu zaskakujących zwrotów akcji, ale są momenty, w których można się pośmiać i takie, które sprawiają, że trochę się wzruszasz.
🖤To książka idealna na grudniowe wieczory, kiedy chce się po prostu poczuć trochę świąt, bez stresu i analiz. Polecam!
„The Office Guest. Facet na święta” & „The Office Party. Firmowa gwiazdka” to dwie świąteczne komedie romantyczne, po które sięgnęłam zachęcona klimatem oraz pomysłem połączenia obu historii w jednym wydaniu. Bardzo spodobała mi się ta koncepcja, bo uwielbiam lekkie, okołoświąteczne romanse. To była moja pierwsza styczność z twórczością Whitney G., ale niestety te historie mnie nie zachwyciły.
W „The Office Party. Firmowa gwiazdka” poznajemy Savanah, która nie przepada za swoim szefem Garrettem, ani za firmowymi tradycjami i wymianą prezentów. Gdy trafia na niego podczas losowania, wręcza mu prezent otrzymany od siostry, nawet nie sprawdzając, co jest w środku. Ta decyzja prowadzi do wielu zabawnych i zaskakujących sytuacji.
„The Office Guest. Facet na święta” opowiada o Georgii, która spodziewa się świątecznej katastrofy. Były chłopak pojawia się z nową partnerką, personel znika z pracy, a rodzina naciska na ślub. Georgia, chcąc wybrnąć z sytuacji, korzysta z aplikacji do wynajmowania „biznesmenów” na rodzinne spotkania, a jej zamiennikiem zostaje Dominic, były szef, który zwolnił ją w Wigilię rok wcześniej.
Obie historie opierają się na motywach biurowego romansu, relacji szef–pracownica oraz „hate to love”. Zaskoczyła mnie duża ilość scen erotycznych, które nie do końca były w moim stylu. Książkę czyta się szybko, ale trudno było mi się zżyć z bohaterami, przez co ich relacje wydawały się mało wiarygodne.
Fabuły są dość pospieszne, przez co całość wypada raczej powierzchownie, choć nie brakuje tu humoru, świątecznej atmosfery i zabawnych przekomarzań. Chemia między postaciami jest wyczuwalna, ale zabrakło mi głębi i czasu na rozwinięcie tych relacji. Dużo tu świątecznego zamieszania, żartów i wzajemnych docinek.
Jeśli lubisz szybkie, lekkie historie z odrobiną humoru i świątecznej atmosfery, być może ta książka przypadnie Ci do gustu, choć u mnie wywołała raczej mieszane uczucia.
[Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Papierowe Serca]
Ocena: 3/10✨
Facet na święta i Firmowa gwiazdka to dwie krótkie opowieści świąteczne, powiązane ze sobą fabularnie, które zostały wydane w formie jednej książki. Cudownie świąteczna okładka i opisy zachęcają do przeczytania tej lekkiej premiery. Zawód przychodzi jednak już po pierwszych stronach.
Zaczęłam od opowieści Facet na Święta, która opowiada o Georgii i Dominicu. Niestety ciężko powiedzieć mi o nich coś dobrego, gdyż od początku zdradzają emocjonalnie swoich partnerów ze sobą. Dominic jest szefem Georgii, która jest jego najgorszą pracownicą, ale mężczyźnie przez długi czas brakuje silnej woli by ją zwolnić, bo za bardzo ją lubi. Nie mam pojęcia co oboje w sobie widzą, bo ich relacja jest totalnie płytka. Dominic i Georgia razem SMS-ują, dzwonią do siebie i spędzają wspólne noce w biurze (na pracy, ale czasem zdąży im się zasnąć celowo razem na kanapie, a Georgia informuje nas o tym, że czuje jak „coś” wbija jej się w plecy czy tyłek 🥴). Niestety nie jestem w stanie polubić książki, w której motyw to zdrada głównych bohaterów. Do tego pełno jest obrzydliwych tekstów, zachowań nie mających najmniejszego sensu i humoru, który wcale nie jest śmieszny. To wszystko potęguje fabuła, która okazuje się jedną wielką telenowelą. Nie czytało się tego dobrze. Ciężko znaleźć mi pozytywy. Chyba tylko świąteczne dekoracje, które organizowała Georgia były przedstawione w dość ciekawy sposób. Poza tym jednym szczegółem życzę sobie by tą książkę zapomnieć.
Czy sytuację ratuje druga opowieść? Niestety nie do końca. Firmowa gwiazdka to prawie ta sama historia, ale napisana inną czcionką 🤪 Opowiada o siostrze Georgii - Savannah i jej szefie (kto by się spodziewał?) - Garretcie. Mamy tu identyczny motyw ze zdradą emocjonalną na partnerach głównych bohaterów (choć głównie dotyczy to Savannah, bo o domniemanej dziewczynie Garreta była dosłownie jedna wzmianka). Oczywiście w obu tych historiach nie można było po prostu zrobić z bohaterów singli 🥲 Ta opowieść była trochę bardziej znośna - może dlatego, że była jakieś sto stron krótsza lub dlatego, że relacja głównych bohaterów była trochę bardziej naturalna i z mniejszą ilością dram. Niemniej jednak w niej również znajdziemy trochę telenoweli, dość obrzydliwe teksty i brak sensu.
Zapomniałam także wspomnieć, że w Facecie na Święta Georgia jest dodatkowo zdradzana przez swojego chłopaka (więc mamy już 3x zdradę 🤪), a w Firmowej Gwiazdce chłopak Savannah zrywa z nią w dość wulgarny sposób (co nie przypadło mi do gustu, jak zresztą 98% tej książki).
Chciałam komfortowej świątecznej historii, lecz niestety nie dostałam tego od tej książki.
Okazało się, że w tym wydaniu również postanowiono umieścić pierwsze opowiadanie, które czytałam już w poprzednim roku, ale skoro już tu było to odświeżyłam je sobie i raczej moja opinia nie zmieniła się zbyt wiele. Było to szybkie i przyjemne do czytania, ale jak dla mnie forma się nie sprawdziła, ponieważ przez to wszystko działo się za szybko. Drugie opowiadanie podobało mi się bardziej, bo jest ciekawsze pod względem fabuły, ale zachowanie głównej bohaterki i cała główna "intryga" chociaż zabawne to grubymi nićmi szyte i w prawdziwym życiu ciężko, żeby cokolwiek takiego miało miejsce z takim rozwojem wydarzeń.
Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Założyłam, że te opowiadania będą raczej przeciętne, a tymczasem trafiła mnie bardzo miła niespodzianka. To lekkie, zabawne historie z dużą dawką humoru, pokazujące początki rodzących się relacji.
Ze względu na swoją krótką formę idealnie sprawdzą się w przedświątecznym szale przygotowań — można po nie sięgnąć w każdej wolnej chwili. Świetna propozycja dla miłośniczek biurowych romansów.
Firmowa gwiazdkę przeczytałam w zeszłym roku i nie spodobała mi się, ale stwierdziłam, że dam świątecznemu opowiadaniu Whitney drugą szansę ( no i nie lubię porzucać niedokończonych serii) i po raz kolejny klapa. Jednak opowiadania jej nie wychodzą. Historia opowiedziana od środka, mocno naciągana i wszystko przedstawione tak jakby to było streszczenie książki.
O ile "Firmowa gwiazdka" bardzo mi się podobała, tak "Facet na święta" mnie trochę rozczarował. Bardzo drażniła mnie główna bohaterka. Była trudna do wytrzymania i irytująca. Zakończenie też nie za bardzo przypadło mi do gustu. Przyjemna lektura, żeby się oderwać i sobie odpocząć, jednak o wiele słabsza jak pierwsza historia.
Początek stycznia to był dobry czas na reread Firmowej Gwiazdki oraz poznanie kolejnego opowiadania Facet na święta. Śmieszne, lekkie, w sam raz na jeden wieczór. Teraz czekam na trzecia czesc, bo to taki comfort read dla mnie.