Jump to ratings and reviews
Rate this book

Opowiadania

Rate this book
Opowiadania sa brama do literackiego uniwersum Marka Hlaski, przekletego pisarza polskiej literatury XX wieku. Surowym, szczerym i gleboko ludzkim glosem Hlasko tworzy w tych opowiadaniach mozaike istnien naznaczonych samotnoscia, buntem i poszukiwaniem godnosci w swiecie, który czesto zdaje sie jej odmawiac. Na tych stronach spotykaja sie bohaterowie walczacy z wlasnymi ograniczeniami, kochajacy z dzika intensywnoscia, wspominajacy z bólem lub po prostu próbujacy przetrwac otaczajaca ich rzeczywistosc. Kazde opowiadanie odslania mistrzostwo narracyjne jego zdolnosc do bezlitosnej, przenikliwej obserwacji codziennosci i przeksztalcania jej w literature o niezapomnianej sile wyrazu. Siegajac po Opowiadania, czytelnik odkrywa nie tylko zbiór poruszajacych i mocnych historii, lecz takze istote autora, którego burzliwe zycie i literacka wrazliwosc uczynily postacia wyjatkowa w europejskiej literaturze.

166 pages, Paperback

First published January 1, 1995

Loading...
Loading...

About the author

Marek Hlasko

4 books

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
67 (37%)
4 stars
84 (46%)
3 stars
25 (13%)
2 stars
4 (2%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Wojciechus Wroobellus.
129 reviews3 followers
November 24, 2024
Uff, przeczytałem wszystkie opowiadanka w tym zbiorze. „Opowiadanka”, bo chyba każde poza „W dzień śmierci jego” to historie bardzo proste, do pochłonięcia w kilkanaście minut. Na początku - pierwsze pięć opowiadań - urzekła mnie prostota i klarowność myśli oraz sugestywność obrazów. Obdrapane kamienice, stacje kolejowe w małych miasteczkach, zapomniane wsie i ludzie dryfujący przez bezlitosne życie, zbłąkani, próbujący poskładać opowieść o własnym nieszczęściu.
Jednak wraz z kolejnymi, które w coraz pełniejszej krasie ukazywały seksizm i generalne barbarzyństwo świata opisywanego przez Hłaskę, zniechęcałem się bardziej i bardziej. Aż myślałem, że nie dam rady. Skończyłem, bo wygrało poczucie obowiązku do kończenia książek.
Ostatecznie bardzo mi szkoda samego autora i rzeczywistości, w której wyrósł. Częściowo to pewnie czysta literatura i stylizacja na kozaka jak z kina noir, ale ogólne wrażenie jest takie, że lata powojenne w Polsce to musiał być brutalny świat, którego wiele osób nie przetrwało. Wystarczy powiedzieć, że powracają motywy alkoholizmu, mężczyzn całkowicie wykolejonych przez nałóg, niesprawiedliwie osadzonych w więzieniach na kilkanaście lat, samotnych, sfrustrowanych i agresywnych. Do tego ta, mam wrażenie kondensująca się wraz z końcowymi opowiadaniami, mizoginia momentami aż wylewająca się ze stron. Trudne do było do przyswojenia.
Doświadczenie tej lektury traktuję jako transfer z umysłu zagubionego powojennego młodzieńca, taki list w butelce z lat pięćdziesiątych, czasów które (oby) szczęśliwie nie wrócą.
3 reviews
September 4, 2026
Męczące.

Opowiadania Hłaski są powtarzalne i przewidywalne. Pierwsze kilka zaskakuje swoją brutalnością, bezkompromisowością i surowością przedstawianego świata. Jednak z czasem zmysły tępieją i ciągle te same zabiegi przestają wywierać wrażenie i zaczynają nużyć.

Każdy kolejny bohater wydaje się kopią poprzedniego: każda kobieta jest "kurwą", a każdy mężczyzna – alkoholikiem zagubionym w nowej, powojennej rzeczywistości. Powtarzają się nawet dosłowne opisy postaci: "niski, krępy mężczyzna" jest chyba nicią łączącą połowę opowiadań w jedno uniwersum. Powtarzają się też zabiegi stylistyczne. Np. nagle urwany akapit w kulminacyjnym momencie oznacza niechybną śmierć danej postaci, ale wybrzmiewa to wprost dopiero pod koniec opowiadania, nieudolnie usiłując trzymać czytelnika w napięciu.

Z innej strony, wyraźnie dostrzegalne jest dojrzewanie stylistyczne Hłaski. Przeżute i przegadane morały z pierwszej połowy opowiadań stopniowo ustępują miejsca milczeniu i sugestii w drugiej połowie. Dialogi przestają być przesadnie naładowane treścią i dramatyzmem. Stają się naturalniejsze, zjadliwsze. Nie pojawiają się zbędni bohaterowie. Fabuła staje się mniej prostolinijna. Wobec tego najbardziej mi zaimponowały: "Szukając gwiazd", "Powiedz im, kim byłem", "W dzień śmierci Jego".

Wszystkie opowiadania łączy rzadki talent komponowania hemingwayowksich "najprawdziwszych zdań".

"Przecież formę się odrzuca, forma przeważnie idzie na szmelc, a odlew idzie między ludzi i ten dopiero mówi o formie" – Baza Sokołowska

"Wy, gówniarze, musicie mówić do mnie mistrzu. Ja jestem człowiek od delikatnej roboty. Jeśli mnie tu szlag trafi, to wszyscy zdechniecie w grzechu, bo kościoły zamkną – kościół bez muzyki nie ma u Boga żadnej załogi, choćbyście nawet po dziesięć złotych na tacę dawali!" – Kancik, czyli wszystko się zmieniło

"Teraz pachniał za to; używał jakiejś wody kolońskiej tak silnej, iż człowiek miał wrażenie, że zakwitło całe pole kwiatów z oleodruku" – W dzień śmierci Jego

Podejrzewam, że – gdyby nie przedwczesna śmierć autora – doczekalibyśmy bardziej dojrzałych i różnorodnych tekstów.

P.S. w wydaniu "Czytelnika" w tekstach roi się od literówek.
Profile Image for Natt.
10 reviews
Read
September 16, 2026
“Wszystko wiesz - powiedział Kuba z nienawiścią. -Ja wiem, że ty wszystko wiesz. Ty jesteś tak zwana mądra kobieta, o ile takie w ogóle istnieją. To znaczy najbardziej nieszczęśliwa. Dlatego że jesteś mądra. Że wszystko rozumiesz, że wszystko wybaczasz, że wszystko potrafisz mądrze ustawiać. Za mądrość płaci się cierpieniem, Krystyno. Biedne nieszczęśliwe, mądre kobiety. Żal mi was, bo prawie zawsze giniecie przez głupców. Jesteś mądra, Krystyno. Jesteś piekielnie mądra, ty idiotko”


dla “pętli” to przeczytałam, a zakończyła się moja historia z autorem miłością wysokokaloryczną
Profile Image for Karolina.
92 reviews
September 29, 2024
Nie wszystkie opowiadania mnie chwyciły. Ale te, które chwyciły, chwyciły mocno. Czułam się mądrze (?), gdy je czytałam. Była tam głębia. Było gdzie nurkować.
Czytanie płynęło.
Chcę więcej.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews