Internet już dawno zamienił się w arenę nienawiści. Przestały obowiązywać jakiekolwiek reguły. Nie ma świętości, nie ma tematów tabu, pojęcie przyzwoitości odeszło w niepamięć. Aż pojawia się ktoś, kto postanawia wymierzyć sprawiedliwość po swojemu. Nazywa się Trollkiller – i nie zna granic między ideą a obsesją.
Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska muszą współpracować, choć łączy ich (a może raczej dzieli?) przeszłość, o której oboje chcieliby zapomnieć. Są skazani na współdziałanie, ponieważ – całkiem dosłownie – mogą liczyć tylko na siebie. Odizolowani od świata, pozbawieni kontaktu z innymi ludźmi, muszą realizować kolejne zadania, których cel pozostaje dla nich tajemnicą. Tak samo jak tożsamości tego, kto im je wyznacza. Jedno nie ulega wątpliwości: Im bardziej zbliżają się do prawdy, tym głębiej wchodzą w mrok, własny i cudzy.
Umbra to najbardziej mroczna część cienia. To symbol granicy, za którą kończy się prawo, a zaczyna człowieczeństwo wystawione na ostateczną próbę.
„Umbra” to moje drugie spotkanie z twórczością Pauliny Świst i już teraz mogę powiedzieć, że jest to spotkanie znacznie bardziej intensywne i obciążające emocjonalnie niż poprzednie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w świecie prawa, zbrodni i moralnych dylematów, ale w tej powieści idzie o krok dalej – zagłębia się w psychikę bohaterów, w mrok, który nie zawsze można jednoznacznie określić jako zło.
Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska zostają zmuszeni do współpracy, mimo że łączy ich trudna, niewygodna przeszłość, o której oboje woleliby zapomnieć. Ich relacja opiera się na napięciu, niedopowiedzeniach i wzajemnej nieufności. Nie ma tu miejsca na komfort czy neutralność – są tylko oni i sytuacja, z której nie da się łatwo wycofać. Bohaterowie zostają odizolowani od świata, pozbawieni kontaktu z innymi ludźmi i zmuszeni do wykonywania kolejnych zadań. Nie wiedzą, kto nimi manipuluje ani jaki jest ostateczny cel tej niebezpiecznej gry. Jedno jest pewne: mogą liczyć wyłącznie na siebie. Każdy krok w stronę prawdy oznacza jednocześnie zejście głębiej w mrok – zarówno cudzy, jak i własny.
„Umbra” to kryminał, ale bardzo daleko mu do lekkiej, rozrywkowej lektury. To książka ciężka w odbiorze, duszna, momentami wręcz niepokojąca. Paulina Świst doskonale buduje napięcie, stopniowo zagęszczając atmosferę i prowadząc czytelnika tam, gdzie nie zawsze chce się zaglądać. Granice dobra i zła rozmywają się tu z każdą stroną. Styl Pauliny Świst jest dynamiczny, konkretny, pozbawiony zbędnych ozdobników, a jednocześnie bardzo sugestywny. Autorka posługuje się ostrym, momentami chłodnym językiem, doskonale pasującym do brutalnej rzeczywistości, którą opisuje. Dialogi są naturalne i napięte, a tempo narracji sprawia, że trudno odłożyć książkę, nawet na chwilę. W „Umbrze” szczególnie mocno wybrzmiewa atmosfera klaustrofobii i psychicznego nacisku, która towarzyszy czytelnikowi od pierwszych stron. Największą siłą „Umbry” są moim zdaniem bohaterowie. Artur i Zofia nie są kryształowi, niełatwo ich polubić, ale właśnie dlatego wydają się tak autentyczni. Ich decyzje bywają impulsywne, emocjonalne, czasem moralnie wątpliwe. Autorka nie oszczędza swoich postaci – konfrontuje je z lękiem, poczuciem winy i własnymi słabościami. Relacja między nimi rozwija się w sposób naturalny, bez tanich schematów. To nie jest prosta historia „od nienawiści do miłości”, lecz skomplikowana sieć zależności, urazów i niedopowiedzianych emocji. Każda kolejna próba, której muszą sprostać, obnaża ich coraz bardziej – zarówno przed sobą nawzajem, jak i przed czytelnikiem. „Umbra” to jedna z tych książek, które czyta się szybko, ale myśli o nich długo po zamknięciu ostatniej strony. Mroczna, intensywna, wymagająca emocjonalnie – zdecydowanie nie dla każdego, ale dla mnie była to lektura bardzo satysfakcjonująca. Jako moje drugie spotkanie z Pauliną Świst, „Umbra” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że autorka potrafi pisać kryminały odważne, nieoczywiste i bezkompromisowe. Jeśli lubicie historie, które nie tylko wciągają fabułą, ale także zmuszają do refleksji nad ludzką naturą i granicami moralności – ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Znacie książki Pauliny Świst? Jeśli nie to bardzo je Wam polecam. To gwarancja dobrej zabawy podczas czytania dialogów damsko-męskich. Inteligencja, elokwencja, znajomość sytuacji społecznych i utworów muzycznych z każdej epoki zawsze u autorki na najwyższym poziomie. Ale oprócz tych przepychanek między płciowych są też rzeczy ważne, zazwyczaj z półki kryminalnej. Nie inaczej jest w najnowszej książce Pani Świst pt. "Umbra". Zofia adwokat, Artur prawnik - dwie płcie, dwie strony medalu sprawiedliwości, dwa żywioły, a jednak ktoś zapragnął ich sprowadzić do jednego celu. Z jednej strony poznawanie ich relacji to dobra zabawa, z drugiej jej opis ma coś w sobie z mądrości życiowej, pokazuje czytelnikowi, że z braku sympatii może wyjść całkiem dobra współpraca. Jest jeszcze ta druga strona "świstowej" fabuły, a mianowicie wątek z kryminałem w tle. Tu jednak nie sama zbordnia, a jej motyw jest tym co przoduje w całej historii. Hejt który ma się w naszym świecie bardzo dobrze. Autorka pokazuje tą mroczną stronę walki z tym wstrętny zjawiskiem. "(...)I wiecie jak mi się tłumaczyła? "Wszyscy tak robią. To są głupoty,piszę tak, zeby było mi lepiej." Nie wiem kto wpadł na pomysł, że obrażanie innych, krytykowanie, odbrzucanie wyzwiskami może być sposobem na poprawę humoru. Po więcej emocji, przemyśleń, ale też dobrej zabawy zapraszam do lektury. Gwarantuję, że "Umbra" otuli Was swoim cieniem i nie pozwoli oderwać się od siebie.
Paulina Świst po raz kolejny nie zawodzi. „Umbra” to książka, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się odłożyć ani na chwilę. Autorka znów serwuje nam swój znak rozpoznawczy: cięty język, błyskotliwe dialogi pełne ripost, humoru i charakterystycznej bezczelności, którą tak bardzo uwielbiam. Jej pióro jest ostre, wyraziste i bezkompromisowe.
Tym razem na scenę wkracza duet, który z definicji nie powinien współpracować. Niezłomny prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska pałają do siebie wyraźną, wzajemną niechęcią. Los – a raczej bardzo niebezpieczna gra – zmusza ich jednak do ścisłej współpracy. Czy to ich do siebie zbliży, czy jeszcze bardziej poróżni?
W tle pojawia się Trollkiller – człowiek, który postanowił wymierzać własną sprawiedliwość. Jego celem są internetowi hejterzy, ci, którzy zza ekranów czują się bezkarni, krzywdząc innych słowami. Trollkiller obnaża ich podwójne życie, wyciąga na światło dzienne mroczne sekrety rzekomo wzorowych obywateli i każe im zapłacić za wyrządzone krzywdy. Jego idea sprawiedliwości szybko przeradza się jednak w obsesję, a pogoń za winą i zemstą nabiera przerażającego tempa.
Artur Cieniowski to prokurator-as. W pracy bezbłędny, skuteczny i twardy. Prywatnie – lubiący życie, kobiety i rozrywkę, traktujące je jako sposób na rozładowanie stresu. Jedno z pozornie nieistotnych spotkań kończy się jednak bólem głowy i lukami w pamięci. Artur nie widzi w tym niczego niepokojącego… aż do momentu, gdy gra się rozpocznie.
Relacja z Zofią Bojarską to osobny rozdział tej historii. Dla niego ich wspólna przeszłość była wyjątkowo udana. Dla niej – jest niczym alergen na emocje, od którego trzyma się z daleka, nawet na gruncie zawodowym. Wciągnięci w rozgrywkę o zasadach dalekich od prawa, zmuszeni są polegać tylko na sobie i na prawdzie, którą będą musieli wypowiedzieć na głos. Tu biletem do przeżycia jest szczerość. Tajemnice, słabości i bolesna przeszłość nie mogą dłużej pozostawać w cieniu.
Rozgrywający zna zakamarki ich życia, sekrety prywatne i zawodowe. A może tylko perfekcyjnie manipuluje faktami? Stawka jest ogromna – od powodzenia misji zależy życie innych ludzi, a krąg powiązanych osób z każdą chwilą się rozszerza. Dawna sprawa prowadzona przez Artura może okazać się kluczem do tożsamości sprawcy… albo kolejną zasłoną dymną.
Przeszłość bezlitośnie rozlicza teraźniejszość. Nie ma taryfy ulgowej. W cieniu ktoś skrupulatnie rejestrował każdy krok Artura – zarówno prywatny, jak i zawodowy. Jego życie staje się czyjąś obsesją.
Między Arturem i Zośką napięcie narasta z każdą stroną. Pożądanie wybucha wbrew rozsądkowi, a chemii nie da się dłużej ignorować. To test szczerości, odwagi i emocjonalnej gotowości. Gra Trollkillera ma realne konsekwencje – może uratować życie… albo je odebrać. A to wciąż nie koniec. Kolejne tropy prowadzą poza granice Polski. By wygrać, muszą grać do jednej bramki. Tylko czy sprawca naprawdę działa sam?
„Umbra” to niezwykle wciągająca, dynamiczna lektura, z doskonale przetasowaną przeszłością i teraźniejszością. Relacja między bohaterami została zbudowana perfekcyjnie – czuć chemię, napięcie i pełen wachlarz emocji. Niegrzeczny prokurator i adwokat z pazurem kradną sympatię czytelnika od pierwszych stron. Są świetni w swoim fachu, pełni zawodowych sukcesów, a jednocześnie bezradni wobec uczuć. Ich twardość, determinacja i silne charaktery prowadzą ich prosto w objęcia pożądania.
Bohaterowie drugiego planu odgrywają ważną rolę, wnosząc tajemniczość i pogłębiając wątki z przeszłości. Akcja osadzona w Polsce nadaje historii autentyczności, a każdy element fabuły jest dopracowany. Autorka mistrzowsko igra z przypuszczeniami czytelnika i regularnie zaskakuje.
Takich emocji potrzebowałam. Książki Pauliny Świst są idealne na wyrwanie z czytelniczego zastoju – one potęgują głód czytania. „Umbra” to historia, która nie pozwala się oderwać nawet na chwilę.
Zacznę od bohaterów, bo to będzie dla mnie najłatwiejsze. Nie do końca przypadli mi do gustu, a przyczyniły się do tego ich dziecinne zachowania. Nie kupiłam ich nienawiści do siebie, bo wyzwiska, którymi się obrzucali były po prostu zbyt dziecinne i oklepane. Czułam się trochę pogubiona, bo choć ich przeszłość poznałam w późniejszej części książki, to miałam wrażenie, jakbym po prostu musiała już ją znać od początku, żeby zrozumieć fabułę. Od początku do końca towarzyszyło mi uczucie, że coś mnie ominęło, a Umbra ma wcześniejsze tomy. Nawiązywania do wcześniejszych spraw głównego bohatera nie pomogły. Fabularnie ta książka była bardzo ciekawa. Motyw wymierzania kar, za nienawiść w internecie? No świetny! W dzisiejszych czasach, które przepełnione są jadem od internetowych hejterów, ta książka brzmi jak przepowiednia, która może dopaść tych najsurowszych. Wiele miałam spekulacji na temat tego, kto odważył się pokazać tym ludziom, że nie są anonimowy, ale… no właśnie. Gdy przyszło zakończenie, moje rozczarowanie było ogromne, bo nie miałam bladego pojęcia, kim są te osoby. Tu właśnie przychodzi mi z pomocą internet i informacja, że nasz główny bohater otrzymał już trzytomową historię, o które bardzo dużo było wspominane w Umbrze i choć podobno nie trzeba jej znać, to ja polecam zacząć od tej serii, żeby mieć pojęcie, co tak naprawdę dzieje się w fabule tej książki. Czy nie znając tej serii, źle się bawiłam? Nie! Bawiłam się serio dobrze, przeskakując między bohaterami i czasami, choć tak jak wspomniałam, często czułam się pogubiona. Sama fabuła była naprawdę ciekawa i troszkę żałuję, że była taka krótka! Umbra to zdecydowanie książka na jeden wieczór! [ Współpraca reklamowa z wydawnictwem ]
„Nikt nie rodzi się zabójcą. Natomiast każdy decyduje czy nim zostanie, czy nie”.
Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska zostają porwani i uwięzieni w kontenerze. Zostają odizolowani od świata i muszą podjąć grę wymyśloną przez porywacza. Osobą, która ich więzi jest prawdopodobnie Trollkiller – osoba walcząca z hejtem w Internecie, która sama postanawia wymierzyć sprawiedliwość. Chociaż Artura i Zośkę łączy wspólna przeszłość to nie przepadają za sobą. Jednak, aby się uwolnić muszą współpracować i wykonywać kolejne zadania…
Czy Arturowi i Zofii uda się uwolnić? Jakie są zasady gry prowadzonej przez porywacza? Czy uda im się dowiedzieć, kto jest Trollkillerem i go dorwać zanim zginą kolejne osoby?
Można powiedzieć, że „Umbra” to połączenie thrillera psychologicznego i romansu. Mamy tutaj intrygę kryminalną, którą próbują rozwiązać Artur i Zośka. Dwie osoby, które się nienawidzą, lecz zostały zmuszone do współpracy. Muszą się oni skonfrontować nie tylko z porywaczem, ale także z własnymi emocjami. Dialogi głównych bohaterów zostały napisane z humorem, sarkazmem, pełne są ciętych ripost. Autorka porusza bardzo ważny i aktualny temat, jakim jest hejt w Internecie. Paulina Świst stworzyła wciągającą historię, którą czyta się naprawdę szybko. Rozdziały są krótkie i zostały napisane naprzemiennie, raz z perspektywy Artura, raz Zosi. Autorka potrafi budować napięcie, a zakończenie zaskakuje i sugeruje, że to jeszcze nie koniec tej historii. „Umbra” to wciągająca, pełna emocji lektura, idealna do przeczytania w jeden wieczór.
Znajomi z poprzednich książek autorki, prokurator Artur Cieniowski i mecenas Zofia Bojarska wysforowali się na pozycje liderów i radzą sobie doskonale. W każdej sytuacji? No, może na początku Zosia - po porzuceniu przez dotychczasowego kochanka - trochę nadużyła i niewiele pamięta. A i Artur zbyt często wspomina, że w konkurencji o serce dziennikarki przegrał z kumplem z policji. Ale gdy jako para trafiają w Umbrę, jaką przygotował im Trolkiller, egzamin zdają na piątkę z plusem. Co Killer oczywiście docenił. Tyle że to nie on jest jest głównym rozgrywającym…
Trochę szkoda, bo przykłady internetowego hejtu, jakie cytował w gabinecie prokuratora, do którego przyprowadziła go adwokatka, rzeczywiście wołają o pomstę do nieba. Choć z drugiej strony każdy użytkownik sieci mógłby podobnymi sypać jak z rękawa. Tymczasem na Śląsku - z całą pewnością nie tylko tam - fakt, że ciężki zbrodniczy proceder został wykryty, a sprawcy siedzą za kratkami lub w wariatkowie, nie gwarantuje, że ciągu dalszego nie będzie. Czy czeka nas zatem powrót do Umbry - swoistego jądra ciemności Pauliny Świst - w którym rządzić będą następcy śmiertelnych wrogów Cieniowskiego, Nauczyciela, Kruka i Soni? A może cała nadzieja w klientach Bojarskiej, wśród których - jak twierdzi - są gangusy lecz zwyroli nie ma?
No cóż, dla czytelnika najważniejsze, żeby kolejne tomy Umbry - jeśli są planowane - były tak ciekawe i dobrze napisane jak ten.
Paulinka znowu roz....no namieszała 🤣🤣 Najpierw zastanawiałam się o co tu w ogóle chodzi, kto z kim i gdzie, potem miałam takie ale jak? 🤪 Potem się powściekałam na parę osobników a potem to już więcej grzechów nie pamiętam, bo mnie zmiotło z planszy 🧐 Powtórzenia zamierzone, oddają moj stan psychiczny 🤯🤣 Myślałam że trójkąty to szczyt psychopatów, jednak autorka znowu wspięła się na wyżyny i wymyśliła jeszcze gorszego psychola...a może nie ? Cóż, tego to się dowiecie czytając, ja osobiście chyba zaliczyłam reset systemu po skończeniu książki i nadal nie potrafię znaleźć swojego oprogramowania 🤣🤣 Zabawna, pikantna i cholernie inteligentnie poprowadzona.... dawać mi tu kolejny tom bo mnie w Toszku zamkną 😜 Bohaterowie klasyczek, obu bym zaprosiła na swoje wesele byle by poznać na żywo a nie tylko na papierze 😈 Wiele się dzieje, ale człowiek nadąża na ile może, cięty język bohaterów niejednokrotnie zmusza do parsknięcie śmiechem, a sama fabuła niby stara a nowa, konkretnie kopie leżącego i doprowadza nas na skraj myślowy🙉
Bardzo poruszająca, dająca do myślenia historia, ponieważ hejt wszyscy widzimy na co dzień w internecie, a tu mamy jego najgorszą odsłonę. Świetnie zbudowani bohaterowie, można zagłębić się w ich psychikę i odczuć prawdziwie ich dylematy moralne. Ponadto uwielbiam humor i pyskówki Zośki i Artura, które być może są trochę dziecinne i gimnazjalny, ale mnie bawiły. Jedyny minus jaki widzę - książka opiera się na sprawie Artura, ktora jest już zawarta w uniwersum Pauliny Świst w 3 tomach, przez co czasami ciężko się połapać o co w tej historii chodzi i kim są wspominani w książce bohaterowie. Książka nie jest oznaczona jako kolejny tom tamtej trylogii, więc powinna zawierać więcej wyjaśnień aby bez problemu czytać ja solo. Niemniej jednak mnie to nie zniechęciło, na pewno sięgnę po te wcześniejsze książki o Cieniu i z przyjemnością zapoznam się dokładniej z jego przeszłością
Zofia i Artur to dwoje charakternych ludzi z twardymi zasadami. Unikają się jak tylko mogą prywatnie i zawodowo. Ale ktoś zaczyna grę której będą pionkami mimo woli. Ona - piękna i charakterna Pani adwokat, która słynie z ciętego języka , specjalizująca się w prawie karnym. On - przystojny i bardzo charakterny Pan prokurator, który słynie z swojej porywczości ale i skuteczności w różnych dziedzinach ;)
Duet który skrada serce od pierwszych chwil. Umbra to nie jest typowy romans, czy erotyk. Znajdziecie tu dużo zagadek, krwi i oczywiście jak to w książkach autorki trupy 😈 Co tu dużo mówić. ! Jak raz spróbujecie tych historii to możecie się uzależnić 😎
If you ask artificial intelligence what umbra is, you’ll get a whole range of answers: the darkest, central part of a shadow — a term used in astronomy (for example, during an eclipse); a natural pigment (brown earth) used in painting; as well as the name of an interior design brand, a fish, or even a character in fantasy fiction. And since the author is clearly not referring to fish, home décor, or — not to mention — fantasy novels, we’re left with the first two meanings. Two hints: the protagonist’s surname is Cieniowski (derived from cień, meaning “shadow”), and he is trying to bring about the conviction of a murderer with a psychotic personality. Yes, you guessed it — the reader gets the chance to immerse themselves in all the shades of shadow. And although the subject matter is bleak and the crimes are serious, the book is surprisingly hard to put down. The author enjoys a bit of humor, so she has created a duo of characters whose sharp retorts are masterpieces. The formula is simple: they trade barbs, and the reader delights in it. Bystanders, too. Best come prepared with popcorn and a notebook, so you can keep track of who currently has the upper hand. Not even the frequent torrents of profanity flying from the characters’ mouths get in the way of the pleasure of reading. Looking for a solid dose of evening entertainment? This book is a very good choice.
⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ „Umbra” to kolejna świetna książka, którą pochłonęłam niemal jednym tchem. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć gęsty, mroczny klimat i trzymać w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Wciągający duet bohaterów, tajemnica, która coraz bardziej uwiera, i poczucie, że granica między dobrem a obsesją staje się niebezpiecznie cienka — wszystko tutaj działa. Dynamiczna, emocjonująca i prowokująca do myślenia historia. Polecam każdemu, kto lubi thriller, który zostaje z człowiekiem na dłużej.
To moja pierwsza przeczytana książka tej autorki. Ogólnie ujmując była to spoko książka. Czasem gubiłam się w wątkach bo mam słabą pamięć do dużej ilości imion. Fabuła spoko była. Cięte rozmowy między bohaterami mnie nie bawiły. Albo ja mam słabe poczucie humoru albo autorka. Myślałam że więcej będzie się działo . Najbardziej podobała mi się końcówka i jestem ciekawa kolejnej części . Jak chcecie to czytajcie . Książka jest dość krótka. Przeczytałam w dwa dni .
Artur Cienkowski i Zofia Bojarska w jednej powieści to ładunek wybuchowy. Gdy prokurator i mecenas spotkają się w jednym kontenerze i zostaną zmuszeni do współpracy wiele nowych faktów może ujrzeć światło dzienne. Trollkiller nie daje za wygraną i walczy z hejterami z internetowych komentarzy. Świetne połączenie bohaterów z poprzednich powieści, humor jak zwykle w punkt i ciekawą historia.
Pierwsza moja książka tej autorki…i wiem już, że to znani czytelnikom bohaterowie! Historia baaardzo w moich klimatach! Wciągnęła mocno, tak że zachęciła do sięgnięcia po inne książki tej autorki! Polecajka!
Pierwsze i w dodatku całkiem udane zerknięcie z piórem autorki. Podejrzewam, że znając inne książki znalazłabym sporo ciekawych odniesień. No ale nawet bez tego czytało się tę historię dobrze. Świetne wstawki humorystyczne, niejednokrotnie parsknęłam śmiechem. Takiej książki było mi trzeba.
Świst łączy w parę kolejnych wrogów. Zosia i Artur. Prawniczka i Prokurator. Wątek jak z filmu "Piła". Cięty język i sarkazm, nadal na genialnym poziomie.
Czytałam ją nie wiedząc, że losy Artura i Zofii zostały już zapoczątkowane w innej książce, ale w ogóle nie przeszkodziło mi to w zrozumieniu fabuły. Zdecydowanie dobrze spędzony czas.
2.5⭐️ początkowo ciekawiła mnie fabuła jednak potem kompletnie się nic nie działo. Zakończenie słabe, autorka pewnie napisze kolejne części. Raczej do nich nie sięgnę.