Eliza Mitchell pamiętała swoje dzieciństwo jak przez mgłę, ale pojawiające się coraz częściej sny sprawiły, że wszystkie elementy układanki zaczęły wskakiwać na właściwe miejsca. Dziewczyna zrozumiała, że w Stanach Zjednoczonych czeka na nią coś więcej niż grób matki, której nie zdążyła poznać.
Jej ojciec, płatny zabójca, nie przyjął najlepiej informacji, że córka pragnie wrócić do USA, aby kontynuować dzieło mamy i przejąć rodzinną firmę. I mimo zmiany tożsamości całej rodziny nadal się obawiał, że ktoś mógłby próbować dokonać zemsty, dlatego proponuje dziewczynie umowę.
Eliza ma wyjść za mąż i przyjąć nowe nazwisko, by znaleźć się pod ochroną. Godzi się na to, lecz nie podejrzewa, że jej przyszły mąż a zarazem przyjaciel z dzieciństwa, nie jest już chłopcem znanym jej sprzed lat.
Samuel Ritz nie miał pojęcia, że jego przyjaciółka żyje. Jej śmierć złamała mu serce. A teraz dziewczyna planuje wrócić i odebrać mu to, na co pracował latami.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Jeśli nie czytaliście powieści „Zlecenie”, a macie to w planach, ostrzegam w tej recenzji znajdują się spoilery, więc lepiej wróćcie do niej po lekturze.
To najbardziej emocjonalna książka, jaką kiedykolwiek przeczytałam. Przygotujcie się na jazdę bez trzymanki i przeżycie absolutnie wszystkich możliwych emocji.
Jeśli czytaliście „Zlecenie” i tak jak ja - ta historia złamała wam serce, to czas na spin-off, czyli „Umowę”, która opowiada losy córki pary z poprzedniej części.
Po poznaniu prawdy o swoich rodzicach Eliza postanawia wrócić do Stanów Zjednoczonych i zbliżyć się do matki. Przeczucia oraz sny nie dają jej spokoju, dlatego zamierza przejąć rodzinną firmę i kontynuować dzieło mamy. Jej ojciec, obawiając się zemsty wrogów, stawia jednak warunki, na jakich może wyjechać. Jednym z nich jest małżeństwo z przyjacielem z dzieciństwa.
Samuel był przekonany, że Eliza nie żyje - jedyne, co po niej zostało, to złamane serce. Tymczasem ona wraca i planuje odebrać mu coś, na co pracował latami.
Eliza temperamentem, uporem i determinacją przypomina swoją mamę, choć w wielu kwestiach bardzo się od niej różni. Jej małżeństwo z Samuelem pełne jest napięcia, kłótni i nieustannej walki o postawienie na swoim. Kobieta doskonale zdaje sobie sprawę, że musi podporządkować się pewnym zasadom, co zdecydowanie nie jest jej na rękę. Sam to odważny, potrafiący postawić na swoim mężczyzna dla którego łatwo stracić głowę.
Bohaterowie ścierają się ze sobą, krążąc wokół siebie, a akcja ani na moment nie zwalnia. Nie ma tu miejsca na nudę. Samuel stopniowo ulega urokowi Elizy, a między nimi zaczyna się układać… i wszystko byłoby dobrze, gdyby autorka po raz kolejny nie zrobiła "tego". Przez kolejne dwieście stron drżałam, nie wiedząc, jak potoczą się losy bohaterów.
Nie mogę uwierzyć, jak perfekcyjnie Joanna Chwistek zagrała na emocjach w ostatnich rozdziałach. Moje tętno podczas finału wybiło poza skalę. Serce zostało mi wyrwane kilka razy, a mimo to wciąż biło i kibicowało bohaterom.
To historia o poświęceniu, przeznaczeniu i o tym, jak bardzo nasze czyny wpływają na przyszłość całej rodziny. O trudnych wyborach, zrozumieniu i plot twistach, których absolutnie się nie spodziewacie.
Czy polecam? Tak. Czy zostaniecie emocjonalnie zmasakrowani? Tak. Najważniejsze, co wyniosłam z tej książki? Żeby żyć pełnią życia i doceniać ludzi, których mamy obok siebie.
"– W momencie, kiedy wsunąłem ci obrączkę na palec, stałaś się moim oczkiem w głowie, moim sacrum i profanum. Dopóki żyję, zamierzam cię chronić, Elizo. Pytanie tylko, kto ochroni cię przede mną?"
Eliza Mitchell w momencie wyjazdu ze Stanów Zjednoczonych straciła swoje poprzednie życie, jednak zlepki wspomnień nie pozwoliły jej nigdy do końca zapomnieć o dawnym życiu. Pomimo starań i protestów ojca, dziewczyna pragnie wrócić do korzeni. Młoda kobieta pragnie poznać swoją historię, od początku czuje, że to może dać jej nowy lepszy start, a jednocześnie chce znaleźć się bliżej matki, której nigdy nie miała okazji poznać.
Jednak aby spełnić swoje największe marzenie Eliza musi spełnić także określone przez ojca warunki i odpowiednio zadbać o swoje bezpieczeństwo. A to może zapewnić jej tylko rodzina Ritzów. Idealnym rozwiązaniem dla Elizy jest wejście do tej rodziny, dzięki temu zbliży się do dawnego życia swoich rodziców, a jednocześnie pozostanie nietykalna.
Lecz Samuel Ritz, który ma zostać mężem Elizy przez lata był zrozpaczony i brał śmierć dawnej przyjaciółki za pewniak. Gdy więc teraz dowiaduje się prawdy postanawia zemścić się na przyszłej żonie, a jedyne czego chce to, jak najszybciej pozbyć się Elizy ze Stanów Zjednoczonych i pragnie jej powrotu do Australii.
Oboje mają bardzo wybuchowy charakter, żadne z nich nie zamierza się poddawać. Choć Eliza szybko zaczyna rozumieć, co trapi Samuelem, ona nie bierze pod uwagę wyjazdu. Chce poznać życie swoich rodziców. Samuel jest zirytowany obecnością kobiety, za którą przez lata tęsknił i choć początkowo pragnie się jej pozbyć, jednocześnie okazuje jej troskę i zapewnia, że zrobi wszystko by była bezpieczna. A życie Elizy okazuje się być zagrożone, bo wrogowie ciągle nie zapomnieli o czynach jej ojca...
"Umowa" to historia, która wciąga, tak jak w "Zleceniu" autorka złamała mi serce, tak tutaj dzieje się równie wiele, jednak bohaterowie są zupełnie inni. Choć wiele osób porównuje Elizę do matki, ta dziewczyna jest trochę inna, ma chwilę refleksji, potrafi się rozpłakać i poddać, wie że nie zawsze może wygrać. Samuel Ritz także jest zupełnie innym bohaterem, choć od dziecka dorastał w niebezpiecznym świecie, potrafi zrobić wiele złego, przygniata go ciężar złych doświadczeń. W pewnym momencie Samuel nie może sprostać trudnościom, a jednocześnie nie chce pomocy ukochanej.
W całej historii da się wyczuć ogrom emocji, uczuć, pożądania i tajemnic. Fabuła wciąga, a my do końca nie wiemy czym autorka nas zaskoczy. Polecam 🔥
Hejka! Jeszcze zanim przejdę do recenzji tej cudownej historii, chciałabym z całego serca podziękować Asi za to, że kolejny raz (15 raz) mi zaufała i powierzyła swoją książkę pod moje skrzydła, jestem niesamowicie wdzięczna za to i moje słowa nie są w stanie wyrazić jak bardzo. Dziękuję.
♡ „Umowa” to przepiękna historia Elizy Mitchell, która przez lata żyła w nieświadomości własnej przeszłości, aż nawracające sny zmuszają ją do odkrycia jaka jest prawda. Powrót do Stanów Zjednoczonych oznacza dla niej coś więcej niż zmierzenie się z odwiedzeniem grobu jej mamy, ale to także przejęcie rodzinnego interesu i wejście do paszczy lwa, pełnej niebezpieczeństw. Aby zapewnić jej ochronę, ojciec proponuje jej układ: aranżowane małżeństwo i nowe nazwisko. Eliza zgadza się, nie wiedząc, że jej przyszłym mężem jest jej dawny przyjaciel z dzieciństwa, czyli Samuel Ritz, który nie wierzył, że Eliza żyje, a jej powrót burzy wszystko, co tak ciężko budował przez wiele lat.
♡ „Umowa” to spin-off „Zlecenia” Joanny Chwistek i jednocześnie jest to książka, która tylko potwierdza, że Asia z każdą kolejną historią pisze coraz lepiej. Naprawdę widać ogromny progres, nie tylko w konstrukcji fabuły, ale także w budowaniu emocji czy tworzeniu bohaterów. To jedna z tych książek, które czyta się z coraz większym zaangażowaniem, a po zakończeniu lektury losy Elizy i Samuela pozostają na długo w pamięci czytelnika. Zdecydowanie muszę przyznać, że jest to jedna z lepszych książek Asi, może być to spowodowane tym, jakie emocje we mnie wzbudziła historia Elizy.
♡ Tak jak wspominałam wcześniej styl Asi jest coraz bardziej dopracowany, chociaż myślałam, że już lepiej się nie da to ona i tak mnie z każdą kolejną książką zadziwia, jest lekki, ale jednocześnie ma w sobie konkrety i jest idealnie wyważony. Książkę czyta się bardzo szybko, strony dosłownie uciekają, a jednocześnie nie ma się wrażenia, że coś tam dzieje się za szybko, czy że jest chaotycznie, absolutnie nie ma się takiego wrażenia. Autorka idealnie balansuje między mrocznymi klimatami, a emocjami, które trafiają prosto w serce i to w najmniej spodziewanym momencie. To dokładnie ten typ historii, która wciąga już od pierwszych stron i nie pozwala się odłożyć, choć na chwilę, bo ciągle chce się “tylko jeszcze jednego rozdziału”. No dobra, w końcu przyszedł czas na bohaterów, którzy są cudownie wykreowani, poważnie nie ma się tu do czego przyczepić. Eliza to bohaterka, która od pierwszych stron budzi ogromną ciekawość w czytelniku. Jej powrót do Stanów Zjednoczonych, czyli miejsca, które łączy ją z jej zmarła matką, której nie miała szansy poznać, oraz próba dowiedzenia się prawdy o własnej rodzinie tworzą idealny początek losów Elizy i Samuela. Kobieta jest silna, zdeterminowana i świadoma tego, czego chce, nawet jeśli oznacza to wejście w paszczę lwa i skazanie się na niebezpieczeństwo. Bardzo podobało mi się to, że nie jest postacią bierną, nie daje się prowadzić za rękę, tylko sama podejmuje działania i bierze odpowiedzialność za swoje wybory. Natomiast Samuel to jeden z tych bohaterów, którzy potrafią wywołać skrajne emocje. Z jednej strony czuć w jego zachowaniu ból, żal i tęsknotę za dziewczynką, którą utracił w dzieciństwie, jednak z drugiej strony jest twardy, zamknięty w sobie i momentami trudny w odbiorze. To postać niejednoznaczna i chyba właśnie dlatego tak bardzo interesująca i przyciągająca do siebie. Relacja między Elizą a Samuelem jest pełna napięcia, niewypowiedzianych słów i żali, ale także emocjonalnych zderzeń, które sprawiają, że czytelnik cały czas czuje się zaangażowany w historię. Motyw aranżowanego małżeństwa i umowy zawartej z konieczności został tutaj poprowadzony w naprawdę super sposób. Nie jest to tylko pretekst fabularny, ale coś, co realnie wpływa na bohaterów i ich decyzje. Dochodzi do tego wspólna przeszłość, niewypowiedziane żale i poczucie zdrady, co tylko potęguje emocje.
♡ Podobnie jak w “Zleceniu” i innych swoich dziełach, również tutaj Asia nie boi się trudniejszych tematów. To z pewnością nie jest historia lekka i w pełni komfortowa, a idealnie świadczy o tym to, jak mocno płakałam w kilku momentach. Jest to książka, w której bohaterka zmaga się ze stratą mamy, jeszcze gorzej, że nie miała nawet szansy jej poznać, bo ktoś postanowił jej ją odebrać, jedyne co jej pozostało, to sny, w których mogła porozmawiać z ukochaną mamą i choć odrobinę ją poznać. Zdecydowanie jest to piękna historia, ale też nie dla każdego.
♡ Znajdziecie tu: aranżowane małżeństwo, one house trope, spotkanie po latach, od przyjaźni do nienawiści do miłości. “Umowa” to zdecydowanie książką, która idealnie dopełnia świat “Zlecenia”, ale jednocześnie może być spokojnie czytana jako osobna historia. Dla fanów twórczości Asi to pozycja obowiązkowa, a dla nowych czytelników idealna pozycja, aby poznać jej pióro.
Motywy, które znajdziecie w książce: - powrót do przeszłości - zemsta - poszukiwanie samej siebie - niebezpieczeństwa - od nienawiści do miłości
Pióro autorki jest mi doskonale znane, gdyż na swojej półce mam około 20 przeczytanych pozycji. Lubię to w jaki sposób prowadzi fabułę z niebywałą lekkością, ale nie stroni od poruszenia trudnych tematów oraz ukazania jak działa niebezpieczny świat. Nie będzie ckliwie i słodko, za to drapieżnie, błyskotliwie i z gęsią skórką.
Bohaterowie poznali się w dzieciństwie i stali się wyjątkowymi przyjaciółmi, jednak los postanowił ich rozdzielić. Samuel nosił w sobie wielką bolesną , która potęgowała jego smutek. Ale kiedy dowiaduje się, że to wszystko mistyfikacja i na dodatek ta dziewczyna pragnie wejść do jego życia i firmy, to smutek zmienia się w złość i chęć zemsty. Samuel zrobi wszystko aby zniszczyć jej życie i odesłać tam skąd przyjechała. Ich relacja jest mocno nabuzowana emocjonalnie. On pragnie się jej pozbyć, ale ona na to nie pozwoli, zbyt dużo przeszła aby się cofnąć. Jest w stanie zrobić wszystko aby osiągnąć swój cel. Chce zrozumieć swoją przeszłość i pójść śladami ważnej dla niej osoby. Autorka skonstruowała bardzo mocny charakter, który nie da się tak łatwo złamać. Natomiast Samuel czuje się oszukany i dlatego pragnie zemsty. Trochę mu się nie dziwię, gdyż też nie chciałbym się dzielić czymś co tworzyłam wiele lat z osobą, która nagle się pojawia i oczekuje nie wiadomo czego. Jego metody są z początku bardzo mocne i naprawdę przykre. Traktuje ją jak swoją własność i to mnie tak wkurza. Czasem miałam wrażenie, że gorzej niż rzecz. Z czasem gdy jego uczucia się zmieniły, to jego stosunek także się zmienił. Stał się bardziej czuły i delikatny. Nie boi się kobiecych łez i chwil słabości. Nie oczekuje od niej aby była ciągle silna, chce aby czuła się bezpieczna i zaopiekowana.
Od samego początku porządnie między nimi iskrzy. Nie ma miejsca na kompromisy. Eliza jest pierwszą kobietą, która potrafi ustawić do pionu Samuela i być przy tym mocno kobieca i zachwycająca. To właśnie go urzekło i był w stanie poświęcić wszystko. Autorka pokryła ich relację duża ilością różnorakich emocji. I to co je wszystko łączy, to dobra zabawa dla czytelnika. Będzie mocno, gorzko, łakomie, złośliwie, zaborczo i romantycznie.
Autorka ukazała jak koneksje mogą wpływać na relacje rodzinne. Nie wszystko to co widzimy jest czarno-białe, bo gdy się zagłębić, to odnajdzie się wiele odcieni szarości, niekoniecznie dobrych. A kogoś, kogo uważało się za przyjaciela może okazać się najgorszym wrogiem. Ale najstraszniejszy jest wybór między starą rodziną, a nową. Wybór niebywale trudny i nie wiadomo jaka powinna być decyzja.
Urzekła mnie ich historia, ze względu na intensywność relacji bohaterów i ich bezkompromisowych charakterów oraz fabułę nie do podrobienia. Chociaż zauważyłam, że historia ma pewien schemat, który już momentami mi się przejadał. Ale pojawiły się też pozytywne zaskoczenia. Ogólnie rzecz ujmując historia jak zwykle zdobyła moje serce i nabrałam przez nią apetytu na kolejne.
Lubicie motyw aranżowanego małżeństwa? W „Umowie” wchodzimy na wyższy level tego motywu, bo Eliza i Samuel byli przyjaciółmi w dzieciństwie. On przez długi czas myślał, że ona nie żyje, a Eliza nagle pojawia się w jego życiu i potrzebuje jego nazwiska, by być bezpieczna.
Współpraca reklamowa, patronat
✨ recenzja może zawierać spoilery ✨
Eliza i Samuel są jedną z tych par, które od pierwszych wspólnych scen otacza wyraźna chemia. Niesamowite było obserwowanie, jak Sam początkowo chce ją zniszczyć i od pierwszych chwil pokazuje jej, gdzie jest jej miejsce, po tym jak przez lata opłakiwał jej śmierć. Samuel to typ bohatera, który może nienawidzić całym sercem, a jednocześnie w chwili zagrożenia rzuci wszystko i pobiegnie z odsieczą.
Ich historia zaczęła się w dzieciństwie, gdy oboje znaczyli dla siebie bardzo wiele. Jednak przez wrogów rodziny Elizy byli zmuszeni upozorować jej śmierć. Ta strata bardzo odcisnęła się na Samuelu i przez lata nie potrafił się po niej podnieść. Tym większym szokiem było dla niego, gdy rodzice poinformowali go, że Eliza chce wrócić do Stanów, poznać dziedzictwo swojej matki i… wyjść za mąż za Ritza. W przypływie wściekłości Sam stwierdził, że nikt inny nie może zostać jej mężem.
Początkowo chciał ją zniszczyć. Taki był plan. Z czasem jednak zrozumiał, że dziecięce uczucie nie umarło, a Eliza stała się dla niego pierwszym wyborem. Zawsze. Zawsze stawiał ją ponad wszystko.
„Umowa” nie jest historią o pięknej miłości. To opowieść o miłości ciężkiej, mrocznej i trudnej. Nie ma tu rycerza na białym koniu. Samuel jest tym złym dla świata, ale dobrym dla Elizy. Spali cały świat, by ona była bezpieczna.
To książka o ogromnych emocjach, niezrozumieniu świata i przytłaczającej przeszłości, z którą trudno się pogodzić. Asia po raz kolejny pokazuje, że nie boi się trudnych tematów.
This entire review has been hidden because of spoilers.
„Umowa” przedstawia losy córki bohaterów książki „zlecenie”, widzimy jak Eliza postanawia wyjechać do miejsca w którym znajduje się jej rodzinna firma, że względów bezpieczeństwa musi wyjść za mąż, a jej partnerem okazuje się zostać przyjaciel z dzieciństwa, który myślał, że ona nie żyje…
Znając historię rodziców kobiety od początku pojawiają się łzy, gdy słyszymy o sile uczuć, które pozostały w Graysonie, ciekawym aspektem były również sny głównej bohaterki, które zwiastowały co ma nadejść z jednej strony towarzyszyło nam poczucie obaw i wyczekiwania na nieuniknione, a z drugiej ten zalążek relacji rodzicielskiej był naprawdę ujmujący.
Czasami jednak w relacji romantycznej zabrało mi poczucia rzeczywistości, takiego elementu łączącego niechęć z miłością ponad wszystko, bo zdecydowanie nie brakuje tutaj wielkich gestów które świadczą o sile uczucia, lecz mimo wszystko musi to zostać dobrze wyprowadzone, a tutaj mi czegoś zabrakło.
Jestem miłośnikiem psów więc gdy tylko moje oczy zobaczą, że w książce pojawia się futrzak to od razu dają dużego plusa powieści. Charlie pomimo, że był szkolony i miał słuchać się Sama bez pewnego epizodu dość szybko przekonał się do Elizy, przyjaźń jaka ich połączyła naprawdę mnie urzekła, dlatego moje serce na końcu nie mogło sobie poradzić z takim obrotem spraw.
Przychodzi w tej książce taki moment w którym sposób w jaki zostaje poprowadzona akcja będzie się odbierać skrajnie, niektórym nie przypadnie do gustu, jednymi zostaną nieraz zaskoczeni ale i bardzo usatysfakcjonowani. Ja czuwałam wiele, moje serce nieraz ucierpiało i nadal ciężko mi się pogodzić z niektórymi rozwiązanymi, choć w mojej głowie często staram się je zamienić na coś pozytywnego.
[współpraca reklamowa z Wydawnictwem Niezwykłym - opinia własna] Warto zacząć od tego, że „Umowa” to spin-off „Zlecenia” - jest to bardzo istotny fakt, na który kompletnie nie zwróciłam uwagi (bo oczywiście nie czytałam owej książki) i kiedy ta informacja dotarła do mnie wraz z pierwszą jej stroną - załamałam się. Okazało się, że kompletnie niepotrzebnie bo kompletnie nie czuję, że cokolwiek „straciłam”. Oczywiście uważam, że jeśli przeczytałam wszystko po kolei, tak jak wypadałoby to zrobić, to zrozumiałabym jakieś mniejsze, poboczne wątki, ale nie sądzę żeby coś mnie ominęło. BO JEST TO NAJLEPSZA KSIĄŻKA AUTORKI JAKĄ DO TEJ PORY PRZECZYTAŁAM.
Fabuła skupia się na relacji Elizy i Samuela, którzy zawierają umowę udawanego małżeństwa. Dziewczyna wraca do Stanów próbując odnaleźć swoje przeznaczenie, ale sprawy się komplikują kiedy jej mężem zostaje jej przyjaciel z dzieciństwa. A wszystko gmatwa się jeszcze bardziej kiedy w ich życiu pojawiają się prawdziwe uczucia.
Główna bohaterka jest I D E A L N A - zadziorna, ale tak naprawdę, naprawdę zadziorna, patrzyłam z uznaniem na jej riposty i zachowania. Ale dużym minusem są dla mnie jej sny/wizje ze zmarłą matką dającą jej porady i przewidzenia przyszłości…
Samuel - postać, którą polubiłam może przy końcu książki, ale tak nie do końca. Niby stanowczy, niby bezkompromisowy, niby boss, a jednak dał się zaskoczyć…
No i muszę wspomnieć o CHARLIEM cudownym psie, którego pokochałam od pierwszych stron, bardzo lubię motyw zwierząt, a tutaj jest cudownie poprowadzony.
Podsumowując, Joanna Chwistek ma lekkie pióro, akcja jest dynamiczna, z dużą dawką dialogów. 🌶️🌶️🌶️ sceny są poprowadzone ze smakiem i bez większego wchodzenia w szczegóły. Jeśli szukacie lekkiej, ale emocjonującej lektury to właśnie ją znaleźliście.
Jedna z gorszych. Czytałam już na siłę i wkurwialam się na maczyzm i uległość. On - przemocowiec, bogacz, samiec alfa. Ona - twarda, świadoma babka, ale jednak wykonuje polecenia i rozkazy swojego aranżowanego męża. Chora miłość. Same red flagi. Romantyzowanie przemocy w związku. Była gdzieś na początku poleceń legimi.
Pierwsza część postawiła dość wysoko poprzeczkę. Dobrze było poznać dalsze losy bohaterów. Nie zabrakło emocji, brutalnego świata w którym rządzą pieniądze.... Mocni,dobrze wykreowani bohaterowie sprawiają, że czytanie jest czystą przyjemnością. Polecam
lubicie romanse z motywem aranżowanego małżeństwa? dark romanse? książki pełne tajemnic? pisane z dwóch perspektyw? a może lubicie one house trope? a może enemies to lovers? może macie ochotę na książkę, w której bohaterowie zawierają układ? jeśli chociaż raz odpowiedzieliście na pytanie "TAK" koniecznie musicie sięgnąć po "Umowę"!!!
uwielbiam książki Asi i jej cudowny styl pisania, niezależnie czy będę miała w ręcę coś z tych lżejszych pozycji, czy właśnie dark romance jak Umowa. za każdym razem autorka po prostu funduje nam podczas czytania tak wiele emocji, że w jednym momencie będziecie płakać ze smiechu, w drugim rozpływać się nad naszymi głównymi bohaterami, a jeszcze w innym nie powstrzymacie łez ale raczej tych ze smutku. cała akcja jest poprowadzona w świetny sposób, od samego początku trzyma w napięciu i tak naprawdę do samego końca nie mamy pojęcia jak wszystko się potoczy i jak ostatecznie zakończy się historia bohaterów.
kreacja zarówno Elizy i Samuela to majstersztyk, w dziewczynie widać wiele cech matki, którą mogliśmy poznać w "Zleceniu" ale ma też wiele innych zachowań, które ukształtowała już sama. podobnie jest z Samem, którego ojca też troche pozaliśmy już w poprzedniej książce. razem tworzą naprawdę wybuchową parę i z początku może będzie wam się wydawać, że kompletnie do siebie nie pasują to im dalej w książkę przekoancie się, że tak nie jest. ich relacja też jest na swój sposób pogmatfana, pełna przeciwności losu, ale w pewnym momencie nastąpi przełom, a oni nawzajem będą w stanie dla siebie wiele poświęcić.
jeśli macie ochotę na naprawdę fajny dark romans to "Umowa" będzie dla was idealna! koniecznie wcześniej przeczytajcie "Zlecenie" jeśli jeszcze nie znacie, żeby wszystko dobrze zrozumieć i nie mieć niedopowiedzeń podczas czytania!!