Seria Miejsce styku powraca w jeszcze mroczniejszej odsłonie.
Max Keller, w poszukiwaniu dzieci, trafia do tajemniczego miasteczka na odludziu. Wrogo nastawieni mieszkańcy izolują go, twierdząc, że stanowi zagrożenie dla innych. Chemik ma jednak nadzieję, że dzięki przyjaźni z Langfordem uda mu się nawiązać kontakt z dziećmi, od których jego żona Rosanna odcina go na wszelkie możliwe sposoby.
Tymczasem w pensjonacie dochodzi do kolejnej zbrodni – tym razem w biały dzień. Od tej chwili w miasteczku nikt już nikomu nie ufa. Ludzie patrzą sobie na ręce i zamykają drzwi nie tylko nocą, ale i za dnia, bo wiedzą, że morderca jest wśród nich.
Ale jak odkryć, kto zabił, skoro każdy z gości pensjonatu ma na sumieniu zbrod
Na wstępie muszę powiedzieć, że to zdecydowanie lepsza książka od pierwszej części.
Max Keller, odkrywając tajemnice Miejsca Styku, trafia do miasteczka, szukając swoich dzieci. Bardzo szybko zostaje schwytany i odizolowany przez Beę i Rosannę, które twierdzą, że stanowi zagrożenie dla innych. W rzeczywistości Rosanna nie chce, żeby dzieci dowiedziały się od Maxa, co zrobiła ich matka. Przyjaźń z Edmundem daje nowoprzybyłemu nadzieję na uwolnienie się. Tymczasem w pensjonacie dochodzi do morderstwa — i to w ciągu dnia. To oznacza, że zabójcą nie jest potwór, lecz ktoś z mieszkańców. Nikt nie może już ufać sąsiadowi, bo nie wiadomo, komu zależy na mordowaniu.
Już od pierwszych stron „W tym miejscu martwi wyglądają najlepiej” wciągnęło mnie bez reszty. Pierwszy tom bardzo mnie zaciekawił, ale miałem do niego sporo zastrzeżeń — tutaj jest zupełnie inaczej. Każda z postaci dostaje swój czas i zostaje dobrze rozbudowana. Dzięki temu czytelnik może sam zdecydować, komu kibicować. W moim przypadku jest to Max, zdecydowanie nie Rosanna.
Dodatkowe wątki z przeszłości wcale nie spowalniają odkrywania tajemnic Miejsca Styku. Wręcz przeciwnie — pozwalają złapać oddech od eksplorowania lore tego tajemniczego świata. Autorka wprowadza elementy, które stopniowo wyjaśniają mechanikę rzeczywistości, a wszystko to napisane jest w bardzo dobrym stylu i z dużą sprawnością warsztatową.
W książce znajdziemy kilka słabszych momentów lub elementów, które w pewien sposób podważają to, co wcześniej zostało wprowadzone. Nie są to jednak rzeczy, które szczególnie rzucają się w oczy. Tym, co średnio mi się w tej historii podobało, było mocne skupienie się na Rosannie i jej rozwiązłym życiu. Jej postać strasznie mnie irytuje i mocno kibicuję temu, żeby w kolejnym tomie spotkało ją coś złego.
Generalnie „W tym miejscu martwi wyglądają najlepiej” to bardzo dobra kontynuacja — trzymająca w napięciu i potrafiąca zaskoczyć. Z dużą chęcią sięgnę po kolejną część serii.
"W tym miejscu martwi wyglądają najlepiej" to drugi tom cyklu Miejsce Styku.
🧟♂️ Opuszczona stacja benzynowa, stary pensjonat, dziwni, starsi ludzie, zwyczaje, zjawiska... Max trafia do Miejsca Styku, bo ratować żonę i dzieci... Nie do końca zdaje sobie sprawę co go tutaj czeka. Podczas gdy kolejne zbrodnie wstrząsają tą zamkniętą społecznością, każdy patrzy każdemu na ręce, a atmosfera nieufności unosi się razem z wieczorną mgłą spowijającą okolice... Czym jest Miejsce Styku? Historia, którą serwuje nam autorka jest przesiąknięta mrokiem i tajemnicą, a motyw zamkniętej, nieco klaustrofobicznej społeczności potęguje uczucie niepokoju. Tu nic nie jest takie jakie się wydaje. Tu zbytnia ufność może Cię zabić, a obrazy i głosy zwieść i doprowadzić do złudnego uczucia częścia i euforii... Tu w mroku kryje się coś, co jest rozmyte, niejasne i nie daje spać mieszkańcom starego pensjonatu... Tutaj każdy ma jakieś sekrety...
Nie zżyłam się specjalnie z żadnym z bohaterów, a niektorzy mnie wręcz wkurzali (np Rosanna), ale to nic. Mam wrażenie, że tutaj głównym bohaterem ma być jednak Miejsce Styku ze swoją duszną atmosferą... To ono dominuje i wyzwala najróżniejsze uczucia...
🧟♂️ Jeśli chcesz poczuć dreszczyk emocji, w książkach szukasz przeżyć iście horrorowych, pełnych grozy i gęstego nastroju i lubisz się poprostu świetnie bawić to serdecznie polecam Ci tę publikację, a sama z niecierpliwością czekam na kolejną część ( będzie, prawda? 😲🤭❤️)
3,8 ⭐️ jestem świeżo po zakończeniu książki i dang ostanie 20% tej książki było pełne emocji,mocne,trzymające w napięciu i zapierające dech. Tylko czemu chociaż połowa tej książki nie mogła mieć tego klimatu? Praktycznie wszystkie główne postacie doprowadzały mnie do istnego szału a patrząc na poczynanja Rossany to mi żyłka pulsowała. Moim problemem jest to ,że przez większość książki klimat był znikomy, nie odczułam obiecywanego mi napięcia i nieufności. Pod koniec wrzucono też sporo wątków które są ledwie liźnięte i zakładam zw ma mnie do zachęcić do kolejnej części. Książka nie była zła, styl jest przyjemny a przez fabułę się porostu płynie i stąd moje 3 gwiazdki. Pozostaje 0,8 to sama końcówka i gdyby ta książka przez cały czas trzymała ten sam poziom to było by o wiele lepiej