Pamiętam, że kupiłam tę książkę zupełnie przypadkiem, dobierając ją by zakup był bardziej opłacalny. Zaintrygowała mnie okładka, a następnie garstka bardzo ogólnych opinii, że to naj naj naj książka jaką te osoby czytały w życiu. Nie doczytałam wówczas, że historia ma coś wspólnego z wojną, a to nie jest tematyką która lubię, wręcz przeciwnie. Jednak, skoro opinie były takie OCH ACH to stwierdziłam, że musi być warto.
Fabuła toczy się dwutorowo (przeszłość/przyszłość), a obie historie, co zapowiadane jest już na okładce, jakoś się łączą. Mimo, że przeczytałam do końca, miedzy innymi po to by dowiedzieć się co te opowieści łączy, to czuje, że nadal tego nie wiem. Część bardziej współczesna (rozterki starego lekarza) jest dość nudna i do niczego nie prowadzi, część rozgrywająca się w trakcie wojny (historia małej dziewczynki) wypada dużo lepiej. Ta druga ma bezpośrednie nawiązania do wojny, obozów koncentracyjnych widzianych oczami dziecka, które nie rozumie czego jest świadkiem. Sądziłam, że w finale dowiem się jak opowieść o małej Kryście wiąże się z historią pana doktora, ale wszystko jakoś się na końcu rozlazło. Choć zauważam jakieś podobieństwa miedzy historiami to są one na tyle rozmyte, że nie wiem czy to o to chodziło autorce. Nie chce spoilerować swoimi przypuszczeniami, ale jeśli dobrze się domyśliłam po tych wszystkich niedopowiedzeniach, to rozwiązanie jest kompletnie rozczarowujące... A może po prostu nic nie zrozumiałam z tych wynurzeń? Z takimi historiami to mam wrażenie, że tylko autorka wie o co tam chodzi...
Sam styl opowiadania jest przystępny, szybko się czyta i książka nie pachnie typową powieścią wojenną. Przypuszczam, że tylko dlatego dobrnęłam do końca. Jest też trochę baśniowych nawiązań i surrealistycznych wstawek, których fanką nie jestem. Mam ostatecznie poczucie, że autorka trochę za bardzo się nakombinowała i za wiele nawrzucała do tej historii nie wyjaśniając tego co powinno być jasno określone, chociażby w finale. Nie lubię takich półotwartych historii.
Plusem jest to, że będę mogła tę pozycję podciągnąć pod tegoroczne wyzwanie klimatyczne, które prowadzimy na forum GR, oraz pozbyć się w końcu tego tytułu ze swojej półki.