Broń jądrowa najbardziej potrzebna jest państwom słabym – ale mogą ją mieć tylko państwa silne. Jej powstanie zredefiniowało świat stosunków międzynarodowych – chociaż użyto jej tylko raz, ponad 80 lat temu, do dzisiaj w jej cieniu decydują się losy państw. Mimo że jest narzędziem ostatecznego zniszczenia, wielu uważa, że jej istnienie przyczyniło się do zachowania pokoju.
Rola broni jądrowej w polityce jest ogromna, ale w Polsce nie mówi się o niej prawie wcale. Dlaczego jest tematem tabu? Do czego służy i jak się jej używa, nie używając jej wcale? Jakie mechanizmy pozwalają dzięki niej odstraszać agresję, a jakie wymuszać posłuszeństwo? I wreszcie: jak państwa średnie, takie jak Polska, którym zasadniczo broni jądrowej mieć nie wolno, były w stanie ją zdobyć pomimo niechęci sojuszników i wrogów? A kiedy już ją zdobyły, w jaki sposób „używały” jej, aby osiągać swoje cele polityczne i zapewnić sobie bezpieczeństwo?
Książka Alberta Świdzińskiego, eksperta od strategii nuklearnej w think tanku Strategy&Future, odpowiada na te wszystkie pytania. Jest podręcznikiem zdobywania broni jądrowej przez państwa – wyjaśnia, po co jest im potrzeba, w jaki sposób przejść przez trudny i niebezpieczny proces jej zdobywania oraz jak ją wykorzystywać, kiedy już się ją ma.
Generalnie zgadzam sie z praktycznie wszystkim co zostalo tutaj ujete. Jedni powiedza, ze foliowa czapka na glowie i dramatyzuje inni podobnie jak ja ogladaj kamerki z konfilktu na bliskim wschodzie, czy Ukrainie.
Ksiazka sama w sobie przybliza strategie, doktryny mocarstw nuklearnych, podaje “przepis” jak mozna by bylo rozpoczac strategie w naszym panstwie cebuli, ale przede wszystkim poddaje w watpliwosc rzetelnosc elit RP i ich marazm w obecnej sytuacji geopolitycznej. Ciesze sie i licze, aby ta ksiazka i/lub podobne twory poruszyly debate publiczna o bezpieczenstwie naszego kraju, w innym stopniu niz “mityczne gwarancje” USA.
Nie zmienia to jednak powodu, ze w porownaniu np. do jezyka P.Zychowicza, nie jest to latwa ksiazka do czytania i nie bede rowniez ukrywal, ze niektore wyracenia z obcego jezyka sprawialy, ze same przyswajanie tresci nie jest po prostu super przyjemne - ale nie musi byc, bo to nie HP
Ocena: solidne 5/5 - 2026.05.10 Rewelacyjna i bardzo ciekawa książka! Pierwsza w tej tematyce polskiego autorstwa. I co najważniejsze - nie jest skierowana wyłącznie dla wąskiego grona ekspertów ale przede wszystkim, z racji przystępnego języka, dla każdego. Autor szczegółowo opisuje polityczne, dyplomatyczne, strategiczne, społeczne i psychologiczne aspekty związane z dążeniem państw do posiadania, lub nie, broni jądrowych. Bo nie chodzi wyłącznie o to, aby bombę posiadać. W książce dominuje realizm, pragmatyzm i chłodno ocenia rzeczywistość w jakiej się znajdujemy. Cieszy mnie, że autor całkowicie wyłamał się z etycznego patrzenia na sprawy nuklearyzacji i związanych z nimi konsekwencji. Może to brzmieć obrazoburczo ale to wielka zaleta tej książki. Polecam!
Z jednej strony widać że autor poświęcił dużo pracy na napisanie tej książki, zrobił naprawdę imponujący research literatury i naprawdę zgłębił temat obronności i strategii wojennych.
Z drugiej strony mam bardzo duże wrażenie, że w książce było bardzo dużo powtórzeń tego samego i tłumaczenia tych samych tematów. Zupełnie jakby autor nie doceniał swoich czytelników.
Książka skupia się tylko na strategii, obronności, no i na małym fragmencie gdzie w prosty sposób autor tłumaczy czym jest broń jądrowa i jak jest zbudowana. To jest to co mnie najbardziej boli w tej książce. Brakuje tutaj elementu ludzkiego. Używanie broni atomowej naprawdę ma katastrofalne skutki (świetnie przedstawiony jest ten temat w niedawno wydanej książce „Atomowi. Testy nuklearne na ludziach”).
Podsumowując, naprawdę uważam i gratuluję autorowi świetnej książki - widzę ile pracy włożył w napisanie jej. Niemniej jednak uważam, że książka naprawdę pomija bardzo dużo aspektów i skutków używania takiej bomby.
Czy w Polsce potrzebna jest broń atomowa? Wielokrotnie słyszałem o pożarach w domach, bo ktoś w garażu składował fajerwerki.
Czy możemy sobie pozwolić na myślenie o nuklearyzacji?
Autor odpowiada - nie możemy sobie pozwolić na zignorowanie tego tematu! Nawet jeśli odpowiedź będzie negatywna, to musi być przynajmniej świadoma. Jedno jest pewne - Amerykanie nie chcą brać już odpowiedzialności za nasze bezpieczeństwo i dobrobyt, a ich zejście z pozycji światowego hegemona otwiera niedostępną wcześniej furtkę do proliferacji.
Jeśli tak, to jaką metodę proliferacji wybrać? Rozpocząć od hedgingu, postarać się o zapewnienie amerykańskiej kryszy a może robić to w ukryciu?
Jeśli bombę uda się już uzyskać, to jaką strategię nuklearną przyjąć? Czy realne jest myślenie o asymetrycznej eskalacji czy powinniśmy zadowolić się strategię katalityczną? Jak rozwiązać dylemat zawsze-nigdy?
Jeśli nie, to jak przeciwstawić się Rosji - bliskiemu geograficznie, silniejszemu konwencjonalnie i ofensywnie usposobionemu rywalowi? Szukać nowych regionalnych sojuszy a może rozważyć częściową akomodację?
Jeśli znaczna część powyższych terminów niewiele mówi, a odpowiedzi na zadane pytania wydają się niezbędne, to polecam z całego serca książkę Alberta Świdzińskiego - lektura obowiązkowa.
Great book, highly recommended. Author describes how different countries used their nuclear strategies and path to nuclear weapon to achieve different goals. Finally he presents analysis for Poland - do we need nuclear weapons? Do we need nuclear strategy?