„Tytani” Macieja Kaweckiego to książka, która nie jest ani popularnonaukowym wykładem, ani reporterską opowieścią o świecie nowych technologii, lecz zapisem szeregu rozmów odbytych przez autora z wybitnymi przedstawicielami współczesnej nauki. Antologia ta prowadzi czytelnika przez kluczowe obszary współczesnej wiedzy i cywilizacyjnych wyzwań właśnie z perspektywy problemów poznawczych, które stawiają granice w rozwoju.
Książka została zbudowana w sposób konsekwentny i powtarzalny, co z jednej strony porządkuje lekturę, z drugiej jednak ujawnia jej ograniczenia. Każdy rozdział ma formę dialogu z konkretnym naukowcem lub ekspertem, a rozmowy zostały pogrupowane tematycznie wokół wyraźnie zarysowanych obszarów wiedzy, takich jak:
• sztuczna inteligencja i algorytmy,
• neuronauka i ludzki mózg,
• rozwój technologii cyfrowych,
• przyszłość pracy i społeczeństwa,
• relacja człowieka z maszyną,
• granice poznania i odpowiedzialność nauki.
Każdy dialog poprzedzony jest autorskim wprowadzeniem Macieja Kaweckiego, które pełni kilka funkcji jednocześnie. Po pierwsze osadza rozmówcę w kontekście dorobku danej postaci, sygnalizuje wagę poruszanego zagadnienia oraz wyznacza kierunek rozmowy. Te wstępy są klarowne, rzeczowe i przystępne, stanowiąc ważny element książki, gdyż pomagają czytelnikowi odnaleźć się w tematach często złożonych i wielowarstwowych.
Najbardziej charakterystyczną i zarazem moim zdaniem najbardziej problematyczną cechą „Tytanów” jest skrócona forma dialogów. Każda rozmowa dotyka tematów fundamentalnych, ale robi to w sposób skrótowy, często sygnalizujący jedynie problemy, o których dyskutują interlokutorzy. Czytelnik ma poczucie, że wiele wątków urywa się w momencie, w którym zaczynają być naprawdę interesujące, a rozmówca autora odkrywa przed Nami swoje poglądy.
Nie jest to wada wynikająca z braku kompetencji rozmówców, a wręcz przeciwnie. Zaproszeni naukowcy reprezentują bardzo wysoki poziom merytoryczny i intelektualny. Problemem okazuje się raczej sama forma pozycji, gdyż dialog, który z definicji wymaga selekcji i tempa, nie zawsze daje przestrzeń na wyczerpanie zagadnień, które domagałyby się osobnych książek lub przynajmniej znacznie dłuższych, być może wieloodcinkowych rozmów.
Nie jest to jednak zasada, gdyż w książce trafiają się rozmowy bardziej rozbudowane i zdecydowanie wykraczające poza schemat krótkiego wywiadu czy też naukowe spięcia poglądów - dla mnie jedną z tych najciekawszych była dyskusja z Michaelem Berry, która utkwiła mi w pamięci przez jego wskazanie w pierwszym odruchu na umiejętność żartowania jako istotę człowieczeństwa. Po krótkim zastanowieniu, rzeczywiście można przyznać mu rację, że jednak nie musi to być wcale jedyna poprawna odpowiedź, a mnie zaimponowała jego umiejętność do przyznania, że po prostu czegoś nie wie.
W efekcie „Tytani” bywają lekturą bardziej inspirującą niż satysfakcjonującą poznawczo, choć zdecydowanie poszerzają horyzonty. To książka, która prowokuje do pytań, ale rzadko daje odpowiedzi pogłębione na tyle, by czytelnik mógł poczuć intelektualne domknięcie tematu. Niezależnie od tego jednak pokazuje ludzką stronę tuż nauki, których pokora wobec wszechmiaru wiedzy jest naprawdę imponująca.
Z czasem wyraźnie widoczny staje się powtarzalny schemat rozmów, składających się z pytań zarysowujących problem, wskazanie jego potencjalnych konsekwencji, ostrożna prognoza przyszłości oraz niemal zawsze puentą zmierzającą do położeniu akcentu na odpowiedzialność człowieka wobec technologii oraz jego roli we wszechświecie. Ten rytm porządkuje książkę, ale jednocześnie sprawia, że poszczególne dialogi zaczynają się do siebie upodabniać, tracąc indywidualny charakter.
Niektóre rozmowy sprawiają wrażenie, jakby były zaledwie wycinkiem znacznie szerszej dyskusji, której pełni nie dane nam poznać. To może rodzić niedosyt, zwłaszcza u czytelnika bardziej obeznanego z tematyką naukową.
Warto również zaznaczyć, że dialogi nie zawsze są płynne w odbiorze. Złożoność poruszanych zagadnień, specjalistyczny język i konieczność skrótów myślowych sprawiają, że książka wymaga skupienia oraz bardzo uważnej lektury. Nie jest to pozycja „lekka” ani rozrywkowa, a raczej intelektualnie wymagająca, momentami nierówna, ale uczciwa w swoich ambicjach pozycja do odpowiedzialnej, powolnej lektury.
Właśnie w tym miejscu „Tytani” zyskują swoją największą wartość. Mimo ograniczeń formy, mimo fragmentaryczności i powtarzalności schematu, książka naprawdę realnie poszerza horyzonty. Zachęca do dalszych poszukiwań, do sięgania po pogłębione opracowania, do myślenia o nauce nie jako o zbiorze gotowych odpowiedzi, lecz jako o procesie – nieustannie otwartym, pełnym pytań i niepewności. Przestawia Nam także szereg nazwisk polskich oraz zagranicznych naukowców, o których dorobku zdecydowanie w mediach masowych mówi się za mało i za cicho.
„Tytani” Macieja Kaweckiego to książka nierówna, momentami frustrująca w swojej skrótowości, ale jednocześnie wartościowa jako punkt wyjścia do refleksji nad współczesnym światem wiedzy i technologii. Jej siłą jest dobór rozmówców i odwaga podejmowania tematów trudnych. Jej słabością zaś brak przestrzeni na ich pełne rozwinięcie.
To lektura dla tych, którzy nie szukają zamkniętych tez, lecz impulsu do myślenia, a także potrafią odciąć się od czasami mocno spekulacyjnych założeń i z dystansem podejść do rozważań na dużym poziomie ogólności. Tym samym w roli stymulatora do dalszego poszukiwania wiedzy i kwestionowania stanowisk innych sprawdza się zaskakująco dobrze.