Do czego jest zdolna marionetka z odciętymi sznurkami?
Dorskie igrzyska, mające być triumfem młodego doży, niemal doprowadziły do jego śmierci, a to dopiero początek problemów. Los zdaje się drwić z Lucarna, kiedy w politycznej grze niespodziewanie pojawia się nowy pionek – człowiek, który od dawna powinien spoczywać w grobie.
Niepokój ogarnia mieszkańców Imperium, Triumwirat szykuje się do wojny, a la Castellano musi dokonać wyboru przekraczającego jego siły. Komu pozostanie wierny – rodzinie, kochankowi czy samemu sobie? Jakąkolwiek opcję wskaże, przyjdzie mu za to zapłacić wysoką cenę. Stawką jest przyszłość Marakidy – jej chwała albo upadek.
W obliczu burzliwych zdarzeń relacja Lucarna i Cesara ponownie znajduje się pod znakiem zapytania. Chwiejne porozumienie zawarte między władcami zaczyna się kruszyć, kiedy uczucia stają w sprzeczności z interesami państw.
Nika Hoffmann (w internecie: Szczyt Absurdu) pochodzi z Warszawy, ale obecnie mieszka w Krakowie, gdzie studiuje polonistykę. Pije herbatę w nadmiernych ilościach, ciągle narzeka, że ma za mało czasu na czytanie, i zna mnóstwo przypadkowych ciekawostek. „Porcelanowy książę” to jej debiut pisarski oraz pierwsza część dylogii o Marakidzie.
Trudno będzie adekwatnie opisać co mi się podobało, a co nie.
Idąc najpierw tą gorsza drogą, połowa książki mnie znudziła. Skakaliśmy od spotkania rady, do innego spotkania rady lub spotkania z kimś innym, równie ważnym. Gadania było tyle, że czułam się jakbym czytała wypowiedzi polityków z sejmu. Nie mówię, że opisów nie było. Były, ale było ich mało. Miałam wrażenie, że podczas tych spotkań ciągle jest to samo albo ciągle wszystko obiega dookoła jednej rzeczy - polityki, wojny, zdrady, nie zdrady. I oczywiście, wątku polityczne były zajebiscie dla mnie poprowadzone, ale było tego za dużo... Brak równowagi między z scenami luźnymi tzn mającymi ściągnąć z czylenika ten ciężar politycznych intryg a ogromną ilością knucia, opisów sytuacji politycznej etc etc
Poza tym, ciężko było mi polubić Lucę. Wydawał się bezosobowy, nudny. Po prostu był, robił coś i tyle. Nie polubiłam się z nim. I nawet jeśli Cesare był kiepskim władca, od niego umiałam poczuć choć trochę koloru xd
Odchodząc od mojego narzekania, system polityczny, świat i wszystko dookoła tego, bardzo mi się podobało. Angażowało, nawet jeśli był przesyt. Franceska moja ulubienica, podobnie z Zafirem. Można czerpać przyjemność z Porcelanowego Cesarza, o ile ma się ochotę czytać mnóstwo dialogów na temat intryg.
Szkoda, że temat magi nie rozwinął się bardziej, a książka skończyła się w intrygującym dla mnie momencie. Jestem ciekawa, co byłoby dalej i jak to wszystko się potoczyło. Wiem, że to ostatni tom i autorka nie planuje 3 części, ale nie pogardziła bym dodatkowa powieścią na temat dalszych losów. (Które na pewno byłyby ciekawsze od tych przedstawionych w 2 tomie....)
Miałam wiele myśli, aby porzucić. Pierwszy tom w porównaniu z drugim (jeśli dobrze go pamiętam xd) był według mnie lepszy. Ocenić niżej nie jestem w stanie, wyżej tak samo. Myślę, że 3 gwiazdki idealnie oddają.
4.2/5⭐ Tbh, sposób pisania mi się podobał, fabuła też była przedstawiona w przystępny sposób, jednakże moim zdaniem wątek Dorskiej magii był za mało rozbudowany, to znaczy, racja, autorka poruszyła kwestię starania się o odzyskanie takowej przez głównego bohatera, jednak do niczego to finalne nie doprowadziło
This entire review has been hidden because of spoilers.
No niestety, 2 tom okazał się jeszcze gorszy niż pierwszy i niestety nie mogę dać więcej niż 1,5/5 (a to pół gwiazdki to i tak z dobrego serca daję, tak na zachętę, bo epilog był tym czego chciałam od tej całej powieści). Pisanie żywcem wzięte z wattpada i wiem to, mimo że nie czytam rzeczy z wattpada. Wszystko jest wyjaśnione jak krowie na rowie, NIC nie jest zostawione w domyśle, a informacje są powtarzane po kilka razy. Emocji nie ma tu wcale, czego absolutnie nie kumam, bo to idealna do tego koncepcja. Niewykorzystana jak wszystko inne w tej powieści. Intrygi polityczne praktycznie nie istniały, jest tu najwyżej polityka i to w najbardziej irytującym i nudnym wydaniu. Postacie kobiece praktycznie nie istnieją w tym tomie, poza Coletti, która czasem gada z Lucarno i na koniec i tak ginie. Lucarno jest irytujący i nudny. Nie podejmuje decyzji przez całą powieść, a później jest zdziwiony konsekwencjami swoich działań. Całość mogła być o połowę krótsza, gdyby wywalić z niej niepotrzebne dialogi (czyli większość) i niepotrzebne przedłużenia scen. Autorka ma potencjał co widać po ostatniej stronie epilogu, szkoda tylko, że nie przełożyła tego na całą książkę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka? ✨cudna ✨ Naprawdę jak na polski rynek czytelniczy bl nie ma co narzekać. Jedyny minus tej książki jest taki jak mało czasu główni bohaterowie ze sobą spędzają. Książka ma ponad 600 stron, a przez 300-400 stron Cesar jest poza tym co się dzieję. Z tym mam największy zgrzyt w Porcelanowym cesarzu
,,Porcelanowy cesarz" czyli kontynuacja wciągającej książki opowiadającej o losach Lucarna i jego walki o władzę.
La Castellano musi podjąć decyzję. Dla kogo walczyć. Dla Cesara? Wybranka swojego serca, który zmusił go, aby ten osiadł na niebezpiecznym tronie Marakidy. Dla rodziny? Która przez całe jego życie rzucała mu kłody pod nogi i traktowała jego istnienie jako karę od bogów. Czy może na pierwszym miejscu postawi ludność Marakidy? W końcu jest ich władcą. Lucarno musi podjąć decyzję, dla kogo się poświęci. W końcu, gdy marionetka nie ma sznurków jest wolna. Ale czy na pewno?
Dorskie igrzyska miały być zabawą ku czci nowego doży. Nikt nie spodziewał się, że nowy władca ledwo ujdzie z nich z życiem. A co gorsza to dopiero początek problemów, które spadną na młodego władcę. Los lub bogowie śmieją z Lucarna podsuwając mu pod nos człowieka, który od dawno powinien być tylko wspomnieniem. Polityczne walki o władzę i pieniądze rozgrywają się wśród szlachty podczas, gdy u progu kraju szykuje się wojna. La Castellano musi wybrać po, której stronie stanie i kogo poprze. Tylko co zrobić, gdy żadna z opcji nie ma szczęśliwego końca? A wszystkie prowadzą do bólu, cierpienia i zguby? Lucarno chciała odbudować dawną chwałę Marakidy, ale prawdą okazała się dużo trudniejsza i nasz bohater zamiast na szczyt doprowadzi swój kraj na samo dno. Jakby wojna, to było za mało, to los upewnia sie, że jego życie będzie jeszcze trudniejsze. Relacja z Cesarem staje się niepewna, a zaufanie między władcami przestaje istnieć. Co zrobić, gdy mózg mówi ci jedno, a serce krzyczy, aby robić coś innego? Lucarno musi podjąć wiele trudnych decyzji, które nie zawsze będą miały szczęśliwe zakończenie.
Bardzo długo czekałam na ten tom i byłam przeszczęśliwa, że pomimo wszelkich zawirowań zostanie wydany! Tym bardziej, że tom pierwszy, "Porcelanowy Książę" skradł moje serce pod wieloma względami! Niestety, w przypadku "Cesarza" nie było takie bezwarunkowej miłości, a głównie zaważyło o tym zakończenie, które strasznie mnie zawiodło. Zupełnie nie tego się spodziewałam po tak długim budowaniu postaci Lucarna i napięcia, które, im bliżej końca, tym bardziej zdawało się prowadzić do kulminacji. Poniekąd rozumiem przesłanie tego zakończenia, ma to swój gorzki posmak, ale to tak bardzo nie było to, czego chciałam, że aż nie mogę się z tym zwyczajnie pogodzić XD Boli mnie też fakt, że mimo iż było tu rzeczywiście więcej dorskiej magii, to wątek ten nie został ostatecznie wykorzystany i to chyba nad tym najmocniej ubolewam :(
Za to z dobrych rzeczy: Autorka bardzo dobrze umie prowadzić wątki politycznych intryg i związanych z nimi konsekwencji dla postaci! Bardzo podobało mi się, jak prowadzony był Lucarno, choć pod koniec odniosłam wrażenie, jakby czasem już sam sobie przeczył (choć to mogło być częścią tego, że tak miał zostać poprowadzony). Poza tym bardzo podziwiam i szanuję Autorkę, że pomimo trudności doprowadziła te historię do końca!
OMG. Poczułem się zmiażdżony. Od około 100 strony czytałem z obawami. Przypadkiem zaspojlerowalem sobie zakończenie, tak ogólnie i drżałem do końca książki jak dokładnie się kończy... Wniosek: ogólnie drugi tom bardzo mi się podobał - cała seria. Moja ulubiona postać to zdecydowanie Cesar. Szkods tylko ze tak malo go w serii jest... Niestety ale Lucarno tak bardzo działał mi na nerwy... Och. Tyle razy chciałem go walnąć w twarz xD. Ale tak serio. Nie mogłem zrozumien czemu tak uparcie stoi przy swojej rodzinie kiedy oni trakowali go jakby był niczym. W zasadzie jedyny problem jaki mam z ta książka to moralność Arno. Zakończenie... liczyłem po cichutku na inne, ale no... nie jest źle.
jedna z moich nowych ulubionych książek !! GENIALNE !! aż mi smutno że to już koniec, ale jestem pewien że jeszcze powrócę do tej powieści. jedyne co to miałem nadzieję na więcej scen między Lucarnem a Chiarą a tak ogólnie to omg !!! emocjonalny rollercoaster, jakbym mógł to chętnie bym przytulił Lucarna, bo na pewno by mu się to przydało🥹 niby 600 stron a i tak wydaje to się za mało. dopiero to przeczytałem ale coś czuję że jutro to do mnie wszystko dotrze i się popłaczę (czemu? nwm mam autyzm i przywiązuje się do postaci🙃)
Cudowna historia, fantastyczne postacie i fenomenalny styl pisania. Książka pełna spisków i dążenia do władzy. Dodatkowo wątki romantyczne idelnie wplatające się pomiędzy kłamstwa, zdrady i intryg. Dylogia zdecydowanie warta polecenia! 💛
czekam na kolejne książki autorki!! naprawdę świetnie się bawiłam na tej dylogii i z przyjemnością przeczytałabym więcej książek dziejących się w świecie Marakidy 💕