Świat mrocznej magii i czworo przyjaciół, którzy próbują w nim przetrwać.
Młodzi czarodzieje, z pomocą stowarzyszenia Incendium, kontynuują podróż, która ma rozwiązać to, co wydaje się nierozwiązywalne. Czy uda im się unicestwić dziwną moc, która zawładnęła dziewczyną? Jak ocalić Azela, schwytanego przez wrogich magów? Każde kolejne spotkanie z napotykanymi po drodze czarownikami coraz bardziej uświadamia przyjaciołom, że reguły wpojone im przez mentorów z kowenu Półksiężyc mają niewiele wspólnego z tym, jak wygląda prawdziwy świat. Aurora, Azel, Ezra i Oliver będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, kim chcą być – i na jakich zasadach.
"Najgorsze jest to, że teraz wszystko jet po prostu takie zwykłe". Przez te trzy lata Aurora, Azel, Oliver i Ezra stali się częścią mojego życia, bez nich, bez czekania na ich historię wszystko znowu jest takie zwykłe.
o moj boze. myślałam, że jestem gotowa na wszystko. natomiast zakończenie było idealne.
jak wiecie lub nie jestem najnajnajwiększą fanką tej trylogii i czekałam na ten tom od kwietnia. bałam się, że postawiłam poprzeczkę za wysoko i się zawiodę. bałam się, że przewidzę co się stanie. bałam się tak naprawdę samej idei zakończenia tak ważnej dla mnie trylogii. jednak to są książki Karoliny, które trafią do mnie jak mało co.
a więc zacznijmy od początku: nowy kowen HELL YEAAAAAH bardzo mi się podobało, że Raja i Finley odegrali tak duże role w tej fabule. OLIVER TAYLOR in his prime!!!! jak wiecie lub nie, jestem największą fanką Olivera Taylora, a to co przechodzi w tym tomie trafiło we mnie aż za bardzo. Ognista magia x Oliver Taylor HELL YEAAAAAH!! nasza czarownica wszechwieku... co ja mogę powiedzieć. nic. bo mam wrażenie że wszystko co powiem będzie spoilerem, a to już byloby za duzo. nie jestem w stanie opisać słowami tego co w tej chwili mam w głowie myśląc o Aurorze Vacreen. Moje lustra...oh how I love them!!! strasznie uwielbiam przyjaźń Ezra x Rose!! a to że w tym tomie mieli oni tak dużo scen razem jest po prostu jak miód na moje serce. najchętniej bym.do nich podeszła i ich przytuliła. nic więcej. nie mówiąc nic. nie robić nic innego. po prostu podejść i przytulić. nasz wytwórco mam nadzieję że twoje słowa zostaną usłyszane. pomimo tego że Azel nie był moją nigdy jakoś moją ulubioną postacią to jego wątek w świątyni boli chyba najbardziej. EZRAVER ENDGAME.
zakończenie tej historii jest idealne. kraja mi się serce kiedy myślę o nim. naprawdę nie mam słów. myślę że każdy pomyśli co innego o tym zakończeniu, ale wiem, że ta trylogia nie mogła skończyć się inaczej. przesyłam wszystkim moim myszeczkom mnóstwo miłości.
a na sam koniec dziękuję Karolina. za dużo rzeczy. trylogia bezpamięci już na zawsze zostanie blisko mojego serca. myślę że gdyby nie twoje książki nie byłabym tą samą osobom. pomimo takiej ilości bólu, przemocy nienawiści i chaosu, znalazłam w tej historii jakiś spokój. jestem ci tak wdzięczna za napisanie tej historii!!
to już koniec pewnej ery, ale ja chyba nigdy do końca nie będę w stanie pogodzić się z tym, że ta era się musiała skończyć w taki sposób
update po rereadzie: do ostatniej strony łudziłam się, że zakończenie się zmieni. naprawdę miałam nadzieję, że coś pójdzie inaczej. jestem zakochana w historii moich magów. nie ma słów aby opisać jaką miłością darze te książki. dziękuję wszechświatowi, że pewnego dnia podsunął mi profil Karoliny i te książki. w tej chwili czuję się jak nasz ukochany chłopiec ze smutnymi oczami. to zakończenie nie jest na moje nerwy.
This entire review has been hidden because of spoilers.
3.6 Nie wciągnęła mnie bardzo ta trylogia, ale też zależało mi na jej dokończeniu, bo znalazłam jakiś "mój" element. Zakończenie było ciekawe i dobrze podsumowało serię, ale liczyłam na chyba inne decyzje fabularne, bo momentami są one typowo wprowadzone, by pomóc bohaterom lub zamknąć wątek. Największą zaletą serii jest postać Azela >3, choć w tym tomie trochę mniej mi się jego kreacja podobała
4/5☆ [waham się w 3,75-4— kiedyś się do tego ustosunkuję]
okej oh well
˚˖𓍢ִ໋🔮✧˚.💜⋆ Zakończenie... chef kiss.
Na pewno peakiem jest to, co się stało w tym tomie z Azelem i Oliverem. KOCHAM MOCE OGNIA, PIROTECHNIKA GÓRĄ!!! Kocham te sceny z tańcem z ogniem, fascynacja Olivera... utożsamiam się z tym.
Autorka dobrze zagrała scenami które miały mnie zniszczyć. Azel... Ta scena z przetrzymywaniem i swear, prawie się popłakałam, kocham go. Karolina, wyciągnęłaś z niego najlepsze.
Ezra z jakiegoś powodu przepadł mi w tej fabule, but he is so cute
Ezver endgame też peak, krytykowałam ich początek [patrz; moja recenzja do Czarownicy Wszechwieku], ale teraz byli bardzo wholesome i ich krótkie momenty sprawiały, że sie uśmiechałam.
JEZDZENIE Z CYRKIEM IS SO COOL.
Also, Aurora, ty cwaniaro.
˚˖𓍢ִ໋🔮✧˚.💜⋆ WADY:
• Trochę mam mieszane odczucia do opisów. Karolina ma barwny język, ale nie załapałam momentu, w którym Oliver nauczył się magii. Nie czuć mijającego czasu, bo akcja TYLKO TEJ książki to kilka miesięcy. Nie czuć też miejsc ani obecnosci bohaterów- kilkanaście razy miałam takie "a gdzie jest Oliver?" Bo miałam wrażenie, że był, a nagle go nie ma. A potem "TO TU CAŁY CZAS BYŁ AZEL?" if you know what i mean
• korekta tej książki była w nocy o północy.
• autorka usilnie stara się nie powtarzać imion, ale przez to gdy mówią np: dwie postaci płci męskiej, nie ogarniam który mówi co 😭😭😭
• Nie rozumiem, dlaczego pozwalano Aurorze wychodzić z krypty "tak o"
• w drugiej połowie była zamuła w cholerę.
˚˖𓍢ִ໋🔮✧˚.💜⋆ Brakowało mi serii, przy której mogłabym się wczuć przez dłuższy czas- nie lubię mocnego skakania po książkach jednotomowych, a w kwietniu tylko takie czytałam. PSNB nie należy na pewno do ścisłej topki ulubionych książek, ale bawiłam się dobrze, ci bohaterowie mnie wchłonęli [AZEL!!!]
To była dobra przystań. Czekam na więcej książek Karoliny i mam nadzieję, że porwią mnie jeszcze bardziej!!
Jestem przede wszystkim pod OGROMNYM wrażeniem przepaści w stylu między pierwszym tomem a finałowym, uwielbiam widzieć tak wyraźny postęp w warsztacie 🔥
Odkryłam też, że to tempo jest dla mnie po prostu zbyt powolne. Chciałam fajerwerki na finał i dostałam je dosłownie (xD) i zakończenie, które nie okazało się przewidywalne mimo obecności POV jasnowidzów.
Jeszcze muszę trochę o niej pomyśleć, recenzja na yt na pewno się pojawi.
Niestety po ostatnich dwóch tomach aż za bardzo widać, że to miała być dylogia.
Fabułę można by tak naprawdę opisać w dwóch zdaniach i to bez wielkich strat. Za dużo tu fragmentów o niczym, które służą tylko wydłużeniu drogi do celu, który sam w sobie nie jest ani angażujący, ani do końca jasny.
Nie wierzę, że w redakcji nikt nie zauważył, że połowę 2 i 3 tomu dałoby się wyciąć bez żadnych strat. O czym tak właściwie były te książki? Ciężko mi odpowiedzieć.
Plus za ładny styl (który w 3 tomie stał się nieco powtarzalny) i nietypowe zakończenie.
AHHH NIE MOGE SIE DOCZEKAĆ!!!! 14/01/2025 update: kupiłam. taki śnieg jest że ledwo co dojechałam do empiku ale MAM W KONCUU AHHHH 446 stron?! AHHHHH IDEALNIEEE KC KAROLINKA <3 15/01/2026 update 2: str. 80/446 płacze rn bo niechce zeby to sie kończyło 😭😭😭 Update po targowy: AHHH KAROLINKA MI PODPISALA KSIAZECZKEEE HEHEH
✨🔮 Świątynia Pustych Słów Karoliny Barbrich to finał, który udowadnia, że fantastyka młodzieżowa może być jednocześnie mroczna, emocjonalna i zaskakująco dojrzała. To książka domykająca historię czworga bohaterów w sposób przemyślany i intensywny, bez łatwych odpowiedzi i bez uproszczeń. Autorka prowadzi czytelnika przez świat magii, który coraz wyraźniej przestaje być czarno biały, a zaczyna przypominać rzeczywistość pełną sprzeczności, wyborów i konsekwencji.
✨🔮 Aurora, Azel, Ezra i Oliver nie są już zagubionymi adeptami magii, lecz młodymi ludźmi zmuszonymi do samodzielnego definiowania własnych zasad. Podróż, którą podejmują, ma ocalić nie tylko ich bliskich, ale także ich samych. Z każdą kolejną stroną coraz mocniej wybrzmiewa myśl, że nauki wyniesione z kowenu Półksiężyc były jedynie fragmentem prawdy, a prawdziwy świat rządzi się znacznie brutalniejszymi regułami. Bohaterowie dojrzewają na oczach czytelnika, tracąc złudzenia, lecz zyskując świadomość.
✨🔮 Szczególnie poruszająco wypadają relacje między postaciami, oparte na przyjaźni, lojalności i wzajemnym wsparciu, ale także na bólu i strachu przed stratą. Karolina Barbrich z ogromną wrażliwością pokazuje, jak bardzo można przywiązać się do drugiego człowieka i jak wiele kosztuje gotowość do poświęcenia. Ezra i Oliver stają się emocjonalnym sercem tej opowieści, a ich losy na długo zapadają w pamięć, budząc autentyczne wzruszenie.
✨🔮 Fabuła nie oszczędza czytelnika. Napięcie narasta stopniowo, a decyzje podejmowane przez bohaterów prowadzą do wydarzeń, których nie da się cofnąć. Zakończenie jest mocne, odważne i niezwykle satysfakcjonujące, ponieważ nie próbuje łagodzić emocji ani odbierać historii jej ciężaru. To finał, który boli, ale jednocześnie daje poczucie sensu całej drogi, jaką przeszli bohaterowie od pierwszego tomu. ㅤ ✨🔮 Świątynia Pustych Słów to nie tylko opowieść o magii, lecz także historia o poszukiwaniu własnej tożsamości. Autorka stawia pytania o to, kim jesteśmy bez narzuconych ról, mentorów i systemów, które próbują definiować dobro oraz zło. Magia staje się tu metaforą wewnętrznej siły, ale również odpowiedzialności za własne wybory. To książka, która zmusza do refleksji i zostawia po sobie emocjonalny ślad. ㅤ ✨🔮 Zamykanie tej trylogii niesie ze sobą poczucie straty, ale także wdzięczności za możliwość towarzyszenia bohaterom w ich drodze. Karolina Barbrich stworzyła świat, do którego chce się wracać myślami, oraz postacie, z którymi trudno się pożegnać. To historia dla tych, którzy szukają w literaturze nie tylko przygody, ale też zrozumienia siebie, namiastki magii i prawdziwych więzi. Przeczytajcie - przysięgam że warto.
Smutno mi, że to już koniec.. Przywiązałam się do bohaterów szczególnie do Ezry i Oliviera, z jednej strony płakałam jak bóbr przy zakończeniu i wiem że ta historia na długo pozostanie w mojej pamięci. Ciężko mi nawet opisać wszystkie słowa które chciałabym przekazać. Cieszę się że mogłam przeczytać tą trylogię i polecam ją każdemu a zwłaszcza osobom które chcą odnaleźć siebie, namiastkę magii w swoim życiu, jak i wspaniałych przyjaciół. 💓
„Najgorsze jest to, że teraz wszystko jest po prostu takie zwykłe”
Ten tom just hits different — jest moim faworytem spośród serii, a zakończenie, szczególnie epilog, to była po prostu wisienka na torcie. Love it. Nie mogę uwierzyć, że era bezpamięci się poniekąd skończyła, nie spotkamy ponownie bohaterów, są zamkniętą historią i zostaje jedynie poznać ich od nowa.
Chcę podkreślić jak ogromna jest przepaść pomiędzy stylem autorki z pierwszego tomu a ostatniego. Czytając sam prolog poczułam klimat, za którym nie wiedziałam, że tęskniłam. Czułam się jakbym poniekąd wróciła do domu - czegoś bardzo mi bliskiego, znajomego, do czego warto wracać. Całość dawała mi vibe ciągłej podróży — toposu wędrówki — oraz impresjonizmu poprzez barwne opisy.
W tym tomie najbardziej polubiłam się z Azelem (jakby nie był moim faworytem wcześniej), ale sposób w jaki został poprowadzony wątek Aurory, sprawił że polubiłam ją bardziej niż wcześniej.
Bałam się o zakończenie, nie wiedziałam, na co się nastawić, co jeszcze mogło się zdarzyć. Gdy skończyłam czytać, ciężko było mi się pozbierać. Zakończenie było w punkt, ale potrzebowałam (dłuższej) chwili, aby przetrawić, aby dotarło do mnie, co przeczytałam. To było najlepsze możliwe zakończenie, a jedyne co po nim czułam to pustkę. And im here for it.
Wielkie ukłony Karolinie za ten pięknie wykreowany świat magi, pełny zawiłości, ciągłych przeszkód w życiu bohaterów. To były piękne 3 lata, przez które mogłam poznać historię, która sądzę, że jeszcze długo ze mną zostanie i nie raz będę o niej myśleć. Wspominając o tej trylogii warto zaznaczyć — Olivier Taylor w sposób niepojęty fascynował się rzeczami niezwyczajnymi. I od tego tak naprawdę się zaczęło.
"Najgorsze jest to że teraz wszystko jest takie zwyczajne" Did I finish this book or did this book finish me?
Mam wrażenie, że nadszedł koniec czegoś bardzo ważnego i nie jestem w stanie się po tym pozbierać. Myślę, że zakończenie było tak naprawdę idealne, ale to nie oznacza że nie wywołało we mnie mnóstwa emocji. Na razie jestem w stanie myśleć o żadnym z naszych magów, bo automatycznie mam crash out.
4/5 Chociaż ten tom nie jest moim ulubionym z serii uważam, że pięknie ją zakończył. Trylogia bezpamięci generalnie ma w sobie coś filmowego i przy każdym tomie były momenty, przy których czułam się uduchowiona. Chociaż trzeci tom zajął mi najdłużej czasu i trochę brakowało mi w nim tego co odczuwałam przy poprzednich, zapamiętam są serię bardzo pozytywnie. Aurora to moja ukochana bohaterka i czułam się jakbym żegnała się z bliską przyjaciółką lmaoo. Chyba bede to pisac juz kolejny raz ale absolutnie kocham styl Karoliny, jest przepiękny i nie mogę doczekać się kolejnych książek. Btw przy liście bardzo próbowałam nie płakać i to chyba mowi duzo o książce.
3.5 The ending was so good ! Naprawdę nie spodziewałam się, że rzeczy pójdą w taką stronę i ostatnie 2 godziny audio słuchałam z zapartym tchem . Jednak mimo to, ciężko było mi rozumieć co się dzieje (szczególnie w pierwszej połowie) ciągle gubiłam wątki i w wieku kwestach nie rozumiałam co, gdzie i dlaczego . Jednak patrząc na całokształt tej trylogii uważam ją za naprawdę solidną i pożądaną serię . Karolina czekam na kolejne książki Lov u !!!
cala seria mi sie podobala chociaz mam wiecej negatywow niz pozytywow i ogolnie bardzo sprzeczne uczucia, aurore chyba znienawidzilem najbardziej w moim zyciu, anyway oliver najlepsza postac pozdrawiam