Hazardziści to najlepsi kłamcy. Wie o tym Lina Leigh – dla otoczenia dobra żona i świetna matka – która w tajemnicy przed wszystkimi wiedzie podwójne życie – coraz bardziej zdesperowana, coraz głębiej uwikłana w niekończący się ciąg kłamstw i pożyczek. Aż w końcu pod wpływem impulsu traci wszystko i staje się dłużniczką niebezpiecznych ludzi. W tym samym czasie mąż stawia jej ultimatum, na które nie może się zgodzić. Przerażona, decyduje się na desperacką ucieczkę z dziećmi do Polski, do rodzinnego Śmigla. Nie przypuszcza jednak, że właśnie tam, w świątecznej scenerii miasteczka, nagle pojawi się jej mąż – ten sam, o którym wszystkim nakłamała. I postanowi zawalczyć o ich związek. Tylko czy miłość okaże się silniejsza od nałogu, który nieustannie niweczy ich szanse na wspólną przyszłość? Miasteczko zasypał śnieg, a w pobliskim kościele zwyczajowo ma zostać wystawiona skrzynka życzeń. Czy życzenie Liny się spełni? Czy możliwe jest, że do jej rodzinnego domu powróci magia świąt? Przed nimi dwanaście świątecznych dni – dwanaście szans, by odbudować zaufanie, uleczyć rany i sprawdzić, czy miłość potrafi pokonać każdy nałóg. Jedno jest pewne – Lina nawet nie przeczuwa, jak bardzo tegoroczne święta zmienią jej życie.
Pisarka, nauczycielka angielskiego i mama dwójki urwisów. Kocha muzykę, jest uzależniona od wymyślania historii i czekolady. Lubi dobre polskie filmy. W wolnym czasie gra na pianinie, gitarze lub pisze teksty piosenek. W 2021 roku zadebiutowała trylogią: „Rosyjska mafia” wydanej nakładem Wydawnictwa Otwartego.
She's a writer, an English teacher and a mom of two. She loves music, and she's addicted to writing stories. The chocoholic. She likes good Polish movies. In her free time, she plays the piano and the guitar or writes lyrics. in 2021, she made her debut with the trilogy: "Russian mafia" published by Otwarte Publishing House.
Ta książka zaskoczyła mnie tym, jak bardzo jest nieoczywista. Z jednej strony mamy świąteczną scenerię, powrót do rodzinnych stron i klimat, który kojarzy się z ciepłem i nadzieją. Z drugiej trudne emocje, życiowe wybory i konsekwencje, od których nie da się uciec tylko dlatego, że są święta.
Historia pokazuje, że czasem największą walkę toczymy sami ze sobą, a naprawianie relacji bywa dużo trudniejsze niż ich zniszczenie. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie lukruje rzeczywistości i daje przestrzeń na błędy, słabości i powolne dochodzenie do zmian.
To nie jest lekka, cukierkowa opowieść „do gorącej czekolady”, ale książka, która zostawia po sobie refleksję i sprawia, że inaczej patrzy się na drugiego człowieka. A jednak… mimo wszystko zostawia też iskierkę nadziei.
Idealna lektura na zimowy wieczór, jeśli macie ochotę na coś bardziej prawdziwego niż typowa świąteczna historia.
Odkąd kilka tygodni temu przeczytałam „Skrzynkę życzeń”, z niecierpliwością czekałam na kolejną świąteczną historię spod pióra Pauliny Jurgi. Byłam niemal pewna, że pierwszy tom okaże się nie do przebicia. Tymczasem po lekturze „Świątecznej ruletki” stanęłam przed niemożliwym wyborem — który tom jest moim ulubionym? Dziś wiem jedno: nie da się wybrać. Obie książki są wyjątkowe i kompletne na swój własny sposób.
„Świąteczna ruletka” to nie jest kolejna lekka, cukierkowa opowieść świąteczna. To historia, która łączy magię świąt z brutalną codziennością, porusza trudne, bolesne tematy, a jednocześnie daje nadzieję i otula czytelnika ciepłem. To książka, która wzrusza, łamie serce, ale też pokazuje, że nawet w najciemniejszym momencie można odnaleźć światło.
Marcelina „Lina” Leigh To kobieta zmagająca się z alkoholizmem — chorobą, która stopniowo niszczy jej życie rodzinne. Gdy zapomina odebrać dzieci, a jej problem wychodzi na jaw, decyduje się na leczenie. Niestety, jeden nałóg zostaje zastąpiony kolejnym — hazardem. Spirala problemów zaczyna się nakręcać, a Lina wpada w coraz poważniejsze kłopoty. Moment, w którym mąż stawia jej ultimatum, jest przełomowy. Przerażona perspektywą utraty dzieci, w panice zabiera je i z jedną walizką ucieka z Londynu do rodzinnego Śmigla. Ten akt desperacji pokazuje, jak bardzo uzależnienie potrafi zaburzyć racjonalne myślenie i jak cienka jest granica między miłością a strachem.
Steven Leigh, mąż Marceliny, to postać absolutnie wyjątkowa — definicja zielonej flagi. Jest empatyczny, czuły, wyrozumiały, ale też stanowczy. Kiedy zauważa problem żony, próbuje namówić ją na leczenie. Niestety emocje biorą górę i mężczyzna stawia warunki: albo terapia, albo on zabiera dzieci. Gdy jego rodzina znika, Steven niemal traci zmysły, ale się nie poddaje. Walczy — o żonę, o dzieci, o rodzinę.
Relacja Liny i Steve’a jest pełna miłości, ale też bólu i kłamstw, które sprawiają, że ich małżeństwo wisi na włosku. Steven nie rezygnuje, nie odwraca się plecami. Jest dla Marceliny ogromnym wsparciem i pokazuje, jak wielką rolę w procesie zdrowienia odgrywa obecność drugiego człowieka.
Paulina Jurga po raz kolejny udowadnia, że książki świąteczne mogą — i powinny — poruszać trudne tematy. W „Świątecznej ruletce” autorka mierzy się z uzależnieniem od alkoholu i hazardu, z konsekwencjami dorastania w rodzinie dysfunkcyjnej (DDA), a także z problemem współuzależnienia. Wszystko to przedstawione jest w sposób mądry, przemyślany i pełen wyczucia.
Bardzo ważnym elementem fabuły jest podkreślenie roli terapii oraz faktu, że wsparcia potrzebuje nie tylko osoba uzależniona, ale również jej bliscy. To realistyczny, szczery obraz walki, która nie kończy się od razu i nie znika tylko dlatego, że za oknem pojawia się śnieg, a w domu stoi choinka.
Niezwykle wzruszającym akcentem są listy napisane przez ojca Marceliny i Marcela przed śmiercią. Dzięki nim czytelnik może lepiej zrozumieć jego postępowanie, a rodzinne tajemnice, które przez lata ciążyły bohaterom, w końcu wychodzą na jaw. To momenty pełne emocji, bólu, ale też wybaczenia i ukojenia.
Ta książka pokazuje, że świąteczna atmosfera nie sprawia, że problemy magicznie znikają. Jednak magia świąt potrafi pomóc ludziom się zatrzymać, porozmawiać i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Podczas czytania wielokrotnie czułam, jak autorka łamie mi serce — by chwilę później z niezwykłą delikatnością je posklejać. To historia, która zostaje w głowie i w sercu na długo po zakończeniu lektury. I wiem, że na pewno nieraz do niej wrócę. .
Podtrzymuję swoje zdanie: zarówno „Skrzynka życzeń”, jak i „Świąteczna ruletka” to idealne książki świąteczne. Mają wszystko, czego oczekuję od takich historii — emocje, prawdę, ciepło i nadzieję. I naprawdę nie potrafię zdecydować, która z nich jest mi bliższa.
Z każdą kolejną książką autorka stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej i nie ma problemu żeby z gracją ją przeskoczyć. Jeśli kiedyś myślałam, że jest mistrzynią powieści mafijnych, dziś wiem, że to zdecydowanie za mało powiedziane. Nie potrafię wybrać, którą wersję autorki kocham bardziej — wiem tylko, że cokolwiek napisze, biorę w ciemno.
Mało tego — nie wyobrażam sobie kolejnych świąt bez nowej, świątecznej książki Pauliny Jurgi.
„Świąteczną ruletkę” przeczytałam już kilka dni temu, a wciąż nie może wyjść mi z głowy. To jedna z tych historii, które dotykają człowieka głęboko i sprawiają, że analizuje ją i zastanawia się jak sam zachowałby się w sytuacji, w jakiej postawiona została bohaterka książki i jej mąż. To historia o kobiecie, która chcąc uciec z jednego uzależnienia wpada w drugie i mężczyźnie, który nie ocenia, ale po prostu jest i robi wszystko, by ratować ukochaną osobę.
Lina nawet nie wie, jaką jest szczęściarą. Ma dom, kochającego męża i dwójkę cudownych dzieciaków. Jest jednak coś, z czym kobieta nie potrafi sobie poradzić. Przeszłość. Przeszłość pełna żalu i tęsknoty, która pcha ją w stronę alkoholu jedynego sposobu, by nie czuć, nie myśleć… Lina wie, że przez ten nałóg może stracić wszystko dlatego szuka sposobu, żeby nie ulec pokusie. I znajduje. Zaczyna się niewinnie. Zdrapki. Maszyny do gier. Jednak to nie wystarcza… Coraz częściej odwiedza kasyna, prowadząc podwójne życie i trwoniąc pożyczone pieniądze. W końcu szczęście całkowicie się od niej odwraca, a dług zaciągnięty u niebezpiecznych ludzi staje się impulsem do ucieczki. Wraz z dziećmi wraca do Polski, do brata. Ale czy to rozwiąże jej problemy?
Mąż Liny Steve czuje, że sprawy zaszły za daleko, że Lina dotknęła dna. Kocha żonę ponad wszystko i pragnie jej pomóc, ale czy można pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce? 🎲 „Świąteczna ruletka” to niezwykle poruszająca słodko-gorzka historia pokazująca jak łatwo jest się w życiu pogubić. Lina to świetna kobieta kochająca matka i dobra żona, ale ma słabości, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Nie od razu uświadamia sobie, że ma problem. Początkowo nie widzi w tym nic złego. Usprawiedliwia sama przed sobą każdą kolejną pożyczkę, każdą wizytę w kasynie. Świadomość tego, że tonie dociera do niej dopiero w chwili gdy dotyka dna. Czy będzie potrafiła się od niego odbić? 🎲 Steve. Ten facet to złoto. Jestem pewna, że większość kobiet marzy o takim mężu. Doskonale wiedział, co się z Liną dzieje, ale jej nie opuścił. Alkoholizm, czy uzależnienie od hazardu to choroby i tak też żonę traktował, jak chorą, która potrzebuje wsparcia i opieki. Jego postawa imponuje, szczególnie że w tym wszystkim dostrzega również swój błąd, do którego się otwarcie przyznaje i który chce naprawić. 🎲 Paulina Jurga oddała w nasze ręce kolejną fantastyczną historię, która nie jest tylko zwykłą opowieścią, o której po czasie zapomnimy. Nie. To historia, która skłania do przemyśleń i pokazuje, że święta to nie tylko kolorowe światełka i pięknie przystrojone choinki. Ten czas nie sprawia, że nasze problemy i walki, jakie toczymy z własnym życiem przestają istnieć. 🎲 Według mnie „Świąteczna ruletka” bez dwóch zdań zasługuje na najwyższą z możliwych ocenę. Gorąco wam polecam tę książkę.
✨️Kiedy rok temu czytałam „Skrzynkę życzeń” autorstwa Pauliny Jurgi, bardzo chciałam, aby Marcelina, jedna z bohaterek tej historii, doczekała się własnej opowieści. Jak widać, moje ciche marzenie zostało spełnione. I choć to zapewne nasze ostatnie spotkanie z tymi bohaterami, jestem szczęśliwa, bo dostałam dokładnie taką historię, jakiej oczekiwałam.
✨️ O czym jest historia? „Świąteczna ruletka” to opowieść o kobiecie, która przez lata prowadziła podwójne życie. Lina Leigh, z pozoru idealna żona i matka, w tajemnicy zmaga się z uzależnieniem od hazardu, które wciąga ją coraz głębiej w spiralę kłamstw, długów i desperackich decyzji. Gdy jeden impuls sprawia, że traci wszystko i staje się dłużniczką niebezpiecznych ludzi, a jej małżeństwo staje na krawędzi, Lina ucieka z dziećmi do rodzinnego Śmigla w Polsce. Przeszłość jednak szybko ją dogania, pojawia się mąż, przed którym tak długo uciekała, gotowy zawalczyć o ich związek. Przed nimi dwanaście świątecznych dni, które staną się próbą miłości, zaufania i walki z nałogiem.
✨️ Dziś kilka słów o historii, na którą czekałam cały rok. Czy było warto? Oczywiście! Po raz kolejny przekonałam się, że Paulina Jurga potrafi stworzyć opowieść, która od pierwszej do ostatniej strony przesiąknięta jest emocjami tak silnymi, że książka staje się nieodkładalna. Autorka idealnie połączyła magię świąt z problemami, z którymi mierzą się bohaterowie. Mamy tu temat hazardu, który nie dotyka jedynie Marceliny, z jej chorobą musi zmierzyć się cała rodzina. W drugim tomie od samego początku dowiadujemy się, jak to wszystko się zaczęło, jakie konsekwencje niesie za sobą uzależnienie, jak trudna jest walka z nałogiem oraz jak wielką moc mają rodzina i miłość.
Nie będę ukrywać, czasami miałam ochotę potrząsnąć główną bohaterką za to, co wyprawiała, a z drugiej strony poznawałam mechanizm uzależnienia i było mi jej żal. Na szczęście jej mąż Steven znalazł w sobie siłę, by zawalczyć o ich związek, rodzinę i przyszłość. Ten bohater to chodząca green flaga. Myślę, że niejednej czytelniczce skradnie serce.
Mimo trudnych tematów bardzo dobrze czytało mi się tę historię. Pochłonęłam ją w dwa wieczory i trochę mi żal, że to już koniec. Jeśli jeszcze nie znacie książek autorki, to polecam Wam zarówno „Skrzynkę życzeń”, która miała premierę rok temu, jak i „Świąteczną ruletkę”. Obie historie poruszają trudne tematy, ale i są bardzo wyjątkowe. Polecam, czytajcie ✨️🎄!
Hazardziści to najlepsi kłamcy. Wie o tym Lina Leigh – dla otoczenia dobra żona i świetna matka – która w tajemnicy przed wszystkimi wiedzie podwójne życie – coraz bardziej zdesperowana, coraz głębiej uwikłana w niekończący się ciąg kłamstw i pożyczek. Aż w końcu pod wpływem impulsu traci wszystko i staje się dłużniczką niebezpiecznych ludzi. W tym samym czasie mąż stawia jej ultimatum, na które nie może się zgodzić.
Przerażona, decyduje się na desperacką ucieczkę z dziećmi do Polski, do rodzinnego Śmigla. Nie przypuszcza jednak, że właśnie tam, w świątecznej scenerii miasteczka, nagle pojawi się jej mąż – ten sam, o którym wszystkim nakłamała. I postanowi zawalczyć o ich związek. Tylko czy miłość okaże się silniejsza od nałogu, który nieustannie niweczy ich szanse na wspólną przyszłość?
***
Pierwszy tom serii, czyli „Skrzynka życzeń” nie skradła mojego serca i miałam wobec niej wiele zastrzeżeń, ale postanowiłam dać tej serii jeszcze jedną szansę. Na szczęście nie zawiodłam się.
Największym plusem tej powieści jest świetnie poprowadzony wątek uzależnienia od hazardu. Autorka pokazuje w niej nie tylko sposób myślenia osób chorych (ciągłe manipulacje i ucieczka od odpowiedzialności) ale też i wpływ ich zachowań na najbliższych. „Świąteczna ruletka” to historia pokazująca, jak łatwo można się w życiu pogubić. I jak często uciekając z jednego uzależnienia można wpaść w kolejne.
„Świąteczna ruletka” to także powieść o przebaczeniu. Nie tylko innym, ale i samemu sobie. W tej części pojawiają się bohaterowie z pierwszego tomu, a więc mamy możliwość poznania dalszych losów Ady i Marcela.
Ta część spodobała mi się dużo bardziej z uwagi na fakt, że problemy i traumy głównej bohaterki nie rozwiązują się na „pstryknięcie palca”. Tak jak to było (w moim odczuciu) w „Skrzynce życzeń”. Ponadto historia Liny niesie ze sobą nadzieję, że każdy problem można spróbować rozwiązać, gdy ma się bliską osobę przy boku, której możemy bezgranicznie zaufać.
„Mιłość to ᥒιᥱ ᥕყᥣιᥴzᥲᥒkᥲ. Nιᥱ koᥴhᥲsz, bo ktoś jᥱst tᥲkι ᥴzყ ιᥒᥒყ ᥲᥣbo sρᥱłᥒιᥲ ᥕszყstkιᥱ ρᥙᥒktყ ᥒᥲ tᥕojᥱj ᥣιśᥴιᥱ ιdᥱᥲᥣᥒᥱgo ρᥲrtᥒᥱrᥲ. Koᥴhᥲsz ρo ρrostᥙ. Bo tᥲk. Zᥲ to, żᥱ tᥲ drᥙgᥲ osobᥲ jᥱst obok. Zᥲᥕszᥱ. I mιmo ᥕszყstko.”
Cześć wszystkim! ☺️„Świąteczna ruletka” to kontynuacja „Skrzynki życzeń”, którą czytałam w tamtym roku w okresie świątecznym. Pamiętam, że tamta historia mi się podobała, więc sięgnęłam z ciekawości po kontynuację.☺️
„Świąteczna ruletka” nie jest książką lekką, a raczej bardzo emocjonalna i trudna tematycznie. Uważam, że okres Bożego Narodzenia to otoczka do całej historii, a główną rolę gra tutaj problem Liny. Kobieta zmaga się z uzależnieniem od hazardu i alkoholu. Lina prowadzi podwójne życie - w jednym jest cudowną matką i żoną, a w drugim hazardzistką i kłamczuchą. Nałóg niszczy Linie życie.
Historia Liny poruszyła mnie do głębi. Podczas lektury miałam przemyślenia na temat ludzi, którzy muszą borykać się z nałogami- jak to może wpłynąć na ich życie oraz ich rodziny. Tak książka skłania do refleksji i nie pozwala przejść obok tematu obojętnie.
Lina miała ogromne szczęście- u jej boku był mąż. Steven mimo bólu i rozczarowań wciąż próbował ratować rodzinę i pomóc jej stanąć na nogi. Niestety nie każdy w realnym życiu może liczyć na takie wsparcie, ale również dużo zależy od osoby uzależnionej czy chce się przyznać przed samą sobą, że ma problem i podejmuje walkę z nałogiem.
Polecam osobą, które szukają lektury skłaniającej do refleksji, głęboko poruszającej i emocjonalnej.🥹
Pierwsza z dwóch świątecznych książek przeczytanych w tym roku, która dostała pełną ocenę i która zdecydowanie na to zasłużyła 🤭 Hazard to ciągle pomijamy w społeczeństwie problem, który nie polega niestety tylko na chodzeniu do kasyna 🙈 Emocje towarzyszące osobą uzależnionym są silne, a dogłębna analiza potrzebna podczas grania pozwala im później doskonale manipulować - całość tworzy naprawdę silnych ludzi, którzy powolutku niszczą siebie i bliskich 🥹 Od tamtego roku czekałam na tą historię i wcale się nie zawiodłam, autorka dojrzale przedstawiła temat, jego skutki a przede wszystkim jak reakcje bliskich mogą działać na myślenie takich ludzi🤔 Naciskasz ? Licz się z ogromnym oporem o czym przekonał się Steve 🤷 Ciekawa, delikatnie wprowadzająca w klimat ale nie na świętach się skupia ale na wartościach rodzinnych, roli przebaczenia oraz na zdrowieniu i podejmowaniu ważnych decyzji 🥹 Świetnie mi się ją czytało, wartościowa na swój sposób, jednocześnie lekka by zachwycić i odstresować ❤️ No, nie licząc zakończenia które doprowadziło mnie do zawału i hiperwentylacji 🤣