Jump to ratings and reviews
Rate this book

Radio Armageddon

Rate this book
Poprawione wydanie kultowej dla wielu czytelników powieści. Przejmujący obraz zbiorowej samotności w czasach, kiedy każdy gest sprzeciwu prędzej czy później zamienia się w towar, oraz w świecie, w którym każde wypowiedziane słowo ostatecznie staje się po prostu hałasem. Tej powieści nie można przeoczyć: to nasz czas i nasz świat.

Tytułowy zespół „Radio Armageddon”, założony przez czworo znajomych, ma być wyrazem odmienności, a równocześnie pełnego furii buntu przeciwko spłyconej i wszędobylskiej rzeczywistości. Sprawy komplikują się, kiedy w niewiadomych okolicznościach ginie jego lider, Cyprian, a sama rzeczywistość okazuje się całkowicie ometkowana, niepodatna na gniew ani idealizm, za to w każdej sferze bezlitośnie rządzona przez znacznie potężniejsze mechanizmy sprzedaży i kupna.

Współczesny świat, pokazany przez Jakuba Żulczyka, staje się wściekłym i równocześnie bezradnym krzykiem pokolenia urodzonego po 1989 roku, dla którego dobra konsumpcyjne i odniesienia historyczne nie odgrywają już znaczącej roli („Wszystko już było, więc skoro mamy wszystko, nie mamy nic” – jak cynicznie stwierdza jeden z bohaterów), natomiast świadomość nieustającego podlegania formatowaniu przez media, slogany reklamowe, wolnorynkową pseudoideologię okazuje się niezmiernie dotkliwa.

544 pages, Paperback

First published March 1, 2008

32 people are currently reading
386 people want to read

About the author

Jakub Żulczyk

29 books507 followers
Popularny pisarz młodego pokolenia. Pochodzi z Nidzicy, ukończył studia dziennikarskie na UJ. Współpracownik pism „Lampa” i „Machina”, twórca rubryki „Tydzień kultury polskiej” w tygodniku „Wprost”. Autor kilku powieści, z których dwie ostatnie – "Instytut" i "Zmorojewo" wpisują się w konwencję horroru (przy czym "Zmorojewo" jest przede wszystkim powieścią przygodową dla młodszych czytelników). Fani alternatywnej muzyki rockowej z kolei wysoko cenią sobie Radio Armageddon, wydane w 2008. Sam Jakub nazywa siebie „pisarzem, niezależnym publicystą, recenzentem, felietonistą, blogerem, konsumentem śmieci i wzorowym odbiorcą kultury masowej”.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
94 (15%)
4 stars
181 (29%)
3 stars
229 (36%)
2 stars
82 (13%)
1 star
34 (5%)
Displaying 1 - 30 of 30 reviews
Profile Image for Yashihimi.
36 reviews29 followers
January 28, 2018
Paskudna, paskunda książka przypominające narzekanie dzieciaka, uważającego, że w wieku piętnastu lat poznał już Prawdę o świecie; że wszystko jest FUJ, że wszyscy są FUJ, że on też jest FUJ, ALE* przynajmniej nie jest tak głupi jak inni!!!!!!!!!!!!!!!111111!! Poza tym nie mam pojęcia skąd autor czerpie wiedzę o świecie, ale przypomniało mi to wszystko histerię, która wybuchła w polskich media gdy Galerianki wchodziły do kin i wszyscy łapali się za głowy, że w gimnazjum się takie rzeczy wyprawiają, gasp, trzeba ratować młodzież!!!!! Irytowała mnie, postacie były pisane na jedno kopyto, każdy z tych znudzonych życiem nastolatków ale nadal trochę lepszych od innych nastolatków™ miał zawsze świetną odpowiedź na wszystko, obowiązkow z przekleństwem i reference z popkultury ale oczywiście, tej alternatywnej i najlepiej tam gdzie były Narkotyki™. W ogóle mam wrażenie, że ktoś bardzo chciał tutaj postawić na kontrowersję, ale wygląda to jak blog rozpieszczonego dzieciaka, który raz na imprezie widział jak w kącie ktoś zapalił marihułanen i zainspirowanym tym wydarzeniem, przeczytał wszystko tragicznych muzykach, uzależnionych od prochów, i teraz opisuje swoje fantazje. Ta książka to stereotyp na stereotypie a niektóre przemyślenie i kwestie, well, moja babcia uważała że dokładnie takie myślenie mają ci wszyscy co robią strzelaniny w szkołach, i też się tak czułem, jakbym czytał jakąś South Parkową parodię dziennika school-shooters, ale ta książka była chyba na poważnie, więc nawet za to nie ma plusa. Pomijając już zupełną grafomanie w warsztacie i pełno błędów stylistyczno - językowych, które były w moim wydaniu, ugh... MOŻE gdybym to czytał w liceum to przy wyjęciu z kontekstu, spodobałyby mi się jeden czy dwa cytaty.
Profile Image for keskese.
51 reviews34 followers
December 4, 2016
Lubię takiego Żulczyka.

Autora buntowniczego, wkładającego różne osądy o otaczającym nas świecie w usta dorastających postaci walczących z szeroko pojmowanym systemem. Autora książki, która przez moment pozwala wrócić do czasów, gdy jako młodzi ludzie z własnoręcznie farbowanymi arafatkami na szyjach, zawiniętymi ze straganu kasetami w niezgrabnych playerach i agrafkami powpinanymi w różne części ciała wierzyliśmy, że mamy realny wpływ na rzeczywistość. I nawzajem się w tej wierze utwierdzaliśmy, często niszcząc się na różne sposoby.

Nie do każdego ten tytuł przemówi. Ale jeśli tak, to chwyci mocno i brutalnie.

"Radio Armageddon" to podobno historia pewnego zespołu - dla mnie to przede wszystkim przeplatające się ze sobą historie, tragiczne, jego członków. I opowieść o tym, jak sami tłamsimy własne ideały oraz nie do końca zrozumiane jednostki.

O niebo lepsza od "Instytutu", porównywalna do "Ślepnąc od świateł". Polecam! Jednak nie bezwarunkowo i nie każdemu.
Profile Image for nikola.
177 reviews
Read
January 4, 2024
w sumie to nie wiem. Podoba mi się to, jak widać tu już typowy styl zulczyka, który jest po prostu nie do pod*******. Tylko z drugiej strony nie potrafiłabym też powiedzieć w pełni o czym to było, ani o sensie, ale o tym sam autor mówi. Nazwałabym to potrzebą do przejścia do obecnej ZAJEBISTEJ twórczości.
Profile Image for grinch_reads.
10 reviews
May 2, 2021
Książka okropna, nie reprezentuje sobą żadnych wartości. Wulgarna, bohaterowie niesamowicie płytcy. Przeczytałam tylko ok. 100 stron i musiałam skończyć, bo czułam się zgorszona.
Profile Image for Dominik.
55 reviews1 follower
November 23, 2024
Nie wykluczam że za parę lat ocenię ją dużo niżej ale narazie to była dla mnie tak crazy że aż mnie zachwyciła
Profile Image for Karolina W..
231 reviews3 followers
Read
December 23, 2023
Żulczyk. Tyle chyba powinno wystarczyć. Trochę inaczej było mi ją czytać po jego poście na temat tej książki - że pierwsza, że chciał przemycić wszystkie swoje młodzieńcze fascynacje. I szczerze? Jest to super! Przeniosłam się do czasów gimnazjum/liceum. Wiadomo, że po przeczytaniu wszystkich jego książek czuć, że ta jest na nieco innym poziomie, natomiast przez pryzmat czasu świetnie widać jak się rozwinął jako pisarz i co ważne czuć już w tej powieści jego styl. Jest niepowtarzalny. Sama historia? Czytałam lepsze, ale dobrze spędziłam z nią czas.
Profile Image for Kornelia.
12 reviews1 follower
September 16, 2023
Nie wiem skąd tutaj tyle złych opinii, być może styl pisania Żulczyka trzeba po prostu lubić i nie trafi on do każdego.
Do mnie trafia i to już kolejna książka tego autora, która robi ze mną to samo - niesamowicie pochłania.
W niektórych bohaterach odnajdywałam samą siebie i uważam, że byli oni dobrze napisani. Szkoda, że Gnat, jako jedyny z członków zespołu, nie dostał własnego głosu w tej opowieści. Pokochałam postacie Nadzieji, Szymona, Cypriana, Jezusa, aż przykro mi, że jestem już po lekturze tej książki.
„Radio Armageddon” opowiada o zespole muzycznym, o koncertach młodych ludzi, buncie, a potem o zagubieniu, bo coś, co się stworzyło wyszło spod kontroli.
Opisane wydarzenia nie mogłyby mieć miejsca w żadnym liceum w Polsce, ale to chyba jest właśnie najpiękniesze w literaturze, że może ona wychodzić daleko poza to, co jest realistyczne. Bawiłam się świetnie przy czytaniu tej lektury.
Profile Image for Iza.
100 reviews31 followers
July 28, 2018
Lubię książki Żulczyka, jednak w porównaniu do innych ta wydaje mi się być wyjątkowo słaba. Nie mówiąc o tym jak irytujący są wszyscy bohaterowie. Nie wierzę, że Żulczyk się nie wku**iał podczas pisania na własne postaci. Jedynie styl pisania jak zawsze fantastyczny i tylko dlatego dobrnęłam do końca.
Profile Image for Romulus.
972 reviews57 followers
October 29, 2020
Audiobook.

Tym razem niekoniecznie.

Po pierwsze - sama historia buntu. Nihilistyczny i bezproduktywny, ale tego autor chyba miał świadomość. Do tego - nastolatki? Ludzie nie mający niczego do zaproponowania, którzy nic nie wiedzą i degradują się narkotykami. Trudno było na takim materiale zbudować historię, w którą mógłbym uwierzyć. Słuchałem jej raczej z cyniczną wyższością wiedząc, że autor musi to zakończyć w zły dla bohaterów sposób. Nie wynikało to z faktu, że jestem już dużym chłopcem. :) Też się buntowałem w wieku tych postaci. Słuchałem death metalu, nosiłem długie włosy i "wszyscy" uważali, że ja i moi koledzy to sataniści. :) Dziś słucham jazzu więc chyba wyszedłem na ludzi. :)

Rzecz w tym, że nastolatki Żulczyka są pogubione w rzeczywistości, w której wszystko jest obrandowane i na sprzedaż, a Internet: YouTube, czy (ówczesny - w książkowej rzeczywistości) mySpace, to kolejne wrota prze które się ucieka. Choć prędzej w porno internetowe. Trudno ich brać poważnie i gdybym był w ich wieku również nie bralbym tego buntu poważnie. Raczej kazałbym im się wyluzować i strzelić browarka a nie strzelić sobie heroinę.

Nie wiem o co chodziło autorowi, ale byłaby to dobra powieść o zagubieniu współczesnej młodzieży w bezpiecznym kokonie stworzonym im przez nadopiekuńczych rodziców, o poszukiwaniu czegoś prawdziwego, może nawet o poszukiwaniu duchowości, oparcia. Ale o tym nie była. I choć ratował ją talent autora (minus irytujący narrator), to po skończeniu słuchania dalej nie wiem, o czym chciał Żulczyk opowiedzieć.
Profile Image for Radek Gabinek.
441 reviews41 followers
April 22, 2016

"Wszyscy strasznie spinamy się , aby być jacyś. Codziennie rysujemy siebie, dolepiamy do siebie klejem kolejne kartki, zdjęcia, wrysowujemy się w ramki, aby poczuć że jesteśmy czymś więcej niż imieniem i nazwiskiem"


Powieść Jakuba Żulczyka to kolejna w ostatnich dniach przeczytana przeze mnie książka, która porusza temat szeroko pojętego buntu przeciwko systemowi, z którym niekoniecznie mamy ochotę się zgadzać, natomiast każdy z nas buntuje się na swój sposób. Zwykle system ma to do siebie, że im dłużej funkcjonuje w społeczeństwie, tym bardziej zatraca swoją założoną rolę i zamiast regulować relacje między ludźmi i je porządkować, staje się narzędziem opresyjnym. Kiedy czytałem "Vernon Subutex" to perspektywa buntu była tam ukazana oczami podstarzałego punkowca. W przypadku "Radia Armageddon" mamy dla odmiany okazję obserwować bunt z perspektywy ludzi młodych. Taki bunt ma z założenia charakter bardziej dynamiczny, bezkompromisowy i zdecydowany. Bohaterowie Żulczyka idą po trupach do celu, nie biorą jeńców, a świat jest dla nich czarno-biały. U Virginie Despentes było w tym sprzeciwie miejsce na odcienie szarości, ale to pewnie wynikało też z kwestii wieku, doświadczenia Vernona i rozmaitych kompromisów które przyszło mu w swoim życiu zawrzeć z otaczającym światem.


Wcześniej do czynienia z Jakubem Żulczykiem miałem tylko raz, co nie znaczy wcale że jego twórczość nie zrobiła na mnie wrażenia. Jego "Ślepnąc od świateł" jest jedną z tych książek, które wgryzają się w głowę i powodują w niej niemałe zamieszanie. Jest to pozycja pisarza ukształtowanego, bardzo dojrzałego i takiego który wie jak używać słów i formułować myśli z prędkością hip-hopowego freestylera. "Radio Armageddon" to książka z początków pisarstwa Żulczyka i strasznie byłem ciekawy jak zaczynał swoją przygodę z pisaniem. Jak się okazuje już od początku wkroczył na scenę pewnym krokiem. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony już wtedy prezentowanym przez niego stylem i dojrzałością. Nie mylić dojrzałości z nudą czy rutyną , bo tej u niego nie znajdziemy.


"Czasami wydaje mi się, że już nic się nie wydarzy, bo wszystko jest już przemielone i wykorzystane. Czasami wydaje mi się, że jeszcze nikt nigdy w historii świata nie był tak zniewolony jak my tutaj i teraz- bo jeszcze nikt nie miał przed sobą do wyboru tak szerokiego zestawu bezsensownych działań"

"Radio Armageddon" to tylko z pozoru jedynie nazwa alternatywnego zespołu założonego przez małolatów ( heh przypomniały mi się czasy kiedy sam udawałem że śpiewam w kapeli, a w rzeczywistości plułem do mikrofonu skupiając się na tym by teksty wyryczec najwyraźniej jak się da ). "Radio Armageddon" to bowiem symbol ruchu stworzonego przez grupę młodych osób, które mają dość życia w przygotowanej dla nich bańce i postanowili wydostać się na zewnątrz. Nie mają zgody na fałsz, obłudę, podwójne standardy i naginanie się do oczekiwań rodziców którzy już zaplanowali im życie, a jednocześnie zostawili ich samych sobie umieszczając w prywatnym liceum. Członkowie "Radia Armageddon" i ich "wyznawcy" mają nieodpartą potrzebę budowania własnej tożsamości i zależy im na szczerości jako wartości nadrzędnej. Nie interesują ich gotowe ramy i nie chcą pozostać pod stworzonym dla nich kloszem, bo ważniejsza od wygody i bezpieczeństwa jest dla nich chęć odkrycia własnej prawdy nawet jeśli będzie się to wiązać z podjęciem maksymalnego ryzyka. System jednak łatwo nie odpuszcza i kiedy przestaje działać zamordyzm, to wtedy w grę zaczną wchodzić różnego rodzaju manipulacje. Młodzi będą kuszeni do odstąpienia od swoich postulatów argumentami typu sława czy też pieniądze. Autentyzm będzie wypierany przez szansę bycia legendą. System zaproponuje nie 30 a 300 srebrników. Czy to będzie wystarczające do złamania oporu, czy jeszcze bardziej go zwiększy? - tego dowiemy się w trakcie lektury.


Odwieczne starcie pomiędzy ideałami, a konformizmem, pomiędzy młodością i dojrzałością. Potrzeba kwestionowania spróchniałej już czasem rzeczywistości i głośne postulowanie niezbędnych zmian kontra chęć utrzymania komfortu i lęk przed utratą bezpieczeństwa. Entuzjazm kontra upór w trwaniu przy starym porządku bez jakiejkolwiek refleksji nad jego zasadnością Jednostka czy tłum? Kompromis czy zwycięstwo jednej siły nad drugą? Na którą stronę przechyli się szala tym razem? Wybory których dokonują bohaterowie "Radia Armageddon" to tak naprawdę wybory dokonywane przez każdego z nas i to nie tylko w momencie wchodzenia w dorosłość, ale po części dokonujemy ich każdego dnia. Sami musimy sobie odpowiedzieć na pytanie czy w naszym przypadku wygrywa autentyczność czy skomercjalizowany fałsz i obłuda. Warto też odważyć się na chwilę refleksji odnośnie motywów dokonywanych przez nas w tej kwestii wyborów jak również naszego bilansu pod kątem obrachunku światopoglądowego.

"Ponieważ ludzie i tak wolą jedynie kiwać głowami, powtarzać efektowne zdania, delektować się nimi i wyobrażać sobie, że gdzieś indziej, w alternatywnej rzeczywistości, te zdania się ich własnymi zdaniami, ponieważ ludzie nie są niczym więcej niż jedną wielką osią współrzędnych wymyśloną przez nich samych"

Na koniec podzielę się swoją osobistą refleksją po przeczytaniu tej książki. Mam czasem wrażenie, że zbytnio analizuje pochłaniane przeze mnie treści i może mam tendencję do nadinterpretacji, ale z drugiej strony jeśli powieść Jakuba Żulczyka wzbudziła we mnie tego typu refleksje to znaczy że autor musiał mieć zamiar przekazania czegoś więcej niż tylko chwytliwej i ciekawej historii. Smutne jest to, że o ile w czasach mojej młodości "Radio Armageddon" miało by pewnie status dzieła może nawet kultowego, to dzisiejszej młodzieży będzie ciężko dostrzec potencjał tej opowieści, bo toną oni po szyję w całym tym skomercjalizowanym przekazie który tłoczony jest im do głów już od najmłodszych lat. Spadek czytelnictwa to niestety tylko jedna z niewielu bolączek toczących młodych ludzi w dzisiejszych czasach. Dochodzi do tego kult przedmiotów, bierność, poddanie się populistycznej polityce. Bańka z biegiem lat jest widać coraz bardziej szczelna i trudno będzie ją przebić dlatego może nie wystarczyć sygnał dany przez kilku zapaleńców jak stało się to w powieści Jakuba Żulczyka. Tak czy inaczej "Radio Armageddon" warto przeczytać.

Osinskipoludzku.blogspot.com
Profile Image for Patrycja Krotowska.
686 reviews250 followers
May 11, 2020
Zachwycona "Ślepnąc od świateł" postanowiłam sięgnąć po wcześniejszą książkę pana Żulczyka. O ile styl pisarza oraz klimat powieści jest podobny (co jest dobrą cechą - gdybym nie wiedziałam, kto napisał książkę, na pewno postawiłabym na pana Żulczyka), o tyle lekko się zawiodłam co do fabuły. Nie przypadli mi do gustu bohaterowie oraz sama fabuła. Doceniam styl i mistrzowskie posługiwanie się językiem, ale sama powieść mnie nie wciągnęła. Nie zmienia to faktu, że czekam na najnowszą książkę tego pisarza i pewnie sięgnę jeszcze po "Zrób mi jakąś krzywdę".
Profile Image for Marek.
6 reviews
March 29, 2019
Pseudonarkotyczna grafomania z elementami genialnego spojrzenia na świat i emocje.
Finał wynagradza częściowo męczarnie, by do niego dotrzeć. Od dawna tak nie ucieszyło mnie zakończenie czytania. Mam bardzo mieszane uczucia wobec tej książki. Pierwszy w życiu komentarz na Goodreads jest tego najlepszym dowodem. ;)
28 reviews
February 21, 2022
Nie szukam z własnej woli złych książek i ta na pewno nie jest najgorszą jaka kiedykolwiek powstała, ale jest bez wątpienia najgorszą jaką przeczytałem.

Pretensjonalna, wyegzaltowana, bez samoświadomości. Powinna być co najmniej o połowę krótsza, a żadnej postaci nie da się lubić.

Ledwo ją skończyłem i nieomal spowodowała, że przestałem czytać w ogóle.
Profile Image for Adam Kopeć.
66 reviews1 follower
July 13, 2019
Fatalne błędy faktograficzne. Gazetowa psychologia. Bardzo męczący styl. Mdła budowa postaci. Jedyny plus to to, że przynajmniej końcówka odrobinę wciąga. Nigdy więcej Żulczyka, to pierwsza i ostatnia jego książka jaką przeczytałem.
Profile Image for Kain.
583 reviews11 followers
March 21, 2021
Ocena może na wyrost, bo książka ma wady i raczej nie spodziewałbym się takiej oceny...ale jest inna i koniec końców zajmująca. Mam tylko nadzieję, że nikt jej nie będzie próbował ekranizować, bo nic z tego dobrego nie wyjdzie :P
547 reviews1 follower
March 22, 2025
2,5 - Zdecydowanie nie będzie to mój top książek Jakuba Żulczyka. W formie jest ona zbyt chaotyczna, a bohaterowie i sama fabuła pociągnięta grubą kreską i zbyt edgy. Lektura raczej nie dająca się zaangażować, może po za dobrą końcówką.
Profile Image for Agata.
193 reviews24 followers
January 7, 2020
To historia o buncie i o tym, ile może znaczyć charyzma jednego człowieka. Mocna, bolesna i prawdziwa. Żulczyk w całkiem dobrej formie.
Profile Image for Artur  Szymczak .
410 reviews
November 20, 2023
Książka to historia buntu w niepowtarzalnym stylu. Przerysowane sytuacje, gdzie nie ma pozytywnych barw.
Profile Image for Maciek Wernio.
2 reviews1 follower
Read
November 5, 2024
Co innego przeczytałem, ale nie jest dodane do Goodreads, wiec oceniłem cokolwiek, żeby przesunął mi się pasek challenge’u :-)
Profile Image for Agnes.
119 reviews
September 6, 2015
"Czy jesteście autentyczni, gdy rozmawiacie ze swoją dziewczyną lub chłopakiem? Nie chodzi tu o okłamywanie. Chodzi o to, czy przez to, co mówicie, jak się zachowujecie, patrzycie, przebija jakaś stuprocentowa prawda o was."

Ta powieść ma niesamowitą moc przekazu, ale jest wypełniona głównie negatywnymi emocjami. Ona tłamsi odbiorcę, zawiązuje mu supeł ze zwojów mózgowych. Proszę państwa, ta proza nie bierze jeńców i nie jest to odpowiednia lektura dla ludzi o słabych nerwach. (Zimek)

Profile Image for Katarzyna.
13 reviews
February 3, 2017
I really respect Żulczyk for his views, I think that's great that he created his original artistic world and language, but I just don't buy it anymore... The book just bored me and when I felt any emotions, it was annoyance. Maybe I'm to old for it, but I can't empathise with any of the characters. I really liked "Ślepnąc od świateł", that was very fresh and authentic, but this one can't compare to it.
Displaying 1 - 30 of 30 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.