Joanna Szmidt, popularna pisarka romansów, od lat nie ma szczęścia w miłości. Kiedy więc pewnego dnia wdaje się w ognisty romans z przystojnym jak sam diabeł fotografem, Konradem, wydaje jej się, że wreszcie spełniła swoje największe marzenie. Niestety, fotograf zostaje zamordowany, a jakby tego było mało, szybko wychodzi na jaw, że podrywając ją, wcale nie miał czystych intencji. Joanna, ku utrapieniu swojej menadżerki Betty oraz komisarza policji Krzysztofa Darskiego, bierze śledztwo w swoje ręce.
Wznowienie debiutanckiej powieści Alka Rogozińskiego, mistrza komedii kryminalnych, która w 2015 roku nie schodziła przez długi czas z list bestsellerów!
Z zawodu dziennikarz, z pasji kryminalista… to znaczy – twórca kryminałów. Przez lata związany z mediami. Karierę zaczynał w połowie lat 90. w kultowej już dzisiaj Rozgłośni Harcerskiej, potem zasiadał za mikrofonem m.in. w Radiu Plus i warszawskim Radiu Kolor. W latach 2007-2020 pracował w wydawnictwie Edipresse, gdzie piastował funkcję sekretarza redakcji magazynu „Party”.
Zadebiutował w marcu 2015 roku kryminałem „Ukochany z piekła rodem”, zdobywając 1-sze miejsce na liście bestsellerów kryminalnych EMPIK.com. Co prawda dotąd nie udało mu się powtórzyć tego wyczynu, ale za to aż 9 z napisanych przez niego powieści dotarło do TOP 10 tej największej polskiej księgarni. Były to kolejno: „Jak Cię zabić, kochanie?” (najwyższa lokata: 6), „Do trzech razy śmierć” (8), „Kto zabił Kopciuszka?” (10), „Zbrodnia w wielkim mieście” (5), „Miłość Ci nic nie wybaczy” (3), „Teściowe muszą zniknąć” (8), „Miasteczko morderców” (9), „Po trupach do celu” (8) i „Bardzo cichy rozwód” (7). Do TOP 3 w kategorii „Literatura obyczajowa” dotarła tez jego komedia spod znaku „płaszcza i szpady” – „Skradziony klejnot”.
Dwie jego powieści, „Jak Cie zabić, kochanie?” i „Do trzech razy śmierć”, zostały nominowane w plebiscycie „Książka roku” portalu Lubimy Czytać.
Za książkę „Lustereczko, powiedz przecie” nagrodzony 1-szą nagrodą w plebiscycie „Zbrodnia z przymrużeniem oka”. Ponownie zdobył tę nagrodę rok później za powieść „Zbrodnia w wielkim mieście”, a dwa lata póżniej za komedię kryminalną „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!”.
Jesienią 2019 roku jego powieść „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!” doczekała się inscenizacji na deskach Teatru Druga Strefa. Bilety na kilkanaście pierwszych spektakli wyprzedały się w ciągu kilku godzin. Niestety, pandemia Covid-19 spowodowała, że kolejne spektakle zostały odwołane.
W 2022 roku sprzedano prawa do ekranizacji jego powieści „Skradziony klejnot” (pierwszego tomu sagi „Gorset i szpada”).
Alek uwielbia literaturę kryminalną i historyczną (zwłaszcza dotyczącą epoki Cesarstwa Rzymskiego), jest uzależniony od dobrych seriali, gier karcianych i planszowych, włoskiej i francuskiej kuchni, „Ptasiego Mleczka” i herbaty earl-gray oraz ma dwa życiowe hobby: muzykę (kocha Madonnę, a za swoich idoli uważa Jima Morrisona i The Doors oraz Kate Bush) i podróże. Jego marzeniem jest objechać cały świat, a na stare lata zamieszkać na jednej z wysp Morza Śródziemnego. A tam już tylko pisać, i pisać, i pisać, i pisać…
Powiem wam, że długo nie mogłam się przekonać do komedii kryminalnych. Pierwsza, po jaką sięgnęłam, to „Teściowe muszą zniknąć” Alka Rogozińskiego. Po jej przeczytaniu uznałam, że ten gatunek zdecydowanie nie jest dla mnie. Ale jakoś tak wyszło, że później sięgnęłam po jeszcze kilka innych kryminalnych komedii. Dziś, świeżo po skończeniu „Ukochany z piekła rodem”, mogę już chyba przyznać, że to nie ten gatunek mi nie odpowiada. Po prostu książki Rogozińskiego kompletnie mi nie leżą.
Gdy czytałam „Ja cię kocham, a ty miau” Miszczuk, co chwila parskałam śmiechem. „Dywan z wkładką” Marty Kisiel również nie raz mnie rozbawił. Nawet „Kółko się pani urwało” Jacka Galińskiego, mimo bezczelnej i irytującej bohaterki, wprawiło mnie w fajny humor. Przy książkach Rogozińskiego tego nie czuję. Przy tej nie zaśmiałam się ani razu. Bohaterki wydawały mi się na siłę kreowane na głupiutkie. Jednej z nich od samego początku świtało coś, co już na pierwszych stronach pozwoliłoby zakończyć całą historię, ale ona nie mogła sobie przypomnieć, co to takiego. Ugh, no irytowałam się przy tej książce co niemiara.
Również zagadka kryminalna nie okazała się być wyjątkowa. Jasne, komedie kryminalne zazwyczaj nie są szczególnie rozbudowane, bo stawiają na lekkość i humor, więc nie oczekiwałam tu kokosów. Ale szczerze? Skończyłam ją dosłownie godzinę temu, a przed chwilą musiałam poświęcić chwilę, by przypomnieć sobie rozwiązanie sprawy, tak kiepsko zapadła mi ona w pamięć.
Podsumowując: komedie kryminalne – chętnie, komedie kryminalne Alka Rogozińskiego – raczej dam już sobie z nimi spokój.
Książka której chyba potrzebowałam w tym miesiącu. Komedia kryminalna która sprawiła że się uśmiechnęłam i dobrze się przy niej bawiłam.
To dzięki to było moje pierwsze spotkanie z tym autorem i muszę powiedzieć że wypadł on naprawdę pozytywnie. Jestem zaskoczona ponieważ byłam lekko sceptyczna a na końcu miałam ochotę sięgnąć po więcej twórczości tego Pana.
Historia opowiada o morderstwie kochanka pewnej pisarki. Po znalezieniu ciała Joanna wraz ze swoją menadżerką postanawiają pomoc policji w odnalezieniu sprawcy. Czy im się to uda? Czy wsyztsko pójdzie zgodnie z planem? A może odkryją jakieś dodatkowe tajemnice?
Muszę powiedzieć że fabuła była bardzo ciekawie poprowadzona. Suspens utrzymywał się praktycznie cały czas a końcówki rozdziałów gdzie byliśmy już dosłownie jedno zdanie od dowiedzenia się prawdy były niesamowite. Uwielbiam takie zabiegi w książkach no dzięki temu nie mogłam jej odłożyć ani na chwilkę. Historia wciągnęła mnie całkowicie i tylko burczenie w brzuchu mogło mnie od niej na chwilę odciągnąć.
Końcówka okazała się kompletnie nieprzewidywalna. Niespodziewany się takiego obrotu akcji i szczerze mówiąc nigdy bym jej powiedziała że w taki sposób się owe sprawy potoczą. Do samego końca autor trzyma nas w napięciu i nie puszcza aż do ostatniego momentu. To jakie emocje wybierały się we mnie podczas czytania było niesamowite.
Bohaterowie są bardzo charakterystyczna ale przy tym wszystkim bardzo dobrze narysowani. Mamy tutaj kilka silnych charakterów i parę typowo drugoplanowych postaci. Każdy bohater miał swoją rolę do odegrania i moim zdaniem zrobił to w cudowny sposób. Nawet diva która stosunkowo powinna irytować swoim zachowaniem, wprawiała mnie w lekki stan euforii. Po prostu wyobrażałam sobie jak ona może gestykulować i mówić z takim przesadnym akcentem nasączonym emocjami. Cudownie!
Styl pisania autora bardzo mi się spodobał. Jest to napewno jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym miesiącu i napewno nie ostatnią jaka przeczytam autorstwa tego autora.
Bardzo wam wsyztskim tę pozycję polecam i zachęcam do czytania bo zabawa jest świetna!
Tego mi brakowało - lekkiego, zabawnego kryminału. To taka książka idealna na zły dzień - rozśmieszy, wciągnie, a przy tym nie zmęczy przesadną lekkością. Ja na pewno sięgnę po inne tytuły tego autora.
Trafiłam przypadkiem, bo była oznaczona jako kryminał, a nie komedia kryminalna, choć dość szybko da się zorientować w gatunku
Bohaterki są głupiutkie, co niektórych może dodatkowo bawić, mnie tylko irytowało. Pisarka żyjąca w takim luksusie, że ciężko sobie wyobrazić jak poczytne muszą być jej książki. A z racji tego, że jest głupią pisarką trzeba to podkreślić wspominając, że w jednej powieści zawarła stosunek brata z siostrą, bo sama się pogubiła wśród swoich bohaterów, a innym razem napisała, że w jednej ze stolic miasta w Europie jest port, chociaż oczywiście stolica nie graniczy z morzem. Kolejna jest osoba aktorska, która nakazuje mówić do siebie "ono", co oczywiście jest szalonym wymysłem rozwydrzonej osoby aktorskiej, a nie "real thing" dla części społeczeństwa. Aha, i wiadomo, że kiedy autor pisze o niej używa zaimków ona. Całe szczęście dotyczy to tylko kobiet, bo jedyny mężczyzna, którego obecność ma bawić to jeden hipochondryczny dziennikarz
Dam gatunkowi jeszcze szansę, ale już u innego autora
This entire review has been hidden because of spoilers.
Hm, znalazłam przynajmniej dwie brzydkości językowe wymierzone w społeczeństwo LGBT+, które mogły być ignorancją lub celowym zabiegiem, by nakreślić daną mowę człowieka. Prawdopodobnie. No ale oprócz tego całkiem przyjemne. Idealne do słuchania przy sprzątaniu. Niekoniecznie zabawne, ale.. Lekkie, dobre na złapanie oddechu w stresujących dniach. Wciąż jednak nie dam temu więcej niż dwie gwiazdki.
3,25 Nie jestem fanką komedii kryminalnych, ale muszę przyznać, że miło się zaskoczyłam tą książką. Cieszę się, że poznałam ją w audiobooku, bo jest zrobiony naprawdę na wysokim poziomie.
„Ukochany z piekła rodem” to lekka, pełna humoru komedia kryminalna, która daje czytelnikowi wszystko to, czego powinna taka historia, a autor bez wątpienia rewelacyjnie odnajduje się w tym gatunku — o czym już niejednokrotnie miałam okazję się przekonać. Joanna Szmidt to popularna pisarka romansów, której życie uczuciowe dalekie jest od ideału. Kiedy więc na jej drodze pojawia się namiętny romans, wszystko wskazuje na to, że w końcu trafiła na tego jedynego. Niestety — zamiast happy endu dostaje bilet w jedną stronę do świata zbrodni i tajemnic. Joanna Szmidt, główna bohaterka powieści, bez wątpienia jest jedną z najbardziej barwnych postaci pierwszoplanowych. Inteligentna, z ciętym językiem i ogromnym dystansem do siebie, nie potrafi stać z boku i biernie czekać na rozwój wydarzeń. Zamiast tego sama zaczyna mieszać w śledztwie, ku rozpaczy policji oraz swojej menadżerki. Jej pomysły bywają ryzykowne, a decyzje impulsywne, ale właśnie to sprawia, że czyta się o niej z ogromną przyjemnością. Autor świetnie balansuje między wątkiem kryminalnym a komediowym — niczym ktoś, kto chodzi po linie nad przepaścią. Oczywiście, jak to w komedii kryminalnej, musi być trup — i jest. Historia ma świetne tempo wydarzeń, nie pozwala się nudzić ani przez chwilę. Dialogi oraz absurdalne sytuacje, w które wpada bohaterka, bawią do łez. Humor bywa złośliwy i momentami bardzo bezpośredni, ale idealnie pasuje do konwencji, dzięki czemu książkę czyta się migiem i bardzo lekko. „Ukochany z piekła rodem” to książka, która nie udaje czegoś, czym nie jest. Ma bawić, wciągać i poprawiać humor — i robi to skutecznie. To idealna propozycja dla fanów komedii kryminalnych, ironii oraz historii, w których silna kobieca bohaterka gra pierwsze skrzypce. Świetny początek serii i bardzo udane wznowienie debiutu, który wciąż broni się świeżością i humorem, mimo że od pierwszego wydania minęło już sporo lat. 📚✨
Cytaty: „Joanna Szmidt sprzedała ponad pięćdziesiąt milionów egzemplarzy książek na całym świecie i zdobyła dwadzieścia prestiżowych nagród literackich. A pana jedynym osiągnięciem jest regularne zamienianie tlenu w dwutlenek węgla.”
„-Nieźle się trzyma jak na swoje lata - usłyszała niski lecz z pewności damski głos. -No.. Musi mieć już jakoś pod pięćdziesiątkę,ale zupełnie tego po niej nie widać - odpowiedział drugi, dla odmiany wysoki damski głos. -Jak nic botoks (...) albo lifting. Pewnie jest tak naciągnięta że jak się uśmiecha, to piersi same jej się unoszą.”
Joanna Szmidt, popularna pisarka romansów, od lat nie ma szczęścia w miłości. Kiedy więc pewnego dnia wdaje się w ognisty romans z przystojnym jak sam diabeł fotografem, Konradem, wydaje jej się, że wreszcie spełniła swoje największe marzenie. Niestety, fotograf zostaje zamordowany, a jakby tego było mało, szybko wychodzi na jaw, że podrywając ją, wcale nie miał czystych intencji. Joanna, ku utrapieniu swojej menadżerki Betty oraz komisarza policji Krzysztofa Darskiego, bierze śledztwo w swoje ręce.
***
„Ukochany z piekła rodem” to wznowienie debiutanckiej powieści Alka Rogozińskiego, która według danych, w 2015 roku była prawdziwym hitem. Nie miałam okazji jej wcześniej poznać, ale w ostatnim czasie przeczytałam kilka historii spod pióra autora i mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać.
Z historiami tego autora mam jeden problem. Podczas lektury chyba każdej jego książki, mam ogromny przesyt bohaterów i wątków, które czasem nic nie wnoszą do fabuły, a wręcz przeciwnie – tworzą niepotrzebny zamęt. Czytelnika można zwodzić za nos nie tylko za pomocą absurdalnej ilości postaci i wątków pobocznych.
Drażniło mnie również kreowanie (wręcz na siłę) głównych bohaterek na idiotki. Być może tępota i dziwny snobizm Joanny miały być zabawne, dla mnie jednak wypadło nieco żenująco. A gdy do niej dołączyła jeszcze Betty, która co rozdział mówi, że zna rozwiązanie zagadki ale nie potrafi połączyć ze sobą faktów, to już miałam serdecznie dość tej dwójki.
Po jakimś czasie pewnych kwestii można łatwo się domyślić, jednak mi nie udało się rozszyfrować całej zagadki od A do Z. Za to ode mnie plus.
„Ukochany z piekła rodem” to komedia kryminalna ukazująca tą mniej kolorową stronę show biznesu. Nie jest to wybitna lektura. Ona ma bawić i odprężać. Być fajnym przerywnikiem pomiędzy cięższymi i bardziej wymagającymi lekturami. I tyle.
”Ukochany z piekła rodem” to klasyczny przykład komedii kryminalnej, czyli gatunku, który nie ma zostawać w głowie na lata, nie ma uczyć, moralizować ani zmuszać do analizowania życia. I bardzo dobrze, bo właśnie na tym polega jego siła. Ta książka ma rozluźnić, rozbawić i poprawić humor, szczególnie wtedy, gdy ma się gorszy dzień albo zwyczajnie potrzebuje się odpoczynku od ciężkich tematów.
Bohaterką jest Joanna Szmidt, znana autorka romansów, pełna energii i skłonności do spontanicznych decyzji sercowych. Po latach nieudanych miłosnych przygód w końcu wydaje się, że los się do niej uśmiecha, kiedy poznaje młodszego o kilkanaście lat Konrada- przystojnego fotografa, który szybko zdobywa jej serce.
Niestety jej sielankowy romans zamienia się w dramat, kiedy wracając z wieczornego spotkania pisarskiego znajduje go martwego w łazience. Jak się szybko okazuje. Konrad nie był tym, za kogo się podawał – miał sekrety i nietypowe motywacje życiowe…
Zamiast jednak utonąć w rozpaczy Joanna wraz ze swoją menedżerką Betty rozpoczynają prywatne śledztwo, które obfituje w irracjonalne sytuacje i dialogi wywołujące uśmiech. To nie jest historia, w której szuka się drugiego dna czy prawd życiowych – to historia, która ma po prostu bawić.
Atutem jest dla mnie spotkanie postaci z innych książek autora - Tygrys Złocisty i Darski to bohaterowie, których fajnie spotkać ponownie :)
Alek Rogoziński to pisarz, którego uwielbiam. Niebanalne poczucie humoru, świetnie wykreowani bohaterowie oraz nieprzewidywalne zwroty akcji to znaki rozpoznawcze jego twórczości. Tym razem w moje ręce trafiło wznowienie debiutanckiej powieści autora, warto więc sprawdzić, od czego ta cała przygoda się zaczęła.
Główną bohaterką jest Joanna Szmidt - autorka powieści co najmniej kontrowersyjnych. Czytanych bardzo chętnie, choć to, czy niosą ze sobą głębszą treść, pozostaje kwestią dyskusyjną. To postać niezwykle charakterystyczna, otoczona równie barwnymi osobowościami, na czele ze swoją agentką literacką, będącą jednocześnie kimś w rodzaju najlepszej przyjaciółki. Joanna wiedzie spokojne życie do momentu, gdy w jej domu zostają odnalezione zwłoki aktualnego partnera. To wydarzenie uruchamia lawinę niecodziennych sytuacji, a decyzja bohaterki o samodzielnym zajęciu się śledztwem wprowadza do fabuły jeszcze więcej chaosu.
Akcja pędzi do przodu, dzieje się naprawdę dużo, a charakterystyczny humor znany z późniejszych książek Rogozińskiego jest tu w pełni obecny, aż trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutem.
To świetna, pełna humoru powieść, którą czyta się lekko i szybko. Jej objętość jest idealnie dobrana, dzięki czemu historia ani przez chwilę nie nuży. Polecam serdecznie, dokładnie tak samo jak inne książki autora.
Znana pisarka poszukuje miłości, znajduje ją w osobie Konrada. Młodszego od siebie mężczyzny, ale niestety ich szczęści szybko zostaje zakończenie, bowiem ktoś morduje Konrada. Pisarka zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę. Szybko się okazuje, że mężczyzna nie miał czystych intencji.
“Ukochany z piekła rodem” to moje pierwsze spotkanie z autorem. Znaczy bardzo dawno temu czytałam książkę, którą napisał w duecie, ale pierwszy raz samodzielny utwór.
Na pewno nie jest to książka, która wywołała u mnie wielkie WOW. Przyznam szczerze, że miała nadzieję, że troszkę bardziej mnie rozbawi. Chociaż nie ukrywam, że parę razy uśmiechnęłam się przy jej czytaniu. Zresztą to jest debiut, więc mam nadzieje, że z każdą kolejną książką jest tylko coraz lepiej.
Natomiast śledztwo prowadzone przez Joannę i Betty bardzo mnie wciągnęło. Byłam bardzo ciekawa co też kobietom uda się ustalić.
Pióro autora jest niezwykle lekkie i książkę czyta się w niesamowicie szybko. Na pewno sięgnę po inne książki Pana Alka. Na półce czeka jeszcze parę książek, ale najpewniej przeczytam ebooki. Chciałabym w niedługim czasie przeczytać kolejną część przygód Joanny.
Zapewne już wiecie, że jestem fanką twórczości Alka Rogozińskiego. Dlatego myślę, że będzie dla Was zaskoczeniem, że nie czytałam jego debiutu. Sama byłam zdziwiona, kiedy się zorientowałam. Na szczęście @skarpawarszawska wydała ponownie „Ukochany z piekła rodem” @alekrogozinski Joanna Szmidt jest ma 40 lat i pisarką romansów. Nie akceptuje swojego wieku i wg jej asystentki, Betty, zachowuje się wiecznie tak, jakby wczoraj odebrała świadectwo dojrzałości. Kiedy w jej domu zostaje zamordowany jej aktualny ukochany, obie uznają, że policja nie poradzi sobie w rozwiązaniu zagadki, bez ich pomocy. Brzmi znajomo? Kto stoi za śmiercią Konrada? Co ma z tym wspólnego diwa Hutniak? To właśnie w tej książce pojawia się po raz pierwszy Darski, (Znacie go z kolejnych historii Alka) i już czaruje. Czy uda mu się ustalić kto stoi za tą intrygą? Czytając tę historię totalnie czuć, że autor jest fanem Pani Chmielewskiej. Ja ten zachwyt rozumiem i współdzielę. Uwielbiam jego styl, ironiczne poczucie humoru, dialogi, przerysowane postacie. Książka idealna na poprawę nastroju i wyluzowanie się.
Potrzebowałam czegoś lekkiego i pełnego humoru - opis i opinie o tej książce wskazywały, że właśnie ona te warunki spełnia jako komedia kryminalna.
Nie czułam się zaangażowana w fabułę. Odkładając wersję audio nie miałam poczucia, że chcę do niej wrócić, ale dałam jej szansę do końca wierząc że może jeszcze akcja się rozwinie albo zakończenie będzie najlepszą częścią lektury.
Tak się niestety nie stało. Dla mnie nie była to fabuła kryminalna, w której intrygi śledziłabym z zaangażowaniem, odczułam też przesyt ilości bohaterów i wątków. Ani razu się niestety nie zaśmiałam i nie jestem pewna czy to na pewno ta komedia… może rozminęliśmy się w kwestii poczucia humoru.
I ta okładka…uważam, że jest mocno sprzeczna z treścią książki i wskazuje inny gatunek niż komedia kryminalna.
Szczerze mówiąc, czytając tę książkę miałam wrażenie, że czytam coś autorstwa Olgi Rudnickiej. Style tej dwójki są do siebie tak podobne, że gdyby ktoś zestawiłby przede mną obydwa teksty bez opisywania ich nazwiskiem, to jestem pewna, że nie oceniłabym dobrze i nie dopasowałabym ich właściwie. Nie czytało mi się tego w porządku i nawet przed połową książki straciłam swoje zainteresowanie, więc potem zmuszałam się już tylko, aby dobrnąć do końca. Głupiutkie bohaterki i fakt, że nawet do końca nie wiem, o co tu chodziło są chyba idealnym dowodem na to, że nie zostanę fanką Alka Rogozińskiego. A szkoda, bo pamiętam, że nie raz i nie dwa nasłuchałam się na yt, że jego twórczość jest niesamowita. No cóż. Nie jest.
Całkiem dobra książka. Do twórczości autora byłam raczej sceptycznie nastawiona przez porównywanie go z mistrzynią czyli Chmielewską (dla mnie w ogóle nietrafione, niestety dla autora Chmielewska to niedościgniony wzór), ale muszę przyznać, że tu zaskoczył mnie pozytywnie. Akcja wartka chociaż dosyć przewidywalna - przyjemna lektura do poczytania, żeby uśmiechnąć się więcej niż raz czy dwa :)
3.5 Jako że czytałam drugą część przed pierwszą, mogę powiedzieć, że druga jest lepsza niż pierwsza, jednak ta jest równie dobra na odstresowanie się i odmóżdżenie (ale pierwsza jest o wiele śmieszniejsza). Naprawdę dobra rozrywka, i odpoczynek, pozwala zapomnieć o swoich własnych problemach w porównaniu z problemami Joanny ;)
Za każdym razem kiedy sięgam po książki Alka Rogozińskiego, wiem że się nie zawiodę. Lekkie i przyjemne zawsze rozbawiają mnie do łez. Barwne postaci, ogromny humor i ciekawa fabuła. Czego chcieć więcej?
Meh… taka książka o której zapomni się w ciągu 5 min po przeczytaniu. Pozytywne jest to, że to pierwsza próba tego autora wiec w kolejnych widać ewidentny, ogromny rozwój.
Niby kryminał, ale ani nie trzyma w napięciu ani nie zaskakuje. Co robi zatem? Bawi. To humor ratuje tę książkę. Dobra na chandrę! Są pisarze, którzy zawsze poprawią ci humor.