Czy wierzysz w cuda? Czasem wystarczy spotkanie dwóch z pozoru zupełnie różnych dusz, by świat nabrał nowych barw, a to, co wydawało się niemożliwe, stało się rzeczywistością. Taką właśnie, pełną magii i nieoczekiwanych zwrotów akcji, jest „Uwierz w Mikołaja 2. Na ratunek babci” – najnowsza, trzecia już odsłona wzruszającego cyklu powieści obyczajowych autorstwa uwielbianej Magdaleny Witkiewicz. Po bestsellerowych „Uwierz w Mikołaja” oraz „Telefonie od Mikołaja”, nadszedł czas na historię, która po raz kolejny udowodni, że prawdziwe świąteczne cuda zdarzają się częściej, niż myślimy, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się Święty Mikołaj w galowym mundurze, a charakterne seniorki z domu „Happy End” biorą sprawy w swoje ręce.
Poznajemy Aldonę, błyskotliwą, choć nieco cyniczną gwiazdę reality show, której życie kręci się wokół dramatów, brokatu i medialnego zgiełku. Jej świąteczne plany obejmują jedynie huczne eventy i dbanie o własną karierę. Wszystko zmienia się w jednej chwili, gdy w jej samochodzie niespodziewanie pojawia się Zosia – rezolutna dziewczynka, której bezgraniczna wiara w Mikołaja jest tak silna, że poruszyłaby góry. Zosia ma tylko jedno marzenie: wierzy, że tylko prawdziwy Mikołaj jest w stanie uratować jej ukochaną babcię. Czy to właśnie to niecodzienne spotkanie zapoczątkuje przemianę, na którą Aldona nie była gotowa?
Magdalena Witkiewicz – a writer. Graduated from Gdańsk University, Gdansk Foundation for Management Development and Executive Master of Business Administration (MBA) in Gdańsk.. She has worked as a marketing analyst and marketing specialist. Until recently, she has owned a marketing company.
In 2013 she published four bestsellers: (Zamek z piasku, Szkoła żon, Ballada o ciotce Matyldzie, Lilka i spółka), three of which granice.pl vortal warded in a contest for the best books of spring and summer A Vietnamese publishing house has bought the rights to ”Szkoła Żon” book and this novel will be translated and published in Asia in 2014 Magdalena Witkiewicz has also represented Poland at the International Festival of Literature for Children in Lithuania. She conducts writing workshops for teenagers. In her novels she mentions the most important problems of nowadays women. Thanks to her books, women find the faith for dreams to come true. All you should do is to take your fate into your hands and help it a bit.
Nie wiem, czy ta część była serio tak odbiegająca poziomem od wcześniejszych, czy po prostu jednak już nie lubię świątecznych, lekko papkowatych książek, ale wkurzali i krindżowali mnie absolutnie wszyscy, z tym nieszczęsnym dzieckiem na czele (a nie mam w zwyczaju narzekać na dzieci).
Rozważałabym mimo wszystko baaardzo naciągane 3 gwiazdki; książkom (i produkcjom) świątecznym potrafię wybaczyć głupotę i nadmierne uproszczenia, ale nazwanie trzeciej części książki "Uwierz w Mikołaja 2" postrzegam jako akt wrogości wymierzony personalnie w czytelników, dopełniający moje wkurzenie, więc żadnego zaokrąglania w górę nie będzie.
A ta akcja ze ślubem? Czy to miało być zabawne? Urocze? Od tamtego momentu, to już był hejt-reading z mojej strony, bo tak mnie to wkurzyło, rozniosłabym wszystkich.
Jak myślicie, która to część? Że druga? Otóż nie! A to okazało się dopiero w podziękowaniach od autorki😅✌🏻
To trzecia część książki, a druga filmu - książka powstała na podstawie scenariusza.
Pierwsza część bardziej mi się podobała, była cieplejsza i zabawniejsza. Drugiej nie czytałam. A w tej wątki z pierwszej się powtarzają i czuć, że jest to historia napisana na siłę.
3.75 ⭐️ Sięgnęłam po nią z dwóch powodów: chciałam powoli poczuć klimat świąt i potrzebowałam czegoś na rozluźnienie po dwóch miesiącach czytania samych horrorów i jesiennych książek. Czy była czymś oryginalnym? Nie. Czy zaskoczyła mnie czymś? Nie. Czy gdybym przeczytała ją w innych warunkach, w innym miejscu w życiu tak samo by mi się spodobała? Nie. Czy dała mi to czego na ten moment potrzebowałam czyli rozrywkę i utulenie? Tak. Powiem więcej. Widać gołym okiem że to książka nie pisana z pasji tylko dla pieniędzy. Autorka sama zresztą przyznaje że najpierw był scenariusz. Nie rozumiem tego ruchu bo przecież można było zekranizować z małymi zmianami "Telefon od Mikołaja" czyli oficjalną drugą część tej historii książkowej. A tak to mamy miszmasz bo trzeci tom serii ma w tytule 2. Co więcej nawet główny motyw nie jest oryginalny. Zosia znowu gdzieś ucieka a na koniec się odnajduje. I koniec. Mam nadzieję że więcej części nie powstanie i będę mieć jedynie dobre wspomnienia z tym cyklem.
Książka powstała na podstawie scenariusza filmowego i czuć to w niektórych scenach, które są bardzo poszatkowane i dość ubogie w motywacje bohaterów, ale mimo wszystko książki Magdy Witkiewicz mają w sobie pewien urok, którego nie mogę im odmówić. To idealnie historie na świąteczny czas: rodzinne, zabawne i chwytające za serce. I mimo że bohaterowie irytują (w tym tomie była to szczególnie Zosia, przez którą wielokrotnie wywracałam oczami) to koniec końców w głowie zostanie mi frajda z lektury.
Jestem zawiedziona, tak bardzo było czuć, że jest to książka pisana stricte pod promocje filmu, aż mogę wskazać momenty, w których będzie lokowanie produktu.
Szkoda, bo bardzo mi się podobały wcześniejsze książki Magdaleny Witkiewicz. Miały w sobie dużo świątecznej energii, w przeciwieństwie do tej, która została produktem.
niby nienajgorzej, ale bardzo czuć, że to było pisane tylko pod film, byleby poszła promocja, byleby można coś było zrobić z tymi bohaterami
lepiej było zostawić ich w spokoju, bo bardzo to na siłę wyszło
jakiś tam świąteczny klimat jest, typowy styl witkiewicz zachowany, ale jednak za bardzo to przerysowane, powtarzalne, nudne
film też widziałam, też kiepsko; akurat w tym przypadku, w odróżnieniu do pierwszej części, film jest wlasiwie 1:1 z książką, poza postacią eleonory. być może to właśnie dlatego wyszło tak sztywno, bo filmowo wątki agnieszki i mikołaja, czy ani i jej partnera, są zwyczajnie sztywne
Długo czekałam na dalsze przygody bohaterów z poprzednich dwóch części. Seniorzy z domu seniora „Happy End” nie zawodzą szczególnie Jagoda, która zapełnia słoik za każde przekleństwo, czasem płaci do przodu, a i tak po chwili jest już na debecie 🙊. Sabinka ląduje w szpitalu i wszystko zaskakuje, że się wybiera… Zosia wierząc w cuda ucieka do Warszawy, aby prosić prawdziwego Mikołaja o pomoc w wyzdrowieniu Babci Sabinki. Brakuje mi tu Eleonory i ten tom jakoś podobał mi się najmniej. Jak przyznała sama autorka starała się, żeby ta część była zgrana z filmem. I to widać bo zabrakło mi tego czegoś, tego wielkiego wow, które czułam w poprzednich częściach i co sprawiało, że nie mogłam się oderwać od książki. Tutaj zabrakło tej wielkiej magii, wrażliwości i ciepła które, aż biło blakiem w poprzednich częściach. Jeśli powstanie kolejna część mam nadzieję, że powróci ona do poziomu poprzednich i pozwoli znów poczuć czytelnikowi to wszystko co sprawiło, że zakochałam się w tej serii i ich bohaterach lata temu.
Części wątków z Telefonu do Mikołaja nie było pociągnięte. Aleksander się pojawił i znikł też, mało go było. Trochę widać jakby była pisana na szybko ta historia, ale obejrzymy film na pewno, żeby sobie porównać.
To już trzecie spotkanie z bohaterami i bohaterkami świątecznych powieści autorki. Każdą kolejną część biorę do ręki ze względu na sentyment do mieszkanek domu seniora Happy Endu, do ich relacji, odzywek, ciętych uwag wywołujących u mnie uśmiech. Podobnie jak pierwsze dwa tomy ten czyta się równie szybko. Fabuła- opowiada o wierze w św. Mikołaja, w cuda, które zdarzają się ale czasem trzeba odrobinkę pomóc szczęściu, o rodzinie, przyjaźni nie znającej wieku, o miłości. Wszystko to okraszone świąteczną atmosferą i zimową aurą. Ale szczerze czy potrzebna była kolejna część nie jestem przekonana.