Dawid Myśliwiec jest doktorem nauk chemicznych, polskim twórcą internetowym, założycielem dwóch kanałów popularnonaukowych w serwisie YouTube – Uwaga! Naukowy Bełkot i Wyłącznie Naukowy Bełkot. Na kanałach można znaleźć filmowe opracowania rozmaitych zagadnień z przeróżnych dziedzin nauki, ciekawostki oraz autorski podcast „Przegadana Godzina”. Od 2010 roku Dawid regularnie pojawiał się na polskich festiwalach nauki i konkursach naukowych. Jest laureatem wielu nagród oraz autorem książki „Przepis na człowieka”, która została sprzedana w liczbie 30 000 egzemplarzy. Był 2 razy w Czarnobylu.
Kupiłem, choć z książkami youtuberów* nie mam dobrych doświadczeń - uznałem tym razem, że próbka jest zbyt mała by wyrokować. Autor wyrobił sobie zresztą u mnie kredyt zaufania, ja natomiast nie wyrobiłem sobie większych oczekiwań. I dobrze. Ostateczny rezultat nie zaskoczył, a jednak towarzyszy mi pewne rozczarowanie i niedosyt.
"Wszyscy TO robimy" od samego początku celuje w świńskie skojarzenie, nieźle korespondując z tematyką kłamstw i manipulacji. To może być jednocześnie metakomentarz do zasadniczej treści tej książki, czyli podstaw radzenia sobie z dezinformacją. Na przestrzeni czterech rozdziałów dowiadujemy się najpierw o tym dlaczego i jak kłamiemy; o tym, że kłamią wszyscy i niekoniecznie to coś złego. Poznajemy kilka błędów poznawczych, jak na nas działają i dlaczego trolluje nas własny mózg. Wreszcie autor zwraca uwagę na techniki manipulacji i jak można próbować im przeciwdziałać. Tylko tyle i aż tyle, wszystko w sosie popularnonaukowym. Jeśli ktoś nie ma większych oczekiwań, może czuć się usatysfakcjonowany; jeżeli promocja książki wzbudziła jednak nadzieje na coś więcej, raczej studziłbym zapał.
Mam przemożne wrażenie, że całość lepiej spisałaby się jako dłuższy film lub krótszy artykuł, względnie ich seria (filmów/artykułów). Czyta się to mimo wszystko sprawnie i z przyjemnością, ale nie trafiłem na nic odkrywczego - to raczej seria spostrzeżeń obudowanych popularnonaukowym dowodzeniem. Cegiełka położona w słusznej sprawie, ale raczej jedna z pierwszych, mających trafić do czytelnika mniej świadomego zagrożeń i bardziej poddającego się polaryzacji. Coś w stylu wiązki celnych pytań mających wyrwać kogoś ze stuporu niż kompendium jak wyciągać z bagna innych. Czy to skuteczne? Nie mam pojęcia, mam nadzieję że ktoś może odpowiedzieć twierdząco. Sam nie czuję się do końca grupą docelową. Większość informacji zdążyłem nabyć wcześniej. Jednocześnie nie wszystkie przykłady wydały mi się odpowiednio dobrane - w kilku przypadkach miałem wrażenie, że albo czegoś nie rozumiem, albo przytoczona sytuacja nie dowodzi tego, czego chciał autor. Ale to drobiazgi bez większego wpływu na całość. Na drugą nóżkę na plus zaliczę konsekwentne unikanie bieżącej polityki - jak Myśliwiec sam wspomniał w posłowiu, kusiło go to. Odpuścił, między innymi po namowach redaktorki, za co dziękuję - poglądy autora i tak czuć, a jednak całość może prędzej trafić do osób o odmiennym usytuowaniu w pajęczynie bieżączki. Mimo wszystko zgadzam się z większością tez tu postawionych i całościowo "Wszyscy TO robimy" uznaję za pozycję dobrą, ale nie można od niej oczekiwać czegoś, czym nie jest. To krótka lekcja i zwrócenie uwagi na problem, nie kompendium radzenia sobie z dezinformacją. Stąd też wspomniany na początku niedosyt podlany rozczarowaniem.
Trzy z hakiem i ograniczonym zaufaniem do kolejnych tytułów Myśliwca. Choć widzem UNB pozostanę.
* - nie do końca uczciwe jest nazwanie przeze mnie Dawida Myśliwca youtuberem, ale to jednak główne medium z którego go znam. Książek popularyzatorów nauki też nie czytuję. Mógłbym też odnieść się do książek Alternberga i wyrazić obawę, że średni poziom ich książek nie budzi we mnie uznania, mimo że lubię autorów których książki zdążyłem już przeczytać (np. GF Darwin).
może to będzie niepopularna opinia, ale totalnie nie siadła mi ta książka. Dawała mi vibe pisanej pracy licencjackiej. Totalnie mi brakowało jakiejś głębszej analizy, jakiś bardziej przyziemnych i mniej naukowych przykładów… a te naukowe i tak były tak „po łebkach” opisane. Równie dobrze mógł to być po prostu dłuższy film na YT i nic byśmy nie stracili, a nóż widelec by bardziej to do mnie trafiło, ponieważ akurat Pan Dawid w narrację i intonacje potrafi.
Chciałam serdecznie podziękować szanownemu autorowi za ograniczenie użycia "Drogich Czytelników" do góra dwóch razy na rozdział. Drinking game zdechło z przyczyn naturalnych, ale od razu lepiej się czytało. A na poważnie mogę z czystym sercem polecić każdemu. P.S. jeśli ktoś z wydawnictwa to czyta: str. 168, w przypisie 9 jest błąd: zamiast "skrają" powinno być "skrajną".
wow ta książka okazała się być dosłownie najlepszą ilustracją dla pojęcia ‚puste kalorie’. Dawid Myśliwiec tym razem jest na tyle grzeczny i zachowawczy, że ze strachu przed odrzuceniem nie idzie w konkrety. mowi, że to dlatego, że to Książka z Misją pt „chce dotrzeć do każdego”, ale efekt jest taki, że esencja refleksji nie rusza tu nawet z pasa startowego, bo brak tu tzw paliwa (zwanego również Mięsem) zaczerpniętego z rzeczywistości, w której dystrybucja prawdy stała się najbardziej pokracznie rozlazłym pojęciem ever. u Myśliwca nie ma winowajców, więc nie ma namiętności narracji. nie ma historycznego kontekstu, więc nie ma refleksji na przyszłość. nie ma osadzenia w rzeczywistości poza laboratoryjnej, więc nie ma uchwytnego ciężaru problemu. kurde ech człowieku, walnij sobie dosłownie pierwszy lepszy dokument Adama Curtisa, a wyjdziesz z tego tysiąc razy bardziej nasycony. plusik za dobry reaserch - to się zawsze ceni
Daje 4 bo mam duże poszanowanie do autora ale to nie jest to co chciałam żeby w niej było. 2 ostatnie rozdziały mają tytuły praktycznie z nikąd wyciągnięte. Jak można zrobić taką podpuchę i nazwać rozdział "Jak kłamią wykrywacze kłamstw?" ale napisać o tym na samym końcu rozdziału w formie kilku akapitów. Albo rozdział ostatni "Kto nakradł najwięcej?" też nie dostajemy odpowiedzi chociaż tu konsensus sprawy jest bardziej zachowany. Chciałam żeby ta książka skupiała się bardziej na psychologii i nauce w odniesieniu do spraw np. polityki czy geopolityki i pokazaniu jak kłamstwa są wykorzystywane (był trochę taki przykład z Goebbelsem). Jednakże bardzo dobrze rozumiem to co Dawid pisze w Posłowiu i jak najbardziej się z tym zgadzam. Bo niestety gdyby napisał tą książkę tak jak ja bym chciała pewnie wiele środowisk rzuciło by się sobie i jemu do gardeł. P.S. okładka bardzo spoko ale czułam się jakbym cały czas była oceniania przez nią.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Nie czytałam poprzednich książek Dawida, ale zdarza mi się oglądać filmy na jego kanale YouTube. Sięgając po tę książkę liczyłam na pisaną formę tego co widzę u niego na YT, ale niestety się rozczarowałam. Książka napisana w mało przystępny sposób: ściana tekstu, brak podziału na krótsze akapity czy rozdziały z tytułami podsumowującymi ich treść, dość “naukowy” język (co mi zupełnie nie przeszkadza w filmach, gdzie oprócz słów pojawiają się animacje obrazujące poszczególne zagadnienia), bibliografia w postaci listy bez numerowanych odniesień do konkretnych badań czy artykułów w treści książki. Wśród wspomnianych badań jedynie niewielki odsetek stanowią takie z ostatnich 5-10 lat, te starsze oczywiście nadal pozostają w mocy, ale liczyłam na nowsze znaleziska w tej kwestii. Nie bardzo widziałam ciąg przyczynowo-skutkowy w treści książki, nie specjalnie coś tam wynikało z czegoś innego opisanego wcześniej. Raczej nie dowiedziałam się niczego nowego podczas lektury, za to dość mocno się wymęczyłam i wynudziłam.
W naprawdę przystępny sposób opisane różne techniki dezinformacji i manipulacji oraz propozycje bronienia się przed nimi. Książka nie przekazuje gotowego przepisu na wygranie z fałszem i dezinformacją (bo takiego niema!), ale nakłania do autorefleksji nad własnymi poglądami i ich genezą. Szczerze polecam, ale wymaga myślenie 😉
This entire review has been hidden because of spoilers.
Wszyscy TO robimy, czyli krótka opowieść o mijaniu się z prawdą to książka popularnonaukowa autorstwa dr. Dawida Myśliwca, która opowiada o prawdzie, manipulacjach oraz kłamstwach, których każdy jest winien. Książkę wydało Wydawnictwo Altbuch.
Naprawdę nie zaczytuję się w tego typu literaturze, ale od lat wiernie oglądam kanały popularnonaukowe, które prowadzi autor tej pozycji. Przez nie przyzwyczaiłam się do jego stylu narracji oraz przekazywania wiedzy. Mam za sobą również jego poprzednie książki, więc sięgnęłam po tę pozycję z pewnymi oczekiwaniami – już w szczególności, że porusza temat komunikacji, a więc mi bardzo bliski ze względu na studia.
I może z tego powodu trochę się na niej wynudziłam. W zasadzie nie wyczytałam z niej niczego nowego, bo wszystko to, o czym wspominał autor, poznałam już na wykładach i to niejednokrotnie nawet w szerszej wersji. Ta książka tłumaczy wszystkie poruszone zagadnienia bardzo dobrze, ale przy lekturze ciągle mi czegoś brakowało.
Styl tej książki jest dość luźny i bardzo nastawiony na zbudowanie relacji z czytelnikiem, ale jako pozycja popularnonaukowa skierowana do szerszej publiczności jest bardzo… cóż, naukowa. I nie mam na myśli dwudziestu stron bibliografii na końcu czy przypisów z dodatkowymi informacjami. Mimo stosunkowo prostego języka ta książka jest dość trudna w odbiorze przez braki pomocy wizualnych.
To jest coś, co świetnie działało przy poprzednich książkach Dawida Myśliwca. Szybko rzuciło mi się w oczy, że w tej pozycji brakuje nie tylko kolorów, ale i wszelkich obrazów czy grafów, a wszystkie informacje zawarte są w ścianie tekstu. O ile dla mnie nie było to wielkim problemem, bo po artykuły naukowe sięgam dość często, tak dla czytelnika niewdrożonego w zdobywanie wiedzy z klasycznego tekstu może to być przeszkoda.
To wielka szkoda, bo książka sama w sobie jest naprawdę bardzo przydatna. Może uświadomić czytelnika o wielu kwestiach związanych z codzienną komunikacją, a także pokazać, jak można się bronić przed najczęstszymi technikami manipulacyjnymi. To cenna wiedza, której często brakuje i to niezależnie od wieku.
Ta pozycja poruszyła wiele kwestii – może nawet nieco za dużo – ale zostały one bardzo przystępnie rozmieszczone w kilku rozdziałach. Nie tylko powiązało je tematycznie, ale również ułatwiło przyswojenie nowych informacji. Przyznam, że autor potrafi zaciekawić czytelnika i z pewnością zechciałabym jeszcze bardziej rozszerzyć swoją wiedzę dotyczącą wspomnianym zagadnień, gdyby ta książka przedstawiła mi je po raz pierwszy.
Wszyscy TO robimy to naprawdę ciekawa pozycja, której warto dać szansę. Może nie polecam czytać jej na raz – jak to się skończyło w moim przypadku – ale rozbicie jej na kilka dni zdecydowanie brzmi jak dobry plan czytelniczy. Uważam, że to źródło naprawdę potrzebnej dzisiaj wiedzy, która może uchronić wiele osób przed nieprzyjemnościami.
Uwielbiam filmy Dawida i to, co robi! Mam wszystkie jego książki i ta… wywołała we mnie mieszane uczucia. Rzuciło mi się w oczy kilka razy, w kontekście tej książki, że to trochę jak czytanie pracy dyplomowej i “mogłaby być dłuższym odcinkiem na kanale”. Muszę się z tym zgodzić. Z jednej strony autor opowiada o szalenie ciekawych tematach, przekazując je w bardzo przystępny dla czytelnika sposób. Z drugiej strony - mam wrażenie, że brakowało jakiegoś mięsa, więcej konkretów z rzeczywistości, a nie tylko badań. Czuję niedosyt.
Skuszona wieloma wywiadami, które w ostatnim czasie pojawiły się po premierze tej książki i naprawdę ciekawych wątkach, które zostały tam poruszone, pokusiłam się o kupno samego źródła.
Zgodzę się z pozostałymi opiniami tutaj - trochę praca licencjacka, ściana tekstu, bardzo bezpieczena książka (w kontekście tego co jest zawarte w posłowiu).
Wydaje mi się, że to przegadane wyjaśnienia wybranych pojęć związanych z tym tematem. Gdzie "przegadane" to słowo klucz, bo kilka razy łapałam się na tym, że czytałam opis danej sprawy i półtora strony dalej było napisane to samo, ale innymi słowami.
Dobrą stroną jest research, przygotowanie, ale niestety to nie jest wystarczające do stworzenia dobrej książki.
Szanuję bardzo pracę Dawida, to ile wkłada serca w materiały video, ale książki, a przynajmniej ta to nie jest zachęcający sposób na zapoznanie z jego twórczością.
To już trzecia książka autora, którą miałam okazję przeczytać. Styl nie jest najlżejszy, choć widzę ogromny postęp na przestrzeni 5 lat od przeczytania jego pierwszej książki. Przede wszystkim, książka traktuje o bardzo ważnej kwestii - wszyscy kłamiemy. Mniej czy bardziej świadomie, z mniej czy bardziej wyrachowanych pobudek. Uświadomienie sobie tego naprawdę pozwala na to aby podejść z większym dystansem do niektórych internetowych treści i niektórych toczonych dyskusji. Nie będzie to łatwa książka dla kogoś, kto generalnie mało czyta, ale dla tych, którzy potrafią z jakąś dozą przyjemności przebrnąć przez ścianę tekstu, na pewno będzie wartościową lekturą, skłaniającą do refleksji.
3 gwiazdki ze względu na to, że większa część opisywanych doświadczeń i mechanizmów już znałam, więc nie były dla mnie niczym odkrywczym. Książka sama w sobie dobrze napisana, bazuje na rzetelnych źródłach, skłania do refleksji i do większej uważności treści. Byłam trochę zawiedziona, że nie bazowano na realnych przykładach - np. Wypowiedziach polityków, które uważam że byłyby doskonałym przykładem, jednak po przeczytaniu posłowia rozumiem czemu tak się nie stało. Zdecydowanie jedną z bardziej wartościowych pozycji na mojej półce :)
Oglądam twórczość Dawida już od ponad 10 lat. Mam za sobą „Przepis..” i „7 cząsteczek”. Obecna książka podobała mi się właściwie najmniej. Autor świetnie przygotowany do kompleksowego omawiania tematu dezinformacji. Pozycja stanowi solidny opis zachowań człowieka z zakresu psychologii społecznej i poznawczej. Można zapoznać się z „Myśleniem szybkim i wolnym” Kahnemana i psychologią społeczną Wojciszke celem ubogacenia wiedzy. Myślę, że książka powinna być sprzedawana wraz ze współpracą ze SciFunem i jego krótkim filmie o prawdzie i fałszu xd
ciekawe, a zarazem inne, spojrzenie na nasz mózg i jego wady. jednocześnie czuję niedosyt pod względem analizy tego, jak działa ludzka pamięć i nasze wspomnienia. dodatkowo niedosyt wywołuje momentami brak bardziej doprecyzowanych przykładów z życia codziennego, jednak rozumiem, że może on wynikać z utrzymania poprawności politycznej. bardzo przeszkadzało mi ciągłe przypominanie, że ludzki mózg nie lubi się przemęczać i woli pracować sprawniej.
Zaczynając trochę się obawiałam, że to będzie kolejna pozycja o tym jak sobie poradzić w świecie dezinformacji, takie „Factfullness” 2.0 (i żeby nie było - takie pozycje też są potrzebne, tylko mam poczucie że na chwilę obecną większość powtarza bardzo podobne treści) . A książka Dawida Myśliwca bardziej podchodzi do tematu od strony kłamstwa, tego czym ono jest, jakie są jego rodzaje i że to wszystko nie jest takie czarno-białe.
Idealna książka na wstęp do tematu. Jest konkretna, przystępna i nie przytłacza. Duży plus za brak kontrowersyjnych, współczesnych przykładów, dzięki czemu autor nikogo nie zraża. Uważam, że to lektura obowiązkowa w dzisiejszych czasach. Warto ją przeczytać, zanim zasiądzie się do jakichkolwiek mediów. Szczerze polecam!
The book is simply okay — worth reading, although at times it can be a bit difficult to get through. The writing style is not particularly light, which may make some sections feel heavier. Despite that, it offers an interesting perspective on the subject and is still a worthwhile read for those curious about the topic.
Ciekawa i przystępna książka o błędach poznawczych naszego mózgu i zachowaniach, które utrwalają w nas podatność na manipulację. Doceniam wyczucie autora i jego elokwencję. Odebrałem jedną gwiazdkę, bo o części tych aspektów czytałem już w innych książkach, więc z tego powodu było to dla mnie odrobinę mniej interesujące.
Najmniej trafiona książka (a właściwie zbiór anegdotek i badań naukowych) Pana Myśliwca. O wszystkim i o niczym. Po wysłuchaniu pierwszych zapowiedzi spodziewałam się mocnej, przełamującej schematy pozycji, a wyszedł przydługi esej na poziomie studenckim, który mógłby napisać każdy po średnio dogłębnym researchu. 3 na szynach.
I didn’t agree with everything, but I respected the way the ideas were developed. There’s an intelligence here that invites dialogue rather than demanding agreement. That made the reading experience feel honest and refreshing.
Mam nadzieję, że wejdzie mi to do łba... Jestem przerażona, że sama "nabieram" się na dezinformacje, bo przecież wszyscy to robią tylko nie ja xd Podobał mi się styl wypowiedzi autora, bardzo dużo disclaimerów, fajnie, lubię tak, dużo niuansu 😌 daje 4 bo nie lubię długich rozdziałów 😋
Może być, nic odkrywczego dla mnie ale luźno napisane z dowodami i utrwalające, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i bardzo musimy się starać, aktywnie pracując mentalnie, aby konfrontować to w co wierzymy.