Jedno znalezisko na drodze. Drugie na odludziu. Dwa śledztwa prowadzące w ten sam mrok. Kotlina Kłodzka. W rzeczach ofiary wypadku policja odnajduje portfel uszyty ze skóry człowieka – makabryczny dowód na to, że ktoś wykonuje trofea z ludzkich ciał. Na fermie drobiu kilkanaście kilometrów dalej odkryty zostaje mężczyzna więziony jak niewolnik przez ponad dwadzieścia lat. Sprawę przejmuje elegancki i bezwzględny śledczy podkomisarz Sławbor „Kosmos” Kosmowski. Towarzyszy mu Marta Olszak – miejscowa policjantka próbująca pogodzić pracę z wychowaniem córki. Kiedy kilka dni później w szpitalu zostaje brutalnie zamordowany właściciel osobliwego portfela, a na jego czole ktoś kreśli krwisty symbol gwiazdy Dawida, pytania mnożą się szybciej niż odpowiedzi. Portfel z ludzkiej skóry to brutalny kryminał o świecie, w którym ofiary znikają bez śladu, sprawcy są bezkarni, a prawda potrafi być gorsza niż sam koszmar.
Mimo elementów, które wywoływały momentami we mnie zgryz chciałabym polecić tę książkę.
Wydaje mi się, że mimo tego że nie jest to literatura faktu jest jedną z cięższych z jakimi przyszło mi się mierzyć. W posłowiu autor odnosi się do opisanych przez siebie sytuacji czy miejsc - niektóre z nich są faktami wplecionymi w fikcję literacką. To właśnie ten zabieg sprawia, że historia nabiera dodatkowego, niepokojącego ciężaru.
To nie jest książka na lekkie miłe i przyjemne czytanie. Tę książkę musisz udźwignąć. Czujesz komfort bezpiecznego dystansu do historii? Ta książka cię tego pozbawi. Zmusza do spojrzenia w miejsce, gdzie człowiek przestał być człowiekiem, a stał się przedmiotem.
Skuszona opisem liczyłam na dobry kryminał na dobre rozpoczęcie roku. Dostałam historię, którą ciężko mi się czytało. Miałam wrażenie, że non stop dzieje się to samo, a bohaterowie wychodzą bez szwanku ze wszystkich zdarzeń. Zostajesz napadnięty, związany, pilnowany przez grupę niebezpiecznych osobników? To dla ciebie pikuś, bo rozbrajasz ich w kilku ruchach i nawet włos z głowy ci nie spada.
Momentami miałam wrażenie, że czytam nową część przygód Avengersów, a nie sprawę kryminalną policjantów z Kłodzka.