Chrzanię to. Chrzanię ich. Chrzanię cały ten cyrk. Nie znacie mnie. Nie wiecie, jaka jestem. Nic o mnie nie wiecie!
Mam na imię Nel i nigdy nie chciałam tutaj trafić. Znowu będę musiała udawać kogoś, kim nie jestem. I modlić się, by nie odkryli, kim naprawdę byłam... Nie znałam tu nikogo. Poza osobą, o której akurat wolałabym nie pamiętać. Nowa szkoła, nowy początek. Podobno będę tu bezpieczna. Podobno ta szkoła ma mi dać wiele korzyści. Podobno...
Chcę zniknąć. Chcę stąd zniknąć.
Poznajcie Nel. Niezwykle wrażliwą dziewczynę z trudną przeszłością. Nel staje twarzą w twarz z rzeczywistością nowego liceum. Dołącza do Barei w drugiej klasie. Zmiana szkoły to nie był jej pomysł, zdecydowała za nią matka... tutejsza pani pedagog. Brzmi jak koszmar? To dodaj do tego najlepszą... byłą przyjaciółkę, chłopaka, który złamał Ci serce, i rządzącą w szkole paczkę, której przewodzi niezwykle przystojny Dante i z którą zadzierasz już pierwszego dnia!
Nel musi to jakoś przetrwać.
Poznaj historię bohaterki PIEP*ZYĆ MICKIEWICZA opowiedzianą na nowo!
Dowiedz się tego, czego nie było w filmowej historii Nel i Dantego.
Książka dla czytelników powyżej piętnastego roku życia.
„Dziennik Nel” jest książką z perspektywy Nel z serii filmów „Pieprzyć Mickiewicza”. Możemy bliżej poznać naszą bohaterkę oraz jej przeszłość, ale też jej teraźniejsze emocje i uczucia. W historii pojawiają się zapiski Nel z pamiętnika, co również jest ciekawym elementem całej historii.
Mój główny zarzut do tej książki, który mocno zaważył na mojej ocenie to fakt, że trochę mnie ona zanudziła. Momentami miałam wrażenie, że akcja dzieję się za kulisami, przez co nie mogłam się do niej przywiązać. Uwielbiam przeżywać wszystko z bohaterami, a tutaj nie zawsze tak było.
Styl pisania raczej słabo przypadł mi do gustu. Język był aż za bardzo „młodzieżowy”, niektórych słów nawet nie znałam, a angielskie zwroty czy słówka ciągle wplątywane w zdania mnie cringowały.
Mimo wszystko cudownie było poznać perspektywę Nel oraz dodatkowe sceny, które w filmie się nie pojawiły. Jeśli tak jak ja lubicie uniwersum „Pieprzyć Mickiewicza” to myślę, że ta pozycja jest bardzo fajnym dodatkiem!
tak szczerze mowiac, jestem rozczarowana faktem, że spora część książki to był przepisany scenariusz filmu, całe dialogi i set-up. poza tym miałam wrażenie że bohaterowie nie zachowują się tak jak w filmach, dante w ogóle mi nie przypominał dantego. miałam nadzieję, że może relacje bohaterów będą bardziej rozwinięte, że wyjdziemy bardziej poza ramy filmów. koniec końców wyszliśmy ledwo za pierwszy film. była chyba tylko jedna nowa scena z udziałem dantego, a naprawdę był potencjał na staranniejsze rozpisanie ich relacji była strasznie powtarzalna, rutynowa. nie zaskoczyła mnie za bardzo. napisana jest bardzo ubogo, ciągle opisy tego, jak bohaterowie w danej chwili wyglądają, próbowanie wplecenia na siłę młodzieżowego słownictwa. przymknęłam trochę na to oko, ale który normalny nastolatek używa określenia "być luźnym jak guma w majtach" no blagam XDDD mam też trochę wrażenie że nel nie była napisana spójnie, w niektórych scenach zachowywała się zupełnie inaczej niż w innych. na plus: relacja nel i jana oraz scena z lasu z bolem. aha i słuchałam w audio i bardzo mnie denerwowało jak były fragmenty z dziennika, w których nel pisala o rzeczach które ją bolą w życiu a w tle leciała radosna muzyczka, błagam kto to montował i kto wpadł na taki inteligentny pomyslXDDDD
„Miłość to wieczna satysfakcja nie z tego co jest, ale z tego co mogłoby być.“
Zaczynając „Dziennik Nel“ w życiu nie spodziewałabym się, że ta książka tak na mnie wpłynie. Dzięki niej nauczyłam się dużo, bardzo dużo.
Nie umiem zliczyć, ile razy się wzruszyłam/popłakałam. DN otworzył we mnie jakąś nową szufladkę, której do tej pory nie znałam. Książka opowiada o uzależnieniach, problemach z akceptacją przez rówieśników, $€lf h@rmie, starej przyjaźni ale też takiej nowej, mocnej i niespodziewanej. Czytając przemyślenia Nel, zwłaszcza fragmenty jej pamiętnika byłam w szoku. Przed otwarciem DN nie byłabym w stanie przewidzieć, że ta książka tak idealnie dopasuje się do filmowego uniwersum.
Może powiem coś o A. Ja na początku strasznie go lubiłam (nie bardziej niż Dantego😝), był dla mnie takim promyczkiem tej historii, był taki kochany... do czasu. Po TEJ sytuacji straciłam całą moją sympatię do niego. Prawie całą, ponieważ...no smutne było dlaczego to robił. Relacja między nim a Nel uległa zniszczeniu. Było wiele słodkich momentów ale to nie mogło się udać.
Przejdę do ekipy Dantego. Moimi ulubionymi postaciami w filmie był Cegła i Mietek. Tutaj polubiłam jeszcze bardzo Bola. Oh Bolo...po TEJ sytuacji ja go tak strasznie pokochałam🥹 On po prostu zachował się jak taki starszy brat. O Mietku i Cegle trudno mi się wypowiedzieć w kontekście książki, bo tu nie ma ich jakoś strasznie dużo. ALE WŁAŚNIE PRZYPOMNIAŁ MI SIĘ MOMENT W SZPITALU. Wszyscy siedzieli razem i to jest najważniejsze. Oczywiście Bolo i Cegła nie zawiedli.
Przechodzimy do naszych głównych bohaterów. Na pierwszy ogień idzie Dante. Jak ja go uwielbiam!! Perspektywa z filmu tak pasowała do tej z książki. Te dwa odmienne światy współgrają ze sobą idealnie. Ta cała jego fasada bad boya nie jest taka twarda jak można by myśleć. W środku Daniel jest niezwykle wrażliwym człowiekiem. Jego teksty, tak jak twierdziła Nel, naprawdę są piękne. Chłopakowi tak zależy na dziewczynie, przejmuje i nie przejmuje się opinią innych. Broni Nel i ją docenia. To dosłownie Isaac Warren w uniwersum Piep*zyć Mickiewicza.
Została tylko moja ulubiona bohaterka, najważniejsza postać w tej książce. Nel, gwiazdko moja... To ile ona przecierpiała, przez ile przeszła i w ogóle. To wszystko sprawia, że uważam Nel za jedną z najsilniejszych bohaterek z jakimi miałam do czynienia. Zgadzam się z nią w wielu kwestiach. Na przykład takich jak ta, że jej matka naprawdę ma obsesję i zachowuje się tak, jakby dziewczyna miała wiecznie żyć w zamkniętej "wieży". Dosłownie tak jak Roszpunka. Nasza szkolna pani pedagog jest też świetną matką, nie mogę zaprzeczyć.
Podsumowując uważam, że każdy kto pokochał filmowe uniwersum "Piep*zyć Mickiewicza" powinien sięgnąć po Dziennik Nel. Książka jest niezwykle napisana, piórem niemalże idealnym. Czytało mi się mega szybko, więc BŁAGAM PRZECZYTAJCIE TO.
This entire review has been hidden because of spoilers.
ℚ: Mieliście kiedyś swój dziennik Nadal go prowadzicie? ♫︎ᴡɪᴏꜱɴᴀ ~ ᴍᴀʀɪꜱꜱᴀ♫︎ 💚Do oczu napłynęły mi łzy. To było miażdżące. Prychnęłam pod nosem, chcąc się jakoś pocieszyć. Zabawne, że może być dla kogoś całym światłem przez lata, a potem stać się nikim.💚 ✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Literatura Young Adult ⤳ Nowa Szkoła ⤳ Bohaterka z filmu ⤳ Dziennik ❗15+❗
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Dorastała wśród książek i opowieści tworzonych przez mamę, pisarkę i dziennikarkę, dlatego literatura stała się naturalną częścią jej życia.
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪: ༄ Mam na imię Nel i nigdy nie chciałam tutaj trafić. Znowu będę musiała udawać kogoś, kim nie jestem. I modlić się, by nie odkryli, kim naprawdę byłam... Nie znałam tu nikogo. Poza osobą, o której akurat wolałabym nie pamiętać. Nowa szkoła, nowy początek. Podobno będę tu bezpieczna. Podobno ta szkoła ma mi dać wiele korzyści. Podobno… ༄ Poznajcie Nel. Niezwykle wrażliwą dziewczynę z trudną przeszłością. Nel staje twarzą w twarz z rzeczywistością nowego liceum. Dołącza do Barei w drugiej klasie. Zmiana szkoły to nie był jej pomysł, zdecydowała za nią matka... tutejsza pani pedagog. Brzmi jak koszmar? To dodaj do tego najlepszą... byłą przyjaciółkę, chłopaka, który złamał Ci serce, i rządzącą w szkole paczkę, której przewodzi niezwykle przystojny Dante i z którą zadzierasz już pierwszego dnia!
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲: ༄ Nel ~ posiada swój dziennik, to historia o niej.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: ༄ Dla mnie fajniejszy był film niż książka. Ponieważ w filmie wczułam się w klimat, a tu nie potrafię. ༄ Dla mnie mało scen z filmu jest opisane w dzienniku, przez to czytelnik nie jest do końca wprowadzony w fabułę książki. ༄ Wątek Dziennika, jest tak fajny, że poznajemy myśli Nel podczas kręcenia filmu i jej jakieś zapiski. ༄ Jednak nie poznajemy tutaj Nel, jak w filmie, mam wrażenie, że w książce bohaterka nie widzi swojego piękna, natomiast w filmie pomimo trudnych chwil jest pokazane, że ona czuje swoje piękno. ༄ Pani Alena jest pisarką o ciekawym piórze, które nie powinno pisać dzienników tylko napisać własną książkę o czymś. ༄ Emocje większe były w filmie. Iskierki niestety nie poczułam, natomiast Wam polecam obejrzeć film. ༄ Książę polecam osobom, które uwielbiają motyw dziennika i “Piep*zyć Mickiewicza”. ༄ Czy polecam? Raczej tak.
„Dziennik Nel” jest książką, której naprawdę potrzebowałam w tym miesiącu, bo był to miesiąc pełen zawirowań, pełen załamań. Działo się bardzo dużo rzeczy, a ta książka pozwoliła mi zatrzymać się na chwilę i pomyśleć tak naprawdę o sobie. O tym, że każdy ma czasami gorszy czas, czy przechodzi przez uzależnienia, traumy i że jest to całkowicie normalne.
Czytając „Dziennik Nel” uświadomiłam sobie, że może faktycznie fajnie spróbować też napisać swój dziennik, żeby zobaczyć, jak za rok będzie inaczej w moim życiu, czy coś się zmieni, że jest szansa na to światełko w tunelu.
Podobało mi się też mega, że były sceny, które nie były pokazane w filmie. Takie trochę backstory Nel, trochę bardziej poznaliśmy pewne postacie i bardziej wczułam się nawet w klimat tego filmu, gdy już przeczytałam „Dziennik Nel” i obejrzałam sobie od nowa „Pieprzyć Mickiewicza”.
Uważam, że wykonali oni świetną robotę, bo ta książka naprawdę jest w stanie pomóc niektórym zagubionym ludziom odnaleźć swój kawałek na ziemi, swoich ludzi i dać szansę na lepsze jutro, że nie jesteśmy tylko numerkami i nie jesteśmy tylko poddawani schematom, kodom, wzorom, którymi dyktuje bezduszny program komputerowy i nie musimy według nich również postępować, że czasami naprawdę warto się postawić i zmienić swoje życie.
I czasami, tak w przypadku Nel, robimy to dopiero, gdy już jesteśmy na granicy swojego życia, gdzie już praktycznie walka z tym światem się zakończyła. Ale myślę, że ja przez to zrozumiałam, że to jest już ten moment, żeby podjąć naprawdę tylko te działania, które są o mnie, które świadczą o mnie, które pomogą mi, bo da się być egoistą, ale uważam, że i tak najważniejszą osobą w naszym życiu powinniśmy być my sami dla siebie, bo jedyną osobą, która spędza czas cały czas ze mną, jestem ja.
I pokazała mi to właśnie Nel, że bywa gorzej, bywa źle, ale nie warto się poddawać. No i że czasami na naszej drodze stanie wysoki, uroczy, mądry chłopak zwany Dante i zawróci nasz świat, ale też pokaże, że może być kolorowo, że może być pięknie, że nie musimy się chować, że możemy być po prostu sobą.
I uważam, że ta książka jest naprawdę świetna i czekam na kolejne kontynuacje „Dziennika Nel” z drugiego, z trzeciego filmu, chociaż też bardzo chciałabym poznać myśli Dantego podczas tych filmów, dlatego jestem ciekawa, co zrobi z tym wydawnictwo Beya.
By the way, nie wiem, czy widzieliście, trochę dużą zmianę feedu, ale mi się bardzo podoba, zobaczymy jak dalej.
Omg omg książka z Mickiewicza!!!! Tak bardzo uwielbiam ten film, że opisy były potrzebne, ale… poczułam się troszkę niesprawiedliwie, bo to ja od samego początku wpadłam na pomysł by napisać całego Mickiewicza jako książka, tyle że nigdy tego nie dokończyłam i żałuję mega, bo dosłownie kilka miesięcy później ogłosili, że takowa powstanie. Straciłam szansę. Oczywiście nie mam im tego za złe, bo to oni mają prawa, więc mogli zrobić co chcieli.
Ale wracając, dostajemy tutaj perspektywę Nel, głównej bohaterki. Dowiadujemy się o jej życiu, relacji z ojcem, matką, pobycie w psychiatryku i ogólnie o całej reszcie, która nie była pokazana w filmie. I to było serio cudowne, jak zostało przedstawione i napisane.
Daniela, jako była przyjaciółka Nel (w drugiej części bardziej poznana) okazała się naprawdę okropna. To taka typowa szkolna diva, która żyje plotkami i niszczeniem ludziom życie, na własny koszt.
Antek… cudowny chłopak. Ułożony, nienaganny, spokojny, ambitny. Jednak zawsze musi być jakieś ale. No tak. Na początku był serio w porządku, pomagał Nel z angielskim i było widać że mu na niej zależało. Jednak… coś musiało być tu nie tak. Było za idealnie. Stało się, jak się stało i w sumie to wszyscy mogliśmy to podejrzewać. Nadal jednak uważam, że Antek to dobra partia. Również był pod presją rodziców i dobrych ocen. Musiał znaleźć jakoś wyjście, tak samo jak Nel. Nawet jeśli nie było one dobre. (W ogóle to wyobrażałam go sobie jako Adama, tylko bardziej ogarniętego)
Całe szczęście Nel później poznała Maję, która jakoś ją odratowała i to jest najlepsze. (Kpop Lov)
Nel i Jan. Cudowne duo. Jak zwykle scena po ognisku jak przyłapała go nagiego była najlepsza XDD
Chyba każdy ma w szkole tą jedną nauczycielkę, która musi kogoś udupić. Ja mam trzy w jednym (matma, polski, biologia) a Nel Kucharską hahaha. Cieszę się, że udało jej się zdać i przyjęli ją do Cambridge.
Jej relacja z Dantem jak zawsze cudowna i bajkowa. Tyle że wydawało mi się, jakby to wcale nie było takie „enemies to lovers” a bardziej coś pomiędzy „strangers” i „Friends”. W jednej chwili zachwycała się jego postacią, a w kolejnej miała na niego wywalone. Ale w sumie to wszędzie tak jest. Tylko, że nie z Nel. To Dante w filmie bardziej za nią latał niż ona za nim.
Trochę też ciężko czytało mi się jej pamiętnik, ze względu na czcionkę, która z resztą była naprawdę ładna, ale taka za bardzo zbliżona, zawijasy itd.
I tak, i tak kocham ten film i książkę całym sercem!!!!
„Dziennik Nel” to historia, która od pierwszych stron wciąga w świat emocji, trudnych relacji i tego wszystkiego, co siedzi głęboko w środku bohaterki. To nie jest lekka opowieść - to coś bardziej osobistego, momentami nawet surowego, ale właśnie przez to tak prawdziwego. Poznajemy Nel - dziewczynę z trudną przeszłością, która trafia do nowej szkoły i od początku musi mierzyć się nie tylko z nowym otoczeniem, ale też z tym, co już przeżyła. Jej historia jest pełna emocji, buntu, zagubienia i potrzeby bycia zrozumianą. To bohaterka bardzo wrażliwa, ale jednocześnie zamknięta w sobie i ostrożna wobec innych. Bardzo spodobało mi się to, że możemy poznać Nel „poza filmem”. Jej perspektywa daje zupełnie inne spojrzenie na wydarzenia i relacje, które wcześniej mogliśmy znać tylko powierzchownie. Tutaj wchodzimy dużo głębiej w jej emocje, myśli i to, co naprawdę czuje. Warto też zwrócić uwagę na pióro autorki - jest bardzo autentyczne i emocjonalne. Sposób, w jaki prowadzi narrację, sprawia, że naprawdę można poczuć to, co przeżywa Nel. Wszystko jest napisane w prosty, ale trafiający sposób, bez zbędnego przesadzania, dzięki czemu historia wydaje się jeszcze bardziej prawdziwa. Ogromnym plusem jest też wydanie tej książki - jest przepiękne i naprawdę dopracowane. Strony stylizowane są na prawdziwy dziennik, co dodaje całości autentyczności i sprawia, że czytając, można poczuć się, jakby zaglądało się do czyichś bardzo osobistych zapisków. To książka, która momentami może być cięższa emocjonalnie, ale jednocześnie bardzo wciągająca i szczera. Dla mnie to była naprawdę dobra historia i cieszę się, że mogłam poznać Nel z tej strony - bardziej prawdziwej. 🖤
This entire review has been hidden because of spoilers.
This is one of those books you open in the evening thinking you’ll read just a few pages—well, at most a few chapters—and then go to sleep. And at fifteen minutes past two (yes, you guessed right, in the middle of the night) you close the last page. And that’s true even if you’re not the target reader and your high school days are long behind you. The novel is written from Nel’s point of view—a young girl whose mother, a school psychologist, arranged for her to transfer to another school. Starting in September. And now the beginning of the school year has arrived, and the girl is not happy about it at all. Why? For one thing, she’s afraid that the new school won’t be any better. Despite that—or perhaps precisely because of it—her best friend from primary school will be in the same class with her. And a true, close friend at that. What happened that made Nel change schools? Why is she so full of anxiety? What secrets does the diary conceal? As usually reading the book provides answers to all these questions. It’s gripping. Realistic—sometimes almost too much. At times I felt the characters were somewhat exaggerated, but perhaps that’s simply how youth manifests itself, swinging from one extreme to another. There will certainly be plenty of emotions—and of many different kinds. The author also tackles a wide range of topics, including difficult ones. Habits, addictions, relationships, setting boundaries, discovering and defining oneself—these are only the tip of the iceberg. Most importantly, the writer does not try to convince the reader that people are black and white, or that their choices and decisions are fixed and cannot be changed or improved. On the contrary, she shows that anyone can be wrong, anyone can make a mistake. That doesn’t mean, however, that we can’t work on ourselves and strive toward goals chosen by ourselves. Highly recommended.
Po obejrzeniu serii filmów, lektura „Dziennika Nel” wydawała się wręcz obowiązkową lekturą. Miałam co do niej duże oczekiwania i po części zostały spełnione.
Mamy tu spojrzenie na historię z zupełnie innej perspektywy (w filmowej wersji to Dante jest narratorem). Tytułową Nel poznajemy, gdy jej życie znowu wywraca się do góry nogami i musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Samotność, relacje z rówieśnikami, akceptacja samej siebie, czy niezrozumienie ze strony dorosłych to tylko kilka kwestii, z którymi mierzy się bohaterka.
Największą zaletą według mnie jest właśnie forma książki i jej autentyczność. Miałam wrażenie, że faktycznie zaglądam do czyjegoś prywatnego notesu i jestem wręcz w głowie bohaterki. Język jest naturalny, prawdziwy i dostosowany do nastoletniego odbiorcy. To nie jest jednak tylko tekst. „Dziennik Nel” jest ciekawie wydany – zawiera rysunki, skreślenia i wstawki, które imitują prawdziwy dziennik. Należy jednak zaznaczyć, że specyficzna forma dziennika niesie ze sobą pewne wyzwania i nie każdy się w niej odnajdzie.
Mam jednak kilka zastrzeżeń... Wiele kwestii się powtarza, czasami nawet na jednej stronie i trochę mnie to irytowało. Ponadto, zbyt wiele postaci drugoplanowych zostało zepchniętych na dalszy plan i czuję po prostu niedosyt. Zadaję sobie również pytanie, czy dzisiejsi 14-15 latkowie faktycznie mierzą się z takimi doświadczeniami (jak np. silne uzależnienia) czy historia jest jednak mocno przerysowana?
„Dziennik Nel” to z pewnością pozycja obowiązkowa dla fanów filmów „Piep*zyć Mickwiewicza”. Jak każda książka, tak i ta, ma swoje plusy i minusy, więc na pewno znajdzie swoich odbiorców, ale jednocześnie nie każdemu przypadnie do gustu.
Współpraca komercyjna @wydawnictwo.beya ,,Dziennik Nel” autorstwa Alen Chacuk to historia, która pozwala nam wejść do głowy Nel znanej z filmu ,,Piep*zyć Mickiewicza”. Pokazując bohaterkę w chwili gdy rozpaczliwie szuka akceptacji i próbuje rozpocząć wszystko od nowa. Nel trafia do nowej szkoły decyzją swojej mamy. Dziewczyna ma nadzieję stać się niewidzialna nie rzucać się w oczy i po prostu przetrwać. Problem w tym że przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Plotki krążą a ludzie wyrabiają sobie opinię zanim padnie pierwsze słowo. Dzięki dziennikowi poznajemy lęki, zagubienie i ogromną wrażliwość, której nie da się zobaczyć przed ekranem telewizora. Wejście do głowy Nel sprawia, że wiele jej decyzji nawet tych których nie popieramy zaczynamy rozumieć. Widzimy jak Nel chciałaby być kimś innym i jak mocno boi się powtórzyć dawne błędy. Bardzo podobał mi się styl pisania autorki. Książkę czyta się szybko a jednocześnie świetnie oddany jest szkolny klimat: podziały, łatwość oceniania oraz to że nawet w nowym środowisku można znaleźć kogoś, na kim zacznie nam zależeć. Dodatkowo autorka porusza trudne tematy które moim zdaniem zostały przedstawione z dużą wrażliwością i wyczuciem a przy tym widać że zrobiła to z odpowiednią wiedzą. „Dziennik Nel” to fantastyczna książka dla fanów filmowej serii. Uważam że szczególnie może spodobać się młodszym czytelnikom choć i starsi mogą świetnie spędzić czas przy tej lekturze. Dla mnie była to ciekawa historia dzięki której mogłam wrócić wspomnieniami do własnych szkolnych lat. Zdecydowanie polecam.
Dziennik Nel opowiada o nastolatce, która zaczyna życie w nowej szkole i próbuje odnaleźć się wśród ludzi, do których kompletnie nie pasuje. Jest zamknięta w sobie i widać, że zmaga się z czymś z przeszłości, co mocno wpływa na jej zachowanie i relacje.
W jej życiu pojawia się sporo problemów, więc nic nie jest tam proste ani idealne. Są przyjaźnie, konflikty i wątek uczuciowy, ale wszystko jest raczej skomplikowane i realistyczne niż takie cukierkowe.
Nie mogłam się doczekać, aż dostanę tę książkę w ręce i w końcu ją przeczytam! Bardzo się cieszyłam, że mam okazję ją zrecenzować. Uwielbiam film Pieprzyć Mickiewicza, więc kiedy dowiedziałam się, że mogę przeczytać dziennik mojej ulubionej bohaterki, byłam naprawdę przeszczęśliwa🫶🏽
I szczerze? Książka mnie nie zawiodła, bardzo mi się podobala!
Największym plusem są zdecydowanie emocje. Nel jest bohaterką realistyczną zagubioną, czasami trudną, ale przez to bardzo prawdziwą. Jej problemy, jak samotność, presja rówieśników czy trudne relacje, są bliskie wielu osobom, więc łatwo się z nią utożsamić.
Fabuła nie jest jakoś bardzo skomplikowana, ale to nie jest minus. Ta książka bardziej skupia się na emocjach, relacjach i tym, co dzieje się w głowie bohaterki, niż na samej akcji. Wątki szkolne i uczuciowe są pokazane w realistyczny sposób.
Warto przeczytać tą książkę również ze względu na to, że poznajemy dużo rzeczy o których nie było mowy w filmie. Możemy poznać inną perspektywę.
Książka nie należy do najłatwiejszych, ale zdecydowanie polecam każdemu!❤️
Hej! Dzisiaj wpadam z recenzją historii, którą mogliście już poznać dzięki kinowej produkcji „Piep*zyć Mickiewicza”. Jeśli widzieliście ją na dużym ekranie albo w domu na kanapie, z pewnością dobrze znacie Nel. Jednak to w książce możemy zajrzeć do jej głowy i poznać myśli, których wcześniej nie wypowiedziała.
To idealna pozycja zarówno dla tych, którzy znają już tę historię, jak i dla osób dopiero planujących jej poznanie. W ekranowej wersji narratorem jest Dante, natomiast w książce całość poznajemy z perspektywy Nel, co daje zupełnie inne spojrzenie na bohaterów i wydarzenia oraz wydaje mi się dużo bardziej intymne czy emocjonalne.
Ogromnym plusem jest także wydanie, bo szkolny klimat czuć już od samej okładki. Cała historia pokazuje dziewczynę, która mimo wielu trudności i prześladowań ze strony rówieśników nie poddaje się i walczy o swoje. Od pierwszych stron zanurzamy się w licealnej codzienności, pełnej wrażeń i problemów.
Podczas lektury bawiłam się dobrze, choć mam drobne zastrzeżenia. Nie do końca przypadła mi do gustu czcionka imitująca odręczne pismo, bo choć nie pojawiała się bardzo często i budowała klimat dziennika, nie czytało mi się tego komfortowo. Drugą sprawą jest fakt, że wciąż niewiele dowiadujemy się o ojcu głównej bohaterki. Co prawda więcej niż w filmie, ale dla mnie i tak za mało.
Mimo wszystko zdecydowanie polecam książkę, a jeśli jeszcze nie znacie tej historii to również jej filmową odsłonę!
Sięgając po „Dziennik Nel”, byłam bardzo ciekawa, jak ta historia wypadnie w wersji książkowej. Film „Piep*zyć Mickiewicza” znam dobrze, więc tym bardziej interesowało mnie, jak będzie wyglądać wszystko z perspektywy Nel.
I muszę przyznać, że to było naprawdę ciekawe doświadczenie. Tym razem nie obserwowałam jej z boku, tylko mogłam wejść do jej głowy. Poznać jej myśli, lęki, momenty zwątpienia i to, czego w filmie po prostu nie dało się pokazać tak dokładnie.
Nel trafia do nowej szkoły decyzją swojej mamy. Chce być niewidzialna i zacząć od nowa, ale szybko okazuje się, że przeszłość nie znika tak łatwo. Była przyjaciółka, chłopak, który złamał jej serce, szkolne plotki i Dante, z którym już od pierwszego dnia nie jest jej po drodze. Znając film, wiedziałam, czego się spodziewać w niektórych scenach, ale dzięki formie dziennika wszystko miało zupełnie inny ciężar emocjonalny. 🤍
Najbardziej podobały mi się właśnie fragmenty dziennika. Dzięki nim mogłam lepiej zrozumieć Nel, nawet wtedy, gdy nie zgadzałam się z jej decyzjami. Stała się dla mnie bardziej autentyczna, bardziej wrażliwa i po prostu bliższa.
Nie odbieram tej książki jako zwykłego powtórzenia filmu. To raczej rozszerzenie znanej historii i spojrzenie na nią od środka. Myślę, że jeśli ktoś lubi świat „Piep*zyć Mickiewicza”, ta pozycja pozwoli mu przeżyć go jeszcze raz, ale głębiej. 🎸
DLACZEGO: Współpraca z @wydawnictwo.beya FABUŁA: Nastoletnia Nel ma za sobą kilka gorszych chwil, teraz rozpoczyna naukę w nowej szkole. Czy to oznacza dla niej nowy początek? Tak uważają chyba jedynie jej rozwiedzeni rodzice. OPINIA: Zacznę od tego, że nie oglądałam Piep*zyć Mickiewicza, więc ta historia i bohaterowie byli dla mnie totalną nowością. Początkowo pomyślałam, że chyba jednak jestem za stara na takie książki, bo nastolatką byłam ponad pół życia temu, ale już po kilku stronach stwierdziłam, że historia barwnej Nel jest wciągająca. Chociaż muszę przyznać, iż główna bohaterka trochę mnie irytowała, ale zapewne, gdyby spytać moją Mamę, to powiedziałaby, że ja miałam podobne "humorki", bo taki chyba po prostu "urok" nastolatków. Mimo wszystko wydaje mi się, że książka docelowo jest przeznaczona dla nieco innego czytelnika – nastolatków lub ich rodziców. Dla nastolatków ku przestrodze, do czego mogą doprowadzić alkohol, narkotyki i niezbyt dobre towarzystwo, ale także przypomnieć, że nawet jeśli wydaje się im, że są sami to wcale tak nie jest oraz, że warto szukać pomocy w przypadku problemów. I dla rodziców, żeby wiedzieć z czym czasem mogą zmagać się ich dzieci, podczas gdy oni mogą nie mieć o niczym pojęcia. Duży plus za wizualną część książki – rysunki, oraz kartki z pamiętnika, które naprawdę wyglądają jak kartki z zeszytu.
„Dziennik Nel” to tak naprawdę perspektywa dziewczyny, która jest jedną z głównych postaci w serii filmów „Piep*zyć Mickiewicza”. Bohaterka dziennika przedstawia historię swoimi oczami, tym samym pokazując sytuacje, tak jak ona je widziała.
Oglądałam pierwsze dwie części na ekranie kina i nie ukrywam, że nawet mi się podobały. Trzeciej jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, ale wkrótce na pewno się to zmieni. Chciałam jednak zobaczyć po prostu jak wygląda historia z perspektywy Nel i powiem szczerze, że była całkiem w porządku.
Nie jestem jakąś ogromną fanką tych filmów, dlatego też ta pozycja nie była dla mnie czymś znakomitym, jednak bardzo zachwyciło mnie to, że autorka mimo wszystko w ciekawy i fajny sposób przedstawiła historię z punktu widzenia tej postaci.
W wielu momentach czegoś mi brakowało, ale nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam, bo tak jak wcześniej wspominałam nie jestem ogromną fanką tej historii. Bardziej może przytrafiły się momenty, które nie do końca mnie usatysfakcjonowały. Mimo wszystko myślę, że ten dziennik sprawdzi się idealnie dla każdego fana tego uniwersum. Bardzo szybko się go czyta i w w dużej ilości momentów potrafi zaciekawić. Dzięki niemu o wiele lepiej zrozumiałam postać Nel i jeśli wy też chciecie poznać tę bohaterkę trochę z innej strony to koniecznie sięgnijcie po „Dziennik Nel”.
Hej, dziś przychodzę do was z jedną z najważniejszych dla mnie książek, „Dziennik Nel”, która w mojej opinii zasługuje na znacznie więcej niż 5/5 gwiazdek.
„Dziennik Nel „to książka, która umożliwia nam zajrzeć do myśli i uczuć głównej bohaterki. Szczególnie spodobało mi się to, że w książce znalazły się sceny z serialu, dzięki czemu mogłam wrócić do „Pieprzyć Mickiewicza” i nie ograniczać się jedynie do odczuć Nel.
Książka ukazuje realia prawdziwego życia szkolnego, a problemy, z którymi zmaga się Nel, są bliskie wielu młodym osobom. Podczas czytania książki poznajemy uniwersum „Pieprzyć Mickiewicza” znacznie lepiej niż w serialu, w dzienniku jest to wszystko o wiele lepiej rozpisane.
Mnie osobiście „Dziennik Nel „bardzo przypadł do gustu, czyta się go bardzo lekko i przyjemnie, a jednocześnie poruszał ważne kwestie, które nie zostały ukazane w filmie. Po tę książkę powinien sięgnąć każdy nastolatek, który pragnie lepiej zrozumieć świat „Pieprzyć Mickiewicza”, a także ci, którzy borykają się z własnymi problemami. Podsumowując, jest to książka, która wzbudza wiele emocji i wciąga od pierwszych stron, dziennik na pewno zostanie ze mną w moich myślach na długo.
wydawnictwo: beYA kat. wiekowa: +15 liczba stron: 367
Nie oglądałam filmu ,,Piep*zyć Mickiewicza", ale w książce jestem totalnie zakochana.
Główna bohaterka na początku wydawała mi się denerwująca, ale bardzo szybko wczułam się w jej skórę. Zaczęłam ją rozumieć i wręcz byłam nią. Jakbym odnalazła książkę napisaną dla mnie.
Kartki z dziennika prowadzonego przez Nel pozwalają poczuć co czuje bohaterka i popatrzeć na sprawę jej oczami.💛 Osobiście bardzo mi się to podobało.
Dante był postacią którą polubiłam już od pierwszych stron. Jego zachowanie chociaż lekko de,nerwujące w 100% do niego pasowało.
Styl pisania autorki absolutnie cudowny. Jest 15 rozdziałów (liząc epilog) przez które się totalnie płynie, pomimo ich długości.(Średnio 25 stron jeden rozdział.) Kompletnie nie czuć jak mija taka ilość stron.
To jak pokazane są tutaj problemy zdecydowanie idzie na plus tej książki. Nie jest tak, że za każdym razem znajduje się jakaś osoba, która wybawia Nel z problemów. Musi radzić sobie sama (nie zawsze).
Zdecydowanie polecam tą książkę każdemu! (+15) Myślę, że warto poznać ten tytuł!💛🖤 Plus prześliczne wydanie🫶
,,Dziennik Nel” 🖋️🐦⬛ cytat: Romantyzm nie stawiał na rozum. Nic więc dziwnego, że idealizował uczucie tragiczne i destruktywne. Bez znaczenia, czy chodziło o kobiety, ojczyznę, Boga, efekt był zawsze opłakany. Bo miarą miłości zawsze było cierpienie. Dlatego Romeo i Julia zamiast szampana piją truciznę, Werter strzela sobie w głowę, a Titanic tonie. Miłość to jest wieczna satysfakcja nie z tego, co jest, ale z tego, co mogłoby być. 🖋️🐦⬛ ocena: 4/5⭐️ 🖋️🐦⬛ ~Recenzja~
Jeśli oglądaliście Piep*zyć Mickiewicza i chcielibyście poznać bliżej historie Nel to ta książka jest idealna dla was!
Powiem szczerze, że byłam strasznie ciekawa jak będą wyglądać te wszystkie momenty z perspektywy Nel. Obejrzałam kilka jak nie kilkanaście razy pierwszą część PM i znam doskonale fabułe… więc jak czytałam np. moment przy ognisku, to nic mnie nie zaskoczyło….Owszem były momenty, gdzie czytałam i nie mogłam się oderwać. Niestety, ale nigdy nie lubiłam i nie polubię książek na podstawie filmu/serialu jeśli już się zaznajomiłam z ekranizacją. Więc myślę, że jeśli przeczytałabym tą książkę bez znajomości PM to książka zdecydowanie otrzymałaby 5⭐️ :). I powiem wam jeszcze, że mam ochotę obejrzeć teraz pierwszą część Piep*zyć Mickiewicza ale z perspektywy Nel, żeby bardziej zrozumieć jej historię.
Już od prologu wciągnęłam się, nawet nie wiedząc kiedy. Wystarczyła jedna strona, aby książka całkowicie mnie pochłonęła. Nie oglądałam jeszcze Pieprzyć Mickiewicza, ale na pewno zrobię to jak najszybciej, bo Dziennik Nel skutecznie mnie do tego przekonał.
Historia zaczyna się od zbuntowanej nastolatki, której matka – psycholożka – przenosi ją do nowej szkoły. Książkę czyta się bardzo szybko; jest ciekawa, wciągająca i świetnie napisana. Niczego jej nie brakuje. Mimo poruszania trudnych tematów, takich jak nałogi i uzależnienia, lektura jest lekka i angażująca.
To opowieść, która pokazuje, że nawet gdy upadniemy na samo dno, zawsze możemy się podnieść. Życie jest jak wędrówka przez góry – nie zawsze jest dobrze i nie zawsze jest źle, a każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje.
Dużym plusem są dla mnie wizualne elementy dziennika. W środku znajdują się stylizowane kartki i rysunki, które dodają książce wyjątkowego uroku i jeszcze bardziej wciągają w historię.
Mam ogromną nadzieję, że powstanie więcej książek z tego uniwersum, bo naprawdę mnie zachwyciło.
Trochę słabe. Na początku nawarstwienie problemów, w tym kilka takich wydumanych, potem magicznie wszystko się rozwiązuje, choć tak naprawdę niewiele się zmienia. Miałam dysonans pomiędzy Antkiem i Dantem. Główna bohaterka tej powieści, czyli tytułowa Nel, w pewnym momencie próbuje nakreślić czytelnikowi jakąś różnicę pomiędzy nimi i jednego pokazać w pozytywnym a drugiego w negatywnym świetle. Problem w tym, że ja tej różnicy nie dostrzegam, chyba tylko poza taką, że Antka stać na markowe ciuchy, a Dantego niekoniecznie. Wiele problemów zostało tutaj mocno spłyconych, a o dilowaniu prochami przez Dantego Nel w swoich zapiskach napomina jakoś tak jakby mimochodem, jakby to było zupełnie nic. Cała akcja z wylądowaniem Nel w szpitalu i zamieszaniem przed szkołą, jest tak naprawdę winą Dantego, tymczasem Nel o wszystko zdaje się obwiniać Antka, a może ja czegoś nie zrozumiałam... Końcówka, gdzie wszyscy razem siedzą nad rzeką i pieką kiełbaski, choć przez 3/4 książki mieli Nel za świruskę, mocno odjechana
Dziennik Nel będzie idealnym wyborem dla osób lubiących tematykę szkolną oraz historie z wieloma wątkami. Opowieść porusza różne tematy, emocje i problemy, z którymi możecie się utożsamiać. Główna bohaterka staje przed różnymi decyzjami, które wpływają na jej życie i relacje z innymi.
Historia utrzymana jest w szkolnym klimacie, dlatego świetnie sprawdzi się dla nastolatków, ale także dla starszych osób, które chcą na chwilę wrócić do czasów młodości.
Książka wciąga już od pierwszych stron dzięki ciekawej i urozmaiconej fabule. Podczas czytania niczego mi nie brakowało i bawiłam się naprawdę świetnie. Sam dziennik również wypadł bardzo dobrze.
Całą historię czytało mi się bardzo przyjemnie, głównie ze względu na lekki i przyjemny styl pisania autorki.
Po obejrzeniu filmów byłam ciekawa histori zawartej w Dzienniku Nel. Nie miałam oczekiwań i płynęłam przez tą książkę. Na początku miałam problem żeby przyzwyczaić się do przedstawienia postaci Nel z jej perspektywy. Okazało się, że ta dziewczyna jest bardziej skrzywdzona niż mogłoby się wydawać. Pokazanie bliżej relacji z matką, ojcem bardzo mnie zaintrygowało i nie spodziewałam się takich obrotów spraw. Przyjemnie czytało się historię z perspektywy Nel, rozwój jej relacji z Dantem, jak i momenty które nie zostały przedstawione w ekranizacji. Ta książka sprawdzi się doskonale dla osób, które lubią uniwersum Piep*zyć Mickiewicza. Jest to super rozwiązanie żeby rozszerzyć tę historię i poznać perspektywę głównej bohaterki 🫶🏻
Naprawdę spoko książka. Podobało mi się takie szersze pokazanie perspektywy Nel. Naprawdę było mega! Mam tylko jeden zarzut UWAGA SPOILER: w przypadku Antka dziwi mnie że Nel nie połączyła wcześniej kropek że bierze. Dla mnie osoby która nie ma takich doświadczeń było to widoczne i się tego spodziewałam a ona jako osoba która znała przecież to środowisko od podszewki powinna być na to jeszcze bardziej wyczulona. Bardzo mnie dziwiło to że była tym zaskoczona. Chyba że po prostu nie chciała tego widzieć ale no nie pasuje mi to po prostu. Ale tak po za tym to naprawdę fajnie to zostało przedstawione i ilość nowych wątków nie wspomnianych w filmach jest super!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Obowiązkowa pozycja dla fanów „Pieprzyć Mickiewicza” ale i dla osób, które chcą dopiero poznać ten świat, lub zmagają się z podobnymi problemami co główną bohaterka Nel. Po przeczytaniu obieramy inna perspektywę na film-relacja Dantego i Nel nie jest tak szybka jak zostało to przedstawione na ekranie, możemy wejść w głowę dziewczyny i zobaczyć jak wydarzenia wyglądały z jej strony. Autorka ma styl pisania przez który się po prostu płynie, książka idealna na wieczór z herbatką i kocykiem. Bardzo polecam PS. Czytajcie z playlista która znajduje się na początku książki 🎧
Wszystko bardzo fajnie tylko ze nie wydaje mi sie zeby relacja Nel z jej mama byla az tak niefajna, owszem nel ma do niej wyrzuty o rozwod ale w filmie nie jest to bardzo akcentowane, a tu Nel jest az za bardzo zla na swoja mame o wszystko do tego stopnia ze sie wkurza jak jej mama po prostu ja kocha
Takie uzupełnienie pierwszej części "Piep*zyć Mickiewicza" o perspektywę Nel, która z początku była dla mnie czymś ciekawym, ale po jakimś czasie stało się to nudne. Strasznie powtarzalne są pewne rzeczy w tej książce, a także występują takie momenty, gdzie wydarzenia mniej angażują. Zdarzały się ciekawe momenty, również i te z głębokimi przemyśleniami, ale później jakoś to nie wybrzmiewa.
Patrząc na to jak bardzo uwielbiam filmy wiedziałam, że to będzie 5 gwiazdek. Bardzo też podobało mi się to, że niektóre sceny były bardziej rozbudowane niż w filmie. Jeszcze na dodatek ten ostatni rodział 🤭
Bardzo fajne dopełnienie historii tylko na początku nell opisywana była w sposób bad dwunastolatki co niezbyt mi się podobało lecz z czasem to zaczęła znikać i bardzo mnie wkurzała słowo „ pachniał drewnem i rozmarynem “ co Dante podchodził do nell był ten tekst ale tak to bardzo polecam