Lizzy dorastała w świecie, w którym strach i śmierć były codziennością. Nigdy nie chciała być jego częścią, ale jako córka nowojorskiego bossa mafii musiała godzić się na poświęcenia. Gdy została zmuszona do małżeństwa z synem najgroźniejszego wroga jej rodziny, jej świat rozpadł się na kawałki.
Weston Keller to bezlitosny, zimny i niebezpieczny mężczyzna, który rządzi londyńskim półświatkiem. Uosabia wszystko to, czego kobieta nienawidzi i przed czym pragnęła uciec. Ich małżeństwo nie ma nic wspólnego z uczuciem, a Lizzy szybko odkrywa, że w nowym świecie czeka na nią samotność, kontrola i codzienność przesiąknięta brutalnością.
Z dnia na dzień musi nauczyć się żyć w cieniu męża, wśród tortur, nielegalnych interesów i lojalności, która bywa zabójcza. A jednak to właśnie przy nim odkrywa, jak cienka bywa granica między nienawiścią a fascynacją, jak łatwo zatracić się w świecie, w którym uczucia mogą być największą słabością.
Uwięziona pomiędzy obowiązkiem wobec rodziny a pragnieniem wolności, staje przed pytaniem, którego nie da się dłużej unikać: gdzie kończy się lojalność, a zaczyna prawo do własnego życia?
W grze, gdzie zdrada oznacza śmierć, a każdy ruch ma swoją cenę, Lizzy musi znaleźć siłę, by nie zatracić samej siebie. Bo stawką nie są już tylko układy i honor - stawką staje się jej serce.
Elizabeth żyje w mafijnym świecie od dziecka. Niestety błędne decyzje ojca sprawiają, że jej rodzina musi zawrzeć sojusz poprzez małżeństwo. Lizzy zostaje żoną Westona Kellera i jest zmuszona przeprowadzić się do Anglii. Jest z dala od krewnych, a jej mąż nie przejawia wobec niej żadnych uczuć.
Elizabeth od roku tkwi w małżeństwie, które sprawia, że czuje się niczym ozdoba. Znajduje się u boku męża, który ją lekceważy i unika. Kobieta podejmuje wiele prób, aby rozkochać w sobie Westona, ale za każdym razem ponosi sromotną klęskę. Chyba więc nie pozostaje jej nic innego jak ucieczka, skoro o rozwodzie nie ma mowy.
Keller to postać niczym biała kartka papieru. Zajmuje się interesami, swoim klubem i sprawia wrażenie, jakby nikt go nie obchodził. Słynie z brutalności i bezwzględności, a wszystko to dlatego, że został tak wychowany przez ojca, który wpajał mu, iż uczucia to słabość. I faktycznie, w takim świecie są. Mimo to jego żona jest dla niego kimś, komu ufa (ale zauważamy to dopiero później).
Ależ tu się podziało!
Jestem fanką tego gatunku, naprawdę. Jednak ani przez chwilę nie uwierzyłam w miłość tej dwójki. Aranżowane małżeństwo to dla mnie motyw, przez który moje oczy błyszczą, a już w mafijnym świecie w szczególności! W końcu nie ma to jak nutka niebezpieczeństwa.
Mój problem z odbiorem tej książki polegał na tym, że nie poczułam więzi z bohaterami. Mamy ślub, a potem nagle „rok później” i para żyje dosłownie obok siebie. Nie wiemy, jak Lizzy starała w sobie rozkochać męża, wiemy jedynie, że poniosła klęskę. Później niespodziewanie pojawia się wątek sensacyjny, w którym dziewczyna znajduje się w niebezpieczeństwie i ledwo uchodzi z życiem. To, co stało się z jej napastnikiem, jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia - bez względu na to, co ich łączyło. Cóż, jestem fanką motywu „dotknij jej, a zginiesz” i nic na to nie poradzę. W tej części widzimy, że Weston jednak coś czuje do żony, ale wciąż brakuje dialogu. To frustrujące, gdy postacie nie potrafią się komunikować.
No i właśnie ten wątek z porywaczem… brutalny, bardzo. Byłam nawet zaskoczona, że autorka zdecydowała się na takie opisy oraz na to, jak bardzo Elizabeth została skrzywdzona. Niestety nie widzimy później żadnej traumy, co nie wygląda wiarygodnie. Tak, wiem, to fikcja i tak dalej, ale nie odbierajmy bohaterom realizmu.
Ach, naprawdę ciężko mi ją ocenić, bo dużo się działo - powiedziałabym nawet, że za dużo. Przez to nie ma miejsca na refleksję, a bohaterowie postępują tak, jak postępują. Mamy porwania, ucieczki, tortury, zazdrość... I dopiero na samym końcu jest ta miłość i próby bohaterów by jednak zawalczyć o ich małżeństwo.
Plusy: akcja nie jest oczywista. Książka nie powiela schematów i mimo że nie zapałałam miłością do głównych bohaterów, czytałam dalej, aby rozwiązać wszystkie zagadki. Dodatkowo styl autorki jest bardzo przyjemny i książkę naprawdę czyta się jednym tchem. No i przepiękne wydanie
Myślę, że czasem mniej znaczy więcej: mniej akcji, a lepsze budowanie napięcia czy charakterów. Jestem emocjonalnym czytelnikiem i podczas czytania drugiej sceny porwania aż skręcało mnie w żołądku z żalu, że coś takiego spotkało Lizzy. Mogę więc powiedzieć, że jest to historia, która dostarcza dreszczyku. Niemniej jednak, jeśli chodzi o wątek romantyczny, totalnie mnie nie kupił.
PS. Asher był spoko i bardzo go polubiłam. Każdy powinien mieć takiego przyjaciela u boku.
Elizabeth zostaje wplątana w aranżowane małżeństwo z człowiekiem, który ma pod sobą całą Wielką Brytanię. Zimny, zdystansowany szef mafii i zagubiona, próbująca się dostosować do nowego sytuacji kobieta. Elizabeth nauczyć się żyć w świecie swojego męża, nawet jeśli nie do końca jej się to podoba. A jego świat nie zna litości.
Opis zapowiadał coś nowego. Motywy zachęcały do przeczytania, recenzje, które przeczytałam również, ale niestety książka okazała się nie dla mnie.
Początkowe zainteresowanie szybko ze mnie uleciało. Elizabeth była dla mnie pełna sprzeczności. Wiedziała czego chce, ale nie bardzo wiedziała, co z tym zrobić, przez co się motała. Czasem jej nie rozumiałam, a jej ciągłe fochy o chłód męża robiły się irytujące. Weston jak prawdziwy szef mafii nie mógł sobie pozwolić na słabość, czego Elizabeth nie potrafiła zrozumieć. Starał się na swój sposób, choć ta ich gra w kotka i myszkę z czasem zaczęła mnie nużyć.
Książka nie za bardzo mnie czymkolwiek zaskoczyła. Większych emocji również nie wywołała, ale sądzę, że jest to spowodowane tym, że czytam naprawdę wiele romansów mafijnych i bardzo ciężko już mnie czymś zaskoczyć. Osoby, które dopiero wchodzą w ten świat mogą naprawdę świetnie się tutaj bawić.
Mimo, że nie wywołała we mnie większych reakcji polecam wam przeczytać. Musicie przekonać się na własnej skórze, czy wam się spodoba. Nie sugerujcie się moimi odczuciami bo wasze mogą być inne.
Dziękuję ogromnie autorce za szansę poznania jej ksiazki. Trzymam kciuki i życzę powodzenia w dalszym tworzeniu. Wierzę, że kolejne książki będą już tylko lepsze tylko pisz pisz i jeszcze raz pisz 🖤🖤🖤
Lizzy jest córką nowojorskiego bossa mafii. Nie chciała takiego życia ale nie miała wyboru. Pewne okoliczności sprawiają, że młoda dziewczyna musi wyjść za mąż za syna wrogiej rodziny. Powiedzieć, że jest niezadowolona z zaistniałej sytuacji to jak nic nie powiedzieć. Nowa rzeczywistość daje jej samotność, brak kontroli nad czymkolwiek oraz brutalność.
W pewnym momencie jednak granica pomiędzy nienawiścią a fascynacja zaczyna się zacierać...
✨
Zdecydowałam się przeczytać tę książkę ze względu na to, że poznałam autorkę jakiś czas temu ale w innej odsłonie. Byłam ciekawa jak poradziła sobie z nieco mocniejszym kalibrem. Nie zawiodłam się.
Ogromny plus na początku za to, że nie ma w tej książce wulgaryzmu! Jupi!! Cieszę się z tego ogromnie bo zwykle książki mafijne są nimi przesiąknięte. Dlatego też nie ma ich od dłuższego czasu na moim profilu bo zwyczajnie tę wulgaryzmy mnie odstraszają. Tutaj tego nie ma.
No i to na co czekałam czyli sceny erotyczne. Autorka genialnie opisała te momenty. Z wyczuciem, ze smakiem... To bardzo rzadko spotykana praktyka. Wręcz trzeba szukać tego z lupą. Wiemy dobrze, że wyuzdane sceny erotyczne są dziś obecne nawet w zwykłych obyczajówkach. Mnie to męczy jak mam być szczera. Dlatego Kinga miło mnie zaskoczyła.
Całość się ładnie spina. Ma sens. Jest dreszczyk, są iskry. Akcja raz zwalnia, raz przyspiesza przez co trudno się oderwać od lektury.
Ja bardzo chętnie sięgnę po kolejną książkę autorki, gdy tylko ujrzy światło dzienne. Polecam Wam ten tytuł!
„Darkness. Teraz albo nigdy” Kingi Pauliny Zabiegi to opowieść o świecie, w którym nie ma miejsca na wybory wolne od konsekwencji. Lizzy od najmłodszych lat funkcjonuje w rzeczywistości przesiąkniętej zagrożeniem, gdzie lojalność wobec rodziny znaczy więcej niż własne pragnienia. Przymusowe małżeństwo staje się dla niej punktem granicznym, momentem, w którym wszystko, co znała, rozpada się na kawałki.
Weston Keller jest dokładnie tym, czego Lizzy się obawiała - chłodny, bezwzględny, nieprzewidywalny. Ich relacja od początku zbudowana jest na napięciu i dystansie, a nie na uczuciach. Autorka bardzo sugestywnie pokazuje codzienność u boku mężczyzny, który kontroluje każdy aspekt życia, a brutalność i mrok są czymś zupełnie normalnym.
Najmocniejszą stroną tej historii jest emocjonalna walka bohaterki. Z jednej strony obowiązek, przywiązanie do korzeni i zasady świata, w którym została wychowana, z drugiej - coraz silniejsze pragnienie wolności i bycia sobą. Granica między niechęcią a fascynacją zaczyna się zacierać, a czytelnik razem z Lizzy zastanawia się, co skrywa pod mrocznym obliczem Weston.
To książka pełna mroku, trudnych decyzji i uczuć, które są jednocześnie ratunkiem i zagrożeniem. Autorka stawia pytania o cenę lojalności, o prawo do szczęścia i o to, czy w świecie rządzonym przez przemoc można jeszcze mówić o miłości. Jeśli lubicie intensywne historie z mafijnym tłem i silną bohaterką – ta pozycja może Was wciągnąć bez reszty.
Odkąd tylko przeczytałam opis oraz poznałam motywy tej książki, poczułam się bardzo zaintrygowana i wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Okazuje się, że była to bardzo wciągająca pozycja i naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła.
Mocno zaangażowałam się w życie Lizzy i Westona. Motyw aranżowanego małżeństwa nie jest według mnie łatwy do przedstawienia. Tutaj został on naprawdę bardzo dobrze napisany. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki rozwijała się relacja Lizzy i Westona. Wywoływała u mnie wiele uśmiechu. Główni bohaterowie od razu zdobyli moją sympatię, choć nie raz potrafili wzbudzić we mnie negatywne odczucia.
Ta pozycja mnie pochłonęła i od samego początku, aż do końca wywołała multum emocji. Nie raz mnie zszokowała i wprawiła w osłupienie. Niektóre fragmenty czytało mi się dość ciężko, ale spodziewałam się tego. Na początku książki znajdują się ostrzeżenia, z którymi warto się zaznajomić. Nie będzie to więc książka dla każdego i trzeba się liczyć z tym, że dostarczy wielu emocji. Jeśli lubicie dark romanse, motyw aranżowanego małżeństwa, mafii i slow burn to będzie to zdecydowanie pozycja dla Was.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i mam nadzieję, że nie ostatnie. Absolutnie nie żałuję przeczytania tej książki.