Miłość matki nie zna granic. Nawet tych, których nigdy nie powinno się przekraczać.
Bogna, młoda opiekunka, trafia do domu rodziny Maliszewskich. Trzyletnia Rozalka jest oczkiem w głowie rodziców, podczas gdy starszy Tymon schodzi na drugi plan. Z pozoru idealne życie w luksusowej rezydencji skrywa niepokojące tajemnice. Co tak naprawdę wydarzyło się w tej rodzinie kilka lat temu? I dlaczego nikt nie chce o tym mówić?
Kinga Urbaniak, matka, która straciła dziecko, zrobiłaby wszystko, by ukoić swój ból. Kiedy umiera w niejasnych okolicznościach, sprawą interesuje się Wiktoria Błońska, lokalna dziennikarka, której dociekliwość nie wszystkim się podoba. Śledztwo Błońskiej nabiera tempa, gdy włącza się w nie Sonia Gralewicz, przyjaciółka denatki, zdeterminowana, aby odkryć prawdę.
Błońska i Gralewicz wkraczają w świat rodzinnych sekretów, mrocznych eksperymentów i ludzi, którzy rozwiązują problemy za pomocą ognia. Szybko okazuje się, że tam, gdzie wszyscy milczą, tylko rozpacz mówi prawdę.
Prekursorka thrillera medycznego na polskim rynku. Jest autorką świetnie przyjętych thrillerów psychologicznych, w których po mistrzowsku łączy kryminalne intrygi z wiedzą medyczną. Od 2022 roku pisze także powieści obyczajowe.
Pochodzi z Podkarpacia i jest absolwentką biotechnologii. Mieszka w Londynie, gdzie tuż po studiach podjęła pracę naukową i zajmowała się nanotechnologią. Obecnie szczęśliwa żona i mama, która wieczorami daje upust swojej wyobraźni.
„Rozpacz” najnowszy thriller autorki z mocnym wątkiem psychologicznym.
Główną osią fabuły jest Kinga, zrozpaczona matka po stracie dziecka, która na swój sposób radzi sobie z bólem. Bogna, młoda opiekunka, zaczyna pracę w zamożnej rodzinie Maliszewskich, gdzie pozornie idealne życie skrywa mroczne tajemnice. Wiktoria, dziennikarka, oraz Sonia, przyjaciółka zmarłej Kingi, próbują odkryć prawdę o tym, co się wydarzyło w tej rodzinie i jaki to ma związek z innymi sekretami wychodzącymi na wierzch.
Powieść łączy kilka wątków, które na przemian się przeplatają i nadają książce dynamizmu. Autorka z precyzją potrafi tworzyć gęsty klimat oplatający czytelnika. Napięcia dodają mroczne sekrety i zatrważająca prawda, która powoli, stopniowo wyłania się z poznawanej historii. Przedstawiana historia niesie ze sobą ogromny ciężar emocjonalny, a fabuła zawiera brutalne elementy, to autorka potrafi zaintrygować czytelnika i trzymać go w napięciu do ostatniej strony. W najnowszym thrillerze pokazuje jak miłość, desperacja oraz rozpacz łączą się w jedno i jak wiele matka jest wstanie zrobić dla swojego dziecka. Miłość matki nie zna granic, nawet tych których nie powinno się przekraczać. W tle pojawiają się eksperymenty wątpliwej moralności oraz etyki, rodzinne tajemnice, moralne dylematy oraz ich konsekwencje, które prowadzą bohaterów w coraz głębsze i niepokojące odmęty ludzkiej natury. To głęboka analiza psychologiczna postaci w obliczu straty, nadziei oraz granic, które ludzie są w stanie przekroczyć dla bliskich. Powieść porusza i skłania do refleksji, stawia pytania ile można poświęcić by odzyskać utraconą osobę i najważniejsze jak daleko w tych poczynaniach może posunąć się zdesperowana osoba, gdzie są granice moralności i etyki. Niestety zakończenie pozostawia niedosyt, nie dostajemy odpowiedzi na wszystkie pytania i nie przepadam za takimi zakończeniami, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć! Powieść trzyma w napięciu, porusza wiele emocji, łączy w sobie miłość, stratę, mroczne tajemnice rodzinne oraz głębię ludzkiej psychiki, polecam ❤️
Klaudia Muniak to jedna z moich ulubionych autorek thrillerów, a ta deklaracja nie jest na wyrost. Jej twórczość śledzę niemal od początku jej kariery pisarskiej, a każda nowa zapowiedź wywołuje we mnie ekscytację, połączoną z pewnością, że czeka mnie intensywna, emocjonalna i nieoczywista lektura.
„Miłość matki nie zna granic. Nawet tych, których nigdy nie powinno się przekraczać.”
Bogna, młoda opiekunka, podejmuje pracę w domu rodziny Maliszewskich. Wkrótce trafia do świata pozornie idealnego – luksusowa rezydencja, stabilna sytuacja materialna, rodzice oddani dzieciom. Trzyletnia Rozalka jest oczkiem w głowie dorosłych, podczas gdy starszy Tymon zdaje się funkcjonować na marginesie rodzinnej uwagi. Już od pierwszych rozdziałów wyczuwalne jest napięcie i poczucie, że za perfekcyjną fasadą kryje się coś głęboko niepokojącego. W domu Maliszewskich wyraźnie istnieje temat tabu – wydarzenia sprzed kilku lat, o których nikt nie chce mówić. Równolegle poznajemy historię Kingi Urbaniak – kobiety, która straciła dziecko i nie potrafi poradzić sobie z pustką po tej stracie. Jej ból jest wszechogarniający, a rozpacz popycha ją ku decyzjom, które mogą mieć tragiczne konsekwencje. Gdy Kinga umiera w niejasnych okolicznościach, sprawą zaczyna interesować się Wiktoria Błońska, lokalna dziennikarka znana z dociekliwości i nieustępliwości. Szybko okazuje się, że jej pytania nie wszystkim są na rękę. Śledztwo nabiera tempa, gdy do Błońskiej dołącza Sonia Gralewicz – przyjaciółka zmarłej, zdeterminowana, by odkryć prawdę o tym, co naprawdę spotkało Kingę. Obie kobiety stopniowo wkraczają w mroczny świat rodzinnych sekretów, etycznie wątpliwych eksperymentów i ludzi, którzy swoje problemy rozwiązują za pomocą ognia. Tam, gdzie panuje zmowa milczenia, jedynym głosem okazuje się rozpacz.
„Rozpacz” to książka, która mocno mnie poruszyła — nie tylko jako thriller, ale przede wszystkim jako opowieść o granicach ludzkiej miłości, żałoby i desperacji. Klaudia Muniak po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w budowaniu dusznej, gęstej atmosfery oraz w stopniowym odsłanianiu prawdy, która z każdą kolejną stroną boli coraz bardziej. Szczególnie doceniam sposób, w jaki autorka kreuje bohaterów — nie są jednoznaczni, często irytują, popełniają błędy, ale właśnie dzięki temu wydają się autentyczni. Motyw macierzyństwa został tu przedstawiony w sposób daleki od cukierkowych schematów: to macierzyństwo pełne lęku, obsesji i nieprzepracowanej straty. Wątek dziennikarskiego śledztwa nadaje fabule dynamiki, a elementy thrillera medycznego sprawiają, że niektóre sceny na długo zapadają w pamięć i skłaniają do refleksji. Dla mnie „Rozpacz” to kolejny dowód na to, że Klaudia Muniak świetnie radzi sobie w klimacie thrillerów medycznych, nie rezygnując przy tym z psychologicznej głębi i emocjonalnego ciężaru. To książka wymagająca, momentami niekomfortowa, ale właśnie dlatego tak dobra. Choć zakończenie pozostawiło we mnie pewien niedosyt — nie wszystkie wątki zostały domknięte, co może budzić mieszane emocje – to jednak uważam, że to jedna z tych lektur, które nie pozwalają o sobie zapomnieć i które tylko umacniają pozycję autorki w moim prywatnym rankingu ulubionych autorek thrillerów.
Proszę Państwa, oto przed Wami tytuł pióra jednej z najlepszych autorek thrillerów medycznych w Polsce, Klaudii Muniak! „Rozpacz” to początek trylogii, która sprawi, że nieraz dostaniecie gęsiej skórki! 😍
Bogna, młoda opiekunka, odkrywa, że pozornie idealne życie rodziny, u której zaczęła pracę, skrywa mroczne tajemnice, których nikt nie chce ujawnić. W tym samym czasie Kinga, matka opłakująca stratę swojego dziecka, umiera w niewyjaśnionych okolicznościach. Lokalna dziennikarka wraz z przyjaciółką denatki rozpoczynają śledztwo, które zaprowadzi je do sprawy sprzed lat. 🩸
Klaudia nie boi się podejmować trudnych tematów, skupiając się na rzadko występujących chorobach oraz nowinkach w świecie medycyny, biotechnologii i szeroko pojętej nauki. Tym razem wzięła na tapet temat bardzo wątpliwy etycznie, do którego nieodpowiednie podejście może mieć nieodwracalne konsekwencje. Nie chcemy zdradzać za dużo, ale gdy sami odkryjecie, wokół czego koncentruje się fabuła, będziecie jednocześnie zafascynowani i przerażeni. Cieszy nas, że Klaudia odważnie podeszła do tej kwestii i w przystępny dla czytelnika sposób przedstawiła jej sedno. 💉
Bardzo ciekawym zabiegiem jest pokazanie całego śledztwa z perspektywy dziennikarki oraz przyjaciółki zmarłej kobiety. Dwie kobiety, tak różne od siebie, tworzą intrygujący duet dążący do rozwiązania sprawy. Pierwsza z nich to osoba dążąca po trupach do celu, która podstępnymi zagraniami wydobędzie poufne informacje i nieczystymi metodami przekona do siebie niejednego świadka. Druga jest raczej ostoją spokoju, bojącą się aktywnie działać, a jednocześnie pragnącą doprowadzić do rozwiązania zagadki. Osobno prowadzone jest również śledztwo policyjne, które jednak dla nas schodzi w tym przypadku na dalszy plan. 🧫
„Rozpacz” to świetny wstęp do trylogii thrillerów psychologicznych, w których pisaniu Klaudia jest mistrzynią. My natomiast zaczynamy odliczanie do kolejnych części! 🥰
Ile matka jest w stanie poświęcić dla własnego dziecka i dla siebie samej? Co bylibyście w stanie zrobić, gdyby ktoś, kogo kochacie odszedł, a Waszym jedynym marzeniem byłoby go odzyskać? Na te pytania odpowiada w swojej nowej powieści Klaudia Muniak. "Rozpacz" to pierwszy tom nowego cyklu autorki o przygodach dziennikarki Wiktorii Błońskiej.
W powieści czekają na czytelnika dwa główne wątki: pierwszy dotyczy Kingi Urbaniak, matki, która straciła ukochaną córeczkę, przez co wpadła w rozpacz, z której zrodził się niewyobrażalny wprost pomysł na poprawę przytłaczającej ją sytuacji, drugi natomiast to historia Bogny Chojnackiej, która jako opiekunka trafia do rodziny na pierwszy rzut oka idealnej. Jej podopieczni to słodka trzyletnia Rozalka i pięcioletni Tymon. Matka dzieci ewidentnie faworyzuje dziewczynkę, a chłopca ledwie toleruje. Bogna nie rozumie takiego podziału i od pierwszych chwil stara się pomóc chłopcu w podniesieniu poczucia własnej wartości.
W pewnym momencie wspomniane wątki trafiają na wspólną płaszczyznę. Do Wiktorii, która rozpoczyna prywatne śledztwo w sprawie śmierci Anielki i Kingi, dołącza przyjaciółka Kingi, Sonia. Obie kobiety są zdeterminowane, aby poznać prawdę. Atmosfera robi się coraz gęstsza, a sytuacji nie poprawia dziwne zachowanie męża Urbaniak, który twierdzi, że jego żona oszalała z rozpaczy po stracie córeczki. Czy to on zabił żonę? Co Kinga planowała zrobić, aby odzyskać Anielkę? Jak poprowadzą śledztwo Wika i Sonia?
Oprócz głównych wątków spodziewajcie się również kilku pobocznych, prezentujących prywatne życie bohaterów. To jest właśnie combo, które lubię najbardziej: śledztwo i tło społeczne, dzięki któremu poznajemy lepiej postacie. Ludzie, o których czytamy stają się realni, jakby mieszkali lub pracowali obok nas. Pierwszy tom zobowiązuje do przedstawienia bohaterów, z którymi spędzimy czas przy kolejnych tomach. Wiktoria, na której przygodach opiera się ten cykl, to zadziorna dziennikarka, przed którą nie ma ratunku. Jak się uprze, że z kimś porozmawia, to nie ma zmiłuj. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak potoczą się jej losy w kolejnej części.
Lubicie książki Klaudii Muniak? Ja zwykle otwieram je z lekką ekscytacją i poczuciem, że czeka mnie historia intensywna emocjonalnie. „Rozpacz” zaczęła się dokładnie w tym tonie. Pierwsza scena była mocna, niepokojąca, obiecująca lekturę, która zostanie ze mną na dłużej.
Poznajemy Bognę, młodą opiekunkę, która trafia do domu rodziny Maliszewskich. Na zewnątrz wszystko wygląda idealnie piękny dom, kochający rodzice i trzyletnia Rozalka, będąca centrum ich świata. Obok niej jest jeszcze starszy Tymon, wyraźnie odsunięty na margines rodzinnej uwagi. Szybko okazuje się, że za tą fasadą kryją się przemilczenia, dawna tragedia i napięcie, o którym nikt nie chce mówić. Równolegle śledzimy losy Kingi Urbaniak, kobiety zdruzgotanej po stracie córki. Jej rozpacz jest totalna, graniczna i prowadzi ją w bardzo ciemne rejony. Gdy Kinga ginie w niejasnych okolicznościach, sprawą zaczyna interesować się lokalna dziennikarka Wiktoria Błońska oraz Sonia Gralewicz, przyjaciółka zmarłej, zdeterminowana, by odkryć prawdę.
Autorka sięga po temat żałoby, desperacji i granic, jakie człowiek, zwłaszcza matka, jest w stanie przekroczyć pod wpływem bólu. Pojawia się też wątek medyczny, intrygujący i etycznie bardzo niejednoznaczny, który mógłby stać się mocnym fundamentem całej historii. I właśnie tutaj pojawia się mój problem. Mimo napięcia i dynamicznej akcji ta książka mnie nie przekonała. Jest w niej sporo chaosu, zbyt wielu bohaterów i momentów, w których fabuła się rozmywa. Największy zawód przyniósł mi finał bardzo otwarty i niedopowiedziany, pozostawiający raczej poczucie zawieszenia niż satysfakcji. Zamiast intrygującego niedosytu poczułam zwykłe zmęczenie i żal za niewykorzystanym potencjałem. Liczę na to, że w kolejnym tomie wiele się wyjaśni, bowiem „Rozpacz” to thriller medyczny otwierający cykl z dziennikarką Wiktorią Błońską.
Jak daleko można się posunąć w imię miłości i w którym momencie przestaje ona być ratunkiem, a staje się obsesją?
Historia, która uderza w najbardziej wrażliwe struny. Pokazuje, jak cienka i niebezpiecznie krucha bywa granica między miłością a obsesją. Autorka sięga po temat straty dziecka i konsekwentnie prowadzi czytelnika przez emocjonalny labirynt żałoby, bólu oraz desperacji. Miłość nie jest wyłącznie siłą ratującą, lecz zaczyna przyjmować formę niszczącego imperatywu.
Na szczególne uznanie zasługuje sposób, w jaki Autorka buduje napięcie oraz kreśli portrety bohaterów. Niejednoznacznych, uwikłanych w moralnie wątpliwe decyzje. Wątki dziennikarskie i medyczne nadają historii dodatkowej głębi oraz niepokoju, a atmosfera narastającej tajemnicy skutecznie przyciąga uwagę. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że niektóre motywy zostały jedynie zarysowane i aż proszą się o pełniejsze rozwinięcie, co momentami osłabia spójność całej konstrukcji.
Najwięcej emocji budzi jednak zakończenie. Otwarte, niedopowiedziane, pozostawiające czytelnika z poczuciem zawieszenia. Finał wyraźnie sugeruje dalsze losy dziennikarki i kolejny etap historii, ale brak jednoznacznych odpowiedzi sprawia, że trudno oprzeć się wrażeniu niedosytu. Nie wiadomo, czy jest to celowy zabieg zapowiadający kontynuację, czy świadome pozostawienie interpretacyjnej pustki.
Mimo tych zastrzeżeń „Rozpacz” pozostaje powieścią niepokojącą, wciągającą i skłaniającą do refleksji. To książka, która długo rezonuje po lekturze, zmuszając do zadania pytań o granice etyki, odpowiedzialność i cenę, jaką człowiek jest w stanie zapłacić w imię miłości. Choć nie wszystkie wątki zostały domknięte, całość stanowi przejmujące studium emocji, które wymykają się spod kontroli.
Jest to poruszająca i trzymająca w napięciu do samego końca lektura, która przyciąga czytelnika swoim nietuzinkowym klimatem i nastrojem. Od samego początku atmosfera jest niezwykle ciężka i przytłaczająca, a język surowy. Mimo to przez książkę się płynie, a historia wciąga bez reszty. Losy bohaterów przeplatają się ze sobą, tworząc wewnętrzne napięcia i nietuzinkowy emocjonalny chaos. Zauważalna jest również niesamowita wrażliwość autorki na tematy trudne. Rozpacz, niezrozumienie, trauma po śmierci, odrzucenie… To wszystko nastraja i jeszcze bardziej wzmacnia czytelniczy odbiór.
Największe wrażenie zrobiło na mnie samo zakończenie. Historia nagle staje w miejscu, bez ostrzeżenia, bez wprowadzania, nagle. Finał jeszcze bardziej pogłębia uczucie niepokoju i ciężaru, towarzyszące czytelnikowi od początku. Autorka podkreśla tym samym tematykę beznadzieji i emocjonalnego zagubienia. To jasny komunikat, że lektura nie ma za zadanie szukać pozytywnych rozwiązań, ale zdecydowanie zmusza do konfrontacji z trudnymi uczuciami, mimo wszystko dając nadzieję na inną prawdę.