W świecie iluzji nic nie jest tym, czym się wydaje. Gdzie kończy się prawda, a zaczyna manipulacja?
Mikołaj Mortysz – błyskotliwy, bezwzględny i żądny rozgłosu twórcapodcastu „Rigor Mortis” – obiecuje ujawnić tożsamość „Kowboja”, brutalnego mordercy ciężarnych kobiet. Internet go uwielbia, policja błądzi po omacku, a każde nowe nagranie tylko podsyca emocje. Wraz ze wzrostem popularności rośnie też napięcie – nie tylko wśród fanów, ale i wśród tych, którzy chcieliby go uciszyć.
Honorata Kałuża, ambitna podcasterka, postanawia odkryć prawdę o Mortyszu. Z kolei jego lojalny współpracownik, Buła, zaczyna dostrzegać rysy na idealnym wizerunku szefa. Gdzieś między leśnymi potokami, prowincjonalnymi miasteczkami a dźwiękoszczelnymi kabinami radiowymi zaciera się granica między reportażem a spektaklem.
„Rigor Mortis”to opowieść o cenie sławy i świecie, w którym największą bronią staje się mikrofon – i wierna publiczność.
Zajmował się wieloma rzeczami: był dziennikarzem telewizyjnym, zarządcą nieruchomości, handlowcem, wokalistą w kapeli hardcore punk oraz radnym miejskim. Obecnie razem z narzeczoną prowadzi firmę, a większość wolnego czasu spędza na wprowadzaniu się w stan euforii za pomocą butów do biegania i kilogramów żelastwa do przerzucenia. Jak nie śpi, to czyta, a jak nie czyta, to gra na konsoli: zdecydowanie za długo.
Autor świetnie przyjętej debiutanckiej Trzydziestki oraz Dwudziestki. W 2023 roku Wydawnictwo SQN wyda trzecią książkę autora, zatytułowaną Ataraksja.
Książka ta to kryminał, który nie tyle otwiera drzwi do mroku, co.… wyrywa je z futryną i zaprasza nas do środka z ironicznym ukłonem.
Tomasz Żak i Jacek Piekiełko tworzą duet, który wie, że najlepsza groza to ta, która bawi, zanim przyłoży po głowie.
Potrafią prowadzić fabułę tak, abyśmy balansowali pomiędzy nerwowym chichotem a chłodnym dreszczem. Humor pojawia się tam, gdzie trzeba (choć dla mnie mogłoby go być trochę więcej) - zawsze w cieniu powagi, nigdy jej nie psując.
Można rzec, że „śmieszy, ale czemu ja się śmieję, skoro tu ktoś umarł?”
Książka jest duszna, lepka, niemal filmowa. Opisy przyrody, opustoszałych domów czy rozmów przy świetle latarki budują atmosferę, która trzyma za gardło. Jednocześnie autorzy pozwalają bohaterom wybrzmieć emocjonalnie - od frustracji, przez znużenie, po prawdziwy strach. To nie jest jednowymiarowy kryminał. To opowieść o tym, jak bardzo człowiek potrafi się posypać, gdy dotknie prawdziwego zła.
Dla mnie ta książka to świetne 442 strony soczystego kryminału z podszyciem grozy i czarnego humoru (momentami bardzo czarnego). Takiego, który wciąga, straszy i bawi, często nawet w jednym akapicie. A co najważniejsze - idealnie wpisuje się w klimat długich, zimowych lub jesiennych wieczorów, kiedy za oknem jest ciemno, a my naprawdę nie jesteśmy pewni czy ten dźwięk w przedpokoju to kot, czy… coś innego (u mnie jest tak, że mieszkanie naprawdę w nocy wydaje niepokojące dźwięki).
Książkę poleciłbym każdemu kto lubi kryminały, które nie boją się dotykać brudu, ale robią to z przymrużeniem oka.
A na koniec cytat, który dla mnie jest kwintesencją tego co kocham w książkach.
„Wyglądał na coraz bardziej zmęczonego całą sytuacją, zmęczonego życiem niczym Andrzej Poniedzielski podczas występu satyrycznego”.
Zacznę od okładki najnowszej książki Tomasza Żaka i Jacka Piekiełko pod tytułem "Rigor Mortis". Jak dla mnie jest dosyć mroczna i lekko przerażająca. Cała fabuła jest intrygująca. Ktoś tutaj morduje ciężarne kobiety. To brzmi strasznie, ale niestety tak jest. Temu brutalnemu seryjnemu mordercy została nadana ksywa "Kowboj". Czy wszystkie ciężarne powinny obawiać się o swoje życie? Irytował mnie pewien podcaster — Mikołaj Mortysz. Autorzy bardzo dobrze zadbali o niego, ale niestety się nie polubiliśmy. Tak czasami bywa. Mikołaj jest twórcą podcastu o takim samym tytule jak ta książka. Potrafi przyciągnąć słuchaczy. Widać, że ma mocne parcie na popularność. Jego podcasty są bardzo mroczne i dobrze wyreżyserowane. Dosłownie aż strach się bać. Czy ujawni, jak obiecał tożsamość Kowboja? Czy powinien obawiać się o swoje życie? Poznacie jeszcze jedną podcasterkę, która będzie próbowała zdemaskować Mortysza. Czy jej się to uda? Tego oczywiście wam nie powiem. Tutaj iluzja miesza się z realizmem. Musicie uważnie czytać, żeby nie przegapić żadnego szczególiku. Jest to pierwsza książka w tym roku, w której nie polubiłam się z ani jedną postacią. To mnie trochę przeraziło. Ich dialogi momentami mnie denerwowały. Akcja raz zwalnia, a raz przyspiesza. Znalazłam tutaj fragmenty, które polubiłam, ale i takie, które mnie niestety odpychały. Ta intrygująca historia sprawiła, że muszę przyjrzeć się z bliska twórczości obu panów. Chyba o to im chodziło. Kto wie, może polubię ich wcześniejszych bohaterów. Jeżeli szukacie kryminału, który będzie was mocno irytował, a mimo tego nie będziecie mogli oderwać się od czytania, to sięgnijcie po tę lekturę. Czytacie na własne ryzyko.
Niestety rozczarowałam sie tą książką. Początek zapowiadał sie świetnie jednak juz po kilku pierwszych rozdziałach cos poszlo nie tak. . Strasznie ale to do granic możliwości irytowała mnie postać Honoraty która nie dość że co drugie słowo mówiła po angielsku to w moim odczuciu zachowuję się jak rozwydrzony bachor któremu nikt nie powiedział nie . Ogólnie pomysł na fabułę jest ciekawy ale czegoś mi zabrakło w tej książce .
📚, Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki pt. „Rigor Mortis” to mroczny, wciągający kryminał z bardzo aktualnym tłem. W centrum wydarzeń nie stoi klasyczne policyjne śledztwo, ale świat mediów, podcastów i walki o publiczność. Głównym bohaterem jest Mikołaj Mortysz, prowadzący popularny podcast o tej samej nazwie, który obiecuje ujawnić tożsamość brutalnego „Kowboja” seryjnego mordercy ciężarnych kobiet. To temat, który cała Polska śledzi z zapartym tchem. Szybko okazuje się jednak, że to nie tyle prawda, co głośna narracja i szokujące materiały przyciągają uwagę słuchaczy. Internet go uwielbia, policja nie radzi sobie z tropieniem zabójcy, a każdy odcinek podcastu podkręca emocje jeszcze bardziej. Wątek kryminalny jest tłem do dużo „większej gry”: autorzy pokazują nam kulisy świata, w którym mikrofon bywa potężniejszy niż policyjna procedura, a emocje publiczności ważniejsze niż prawda. 🎧 To nie tylko kryminał, to społeczna refleksja. Akcja wykorzystuje popularność podcastów true crime, by pokazać, jak media potrafią manipulować odbiorcami oraz jak cienka jest granica między rzetelnym reportażem a spektaklem. Czy prawda jeszcze się liczy, gdy w grę wchodzą kliknięcia, popularność i publiczna obsesja na punkcie zła? Ta książka każe się nad tym zastanowić. Bohaterowie są wyraziści i prowokują emocje. Mortysz, prowadzący podcast, to postać, którą łatwo polubić, ale równie łatwo znielubić. Jego ambicja, ego i determinacja, by być na topie, działają jak magnes: irytują, drażnią, ale też trudno oderwać od nich uwagę. Inni bohaterowie, jak Honorata Kałuża czy Buła, wprowadzają różne spojrzenia na to samo zjawisko, co sprawia, że historia ma więcej głębi. Akcja trzyma w napięciu. Choć fabuła rozgrywa się w świecie audio i mediów, autorzy nie oszczędzają momentów, które przyspieszają tętno. Książka jest dynamiczna, ma wyraźne zwroty akcji i nie boi się pokazywać mrocznych stron ludzkiej natury. To lektura, która pozostaje w pamięci. Po odłożeniu książki nie tylko pamiętasz, kto był kim i co zrobił zaczynasz myśleć o tym, jak sam konsumujesz media, jak reagujesz na sensację i co właściwie jest „prawdą” w świecie, w którym każdy może mieć mikrofon. 📌 „Rigor Mortis” to coś więcej niż prosty kryminał. To opowieść o mediach, manipulacji, sławie i cenie, jaką płacimy za popularność, owinięta trzymającą w napięciu historią. Jeśli lubisz książki, które bawią się konwencją, prowokują do myślenia i oferują coś więcej niż tylko zagadkę kryminalną, ta pozycja może być strzałem w dziesiątkę.
Rigor Mortis” to bardzo aktualny thriller, o cienkiej granicy pomiędzy rzetelnym dziennikarstwem, a parciem na szkło, w którym główną rolę gra podcast kryminalny i jego twórca, który niestety ale nie wzbudza nawet odrobiny sympatii. Nasz bohater jest bezczelny, pewny siebie i obiecuje swoim słuchaczom, że ujawni tożsamość seryjnego mordercy ciężarnych kobiet. Wokół niego kręci się inna podcasterka, która z kolei chce go zdemaskować i udowodnić, że kłamie. Mamy więc grę pozorów, rywalizację, walkę o zasięgi i mordercę w tle. Poza tym możemy tu liczyć na szybkie tempo i specyficzny, nieco cyniczny klimat, który dobrze oddaje drapieżność branży internetowej. To nie jest klasyczny kryminał, ale raczej thriller o manipulacji.
Na pewno największym atutem tej książki jest jej aktualność. Autorzy świetnie punktują współczesny świat mediów, w którym tragedia staje się towarem, a prawda czy uczucia drugiego człowieka są mniej ważne niż „klikalność” i liczba wyświetleń. Poza tym to, co dla jednych będzie zaletą, dla innych może być najsłabszym punktem, a mianowicie kreacja bohaterów. Mortysz jest postacią antypatyczną, momentami wręcz irytującą swoim przerośniętym ego. Trudno go polubić, co sprawia, że nie każdemu będzie łatwo zaangażować się w jego losy. Dodatkowo, momentami można odnieść wrażenie, że forma samego medialnego show dominuje nad zagadką kryminalną, przez co fani klasycznego śledztwa mogą czuć lekki niedosyt.
„Rigor Mortis” to brutalna diagnoza naszych czasów ubrana w szaty thrillera. Jeśli lubicie historie o ciemnej stronie mediów społecznościowych i nie przeszkadzają Wam moralnie dwuznaczni bohaterowie - warto sprawdzić. Jeśli jednak szukacie tradycyjnego detektywa, którego da się lubić to tutaj go nie znajdziecie.
"Rigor Mortis" to tytuł najnowszej powieści Tomasza Żaka i Jacka Piekiełki, a jednocześnie nazwa najpopularniejszego podcastu true crime w Polsce, prowadzonego przez głównego bohatera - Mikołaja Mortysza.
Nie ma dla mnie znaczenia, czy książka napisana jest solo, w duecie, czy nawet tercecie - wciągająca fabuła sprawia, że nigdy nie poświęcam myśli temu, kto za jaką część odpowiada. Tak było i tym razem: narracja jest lekka, tempo dobre, a humor trafia w punkt, dzięki czemu czytanie to czysta przyjemność.
Choć punktem wyjścia jest sprawa kryminalna, szybko okazuje się, że nie ona jest najważniejsza. Śledztwo staje się tłem do rozmów o manipulacji informacją w przestrzeni publicznej. Jak to mówią "po trupach do celu" - to właśnie historia rzekomego seryjnego mordercy ciężarnych kobiet - Kowboja - wyniosła Mortysza na sam szczyt popularności. Problem w tym, że według policji taka postać w ogóle nie istnieje. Tę opinię podziela również Honorata Kałuża, konkurencyjna podcasterka, która od początku podważa narrację Mikołaja.
I tu sprawdza się stare góralskie przysłowie: "Są trzy prawdy - świento prawda, tyż prawda i gówno prawda". Każda ze stron ma własną wersję wydarzeń, a prawda wcale nie musi leżeć tam, gdzie najgłośniej się o niej mówi.
To nie jest zwykły kryminał. To duszne studium upadku. Początek? Trudny. Szorstki. Nie mogłam złapać rytmu. Ale gdy kliknęło... przepadłam. Wciągnęło mnie jak bagno. Mikołaj Mortysz. Król podcastów true crime. Dla fanów: Bóg. Profesjonalista. Tropiciel prawdy. Dla bliskich: Kat. Narcyz. Sadysta. Ten dualizm przeraża najbardziej. Perfekcyjna maska nałożona na zgniłe wnętrze. Piekiełko i Żak obnażają świat show-biznesu. Pokazują, że „prawda” to tylko dobrze wyreżyserowany spektakl. Liczą się kliki. Sława. Pieniądze. Cena? Człowieczeństwo. Atmosfera jest lepka. Brudna. Wulgarna. Czuć tu smród alkoholu i starej przemocy. Autorzy stawiają bolesną diagnozę społeczną: Czy ofiara patologii jest skazana na bycie katem? Czy trauma to wyrok dożywocia bez możliwości apelacji? Czy zło to fatum, przed którym nie ma ucieczki? Tu nie chodzi o zagadkę kryminalną. Ona jest tylko tłem. Tu chodzi o psychologiczną wiwisekcję. O emocje, które drapią od środka. Ostre dialogi. Zero lukru. Czysty mrok. To książka o tym, że czasem najgorsze potwory nie czają się w ciemnych uliczkach. One siedzą w nas. I uśmiechają się do kamery.
RECENZJA Dzień dobry jeszcze raz :) Ostatnia recenzja na dzisiaj :) „Rigor Mortis” autorstwa Tomasza Żaka i Jacka Piekiełko to intensywny i mroczny kryminał, który skutecznie przyciąga uwagę od pierwszych stron. Punktem wyjścia jest sprawa seryjnego mordercy, jednak autorzy szybko pokazują, że równie ważnym tematem powieści jest świat mediów i rosnąca popularność podcastów true crime. Granica między rzetelnym śledztwem a bezwzględnym widowiskiem zostaje tu wielokrotnie wystawiona na próbę. Fabuła rozwija się dynamicznie, pełna jest napięcia i zaskakujących zwrotów akcji, a bohaterowie – szczególnie twórca kontrowersyjnego podcastu – są niejednoznaczni i intrygujący. Książka nie tylko trzyma w napięciu, ale też skłania do refleksji nad ceną sławy i odpowiedzialnością za słowo. To lektura dla miłośników kryminałów, którzy oprócz mocnej historii cenią również aktualne i prowokujące tematy. Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem Labreto, za co bardzo serdecznie dziękuję.