witam, tutaj zbiór banałów. jeśli czujesz za dużo, myślisz za bardzo i boisz się, że nie pasujesz – spokojnie, nie jesteś sam/sama. i tak, brzmi to banalnie, ale to właśnie w banałach kryje się najskuteczniejsza forma przemocy: te wszystkie nie przesadzaj, inni mają gorzej, które po cichu mordują twoją autentyczność pod przykrywką dobrych rad.
widzisz, będzie tu trochę o tobie.
banał to nie poradnik i nie recepta na szczęście. to raport z wnętrza człowieka, który pół życia udawał, że ogarnia, a nie wiedział nawet, jak bez instrukcji włączyć pralkę. to książka o przedszkolach produkujących znerwicowanych, o szkołach uczących wstydu i o dorosłości, która wymaga ogarniania zus-u przy jednoczesnym płaczu w poduszkę, bo ktoś nie odpisał na messengerze i twoje poczucie własnej wartości nagle umarło.
czytając, możesz się zaśmiać, możesz poczuć ściskanie w brzuchu – bo nagle zobaczysz w tym tekście kawałek siebie. i o to chodzi. żeby przestać udawać, że wszystko jest „cacy”. bo prawda jest taka, że każdy z nas jest trochę kosmitą w piaskownicy.
ta książka rozbroiła mnie na mikroskopijne elementy. może jestem nieobiektywna, bo twórczość Piotrka obserwuję od dobrych paru lat – dlatego właśnie tak bliskie mi były jego zwierzenia, bo pamiętam słuchanie o krzywych uszach w podcaście, a teraz proszę, to samo tutaj. jednak pierwszy raz poczułam się prawdziwie zrozumiana, a to chyba najpiękniejsze co mogłam otrzymać. jakoś tak mnie to tutaj trafiło, te wszystkie zebrane banały, i poczułam, że może nie muszę się za nic wstydzić. że może nie muszę wcale pasować, bo nie jestem nikomu tego winna. i chociaż to może być oklepane i może to co było tutaj powiedziane, zostało już powiedziane tysiące razy. ale co z tego? nikt mi nie odbierze doświadczenia z czytania tej książki ze łzami w oczach, bo w końcu czuję się zrozumiana. czuję empatię. to trochę jak mocny uścisk i słowa: "postępujesz dobrze. jesteś dobra". tak o.
I nagle okazuje się, że wszyscy jesteśmy podobni. W końcu każdy chce tego samego. Być sobą i nie musieć płacić za to wstydem. Chcemy tylko być zauważeni i docenieni za to kim jesteśmy naprawdę. Chcemy gdzieś pasować i znów umieć wyrażać własne zdanie i własne emocje. Chcemy tylko żyć, marzyć i szukać szczęścia. Poczułam się mniej samotna i uwierzyłam, że mogę wszystko.
Szybko sie czyta, ale mam wrażenie, ze nie trafiłam jako odbiorca. Z niektórymi rzeczami utożsamiałamm się i rzeczywiście było ciekawe, ale niektóre fragmenty po prostu były mi obce i mniej mi sie podobały, czułam się dziwnie. Mimo tego, że w pewnym sensie miałam wgląd w przemyślenia, to dalej nie rozumiem dlaczego sie tak zachowywał.
zazwyczaj nie czytam tego typu ksiazek, ale podobalo mi sie. to jest historia o kazdym z nas i dla kazdego z nas. troche przypomina plaster, troche przytulasa po ciezkim dniu. moralow moze byc kilka, ale nakwazniejszy z nich – zycie to banal.
Mam nieodparte wrażenie że ta książka napisana została z ogromnym wsparciem AI. Jest w niej pełno powtarzalnych struktur, które AI uwielbia. Poza tym, nic specjalnego.
Totalnie nie trafiłam w odpowiednie grono odbiorców tej książki. Będzie dobra dla licealisty próbującego ogarnąć życie towarzyskie, ale nie dla ustatkowanej trzydziestolatki ;)