,,Porcelanowy cesarz" czyli kontynuacja wciągającej książki opowiadającej o losach Lucarna i jego walki o władzę.
La Castellano musi podjąć decyzję.
Dla kogo walczyć.
Dla Cesara? Wybranka swojego serca, który zmusił go, aby ten osiadł na niebezpiecznym tronie Marakidy.
Dla rodziny? Która przez całe jego życie rzucała mu kłody pod nogi i traktowała jego istnienie jako karę od bogów.
Czy może na pierwszym miejscu postawi ludność Marakidy? W końcu jest ich władcą.
Lucarno musi podjąć decyzję, dla kogo się poświęci. W końcu, gdy marionetka nie ma sznurków jest wolna. Ale czy na pewno?
Dorskie igrzyska miały być zabawą ku czci nowego doży. Nikt nie spodziewał się, że nowy władca ledwo ujdzie z nich z życiem. A co gorsza to dopiero początek problemów, które spadną na młodego władcę. Los lub bogowie śmieją z Lucarna podsuwając mu pod nos człowieka, który od dawno powinien być tylko wspomnieniem.
Polityczne walki o władzę i pieniądze rozgrywają się wśród szlachty podczas, gdy u progu kraju szykuje się wojna. La Castellano musi wybrać po, której stronie stanie i kogo poprze. Tylko co zrobić, gdy żadna z opcji nie ma szczęśliwego końca? A wszystkie prowadzą do bólu, cierpienia i zguby?
Lucarno chciała odbudować dawną chwałę Marakidy, ale prawdą okazała się dużo trudniejsza i nasz bohater zamiast na szczyt doprowadzi swój kraj na samo dno.
Jakby wojna, to było za mało, to los upewnia sie, że jego życie będzie jeszcze trudniejsze. Relacja z Cesarem staje się niepewna, a zaufanie między władcami przestaje istnieć. Co zrobić, gdy mózg mówi ci jedno, a serce krzyczy, aby robić coś innego?
Lucarno musi podjąć wiele trudnych decyzji, które nie zawsze będą miały szczęśliwe zakończenie.