Jump to ratings and reviews
Rate this book

Naucz mnie #1

Naucz mnie żyć

Rate this book
Jak żyć, kiedy połowa ciebie umarła? Eleanore Hester po stracie bliskiej osoby zamknęła się w bólu i ciszy. Nauczyła się ukrywać emocje, aż jej uporządkowany świat znów zostaje zachwiany – przez Alexandra Windsora, starszego brata jej przyjaciela. Zdradzony i pod presją rodziny, Alexander proponuje Eleanore fikcyjny związek, który ma uratować jego reputację. Układ miał być czysto formalny, lecz żadne z nich nie przewidziało, że między chłodną logiką a skrywaną rozpaczą narodzi się coś prawdziwego. Ona nauczy go czuć. On pokaże jej, że jeszcze nie wszystko stracone.

370 pages, Paperback

First published January 21, 2026

1 person is currently reading
4 people want to read

About the author

Joanna Świątkowska

7 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
7 (70%)
4 stars
1 (10%)
3 stars
2 (20%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
10 reviews
February 2, 2026
Joanna Świątkowska przyzwyczaiła nas do tego, że w swoich historiach nie boi się dotykać strun, które w czytelniku drgają jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę. „Naucz mnie żyć” to jednak pozycja, która na tle jej dotychczasowej twórczości - a to już moje czwarte spotkanie z piórem autorki - pozostawia mnie z bardzo mieszanymi uczuciami. Choć ładunek emocjonalny jest tu ogromny, to konstrukcyjnie i gatunkowo powieść ma kilka słabszych punktów, o których warto wspomnieć.

Historia Eleanore i Alexandra to klasyczne zderzenie dwóch skrajnie różnych światów. Ona - nosząca w sobie mrok po niewyobrażalnej stracie, ukryta za maską wyzywającego stroju i dystansu. On - uwięziony w lodowatej klatce rodzinnych oczekiwań, emocjonalnie „zaprogramowany” przez bliskich, których trudno nazwać inaczej niż narcystycznymi, pozbawionymi empatii homofobami.

To, co w tej książce uderza najbardziej, to kontrast. Z jednej strony mamy ciepłą, chaotyczną rodzinę Eleanore, z drugiej - hermetyczne i chłodne emocjonalnie środowisko Alexandra. Autorka trafnie pokazuje, jak presja otoczenia kształtuje nasze „ja”, jednak to właśnie w konstrukcji fabuły pojawiają się największe zgrzyty.

Mocną stroną powieści jest bez wątpienia warstwa psychologiczna dotycząca żałoby, choć i tu czuję niedosyt - sam wątek straty głównej bohaterki zasługiwał na znacznie większą rozbudowę, byśmy mogli w pełni zrozumieć jej ból przed wejściem w nową relację. Fabuła momentami gna na złamanie karku, co odbiera jej wiarygodność. Kto tak szybko zgodziłby się na układ fikcyjnego małżeństwa z praktycznie obcą osobą? Eleanore przystaje na to bez większych oporów i natychmiast zamieszkuje z Alexandrem, co przy jej bagażu doświadczeń wydaje się mało realne i zbyt pośpieszne.

Co więcej, muszę przyznać, że w tym romansie... zabrakło mi nieco samego romansu. Mimo motywu udawanego związku, między bohaterami dzieje się stosunkowo niewiele. Ich relacja bywa sztywna, a rozmowy i sposób bycia Alexandra sprawiały, że momentami trudno było mi wyczuć między nimi prawdziwą chemię. To raczej opowieść o wspólnym trwaniu obok siebie niż o żarliwym uczuciu, na które liczyłam. Fabuła bywa przewidywalna i oklepana, a całość psują liczne błędy ortograficzne oraz logiczne, które zasługują na korektę.

Mimo tych uwag, styl Joanny Świątkowskiej pozostaje plastyczny i pełen humoru, który sprawnie równoważy ciężkie tematy. Jednak to, co dzieje się na końcu, to prawdziwy emocjonalny nokaut. Zakończenie uderza z siłą potężnego młota - zostawia nas w absolutnym szoku i niedowierzaniu. To właśnie ten finał sprawia, że mimo irytacji na zachowanie Eleanore czy brak dynamiki w wątku miłosnym, chcę dowiedzieć się, co będzie dalej. Autorka po raz kolejny udowodniła, że posiada niezwykłą umiejętność konstruowania zakończeń, które pozostawiają czytelnika w stanie głębokiego oszołomienia i emocjonalnego wstrząsu.

„Naucz mnie żyć” to dla mnie książka pełna sprzeczności, mimo mojej ogromnej sympatii do autorki. Z jednej strony polubiłam Alexandra i doceniam próbę zmierzenia się z tematem traumy, z drugiej - zabrakło mi tu głębi w relacji romantycznej i lepszego dopracowania warsztatowego. To historia, którą czyta się szybko, ale która mogłaby być znacznie lepsza, gdyby poświęcono więcej czasu na rozwój uczuć, a mniej na pośpieszną akcję.
Profile Image for Patrycja Burdzińska.
424 reviews4 followers
January 27, 2026
Ta książka jest tak piękna, że nie mogłam się zdecydować na jedno ujęcie 🤭

Ale piękna nie jest jedynie wizualnie, także treść niczym nie odstaje ale niech was nie zwiedzie niepozorna, cukierkowa okładka.

W treści tej historii znajdziecie ogromną dawkę emocji, bardzo dużo cierpienia ale i humoru nie zabraknie.

Autorka zdaje się, że znalazła idealny balans i doskonale zrównoważyła dawkowanie nam emocji tych przyjemnych i tych mniej przyjemnych.

Wchodzi w psychikę postaci, pokazuje ich zmagania wewnętrzne i maskę na zewnątrz.

Eleanore ma złamane serce ale nie w taki sposób, jaki przychodzi Wam z pierwszą myślą.
Nie, ona ma jeszcze gorzej, przeżyła ogromną stratę, część niej odeszła i kobieta nie potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości.
Zmieniła się, zaczęła inaczej postrzegać wszystko a także zachowywać się zupełnie przeciwnie do tego, co było przed tragedią.

Alexander pochodzi z bardzo hermetycznego środowiska, od dziecka jest wręcz tresowany do pewnych zachowań.
Pod presją rodziny proponuje Eleanore układ a ona pod wpływem chwili się na to zgadza.

Co się stanie, gdy połączą się dwa zupełnie różne światy?
Dwie skrajnie odmienne osobowości, obie uparte i pewne siebie, walczą o dominację jednocześnie odkrywając powoli swoje karty.

Joanna Świątkowska manipuluje uczuciami z wprawą iście chirurgiczną, wywołuje w czytelniku emocje godne wybuchu wulkanu.

Na tej książce nie jeden raz poleją się łzy, nawet największy twardziel w pewnym momencie po prostu pęknie i nie wstydzę się przyznać, że ja też jestem w gronie osób, które potrzebowały zapasu chusteczek i czekolady na pocieszenie.

Samo zakończenie to dopiero coś, nie dość, że nasi bohaterowie nie mają łatwo całą książkę, z przebłyskami dobroci i miłości od bliskich i siebie nawzajem, to jeszcze na deser dostajemy cios potężny niczym uderzenie Mjolnira skandynawskiego boga Thora.
Tego się nie spodziewałam i jestem trzymana w niepewności dopóki nie wyjdzie drugi tom dylogii.

Jestem pewna, że Wy po przeczytaniu też będziecie jednocześnie się zachwycać lekturą jak i przeklinać autorkę za to, co nam zaserwowała ostatnimi słowami w książce.
Kreacja postaci jest wprost fantastyczna, każdy z nich, zarówno główni bohaterowie jak i postacie poboczne, są wyraziste, mają swoje charaktery mocno zarysowane i nie ma nikogo mdłego.

Oczywiście od razu znajdziemy kogoś, na widok kogo się w kieszeni wysuwa ostrze noża ale też jest dla równowagi rodzina Eleanore, którą pokochałam całym sercem.

Nie spodziewałam się tak ogromnej empatii u nich i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej w kolejnym tomie.

Czekam na wydarzenia, które zapoczątkował koniec Naucz mnie żyć, ta niepewność mnie dobija a jeszcze to nie koniec, jeszcze przecież pozostał nieprzeczytany list...

Kocham tę książkę całym sercem i duszą, mimo, że boli to można ją czytać i czytać i czytać a w pamięci zostaje na długo.
Profile Image for Anna Booklover_annaz .
94 reviews
February 2, 2026
𝖂𝖘𝖕ół𝖕𝖗𝖆𝖈𝖆 𝖗𝖊𝖐𝖑𝖆𝖒𝖔𝖜𝖆/𝖕𝖆𝖙𝖗𝖔𝖓𝖆𝖙

{Q} Co byście zrobili, gdyby ktoś zaproponował wam układ, po którego zakończeniu zostaniecie z mnóstwem pieniędzy?


Dziś przychodzę do was z recenzją mojego patronatu we współpracy z @joannaswiatkowska_ oraz @mojewydawnictwo
Bardzo dziękuję za zaufanie, oraz za tę szansę. ❤️
#recenzja
Książkę tę przeczytałam w dwa wieczory. Znając pióro Joanny, wiedziałam czego mogę się spodziewać, a i tak czuję się bardzo zaskoczona. Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, a ogrom emocji jaki w niej jest i jakie wywołuje mógłby przytłoczyć, ale tego nie robi.
Pierwszy raz czytałam książkę od Joanny przy której wylałam aż tyle łez. Wcześniejsze książki nie wywołały we mnie aż tyle emocji i chwil, gdy miałam rozmazany od czytania wzrok. Choć poprzednie wydawały mi się bardzo dobre, to ta jest istnym arcydziełem! Jestem w ciężkim szoku jak dobrze ubrana w słowa jest tutaj strata bliskiej osoby, przeżywamy ją razem z bohaterami i możemy śledzić losy po niej.
Poznajemy w tej historii Eleanore Hester, która po stracie swojego bliźniaka nie może się pozbierać i czuje się nie do konca rozumiana przez rodzinę. Jej rodzina powoli rusza do przodu, czego ona nie może zrozumieć i nie może się z tym pogodzić. Przez to przeżycie dziewczyna nie idzie na studia, które były dla niej wymarzone, bo wie, że nie dałaby rady przeżywać śmierci pacjentów.
Mamy także Alexandra Windsora, który musi mieć żonę, by zostać szefem rodzinnej firmy. Jednak po zdradzie narzeczonej, nie ma kandydatki. Postanawia poprosić Eleanore, która jest przyjaciółką jego brata, by została jego fikcyjną narzeczoną i tutaj zaczyna się cała akcja.
Dziewczyna postanawia się zgodzić i razem zaczynają pojawiać się w wielu miejscach, chodzą na rodzinne spotkania. On stanowi ogromne wsparcie dla niej i pomaga zrozumieć, że nie tylko ona tęskni za bratem i nie tylko ona tęskni. Jej rodzina widzi jak ma na nią wpływ i cieszy się z tego jak rozkwita dzięki niemu. Z jego rodziną jest dużo gorzej, nie mają szacunku dla nikogo, ją traktują jak "robaka" i gardzą nią. To bardzo mi się nie podoba i to, gdy on nie staje w jej obronie wprost irytuje.
Nie chcę Wam więcej spojlerować, choć mam nadzieję, że skuszę was do przeczytania mojego patronatu i wam również się spodoba.
Z całego serca mogę wam polecić tę książkę. Pomysł na fabułę i jego wykonanie są wyśmienite, akcja ma swoje tempo i jest ono płynne, nic bez potrzeby nie przyśpiesza, ale i nie zwalnia. Emocje, których wam nie zabraknie oraz dopracowanie postaci sprawia, że czyta się bardzo szybko co jest tutaj na plus, bo tematyka nie do końca jest łatwa, a szczególnie dla osób, które niedawno kogoś straciły, wtedy smutek przybiera na sile, wiem sama po sobie. Przygotujcie sobie chusteczki, ciepły kocyk, mnóstwo słodyczy i czytajcie, naprawdę warto!
Moja ocena 5/5☆
Profile Image for zaczytany.pingwinek .
99 reviews1 follower
January 21, 2026
"Naucz mnie żyć " ~ J. Świątkowska
(recenzja we współpracy z wydawnictwem )
📖9/100
[...] spojrzał jej głęboko w oczy. Zabrakło jej tchu. Jeszcze nikt nie spojrzał na nią z taką dojrzałością, jak on w tej chwili. Było jej gorąco, a jednocześnie po jej ciele przechodziły dreszcze.

📚 Strata
📚 Age gap
📚 Grumpy x sunshine

[...] To nie twoje serce zatrzymało się tamtego dnia, tak jak moje. Masz wszystko. Ja straciłam wszystko!
Q: Kiedy ostatni raz zakończenie książki rozerwało Wam serce? Jaka była to książka?

▪️ Recenzja ▪️
Książki Joanny Świątkowskiej są dla mnie absolutnym pewniakiem. Autorka ma niesamowite poczucie humoru, które za każdym razem potrafi mnie rozbawić.

„Naucz mnie żyć” to opowieść o - Eleanore i Alexanderze - tym jak przeciwne charaktery mogą wspólnie tworzyć całość. Eleanore to dziewczyna po traumatycznych przeżyciach, które odcisnęły piętno na jej osobowości, teraźniejszości i przyszłości. Próbuje wrócić do normalnego życia, choć nie jest to łatwe. Dusi w sobie ból, maskując go ciętymi ripostami, dystansem i unikami.
Jej świat zmienia się w chwili, gdy na jej drodze staje Alexander — mężczyzna od najmłodszych lat przygotowywany do przejęcia rodzinnej firmy po odejściu ojca na emeryturę. Nie zna się na związkach, kobietach ani żartach. Jego zachowania zostały niemal zaprogramowane przez rodziców, co czyni go emocjonalnie nieporadnym, ale jednocześnie intrygującym bohaterem.
Zderzenie tych dwóch osobowości wprowadza ogromne zamieszanie. Ona uczy go życia, on próbuje ją ocalić. Ich relacja dostarcza czytelnikowi mnóstwa emocji — od wzruszeń, przez napięcie, po szczere uśmiechy.
Joanna Świątkowska, jak zawsze, przemyca w swojej historii ważne i wartościowe treści. Tym razem skupia się na stracie i żałobie oraz pokazując, jak okrutni i bezwzględni potrafią być ludzie — nawet najbliżsi. Autorka porusza również temat braku tolerancji i tego, jak ogromny wpływ na nasze decyzje i emocje ma otoczenie, w którym żyjemy.
Największą zaletą książki jest dla mnie relacja między bohaterami. Autorka bardzo subtelnie, krok po kroku, skraca dystans między nimi, dzięki czemu cała moja uwaga skupiała się właśnie na tej więzi. Nie zabrakło także postaci drugoplanowych, które momentami potrafiły irytować, jednak ich obecność była celowa — lekko groteskowa, wzmacniająca przekaz historii, co w pełni akceptuję.
Oczywiście książka nie jest jednotomowa. I nie mogłaby być. To zakończenie… pozostawienie czytelnika w szoku i niedowierzaniu to naprawdę nieładne zagranie ze strony autorki.
Wnoszę więc oficjalny wniosek o jak najszybszy ciąg dalszy — bo moje serce naprawdę krwawi.
Profile Image for Daria.
120 reviews6 followers
Read
February 6, 2026
Ahghghghg nienawidzę cliffhangerów 🤬 Dałabym 5 gwiazdek, ale nie mogę 🙄
Cała książka zajebista, chociaż trochę nie kupuję Eleanore jako osoby, która opiekowała się wiadomo kim i interesowała się przedmiotami ścisłymi do tego stopnia, że przyjęli ją na te wszystkie uczelnie, ale odwalała pierdyliard rzeczy w szkole łącznie z seksem z nauczycielem i byciem zawieszoną co roku. Do tego ten ubiór serio wydaje mi się przesadzony, nie znam 21 latki która ubierałaby się w taki sposób. Przesada w drugą stronę 🫠
No i ten pieprzony cliffhanger 🫩
Do tego przynajmniej w ebooku z 5 błędów do korekty (s. 189, 264, 292, 347 i jakiś wcześniej)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.