Jump to ratings and reviews
Rate this book

Coma #1.2

Na dnie snu

Rate this book
Na dnie snu kończą się złudzenia i zaczyna prawdziwa walka o przetrwanie.

Helena, próbując ocalić przyjaciół, trafia do mrocznego miejsca. Odurzana narkotykami, powoli traci wolę i zdolność myślenia. Udaje się jej uciec, lecz od tej chwili jest ścigana, a za jej głowę zostaje wyznaczona nagroda.

Ratunek nadchodzi od niespodziewanego sojusznika, ale cena, jaką Helenie przyjdzie za niego zapłacić, jest wysoka. Gdy w Opactwie poznaje całą prawdę o Comie, musi zdecydować, po czyjej stronie stanąć. Wie jednak, że przyłączenie się do walczących o wolność rebeliantów oznacza ponowną zdradę Bad Boysów, wiernych systemowi utrzymującemu kontrolę.

Kiedy kapitan Ice w końcu ją odnajduje, wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Ich relacja staje się napięta, a czasu, jaki im pozostał, jest znacznie mniej, niż przypuszczają.

Morfeusz może się wkrótce przebudzić. Pierwszy zamierza wykorzystać ten moment, by przejąć pełną władzę. Jeśli doprowadzi do zniszczenia Bramy, nikt już nie wróci do świata żywych. Helena wie, że nie zdoła ocalić wszystkich. Ale jeśli nic nie zrobi, straci tych, na których zależy jej najbardziej…

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.

Paperback

First published January 28, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Mimi Lisette

2 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
45 (58%)
4 stars
18 (23%)
3 stars
9 (11%)
2 stars
4 (5%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 20 of 20 reviews
Profile Image for Gabe.
43 reviews
February 17, 2026
Pierwsza część lepsza
Ale i tak ukłonik po raz drugi
Dobrze się przy niej bawiłam… no nie tak jak przy pierwszej ale….. Ice Ice Baby
64 reviews
February 7, 2026
Helena znowu wpakowała się w kłopoty! Nic nowego, prawda? Ale tym razem miejsce, do którego trafiła, jest okropne, a co najgorsze, wszyscy myślą, że jest swoją siostrą bliźniaczką i że ich zdradziła. Czy tym razem uda jej się wykaraskać z tarapatów?


Początek powieści sprawia, że lądujemy w mrocznym miejscu, gdzie kobiety są wykorzystywane i odurzane. Na szczęście ktoś ma wobec Heleny dług wdzięczności i udaje jej się zbiec. Jednak to nie koniec jej drogi. Trafia do miejsca, w którym sekrety Comy zostają odkryte. I cóż, mówiąc krótko, okazuje się, że to miejsce to jedna wielka ściema, a za chwilę będzie rządzone przez dyktatora.


Kiedy w końcu Helena wraca do Bad Boysów, coś się zmienia. Czy chłopaki uwierzą jej, że zbliża się wojna, a to, o co walczyli do tej pory, było złe?


W tym tomie rozwija się więź między Kapitanem a główną bohaterką. Właściwie nikt się temu nie dziwi - w końcu się do siebie zbliżają. Nadal działają sobie na nerwy i mamy wiele sprzeczek, ale pojawia się coś, czego wcześniej nie było: okazywana bezpośrednio troska. Zaczynają też rozmawiać i to tak normalnie, bez krzyków. A jak na nich to naprawdę wielki progres.


Ciężko jest napisać recenzję powieści, która ma niemal siedemset stron! Strasznie dużo się dzieje. Choć zbliża się wojna i trzeba będzie podjąć wiele decyzji, w kilku momentach akcja zwalnia, przypominając, jak ważne są relacje w oddziale BB. Mamy masę ciętego humoru i docinek, ale tym razem także wewnętrzne konflikty, co jest nowością- czytelnik raczej nie był świadkiem długotrwałych spięć między chłopakami.


Odkrywamy również ich przeszłość i niektórzy naprawdę zaskakują tym, kim byli w swoim ziemskim życiu.


Tym razem mamy więcej zaplanowanych akcji oraz tych mniej skoordynowanych planów ucieczki, ale do chaosu zdążyłam się już przyzwyczaić. Trzeba zbierać sojuszników i bronić bramy. Kto się tego podejmie?


Czytałam jeden tom za drugim i powiem szczerze, że wciąż mam pewien niedosyt. Może przez to, że liczba imion była tak przytłaczająca, iż w momentach, które powinny mnie wzruszyć, nie czułam kompletnie nic. Właśnie na tym polega problem dużej liczby bohaterów - nie jesteśmy w stanie zżyć się z każdym na tyle, by w krytycznym momencie cierpieć razem z nim.


Ponownie niektóre sceny są przegadane i niewiele wnoszą do fabuły. Owszem, więcej się dzieje, sekrety zostają odkryte, ale mimo wszystko wszystko to trochę mi się dłużyło. Nie wiem czemu. Może to nie odpowiedni moment na tę książkę 🤔 No i pojawienie się Sary… Jeśli ktoś nie polubił Heleny, to jej bliźniaczka będzie dla niego prawdziwym utrapieniem.


Końcówka jest szybka i pozostawia ogromny niedosyt i chce się od razu sięgnąć po kolejny tom! Serio na koniec „Goodbye my lover”? To już jawne granie na emocjach czytelnika! Tak się nie robi.
Profile Image for Literary Queen.
174 reviews
April 14, 2026
🧡”Nie miałam prawa niczego od niego chcieć. Nie mogłam żądać więcej, niż mogłam mieć. Nie w tym świecie, nie z nim. On był iluzją, snem, ja tylko mgnieniem.”

❤️W świecie, gdzie sen miesza się z jawą, największą odwagą jest wybrać, komu oddasz swoje zaufanie — i kogo jesteś gotowa stracić.

🧡Fabuła rusza dokładnie tam, gdzie skończył się pierwszy tom — Helena bez chwili oddechu wpada w kolejne kłopoty, gdy próbuje ocalić przyjaciół. Trafia do mrocznego miejsca związanego z Comą, które odurza, osłabia i powoli odbiera jej jasność myślenia. Udaje jej się uciec, ale od tej chwili staje się zwierzyną: jest ścigana, a za jej głowę zostaje wyznaczona nagroda.

Ratunek przychodzi z nieoczekiwanej strony, jednak ma swoją cenę. W Opactwie Helena poznaje prawdę o Comie i musi wybrać, po czyjej stronie stanąć — między lojalnością a walką o wolność, wiedząc, że każdy wybór będzie miał konsekwencje dla ludzi, których kocha. Gdy pojawia się kapitan Ice, napięcie rośnie, a czasu jest coraz mniej, bo Morfeusz może się wkrótce przebudzić, a zniszczenie Bramy oznaczałoby koniec drogi powrotnej.

❤️Helena to bohaterka, która nie umie przejść obok chaosu obojętnie — ona go przyciąga jak magnes, a potem jeszcze potrafi rzucić takim tekstem, że człowiek parska śmiechem w najmniej odpowiednim momencie. Bezceremonialna, wyrazista i totalnie „bez filtra”, dla jednych będzie promieniem słońca w tej mrocznej historii, dla innych — humorem zbyt prostym, frywolnym i lekko przerysowanym. Dla mnie działa perfekcyjnie, bo rozładowuje napięcie wtedy, kiedy wszystko aż drży od niepewności.

Jednocześnie Helena przestaje być tylko sprytną anomalią, która igra z zasadami — jej decyzje zaczynają realnie ważyć i boleć. Odurzona, pozbawiana kontroli nad własnym umysłem, momentami walczy bardziej o to, by nie stracić siebie, niż o samą ucieczkę. A mimo to wciąż idzie do przodu: z uporem, zadziornością i tą swoją niebezpieczną zdolnością do pakowania się w kłopoty, po których już nic nie da się odkręcić.

🧡Kapitan Ice to ten typ bohatera, który na pierwszy rzut oka jest gburkowaty, oschły i trudny w obyciu — jakby każdą emocję trzymał pod lodem i jeszcze dorzucał do tego irytujące milczenie. A potem okazuje się, że pod tą szorstką skorupą siedzi ogromne serce i cierpienie, które dźwiga w samotności. W tym tomie zaczynamy dostawać strzępki jego przeszłości, więc jego zachowanie przestaje być „zgrywą kapitana”, a staje się czymś, co ma ciężar i sens.

I właśnie dlatego działa tak mocno: jest męski, uparty, momentami nie do zniesienia — ale lojalny, konsekwentny i prawdziwy w tym, jak walczy o swoje, nawet jeśli kosztuje go to spokój. Im lepiej go poznajemy i im więcej rozumiemy, czemu jest w Comie i czemu stał się taki, jaki jest, tym trudniej go nie lubić… a łatwiej przepaść kompletnie.

❤️Relacja Heleny i kapitana Ice’a to emocjonalne serce tej historii — czysty chaos, cięte riposty i chemia, która nie tyle „iskrzy”, co rozgrzewa do czerwoności. Są jak ogień i lód: drażnią się, przepychają słowami, prowokują, a jednocześnie przyciągają tak mocno, że nie da się od tego odwrócić wzroku. W tym tomie między nimi robi się głębiej: pod kłótniami pojawia się troska, więcej szczerości i momenty, które pokazują, że to uczucie nie jest łatwe ani bezpieczne — bo dzieli ich przeszłość, różnice i wojna po obu stronach. Każde spotkanie ma ciężar decyzji, a Helena wie, że czasem nie da się ocalić wszystkich… i właśnie dlatego ich „my” boli, wciąga i uzależnia jeszcze bardziej.

🧡Jednym słowem epicka. Ale prawda jest taka, że nawet tysiąc słów nie odda do końca, jak bardzo „Coma. Na dnie snu” potrafi wciągnąć i przeorać emocjonalnie. To kontynuacja, która nie tylko dowozi to, co obiecała pierwsza część, ale dorzuca jeszcze więcej mroku, napięcia i tej specyficznej „lepkiej” atmosfery, w której sen miesza się z jawą, a granice wolnej woli rozmywają się w najgorszym możliwym momencie. Tu nie ma bezpiecznych przystanków — jest akcja, niepokój i ciągłe wrażenie, że za chwilę wydarzy się coś, co zmieni układ sił.Uwielbiam, jak ta historia łączy brutalną walkę o przetrwanie z moralnymi szarościami: lojalność kontra wolność, przyjaźń kontra konieczność wyboru, zaufanie, które staje się luksusem. To nie jest „tylko” opowieść o tajnych organizacjach, potworach czy wojskowym świecie — pod tym wszystkim pulsuje temat poświęcenia, strat i prawdziwych więzi, które potrafią znaleźć wspólny język nawet wtedy, gdy wszystko dookoła krzyczy, że powinno się rozpaść.

I jeszcze humor. Naprawdę 10/10. Płakałam ze śmiechu wielokrotnie — za te docinki, riposty i żarty, które rozładowują napięcie idealnie w punkt, a jednocześnie nie odbierają historii ciężaru. Jest mnóstwo książek z dobrym humorem, ale tutaj mam wrażenie, że autorka weszła na poziom „jak to w ogóle przebić?”. To jest ten rodzaj komizmu, który sprawia, że śmiejesz się do łez, po czym pół strony dalej już zaciskasz zęby, bo robi się niebezpiecznie i serio.

Do tego Bad Boysi — drużyna, która dla mnie jest definicją lojalności i wsparcia w najtrudniejszych chwilach. Niby wszyscy są inni, niby każdy ma swoje demony, ale razem tworzą coś, co trzyma tę historię w ryzach, kiedy świat wokół chce się rozsypać. I właśnie za to kocham „Comę”: za bohaterów, którzy zostają w głowie, za świat, z którego nie chce się wychodzić, i za to, że nawet przy tej objętości nie ma mowy o znużeniu — ja to chłonęłam, jakbym była w samym środku akcji.

A zakończenie… boli. Tak, jak ma boleć, żeby człowiek miał ochotę krzyczeć do autorki: halo, jak teraz żyć?! Ostatnie strony połknęłam z otwartą buzią, a potem zostałam z tym niepokojem, który nie chce puścić. Jeśli ktoś się zastanawia, czy warto — serio, popełnicie błąd, odkładając tę serię. Ja już wiem jedno: nie mam zamiaru się z tego uzależnienia leczyć.

❤️Motywy to: śpiączka, pamięć, tożsamość, kontrola, system, anomalia, wojsko, tajemnice, slow burn, bunt, silna główna bohaterka.
Profile Image for zapiski_mola .
169 reviews4 followers
February 10, 2026
"Na dnie snu. Coma" tom 1, część 2 - Mimi Lisette 

∞ x 1000 / 5 ⭐️

"– A więc tak by to mogło wyglądać – powiedział cicho, jakby do siebie.
– Co takiego? – Ośmielona, ponownie na niego zerknęłam spod opadających na czoło włosów.
– Ty i ja. – Odgarnął mi kosmyki z twarzy. – Gdybym tylko na początku nie okazał się takim dupkiem."

Czytaliście kiedyś książkę tak idealną, że wiedzieliście, iż niczego w życiu już bardziej nie pokochacie?

Ta historia jest dla mnie tak.. perfekcyjna, że nie potrafię znaleźć słów, żeby to wyrazić.. 

A autorka ostatnimi stronami sprawiła, że moje serce przestało bić na bardzo długo.

Poznajcie mój patronat - ten, o którym marzyłam, odkąd poznałam ten świat. Od kiedy zakochałam się w oddziale bad boysów, w Comie i całym tym humorze, który otacza tą książkę. Przepadłam bezpowrotnie, a moim marzeniem było, by stać się chociaż malutką częścią tej historii.
Dlatego kiedy dostałam propozycję patronacką.. myślałam, że dostanę wylewu ze szczęścia i szoku.

Tylko.. ja nie wiedziałam, że ta część okaże się jeszcze lepsza od poprzedniej. Nie wiedziałam, że można kochać coś tak bardzo..

I nie wiedziałam, że Mimi rozszarpie mi serce..

Zaczęło się.. dość spokojnie? Nie wiem czy to dobre określenie, chociaż w porównaniu z tym, co dzieje się później.. to tak, jest spokojnie. 
Początek książki to konsekwencje wydarzeń z poprzedniego tomu, dlatego kto czytał, ten na pewno wie o czym mówię.. a kto nie czytał, ten musi szybko nadrobić!

I chociaż jest względny spokój, to informacji jest.. bardzo dużo. Wiele rzeczy się wyjaśnia, a to, czego dowiaduje się Helena.. zmienia wszystko. Nie wiadomo, czy nowe informacje są prawdziwe, czy to kłamstwo. Komu można ufać, a komu.. niekoniecznie. 

No a potem.. potem mamy jazdę bez trzymanki. Druga połowa książki, to jest istny rollercoaster, a Mimi powoduje, że jestem w stanie przedzawałowym. 

Mamy wojnę. I to taką.. z prawdziwego zdarzenia. Są rebelianci, jest nasz oddział specjalny, wrogowie, kule latają, a stawką jest.. życie. I to prawdziwe życie, poza Comą..

W końcu.. ihaa & rock'n'roll, prawda?

"Jedno życie, jedna kulka, jedna śmierć, a tyle bólu."

Wstrzymywałam oddech, odkąd tylko zaczęła się jatka, aż do ostatniej strony. Popłynęłam na takiej fali, że serce waliło mi w piersi, ręce się trzęsły, a w uszach dudnił puls. Czułam się, jakbym była Heleną, jakbym była w Comie..

Jakbym walczyła z moim oddziałem o wolność 💔

To się nazywa wczuć w historię, co? Ale tutaj inaczej się po prostu nie da..

Autorka serwuje taki rozpiernicz, takie emocje, że do tej pory nie potrafię się uspokoić. Ona nie pisze, ona tworzy nam inną rzeczywistość..
 
I.. o ile w pierwszej części śmiałam się non stop, tak tutaj..

Tak tutaj towarzyszyły mi tylko dwa stany - albo śmiałam się w głos, jakbym miała coś nie tak z głową.. albo płakałam tak, że myślałam, iż będę wzywać do siebie karetkę. Nic pomiędzy.

No dobra, jest jeszcze jedno - szok. Mimi potrafi zaszokować naprawdę jak mało kto i współczuję jej, bo telefon zapewne jej się grzał, gdy pisałam do niej w emocjach "CO TU SIĘ...?!".

Przepraszam Mimi 😂

Helenka jest nadal w formie. Ona jest dla mnie taką ikoną, a te jej teksty sprawiają, że łzy lecą mi ciurkiem ze śmiechu. Ale Helenka z kapitanem..

KLĘKAJCIE NARODY I WSZYSTKO INNE..

Nie ma lepszej pary, niż ta dwójka, przysięgam! To, jak między nimi iskrzy.. co ja mówię! W tej części między nimi już nie iskrzy, tam już lata rozżarzone drewno wręcz! 🥵

A ich pierwsze spotkanie po rozłące? Ja myślałam, że sąsiedzi słyszą mnie na czwartym piętrze, tak głośno piszczałam 😭

Ich relacja staje się inna. Głębsza. Chciałabym powiedzieć stabilniejsza, ale.. no znamy tą dwójkę..

I jeśli ktoś się bał, że przestaną sobie skakać do gardeł.. to bez obaw 😈

"– Nienawidzę tego, co ze mną wyprawiasz, kobieto.
– I wzajemnie, Ice, wzajemnie."

Słuchajcie.. ja kocham cały oddział bad boysów. Jednych mniej, drugich bardziej (Cola 🤎), ale kapitan..

Kapitan Ice to jest marzenie każdej cholernej książkary i nie tylko. Każdej kobiety. I jeśli macie swoich książkowych mężów, to uwierzcie.. poznacie jego i wasze ideały pójdą w odstawkę.

Z gburowatego kapitana stał się.. gburowatym kapitanem, o ogromnym sercu.. i z ogromnym cierpieniem, które nosi na swoich barkach.

Poznajemy kawałek jego przeszłości. Wiemy już, dlaczego jest w Comie.. i dlaczego jest taki, a nie inny.

Kocham go jeszcze bardziej, niż wcześniej, przysięgam..

W ogóle kocham cały oddział tych oszołomów. Oni są nieokrzesani, ale.. to moja rodzina. Mój dom. 

I znowu chce mi się płakać, bo wiem, że.. z końcem tej części, skończyła się pewna epoka. Wiem, że w kolejnym tomie nic już nie będzie takie samo.. a to mnie dobija i przeraża 😭

Chcę zostać w tym świecie i nigdy z niego nie wychodzić. Chcę robić interesy z Melonem, rozmawiać godzinami z Colą, przekomarzać się z Pashą i wysłuchiwać głupiego paplania Kazaha..

Chcę przepaść dla Kapitana, tak jak Helenka..

Chciałabym wam powiedzieć o tej książce tak wiele, ale nie mogę. Nie mogę odebrać wam tej przyjemności poznawania tego świata.. 

Ale za to powiem wam coś, czego myślałam, że nigdy nie powiem..

Ten patronat.. jest zdecydowanie moim ukochanym. 

I jestem pewna, że niczego w życiu już bardziej nie pokocham, tak jak tej historii 🤎

"Nie były dla mnie nowością uczucia, które się we mnie rozpalały, gdy patrzyłam tak na tę pijacką zbieraninę popaprańców, gotową oddać za siebie życie. Sama oddałabym za nich własne. Z całą stanowczością stwierdziłam, że kochałam ich szczerze, całkowicie i bezwarunkowo."

Współpraca patronacka z @mimi.lisette @wydawnictwoiskra 
Profile Image for In_love_with_reading_books.
274 reviews
February 18, 2026
„Nie miałam prawa niczego od niego chcieć. Nie mogłam żądać więcej, niż mogłam mieć. Nie w tym świecie, nie z nim. On był iluzją, snem, ja tylko mgnieniem.”

Nie ulega wątpliwości, że seria „Coma” to jedna z najbardziej odświeżających i nietuzinkowych historii ostatniego roku. Ba, rzekłabym nawet, że lat. „Słodkich snów” było zaledwie wstępem, częścią opowieści, która miała za zadanie odpowiednio przygotować grunt — pobudzić apetyt na więcej oraz rozkochać w bohaterach, bez których Coma nie byłaby taka sama. „Na dnie snu” natomiast otwiera nas na zupełnie nowe doznania, a przy tym pozostawia czytelnika z potężnym czytelniczym kacem. Nie zdziwię zapewne tych z Was, którzy lekturę mają już za sobą — KONTYNUACJA POTRZEBNA NA WCZORAJ!

Niesamowicie przeze mnie wyczekiwana „Na dnie snu” zabiera nas bezpośrednio do wydarzeń kończących pierwszą część. Mimi Lisette doskonale wie, jak zniewolić czytelnika, bo przez tych kilka ostatnich miesięcy stale powracałam myślami do historii i jej bohaterów. W totalnie randomowych momentach moje życia w głowie pojawiali się Bad Boysi oraz rozważania, w jakim kierunku podąży fabuła, czym zaskoczą nas bohaterowie oraz to, czy w końcu ten płomień między Heleną i Ice’em przybierze na intensywności. Jedno potwierdziło się na pewno — nie zawiodłam się!

Poza niepewnością oraz drżeniem o dalsze losy bohaterów nie brakuje tu również humoru, którego dostarcza nam bezceremonialna i wyrazista Helena Trojańska. Ta bohaterka na stałe zapisuje się w pamięci. Choć dla kapitana jest jak jątrząca się rana (oczywiście wiadomo, jaka jest prawda), dla nas czytelników jest promieniem słońca, rozświetlającym każdy pochmurny dzień. Zdaję sobie jednak sprawę, że ten rodzaju humoru nie jest dla wszystkich — jest prosty, frywolny, nieco przerysowany, ironiczny. 
Mając świadomość, że znowu przyjdzie mi czekać na kolejny tom, dawkowałam sobie po trochu przygody Heleny i Bad Boysów. Im bardziej zagłębiałam się w fabułę „Na dnie snu”, tym coraz mocniej upewniałam się, że tym razem zaboli o wiele mocniej… Słowem podsumowania: takie zakończenia powinny być karalne! Potrzebowałam kilku dni, by się pozbierać i przelać swoje odczucia na tę opinię.

Mimi Lisette nie bierze jeńców, stawia na emocje, które trwale zmieniają, zapisują się w duszy i sercu, wywołują łzy. Ta część pozwala poznać lepiej samą Comę, jak i członków oddziału Bad Boysów, zajrzeć w ich przeszłość, a to niewątpliwie dopełnia ich obraz w tej krainie. Obdarowuje nas również scenami walk i prób, które budzą strach, niepewność oraz burzą krew w żyłach. 
Wisienką na torcie jest rasowy slown burn, jakim jest ta piekielnie intensywna relacja Heleny i Ice’a. Mariano Zapato, masz solidną konkurentkę… ależ to było dobre! Dawno nie miałam poczucia, że niemal dosłownie spalam się razem z bohaterami. Namiętność, jaka połączyła tę dwójkę, jest naprawdę niebywała, grzeszna, ale nieprzytłaczająca, pobudzająca, rozgrzewająca i zapadająca w pamięć. Po prostu: „WOW”.

„Na dnie snu” jest kontynuacją, jakiej potrzebowała każda fanka „Comy”. Zaskakująca, angażująca, emocjonalna. Będąc już po lekturze dwóch części tej serii, z całą pewnością przyznaję, że należę do grona miłośniczek pióra Mimi Lisette, tej charakterystycznej lekkości i humoru, bogatej wyobraźni autorki oraz bohaterów, o których nie da się zapomnieć. Seria „Coma” jest uzależnieniem, z którego nie mam ochoty się leczyć. Mimo i tak potężnej objętości, jedyne czego pragnę to jeszcze więcej Heleny, Ice’a i reszty Bad Boysów, by ponownie mogli ubarwić moją szarą rzeczywistość. Mimi Lisette oraz jej twórczość to jedno z moich najlepszych odkryć ostatnich miesięcy. To jak, wybierzecie się do tej wyjątkowej krainy snu? Chyba nie muszę dodawać, że polecam?
Profile Image for Natalia Kazimierczuk.
133 reviews1 follower
February 6, 2026
Współpraca reklamowa

Helena próbując ocalić przyjaciół trafia do mrocznego miejsca. Odurzana traci zdolność myślenia. Cudem udaje się jej uciec, ale jest ścigana. Niespodziewanie pojawia się nowy sojusznik, którego cena będzie kosztowna. Po poznaniu prawdy wraca do swojego oddziału, ale utracone zaufanie nie tak łatwo odzyskać. Jak wiele będzie musiała poświęcić by Bad Boysi znów jej uwierzyli? No i czy zdoła wywiązać się ze swojego zadania? Nadchodzi wojna, ofiary są nieuniknione, nie uratują wszystkich, ale cena, jest zbyt wysoka by nie spróbować…

Piszę tę recenzję chwilę po przeczytaniu, zarówno w głowie, jak i w sercu mam prawdziwy chaos, spróbuję go ubrać w słowa, lecz jeśli będzie to nieskładne… wybaczcie…

Pierwszy tom pokochałam całym sercem. Drugi od pierwszych stron wciągnął mnie z powrotem w świat snu. Bardzo brakowało mi tej fabuły i jak świetnie się czułam mogąc znów być w tym świecie.

Drugi tom to kolejna pokaźna cegła, ale akcja rozgrywa się na każdej stronie. Autorka nie szczędzi nam niczego. Serwuje kosze emocji, zwrotów akcji, odkrycia tajemnic i obnażenia najgorszych koszmarów. Dość różnorodne zestawienie, ale tak świetnie się na tym bawiłam.

Akcja pędzi, każda strona to kolejny bieg w tej nieskończonej maszynie fabularnej. Poznajemy prawdę, co… uzależnia… sprawia, że chcemy więcej. Więcej informacji, więcej intryg, tajemnic, więcej Comy.

Humor po raz kolejny, po prostu 10/10. Płakałam ze śmiechu wielokrotnie. Uwielbiam te docinki, riposty i żarciki. Wiele książek ma humor na doskonałym poziomie, ale Coma? Nic temu nie dorównuje.

Teraz przejdźmy do naszych bohaterów.
Całym sercem kocham cały oddział BB. Każdy z jego członków jest wyjątkowy i bliski memu sercu, ale najlepsi z nich, Helena i Ice… Chryste. Ta dwójka jest ostra jak miecz. Towarzyszące im napięcie, ta wzajemna skrywana potrzeba. Czekałam aż ogień między nimi wybuchnie, a gdy to się stało? Pożar pochłonął wszystko i nie było zmiłuj. Kocham ich obojga. Bezgranicznie. Ich relacja… z czymś takim jeszcze się nie spotkałam i wiecie co? Jestem niezdrowo uzależniona od tej dwójki. Chcę więcej. ZNACZNIE ZNACZNIE WIĘCEJ.

Bawiłam się naprawdę świetnie. Każdy wymieniony przeze mnie element odegrał mniejszą lub większą rolę w mojej miłości do tej książki, ale im bliżej byłam końcu tym większy wulkan we mnie wzbierał. Wszystkie emocje towarzyszące bohaterom udzielały mi się i powiedzieć, że koniec rozłożył mnie na łopatki to jak nic nie powiedzieć. Wyłam krokodylimi łzami. Zostałam zniszczona i podeptana i znając zakończenie tego tomu nie mogę pojąć jak mam żyć nie wiedząc co dalej? Muszę uzbroić się w cierpliwość, ale to nie jest proste, bo po przeczytaniu nie potrafię myśleć o niczym innym, jak o powrocie do świata snu. Chryste autorko, coś za cudo stworzyła?

Kochani ta książka to must have. Tą serię trzeba poznać, nie rozczarujecie się, taka opcja nie wchodzi w grę. Gdy sięgnięcie nie będziecie żałować, ale chrońcie serca, bo Coma nie bierze jeńców. Tam wszystko jest czarne i białe. Przepadniecie dla tego świata to mogę wam obiecać, a nawet przysiąc. Po tej historii już nic nie będzie takie samo…

Na zakończenie chcę ogromnie podziękować wydawnictwu oraz autorce za szansę poznania tej książki. To była niesamowita przygoda i błagam nie każcie nam długo czekać na dalsze części bo oszaleje z niewiedzy! Potrzebujemy kolejnych tomów na wczoraj!
Profile Image for zaczytana_sonja91 Gach.
92 reviews
April 10, 2026
Q: Czy można ocalić innych… nie tracąc po drodze samej siebie?

Ta część była dla mnie zdecydowanie bardziej wymagająca emocjonalnie niż pierwsza. Mniej dynamiczna na początku, ale znacznie cięższa w odbiorze i dużo bardziej „wchodząca pod skórę”. Od pierwszych rozdziałów czuć, że historia Heleny skręca w naprawdę mroczną stronę i nie ma już miejsca na złudzenia, tu zaczyna się prawdziwa walka o przetrwanie, nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne. Motyw odurzenia, utraty kontroli i powolnego „rozpadania się” bohaterki został pokazany w sposób bardzo sugestywny. Momentami aż niekomfortowy, ale właśnie dzięki temu tak autentyczny. Czytając, miałam wrażenie, że razem z nią tracę grunt pod nogami, że nic nie jest pewne, a rzeczywistość i iluzja zaczynają się niebezpiecznie przenikać.

I chyba właśnie ten aspekt zrobił na mnie największe wrażenie. Coma jako świat nie tylko pełen zagrożeń, ale też manipulacji, gdzie łatwo zatracić siebie i uwierzyć w coś, co nie jest prawdą. To już nie jest tylko tło wydarzeń, ale aktywny „przeciwnik”, który działa na psychikę bohaterów. Atmosfera jest gęsta, duszna, momentami wręcz klaustrofobiczna. Czuć presję, strach i ciągłe napięcie, które nie odpuszcza praktycznie ani na chwilę. Nawet kiedy akcja zwalnia, emocje cały czas buzują gdzieś pod powierzchnią.

Relacje w tej części są jeszcze bardziej złożone i bolesne. Szczególnie ta z Ice’em, pełna sprzeczności, napięcia i niewypowiedzianych słów. Ich dynamika bardzo się zmienia, bo nie są już tylko po dwóch stronach konfliktu, są też po dwóch stronach własnych decyzji, lojalności i tego, kim chcą być. To relacja, w której uczucia nie znikają, ale zostają przykryte przez obowiązek, strach i poczucie zdrady. I właśnie to sprawia, że każdy ich kontakt ma w sobie coś intensywnego, coś, co przyciąga, ale jednocześnie boli. Bardzo lubię takie relacje, które nie są oczywiste, gdzie nic nie jest podane na tacy i trzeba czytać między wierszami.

Motyw wyboru między systemem a rebelią został tu pokazany w naprawdę ciekawy sposób, bez idealizowania którejkolwiek strony. Helena stoi w miejscu, w którym każda decyzja oznacza stratę, a żadna droga nie daje gwarancji, że robi „dobrze”.

To daje tej historii dużo głębi, bo zamiast prostego podziału na dobro i zło dostajemy moralną szarość i konsekwencje, które naprawdę się czuje. To nie jest opowieść o bohaterce, która ratuje świat. To historia o kimś, kto próbuje ocalić to, co dla niej najważniejsze, nawet jeśli oznacza to złamanie własnych zasad.

Bardzo podobał mi się też wątek Opactwa i odkrywania prawdy o Comie, to moment, w którym świat przedstawiony zaczyna się jeszcze bardziej rozszerzać, a my jako czytelnicy dostajemy poczucie, że wszystko zmierza do czegoś większego. Zagrożenie związane z Morfeuszem i Bramą buduje napięcie na zupełnie innym poziomie, już nie chodzi tylko o jednostkowe przetrwanie, ale o coś, co może wpłynąć na cały świat.

I choć nie ukrywam, że przez część książki brakowało mi tej intensywnej dynamiki z pierwszego tomu, to końcówka totalnie mnie kupiła. Nagle wszystko przyspiesza, emocje się kumulują, a wydarzenia zaczynają mieć realną wagę. Zostajemy z pytaniami, niepewnością i tym charakterystycznym uczuciem: „potrzebuję kolejnej części TERAZ”. I to chyba największa siła tej historii, nawet jeśli momentami zwalnia, to i tak nie pozwala o sobie zapomnieć.

To książka bardziej bolesna, bardziej psychologiczna i zdecydowanie mroczniejsza niż poprzednia, może nie tak „łatwa do pokochania”, ale za to taka, która zostaje w głowie na dłużej.

🇬🇧 English version

This part is darker, heavier, and much more psychological than the first one. Helena’s journey focuses on survival, identity, and losing control in a deeply unsettling world. The atmosphere is intense and suffocating, and the relationship with Ice becomes even more complex and emotional. The ending raises the stakes and leaves you wanting more.
Profile Image for TheSecretBookmark.
247 reviews1 follower
March 31, 2026
Sięgając po „Coma. Na dnie snu” wiedziałam, że czeka mnie emocjonalna przeprawa, ale nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mną zawładnie. Autorka, znana ze swojego bezkompromisowego stylu i umiejętności kreowania dusznej, niemal namacalnej atmosfery, powraca z drugim tomem serii, który jest jeszcze mroczniejszy i bardziej intensywny niż debiut. To literatura z pogranicza mrocznego thrillera i dystopii, w której granica między jawą a koszmarem zaciera się w sposób absolutnie genialny, pozostawiając czytelnika w ciągłym niepokoju.
Fabuła rzuca nas w sam środek desperackiej walki o resztki godności i wolności. Helena, po dramatycznych próbach ratowania bliskich, trafia do miejsca, które jest ucieleśnieniem najgorszych lęków, jest osaczona, odurzana i systematycznie pozbawiana własnej woli. Choć udaje jej się wyrwać z matni, wolność okazuje się jedynie iluzją, bo od tej chwili staje się zwierzyną łowną w brutalnym świecie rządzonym przez bezlitosny system.
Główna bohaterka, Helena, to postać niezwykle wiarygodna w swoim cierpieniu i determinacji. Podziwiałam jej hart ducha, mimo że momentami jej ból był niemal fizycznie odczuwalny. Z drugiej strony mamy Kapitana Ice’a, postać fascynującą, pełną sprzeczności, której obecność elektryzuje każdą stronę. Ich relacja jest skomplikowana, napięta i daleka od romantycznych klisz; to taniec na ostrzu noża, gdzie miłość miesza się z nienawiścią i poczuciem zdrady.
Tematyka książki dotyka najgłębszych strun ludzkiej psychiki, zadając pytania o granice poświęcenia, cenę wolności i naturę władzy. Mimi pisze językiem niezwykle obrazowym, emocjonalnym i gęstym od metafor, co sprawia, że opisy stanów psychicznych Heleny czy surrealistyczne wizje Comy stają się niemal rzeczywiste. Styl autorki jest dynamiczny, a zarazem refleksyjny, potrafi uderzyć surowością w scenach akcji, by za chwilę przejść w poetycki opis wewnętrznego rozpadu bohaterki. To właśnie ta dwoistość języka jest jedną z najmocniejszych stron powieści, obok genialnie skonstruowanych zwrotów akcji, które nie pozwalały mi odłożyć książki nawet na chwilę.

W tej historii trudno doszukiwać się słabych stron, ponieważ nawet to, co bolesne i trudne w zachowaniu bohaterów, idealnie wpisuje się w logikę tego brutalnego świata. Osobiście lektura „Comy” całkowicie mnie pochłonęła. To nie jest książka, o której zapomina się tuż po zamknięciu okładki, ona zostawia w sercu ślad, pewien rodzaj tęsknoty i niepokoju. Mimi Lisette stworzyła dzieło kompletne, które hipnotyzuje mrokiem i zachwyca głębią psychologiczną, udowadniając, że nawet na samym dnie snu można odnaleźć iskrę nadziei. To absolutny majstersztyk w swoim gatunku, który zasługuje na to, by stać się głośnym tytułem na rynku wydawniczym.
Profile Image for Lily.
129 reviews1 follower
February 2, 2026
Pierwsza część Comy trafiła do mojego serca natychmiast. Z każdym rozdziałem wciągałam się coraz bardziej w wykreowany świat śpiących osób. Zakończenie wywarło na mnie ogromne wrażenie, przez co cały czas myślałam o tej historii i snułam domysły na temat kolejnej części. „Coma. Słodkich snów” należy do moich ulubionych książek przeczytanych w zeszłym roku ❤️

Poprzeczka była więc wysoko postawiona, ale autorka ponownie mnie zaskoczyła i przedstawiła dalsze losy bohaterów w spektakularny sposób. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że ta część jest jeszcze lepsza 💕

Postać Heleny ponownie wciąga czytelnika w wir akcji, przy czym nie brakuje dużej dawki humoru. Przez tę kobietę niejednokrotnie miałam zawał serca albo bałam się tego, co ona jest jeszcze w stanie wymyślić 🤣 Po tej babce można spodziewać się wszystkiego 😅

W tym tomie otrzymujemy więcej akcji, która jest ukierunkowana na odkrywanie prawdy przez bohaterów. Możecie być gotowi na dużo scen z BB 🥰 Uwielbiam relację, jaka rozwinęła się pomiędzy chłopakami a Heleną. Druga część przynosi jeszcze więcej ich wspólnych momentów oraz wiele innych świetnych scen 🤭 Moja ulubiona to zecydowanie konkurs panów 😉

Nareszcie otrzymujemy postęp w relacji pomiędzy Heleną a kapitanem 🥰 Jak ja na to czekałam 😍😍 Ta dwójka ewidentnie od początku na siebie działała, ale potrzebowali czasu, by zrozumieć swoje uczucia. To się nazywa prawdziwe enemies to lovers, serio 😅 Po tylu stronach w końcu doszło do przełomu między nimi. Autorka stworzyła wiele naprawdę dobrych scen z udziałem tych bohaterów 🤭

Oczywiście nie obyło się bez kilku załamań nerwowych 🙄 Czarne charaktery powieści wreszcie wkraczają do akcji i nieźle namieszają w spokojnym życiu mieszkańców Comy. Bądźcie przygotowani na wszelkie możliwe zwroty akcji 🙈

Czytelnik w końcu otrzymuje szczegóły z poprzednich żyć BB 🥳 Te sceny były jak plaster na ranę, ponieważ stanowiły małe wynagrodzenie za to, ile niespodziewanych akcji musiał znieść czytelnik. Wiecie, taka cisza przed burzą, która finalnie nadejdzie 🥺

No i to zakończenie 🤯 Po pierwszej części cierpiałam z powodu braku kontynuacji. A teraz??? Potrzebuję trzeciego tomu na wczoraj 😭😭 Przedostatnią stroną autorka złamała mi serce 💔
546 reviews3 followers
March 31, 2026
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Na dnie snu". Jest to druga część pierwszego tomu cyklu o nazwie "Coma" i bezpośrednia kontynuacja "Słodkich snów", zatem książki należy czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Autorka pierwszy tom zakończyła w taki sposób, że zapragnęłam natychmiast sięgnąć po kontynuację. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę pomimo jej sporej objętości czyta się naprawdę ekspresowo. Mi zapoznanie się z dalszymi losami bohaterów zajęło tak naprawdę popołudnie i trochę nocki. Kiedy ponownie wkroczyłam do świata wykreowanego przez Mimi nie było mowy żebym chociaż na chwilę przerwała czytanie. Fabuła została w intrygujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. W tej części akcja jest naprawdę dynamiczna, angażuje Czytelnika od pierwszych stron i nie daje nawet chwili wytchnienia. Autorka znacząco przybliża nam świat w którym Helena musi walczyć o przetrwanie i jest zmuszona wybierać pomiędzy lojalnością a wolnością. Ukazuje zasady, reguły, strukturę społeczną i cały system hierarchii panujący w Comie i robi to w taki sposób, że naprawdę chapeau bas! Wielokrotnie podczas lektury czułam się tak jakbym towarzyszyła bohaterom podczas wszystkich poczynań i chłonęłam całą sobą targające nimi emocje. A jeśli o nich mowa to zostali oni w świetny, wielowymiarowy i barwny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, ale również wady i zalety. To bohaterowie, którym zdarza się popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego wydają się nam tak bardzo ludzccy mimo światów, które nas dzielą.
⬇️
Profile Image for AgnBan9.
321 reviews1 follower
February 5, 2026
W tej części to dopiero akcja gna do przodu. Wreszcie dowiadujemy się więcej o Comie. Rządzi nią banda cymbałów z Pierwszym na czele. Dyktator jak się patrzy i do tego jaki dupek. Rebelianci i wizja wojny, ale to wszystko jest konieczne, by ten świat wrócił na właściwe tory. Nasza Helka jak zawsze w środku zdarzeń 😅🤭. Co ona biedna na to poradzi, że kłopoty to jej drugie imię. Wreszcie przypomni sobie przeszłość i wiele to nam wyjaśnia. Teraz tylko trzeba przekonać Bad Boysów by walczyli w imię dobrej sprawy. Jak nie ona, to kto inny by ich przekonał🤭🤭🤭. Helka musi dać radę w końcu zawsze wychodzi obronną ręką z tarapatów🤭.

Ta część trzyma poziom pierwszej. Humor jest bardzo podobny, poproszę tak dalej😁😁😁. Helka i Ice to mieszanka wybuchowa, pełna napięcia, przyciągania i działania na nerwy. Zbliżą się do siebie, ale uczucia ich nie zmienią. Nadal będą działać sobie na nerwy i kłócić na maxa, ale dochodzi do tego czułość i uczucie. Idealny balans. Ta historia nie skupia się na nich i ich uczuciach, tylko na walce, na walce o wybór, walce z dupkiem numer jeden🤭. Ich relacja jest tylko takim miłym przerywnikiem😁.

Aż muszę wam zdradzić do czego Helka namówiła Bad Boysów, bo to było genialne i zabawne na maxa, do wyborów Mistera Comy🤭🤭🤭. Miał być kto inny kandydatem, ale w końcu sam kapitan Ice startował. Jakie to było cudowne i zabawne, a zwłaszcza wykonanie piosenki🤣🤣🤣(dodałam wam ją do postu😁).

Zakończenie, ja mu mówię nie, nie zgadzam się, ale coś czułam, że tak będzie 😅. Zanosiło się na to, a teraz muszę czekać na więcej.

Jeżeli jeszcze was nie przekonałam, to żałujcie 🤭. Ja uwielbiam, kocham i nadal będę was przekonywać, że warto poznać to sięgnąć. Genialna zabawa gwarantowana😁😁😁. Polecam 🥰🥰🥰
96 reviews1 follower
January 29, 2026
W tej części śledzimy dalsze losy Heleny oraz oddziału Bad Boysów, czyli absolutnej elity żołnierzy. Dla przypomnienia: historia dzieje się w Comie - alternatywnym świecie, do którego trafiają wszyscy zapadający w śpiączkę w świecie realnym. Po wydarzeniach z pierwszego tomu nasza główna bohaterka znajduje się w fatalnym położeniu: jest więziona, odurzana narkotykami i tkwi w wegetacji na granicy świadomości. Udaje jej się uciec z pomocą osoby, której nigdy by o to nie podejrzewała. Trafia w miejsce, gdzie poznaje całą prawdę o świecie, w którym utknęła, oraz otrzymuje specyfik, dzięki któremu zaczyna przypominać sobie wydarzenia sprzed zapadnięcia w śpiączkę. Czy jej drużyna uwierzy w to jak naprawdę wyglądają realia? Czy wezmą ją za rebeliantkę, którą trzeba zlikwidować? Helena będzie próbować z całych sił, aby ocalić ich wszystkich.

To, co jest największym atutem tej książki to wszechobecny humor, żarty i jeszcze większa dawka sarkazmu. Tej historii po prostu nie da się czytać bez uśmiechu na twarzy! W tej części dostajemy "więcej wszystkiego": sceny walki są bardziej intensywne, wątki romantyczne nabierają rumieńców, a akcja pędzi na złamanie karku. To jedna z tych książek, przy których godziny upływają jak minuty i od których trudno się oderwać. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innej fantastyki dostępnej na rynku, właśnie dzięki swojemu stylowi i genialnemu humorowi. Tę historię po prostu się chłonie i trudno przestać o niej myśleć nawet po odłożeniu książki na półkę. Szczerze mówiąc, po takim zakończeniu już teraz chcę wiedzieć, co będzie dalej!
61 reviews
February 10, 2026
Myślałam, że już nic nie przebije „Słodkich snów”. Myślałam, że już nie mogę pokochać tej historii bardziej.
Myliłam się.

W „Na dnie snu” wszystko zagrało.
Bad Boysi.
Kapitan.
Helenka.
Rozwój i konsekwencja w budowaniu postaci rozłożyły mnie na łopatki.
Świat jest złożony, a sama historia w niczym nie przypomina książek, które czytałam do tej pory. Nie znajdziecie tutaj oklepanych schematów czy banalnych rozwiązań.
Ciężko tutaj złapać oddech, bo nawet, gdy akcja zwalnia, to i tak dzieje się coś, co nie pozwala Ci odłożyć książki.

Zwykle czytam w ciszy. Tutaj mój mąż zwrócił mi uwagę, że kilkukrotnie w czasie lektury wydarłam się „O NIE” lub „NO W KOŃCU” (a totalnie nie byłam tego świadoma!)... Ale myślę, że taka właśnie jest Coma. Tej książki nie da się czytać z pokerową twarzą.

Mnóstwo tutaj emocji, bólu i trudnych tematów. Całość równoważy genialny humor Mimi Lisette i to, że po tylu wspólnych stronach – po tylu przygodach – po prostu żyjesz razem z tymi bohaterami. Stajesz z nimi ramię w ramię i walczysz.


I tak – zakończenie będzie boleć (nie mówicie, że nie ostrzegałam), ale błagam – nie czekajcie do premiery drugiego tomu, tylko czytajcie już teraz. Podobno lepiej znieść cierpienie w grupie, a ja po przeczytaniu ostatnich trochę bardzo cierpię. Niech będzie nas jak najwięcej!

Jeśli szukacie lektury, której nie będziecie czytać, a przeżywać ją całym sobą, to Coma zdecydowanie jest książką dla Was.
Profile Image for Martyna.
30 reviews
February 14, 2026
Książka okazała się bardzo ciekawa i wciągająca - czyta się ją szybko, a zakończenie skutecznie podsyca apetyt na kolejną część. Finał sprawia, że trudno nie sięgnąć po kontynuację, choć z tyłu głowy pojawia się obawa, czy historia nie stanie się z czasem monotonna. Momentami irytować może sposób prowadzenia dialogów -ciągłe żarty bohaterów sprawiają, że bardziej przypominają piętnastolatków niż dorosłych ludzi. Pod względem literackim nie jest to pozycja wybitna, ale jako lekka, niewymagająca i „odmóżdżająca” lektura sprawdza się naprawdę dobrze.
Profile Image for Fairy.
20 reviews
February 3, 2026
Po tym zakończeniu mam traumę, chcę kolejną część 😭
2 reviews
February 5, 2026
potrzebuje kolejny tom na juz... koniec mnie rozwali... idz żyj💔ale helenka jak zawsze diva💅💅💅
Profile Image for b33k_l0v3r.
55 reviews
February 22, 2026
Brak mi slow 🥹 Przeczytałam w jeden dzien i totalnie wsiąknęłam w świat Comy. Humor niezawodny, śmiałam się bez przerwy. Nie mogę doczekać się następnych części.
Profile Image for Marshmallow.
81 reviews5 followers
Review of advance copy received from Author
April 16, 2026
Ludzie czytajcie Come!!!
Ciężko wyrazić słowami jakie to było cudowne. To było jak powrót do domu, do rodziny, za którą tęskniłam. Ogromnie tęskniłam za moimi moczymordkami. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy się śmiałam, ile razy wzruszałam, ile razy wstrzymywałam oddech. Całą końcówkę czyta się na wdechu, a po ostatnich zdaniach i tak ciężko wypuścić powietrze. Cudowna, cudowna, cudowna!!! Po tej części kac długo mnie trzymał, a w głowie miałam tylko jedno "jak żyć?". To seria mojego życia, a autorka jest geniuszem. No kochom <3
Displaying 1 - 20 of 20 reviews