Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ostatnia gejsza z Gion

Rate this book
W świecie, w którym kobiety są jak kwiaty wiśni – piękne, kruche i nietrwałe – jedna z nich postanawia nauczyć się latać.

Hana, znana jako Yukiko – „Śnieżne Dziecko” – jest żywą lalką stworzoną dla rozrywki mężczyzn. Pod warstwami białego makijażu ukrywa ból córki upadłego samuraja sprzedanej w wieku sześciu lat. Choć włada kilkoma językami i tańczy z bezwzględną perfekcją, jest więźniem Gion – dzielnicy gejsz, gdzie każdy uśmiech ma swoją cenę, a wolność kosztuje osiem tysięcy jenów.

Thomas Bennett, brytyjski tłumacz i fotograf-amator, uciekł do Japonii przed miłosnym skandalem. W Hanie dostrzega to, czego inni nie widzą – głębię i smutek ukryte pod maską. Gdy potajemnie ją fotografuje, dopuszcza się tamashii-nuki – kradzieży duszy. Ale prawda jest inna: to ona ukradła jego duszę.

Jedno zakazane spotkanie w ogrodzie kamiennym świątyni Kennin-ji zmienia wszystko. Hana nosi w sobie dziecko gaijina – dziecko, które skaże ją na hańbę. Staje przed niemożliwym wyborem: poddać się woli bogatego patrona, który spłaci jej dług, czy zniknąć w imię miłości silniejszej niż strach?

Tragiczna, przepiękna opowieść o cenie wolności i sile macierzyńskiej miłości. Dla czytelniczek Ptaków ciernistych krzewów i Gejszy.

Paperback

First published February 3, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Magdalena Buraczewska-Świątek

12 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
10 (43%)
4 stars
7 (30%)
3 stars
4 (17%)
2 stars
2 (8%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 16 of 16 reviews
Profile Image for papierow.a .
171 reviews2 followers
February 15, 2026
✨️W tym roku postanowiłam poszerzyć swoje czytelnicze horyzonty i sprawdzić, czy odnajdę się wśród literatury opowiadającej o Azji. Za mną już dwie takie książki, a jedną z nich jest „Ostatnia gejsza z Gion” Magdaleny Buraczewskiej-Świątek, historia piękna i jednocześnie smutna, która po przeczytaniu ostatniej strony zostawiła mnie z pytaniem, czy wolność zawsze ma swoją cenę ❤️‍🩹?

✨️ Japonia, dzielnica Gion w XIX-wiecznym Kioto, miejsce pachnące herbatą i rozświetlone tysiącem lampionów. A w nim złota klatka i one, gejsze. Dziewczynki i kobiety o smutnych oczach, które pod warstwą makijażu ukrywają marzenia oraz pragnienia. Wśród nich jest Hana, nazywana Yukiko. Gdy na jej drodze pojawia się Thomas, coś w niej zaczyna pękać, a uczucie, które rodzi się między nimi, wystawia na próbę wszystko, co do tej pory było jej światem. Strach miesza się z odwagą, a wyuczone gesty i dobrze znane rytuały przestają wystarczać. Nie chce już być lalką stworzoną dla cudzych oczekiwań. Chce sama zdecydować o swoim życiu.

„Ostatnia gejsza z Gion” to książka, która pokazała mi, jak fascynujący, a zarazem smutny jest świat gejsz. Z jednej strony bałam się tego, co przeczytam, z drugiej byłam bardzo ciekawa, jak wygląda ich życie i jak potoczą się losy bohaterów. Pochłonęłam tę historię w dwa wieczory, co rzadko mi się zdarza, ale uwierzcie mi, nie da się jej odłożyć. Jest kopalnią pięknych cytatów i refleksji, które na pewno zostaną ze mną na dłużej. To wszystko było dla mnie nowe, nieznane i sprawiło, że wczoraj pół wieczoru szukałam zdjęć, filmików i informacji, bo chciałam i nadal chcę wiedzieć więcej na ten temat. To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i już wiem, że nie ostatnie. Przygotowałam już kolejną książkę do czytania.

Ta książka to nie tylko opowieść o miłości, to historia o kobiecie, która chciała być szczęśliwa i wolna mimo wszystko. Czy jej się to udało? Zachęcam Was do sięgnięcia po tę lekturę. Warto, naprawdę warto. Czytajcie ❤️
Profile Image for Matcha i Książka.
25 reviews
June 5, 2026
Są książki, po które sięgasz przypadkiem, i są takie, które czekają na właściwy moment. Ostatnia Gejsza z Gion Magdaleny Buraczewskiej-Świątek okazała się dla mnie tym drugim rodzajem — i jestem pewna, że ten moment był idealny, bo ta powieść zostawiła we mnie ślad, który długo nie zblednie.

Świat, który pochłania bez reszty
Od pierwszych stron autorka przenosi nas do XIX-wiecznego Kioto — do tętniącej życiem dzielnicy Gion, która jest sercem tzw. płynącego świata, gdzie nic nie jest stałe oprócz nieustannej zmiany. W świecie, w którym kobiety są jak kwiaty wiśni — piękne, kruche i nietrwałe — jedna z nich postanawia nauczyć się latać. Ten jeden zdanie z opisu książki to nie tylko chwytliwy slogan — to esencja całej opowieści.

Buraczewska-Świątek odtwarza realia historycznej Japonii z niezwykłą dbałością o detal. Czuć, że autorka przeprowadziła dogłębny research — od opisów misternych kimon, przez skomplikowane rytuały herbaty, po niepisane zasady rządzące domem gejsz. Przybliża nam Kraj Kwitnącej Wiśni pokazując jego piękno i brutalność, poprzez mroczne kulisy życia gejsz, które często jako małe dziewczynki były sprzedawane za długi ich rodzin. Jednocześnie robi to z tak lekką ręką, że czytelnik nie czuje się przytłoczony informacjami — wchłania je naturalnie, razem z kolejnymi rozdziałami.

Hana / Yukiko — bohaterka, która zapada w serce
Centralna postać tej powieści to majstersztyk kreacji literackiej. Hana, znana jako Yukiko — „Śnieżne Dziecko" — jest żywą lalką stworzoną dla rozrywki mężczyzn. Pod warstwami białego makijażu ukrywa ból córki upadłego samuraja sprzedanej w wieku sześciu lat. To kobieta rozdarta między dwiema tożsamościami — tą, którą jej nadano, i tą, którą skrywa w najgłębszych zakamarkach duszy.

Proces przemiany Hany w Yukiko ukazany jest jako powolne nakładanie kolejnych masek. Każda warstwa makijażu, każdy wyuczony gest i każdy perfekcyjnie wykonany taniec stają się symbolem utraty spontaniczności. To jeden z najbardziej poruszających motywów całej powieści — obserwowanie, jak mała dziewczynka stopniowo traci siebie, a jednocześnie gdzieś w środku desperacko trzyma się tego, kim naprawdę jest.

Magdalena Buraczewska-Świątek unika stereotypów, skupiając się na tym, jak bohaterka interpretuje otaczającą ją rzeczywistość. Dzięki temu czytelnik obserwuje nie tylko historyczne tło, ale przede wszystkim proces dojrzewania świadomości kobiety pragnącej decydować o własnym losie. Yukiko nie jest ofiarą szukającą litości — jest wojowniczką w jedwabiu, która walczy po cichu, inteligentnie, z determinacją, która chwyta za gardło.

Miłość naznaczona kruchością
Thomas Bennett, brytyjski tłumacz i fotograf-amator, uciekł do Japonii przed miłosnym skandalem. W Hanie dostrzega to, czego inni nie widzą — głębię i smutek ukryte pod maską. Ich relacja to jeden z tych miłosnych wątków, które nie epatują łzawym romantyzmem, lecz są boleśnie prawdziwe i piękne właśnie dlatego.

W powieści wyraźnie wybrzmiewa inspiracja koncepcją mono no aware, czyli melancholijną refleksją nad przemijaniem. Miłość Yukiko i Thomasa naznaczona jest kruchością chwili i świadomością, że szczęście może być jedynie ulotne. Buraczewska-Świątek nie idealizuje relacji, lecz pokazuje jej koszt i konsekwencje. To podejście do uczuć między bohaterami dodaje całej historii wymiaru filozoficznego — i sprawia, że czytasz z zaciśniętym gardłem, wiedząc, że każda chwila ich bliskości może być ostatnią.

Styl, który uwodzi
Język Buraczewskiej-Świątek to osobna przyjemność. Autorka pisze z poetycką precyzją — zdania są przemyślane, obrazy malarskie, a dialogi pełne podtekstów. Ta książka jest piękna i jednocześnie tragicznie smutna. Coś jak "Romeo i Julia". To trafne porównanie — bo Ostatnia Gejsza z Gion łączy w sobie piękno i ból w proporcjach, które rzadko udaje się osiągnąć.

Przesłanie, które zostaje z czytelnikiem
Na głębszym poziomie ta książka jest opowieścią o wolności — tej zewnętrznej, której Yukiko jest pozbawiona, i tej wewnętrznej, o którą walczy całym sobą. Jedno z najpiękniejszych zdań w powieści brzmi: „Prawdziwej wolności nie ma nigdzie... Wszyscy jesteśmy więźniami czegoś: konwenansów, oczekiwań, własnych potrzeb czy pragnień..." To zdanie, choć wypowiedziane w realiach XIX-wiecznej Japonii, boli i rezonuje zaskakująco współcześnie.

Ostatnia Gejsza z Gion to przede wszystkim historia o sile kobiet, które w świecie pełnym konwenansów odnajdują w sobie odwagę do sprzeciwu. To feministyczna opowieść w historycznym kostiumie — i działa na każdym poziomie: emocjonalnym, intelektualnym i estetycznym.

Podsumowując - ,,Ostatnia Gejsza z Gion" to jedno z tych dzieł, które czyta się jednym tchem, a potem siedzi przez chwilę w ciszy, nie mogąc się podnieść. Magdalena Buraczewska-Świątek udowodniła, że polska literatura potrafi bić się o najwyższe półki z najlepszymi powieściami historyczno-obyczajowymi świata. Jeśli jeszcze nie masz tej książki w rękach — zmień to jak najszybciej. I koniecznie sięgnij po wydanie z barwionymi brzegami, bo okładka i forma fizyczna tej książki to osobne dzieło sztuki.
Profile Image for burgundowezycie.
984 reviews17 followers
February 3, 2026
W cieniu opadających płatków wiśni, gdzie każdy wiatr niesie echo przemijania, rodzi się opowieść „Ostatniej gejszy z Gion" Magdaleny Buraczewskiej-Świątek – owoc wyśmienitego researchu i bolesnego niedosytu Japonią, jak łza spływająca po białej masce oshiroi. Autorka, nawiedzona wizjami Japonii epoki Meiji, gdzie cień samurajskiego miecza tańczy z dymem parowych maszyn, zanurza nas głębiej niż efemeryczne obrazy „Wyznania gejszy" czy „Szoguna".
Tu gejsze nie są egzotycznymi lalkami w jedwabiu, lecz prawdziwymi kobietami, uwięzionymi w złotych klatkach tradycji, gdzie każdy gest nalewania herbaty jest poezją milczenia, a pragnienia serca – zakazaną pieśnią, tłumioną w gardle jak niewypowiedziany krzyk.

Hana, ta dziewczyna o oczach zimnych i zdławionych, sprzedana do okiya jak resztki modlitw o utracone dzieciństwo, staje się Yukiko – „Śnieżnym Dzieckiem", ostatnią strażniczką świata, który więdnie w objęciach zmian. W Gion, sercu „płynącego świata", gdzie nic nie jest stałe prócz tęsknoty, Hana tańczy na krawędzi giri i ninjo, lojalności wobec Okāsan i burzy uczuć, które rwą duszę na strzępy. A gdy w ten kruchy porządek wkracza Thomas Bennett, gaijin z aparatem kradnącym dusze – tamashii-nuki – niosący własne cienie przeszłości, miłość rozkwita jak wiśnia w pełni zimy: zakazana, efemeryczna, przesycona grzechem i koi-tsurasa, bólem serca za tym, co nieuchwytne. W duchu „Ptaków ciernistych krzewów", to uczucie nie jest burzą, lecz cichym strumieniem deszczu - zakazanym, brzemiennym w skutkach, ciągnącym się przez lata jak nić przeznaczenia.

Och, jak dusza płacze w ciszy, śledząc los Hany, nieidealnej, zagubionej w labiryncie masek! Ona, strażniczka zmierzchu epoki, gdzie ryksze szepczą pożegnanie z drogą, a fotografie malują prawdę ostrzejszą niż pędzel, pozwala sobie poczuć – jedyny grzech gejszy. Ich chwile w ulewie Kioto, pod baldachimem świątyni Kennin-ji, to origami przeznaczenia: złożone, nieodwracalne, pełne szeptów i spojrzeń, które palą duszę. Thomas dostrzega w niej nie biel oshiroi, lecz głębię kobiety, smutek bezdenny jak studnie w opuszczonych świątyniach. Lecz ta miłość, olśniewająca w swej niemożności, żąda ofiary tak głębokiej, że rozdziera duszę na pół – do aktu wyzwolenia, gdzie wspomnienia i zapomnienie tańczą w agonii, a ocalenie staje się najsłodszym cierpieniem. W mgle wspomnień, po latach, oczy nadal żarzą się jak dym kadzidła, co nie gaśnie, bo miłość autentyczna to nie kajdany, lecz klucz do wrót, nawet jeśli ich otwarcie przyzywa powódź łez i samotności.

Ta powieść, przesiąknięta mono aware – słodko-gorzką świadomością kruchości życia, jak wiśnia kwitnąca tylko tydzień – budzi w duszy burzę emocji: łzy za utraconym światem, gniew na konwenanse, które duszą kobiety, i nadzieję, że w każdej klatce kryją się drzwi. Hana uczy nas odwagi przetrwania, nie jako bohaterki czy ofiary, lecz jako zwykłej kobiety, która pragnie po prostu żyć – oddychać wolnością, nawet jeśli cena jest wyższa niż dług wobec okiya. Autorka, w swoim wierszu o miasteczku gejsz, proroczo maluje Hanę jako papierowego motyla: piękną, kruchą, uwięzioną między tym, czym była, a tym, czym mogłaby się stać.

Ta opowieść, nasączona esencją mono no aware – tym melancholijnym zachwytem nad kruchością bytu, jak kwitnienie sakury trwające ledwie tydzień – wzbudza w sercu wir emocji: strumienie łez za światem, co odchodzi w niepamięć, gniew na okowy konwenansów, co krępują kobiety jak obi wokół talii, i iskierkę nadziei, że w każdej złotej klatce drzemie sekretny klucz do wolności. Hana staje się zwierciadłem naszej refleksji: uczy odwagi trwania, nie w blasku bohaterstwa czy męczeństwa, lecz w prostocie istnienia – pragnieniu, by oddychać pełnią, choćby cena przewyższała długi okiya, choćby wolność smakowała gorzko jak zielona herbata. Autorka, w proroczym wierszu o miasteczku gejsz, maluje Hanę jak motyla z papieru: efemeryczną, delikatną, zawieszoną między echem przeszłości a szelestem możliwości, uwięzioną między tym, czym była, a tym, czym mogłaby się stać.

Zapraszam Was do wyruszenia w głąb Kioto roku 1872, gdzie stare umiera w objęciach nowego, a puls serca Hany odbija się echem w naszych własnych rozterkach – wyborach między maską a prawdą, obowiązkiem a marzeniem. To historia, która przenika duszę, jak mgła poranna, pozostawiając cichy smutek przemijania i żarliwą inspirację, że nawet w milczeniu rytuałów, pod warstwami oshiroi, tętni siła, by otworzyć drzwi i polecieć 💔

Dziękuję za zaufanie i możliwość patronowania tej wspaniałej książce wydawnictwu @wydawnictworeplika (współpraca reklamowa) 🩷.
Profile Image for Kawka Nad Książką.
904 reviews19 followers
March 5, 2026
🎎🌸 Ostatnia gejsza z Gion Magdaleny Buraczewskiej-Świątek to powieść, która od pierwszych stron przenosi czytelnika do świata rygorystycznych zasad, piękna i ukrytych emocji. Autorka z dużą wrażliwością kreśli historię Hany, sprzedanej jako dziecko do domu gejsz w Kioto, gdzie przyjmuje imię Yukiko i zaczyna życie podporządkowane tradycji. Buraczewska-Świątek nie skupia się wyłącznie na egzotyce XIX-wiecznej Japonii, lecz przede wszystkim na wewnętrznym dramacie bohaterki, rozdartej między tym, kim była, a tym, kim musi się stać, by przetrwać.

🎎🌸 Proces przemiany Hany w Yukiko ukazany jest jako powolne nakładanie kolejnych masek. Każda warstwa makijażu, każdy wyuczony gest i każdy perfekcyjnie wykonany taniec stają się symbolem utraty spontaniczności. Magdalena Buraczewska-Świątek z wyczuciem opisuje realia życia gejsz, ich edukację, obowiązki i hierarchię panującą w domu pod opieką Okāsan. Jednocześnie podkreśla, że za elegancją i kunsztem kryje się samotność oraz konieczność nieustannej kontroli uczuć.

🎎🌸 Najciekawszym wątkiem powieści pozostaje jednak konflikt między giri, czyli obowiązkiem lojalności wobec opiekunki i tradycji, a ninjo, osobistym pragnieniem miłości i wolności. Spotkanie z brytyjskim fotografem Thomasem Bennettem staje się dla Yukiko momentem przełomowym. To nie tylko romans z przedstawicielem obcej kultury, ale także symboliczna konfrontacja dwóch światów. Buraczewska-Świątek buduje napięcie subtelnie, bez gwałtownych zwrotów akcji, pozwalając uczuciom dojrzewać w cieniu społecznych ograniczeń.

🎎🌸 Autorka z dużą starannością oddaje także różnice między Japonią a wiktoriańską Anglią. Zderzenie tych kultur nie jest przedstawione w sposób uproszczony; przeciwnie, pokazuje odmienne rozumienie honoru, religii i pozycji kobiety w społeczeństwie. Magdalena Buraczewska-Świątek unika stereotypów, skupiając się na tym, jak bohaterka interpretuje otaczającą ją rzeczywistość. Dzięki temu czytelnik obserwuje nie tylko historyczne tło, ale przede wszystkim proces dojrzewania świadomości kobiety pragnącej decydować o własnym losie.

🎎🌸 W powieści wyraźnie wybrzmiewa inspiracja koncepcją mono no aware, czyli melancholijną refleksją nad przemijaniem. Miłość Yukiko i Thomasa naznaczona jest kruchością chwili i świadomością, że szczęście może być jedynie ulotne. Buraczewska-Świątek nie idealizuje relacji, lecz pokazuje jej koszt i konsekwencje. W ten sposób historia nabiera wymiaru uniwersalnego, stając się opowieścią o wyborach, które kształtują tożsamość.

🎎🌸 Ostatnia gejsza z Gion to przede wszystkim historia o sile kobiet, które w świecie pełnym konwenansów odnajdują w sobie odwagę do sprzeciwu. Magdalena Buraczewska-Świątek stworzyła powieść nastrojową, dopracowaną stylistycznie i emocjonalnie. To książka, która zachwyca detalem historycznym, lecz jeszcze bardziej porusza portretem psychologicznym bohaterki. Delikatna, a zarazem stanowcza narracja sprawia, że los Yukiko pozostaje w pamięci długo po zakończeniu lektury.
Profile Image for mommy_and_books.
1,468 reviews37 followers
February 25, 2026
" [...] Prawdziwej wolności nie ma nigdzie... Wszyscy jesteśmy więźniami czegoś: konwenansów, oczekiwań, własnych potrzeb czy pragnień... [...]"

Jestem świeżo po lekturze najnowszej powieści Magdaleny Buraczewskiej-Świątek pod tytułem "Ostatnia gejsza z Gion" i szczerze wam powiem, że nie umiem się pozbierać. Ta książka jest piękna i jednocześnie tragicznie smutna. Coś jak "Romeo i Julia". Autorka pokazuje świat nam zupełnie obcy, a mianowicie starą tradycyjną Japonię z XIX wieku. Poznajemy świat gejszy od samego środka. A wszystko to, za sprawą dwudziestoletniej Hany, a właściwiej gejszy o imieniu Yukiko. Ta młoda i bardzo inteligentna kobieta, gdy miała zaledwie sześć lat, została sprzedana przez własną matkę do pewnego domu dla gejsz. Dlaczego to zrobiła? Czy nasza bohaterka była szczęśliwa?
Zapamiętajcie jedno, gejsze to nie są kurtyzany. One są artystkami, które pięknie śpiewają, grają, tańczą i oczywiście sprawiają, że świat na chwilę staje się piękniejszy. Pięknie wyglądają. Pod tonami makijażu ukrywają swoje prawdziwe ja. O swoich uczuciach muszą zapomnieć. Grają powierzone im role. Nie mają szans się zakochać, ponieważ gejsze nie mogą tak po prostu sobie odejść. Mają ogromne długi do spłacenia. Muszą być posłuszne, bo jak nie, to czekają je prawdziwie srogie kary.
W książce "Ostatnia gejsza z Gion" poznacie wyjątkową kobietę, która doświadczy czegoś zakazanego, zakocha się w pięknym obcokrajowcu z wyjątkowymi niebieskimi oczami. Czy postąpi tak, jak podpowiada jej serce, czy raczej jak rozum? Czy złamie Japońskie tradycje? Czy postąpi, jak na gejszę przystało? Czy taka miłość ma szansę rozkwitnąć i przetrwać? Ja wam tego oczywiście nie powiem. Zachęcę was za to, do przeczytania tej wyjątkowej książki. Tutaj każdy ruch ma znaczenie.
Jeżeli kochacie książkę/film "Ptaki ciernistych krzewów", to pokochacie również "Ostatnią gejszę z Gion".
Czytając tę powieść, płakałam jak bóbr. Zakazane uczucie boli, jest jak cierń w sercu. Nie można go wyjąć, ani o nim zapomnieć.
Lubię poznawać obce kultury, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po "Ostatnią gejszę z Gion" autorstwa Magdaleny Buraczewskiej-Świątek. Jej główna bohaterka, moja imiennicza mocno mnie urzekła. Chociaż były momenty, w których byłam na nią piekielnie zła, ponieważ dokonywała nie takich wyborów, jakich od niej oczekiwałam. Współczułam jej bycia nie Haną, tylko Yukiko.
Fabuła jest tak wciągająca, że nie mogłam oderwać się od czytania. Z tą historią przepadłam na długie godziny.
Gejsze są jak ptaki w złotych klatkach, które nie wiedzą, że mogą latać. Czy Yukiko nauczyła się sztuki latania? Czy już na zawsze pozostała w złotej klatce?
Na waszą uwagę zasługuje również piękna okładka. Barwione brzegi to istny majstersztyk.
Po tej lekturze z przyjemnością sięgnę po poprzednie powieści tej autorki.
Gratuluję autorce tak wyjątkowego dzieła.
Profile Image for Bravebook.
393 reviews11 followers
Read
February 26, 2026
"Ostatnia gejsza z Gion" to opowieść o młodej kobiecie, która ma już dość uwięzienia w klatce, życia sztucznym życiem i staje przed ważnymi wyborami związanymi z własną wolnością.

Hana, będąc zaledwie kilkuletnią dziewczynką, została sprzedana do okiya, domu gejsz, gdzie przez wiele lat służyła, pobierała nauki, a potem pracowała. Stała się jedną z najbardziej znanych i cenionych japońskich artystek.

Autorka zaprezentowała nam ścieżkę Hany poprzez liczne dylematy między uwiązaniem i brakiem pieniędzy a pragnieniem wolności i miłości. Spotkanie z Thomasem Bennettem, Anglikiem, który przybył do Japonii, by uciec od przeszłości, trwale zasiewa w niej wątpliwości i pomaga wypłynąć na powierzchnię tej części Hany, która nie jest gejszą.

W tej powieści najbardziej spodobały mi się odniesienia do Japonii oraz jej języka i kultury. Autorka wykonała pod tym względem solidny research, wplatając w swój tekst liczne ciekawostki oraz nazwy, których tłumaczenia w przypisach przybliżają czytelnikowi japońskie tradycje, zwłaszcza te związane z gejszami. Trzeba przyznać, że dodaje to całej książce świetnego klimatu, który moim zdaniem stanowi największą zaletę.

Z kolei najmniej do gustu przypadła mi relacja Hany i Thomasa, wydała mi się mało wiarygodna i nienaturalna. Moim zdaniem kilka ukradkowych spojrzeń i krótkich słów nie są podstawą do głębokiego uczucia. Gdyby autorka poświęciła więcej miejsca na rozwój ich znajomości to książka wiele by zyskała. Choć tylko wtedy, gdyby nie odbyło się to kosztem klimatu i nawiązań do japońskiej kultury.

Jest to tytuł, który z pewnością znajdzie swoich miłośników, gdyż jest to ładnie napisana historia, poruszająca tematykę, która wywołuje wiele emocji - uwięzienie, pozory, zderzenie dwóch kultur wschodniej i zachodniej, trudne wybory, pragnienie wolności, miłość romantyczna oraz matczyna. Wybory głównej bohaterki poruszą niejednego czytelnika, a niektóre zapewne wzbudzą sprzeciw.

Książkę czyta się z dużą przyjemnością i cieszę się, że miałam możliwość ją poznać. Są tu elementy, które można by lepiej dopracować, ale świetny klimat i angażująca historia, a także spora dawka emocji sprawią, że dla wielu będzie to emocjonująca lektura.
Profile Image for Adelina .
16 reviews
Read
March 1, 2026
👘 "Ostatnia Gejsza z Gion" opowiada historię Hany, młodej kobiety, która jako sześcioletnie dziecko zostaje sprzedana do okiya, czyli domu gejsz. Wiele lat kształci się na perfekcyjną panią do towarzystwa i wkrótce zostaje pierwszym wyborem Okāsan (czyli właścicielki okiya) do obsługiwania klientów podczas wszelakich przyjęć. W ciągu dnia ćwiczy taniec, grę na instrumencie i spaceruje po dzielnicy Kioto - Gion, a wieczorami staje się Yukiko - doskonałą gejszą. Wszystko zmienia się kiedy poznaje cudzoziemca, Thomasa Benneta z brytyjskiej ambasady. Thomas zafascynowany urodą Hany robi jej zdjęcie z ukrycia i zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Wkrótce oboje spotykają się na tym samym przyjęciu i pod wpływem impulsu kobieta proponuje mu potajemne spotkanie. Mimo, że nie jest ono udane, Thomas w końcu zdobywa jej serce. Młodzi muszą ukrywać swój związek, bowiem gejszom nie wolno się zakochać, grozi to zesłaniem do Shimabara - domu publicznego. Sytuację dodatkowo komplikuje pewna deszczowa noc w opuszczonej świątyni.

🪭 Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, ale jak najbardziej udane. Jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy i pracy włożonej w tą powieść. Pani Magdalena znakomicie oddała klimat panujący w XIX-wiecznej Japonii. Świetnie przedstawiła dysonans z jednej strony twardych jak stal zasad, konwenansów i tradycji tego kraju, a z drugiej kruchych jak szkło uczuć, które w większości przypadków trzeba skrzętnie ukrywać przed innymi. To lawirowanie między tym co trzeba, a tym co by się chciało i za czym się tęskni, bardzo mocno wybrzmiewa w tej powieści. Piękne opisy sprawiały, że oczami wyobraźni widziałam wyraźnie wszystkie sceny. Napisałabym, że autorka maluje słowami, jak pędzlem, a fabuła staje się płótnem na którym słowa stają się farbą przybierającą różne barwy w zależności od emocji bohaterów. Ja właśnie taki obraz miałam przed oczami. Widziałam każdy promień słońca wpadający przez okno do pokoju Hany, każdy odgłos tatami ze słomy ryżowej i każdą gwiazdę święcącą na niebie w nocy. Zapisałam sobie nawet kilka cytatów, które szczególnie mnie ujęły.
Dziękuję wydawnictwu Replika za zaoferowanie mi tej świetnej powieści do recenzji ❤️. Zachęcam Was do sięgnięcia po "Ostatnią Gejszę z Gion", a przede mną kolejna książka autorki 😍.
Profile Image for Monika Palmąka.
3 reviews
March 18, 2026
Czytając "Ostatnią gejszę z Gion", miałam wrażenie, że wchodzę do świata, do którego nie powinnam mieć dostępu - świata ciszy, spojrzeń i emocji skrywanych pod perfekcyjnie opanowanym gestem. To nie jest książka, którą się po prostu czyta. To historia, którą się odczuwa. Powoli. Uważnie. Z szacunkiem.

Od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie opowieść o kobietach, które nauczono milczeć, ale nigdy nie odebrano im zdolności czucia. Gion nie jest tu tylko miejscem - jest stanem umysłu, klatką utkaną z tradycji, rytuałów i oczekiwań. A w samym jej sercu stoi Hana - gejsza, która uczy się, że każdy uśmiech może być maską, a każde spojrzenie aktem odwagi.

Poruszyło mnie to, jak subtelnie autorka prowadzi narrację. Tu nie ma krzyku emocji - jest szept. Niedopowiedzenia. Pauzy między zdaniami, które mówią więcej niż deklaracje. Cisza w tej książce jest językiem, a Hana opanowała go do perfekcji. Czułam jej wewnętrzne rozdarcie: pomiędzy tym, kim powinna być, a tym, kim naprawdę jest. Między rolą a sercem.
Relacja Youkiko i Thomasa była dla mnie jednym z najbardziej przejmujących elementów tej historii. Nie dlatego, że jest spektakularna, ale właśnie przez to, jaka jest - niepewna, delikatna, naznaczona świadomością, że być może nigdy nie powinna się wydarzyć. Ich uczucie rodzi się w spojrzeniach, w drobnych gestach, w chwilach zawieszenia. I cały czas zadaje pytanie: czy miłość potrzebuje pozwolenia?

"Ostatnia gejsza z Gion" to także opowieść o cenie wolności. O tym, ile trzeba poświęcić, by choć przez moment oddychać pełną piersią. O kobiecej sile, która nie zawsze krzyczy - czasem tylko trwa. Ta książka zostawiła we mnie cichy smutek, ale też wdzięczność. Za to, że przypomina, iż nawet w świecie najostrzejszych zasad serce potrafi znaleźć własną drogę.

Zamknęłam tę historię z poczuciem, że coś mi odebrano - a jednocześnie coś bardzo ważnego dano. Bo są książki, które kończą się na ostatniej stronie i są takie, jak "Ostatnia gejsza z Gion", które zostają w myślach na długo. W ciszy. Jak spojrzenie, którego nie da się zapomnieć...
Profile Image for Wyborna  Czytelniczka .
277 reviews7 followers
February 16, 2026
„Ostatnia gejsza z Gion” zachwyca już samym wydaniem. Okładka, detale, klimat - wszystko sprawia, że chce się ją mieć w rękach i od razu zanurzyć się w opowieści. A kiedy zaczęłam czytać, szybko okazało się, że to nie tylko piękna forma, ale i historia, która naprawdę potrafi wciągnąć.
Przenosimy się do Japonii końca XIX wieku, do świata gejsz, samurajów i surowych zasad, w których jednostka często nie ma nic do powiedzenia. Sześcioletnia Hana po tragicznych wydarzeniach trafia do domu gejsz i jako Yukiko zaczyna nowe życie, podporządkowane tradycji, dyscyplinie i oczekiwaniom innych. Gion okazuje się nie tylko miejscem, lecz także klatką zbudowaną z rytuałów i reguł, z której trudno się wyrwać.
Kiedy po latach Yukiko spotyka Thomasa Benneta, w jej uporządkowanym świecie pojawia się coś zupełnie nowego - pragnienie wyboru własnej drogi. I choć od początku wiadomo, że ta relacja musi zmierzyć się z wieloma barierami, trudno nie kibicować bohaterce w jej próbach odnalezienia wolności.
Historia Hany bardzo mnie poruszyła. Ta drobna, delikatna dziewczyna kryje w sobie ogromną siłę i determinację. Każda jej decyzja wiąże się z ryzykiem utraty bezpieczeństwa i wszystkiego, co zna, dlatego tym mocniej czuć ciężar jej wyborów.
Momentami zżymałam się na pewną naiwność rodzącego się uczucia między nią a Thomasem. Czy naprawdę wystarczy jedno spojrzenie, by zakochać się w kimś z zupełnie innego świata? Ale zaraz potem pomyślałam, że przecież każda z nas kiedyś wierzyła w takie historie. I może właśnie dlatego ta opowieść tak łatwo trafia w emocje.
Książka napisana jest subtelnie i bardzo obrazowo. Przez tę historię naprawdę się płynie, niemal czując zapach kadzideł, słysząc muzykę i obserwując codzienne rytuały. Widać ogrom pracy włożonej w oddanie realiów i szacunek dla japońskiej kultury, co dodatkowo pogłębia przyjemność z lektury.
To opowieść o tradycji, ograniczeniach i pragnieniu wolności, która potrafi na długo zostać w sercu czytelnika. I mam poczucie, że wiele osób znajdzie w niej coś, co poruszy także ich.
87 reviews1 follower
February 24, 2026
#współpracarecenzencka
Nie od dziś wiemy, ze Magda potrafi malować obrazy słowem. A czytając Gejszę, rzeczywiście przenosimy się do XIX-wiecznego Kioto, do Japonii w czasie wielkich zmian i otwarcia się na zachód. Do okiya w dzielnicy gejsz - Gion. I naprawdę czujemy jakbyśmy tam byli.
Główną bohaterką jest Hana, która w wieku 6 lat została sprzedana do domu gejsz, gdzie uczyła się sztuki tańca, gry, snucia opowieści, konwersacji czy ceremonii podawania herbaty i staje się Yukiko. Po 14 latach jest najlepsza w swojej okiya, ale nie jest szczęśliwa. Gejsze, to piękne lalki, które nie mają prawa do uczuć, marzeń czy też własnego życia. A Hana właśnie tego pragnie. Jednak nie można po prostu odejść. Gejsza ma długi wobec swojego domu i musi je spłacić. Hana ma na to szansę dzięki bogatemu kupcowi, który chce ją za żonę. Jednak dla niej oznacza to zamianę jednej klatki na drugą...
W tym czasie do Kioto przybywa też Thomas. W cieniu skandalu wyjechał z Anglii, w Japonii ma zostać tłumaczem w ambasadzie i oddaje się swojej pasji - fotografii. To w nim Hana widzi szansę na ucieczkę, jednak jej nadzieje szybko się rozwiewają. Ale pomimo dwóch skrajnie różnych światów, między nimi rodzi się uczucie, które z góry skazane jest na porażkę. Jednak ma swoje konsekwencje...
Książka jest przesiąknięta smutkiem i melancholią. Nawet w tych miłych momentach, to mój uśmiech był raczej podszyty goryczą. Chociaż muszę przyznać, że o ile Hana miała o wiele gorszą historię, to właśnie Thomasowi bardziej współczułam... A końcówkę troszkę przepłakałam.
I a propos zakończenia. Nie lubie otwartych, potrzebuję domknięcia. Tutaj Magda dała nam coś jakby pół na pół. Co prawda nie wiemy jak historia Hany się kończy, ale daje nam dużą nadzieję na to, że szczęście każdemu się należy.
Piękna historia o miłości, marzeniach, walce o siebie i dziecko. Dla mnie 9/10 💜
Profile Image for Magdalena Kwiatkowska.
73 reviews
April 25, 2026
"Ptak, który nigdy nie próbował latać, nie wie, że ma skrzydła."

Potrzebowałam trochę odpocząć od tych makabrycznych książek, które ostatnio czytałam, więc sięgłam po "ostatnią gejszę z Gion". Przez tę książkę się dosłownie płynie. Czyta się ją tak przyjemnie, że kilka godzin i po książce 😅 Liczyłam na weekend z nią, ale no cóż. Muszę wybrać sobie na dzisiaj inną. 😂

Jest to piękna opowieść o Hanie, która została sprzedana w wieku 6 lat i weszła do idealnego świata Gejsz. Została jedną z nich, ale nigdy się nią nie czuła. To była jedynie gra, niczym w teatrze. Gejsze nie mają zbyt wiele swobody. Mają być idealne i wykonywać swoją pracę, zabawiać gości. Mają dach nad głową, czyste stroje, jedzenie. Ale czym jest to wszystko, jeśli nie mają wolności i prawa decydowania o samych sobie?
Jest to książka o samotności, tęsknocie za miłością i wolnością. O ogromnym bólu i braku nadziei. O pragnieniach, które nie mają szans na spełnienie. Opowieść o przemijaniu.
W książce zderzamy się z kulturą japońską, a autorka wplata w tekst wiele słów japońskich. Stąd mamy też wiele przypisów, które nam wyjaśniają ich znaczenie.
Autorka opisuje pięknie nie tylko kulturę, ale też samą Japonię. Miejsca, wydarzenia, ludzi. Aż chciałoby się tam pojechać i zobaczyć to wszystko na własne oczy.
Niektóre wybory Hany, były dla mnie niezrozumiałe, aczkolwiek ciężko jest postawić się w jej sytuacji. Sama nie wiem jak bym postąpiła.
Profile Image for Zaczytana Nana.
85 reviews1 follower
February 11, 2026
[Współpraca reklamowa: @wydawnictworeplika]

To powieść, która przypomniała mi, jak bardzo kocham pióro Magdaleny Buraczewskiej-Świątek. Jeśli jeszcze nie czytaliście ani jednej książki autorki to naprawdę musicie to zmienić. Od tej historii nie mogłam się oderwać. Płynie się przez nią z niezwykłą lekkością i przyjemnością, jakby była prawdziwą ucztą dla duszy.

Poznajemy Hanę, dziewczynkę sprzedaną do domu gejsz jako sześciolatka, która przyjmuje imię Yukiko i wraz z nim białą maskę. Maskę doskonałą, wyćwiczoną, bezpieczną. Każdy gest jest tu kontrolowany, każde uczucie może okazać się zgubne. Rozdarta między giri - obowiązkiem, lojalnością wobec Okāsan i zasad, które ją ukształtowały - a ninjo, rodzącym się uczuciem do Thomasa Bennetta, gaijina z innego świata, Hana próbuje odnaleźć równowagę w rzeczywistości, która na uczucia nie zostawia miejsca.

Ta historia przeniosła mnie do świata, który znam i kocham od lat. Japonia od dawna gości w moim sercu - jej kultura, tradycje i sposób postrzegania piękna nie są mi obce, dlatego lektura sprawiła mi ogromną przyjemność. Jednocześnie spokojnie: nawet jeśli nie znacie japońskich zwyczajów czy świata gejsz, autorka prowadzi czytelnika za rękę. Przypisy, wyjaśnienia, detale - wszystko jest tu przemyślane i klarowne, nie sposób się zgubić.

To książka pełna pięknych opisów, wspaniałych bohaterów i Japonii, która zachwyca, ale bywa też brutalna. To opowieść o odwadze i strachu. O miłości niemożliwej - tej, która nie powinna się wydarzyć. O kobietach, które każdego dnia noszą maski, uśmiechają się, a w środku czują pustkę. O pragnieniu wolności i o ulotności chwili, tak bliskiej japońskiej koncepcji mono no aware.

Jestem oczarowana. Spędziłam z Haną naprawdę piękny czas, czułam tę powieść całą sobą i z całego serca polecam tę niezwykłą, poruszającą podróż.
Profile Image for Eni.
56 reviews
August 5, 2026
Świetna książka, wciąga od samego początku. Przeczuwałam, że będzie dobra, ale nie myślałam, że aż tak mi się spodoba 👍🏻
Profile Image for MyChibi.
30 reviews
August 3, 2026
„Ostatnia gejsza z Gion” to książka, która ogólnie bardzo mi się podobała. Już samo wydanie robi świetne wrażenie. piękna okładka, barwione brzegi oraz motyw żurawi wewnątrz książki sprawiają, że całość prezentuje się niezwykle estetycznie i klimatycznie.
Fabuła jest przyjemna i dobrze się ją czyta. To jedna z tych książek, przy których można się zrelaksować i dobrze bawić, nie angażując się emocjonalnie na najwyższych obrotach. Dla mnie była to idealna lektura na odprężenie. Historia miłosna również przypadła mi do gustu i z zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów.
Mam jednak kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim fabuła okazała się dla mnie dość przewidywalna. Oczywiście jest to kwestia bardzo subiektywna i wiem, że wielu czytelnikom taki styl opowiadania może odpowiadać. Momentami brakowało mi też czegoś, co mocniej przyciągnęłoby moją uwagę i sprawiło, że historia na dłużej zapadnie mi w pamięć.
Nie do końca przekonała mnie również kreacja Hany. Czasami wydawała się skrytą i nieśmiałą dziewczyną, a innym razem była zaskakująco pyskata. Być może wynikało to z tego, z kim akurat rozmawiała, jednak momentami odbierałam tę postać jako nieco niespójną.
Najmniej podobała mi się postać Benetta. Już na początku powieści próbuje pocałować Hanę, a później wydaje się zdziwiony, że jego zachowanie nie zostało dobrze przyjęte. W kontekście realiów przedstawionych w książce wydało mi się to dość dziwne i nienaturalne. Zastanawiały mnie też niektóre decyzje Hany – z jednej strony sama powtarza, że nadzieja prowadzi do cierpienia i śmierci, a z drugiej podejmuje działania, które stoją w sprzeczności z tym przekonaniem, jak choćby wymykanie się z domu gejsz.
Mimo tych uwag książkę oceniam pozytywnie. To lekka, przyjemna i estetycznie wydana powieść, która świetnie sprawdza się jako niezobowiązująca lektura na odpoczynek.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Monika Hołyk-Arora.
7 reviews2 followers
March 1, 2026
Co mnie poruszyło w tej historii? Detale! Siła tej opowieści oczywiście leży w samej historii - w zderzeniu dwóch różnych światów, ale bez detali byłaby tylko w połowie tak pasjonująca.
Opisy kimon, samego makijażu gejszy, parzenia herbaty - w tym wszystkim kryje się nie tylko magia, ale też spokój i gracja. To dawny czar, który uwodził dyskretnością w minionych epokach.
Displaying 1 - 16 of 16 reviews