Skye i Darcy po serii traumatycznych wydarzeń ruszają do Szkocji… Choć bardziej właściwe byłoby stwierdzenie: uciekają. Skye wierzy, że właśnie tam odnajdzie swoją mamę. Jej idealnie dopracowany plan nie zakładał jednak towarzystwa Darcy’ego – chłopaka, którego zraniła i który żywi przez to do niej nienawiść. Dlaczego więc mężczyzna nie odpuści i po prostu jej nie zostawi? Czy naprawdę chodzi wyłącznie o złożoną babci obietnicę, według której ma dopilnować, by Skye była bezpieczna?
Piękna i bolesna. Trudna, ogromnie trudna. Czy można pokochać taką książkę? Wierzę, że tak i trzeba. Monika przekonała mnie do swojej dylogii i stała się dla mnie bardzo ważna. Będzie dowodem na to, że z najgorszych ran i przejść można się wyleczyć, aby iść dalej❤️🩹
Pierwsza część 𝐝𝐲𝐥𝐨𝐠𝐢𝐢 𝐒𝐞𝐤𝐫𝐞𝐭𝐨́𝐰 całkowicie zdobyła moje serce, więc oczekiwania wobec drugiej były ogromne. Wiecie raczej, że wolę mniej bolesne książki, a w szczególności w tym momencie, a skoro ten tom wydał mi się 𝐛𝐨𝐥𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲 od poprzedniego, to przyznam, że w głównej mierze właśnie przez to nie przebił 𝑻𝒘𝒐𝒊𝒄𝒉 𝒔𝒆𝒌𝒓𝒆𝒕𝒐́𝒘. Oczywiście było to konieczne dla odpowiedniego rozwoju fabuły, więc mimo że czytało mi się mniej przyjemnie niż poprzednią część, to autorka 𝐫𝐞𝐰𝐞𝐥𝐚𝐜𝐲𝐣𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐩𝐨𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐢ł𝐚. Książka ta wywołała we mnie wiele emocji – od smutku i złości, po radość i wiele zaskoczeń. Zupełnie nie spodziewałam się tyle zwrotów akcji i tak ciekawej oraz 𝐫𝐨𝐳𝐛𝐮𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐞𝐣 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐳ł𝐨𝐬́𝐜𝐢 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐞𝐣 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐢. Monika wykonała świetną robotę! Miło było wrócić do bohaterów, który zajęli swoje miejsce w moim sercu. 💚
Jednym z największych zaskoczeń (oprócz niesamowitych plot twistów) było to, że 𝐃𝐚𝐫𝐜𝐲 mnie dość często irytował. Don't get me wrong! Nadal go uwielbiam i w wielu sytuacjach pokazał swoje 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐢 𝐭𝐫𝐨𝐬𝐤𝐞̨ 𝐨 𝐒𝐤𝐲𝐞, ale jego rzucanie się do każdego kolesia doprowadzało mnie do szału. Nie powiem, że nie, czasami było to słuszne, ale w niektórych sytuacjach było to zupełnie 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐧𝐞 𝐢 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦𝐚𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐞 dla bezpieczeństwa wszystkich dookoła. Często aż za bardzo igrał z ogniem, co mogło mieć katastrofalne skutki… Natomiast trzeba przyznać, że każdy chciałby mieć u swojego boku kogoś, który będzie 𝐰𝐚𝐥𝐜𝐳𝐲ł 𝐨 𝐰𝐚𝐬 𝐢 𝐰𝐚𝐬𝐳𝐞 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐨. ❤️🩹
Spotkanie 𝐒𝐤𝐲𝐞 z przeszłością i nowymi faktami sprawiło, że 𝐬𝐭𝐚𝐧𝐞̨ł𝐚 𝐰 𝐬𝐚𝐦𝐲𝐦 𝐜𝐞𝐧𝐭𝐫𝐮𝐦 𝐧𝐢𝐞𝐤𝐨𝐧𝐭𝐫𝐨𝐥𝐨𝐰𝐚𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐡𝐚𝐨𝐬𝐮. Nie mam pojęcia, jak zachowałabym się na jej miejscu. Znalazła się w tragicznej sytuacji, w której 𝐠ł𝐨𝐰𝐚 𝐦𝐨́𝐰𝐢ł𝐚 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨, 𝐚 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐢𝐞. Koszmarnie było mi jej żal, ponieważ nie zasłużyła na to wszystko, co ją spotkało. Do tego myśli, które każdego dnia przepełniały jej głowę, ł𝐚𝐦𝐚ł𝐲 𝐦𝐢 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. Skye i Darcy zdecydowanie powinni udać się na terapię… 😭
W 𝐌𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐙𝐠𝐮𝐛𝐢𝐞 mamy do czynienia z wieloma pobocznymi postaciami, które w przeróżne sposoby dodały blasku lub ognia do fabuły. Zaczynając od znanego nam już 𝐑𝐲𝐥𝐞’𝐚, którego nie znoszę i wielokrotnie chciałam mu wywalić. W szczególności mam na myśli 𝐳𝐚𝐭𝐚𝐣𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐒𝐤𝐲𝐞, co strasznie męczyło ją psychicznie oraz namieszało między nią a Darcy’m. Ugh. 𝑴𝒆𝒔𝒔𝒚 𝒎𝒆𝒏, 𝒔𝒕𝒂𝒚 𝒂𝒘𝒂𝒚. 😒
Jestem fanką 𝐒𝐨𝐩𝐡𝐢𝐞 i choć w pewnym momencie nie do końca wiedziałam, co sądzić o jej zachowaniu, to jednocześnie mogę powiedzieć, że trochę ją rozumiem. Zdaję sobie sprawę, że ta dziewczyna również 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳̇𝐲ł𝐚 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐞 𝐩𝐢𝐞𝐤ł𝐨 i jej historia jest równie bolesna, ale… z ogromną chęcią przeczytałabym o niej książkę. #needthat 🙏🏻🕯️
Najlepszą rzeczą z całej lektury byli 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢𝐚 𝐒𝐤𝐲𝐞. Mason choć nie był związany krwią z dziewczyną, przyjął ją do siebie i 𝐭𝐫𝐚𝐤𝐭𝐨𝐰𝐚ł 𝐣𝐚̨ 𝐣𝐚𝐤 𝐧𝐚𝐣𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐬𝐳𝐚̨ 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧𝐞̨. Szybko zdobył moją miłość! Natomiast moim ulubieńcem jest 𝐉𝐞𝐫. Przesłodki, ale i samotny chłopaczek, który od razu pokochał swoją siostrę i z dnia na dzień 𝐬𝐭𝐚ł𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐚ł𝐲𝐦 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭𝐞𝐦. Ich wspólne chwile niesamowicie mnie rozczulały. Do tego 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐦ł𝐨𝐝𝐞𝐠𝐨 𝐳 𝐃𝐚𝐫𝐜𝐲’𝐦 również mega mnie wzruszyła. Ich wspólny wypad na łyżwy był świetny! 🥹⛸️
Choć drugi tom nie przebił pierwszego oraz był dość bolesny, czego raczej nie jestem ogromną fanką, 𝐛𝐚𝐰𝐢ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞 i cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę. Odkrycie sekretnych spraw rodziny Skye było 𝐠𝐞𝐧𝐢𝐚𝐥𝐧𝐲𝐦 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦, a fakt, że niczego się nie spodziewałam sprawił, że ta część bardzo zyskała w moich oczach! Pamiętajcie, że przed przeczytaniem tej historii koniecznie trzeba 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐳𝐧𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐨𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐳̇𝐞𝐧𝐢𝐚𝐦𝐢, ponieważ moim zdaniem 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐨𝐧𝐚 𝐨 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐛𝐫𝐮𝐭𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐚 𝐨𝐝 𝐩𝐨𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝𝐧𝐢𝐞𝐣. Natomiast jeśli zdecydujecie się przeczytać tą lekturę, miłej zabawy i powodzenia! 🩷
Łatwiej wybaczyć sobie czy komuś innemu? A co jest trudniejsze: wybaczyć komuś czy poprosić o wybaczenie?
Przeszłość Skye skrywa wiele mrocznych tajemnic, a najboleśniejszą jest pytanie, dlaczego jej matka ją porzuciła. Po traumatycznych wydarzeniach w domu Lili Grace dziewczyna nie może już dłużej żyć w niepewności. Musi odkryć prawdę, choć wie, że może ją to zranić. Wyrusza do Szkocji, z sercem pełnym lęku i nadziei, wierząc, że właśnie tam znajdzie odpowiedzi, których tak bardzo pragnie. Ta podróż staje się nie tylko poszukiwaniem matki, ale też bolesną wędrówką przez własne obawy, wątpliwości i ukryte emocje, które od lat kłębią się w jej wnętrzu. Każdy krok zbliża ją do prawdy, ale też zmusza do konfrontacji z samą sobą, z tym, kim jest, czego pragnie. Towarzyszy jej Darcy, którego serce i umysł wciąż noszą bolesne blizny z przeszłości. Każde spojrzenie, każde słowo między nimi jest naładowane napięciem i niedopowiedzeniem. Mimo własnych ran Darcy decyduje się być przy Skye, chronić ją i wspierać w jej poszukiwaniach, choć wie, że nie będzie to łatwe ani bezpieczne dla jego własnego serca. Skye to postać pełna sprzeczności, silna i zdeterminowana, a jednocześnie wrażliwa oraz zagubiona. Jej podróż jest metaforyczną drogą do poznania samej siebie. Z każdym odkrytym sekretem rodziny poznaje także kolejne fragmenty własnej tożsamości i mierzy się z emocjami, które trudno ubrać w słowa. Darcy natomiast pokazuje, jak wiele w relacjach zależy od lojalności i odwagi, ale też jak trudne może być pogodzenie własnego bólu z troską o kogoś bliskiego. Autorka mistrzowsko buduje napięcie, a tajemnice z przeszłości wychodzą na jaw stopniowo. Szkockie tło dodaje opowieści klimatu tajemnicy i melancholii. Książka porusza ważne tematy, takie jak trauma, trudne relacje rodzinne, odkrywanie własnej tożsamości, lojalność oraz miłość, która nie zawsze jest prosta ani szczęśliwa. Nie oznacza to jednak, że książka jest idealna. Momentami tempo akcji zwalnia, a decyzje postaci potrafią frustrować lub wydają się nierozsądne. Jednak wszystkie te elementy sprawiają, że opowieść staje się bardziej autentyczna i pokazuje życie z jego sprzecznościami oraz złożonością uczuć. Mimo drobnych niedoskonałości "Moja Zguba" pozostaje książką, która potrafi poruszyć najgłębsze emocje. To opowieść o ludziach próbujących odnaleźć siebie w świecie pełnym trudnych doświadczeń, o miłości, która czasem rani, i o odwadze, by zmierzyć się z prawdą. To historia, która zostaje w sercu i umyśle długo po odłożeniu książki, skłaniając do refleksji nad własnymi wyborami, relacjami i tajemnicami, które każdy z nas nosi w sobie. Podsumowując, Moja Zguba to emocjonalna, wciągająca i głęboka powieść łącząca elementy romansu, dramatu oraz historii o poszukiwaniu siebie. Dzięki wyrazistym bohaterom i poruszającym dylematom moralnym książka silnie angażuje i na długo pozostaje w pamięci.
Twórczość Moni jest bardzo bliska memu sercu i przeczytam dosłownie wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Jednak ta seria już po pierwszym tomie stała mi się szczególnie bliska i nie byłam przygotowana na to, co wydarzy się w kolejnej części.
Po dramatycznych wydarzeniach Sky i Darcy wyruszają do Szkocji. Dziewczyna wierzy, że właśnie tam odnajdzie swoją matkę. Jej plan nie zakładał jednak obecności Darcy’ego. On jest pewien jednego, że Sky stała się jego rodziną i nie może jej zostawić. Tymczasem ona robi wszystko, aby go od siebie odepchnąć, zwłaszcza gdy na jaw wychodzą nowe, bolesne fakty.
Do ich podróży dołącza Ryle, wróg Darcy’ego i chłopak zakochany w Sky. Cała trójka angażuje się w poszukiwania matki dziewczyny, a w nadmorskiej, szkockiej miejscowości odnajdują jej rodzinę. Szybko okazuje się jednak, że bliscy skrywają wiele sekretów, o których Sky nie miała pojęcia.
Ta książka jest dla mnie wyjątkowa, między innymi dlatego, że to ja nazwałam jednego z bohaterów. Ale nie tylko z tego powodu jest mi tak bliska. W pewnym stopniu mogę utożsamić się ze Sky. Szkocja również jest dla mnie miejscem związanym z trudnymi, traumatycznymi wspomnieniami, dlatego ta historia poruszyła mnie jeszcze mocniej.
Autorka od początku zapowiadała, że ten tom będzie bardzo intensywny i dotrzymała słowa. Ta książka dosłownie mnie przeżuła i wypluła, by potem powoli poskładać na nowo. Fabuła od pierwszych stron całkowicie mnie pochłonęła. Los po raz kolejny zadrwił ze Sky. Gdy wydawało się, że wreszcie odnalazła rodzinę, rzeczywistość zadała jej kolejny, bolesny cios.
Jestem pod ogromnym wrażeniem siły tej bohaterki. Spotkało ją w życiu naprawdę wiele złego, a mimo to się nie poddała i zrobi wszystko, by poznać prawdę o swojej matce. Darcy momentami mnie irytował, ale nie odbieram tego jako wady. Był zagubiony, jednak w każdej jego decyzji wyczuwałam troskę i opiekuńczość wobec Sky.
Akcja w tym tomie jest zdecydowanie bardziej brutalna niż w poprzednim. Przez cały czas martwiłam się o losy bohaterki i cierpiałam razem z nią, bo to, co ją spotkało, było naprawdę przerażające.
To historia o tym, że sekrety potrafią zmienić całe nasze życie i rzucić zupełnie nowe światło na przeszłość. To także opowieść o tym, że czasem wybrana rodzina bywa cenniejsza niż biologiczna, a dom nie zawsze jest miejscem. Czasami jest człowiekiem.
Styl autorki niezmiennie mnie zachwyca. Już wielokrotnie wspominałam, że przeczytam wszystko, co Monia napisze, i podtrzymuję to zdanie. To trudna, momentami bolesna historia, ale pełna subtelności i delikatności. Zakończenie było piękne i dało bohaterom finał, na jaki zasługiwali.
To wyjątkowa seria, która zostanie ze mną na długo. Jestem pewna, że jeszcze nieraz do niej wrócę, bo emocje, jakie we mnie wywołała, były niezwykle intensywne. Czytajcie książki Moniki, naprawdę są warte każdej poświęconej im minuty.
🌫️🏔️ Moja zguba autorstwa Moniki Sławik to kontynuacja historii, która od pierwszych stron wciąga czytelnika w emocjonalną podróż pełną bólu, tajemnic i trudnych decyzji. Monika Sławik prowadzi fabułę w sposób intensywny, nie pozwalając ani na chwilę oddechu. To opowieść o ucieczce, ale też o nieuchronnym powrocie do przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Już od początku czuć ciężar wydarzeń, które kładą się cieniem na bohaterach i determinują każdy ich krok. ㅤ 🌫️🏔️ Skye to bohaterka, która budzi ogrom emocji. Z jednej strony silna i zdeterminowana, z drugiej pogubiona i pełna lęku. Moniki Sławik nie interesuje tworzenie idealnej postaci, lecz prawdziwej, pełnej sprzeczności. Decyzje Skye nie zawsze są logiczne, ale właśnie to czyni ją autentyczną. Czytelnik może się z nią nie zgadzać, może się irytować, ale trudno pozostać wobec niej obojętnym, zwłaszcza gdy stopniowo odkrywane są kolejne fragmenty jej historii.
🌫️🏔️ Relacja między Skye a Darcym stanowi jeden z najważniejszych elementów powieści. Ich więź jest skomplikowana, pełna napięcia, niewypowiedzianych emocji i wzajemnych ran. Monika Sławik świetnie ukazuje, jak cienka jest granica między troską a bólem, między potrzebą bliskości a chęcią ucieczki. Darcy, mimo momentów frustracji, pozostaje postacią, w której wyczuwa się lojalność i potrzebę ochrony, co nadaje tej relacji dodatkowej głębi.
🌫️🏔️ Wprowadzenie kolejnego bohatera jeszcze bardziej komplikuje sytuację i potęguje emocjonalne napięcie. Trójkąt relacji nie jest tu jedynie romantycznym dodatkiem, lecz narzędziem do ukazania konfliktów, zazdrości i ukrytych pragnień. Monika Sławik umiejętnie buduje dynamikę między postaciami, sprawiając, że każda interakcja ma znaczenie i wpływa na dalszy rozwój wydarzeń. To właśnie te relacje napędzają historię i nadają jej intensywności. ㅤ 🌫️🏔️ Ogromnym atutem książki jest klimat miejsc, w których rozgrywa się akcja. Szkocka sceneria, surowa i momentami przytłaczająca, doskonale współgra z emocjami bohaterów. Monika Sławik potrafi oddać atmosferę zarówno przestrzeni, jak i wewnętrznych przeżyć postaci. Jednocześnie fabuła porusza trudne tematy, takie jak trauma, rodzinne sekrety i potrzeba odnalezienia własnego miejsca, co nadaje historii głębszy, bardziej refleksyjny wymiar. ㅤ 🌫️🏔️ Moja zguba to opowieść o tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość i jak bolesne może być odkrywanie prawdy. Moniki Sławik stworzyła historię pełną emocji, momentami trudną, ale niezwykle angażującą. To książka o poszukiwaniu siebie, o relacjach, które nie zawsze są proste, i o tym, że czasem to nie miejsce, a drugi człowiek staje się domem... a przecież to jest najważniejsze prawda ?
„Moja zguba” to drugi tom, do którego zasiadłam od razu po przeczytaniu „Twoich sekretów”. W pierwszym tomie poznajemy Darcy’ego, Skye oraz szaloną babcię Lilly Grace, a „moja zguba” to kontynuacja losów dwójki młodych bohaterów.
W tym tomie Skye wyrusza do Szkocji w poszukiwaniu swojej biologicznej matki. Plany jednak ulegają zmianie, bo zamiast podróży w pojedynkę czeka ją wycieczka z Darcym, który mimo iż nie może wybaczyć jej tego, co obiecała jego babci to nie potrafi zostawić dziewczyny i pozwolić jej odejść, ponieważ ją kocha. Mało tego, do tej wyprawy postanawia dołączyć Ryle, za którym Darcy nie przepada. Droga którą postanawia obrać doprowadza Skye do odnalezienia ludzi, o których nawet wcześniej nie myślała, że istnieją. Ale jest to słodko gorzkie spotkanie, ponieważ dziewczyna odkrywa smutną prawdę o swoich rodzicach, a na dodatek wplątuje siebie i swojego ukochanego w bardzo niebiezpieczny układ. Czy dziewczynie uda się dotrzeć do matki, która tak bardzo pragnie poznać? Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za dotarcie do prawdy?
Zanim przejdę do swojej opinii, to chciałabym podziękować autorce za bardzo fajny reaserch. Mieszkam w Anglii już 12 lat i fajnie czytało się tą książkę, bardzo łatwo było mi w nią „wsiąknąć” przez to, jak autorka oddała realizm tego kraju. Od wyszukiwania firm kateringowych po najdrobniejsze szczegóły dotyczące nawet śniadań jakie się podaje w wielkiej Brytanii. Przechodząc do fabuły – drugi tom podobał mi się zdecydowanie bardziej niż pierwszy. Jest tu znacznie więcej akcji, a tajemnice odkrywane przez główną bohaterkę potrafią naprawdę zszokować. To już nie tylko romans pomiędzy dwójką młodych ludzi, którzy wciąż szukają swojego miejsca w świecie, ale znacznie głębsza historia pełna napięcia, emocji i trudnych wyborów. Co do samego romansu, tutaj jestem nim trochę zawiedziona, ponieważ Darcy i Skye niby ze sobą razem są, ale no nie do końca. Mężczyzna kocha kobietę, jedzie z nią w nieznane, nie potrafiąc wybaczyć jej sytuacji z babcią. Skye niby kocha swojego mężczyznę, a jednak ciągle rani jego uczucia i momentami mam wrażenie, że jest on jej bardzo obojętny. Po prostu „chemia” pomiędzy nimi jest dość słaba. Jednak polecam całą duologię, uważam, że fajnie spędziłam przy niej czas– poza piękną oprawą graficzną dostajemy wciągającą, dobrze poprowadzoną fabułę, która zostaje w głowie na długo i sprawia, że trudno odłożyć książkę przed przeczytaniem ostatniej strony.
Dopracowany. Przemyślany. Idealny. Serio sprytny. Wyjazd do Szkocji, odnalezienie mamy, zamknięcie bolesnej przeszłości. Zbierała pieniądze, prawo jazdy ogarniała, wynająć prywatnego detektywa tylko zostało.
Plan nie przewidywał jednak:
❌ Darcy’ego
❌ zbyt wielu emocji
❌ rodzinnych sekretów
‼️ gagatka, który jest jej wrzodem na tyłku (Calum, o tobie mówię. Ryle, ty też wypad).
A już na pewno nie przewidywał prawdy, która może zniszczyć wszystko, co Skye o sobie wiedziała. No i w sumie, o swojej rodzinie. Bardzo fajne jest to, że 1 tom to historia Taty Sky i jego upadku, a 2 tom to historia o mamie.
Recenzja patronacka drugiego i ostatniego tomu o Sky i Darcym. Reklama @wydawnictwo_kdw @monikaslavik
Ta historia to emocjonalna bomba. Nie zliczę ile razy wyłam, czy miała ochotę wyrzucić czytnik przez okno. 💣 No co tu dużo mówić, piękna to jest historia. Taka nieoczywista, niesztampowa. O ludziach z trudną przeszłością. O Miłość, która boli. O Tajemnicach, które wychodzą na światło dzienne. O Rodzinie, o której istnieniu nikt nie mówił. I o Darcym … który mimo zranienia zostaje, bo kiedy ktoś staje się twoją rodziną, nie da się po prostu odejść, Lili go bardzo dobrze wychowała. Pomimo tego, że nie raz miałam ochotę pizgnąć go w głowę (nie żeby coś, ale Sky też, nawet częściej) i krzyczeć, żeby się ogarną, to i tak go uwielbiam.
Monika po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać intensywnie, delikatnie i wciągająco. I tu może się pojawić argument, że przecież w romansie to nietrudne. Taaaak? A zainteresować sobą osobę, która w 99% gardzi romansami, też jest tak łatwo?
W tym tomie jest więcej akcji, więcej rozterek i jeszcze więcej emocji, ale i negatywnych emocji. A zakończenie? Takie, które zostaje w głowie na długo, bo jest piękne i zasłużone!
Zdecydowanie jest to kontynuacja, która NIE zawodzi. Czekam na kolejne książki od Moniki, bo je uwielbiam!
⭐ 5/5 absolutny must read dla fanów emocjonalnych historii.
💬 Pytanie do Ciebie:
Czy lepiej znać całą prawdę, nawet jeśli może zniszczyć nasze życie, czy czasem lepiej żyć w niewiedzy?
Masz w planie poznać tę dylogie? A może już znasz? 🥰
" Moja zguba " ~ M. Sławik (współpraca reklamowa z wydawnictwem) 24/100 📖 [...] w końcu nie zawsze skrywamy przed innymi to co złe. Czasem za wszelką cenę chcemy ukryć ból i cierpienie. 📚 Sekrety 📚 Trauma 📚 Second chance Q: Trudne tematy w książkach? Tak czy nie? Czego szukacie wybierając pozycję do czytania?
▪️ Recenzja ▪️ „Moja zguba” to drugi tom historii Skye i Darcy. Dla wszystkich, którzy zastanawiają się, czy można czytać je w dowolnej kolejności – niestety nie. Dlatego jeśli chcesz poznać losy tej dwójki, koniecznie sięgnij najpierw po tom pierwszy.
Z twórczością autorki nie miałam wcześniej do czynienia, dlatego tym bardziej byłam ciekawa, co znajdę w środku tak pięknie wydanej książki. I tu na chwilę się zatrzymam, by oddać wydawcy, że naprawdę świetnie zadbał o wizualną stronę tej historii – to jedna z tych książek, które bez wahania można komuś podarować.
Jeśli chodzi o samą fabułę, znajdziemy tu podróż, impulsywne decyzje, traumę i cierpienie, ale także nadzieję i chęć zmiany. Autorka pisze w przystępny sposób, jednak tworzy dość obszerne rozdziały, które momentami mogą przytłaczać. To zdecydowanie nie jest książka „na chwilę” – wymaga czasu i skupienia.
Historia ma swoje mocne i słabsze strony. Autorka bardzo dobrze oddaje klimat wydarzeń, miejsc i emocji, jednak zdarzają się momenty, w których zachowania bohaterki wydają się nielogiczne i skłaniają do głębszej analizy. To opowieść z dużym potencjałem, ale mimo wszystko czułam pewien niedosyt.
Pierwszy tom był dynamiczny, natomiast ten wydawał się bardziej rozwleczony. Być może wynika to z ciężaru poruszanych tematów – takich, które nie są łatwe w odbiorze i wymagają większego zaangażowania emocjonalnego oraz wydarzeń wiszących nad bohaterami.
Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do tej autorki, by sięgnąć po coś lżejszego w jej wydaniu.
"Ale wiesz co? To nic nie zmienia, bo wolę być zagubiony z tobą u boku, niż iść znajomą drogą całkiem sam" ~ „Moja Zguba” Monika Sławik
Są takie książki, które czyta się nie tylko oczami, ale przede wszystkim sercem. „Moja Zguba” w kontynuacji losów Skye i Darcy’ego to bez wątpienia jedna z nich.
To idealny przykład historii, w której ciężar poruszanych tematów nie przytłacza, lecz pozwala czytelnikowi na głębszą refleksję i buduje charakter bohaterów.
To, co uderza czytelnika od pierwszych stron, to niesamowita moc emocji. Autorka potrafi przelać na papier uczucia tak intensywne, że stają się one niemal namacalne. Każdy lęk Skye, każda walka Darcy’ego i wszystkie ich rozterki są opisane z taką pasją, że nie sposób zapomnieć o ich historii na długo po przerzuceniu ostatniej strony.
To opowieść o ludzkiej wytrwałości i sile, jaką daje wzajemne wsparcie, nawet gdy fundamentem relacji są trudne doświadczenia i poranione dusze.
Najbardziej urzeka mnie jednak sposób, w jaki Monika Sławik prowadzi narrację swoich powieści. Mimo że historia dotyka traum, bolesnych tajemnic i ucieczki przed okrutną rzeczywistością, styl autorki pozostaje na swój sposób delikatny. To właśnie ta subtelność sprawia, że nawet najtrudniejsze fragmenty czyta się z zapartym tchem.
Autorka nie szuka sensacji w cierpieniu swoich bohaterów, zamiast tego z wielkim wyczuciem odkrywa przed czytelnikiem ich wewnętrzny świat, pozwalając nam zrozumieć każdą decyzję.
„Moja Zguba” to historia o tym, że domem nie jest miejsce na mapie, ale ludzie, którzy decydują się zostać przy nas, gdy cały nasz świat rozpada się w drobne kawałeczki.
Jeśli szukacie książki, która poruszy wasze serca, wywoła dreszcze emocji i zostanie w pamięci na bardzo długo, jest to zdecydowanie pozycja po którą musicie sięgnąć.
Darcy i Skye wyruszają razem do Szkocji! On mimo ran zadanych przez dziewczynę, postanawia z nią zostać, ona za to nosi w sobie jeszcze więcej traum i nadziei.
Ta historia jest całkiem inna niż pierwszy tom. Więcej bólu, więcej tajemnic i sekretów, więcej sporów i przykrych wydarzeń. Zdecydowanie więcej emocji… Mimo tego, że książkę przeczytałam już trzy razy, za każdym razem moje serce pęka coraz bardziej, a łez z oczu leci coraz więcej.
Nasi słodcy z jednej strony się kochają, z drugiej nienawidzą, ale tak naprawdę nie potrafią o tym ze sobą szczerze porozmawiać. Naszymi bohaterami targają naprawdę silne emocje, pojawiają się tutaj dość skomplikowane relacje.
Historia, którą pokochałam całym sercem już kilka miesięcy temu i na pewno będę do niej wracać, dziś w końcu trafia do was! Monia pięknie wplotła klimat najpiękniejszej Szkocji, aż sama poczułam ten chłód, wiatr i przed oczami miałam same śliczne pejzaże. Dodatkowo książka jest dość obszerna, ale nic nie dzieje się ani za szybko, ani za wolno, co uważam za naprawdę ogromny plus.
Nie chcę wam za dużo zdradzać, bo ta dylogia jest naprawdę warta przeczytania, ale dzieje się naprawdę dużo - może trochę więcej złego, niż dobrego, momentami.. Ale warto, naprawdę!🤭
To zdecydowanie pozycja dla tych, którzy uwielbiają książki chwytające za serce. Dla miłośników głębokich historii, które zbyt mocno poruszają. To książka, w której bohaterowie najpierw muszą przejść przez wichurę, żeby później zobaczyć najwspanialszą tęczę.
„Moja zguba” autorstwa Moniki Sławik Ocena: 4.5/5 ⭐️
„W końcu nie zawsze skrywany przed innymi to, co złe. Czasem chcemy za wszelką cenę ukryć ból i cierpienie.”
„Moja zguba” to drugi tom cyklu „Skye i Darcy”. Po burzliwych i traumatycznych wydarzeniach zwieńczających pierwszy tom, bohaterowie wyruszają w podróż do klimatycznej Szkocji, w której próbują odszukać matkę Skye.
W porównaniu do pierwszej części, ten tom był dla mnie jeszcze bardziej poruszający, ponieważ „Moja zguba” to przede wszystkim emocjonalna podróż wgłąb siebie. Bohaterowie próbują zmierzyć się z demonami przeszłości, a także z własnymi uczuciami, które w obliczu żałoby i minionych wydarzeń, trzymają ich w miejscu, nie pozwalając ruszyć dalej.
Skye i Darcy to bohaterowie, którzy w sposób niezwykły poruszyli moje serce, bowiem jak wiele bólu jest w stanie przyjąć człowiek? Ile rozczarowań, przykrości i cierpienia jest w stanie znieść, nim całkowicie się rozsypie?
Autorka w sposób doskonały przeprowadziła nas przez różne emocjonalne stany bohaterów, z dużą dokładnością przedstawiając nam ich odczucia. Dzięki temu wszystkie czyny, słowa i myśli bohaterów były ze sobą spójne i idealnie łączyły się w jedną całość, dając nam obraz nie tylko dwóch złamanych osób, ale i również bezgranicznej, bezinteresownej miłości.
Ten tom różni się od poprzedniego - jest w nim więcej mroku, bólu i jeszcze więcej tajemnic. Pytanie, czy bohaterowie na pewno chcą poznać każdy z sekretów? I czy są gotowi zmierzyć się z konsekwencjami, tego, co odkryją?
Szczerze zachęcam Was do lektury całej tej dylogii. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom wciąga już od pierwszej strony, a całość czyta się naprawdę błyskawicznie. Pomimo, że książka porusza trudne tematy, nie sposób się nie uśmiechnąć, kiedy do gry wkracza Darcy - uroczy i zaborczy gbur, który poruszy niebo i ziemię dla swojej Chmurki. Rollercoaster emocji gwarantowany. ❤️🔥
[współpraca reklamowa] z Wydawnictwem KDW @wydawnictwo_kdw
Styl pisania autorki akurat mi się podobał. Jednak po prostu nie spodobało mi się to w jakim kierunku poszła cała ta akcja oraz często denerwowało mnie zachowanie głównych bohaterów.