Fenomenalna. Perfekcyjna w każdym calu. Nieprzewidywalna. Dzięki komu rozbłysnął jej talent? Dlaczego zamilkła?
Ewa Demarczyk z dnia na dzień stała się gwiazdą wielkiego formatu. W 1964 roku podbiła Paryż. Wróżono jej ogromną karierę. Miała najlepszych „tekściarzy” — Baczyńskiego, Tuwima, Dymnego. Dbała o każdy szczegół. Była wielkim odkryciem, wielkim spełnieniem i nagle zniknęła.
Autorki odkrywają źródła jej wielkości , opowiadają też o tym, ile kosztowały artystkę pełne pasji koncerty i całkowite oddanie sztuce. Czarnego Anioła polskiej sceny wspominają w książce m.in. Zygmunt Konieczny, Andrzej Zarycki i przyjaciele z Piwnicy pod Baranami.
Ewa Demarczyk od wielu lat nie udziela wywiadów. Teraz dostajemy jej niezwykły portret.
Angelika Kuźniak ukończyła kulturoznawstwo na Uniwersytecie Europejskim we Frankfurcie nad Odrą (studiowała także lingwistykę na Universita degli Studi di Macerata we Włoszech). Od 2000 roku współpracuje z „Gazetą Wyborczą”. Dwukrotnie uhonorowana nagrodą Grand Press (2004: za Mój warszawski szał z Włodzimierzem Nowakiem; 2008: za Zabijali we mnie Heidi). Współautorka dwóch reportaży: Noc w Wildenhagen i Mój warszawski szał, zamieszczonych w nominowanym do Nagrody Literackiej NIKE 2008 tomie Włodzimierza Nowaka Obwód głowy (współpracowała z Nowakiem także przy powstaniu tytułowego reportażu). Teksty te zostały przełożone na niemiecki (Die Nacht von Wildenhagen. Zwölf deutsch-polnische Schicksale, Eichborn 2009) i na rumuński (Mânia varşoviană, "Lettre Internationale").
Ewa Demarczyk w oczach innych, w ich opowieściach. Sporo tu o Piwnicy pod Baranami i koncertach. Tak naprawdę jednak o NIEJ nie dowiedziałam się niczego niestety, poza tym, co już wiedziałam - ogromny talent, trudna osobowość, w końcu wycofanie i zupełny brak kontaktu. Książka ciekawa, jednak zupełny brak perspektywy głównej bohaterki jak dla mnie jest dużym minusem.
"Czarny Anioł" - tak nazwał ją Lucjan Kydryński i to określenie przylgnęło do artystki na zawsze. Ewa Demarczyk wypruwała publiczności emocjonalne flaki i była w tym perfekcyjna. Słuchacze wychodzili z jej koncertów ze łzami w oczach. Dużo koncertowała za granicą i miała okazję podbić inne światowe sceny. Świadomie (czy aby jednak na pewno?) z tego zrezygnowała. Co takiego wydarzyło się w jej życiu, że właściwie całkowicie wycofała się z estradowego życia? Dlaczego zerwała kontakt z przyjaciółmi z danych lat i zaszyła się w domu w podkrakowskiej miejscowości? Wszystkie te tajemnice spróbowały zgłębić autorki: Angelika Kuźniak i Ewelina Karpacz-Oboładze.
"Mnie od początku chowano na geniusza. Może dlatego, że byłam brzydka? To nawet i strasznie czasami, kiedy rodzice ubzdurają sobie, że potomstwo musi być utalentowane." Powie swego czasu Ewa Demarczyk. Skromna nigdy nie byłam, doskonale znała swoją wartość.
Mieszka w Krakowie, a pierwsze artystyczne kroki stawia w kabarecie Cyrulik, z którym to właśnie po raz pierwszy występuje publicznie na Balu Rymarza. Jest koniec lutego. "Żal było odmówić - po stówie na głowę plus darmowa wyżerka." Demarczyk postanawia zostać aktorką, blaski reflektorów ją pociągają i decyduje się zdawać na krakowską PWST.
"Dykcję Demarczyk ma może dobrą, ale sepleni wizualnie" - powie Danuta Michałowska, wykładowczyni uczelni. Przemysław Dyakowski odkrywa jej talent i poleca Piwnicy Pod Baranami. Później już wszystko następuje lawinowo. Brawurowe wykonanie "Karuzeli z Madonnami" otwiera jej zamknięte dotąd drzwi. W 1963 wygrywa Festiwal w Opolu, a za wygraną kupuje sobie ... skuter. W taki oto sposób rozpoczęła się moda na piosenkę poetycką w naszym kraju. Podobno Miron Białoszewski nie jest zachwycony ani pomysłem, by jego wiersz prezentować w formie śpiewanej ani wykonaniem.
Koncertuje po świecie. Gdzie się nie pojawi, tam publiczność wita ją entuzjastycznie. Dwa najbardziej pożądane w ZSRR towary z Polski to płyta Demarczyk i ... środki antykoncepcyjne. We Francji występuje w paryskiej Olympii. Bruno Coquatrix wróży jej karierę na miarę Edith Piaf. Ma obiecany nowy repertuar stworzony przez autorów piszących dla Piaf, musi tylko nauczyć się francuskiego (wszystkie utwory śpiewa po polsku). Demarczyk odrzuca propozycję. Jest uparta, despotyczna i wymagająca, bywa wredna.
Rozstaje się z Piwnicą, zakłada swój własny teatr - Teatr Ewy Demarczyk i przechodzi liczne perturbacje lokalizacyjno-administracyjne. W życiu prywatnym też nie dzieje się najlepiej, zdrowie szwankuje. Odsuwa od siebie ludzi, w pewnym momencie odseparowuje się całkowicie. Nie odbiera telefonów, nie przyjmuje gości, nie udziela wywiadów.
ONA - Ewa Demarczyk, Pani Ewa Demarczyk, Demarczyk, Demarczyca
Rozpoczęła modę na piosenkę poetycką w Polsce. Obdarzała swoich słuchaczy magią dźwięków, poruszała ich najbardziej emocjonalne struny. W pracy była niebywale wymagająca i ciężko się z nią współpracowało, bo po prostu lubiła robić awantury. Nigdy nie odebrała dyplomu z PWST. Wciąż czeka na nią w sekretariacie szkoły. Ostatni koncert z zespołem zagrała 8.11.1999 w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Nigdy nie bisowała.
"Pasjonująca" - nie, "rzetelnie opowiedziana" - tak , "pełna anegdot" - cooo? gdzie te anegdoty, gdzie? Niedoścignionym wzorem biografii pozostaje "Bim, bam, bom, mogę wszystko" Wasielewskiego o Bogusławie Mecu. A na jeszcze innym poziomie znajdą się "Beksińscy". To, mimo że tak bardzo czekałam, mimo że rzetelne (10 kartek przypisów, byłoby mniej, gdyby zastosować ibidem/op. cit.), nie porywa prawie wcale i uważam, że nie powinno - nie w takiej postaci - w ogóle wyjść do druku.
Ewa Demarczyk oczami współpracowników, znajomych, bliskich. Wiarygodna, rzetelna opowieść o wzlocie, rozkwicie i upadku osobowości, która stała się ikoną poezji śpiewanej, jednym z najlepszych, najbardziej charakterystycznych głosów w historii polskiej piosenki, rozpoznawalnej nie tylko za pośrednictwem głosu, ale i scenicznego wizerunku, do którego nawiązywało określenie Lucjana Kydryńskiego – Czarny anioł.Poza tym bohaterka, jak w wielu innych przypadkach, jawi się jako bezkompromisowa, apodyktyczna osoba, daleka od jakichkolwiek kompromisów.
Książka napisana za życia Ewy Demarczyk, mimo wszystko pozbawiona jej perspektywy oglądu świata. Z drugiej strony nie ma tu opinii autorek, subiektywnych ocen przedstawionych wydarzeń. Przytoczone są wypowiedzi różnych osób, pozostawiając wyrobienie sobie opinii czytelnikowi. I to jest plus tej książki.
Minusem jest to, że przypomina mi film „Wszystko na sprzedaż”, opowiadający o człowieku, który niespodziewanie odszedł i trzeba się zastanowić, kim był, co zostawił po sobie? Nie pojawia się w filmie, choć cały czas jest o nim mowa. I tutaj jest podobnie. Za mało Demarczyk w biografii o Demarczyk, a za dużo ludzi o niej mówiących.
książka napisana jeszcze za życia ewy demarczyk, zakończona nutką tajemnicy, której rozwiązanie już dzisiaj znamy.
mało stron, jednak całkiem dużo treści. ostatecznie należy stwierdzić, że piosenkarkę zawsze otaczała aura niedopowiedzeń, najpewniejszy był jej ogromny talent. interesująca lektura, choć odnoszę wrażenie, iż kiedyś powstanie jakaś monumentalna biografia poświęcona demarczyk właśnie.
Ewa Demarczyk w tekstach, opowieściach oraz wspomnieniach innych i fotografii. Wiarygodna opowieść o potężnym i niezapomnianym głosie, potędze osobowości i upadku. Świetna!