'Krawędź żelaza' to zbiór opowiadań, czasem łączących się ze sobą, a czasem nie. Dowiadujemy się z nich więcej o przeszłosci Koniasza. Podobnie jak poprzednik, książka przyjemna i lekka do czytania z fajnie rozbudowanymi postaciami.
Ponownie jak w poprzedniej pozycji, jedyną, ale mocno irytującą, rzeczą dla mnie było użycie “Pan/Pani” w sytuacji, gdy aż się prosiło o użycie “wy” - trochę na zasadzie ‘pluralis maiestaticus’. Pewnikiem jest to moje odosobnione dziwactwo, ale dla mnie użycie “Pan/Pani” zupełnie nie oddawało ducha epoki :)
Okrutnie mnie to raziło i wciąż się zastanawiam, czy było formą przyjętą przez autora, czy tłumaczkę.
Przekonam się, pewnikiem, podczas lektury trzeciego tomu, który tłumaczył ktoś inny.