Do diabła z opiniami wszystkich, którzy noszą garnitury!
Rozalia, ambitna trzydziestolatka, wierzy, że spełnia swoje marzenia. Jako asystentka Rajmunda Hornsta, kandydata na prezydenta Wrocławia, oddaje kampanii wyborczej całe serce. Chce lepszej Polski – a przecież tylko z ramienia PPU może o nią walczyć.
Od tygodni nie ma więc czasu na sen, na siebie ani na swój związek. I choć z biegiem czasu jej obowiązki zaczynają sprowadzać się do prasowania koszul i parzenia kawy, Rozalia wykonuje je bez cienia sprzeciwu.
Do czasu, gdy traci czujność, a jedno zdjęcie obraca w proch wszystkie starania. Aby ratować swój wizerunek, wkracza na terytorium wrogiej partii – i coraz częściej wpada na autora kompromitującej fotografii. Każde ich spotkanie burzy jej spokój, a niechęć zaczyna niebezpiecznie mieszać się z ciekawością…
Już wkrótce Rozalia stanie nad przepaścią: czy pozostanie wierna dawnym przekonaniom, czy odważy się zrobić krok w stronę nowej perspektywy – takiej, która daje jej głos, budzi sumienie… i porusza serce?
Skuszona uroczą okładką, dobrymi opiniami i wysokimi ocenami postanowiłam sięgnąć po kolejny debiut. Książka troszkę minęła się z moim wyobrażeniem, nie była zła i z pewnością może się podobać, ale mi jednak nie siadła. Powieść obyczajowa, z romansem, z komplikacjami, kontrowersjami i mimo tytułu dosyć polityczna.
Rozalia jest ambitną kobietą, która spełnia swoje marzenia, która chce żeby w kraju i w społeczeństwie działo się lepiej. Dlatego też jako asystentka kandydata na prezydenta Wrocławia, niemal całkowicie poświęca się kampanii, zaniedbując siebie i najbliższych. Jej obowiązki z czasem stają się prozaiczne, a wizja zmian zaczyna się oddalać. Zaradności i pokory nie można jej odmówić, jednak z czasem kobieta zaczyna mieć coraz bardziej dość, a gdy jedno zdjęcie przenika do prasy, na jej osobę spada fala hejtu i jeszcze większy zakres obowiązków do wykonania by ratować swój wizerunek. Rozalia coraz bardziej się gubi, zaczyna dostrzegać zgrzyty, a jej przekonania zaczynają się zmieniać, a ona sama zaś staje przed wyborem, czy ratować to co było, czy zacząć od nowa.
Miało być lekko, romantycznie i apolitycznie. Wyszło jednak nie do końca tak jak sugerował tytuł. Lekko było, fabuła płynęła sobie swoim tempem, a sama historia dostarczyła lekkich wrażeń i emocji, ale zdecydowanie była to lekka i prosta opowieść. Romantycznie? I tak i nie. Rozalia była w związku, który wraz z rozwojem jej "politycznej kariery" zaczął się psuć, w międzyczasie pojawiły się nowe możliwości, nowe uczucia i szanse na inną relację, trzeba było tylko dokonać analizy i wyboru. Pojawiło się napięcie, pokusy i jakieś zalążki pożądania, ale mimo wszytko poziom tej romantyczności mnie nie usatysfakcjonował. Apolityczność? No jak na moje oko to chyba żart, bo fabuła krąży wokół polityki, wyborów, struktur politycznych, spraw gospodarczych i wizerunkowych, spraw kontrowersyjnych i aferek, które dobrze znamy z telewizji jeśli chodzi o walkę o tzw stołki. Także ta polityczność tutaj była mocno zakorzeniona, i jak dla mnie było jej stanowczo za dużo.
Oprócz tego wszystkiego w książce pojawia się dość mocna kwestia, dotycząca postrzegania kobiet, w różnych strukturach, a już najbardziej w tej sferze politycznej. Na przykładzie Rozalii, autorka pokazała nam niestety brutalną prawdę, jak rzeczowo i przedmiotowo są one traktowane. Jaka jest różnica w obowiązkach, jak ciężko jest się kobiecie wybić, już nie mówiąc o wprowadzaniu jakichkolwiek zmian. To moim zdaniem był najmocniejszy wydźwięk tej książki i też najbardziej zakorzenił mi się ten wątek w głowie. Tu z kolei zaś dochodzimy do głównej bohaterki, która pomimo ogromnych chęci, niewiele może zdziałać, ale co mnie najbardziej zirytowało, to to, że w sumie nie bardzo podejmowała jakiekolwiek działania. Z każdą stroną Rozalia coraz bardziej działała mi na nerwy, powiedziała A, ale nie umiała powiedzieć B, gdy już niby zaczynała coś mówić czy działać, było to albo niedosłyszalne, albo niewidoczne.
Książka kusi, wiele czytelniczek ją chwali, i może faktycznie jak ktoś gustuje w takich lekkich i mało skomplikowanych powieściach to lektura mu się spodoba. Mi jednak nie siadała, spodziewałam się czegoś innego, dla mnie za dużo było tutaj polityki, niewyraźnych postaw i za mało działania czy jakiejś konkretniejszej akcji. Książka to debiut, określiłabym go jako dobry i udany, tylko po prostu nie dla mnie.
„Lekka, romantyczna opowieść apolityczna” okazała się dla mnie prawdziwym odkryciem!
Wbrew temu, co sugeruje nazwa, ta historia wcale nie jest lekka – momentami jest wręcz ciężka i od samego początku trzyma w napięciu. Bardzo mocno pokazuje kontrast między kobietami a mężczyznami w świecie polityki oraz to, jak różnie są traktowani.
Poznajemy Rozalię – ambitną trzydziestolatkę, która pracuje jako asystentka kandydata na prezydenta Wrocławia. Wierzy w lepszą Polskę i daje z siebie wszystko, by kampania się powiodła.
Jednak im bliżej wyborów, tym robi się trudniej. Presja rośnie, a przełożeni zaczynają traktować ją jak „dziewczynę od wszystkiego”. Rozalia prasuje koszule, szykuje śniadania i kawę… a gdzie miejsce na ambitne zadania, dla których tu przyszła? Coraz częściej zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę tak ma wyglądać jej praca. Im bardziej się stara, tym więcej problemów pojawia się na jej drodze.
Sytuacja dodatkowo się komplikuje, gdy w sieci pojawia się kontrowersyjne zdjęcie z udziałem Rozalii. Jego autorem jest fotograf i niezależny dziennikarz o zupełnie odmiennych poglądach politycznych. Los coraz częściej krzyżuje ich drogi, a bohaterka zaczyna wątpić nie tylko w swoją partię, ale i w sens dalszej pracy. Czy uda jej się pozostać sobą i nie zatracić własnych przekonań? Dowiecie się już z książki!
Gdybym miała przypisać tej historii kolor, bez wahania byłby to szary. Bardzo żal było mi głównej bohaterki – tego, w jak zdominowanym przez mężczyzn środowisku przyszło jej pracować i jak wiele lekceważenia musiała znosić. Do tego dochodzi narzeczony, który jest absolutnie toksyczną i chamską postacią, co tylko pogłębia poczucie bezsilności.
Mocno poruszony jest również wątek alkoholizmu. Alkohol obecny w życiu rodziców wychowujących dzieci szczególnie mnie dotknął – to temat boleśnie aktualny i bardzo prawdziwy.
Podsumowując: ta historia nie jest lekka, nie jest szczególnie romantyczna (mimo że wątek miłosny się pojawia, trudno nazwać go słodkim czy przyjemnym) i zdecydowanie nie jest apolityczna. Za to jest ważna, szczera i zostaje w głowie na długo po zakończeniu lektury. Bardzo mi się podobała i skłoniła mnie do wielu refleksji.
Wyobraźmy sobie środowisko w którym jesteśmy osaczeni i nade wszystko próbujemy być sobą. Jednak każdy dzień staje się wyzwaniem ,szukamy sensu a niektóre sprawy widzimy po czasie jeszcze inaczej. Wrocław - miasto dolnego Śląska to tutaj poznajmy Rozalię. Asystentkę posła i przyszłego kandydata na prezydenta Wrocławia Rajmunda Hornsta . Rozalia jest przykładnym pracownikiem , w pewnym momencie jej życie nabiera innego formatu .Jej praca którą wcześniej była dla niej ważna odchodzi na dalszy tor . Praca dziewczyny zaczyna wyglądać następująco : prasowanie koszul ,robienie notatek , wir kampanii daje siwe znaki . Obserwujemy środowisko polityczne głównej bohaterki następują hasła o wolności i racji każdego obywatela. Rozalia poznaje też drugi obóz polityczny. Bohaterka dostaje zadanie ma zobaczyć jak wygloda druga strona barykady . Środowisko które dla Rozali było jak rzep staje się jej batalią do różnych przemyśleń z którymi będzie się zmagać dziewczyna . Pojawiają się przebłyski z przeszłości które nie dają jej spokoju , leki pomagają jej ustabilizować nerwy . Nie pomaga też narzeczony który oczekuje od niej walkę o sprawę i ideały. Czy Rozalia dostrzega pęknięcia w lustrze i to jak . Obraz który widzi staje się nie do zaakceptowania szczególnie jeśli chodzi o los pewnej dziewczynki. W dziewczynce dostrzega siebie , swoje traumy i cierpienie .Kiedy poznajemy drugi obóz widzimy słuszność walki z systemem o nazwie w skrócie zakaz sprzedaży alkoholu po 22.00. Dusza tej historii nasza Rozalia chcę walczyć z systemem odchodzi od pracy . Zakochuje się w Robercie który wcześniej ją skompromitował kiedy jeszcze była działaczką prawej strony . Roz odnajduje bratnią duszę i chcę za wszelką cenę pokazać pęknięcia swojej dawnej partii.
Dawno się tak nie bawiłam,rewelacyjny debiut czy chce drugi tom tak zdecydowanie jest to pozycja dla osób które lubią środowisko polityczne , książka dotyka ważnego tematu który jest często pomijany a tak ważny dla wszystkich.
Rozalia, to szumnie nazwana asystentka biura wyborczego Rajmunda Horstna. Co to znaczy realnie? Jej zadaniem jest prasowania, robienie kawy, śniadań, sprzątanie po "ważnych" osobach. Nawet jej narzeczony traktuje ją przedmiotowo. Jej życie się zmienia, gdy sprowokowana przez fotografa, pokazuje gest, którego nie powinna. Od tego momentu, jej "kariera" toczy się ku upadkowi. Spotkanie z autorem zdjęcia, nie zapowiada niczego dobrego, a dodatkowo odzywają się w dziewczynie traumy z dzieciństwa..
Autorka @generalmarchewka poruszyła bardzo ważny problem - rolę kobiety, w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Język utworu jest jednak przystępny, bez zbędnego moralizatorskiego tonu. Dodatkowo, porusza temat uzależnienia i współuzależnienia. Wszystko to ukryte jest pozornie w formie lekkiej powieści, która zmusza do myślenia. " Lekka romantyczna opowieść apolityczna" to rewelacyjna książka, o której zdecydowanie za cicho w bookmediach.
Ale zakonczenia nie daruję. Czekam na drugą część, bo będzie druga część - prawda? Książkę czytałam w ramach współpracy barterow