Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Ta zbrodnia byłaby nieprawdopodobna… gdyby nie to, że wydarzyła się naprawdę.

Luty 1980 roku. Podczas rutynowego patrolu dwóch pracowników warszawskich zakładów komunalnych dokonuje szokującego odkrycia. W dryfującym po Jeziorku Czerniakowskim pakunku znajdują garnek z odciętą ludzką głową. Wkrótce makabryczne znalezisko zostaje powiązane ze zgłoszeniem zaginięcia Zofii Czajkowskiej, atrakcyjnej czterdziestojednoletniej pracownicy Telewizji Polskiej, która poprzedniego dnia rano wyszła z domu i zniknęła bez śladu. Kilkadziesiąt godzin później w przechowalni na Dworcu Centralnym zostaje odkryty bagaż z rozczłonkowanym ciałem Zofii. Na zamkniętej walizce morderca położył trzy kwiaty, teraz już zwiędłe: tulipan, żonkil i frezję.

Kto mógł pragnąć śmierci eleganckiej, ustosunkowanej, choć przy tym dość przeciętnej kobiety? Czy była przypadkową ofiarą seryjnego mordercy, czy świadomym celem kogoś, kto dobrze ją znał? Dlaczego zbrodnia miała tak makabryczny przebieg? Porucznik Mirosław Wolski i starsza aspirant Jolanta Derka z Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej prowadzą szeroko zakrojone śledztwo, w którym potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom staje w sprzeczności z politycznym embargo na niewygodne dla władzy informacje. Wreszcie dochodzą do prawdy tak szokującej, że do dziś nie mieści się w głowie tych, którzy dopiero ją poznają.

Martwe kwiaty to nie tylko rekonstrukcja śledztwa, które z zapartym tchem obserwowało całe społeczeństwo, ale też wstrząsający portret życia, w którym nic nie było takie, jakim się wydawało.

440 pages, Paperback

First published January 20, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Marta Reich

6 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
42 (50%)
4 stars
27 (32%)
3 stars
11 (13%)
2 stars
3 (3%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 19 of 19 reviews
Profile Image for Logana.
671 reviews17 followers
May 3, 2026
Tak mi się wydawało, że znam tę historię...
Autorka twierdzi, że nie jest to książka faktograficzna, ale według mnie zmiana imion i nazwisk to za mało, by tak twierdzić. W reportażach też czasem zmieniane są personalia osób zaangażowanych w sprawę, by chronić ofiary lub siebie oskarżeniami o pomówienia.

Jest to historia zbrodni Danuty Orzechowskiej, w książce zmienionej na Zofię Czajkowską, której dokonała jej 18-letnia córka Katarzyna, tu Ewa. Fakty pokrywają się niemal w stu procentach, łącznie z datą zdarzenia i słowami wypowiadanymi podczas przesłuchań. Dla urozmaicenia autorka zmieniła osoby podejrzane o dokonanie masakry, a właściwie nie zmieniła samych podejrzanych, a to, w jakim stopniu i kiedy byli podejrzanymi. Przez tę sztuczną koloryzację faktów książka nie kwalifikuje się jako reportaż, a jak na fikcję literacką jest zbyt bliska prawdziwym wydarzeniom. Wyszło nie wiadomo co.
Zdaję sobie sprawę, że książki typu true crime nie wymagają od autora inwencji twórczej, ale tu wyjątkowo uderzył mnie jej brak. Nawet teraz dziennikarze czasem wracają do sprawy. Niektórzy nawet nie mogą nazwać się dziennikarzami. A autorka zebrała wszystkie te doniesienia do kupy, wykorzystała cudzą pracę (w przypadku dziennikarzy) i stworzyła książkę, którą podpisała własnym nazwiskiem. Co więcej, zaznaczyła, że historia z 1980 roku była jedynie inspiracją. By nie zostać posądzona o pisanie nieprawdy? Niestety o przeprowadzenie researchu też jej nie można posądzić.

Powieść napisana jest bardzo prostym językiem. Spodziewałam się stylistki wyższych lotów.

"Nie cho­dzi tylko o to, że nigdy nie po­zwo­li­ła­by sobie na ab­sen­cję w pracy. – Ciot­ka uwiel­bia­ła uży­wać słów, które pra­wie nie funk­cjo­no­wa­ły w ję­zy­ku po­tocz­nym."

Wyraz "absencja" to najbardziej górnolotne słowo, jakiego użyto w książce. Ciotka, która "uwielbiała używać słów, które pra­wie nie funk­cjo­no­wa­ły w ję­zy­ku po­tocz­nym" również wypowiadała się w prosty sposób. Taka niekonsekwencja postaci...

Jeszcze jedno... Czy w 72 roku mówili, że zrobienie czegoś to pikuś?

Nie zamierzam czytać kolejnego tomu, retrospekcji innej zbrodni, która mylnie nazwana zostanie inspiracją.
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
1,066 reviews32 followers
July 9, 2026
Po „Martwe kwiaty” Marty Reich sięgnęłam niedługo po lekturze „Zatrutej krwi”, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To była jedna z tych książek, które długo pozostają w pamięci i sprawiają, że od razu chce się sięgnąć po kolejną historię tej autorki. Dodatkowo wielokrotnie natrafiałam na entuzjastyczne opinie czytelników dotyczące pierwszego tomu serii „Tajemnice zbrodni”, dlatego moje oczekiwania wobec tej książki były naprawdę wysokie.

Akcja książki rozpoczyna się w lutym 1980 roku. Podczas rutynowego patrolu pracownicy warszawskich zakładów komunalnych dokonują makabrycznego odkrycia. W dryfującym po Jeziorku Czerniakowskim pakunku odnajdują garnek z odciętą ludzką głową. Wkrótce śledczy ustalają, że ofiarą jest Zofia Czajkowska – czterdziestojednoletnia pracownica Telewizji Polskiej, która dzień wcześniej wyszła z domu i zaginęła bez śladu. Kilkadziesiąt godzin później na Dworcu Centralnym zostaje odnaleziona walizka z poćwiartowanym ciałem kobiety. Na bagażu morderca pozostawił trzy zwiędłe kwiaty: tulipan, żonkil i frezję.
Śledztwo prowadzone przez porucznika Mirosława Wolskiego i starszą sierżant Jolantę Derkę szybko staje się jedną z najgłośniejszych spraw kryminalnych tamtych lat. Funkcjonariusze muszą nie tylko odnaleźć sprawcę brutalnej zbrodni, ale także zmierzyć się z ograniczeniami systemu, w którym niewygodne informacje często były ukrywane przed opinią publiczną. Z każdym kolejnym tropem na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące życia ofiary, jej relacji oraz tajemnic, które mogły mieć związek z tragicznymi wydarzeniami.

„Martwe kwiaty” Marty Reich to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, a świadomość, że każda kolejna strona opisuje ludzkie dramaty, które miały miejsce, nadaje lekturze wyjątkowy ciężar.
Marta Reich z imponującą swobodą łączy reporterską rzetelność z narracją, która mogłaby zawstydzić niejednego znakomitego kryminału. Od pierwszych stron prowadzi czytelnika przez kolejne fakty z ogromnym wyczuciem, stopniowo odsłaniając elementy tej tragicznej układanki. Mimo że znamy punkt wyjścia, napięcie nie opuszcza nas ani na chwilę. Wręcz przeciwnie – z każdym rozdziałem rośnie poczucie niepokoju i niedowierzania.
Ogromnie doceniam również to, jak autorka oddała ducha tamtych czasów. Warszawa końca lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych nie jest jedynie tłem wydarzeń – staje się ich pełnoprawnym bohaterem. Szarość codzienności, realia pracy Milicji Obywatelskiej oraz wszechobecny wpływ polityki i systemu na prowadzone śledztwa sprawiają, że ta historia nabiera jeszcze większej głębi. To nie tylko opowieść o zbrodni, ale także przejmujący obraz rzeczywistości, w której przyszło żyć jej bohaterom.
Najbardziej poruszyło mnie jednak coś zupełnie innego. Przez całą lekturę nie opuszczała mnie myśl, że nie obcuję z fikcją. Każdy dramat, każda decyzja, każde cierpienie wydarzyły się naprawdę. Marta Reich nie szuka taniej sensacji ani nie epatuje brutalnością. Zamiast tego z ogromną wrażliwością pokazuje, jak kruche potrafi być ludzkie życie i jak długo cień jednej tragedii może kłaść się na losach wielu osób. To właśnie ten szacunek wobec ofiar i ich historii zrobił na mnie największe wrażenie.
Bardzo wysoko oceniłam „Zatrutą krew”, dlatego miałam wobec „Martwych kwiatów” spore oczekiwania. Nie spodziewałam się jednak, że ta książka poruszy mnie jeszcze mocniej. Jest bardziej przejmująca, wielowymiarowa i emocjonalnie znacznie cięższa. Nie dlatego, że opisuje brutalniejszą zbrodnię, ale dlatego, że zmusza do spojrzenia głębiej – na ludzkie motywacje, społeczne mechanizmy i dramaty, których nie da się zamknąć jedynie w policyjnych aktach. Wielokrotnie łapałam się na tym, że trudno mi uwierzyć, iż życie potrafi napisać tak niewiarygodny scenariusz.
„Martwe kwiaty” to znakomicie napisany i dopracowany w każdym najdrobniejszym szczególe reportaż kryminalny. Marta Reich po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać o prawdziwych zbrodniach z niezwykłą empatią, klasą i literackim wyczuciem, nigdy nie zapominając, że za każdą sprawą kryją się prawdziwi ludzie i ich niewyobrażalne cierpienie.
To książka, która nie tylko trzyma w napięciu do ostatniej strony, ale przede wszystkim skłania do głębokiej refleksji. Uważam, że jest jedną z najlepszych pozycji w gatunku true crime, jakie miałam okazję przeczytać. Z całego serca polecam ją miłośnikom historii inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami oraz reportaży kryminalnych.
Profile Image for szyszka_czyta.
419 reviews5 followers
March 27, 2026
„Martwe kwiaty” to mocna i poruszająca książka inspirowana prawdziwą historią, opowiadająca o zbrodni z początku lat 80. w Warszawie - zaginięciu i brutalnym morderstwie kobiety, które wstrząsnęło opinią publiczną w PRL-owskiej Polsce.

Powieść otwiera się bardzo mocnym wstępem - od szokującego znaleziska w jeziorku: odciętej ludzkiej głowy w garnku. Wkrótce to makabryczne odkrycie zostaje powiązane z zaginięciem Zofii Czajkowskiej. Niedługo później na dworcu odnalezione zostają kolejne części jej ciała, a wraz z nimi kwiaty.

Choć autorka inspirowała się prawdziwymi wydarzeniami, zmieniła personalia i nadała historii własny kształt, to czytając można odnieść wrażenie, jakby miało się do czynienia z reportażem. Z dużą starannością rekonstruuje śledztwo prowadzone przez milicjantów, ukazując szczegółowy tok dochodzenia oraz tło społeczno-polityczne epoki. W powieści wyraźnie wybrzmiewa głęboka warstwa psychologiczna, a prowadzone śledztwo jest skrupulatne, poszlaki i dowody analizowane z dużą dokładnością, co pozwala odtworzyć splot wydarzeń. To, co szczególnie wyróżnia tę historię, to nie tylko wątek kryminalny, ale także wnikliwa analiza psychologiczna postaci - ich emocji oraz skomplikowanych relacji rodzinnych. Autorka z dużym wyczuciem pokazuje, jak samotność, odrzucenie czy brak miłości i akceptacji mogą destrukcyjnie wpływać na życie człowieka. Z ogromną dbałością o szczegóły oddaje też realia Warszawy początku lat 80., ukazując, jak ówczesna szara rzeczywistość i mechanizmy władzy wpływały na przebieg śledztwa oraz losy bohaterów. Powieść ma duszny klimat, momentami przytłacza swoją historią, jest bardzo refleksyjna i pozostaje z czytelnikiem na długo. Autorka stawia pytania o naturę zła, odpowiedzialność za własne czyny oraz o to, co dzieje się w sytuacji, gdy ofiara staje się sprawcą.

To poruszająca do głębi historia. Nie musiałam sobie niczego wyobrażać - po prostu to czułam. Po lekturze miałam łzy w oczach, co zdarza mi się rzadko. To książka, która zdecydowanie zostaje w pamięci na długo i którą warto poznać 🖤
Profile Image for Kama.
708 reviews
May 13, 2026
Są takie książki, które nie straszą potworami ukrywającymi się w ciemności.
One straszą tym, że największe zło potrafi narodzić się tam, gdzie człowiek powinien czuć się najbezpieczniej.
W domu.
W rodzinie.
W relacji, która zamiast dawać ciepło i poczucie bezpieczeństwa — powoli odbiera wszystko.
Martwe kwiaty autorstwa Marty Reich to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, która uderza znacznie mocniej, niż można się spodziewać po opisie czy okładce. To nie jest wyłącznie opowieść o zbrodni. To historia o tym, co prowadzi do tragedii. O emocjonalnych ranach, które przez lata pozostają niewidoczne dla świata. O bólu, który narasta po cichu — za zamkniętymi drzwiami, w czterech ścianach, gdzie nikt nie chce lub nie potrafi dostrzec prawdy.
Najbardziej poruszył mnie tutaj motyw relacji matki i córki. Relacji trudnej, toksycznej, wyniszczającej psychicznie. Autorka pokazuje ją w sposób niezwykle realistyczny i bolesny, bez przesady czy sztucznego dramatyzmu. Dzięki temu emocje wydają się jeszcze bardziej prawdziwe. Czuć bezradność bohaterki, jej samotność, lęk i rozpacz, które z każdą stroną coraz mocniej przygniatają czytelnika. To właśnie ten psychologiczny aspekt historii okazał się dla mnie najbardziej wstrząsający — świadomość, że największe cierpienie często rodzi się nie z jednego wydarzenia, ale z lat niszczenia człowieka od środka.
Atmosfera tej książki jest niezwykle duszna i niepokojąca. Od pierwszych stron czuć ciężar tej historii. Napięcie nie wynika jedynie z samej zbrodni czy śledztwa, ale przede wszystkim z emocji bohaterów i stopniowo odkrywanych sekretów. Autorka bardzo umiejętnie buduje klimat niepokoju — taki, który nie krzyczy, lecz powoli osacza czytelnika. Każda kolejna scena odsłania następny fragment tej mrocznej układanki, a wraz z nim pojawia się coraz większy dyskomfort i przeczucie, że finał będzie naprawdę trudny do udźwignięcia.
I rzeczywiście — kiedy prawda w końcu wychodzi na jaw, okazuje się makabryczna. Wstrząsająca. Taka, która nie szokuje wyłącznie dla efektu, ale uderza emocjonalnie i zostaje w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. To jeden z tych finałów, po których człowiek potrzebuje chwili ciszy, żeby dojść do siebie.
Ogromnym atutem tej powieści jest także realizm emocji. Bohaterowie nie są idealni, a ich reakcje wydają się autentyczne i ludzkie. Dzięki temu historia staje się jeszcze bardziej przejmująca. Momentami miałam wrażenie, że nie czytam fikcji literackiej, lecz obserwuję dramat, który naprawdę mógł wydarzyć się obok nas. I właśnie to przeraża najbardziej.
To zdecydowanie nie jest książka lekka ani komfortowa. Nie czyta się jej szybko i bez emocji. To historia ciężka, momentami przytłaczająca, ale jednocześnie bardzo ważna i potrzebna. Pokazuje, jak wiele może kryć się pod pozorami normalności i jak często prawdziwe dramaty rozgrywają się w ciszy.
Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, które nie opierają się wyłącznie na samej zbrodni, ale przede wszystkim na emocjach, traumach i relacjach międzyludzkich, to „Martwe kwiaty” zdecydowanie są warte uwagi. To książka, która boli, przytłacza i nie pozwala o sobie zapomnieć tym bardziej, że została oparta na rzeczywistych wydarzeniach.
Polecam z całego serca.

Profile Image for Karolina.
580 reviews8 followers
January 31, 2026
Lubisz czytać książki inspirowane prawdziwymi zbrodniami?

„Martwe kwiaty” Marty Reich to książka, w której autorka od pierwszych stron wrzuca odbiorcę na głęboką wodę i nie pozwala mu wejść w historię powoli i komfortowo. Makabryczne odkrycie w Jeziorku Czerniakowskim - garnek z odciętą głową, a potem walizka z rozczłonkowanym ciałem na Dworcu Centralnym - może i brzmią jak scenariusz filmu grozy. Jednak „Martwe kwiaty” są zapisem autentycznej tragedii, którą żyła cała Polska w latach 80. A tragizm tej historii sprawia, że nie da się przejść obok niej obojętnie.

Autorka bardzo wiarygodnie oddaje klimat Warszawy początku lat 80. - szarej, ponurej, pełnej lęku, niedopowiedzeń i politycznych nacisków. PRL nie jest tylko tłem, ale jednym z bohaterów tej historii. Ideologia, cenzura, interesy władzy, które stoją ponad sprawiedliwością - wszystko to wpływa na przebieg śledztwa i decyzje podejmowane przez śledczych. Porucznik Wolski i aspirant Derka nie są tu papierowymi bohaterami - są zmęczeni, uwikłani w realia systemu, momentami bezradni, a jednocześnie zdeterminowani, by dotrzeć do prawdy, nawet jeśli ta prawda komuś bardzo przeszkadza.

Sama zbrodnia jest makabryczna, ale przedstawiona bez taniej sensacji. Tutaj liczy się symbolika w postaci zwiędłych kwiatów - tulipana, żonkila i frezji - ułożonych na walizce, które nie są tylko estetycznym detalem, ale cichym komunikatem, że za tą sprawą kryje się coś znacznie głębszego niż pojedynczy akt przemocy.

Najbardziej poruszyło mnie to, jak Reich pokazuje zło. Nie tylko jako brutalność fizyczną, ale też jako chłód emocjonalny, manipulację, pogardę i ciche niszczenie drugiego człowieka. Zło, które potrafi siedzieć przy eleganckim stole i ranić słowami bardziej niż pięścią. Stopniowo odsłaniane życie Zofii Czajkowskiej sprawia, że zaczynam patrzeć na tę historię nie tylko jak na rekonstrukcję zbrodni, ale też jak na dramat relacji, samotności i niespełnionych aspiracji. Historia Zofii nie jest jednowymiarowym portretem ofiary. Stopniowo odsłania się przed nami kobieta pełna sprzeczności: ambitna, chłodna, niespełniona, momentami okrutna wobec najbliższych. Jej historia boli nie tylko dlatego, że kończy się tak tragicznie, ale też dlatego, że pokazuje, jak bardzo brak miłości i emocjonalna pustka potrafią zatruć całe życie - i życie innych.

„Martwe kwiaty” to nie tylko true crime, ale też opowieść o granicach zła, o przemocy psychicznej, o cichym niszczeniu drugiego człowieka i o świecie, w którym prawda bywa niewygodna. To książka ciężka, duszna, niepokojąca, momentami bardzo przytłaczająca, ale też potrzebna, bo zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo tragedia może rozegrać się za zamkniętymi drzwiami, w pozornie normalnym domu.

Ocena: 9/10 - bo „Martwe kwiaty” nie dają mi spokoju długo po przewróceniu ostatniej strony i wiem, że jeszcze nieraz wrócę myślami do tej historii.
Profile Image for UBOOKMI.
214 reviews5 followers
February 3, 2026
Ta zbrodnia wydaje się nieprawdopodobna, a jednak wydarzyła się naprawdę i to właśnie ten fakt sprawia, że „Martwe kwiaty” wchodzą pod skórę mocniej niż niejeden thriller.

Historia zaczyna się od makabrycznego odkrycia w Jeziorku Czerniakowskim w lutym 1980 roku. Garnek z ludzką głową, później walizka z poćwiartowanym ciałem, trzy zwiędłe kwiaty położone przez sprawcę. Już od pierwszych stron czuć ciężar tej sprawy i atmosferę grozy, która nie wynika z fikcyjnej przesady, lecz z brutalnej rzeczywistości. Ofiarą jest Zofia Czajkowska, kobieta, która na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym, a jednak ktoś chciał jej śmierci i to w sposób przerażająco metodyczny.

Śledztwo prowadzone przez porucznika Wolskiego i sierżant Derkę to nie tylko kryminalna układanka, ale też mocny obraz realiów PRL, politycznych nacisków, cenzury i presji, która momentami bardziej przeszkadza niż pomaga w dojściu do prawdy. To nadaje historii dodatkowej głębi i sprawia, że czytelnik czuje frustrację, napięcie i bezsilność razem z prowadzącymi sprawę.

To bardzo dobra książka, która wywołuje tuzin emocji, od szoku i niedowierzania, przez złość, po autentyczne poruszenie. Świadomość, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, tylko potęguje wrażenia i wywołuje dodatkowe ciarki. Sposób, w jaki autorka poprowadziła fabułę, jest rewelacyjny. Nie mogłam się od niej oderwać nawet na moment. Wszystko było przemyślane, każdy szczegół miał znaczenie, każdy element był istotny i wpływał na całość, dzięki czemu odbiór tej książki był dla mnie absolutnie rewelacyjny.

Przyznaję, troszeczkę spaliłam sobie końcówkę, ponieważ ciekawość wygrała i odnalazłam tę historię w Internecie, przez co dowiedziałam się, kim był sprawca, zanim dotarłam do finału książki. Zupełnie nie zepsuło mi to jednak odbioru. Ona jest tak dobra, że nawet taka wiedza nie odbiera napięcia ani emocji. Liczy się droga do prawdy, a ta została opisana po mistrzowsku.

Autorka ma rewelacyjne pióro, genialnie komponuje fabułę, potrafi z pełnym wyczuciem podkręcić atmosferę w odpowiednim momencie i równie świadomie ją wyciszyć, gdy potrzeba oddechu. To książka, która zostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.

Dla mnie jest to zdecydowanie historia, która zasługuje na wiele oklasków i zachwytów.
Profile Image for Karolina Laydych.
133 reviews2 followers
March 5, 2026
Czy istnieje zło, które można usprawiedliwić?

Zanurzenie się w „Martwych kwiatach” Marty Reich to doświadczenie niemal fizyczne- to jak dotknięcie chłodnej tafli Jeziorka Czerniakowskiego w mroźny, lutowy poranek 1980 roku. Autorka nie napisała po prostu kryminału; ona dokonała sekcji zwłok na tkance społecznej PRL-u, wyciągając na światło dzienne brud skryty pod garsonkami z Mody Polskiej.
Najbardziej uderzyła mnie psychologiczna precyzja, z jaką Pani Reich odmalowała portret ofiary i jej oprawcy. Tu nie ma czerni i bieli. Jest za to duszna atmosfera pozorów, w której „przeciętność” staje się najbardziej niebezpiecznym kamuflażem. Śledząc losy porucznika Wolskiego i sierżant Derki, czułam narastający ciężar- nie tylko samej makabry, ale przede wszystkim bezsilności jednostki wobec systemu, który prawdę traktuje jak towar deficytowy, podlegający cenzurze.
To powieść o pęknięciach. Pęka tu wszystko: obraz idealnej rodziny, fasada socjalistycznego bezpieczeństwa i wreszcie ludzka psychika. Reich po mistrzowsku operuje kontrastem między brutalnością rozczłonkowanego ciała a subtelnym symbolem trzech kwiatów. To właśnie ten detal – tulipan, żonkil i frezja- sprawia, że krew na kartach książki wydaje się przerażająco realna. Choć momentami tempo zwalnia w objęciach milicyjnej rutyny, to właśnie ten marazm buduje autentyzm, który boli najbardziej. To lektura dla tych, którzy nie boją się spojrzeć w otchłań ukrytą w zwyczajnym sąsiedzie.

⭐ Ocena: 9/10 – Wiwisekscja studium mroku ubrane w szarość PRL-u. Autorka rozbiera na części pierwsze mechanizm zbrodni, która wydarzyła się naprawdę, zostawiając czytelnika z dławiącym pytaniem o granice ludzkiego okrucieństwa.

#MartweKwiaty #MartaReich #Kryminał #TrueCrime #PRL #LiteraturaPolska #Zbrodnia #RecenzjaKsiążki #PsychologiaZła #CzytamBoLubię
Profile Image for Kulturowa.Anihilacja.
537 reviews14 followers
January 21, 2026
Reich od samego początku stworzyła nietypową atmosferę, odbierając mi komfort wygodnej kanapy, dając mi do zrozumienia, że to nie zwyczajna historia, a dramat, który wydarzył się naprawdę i za to wielkie brawa, bo to od początku zagwarantowało moje pełne oddanie lekturze.

Właśnie ta wspomniana atmosfera mnie okuła totalnie, ponieważ Warszawa lat osiemdziesiątych została oddana niezwykle wiarygodnie, ponura, szara, pełna strachu i niedopowiedzeń, gdzie polityczne interesy są ponad wszystko. Widać tutaj jak na dłoni, w jaki sposób władza PRL-u kształtowała sprawiedliwość według własnych norm, a ideologia towarzyszyła każdemu śledztwu.

Sama zbrodnia totalnie makabryczna jednak przedstawiona w sposób wyważony bez taniej sensacji. Ja zawsze cenie wykorzystanie symboliki w literaturze i tutaj to dostałam w postaci rozczłonkowanego ciała i zwiędłych kwiatów, co już jest jasnym sygnałem, że sprawa jest czymś głębszym, niż pozornie może się wydawać.

Porucznik Wolski i sierżant Derka, także mają wpływ na to jak postrzegałam przedstawione realia, ponieważ ich uwikłanie w pewne pęta ustroju, ograniczenia epoki znakomicie wpisuje się w schemat tamtych czasów. Do tego dochodzą też ludzkie ograniczenia jak zmęczenie, bezradność, ale i determinacja, która napędza, to wszystko nadaje postacią charakter i „duszę”, a ich śledztwo dalekie jest od typowo kryminalnych schematów.

Książka bez wątpienia jest ciężka gatunkowo, a jej duchota niesamowicie oplata, ale przy tym literatura potrzebna. „Martwe kwiaty” nie zostawiły we mnie spokoju, a bardziej pytania i wątpliwości o funkcjonowanie systemu, granice zła i tego jak prawda może być niewygodna. 
Autorce znakomicie udało się pokazać, jak niewiele trzeba, by tragedia rozegrała się tuż obok, niezauważona.
157 reviews1 follower
February 3, 2026
Akcja przenosi nas w mroźny luty 1980 roku. Rutynowy dzień pracowników warszawskich zakładów komunalnych zmienia się w koszmar, gdy podczas pobierania próbek z Jeziorka Czerniakowskiego natrafiają na dziwny pakunek. Po wyciągnięciu go na brzeg odkrywają zawinięty w gazety garnek, a w nim... głowę kobiety. Milicja szybko łączy znalezisko z zaginięciem pracownicy Telewizji Polskiej. To jednak dopiero początek - wkrótce w przechowalni na Dworcu Centralnym odnalezione zostają kolejne części ciała ukryte w walizce i torbie. Morderca zostawił tam swój specyficzny podpis: trzy kwiaty - tulipana, frezję oraz żonkila. Rozpoczyna się wyścig z czasem, by dopaść sprawcę tej nieludzkiej zbrodni.

Choć część wydarzeń została wymyślona na potrzeby powieści, to główny wątek i tragiczny finał są oparte na faktach. Ta książka to bolesne studium tego, jak potężnie pozory mogą mylić i co tak naprawdę kryje się pod maską szczęśliwej rodziny, prestiżowej pracy czy luksusowych ubrań. Autorka genialnie pokazuje dualizm ludzkiej natury - to, jak można latami odgrywać przed światem rolę idealnego człowieka, podczas gdy w zaciszu czterech ścian, za zamkniętymi drzwiami, rozgrywa się dramat. To przerażający obraz tego, jak człowiek potrafi być kruchy i do jak ostatecznych czynów może doprowadzić skrywane przed światem cierpienie.
389 reviews
March 26, 2026


To książka zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, do których doszło zimą 1980 roku.

Kiedy w jeziorku Czerniakowskim znaleziono garnek z makabryczną zawartością, milicja szybko łączy to ze zgłoszeniem zaginięcia kobiety. Rozpoczyna się dochodzenie. Wkrótce odnajdują się pozostałe części ciała. Kto jest sprawcą oraz jaki był motyw?

Książka jest napisana tak dobrze i tak wiarygodnie, jakby to był reportaż, a przecież nim nie jest.
Z jednej strony mamy dochodzenie prowadzone przez milicję, z drugiej jesteśmy obserwatorem tego, co działo się za zamkniętymi drzwiami.
Czytając nie mogłam nie zadać sobie pytania, ile z tego mogło być prawdą.

Wydawałoby się, że najgorsze co się mogło wydarzyć dostałam na samym początku. A jednak, kolejne rozdziały nasycone były rosnącym napięciem i niepokojem.
Pomimo, że nie kojarzyłam tej zbrodni z przeszłości, ani nie szukałam przed lekturą informacji na ten temat, domyśliłam się zakończenia.
Opisane przyznanie się do winy to fragment bardzo trudny, bolesny i wstrząsający.

To świetnie napisana historia.
Polecam.

803 reviews4 followers
January 27, 2026
„Martwe kwiaty” to książka, która nie sądziłam, że tak dobrze będzie mi się czytała. Od początku spodobał mi się styl w jakim została napisana. Od pierwszych rozdziałów czuć gęsty klimat, uczucie niepokoju a nawet napięcie.
„Martwe kwiaty” to książka, której wydarzenia miały miejsce naprawdę. Akcja dzieje się w 1980 roku, kiedy to zostaje odkryta w garnku odcięta głowa kobiety. Kilka dni później poćwiartowana reszta ciała. Czy to dzieło seryjnego m0rdercy? Kto chciał pozbyć się prostej i nieszkodliwej kobiety?
Wydarzenia tutaj opisane wciągają i wstrząsają. Dodatkowo fakt, że to miało miejsce naprawdę potęguje emocje, które rosną z każdym rozdziałem i z każdym nowym odkryciem. A gdy już domyśliłam się kto jest sprawcą, to nie wiedziałam co myśleć. Czy osoba, która to zrobiła była naprawdę zła?
Chociaż książka nie jest łatwa, to została napisana w lekki sposób. I gwarantuje Wam, że jak zaczniecie czytać ją, nie będziecie mogli się od niej oderwać.
Profile Image for Iwona.
528 reviews1 follower
July 21, 2026
4,4*
Świetna książka, świetna historia, i niby kryminał, ale bardziej opowieść o krzywdzie i jej skutkach. Fabuła oparta o prawdziwą historię , osnuta na faktach zbrodni w PRL-owskiej Warszawie. I o ile czyta się z zaangażowaniem pierwszą część, tropiąc sprawcę, drobiazgowo przyglądając się stosunkom międzyludzkim , powiązaniom, możliwościom , historiom bohaterów, o tyle część druga, w której sprawę (Historię) widzimy oczami sprawcy, serce ściska lód. I już nawet mając w sobie dużo empatii, nie jestem pewna komu bym kibicowała. Kto tu tak na prawdę powinien ponieść karę. W dodatku pisane w sposób spokojny, nie podbijający emocji. Emocje , uwierzcie, same się podbijają czytaną treścią. Polecam
Profile Image for Miłośniczka Książek.
860 reviews21 followers
February 5, 2026
„Martwe kwiaty” Marty Reich to jedna z tych historii, które trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej wyrzucić z głowy.
Zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, osadzona w dusznej rzeczywistości PRL, prowadzi przez śledztwo, rodzinne sekrety i mrok, który potrafi kryć się tuż obok nas.
Przeczytałam i… mam sporo do powiedzenia.
Jeśli chcesz dowiedzieć się, co zwróciło moją uwagę, co mnie zaskoczyło, a co poruszyło — zapraszam do mojej recenzji.
https://www.instagram.com/p/DUX97hiDegY/
Profile Image for Tamara.
44 reviews11 followers
January 29, 2026
Genialnie się czyta, to kryminalna historia umiejscowiona w latach 80. Warszawy. Świetnie zarysowane postaci, bardzo polecam.
Profile Image for Ewa KM.
28 reviews
February 7, 2026
Nawet nie znając historii od połowy książki już wiedziałam co się stało i czytanie drugiej części było męczarnią.
Książka niby oparta o fakty a dołozyla wątki, które akurat były bez sensu.
461 reviews
July 21, 2026
Excellent. I even did not know it was based on true crime. Fascinating!
Displaying 1 - 19 of 19 reviews