Lubisz fikcję? Pomidor. A może grozę? Pomidor. Co powiesz na humor? Pomidor. Pomidorem odpowiadają też Autorzy opowiadań zawartych w zbiorze: „Tomatoza. Antologia pomidorrorowa”. Tutaj zasmakujesz w pomidorowych przetworach z piekła rodem: sadzonki hodowane w klatkach, eksperymenty genetyczne, kosmiczne starcie trzech światów, tajemnicze rytuały, mutacje, pomidorowa zemsta sprzed wieków. Nawet najzagorzalsi wielbiciele tomatów nie podejrzewali, ile dobra można z nich jeszcze wycisnąć. Oto książkowy ekwiwalent pomidorowych pikli o niebywałym składzie i smakowitym aromacie: pełen humoru, grozy, absurdów, ale także wątków historycznych i psychologicznych.
Jedno jest pewne, po lekturze tego zbioru pomidory nigdy nie będą już smakować tak samo.
Jedna z najgorszych książek, którą kiedykolwiek przeczytałam. Całkiem dobrą historią mogę nazwać jedną, niezłe są jeszcze może ze cztery. Z PIĘTNASTU! Jedna historia była obrzydliwa i ją można dorzucić do tych lepszych - dosłownie zbierało mi się na wymioty podczas czytania (zakładam, że taki był zamysł autorów). Reszta jest tandetna i żenująca. Niesmaczne okołoseksualne żarty, cały czas świtająca myśl "co ja czytam i dlaczego to jest takie głupie?". Spora część opowiadań na jedno kopyto. Chociaż to akurat mogę zrozumieć, gdyż trzeba mieć naprawdę niezły pomysł by napisać coś ciekawego na temat pomidorów. Rozumiem, że czytanie jest rozrywką, ale przy tej książce wcale dobrze się nie bawiłam. Najgorzej wydane 70 zł na książkę w moim życiu. Zakup zawdzięczam jedynie panu z wydawnictwa, który na Targach Fantastyki namówił mnie na tę książkę - on to chyba potrafi sprzedać śnieg w zimę góralowi.