Debiutancka powieść Wojtka Sokoła ”Wesołych Świąt”. Jedni mówią ”przecież to prawda”. Inni że to ”powieść łotrzykowska”, albo ”halucynogenna opowieść brukowa”, ”thriller”, ”sensacja”. Kolejni mówią krótko ”suspens” i ”science fiction”. Sam autor prostuje: ”Taka tam bajeczka, mordo…”
Wesołych Świąt Wojtka Sokoła to powieść, w której losy bohaterów niespodziewanie się ze sobą splatają. Książka momentami przypomina prozę Żulczyka - codzienność miesza się tu ze światem przestępczym, a zwykłe życie szybko wchodzi na nieoczywiste tory. Czyta się ją bardzo dobrze, a liczne plot twisty skutecznie podkręcają napięcie i sprawiają, że chce się wiedzieć, co będzie dalej. Finał jest mistrzowski. Świetny debiut!
Na pewno udany debiut!!! Ciekawy pomysł na książkę, polifoniczna narracja, kreatywnie połączone historie. Czytało się super, dużo śmiesznych momentów. Niestety najsłabszym momentem jest finał splecionych historii - absurdalna groteskowość nie pasuje do całości stylu książki, rozwiązanie następuje pospiesznie, jakby brakowało pomysłu. Całościowo bardzo dobra powieść, na pewno będę czekał na kolejne książki Sokoła 🙂
Chętnie kupiłam tę książkę, bo wiem nie od dziś, że Sokół potrafi zręcznie operować słowem. Całościowo jest to dość zgrabna historia, z całkiem dobrymi plot twistami i ciekawym zarysem głównych bohaterów. Natomiast końcówka dla mnie jest żartem. Na pewno znajdzie swoich sympatyków, ale dla mnie zniszczyła obraz całkiem dobrego debiutu literackiego. Ilość przypadków i nagromadzenia chorych akcji była śmieszna. Rozdziały na czarnych kartach to gwóźdź do trumny. Jakbym dostała dwie różne książki. Więc jest to opowieść dość nierówna.
Debiut Wojtka Sokoła „Wesołych Świąt” zaskoczył mnie ogromnie pozytywnie. Oczywiście spodziewałam się, że debiut jednego z najlepszych storytellerów w Polsce nie może być słaby, ale nie sądziłam, że będzie to powieść wielowarstwowa, z polifoniczną narracją, zaskakująca a jednocześnie nakłaniająca do refleksji chociażby na temat relacji jakie mamy z bliskimi i tego w jakim kraju żyjemy.
Nie chcąc spoilerować, wspomnę tylko, że dawno nie byłam tak zachwycona plot twistem i samym zakończeniem książki.
Ogromnym atutem jest charakterystyka bohaterów różnorodność postaci i wielowątkowość, które (co rzadkie!) splatają się w naprawdę logiczną, spójną i satysfakcjonującą całość. Wszystko tu ma swoje miejsce.
Cudowna rozrywka, ale też coś więcej niż tylko rozrywka. Zdecydowanie czekam na kolejne książki Sokoła.
czarne tło zupełnie stanowiło but na twarz po całej książce. mieszane uczucia, chociaż przeważają te pozytywne. być może autor pożałował losów bohaterów i chciał im to jakos wynagrodzić? nie mniej jednak wszystko można zjeść w jeden wieczór, wciąga, bawi i porusza. Panie Wojtku, proszę szykować prompt na kolejną opowieść :)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jestem autentycznie zaskoczony na plus. Obawiałem się, że dostaniemy coś banalnego, jakoś zapominając, że Sokół zawsze był świetnym storytellerem. Czytalo sie to bardzo przyjemnie, czulem vibe takiej brudnej Warszawy, troche moze jak u Żulczyka? Piekne wydanie w twardej oprawie! Samo zakończenie jakoś mnie nie porwało, cała książka natomiast trzymała w napięciu!
Rozkręca się powoli, czasem przydługawo i zbyt szczegółowo. Jak się rozkręci, czyta się super. Finał jest groteskowy i pozostawiający lekki niedosyt. Jak dla mnie, część na czarnym tle zupełnie niepotrzebna.
Ciężko było mi przebrnąć przez kilka pierwszych rozdziałów, ale im dalej, tym lepsza akcja. I niestety, nie jestem wybitnie biegła w blokerski, więc niektórych rzeczy na pewno nie zrozumiałam, część wyciągnęłam z kontekstu. Ogólnie całkiem niezła książka, chociaż czarne strony zupełnie zbędne.