Jak grzebano wampiry? Ile koni miała karawana Gaudíego? Dlaczego kradziono zwłoki z cmentarzy? Co zostaje Post mortem, po śmierci?
Pierwsza w Polsce książka dla tafofilów*! Ta książka to fascynujące opowieści, zjawiskowe zdjęcia, nierozwiązane tajemnice, mity i legendy mieszające się z rzeczywistością. Post mortem to mistyczna podróż w czasie i przestrzeni po najwspanialszych nekroatrakcjach w Europie. Upiornie piękna książka budzi do życia nekropolie, wyjaśnia tajemnicze symbole i znaczenie cmentarnej architektury, tłumaczy obrządki pogrzebowe i opowiada historie tych, którzy już odeszli. Od antycznych rzymskich katakumb po modernistyczne nekropolie – poznaj najwspanialsze nekromiejsca w Europie, bo... ...cmentarze nie są tylko dla zmarłych!
AGNES TOŁOCZMAŃSKA „Agnes zza grobu" edukuje o śmierci, pogrzebach i żałobie. Swoimi publikacjami, projektami oraz wykładami popularyzuje interdyscyplinarność tanatologii. W 2025 r. powołała Fundację Funerarium, gdzie razem z innymi specjalistami spełnia misję edukowania społeczeństwa o tym co ostateczne.
MAŁGORZATA JASIŃSKA zagorzała tafofilka, od zawsze zakochana w książkach, redaktorka, tłumaczka i właścicielka wydawnictwa Shock Books, wydającego szokujące książki
* Tafofil – z gr. táphos – grób, miejsce pochówku i phílos – miłośnik. Tafofil to osoba, która interesuje się cmentarzami i sztuką sepulkralną.
„Post Mortem” – Agnes Tołoczmańska i Małgorzata Jasińska (…)”Pokażę Ci, że śmierć i to, co po niej, ma różne oblicza – nie tylko przerażające jak z horroru, ale również zachwycające , pobudzające do refleksji, celebrowania życia (mimo jego przemijalności) i niezwykle inspirujące” (…) Autorki poznałam na festiwalu „Wielogłos” w Książnicy Stargardzkiej. Przy okazji rozmowy o książce, wdałyśmy się w bardzo intymną rozmowę o pożegnaniach. Tych ostatecznych. Było w tym tyle ciepła, zrozumienia i przestrzeni na jakże różne przeżywanie straty. W dzisiejszych czasach, kiedy temat przemijania jest tak bardzo tabu i marginalizowany, szczególnie wyjątkowo można odebrać tę książkę. Oby jak najpóźniej, ale choć duchem wciąż czuję się na 25 ;D to siwe włosy, których systematycznie odmawiam farbować, zmarszczki wokół oczu które jakoś wolniej znikają po uśmiechu i coraz słabsze ewidentnie napięcie skóry w różnych partiach wskazują, że czas jednak płynie, zbliżając mnie czy to neguję czy nie, w jednym tylko kierunku. Wszak jest to jedna z prawd i gwarancji tegoż świata. Wszyscy kiedyś umrzemy. W swojej książce, autorki zabierają nas w podróż po najbardziej ich zdaniem wyjątkowych nekropoliach Europy. 105 nekroatrakcji, które warto obejrzeć przed śmiercią. Wszystkie zlokaliowane w Europie, więc praktycznie na wyciągnięcie ręki. Znajdziemy tutaj wywołujące ciarki katakumby, czy makabryczne dla niektórych osób ossuaria. Ale też nekropolie pełniące jednocześnie funkcje parków i miejsc rekreacji dla mieszkańców. Oczywiście tych żyjących – żarcik. Przeczytacie o wesołym cmentarzu w Rumunii i o Muzeum Plastynacji w Niemczech, gdzie można zajrzeć do wnętrza ludzkiego ciała i poznać sposób preparacji zwłok opracowany całkiem niedawno bo w 1977 roku. Znajdziecie tutaj mnóstwo ciekawostek, legend, historii z dreszczykiem jak również faktów z historii naszego kraju i miejsca pochówku słynnych Polaków. Nie tylko w alejach zasłużonych w Polsce ale na wielu innych cmentarzach w Europie. Dowiecie się jak rozwiązywano problemy „przeludnienia” w miejscach pochówku, jak również technicznych problemów, związane z koniecznością chowania ludzi w skalistym terenie. Poznacie fantastyczne rozwiązanie kwestii różnowierstwa w małżeństwie i jaki sposób znaleziono aby małżonków nie rozdzielać z tego trywialnego powodu po śmierci. I wiele, wiele innych fascynujących historii.
Książka jest przepięknie wydana. Gruba okładka ze złoceniami, w środku podział na nekropolie w Polsce oraz kolejne pogrupowane destynacje w różnych krajach Europy. Wydana w formie albumu z klimatycznymi zdjęciami. Oprócz opisu danej destynacji, jak wspomniałam wcześniej znajdują się ciekawostki, ale też rys historyczny, geneza powstania – o ile znaleziono potwierdzające dokumenty, informacje w jakich godzinach można zwiedzać nekropolię, czy można robić zdjęcia, gdzie zarezerwować bilety plus link do strony. Polecam. Kilka miejsc mam odhaczonych, przy kolejnych podróżach, nie omieszkam do planu zwiedzania dodać kolejnego punktu: Nekropolie. Okazuje się bowiem, że jestem Tafofilem. I jest nas więcej. O autorkach: Jak same napisały, połączyła je pasja do tego co ostateczne Agnes Tołoczmańska – „Agnes zza grobu” edukuje o śmierci, pogrzebach i żałobie. W 2025 roku powołała Fundację Funerarium, gdzie z innymi specjalistami spełnia misję edukowania społeczeństwa o tym co ostateczne Małgorzata Jasińska – tatofilka, od zawsze zakochana w książkach, redaktorka, tłumaczka i właścicielka wydawnictwa Shock Books.
Książka niczym spektakl i to taki najwyższych lotów, który się przeżywa, podziwia, a przy tym niesamowicie fascynuje. Nie jest to klasyczny album, to piękny, mroczny ceremoniał oddany miejscom, w które nie każde oczy chcą spoglądać.
Autorki zasponsorowały mi podróż po nekropoliach, kryptach i katakumbach, co muszę przyznać ze sporym zaskoczeniem było doświadczeniem nietuzinkowym. Cały temat śmierci wpisuje się tutaj bardziej w ramy kulturowe i jest elementem pamięci oraz historii, bo ta publikacja nie robi nic innego jak pokazanie, że ludzie od wieków pragną oswoić śmierć i nieuchronne przemijanie.
Książka w swojej formie jest niesamowicie plastyczne i pozwala na własnej skórze odczuć wilgoć katakumb, doniosłość cmentarzy i tajemniczość ukrytych krypt. Wielkiej sztuki dokonały autorki, ponieważ publikacja zręcznie balansuje między ciekawostkami o zabarwieniu historycznym, legendami i reportażem, co dało znakomity efekt.
Bez zaskoczeń zapewne będzie to, że na największe uznanie zasługuje warstwa wizualna, ponieważ fotografie nie mają wyłącznie dokumentalnej charakterystyki, one znakomicie współgrają z narracją dopełniając ją. Gra światłocieniem, dbałość o detale no to mówiąc kolokwialnie zrobiło robotę. Piękno mieszą się z melancholią i sentymentem, a cisza scen ma niesamowitą siłę rażenia. Ta książka ma tę umiejętność, że potrafi zmienić postrzeganie nekropoli, bo to nie tylko miejsca smutku, to kopalnia emocji od wierzeń, lęków, ale i marzeń o nieśmiertelności.
Książka z wszech miar dopracowana i dopieszczona, ona swoją aurą sprawia, że do niej chce się wracać, chce się szukać i czuć. Album totalnie nie pasuje do współczesnego konsumpcjonizmu i szybkiego czytania, tutaj trzeba się delektować i nasłuchiwać ciszy. Dla mnie zdecydowanie jedna z bardziej oryginalnych książek, jaka wpadła w moje łapska.
Nie wiem dla kogo jest ta książka. Treść mocno przypomina wydrukowane wpisy z bloga z okresu złotego wieku blogosfery. Niby jest trochę ciekawostek, i nie mogę powiedzieć, że się nie dowiedziałam niczego, ale wszystko potraktowane bardzo powierzchownie. Jest sporo zdjęć, ale tylko kilka wykonanych przez autorki. Na domiar złego, zdjęcia nie są podpisane — czasem pokrywają się z treścią rozdziału, pokazując opisany nagrobek, czasem są dość przypadkowe. Brak bibliografii, trudno więc ocenić wiarygodność treści, i skąd pochodzi (z internetu? — zwłaszcza, że są podane strony internetowe niektórych “nekroatrakcji”). Wydaje mi się, że problemem jest zbyt szerokie potraktowanie tematu, zbyt wiele cmentarzy a za mało stron. Taki to trochę album, trochę przewodnik, ale jednak leży na obu polach, bo ani nie jest aż tak estetycznie wydany, by nim dekorować stolik kawowy, ani nie wyczerpuje tematu w kwestiach, które mogłyby zainteresować potencjalnego turystę. Cieszę się, że książkę wzięłam z biblioteki, bo cena okładkowa... uff…
A teraz takie brzydkie ad personam z mojej strony, ale z ciekawości zajrzałam sobie na instagrama pani Tołoczmańskiej i na stronę wydawnictwa i z tej wyprawy wróciłam z bardzo mieszanymi uczuciami. Do pani Anges zza grobu edukującej o śmierci mam tyle samo zaufania jak do fetyszysty edukującego na temat seksu. A wydawnictwo? Jego nazwa mówi sama za siebie…
Opracowanie jest chaotyczne, zawiera niewiele informacji o polskich cmentarzach. Ogromnie przeszkadzało mi również, że zdjęcia zawarte w książce nie są opatrzone przypisem czy krótkim słowem wyjaśnienia. Uciążliwe było to zwłaszcza w momentach, gdy opisywano kompleksy cmentarne lub kilka nekropolii na raz. Informacje w opisach również dobrano losowo i tak np. przy cmentarzu Greyriars Kirkyard jest rozpływanie się na temat inspiracji do Pottera, a autorki zapomniały a najważniejszym grobie czyli wiernym psie Greyfriars Bobby. Również rozpisywanie się na temat cmentarzy w Warszawie, a ujęcie tylko jednego w Krakowie czy Wrocławiu nie jest profesjonalne. Myślę, że wydanie kilku opracowań z podziałem na kraje byłoby o wiele bardziej korzystne.