Jump to ratings and reviews
Rate this book
Not yet published
Expected 28 Jan 26
Rate this book
Teraz rozstrzygnie się wszystko, co zaczęło się w Wizjonerze.

Trzyletni Łukasz znika z piaskownicy, a cała Polska wstrzymuje oddech. Uruchomiony zostaje child alert, media nagłaśniają każdy szczegół sprawy, a rodzina chłopca pogrąża się w rozpaczy. Wszystko wskazuje na porwanie, ale kolejne tropy prowadzą do prawdy o wiele bardziej mrocznej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

Śledztwo łączy się z tajemnicą bloga Pana Dociekliwego, która od dawna dręczyła Aleksandra i Agatę. W końcu poznają autora mrocznych wpisów – odkrycie szokuje, ale przynosi też ulgę.

Aleksander mierzy się z pytaniami o przyszłość, Agata musi podjąć decyzje, które mogą zmienić jej życie na zawsze, a prokurator Nabożny – dokonać wyborów w życiu osobistym. Sprawa porwania staje się dla całej trójki punktem zwrotnym – zawodowo i prywatnie.

To ostatnie śledztwo Aleksandra i Agaty – i wielki finał serii, w którym łączą się wszystkie wątki. Zakończenie cyklu zaskoczy nawet najbardziej uważnych czytelników.

384 pages, Paperback

Expected publication January 28, 2026

1 person is currently reading
7 people want to read

About the author

Diana Brzezińska

18 books17 followers
See also: Diane Rose

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (40%)
4 stars
2 (40%)
3 stars
0 (0%)
2 stars
1 (20%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Maria.
204 reviews
Review of advance copy received from Publisher
December 25, 2025
Ogromne emocje! ❤️‍🔥 Moja mina na zakończeniu, bezcenna. 🤣 Koniecznie musi być kontynuacja, nie wyobrażam sobie takiego zakończenia 🤭
Profile Image for Logana.
509 reviews16 followers
Review of advance copy received from Publishers Weekly
January 7, 2026
Ta książka ma dużą szansę na objęcie pierwszego miejsca w moim rankingu na najgorszy kryminał, który przeczytałam w tym roku. Czytałam wszystkie książki autorki, jest ona jedną z moich ulubionych pisarek. Może dlatego miałam pewne oczekiwania i może dlatego jestem rozczarowana.

Już od pierwszych chwil było dla mnie oczywiste, kto brał udział w zaginięciu chłopca. Książkowy psycholog, Aleksander Lewis, potwierdził moje podejrzenia. A że Lewis nigdy się nie myli i trafia w winnych z precyzją snajpera, miałam stuprocentową pewność. Przyznaję, że nie myślałam, że to będzie tak proste. Hipoteza z wątkiem "Guilty caller", przy której upiera się Lewis, była oczywista. Wystąpiły w niej wszystkie elementy, które powinny wystąpić. Zbyt idealnie pasowało to do teorii. Jednocześnie zadziwiające było, że psycholog nie wziął pod uwagę np. czym zawodowo zajmuje się dzwoniący i czy częste kontakty telefoniczne nie wyrobiły w nim nawyków używania zwrotów grzecznościowych oraz zmiękczania przekazu.
Wracając do tematu... Sprawca był oczywisty od początku, dalsza historia jedynie przedstawiała próby znalezienia dowodów przez policjantów. Ci do połowy książki dreptali w miejscu, śledztwo nie posuwało się do przodu, nie było nowych świadków, poszlak, czy dowodów. Powtarzali w nieskończoność chronologię wydarzeń. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy zostało przekazane, co Pasikowski robił, jak i kiedy. Ileż można? Opisy wydarzeń licznie występowały również w dialogach, w różnych konfiguracjach.


Dialogi — były jałowe, zapychające strony. W tych, które miały znaczenie często brakowało didaskaliów, nie wiadomo kto je wypowiada. Czasem w rozmowie brało udział kilka osób, a dialog trwa bez jakichkolwiek odnośników.

Kolejnym elementem i chyba najważniejszym, który zniechęcił mnie do książki, był główny wątek. Rzadko która powieść potrafi wzbudzić we mnie emocje i na pewno nie jest to temat, który z automatu ma bulwersować, uderzać w struny kobiecej natury i bycia matką. Nie lubię być manipulowana, a jej próby wzbudzają we mnie niesmak.

Autorka dziękuje za opinie jej książek, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Twierdzi, że bierze je sobie do serca. Już nieraz miałam zastrzeżenia do częstych powtórek, braku didaskaliów, podawania za każdym razem pełnych nazw miejsc. Pełne nazwy faktycznie zostały ograniczone, ale pozostałe moje zarzuty tylko bardziej się uwypukliły. Zestawiając to z płaską historią kryminalną, powieść wypada bardzo słabo.

W posłowiu autorka wyjawiła, co działo się od czasu, gdy zaczęła pisać tę serię. Nabawiła się nowych konsultantów w postaci prokuratorki, która wytknęła błędy w serii o prokurator Sawickiej oraz eksperta z zakresu zaawansowanych technik przesłuchań, który nakierował autorkę, jak zadawać trafne pytania. Może właśnie to zadziałało w przewrotny sposób i sprawiło, że skutkiem była nuda w książce. Błędy w serii o prokurator Gabrieli Sawickiej były tak widoczne, że nawet dla mnie jako laika, historia z ostatnich tomów dotycząca Gabi była niewiarygodna. Ale mimo wszystko była jakaś, trzymała w napięciu, zapadała w pamięć. Miała wszystko, czego nie miała historia z "Konkurenta". O cyklu z Gabi autorka napisała:
"Tu skupiłam się na bohaterach, chciałam, żeby byli wyraziści, nietuzinkowi. Robiłam research, ale nie chciałam, żeby mnie ograniczał, stawiałam na akcję. Wypracowywałam swój styl i bawiłam się zakończeniami."
Autorka chyba zapomniała, że tworzy literaturę rozrywkową i o ten aspekt przede wszystkim powinna zadbać. Powinna poszukać złotego środka i nie wpadać w skrajności.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.