Nie tak miało chyba wyglądać to całe podbijanie Warszawy, co Sanderka? Taka fajna dziewczynka była z ciebie. To jest spora rzecz, takie show telewizyjne dla modeleczek wygrać przed dwudziestką, ja w branży robię, ja swoje wiem. A jakie ty u chłopców branie miałaś! Bogatych, znanych, takich, jak lubiłaś przecież. Ale tobie dalej było mało. Więcej chciałaś, szybciej…
No to cię wziął pod skrzydła wujek Pablo, co miał nie wziąć! Oj, Sandera, wylazła z ciebie potwora potężna, jak żeśmy się lepiej poznali, czort jakiś normalnie.
Sandra – modelka przed dwudziestką, której wydawało się, że ma świat u stóp – straciła wszystko, gdy wpadła w sidła bezwzględnego manipulatora. Zamiast blasku fleszy pozostały jej blizny, gniew i pragnienie zemsty.
Tymczasem w Warszawie co kilka dni mordowane są młode dziewczyny. Coś je wszystkie łączy. Trop prowadzi do mrocznego świata, gdzie marzenia zamieniają się w koszmar.
Obsesja, przemoc i cienka granica między ofiarą a katem.
„To nie thriller. To ostrzeżenie.” – i właśnie w tym zdaniu najtrafniej zamyka się moje odczucie po lekturze „Czorta”.
Sandra, dziewczyna z Łomży, wkracza w świat modelingu z bagażem marzeń większych niż jej rodzinne miasto. Wygrana w lokalnym konkursie piękności i udział w programie „The Model” otwierają jej drzwi do Warszawy, która mieni się obietnicą sukcesu. Jednak za światłem fleszy kryje się rzeczywistość pełna używek, przypadkowych relacji i ludzi, którzy potrafią bezlitośnie wykorzystać cudzą naiwność. Znajomość z Pablem staje się początkiem równi pochyłej – od fascynacji i zauroczenia po uzależnienie, przemoc i psychiczny rozpad.
To historia o tym, jak pogoń za pieniędzmi i tzw. „lepszym życiem” może zakończyć się utratą siebie. Najmocniejszą stroną powieści jest konsekwentne ukazywanie procesu destrukcji. Nic nie dzieje się gwałtownie – to raczej powolne osuwanie się w przepaść, stopniowa utrata kontroli i tożsamości. Autor pokazuje rozpad psychiki bohaterki w sposób bezkompromisowy, momentami wręcz drastyczny. Są sceny, które budzą fizyczny dyskomfort i zostają w głowie na długo.
Jednocześnie to książka bardzo nierówna w odbiorze. Język autora jest pełen młodzieżowego slangu i angielskich zapożyczeń. Dynamiczny, momentami agresywny styl dla jednych będzie atutem podkreślającym autentyczność, dla innych – elementem utrudniającym pełne zanurzenie się w historii.
„Czort” to opowieść bez filtra, pokazująca ciemną stronę pogoni za sukcesem i ludzi oferujących szybkie skróty do lepszego życia. Mocna, niewygodna i pozostawiająca z niepokojem – bardziej przestroga niż klasyczna rozrywka. Nie jest to lektura dla każdego, wymaga mocnych nerwów. Ma duży potencjał i porusza ważne tematy, choć nie w pełni wykorzystuje swoją psychologiczną głębię.
Są takie książki, które czyta się z przyśpieszonym oddechem…nie dlatego, że chcemy szybciej dotrzeć do końca ale dlatego, że napięcie nie pozwala zwolnić…
Sandra była na szczycie. Młoda, piękna, zwyciężczyni telewizyjnego show dla modelek. Miała wszystko…popularność powodzenie u bogatych i wpływowych mężczyzn. Świat u stóp. . Ale ambicja okazała się silniejsza niż rozsądek. Gdy na jej drodze pojawia się bezwzględny manipulator…Pablo. Wtedy wszystko zamienia się w koszmar , którego się nie spodziewała. Na początku wygląda to jak kolejny krok w stronę wielkiej sławy, szybko okazuje się pułapką. Sandra traci kontrolę nad własnym życiem, a zamiast sukcesu zostają jej blizny, gniew i potrzeba odwetu. Tymczasem Warszawą wstrząsa fala brutalnych zbrodni… kto zabija młode dziewczyny i dlaczego? To bezkompromisowa, mroczna opowieść, która uderza z siłą, na jaką trudno się przygotować.
Mocna, brutalna, momentami, wręcz przytłaczająca swoją intensywnością, wnika pod skórę i zostaje tam na długo. Nie pozwala odwrócić wzroku, nie daje chwili wytchnienia. Czytając, miałam wrażenie, jakby autor nie tyle opowiadał historię, ile krzyczał…jakby potrząsał czytelnikiem i zmuszał go do spojrzenia w oczy niewygodnej prawdzie o świecie, w którym pogoń za sławą i pieniędzmi potrafi zagłuszyć sumienie i odebrać człowiekowi to, co najcenniejsze. Iluzja lepszego życia potrafi zniszczyć wrażliwość, wartości, a w końcu samego siebie.
Historia ta, działa jak ostrzeżenie…jak światło w mroku, przypominające, że za pozornym triumfem może kryć się upadek, z którego niełatwo się podnieść. Autor pokazuje świat, w którym manipulacja i przemoc niszczą człowieka od środka, a rola ofiary potrafi stać się początkiem niebezpiecznej przemiany.
I myślę z tytuł „ Czort” nie jest tu przypadkowy. To symbol zła, pokusy i siły która kusi obietnicą spełnienia, by potem odebrać wszystko. W tej historii „czort” ma wiele twarzy.. może być człowiekiem, systemem, ambicją, a nawet własnymi pragnieniami. Autor pokazuje, jak łatwo zaprosić demona do swojego życia, nie dostrzegając ceny, jaką przyjdzie za to zapłacić.
Nie do końca odpowiadał mi język autora. Pojawia się w nim sporo młodzieżowego slangu i angielskich zapożyczeń. Dla niektórych może to być zaletą i nadawać historii nowoczesny charakter, ale dla mnie momentami utrudniało to pełne wciągnięcie się w opowieść.
Mimo wszystko to mocna i zapadająca w pamięć książka. Polecam.
8,5/10⭐️ [współpraca reklamowa z Wydawnictem Harde - opinia własna] Zacznijmy od tego, że całkowicie zgadzam się z okładkową notką - „To nie thriller. To ostrzeżenie.” - choć przed przeczytaniem nie miałam pojęcia jak ją interpretować. To nie jest thriller czy kryminał, to po prostu historia o szeroko pojętym złu, które może przyjmować różne postacie. Fabuła książki skupiona jest wokół różnych zagadkowych wydarzeń, pisana z różnych perspektyw. Autor stopniowo odkrywa przed nami kolejne karty, równocześnie cały czas trzymając czytelnika w napięciu. Chciałabym się tutaj bardzo skupić na narracji i języku tego tytułu, ponieważ nigdy wcześniej nie czytałam czegoś takiego. Narracja jest trzecioosobowa, co zwykle nie przypada mi do gustu, ale tutaj czułam się jakbym siedziała obok koleżanki, która opowiada mi życiową historię sąsiadów, których podglądała z okna i podsłuchiwała pod drzwiami. Nie liczcie na szybkie tempo akcji, tutaj jest ono naprawdę umiarkowane ale też pełne wewnętrznych przeżyć, myśli i uczuć bohaterów - którzy są tak różnobarwni, że sobie nie wyobraźcie. Idealnie pasuje stwierdzenie, że świat nie jest czarno - biały, ale mieni się różnymi odcieniami szarości. A język??? Byłam w szoku. Prosty, współczesny, bez żadnych ozdobników - po prostu taki jakbym gadała z przysłowiowym Sebą z pod bloku. I jak mi się to podobało!!! Dialogi były naturalne, choć było ich mało. Za to monologów i uzewnętrznień bohaterów nie zabrakło! Co do fabuły - no ja jestem zachwycona! Nie chcę za dużo zdradzać bo opis wydawcy mówi wystarczająco, ale treść tej książki daje do myślenia. Myślę, że niektórzy mogliby powiedzieć, że akcja jest podkoloryzowana, ale ja tak nie uważam. Ludzie coraz częściej chcą żyć wystawnie, chcą zdobyć sławę, być kimś, udowodnić reszcie, że im się udało. Ale najgorsze jest to, że nią mają za grosz cierpliwości, chcą wszystkiego na już, za wszelką cenę, a to może ich zniszczyć. A czy zniszczony człowiek z ofiary może przemienić się w kata? Oczywiście, ponieważ nie ma nic do stracenia. Ta książka bardzo odświeżyła moje ostatnie podboje literackie i cieszę się, że tak się stało. Ale jest jeden minus - historia Sanderki nie może wyjść mi z głowy. A mogła dziewczyna zostać na swojej „pipidówie” i wieść spokojne życie… a najlepsze (lub raczej najgorsze) jest to, że taka Sandra to może być każda z nas.
❓Jak myślicie - jakimi cechami charakteru musi wykazywać się osoba, która przyjeżdża z małego miasteczka do wielkiego miasta w celach zarobkowych❓
📚Sandra, lokalna modelka z Łomży, dostaje prezent od życia, a mianowicie wygrywa modelingowy program w ogólnopolskiej stacji telewizyjnej. Teraz Warszawa stoi przed nią otworem, więc dziewczyna ucieka od swojej małomiasteczkowej rodziny, która nie rozumie szansy, która stanęła przed nią otworem. Sandra na początku swojej modelingowej drogi postępuje zgodnie z wpojonym jej kodeksem moralnym, jednak Warszawa i ciemne strony show biznesu szybko wciągają ją i przeżuwają. Jakby tego było mało, na drodze młodej dziewczyny staje Pablo, przystojny i wpływowy mężczyzna...
📚"Czort" autorstwa Karola Górskiego to powieść z gatunku kryminał/thriller.
📚Zacznę od pozytywów - książkę czyta się niebywale szybko. Niby wszyscy wiemy jak skończy się historia, bo takich scenariuszy Warszawa widziała tysiące, jednak nadal człowiek ma wrażenie, że zostanie zaskoczony zwrotem akcji. Ta powieść tylko utwierdza w przekonaniu, że świat show biznesu jest niebywale mrocznym miejscem, które potrafi zniszczyć, o ile nie ma się twardego kręgosłupa moralnego i konsekwencji w działaniu. Życzliwi ludzie to jedynie sępy łaknące pieniędzy i sławy.
📚"Czort" to historia małomiasteczkowej dziewczyny, która zachłysnęła się wielkim światem i poniosła tego konsekwencje. Najbardziej przerażającą postacią jest Pablo. Doceniam, że autor przedstawił genezę potwora - nie jestem w stanie w żaden sposób zrozumieć ani usprawiedliwić czynów tego zwyrodni@lca, ale dobrze wiedzieć, że nie był taki od początku. Chociaż może tylko dlatego nie był bestią, bo nie miał ku temu okoliczności...
📚Teraz negatywy - ciężko było mi na początku przebrnąć przez język powieści. Co prawda rozumiem ten zabieg autora, slang warszawki idealnie pasuje do tematu książki, jednak dla czytelnika 30+ jest już w pewnym momencie męczący i czasami niezrozumiały.
Książka, w której każde zdanie jest jak pocisk z karabinu maszynowego? Takie właśnie miałam odczucia czytając "Czorta". Krótkie zdania, szybka fabuła, dynamiczna akcja, brutalność, destrukcja, krew. Mimo początkowego zdziwienia formą przekazu i stylem jakim pisana jest ta książka, w kulminacyjnym momencie wydarzeń w apartamentowcu te krótkie nawet nie zdania, tylko komunikaty oddały to, w jaki sposób zmaltretowane ciało i umysł może odbierać to, co się dzieje. Skrawki obrazów, chwile świadomości, koszmar, ból i poniżenie.
"Czort" to smutny obraz naiwności, która powinna wzbudzić współczucie nad losem Sandry i owszem serce pęka na myśl co tę dziewczynę spotkało. Lecz z drugiej strony jest też złość i niedowierzanie jak łatwo można stać się ofiarą własnej naiwności (żeby nie powiedzieć głupoty) i pójść na skróty w pogoni za łatwym (to tylko złudzenie) pieniądzem.
Upodlenie dziewczyny i zrobienie z niej żądnej zemsty karykatury człowieka to cel jaki postawił siebie Pablo.
Historię Sandry poznajemy nie tylko z jej perspektywy. Autor oddał głos także Pawłowi. Każdy rozdział będący jego historią był dla mnie jak wgląd w studnię wypełnioną nie wodą, lecz zgnilizną, ściekami. Pablo to bestią, potwór, menipulator, który jest prostakiem udającym mafiozo. Niestety tacy ludzie żerują na innych, ich sposobem na życie jest śmierć innych. I ta nagła poprzez strzał w głowę z broni i ta powolna być może zakończona złotym strzałem prosto w żyłę.
Książka ta jest niezwykle brutalna. Pokazuje jak szybko można spaść z podium i wylądować w szambie. Sandra mogła mieć wszystko, lecz poszła na skróty.
Były momenty w książce, które wymykały się logice, nadmierna i długotrwała ingerencja Pawła w życie Sandry pod koniec książki wydawała się wręcz absurdalna. Więcej o tym napisać nie mogę, by nie zdradzić za wiele.
Co ostatecznie myślę o tej książce? Na pewno warto ją przeczytać, czy się Wam spodoba? Nie wiem. Czy mi się podobała? Też nie wiem. Pewna jestem natomiast tego, że będę o niej długo pamiętać...A to chyba dobrze prawda?
Muszę przyznać jedno od razu pierwszą stronę przeczytałam dwa razy, żeby w pełni ogarnąć, bo Styl i język autora są dość specyficzne i na początku trochę mnie wybiły z rytmu. Ale gdy tylko się do nich przyzwyczaiłam to przepadłam.
„Czort” to książka, która skupia się głównie na historii Sandry bardzo młodej dziewczyny z małej miejscowości, początkującej modelki, która wchodzi w świat wielkiego miasta. Niestety, rzeczywistość szybko pokazuje jej, że blask reflektorów ma też swoją bardzo ciemną stronę.
Na drodze Sandry pojawia się Pablo, starszy, wpływowy mężczyzna, który początkowo wydaje się kimś, kto może „pomóc” i otworzyć drzwi do lepszego życia. Szybko jednak staje się jasne, że nie jest to postać pozytywna. Wręcz przeciwnie jego obecność stopniowo odbiera Sandrze kontrolę, wciąga ją w toksyczną relację i prowadzi w stronę przemocy, manipulacji i strachu. To jeden z najbardziej niepokojących elementów tej historii Równolegle pojawia się wątek znikających i mordowanych kobiet, który buduje napięcie i sprawia, że całość robi się coraz cięższa, mroczniejsza i bardziej duszna.
Na okładce widnieje hasło: „To nie thriller. To ostrzeżenie” i im dalej byłam w historii, tym bardziej rozumiałam, co autor miał na myśli. Ona pokazuje, jak łatwo można wejść w toksyczny układ, jak działa manipulacja i jak trudno się z niej wyrwać.
Nie sięgam często po thrillery, więc tym bardziej byłam zaskoczona, jak bardzo ta historia mnie wciągnęła. Gdy już „złapałam” rytm narracji, czytałam ją z coraz większą ciekawością.
„Czort” Karola Górskiego zostawił mnie z dość mieszanymi odczuciami. To jedna z tych książek, które mają mocny pomysł i kilka naprawdę poruszających momentów, ale całościowo nie do końca do mnie trafiają. Na plus zdecydowanie działa klimat historii. Motyw wchodzenia młodej dziewczyny w świat pełen pokus, manipulacji i stopniowej utraty kontroli jest mocny i momentami naprawdę niepokojący. Autor dobrze pokazuje mechanizm powolnego osuwania się w dół — to nie jest nagły upadek, tylko proces, który może wydarzyć się niemal niezauważalnie. Ten aspekt uważam za największą siłę książki. Niestety największą barierą był dla mnie język. Styl bardzo mocno oparty na młodzieżowym slangu i anglicyzmach zupełnie do mnie nie przemówił. Co ciekawe — jeszcze kilka lat temu sama byłam nastolatką, a mimo to momentami czułam przesyt i sztuczność. Rozumiem zamysł autora i wiem, że dla części czytelników to może budować autentyczność, ale mnie to wybijało z historii zamiast w nią wciągać. Fabuła sama w sobie jest w porządku — nie nudziłam się, ale też nie było efektu „wow”. Miejscami czułam niedosyt głębi psychologicznej bohaterki. Przy tak mocnym temacie aż prosiło się o jeszcze głębsze wejście w jej emocje i motywacje. Podsumowując: to książka niezła, momentami mocna i niewygodna, ale nie na tyle dopracowana, żeby mnie zachwycić. Jeśli ktoś lubi surowe historie i współczesny, młodzieżowy styl — może trafić w jego gust. Ja jednak po lekturze czuję raczej umiarkowane zadowolenie niż zachwyt.
„Czort” zostawia mnie z mieszanymi uczuciami. Czy jest dobra? Nie wiem. Czy wciąga? Zdecydowanie tak. Styl nie należy do łatwych, momentami jest surowy i wymagający. Historia aż prosi się o ekranizację w stylu filmu Vegi! Brutalnie pokazuje rzeczywistość wielkich miast i bezwzględną pogoń za pieniędzmi oraz lepszym życiem. W tym świecie liczy się przede wszystkim kasa, a uzależnienie ukazane jest jako niszcząca siła, która potrafi całkowicie zrujnować człowieka. Ta historia to prawdziwe ostrzeżenie przed koszmarem jaki sami możemy sobie zgotować.