Jump to ratings and reviews
Rate this book

Stalowe skrzydła

Rate this book
On był niewolnikiem losu, ona – więźniem we własnym domu. Z pozoru nic ich nie łączyło, poza niewinnym marzeniem o wolności. Brakowało tylko skrzydeł, które by ich uniosły i zabrały daleko.

Karhu został wzięty do niewoli jako młody centaur i zabrany do otoczonej wieczną mgłą rezydencji w Ynys Grug. Przez lata zmuszony do służby rodzinie okrutnego hrabiego Valerisa, wbrew wszelkim przewidywaniom zdobył przyjaźń młodszej córki swojego dręczyciela. Nie spodziewał się tylko, że z biegiem czasu okaże się ona jego największą słabością.

Edlynne kiedyś pragnęła, by ją dostrzegli. Teraz marzy o tym, by stać się niewidzialna. Ścigana każdej nocy przez duchy przeszłości, zawsze była gotowa na najgorsze. W momencie, gdy ojciec obiecał jej rękę potworowi w ludzkiej skórze, los podarował jej szansę na ucieczkę ze swojej złotej klatki.

Tak zaczyna się niebezpieczna podróż Karhu i Edlynne. W świecie zdominowanym przez żelazo i parę, gdzie każdy przejaw magii jest karany, a mityczne istoty prześladowane, będą musieli zdecydować, komu zaufać, i zmierzyć się z własnymi demonami. Czy ich wspólna ucieczka ku wolności będzie mogła stać się początkiem czegoś nowego?

384 pages, Paperback

First published January 12, 2026

1 person is currently reading
16 people want to read

About the author

Angelika Grajek

3 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (11%)
4 stars
12 (44%)
3 stars
10 (37%)
2 stars
2 (7%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 14 of 14 reviews
Profile Image for Jednorozec_czyta.
105 reviews6 followers
February 8, 2026
[Współpraca recenzencka z wydawnictwem Mięta]

"Stalowe skrzydła" już od samego początku mnie intrygowały. Ponieważ miałam już jedno (udane) spotkanie z twórczością autorki ("Historie szeptane przez wiatr"), z pozytywnym nastawieniem zaczęłam czytać tę pozycję. Książka jest nie tylko bardzo ładnie wydana, ale kryje też w sobie piękną historię. Gdyby nie wyższa konieczność życia prywatnego, przeczytałabym ją w mgnieniu oka - nie tylko przez dość skromną objętość, ale przez ciekawość.

To, co jako pierwsze rzuca się w oczy, to język, jakim posługuje się autorka. Jest on bogaty w metafory i kwieciste przymiotniki, co nadaje mu poetyckości. Taki styl doskonale pasował do historii, a bogate opisy nadawały odpowiedniego klimatu, jednocześnie nie przytłaczając swoją długością.

Głównymi bohaterami są Karhu i Edlynne - centaur i córka jego oprawcy. Karhu, choć otrzymuje odrobinę mniej uwagi ze strony narracji, jest dobrze rozwiniętą postacią. Jako dziecko został porwany i zniewolony przez ludzi. Stracił wszystko i choć przeżył piekło, to nigdy nie stracił do końca wiary w lepszą przyszłość. Mimo że spotkał wielu ludzi, którym nie wolno ufać i zbudował wokół siebie mur, dopuścił do siebie Edlynne, która stała się dla niego przyjaciółką... a może nawet kimś dużo ważniejszym. I choć Karhu ma raczej łagodny, marzycielski charakter, to prócz opiekuńczości ma w sobie też siłę i płonący jasno ogień. Edlynne z kolei jest niczym duch i delikatny, przestraszony ptaszek zamknięty w klatce. Przeżyła własne piekło, tkwiąc w domu z przemocowym ojcem i widmem zmarłego brata, a także z wizją rychłego ślubu z potworem w białych rękawiczkach. Ma jednak w sobie wolę walki, mimo że od zawsze stawiano ją w roli ofiary i sama tak się postrzega. Z charakteru i swojej historii bardzo przypominała mi Victorię z "Gnijącej panny młodej". I choć to nie powinno być możliwe, tych dwoje stało się sobie bardzo bliskich, a ich losy chwytały za serce. Jednak mimo przebytej wspólnie drogi, ich relacja wciąż musi się rozwinąć, a oni otworzyć przed sobą nawzajem.

Angelika Grajek porusza w swojej książce więcej niż relację centaura i człowieka. To także historia o poszukiwaniu wolności i nieśmiałych marzeniach - jak te, które krył w sobie Karhu, tak zdolny i otwarty. To historia o skrywanym gniewie i pragnieniu zemsty, o dyskryminacji i życiu w cieniu, o buncie i o uprzedzeniach. Wszystkie te wątki zostały odpowiednio zaznaczone w książce i nie pozostawiły uczucia niedosytu. Fabuła jednak rozwijała się dość powoli i choć nadaje to senne tempo, to jednak pewne momenty nieco zbyt się przeciągały.

Moja ocena "Stalowych skrzydeł" to 8/10 i mam nadzieję, że na kontynuację nie trzeba będzie długo czekać. W moim odczuciu będzie to pozycja dobra dla osób 15+
Profile Image for Humanistyczny Bełkot.
211 reviews47 followers
February 8, 2026
Ostatni raz taką ochotę na fantasy miałam chyba jeszcze w szkole. Ale "Stalowe Skrzydła" coś we mnie odblokowały. Nigdy wcześniej nie czytałam nic tej autorki, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Wyszło z tego tyle, że w dwa dni przeczytałam tę wspaniałą, najpiękniej skonstruowaną i napisaną historię. Jeśli tak jak ja uwielbiacie fantasy, ale rzadko trafiacie na coś, co ma w sobie wątek romantyczny, a nie słabego smuta pełnego tęczówek i... synonimów pewnych narządów, to polecam bardzo bardzo bardzo! I serio, to jak napisana jest ta powieść... guys, ukłony dla autorki! Widziałam, słyszałam, czułam wszystko. Byłam tam. Byłam tam z centaurem i jego ludzką przyjaciółką i przeżywałam te wszystkie skrajne emocje razem z nimi. Potrzebuję więceeeej!

[ambasadorat]
Profile Image for bookwolf (homo_libris).
97 reviews21 followers
February 13, 2026
Zdecydowałam się na współpracę recenzencką przy tym tytule ze względu na intrygujący pomysł na powieść i jak większość czytelników, skuszona centaurem jako jednym z głównych bohaterów. Pierwsze dwa rozdziały zapowiadały naprawdę ciekawą historię, ale w kolejnych bywało różnie. Zacznę może od relacji Karhu i Edlynne – mam problem z wątkiem ich przyjaźni, nie jestem do końca przekonana, że łączy ich silna więź. O ile jestem w stanie zrozumieć, że Edlynne nie mogła traktować centaura w 100% dobrze pod okiem swojego ojca, tak nie do końca rozumiem, że musiało upłynąć trochę czasu po ucieczce zanim oswobodziła go z pewnych elementów ograniczających jego wolność (piszę trochę ogólnikowo, żeby uniknąć spoilerów, ale kto już przeczytał, ten będzie wiedział, o czym mówię). Jeśli postawię się w jej sytuacji i wyobrażę sobie, że mój przyjaciel centaur, który część życia spędził w niewoli, na którą musiałam patrzeć i która bardzo mnie raziła, to pierwszym, co zrobię będzie oswobodzenie go w 100%. Nie powiedziałabym, że jest to w pełni wymuszona relacja, bo czytywałam o gorszych i nie jest tak, że nie przekonuje mnie w ogóle, ale myślę, że mogła być trochę lepiej napisana, żeby czytelnik nie miał żadnych wątpliwości, że te dwie postaci łączy naprawdę silna przyjacielska więź. Dużym plusem jest dla mnie to, że autorka nie popędziła tej relacji od razu do miłości, a zdecydowała się raczej na subtelniejsze wskazówki, że relacja Karhu i Edlynne może przerodzić się w romantyczną. Co do wydarzeń, to po początkowych rozdziałach, za najbardziej angażującą część uważam tą bliższą zakończeniu. Środek powieści, czyli podróż po ucieczce z rezydencji w Ynys Grug, trochę się przeciągał, bazował w dużej mierze na opisach i poetyckich metaforach, które same w sobie są przeze mnie mile widziane, ale momentami było ich za dużo. Nadrabiał za to baśniowym klimatem. W powieści najbardziej brakuje mi głębi i rozwinięcia tematu ucisku i nierównego traktowania magicznych istot. Sytuacja polityczna i społeczna jest jedynie zarysowana, a problemy zasygnalizowane, ale bez wchodzenia w szczegóły, przez co książka jest raczej prosta. Rozwinięcie tła i świata przedstawionego zdecydowanie ubogaciłoby powieść. Kolejnym elementem, który nie został w dużym stopniu wykorzystany jest talent Karhu do wynalazków. Przez ¾ powieści steampunkowy wątek nie jest obecny, a kiedy już się pojawia, książka się kończy. Dowiedziałam się w międzyczasie, że „Stalowe skrzydła” będą miały kontynuację, ale nadal uważam, że jako pierwszy tom serii mogłyby zawierać więcej szczegółów. Być może książka skierowana jest do trochę młodszego lub mniej wymagającego czytelnika, w takim wypadku sprawdzi się jako lżejsza lektura fantasy.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Mięta.
Profile Image for Kasia | Zapisana w Książkach.
724 reviews14 followers
January 27, 2026
Stalowe Skrzydła to nowa książka autorki Angeliki Grajek. Jest ona opowieścią osadzoną w fantastycznym świecie w wieku wynalazków, w którym obok ludzi żyją mityczne stworzenia. Książkę wydało Wydawnictwo Mięta.

Przy tej pozycji najbardziej żałuję, że nie zarejestrowałam (albo mnie ominęła) informacji, że to nie jest jednotomówka. Bo właśnie z takim przeświadczeniem zaczęłam czytać książkę i tak czytałam, czytałam, a gdy zostało mi już niewiele do końca i uświadomiłam sobie, że będą kolejne tomy, to poczułam małe rozczarowanie. Głównie przez to, że Stalowe skrzydła są przede wszystkim wprowadzeniem do głównej historii – przedstawieniem postaci, zarysowaniem problemów, z którymi będą się mierzyć. To ta część backstory, która rzadko kiedy dostaje swoją własną książkę, by się zaprezentować.

Nie znaczy to, że była to zła pozycja – wręcz przeciwnie, bawiłam się przy niej bardzo dobrze i pochłonęłam ją w zasadzie na raz. Autorka ma bardzo przyjemny styl, który ułatwia lekturę, choć i tak potrzebowałam chwili, by zacząć go doceniać. Bardzo pasuje do realiów, w których osadzona jest powieść, czyli inspirowanych erą neowiktoriańską i pewną rewolucją techniczną, przywodzącą na myśl początek steampunku. To się łączy bardzo dobrze, a mityczne stworzenia typu centaury czy pixie wpasowują się tam zaskakująco łatwo.

Stalowe skrzydła świetnie wprowadziły bohaterów, czyli córkę bankrutującego arystokraty Edlynne, oraz porwanego do niewoli centaura Karhu. Przy czym, przynajmniej w moich oczach, postać dziewczyny jest dużo bardziej rozwinięta niż postać centaura. Odniosłam też wrażenie, że na niej częściej skupia się narracja, co czasami mi przeszkadzało. Niestety, postać Edlynne w moich oczach była głównie irytująca i nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Część jej zachować rozumiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej przeszłość i przeżycia. Ale i tak zdarzyło mi się przewrócić oczami w reakcji na jej działania. Lub słowa.

Pod względem fabuły, akcja jest spokojna, a tempo dobrze dobrane do wydarzeń. Nie ma w książce momentów dłużenia się, ale też brakuje, zwłaszcza przy końcówce, tych bardziej intensywnych chwil pełnych wydarzeń. Jest to spowodowane baśniowym klimatem, który co jakiś czas przypomina o swoim istnieniu. Wbrew pozorom książka też nie nudzi, zwłaszcza że niemal każdy jej fragment wprowadza jakieś informacje czy to o postaciach, czy to o świecie.

Najbardziej urzekły mnie w Stalowych skrzydłach wątki nierówności oraz, niestety, typowo ludzkiego postrzegania „inny znaczy gorszy”. Razem z tym, jak się toczy fabuła, budują obietnicę, że w przyszłości będzie to dalej eksplorowane, co bardzo mnie cieszy, zwłaszcza w kontekście historii Karhu. Chociaż pojawiła się też informacja, która jest zwiastunem potencjalnego zakończenia i mam szczerą nadzieję, że autorka nigdy nie pójdzie w jego kierunku.

Ogólnie rzecz biorąc, Stalowe skrzydła to ciekawa pozycja, którą bardzo dobrze się czyta. Wprowadza ciekawy świat i obiecuje bardzo dużo na przyszłość. Historia jest w sporym stopniu wciągająca i przyjemna w odbiorze, mimo że porusza sporo trudnych tematów. Jestem ciekawa, jak dalej rozwinie ją autorka i będę wyczekiwać kolejnych tomów.
Profile Image for Zaczytana Nana.
17 reviews1 follower
January 29, 2026
To nie była historia dla mnie. Zdecydowanie ilość opisów mnie pokonała, stanowią one praktycznie 3/4 książki i totalnie nie mogłam wbić się w historię, która moim zdaniem jest naprawdę ciekawa. Pomysł super, ale wykonanie nie dla mnie. Dużo powtórzeń, wspominane opisy, płascy bohaterowie i to, że naprawdę niewiele się tutaj dzieje sprawiło, że nie czułam zainteresowania ani przyjemności z czytania. Wydaje mi się, że druga część (o ile powstanie) może być lepsza, bo ta w moich oczach stanowiła przydługi wstęp do głównej historii.
Profile Image for Olilovesbooks2.
547 reviews3 followers
January 31, 2026
*współpraca reklamowa*

Coś mi ostatnio ta fantastyka nie siada, nie wiem czy to już ten wiek, że się czepiam czy mam już zbyt wygórowane wymagania, ale to kolejna w ostatnim czasie książka, która pomimo tego, że mnie wołała i kusiła tym, że to będzie w końcu to co odmieni tendencję, ale jednak nie, to jeszcze nie ten czas. Tę książkę określiłabym jako młodzieżowe fantasy, oparte na ciekawym pomyśle, ale jednak mam wrażenie, że cały ten tom to jeden wielki wstęp, a prawdziwa przygoda dopiero się zacznie.

Beztroska Karhu bardzo szybko się skończyła. Młody centaur został wzięty do niewoli, przetrzymywany wbrew woli i przy pomocy magicznego artefaktu w rezydencji jednego z łowców. Nie spodziewał się, że w okrutnym ludzkim świcie może go czekać coś dobrego, a jednak zaprzyjaźnił się z córką swojego oprawcy. Po latach zaś zaczyna sobie zdawać sprawę, że Edlynne stała się jego największą słabością i dla niej jest gotów wiele poświęcić. Dziewczyna zaś dorastała w cieniu aż do śmierci brata, później stała się jedyną dziedziczką, od której zaczęto wiele wymagać. Kiedy Edlynne poznaje przyszłego męża, wie że już po niej, jednak niespodziewanie dostaje możliwość ucieczki, z której korzysta. Wraz z Karhu wyrusza w niebezpieczną podróż, gdzie nie można pozwolić sobie na zaufanie, na litość czy szczęście, muszą też sobie odpowiedzieć na pytanie czy ucieczka to faktycznie szansa na wolność...

Centaur w roli głównej, no powiem wam, że z tym to się jeszcze nie spotkałam, ale jestem na tak. To zdecydowanie była najlepszy motyw tej powieści, stanowiący o jej wyjątkowości i oryginalności, choć i tak czuję niedosyt w tym wątku, ale przypuszczam, że w kolejnych częściach ta tematyka będzie bardziej rozbudowana. Autorka łączy nam tutaj dwa światy, świat ludzi oraz magicznych czy mistycznych stworzeń, jak to zwykle bywa te dwa światy są w stanie wojny, a ludzie pokazani zostali jak najgorsze co mogło przydarzyć się światu, choć pojawiły się oczywiście wyjątki od tej reguły. Gdzieś w tym okrutnym świecie pojawia się jednak międzygatunkowa przyjaźń, a może i coś więcej, choć na tym etapie to jeszcze nic nie przesadzone.

Nasi bohaterowie niby powinni stać po przeciwnych stronach, jednak pomimo wielu różnic, tak samo wiele ich łączy. Ta więź miedzy nimi jest cudowna, i pokazująca, że w nawet w najbardziej beznadziejnym położeniu może pojawić się ta odrobina nadziei na lepsze jutro. Fabuła rozwijała się raczej wolno, poznajemy bohaterów, patrzymy jak rozwija się ta niezwykła relacja, a później wraz z nimi uciekamy by przeżyć przygodę, jednak mam wrażenie, że ta przygoda była nico mdła, niby coś się działo, ale w tym wszystkim zabrakło mi jakiegoś polotu czy jakiejś ekscytacji. Zabrakło mi samej magii, jakiejś takiej wyjątkowości, której szukam w tego typu książkach. Tak sobie ta fabuła płynęła i płynęła, ale ja nie mogłam się poddać jej nurtowi.

W powieści dominują opisy, dlatego też jak to bywa przy takich książkach, czytanie mi się dłużyło. To jedna z tych książek, w które nie mogłam się wkręcić, choć były momenty, które na chwilę skupiały moja uwagę i zmuszały do myślenia, a przez to w mojej głowie zrodziły się pytania, na które nie doczekałam odpowiedzi, lub dostałam takie, które nie do końca mnie satysfakcjonowały. Jak wspominałam na samym początku, mam wrażenie, że cały ten tom to jeden wielki wstęp, nieco przeciągnięty i mało konkretny, stanowiący zaledwie obietnicę niezwykłej, magicznej przygody.

Książkę oceniam jako dobrą, na pewno wiele zyskuje poprzez oryginalną tematykę, z którą ja dotychczas się nie spotkałam. Myślę, że to lektura, która bardziej spodoba się młodszym czytelnikom, fanom przygodówek, czy też zwolenników powolnego tempa fabuły. Dla mnie to była monotonna lektura, która pomimo tego że zaciekawiła mnie na początku, to z czasem coraz bardziej mnie nużyła.
Profile Image for bluecrow_reads.
13 reviews2 followers
February 2, 2026
Recenzja “Stalowe skrzydła”
[współpraca recenzencka]
♤♡◇♧
🐦‍⬛Młoda Edlynne snuje się niczym duch po domostwie należącym do jej rodziny, państwa Valeris. Rzadko doceniana, mało kiedy zauważana. Pośród tych szarości jest tylko jedna osobistość, która ją rozumie. Centaur imieniem Karhu jest jednocześnie nieocenionym przyjacielem dziewczyny, jak i niewolnikiem jej ojca, Aldricha. Choć żadne z nich nie przyzna tego na głos, mają poniekąd podobne marzenie. Uciec spod surowej ręki głowy rodziny. Tak się składa, że już wkrótce los zmusi ich do porzucenia względnie bezpiecznego domostwa. Na progu domu pojawia się bowiem kandydat na męża Edlynne od którego czuć dokładnie tak samo złą energię, jak od jej ojca.
♤♡◇♧
Rzadko miewam okazję czytać książki, gdzie bohaterami są centaury. Nie zdziwi, więc nikogo, że rzuciłam się na ten tytuł w try miga, jak tylko przeczytałam informację jakoby jedną z głównych postaci był wspomniany właśnie centaur. Byłam bardzo ciekawa jego perspektywy, jak i relacji z drugą, ważną dla fabuły postacią, Edlynne. Owa relacja z początku pokazana jest jako przyjacielska i choć niektóre postaci, czy sceny próbują ją romantyzować, koniec końców mam wrażenie, że całość zostaje na tym “fajnym” etapie ich znajomości. Swego rodzaju wsparcia, bo jedna i druga strona chce życia, takiego prawdziwego życia, bez uwięzienia, bez pana i władcy. Jedyne czego mi brakuje, to jakiś flashbacków z przeszłości. Tego jak rozpoczęła się przyjaźń centaura z dziewczyną. Niby mamy wstawkę o tym, jak Karhu znalazł się u rodziny Valeris, ale nie ma tam zbytniego zawiązania czegokolwiek pomiędzy tą dwójką. A na pewno dodałoby to mocy tej więzi i podkreśliło ich bliskość 🤓
Kolejną rzeczą, która zwróciła moją uwagę podczas zapowiedzi był obiecany steampunk. Dawno nie czytałam już nic w tym klimacie, także apetyt rósł. Niestety, pomimo wspominania zajawki Karhu do wynalazków, mechanicznego ptaszka na szyi Edlynne i pracowni z końca historii, nie uświadczymy tu zbytnio więcej świata pary i żelaza 🙈😅 Aczkolwiek autorka podkreśla, że jest to “delikatny steampunk”, także miejcie to na uwadze. Szkoda mi potencjału związanego z planami różnych maszyn/wynalazków naszego czterokopytnego. Liczyłam w głębi duszy, że okażą się one przydatne w dalszej części książki, bo mogłoby wyjść z tego coś naprawdę ciekawego.
Jednym z głównych aspektów historii jest droga. I dla jednych ilość zdarzeń, która ma miejsce podczas podróży będzie wystarczająca. Mamy przecież akcje na terenach centaurów, gdzie znajdują się także inne magiczne istoty. Dla mnie jednak czegoś tu brakuje. Czułam się trochę jak w drugim sezonie “Rodu smoka”, kiedy to zabrakło tej wyczekiwanej przez wszystkich fanów akcji. Po prostu przez większość fabuły czekałam na “główne mięcho” i tak jakby go nie dostałam?
Podsumowując, dużo tu różnych elementów przy których czuć, że nie zostały do końca rozwinięte, że miały potencjał, który został ucięty. Najlepszym przykładem są runy noszone przez centaurów i magia z nimi związana. Chętnie poczytałabym więcej o niej, czym tak właściwie jest, bo temat wydawał się ciekawy. Części z osób pewnie spodoba się droga odbyta przez Karhu i Edlynne. Jednak dla tych wymagających więcej, pozostanie niedosyt, wrażenie urwanego tropu.
♤♡◇♧
Profile Image for Ola (Wiewiórka w okularach).
280 reviews48 followers
February 11, 2026
2,5/5

Lubię sięgać po młodych autorów, śledzić ich twórczość i dopingować. Motywowana takimi pobudkami zdecydowałam się przeczytać Stalowe skrzydła Angeliki Grajek. Skusił mnie też centaur jako jeden z głównych bohaterów i obiecany steampunkowy klimat. Jak się okazało: obietnice jedno, a rzeczywistość drugie.

Trafiamy do ponurej rezydencji Ynys Grug, gdzie wychowuje się hrabianka Edlynne Valeris. Młoda dziewczyna, stłamszona przez ojca stosującego przemoc fizyczną i psychiczną, nie potrafi mu się przeciwstawić ani wyrwać się z tego horroru, jakim jest jej rodzinny dom. Jedynym promykiem dla niej jest centaur zniewolony przez hrabiego Valerisa, Karhu, który żyje w stajni i zaprzyjaźnia się z młodą hrabianką, by potem pomóc wyrwać jej się z matni.

Ten tom to dla mnie jeden wielki prolog z motywem drogi. Pierwsze pół książki to ciągłe kręcenie się w kółko po rezydencji i obserwowanie, jak ojciec znęca się nad Edlynne lub jak katuje Karhu. Problemem tej części historii było to, że nic z niej tak naprawdę nie wynikało, ba, sceny przemocy były dla mnie tak nijakie, tak wyzute z wszelkich emocji, że nie bardzo mnie obchodziło, co stanie się z Karhu albo samą hrabianką. Tak samo Edlynne – stłamszona, wiecznie przerażona i nieustannie samobiczująca się za śmierć brata. Cały czas odnosiłam wrażenie, że jej emocje są bardzo powierzchowne, brakowało mi w nich głębi. Może gdyby bardziej podkreślić, że hrabia Valeris robi coś złego, że Edlynne bardziej to przeżywa, wówczas mocniej zżyłabym się z bohaterami i im kibicowałam.

Druga połowa tej historii to droga z rezydencji do stolicy, Labelie, okraszona przygodami. Oczywiście, wszystkie w imię zasady deus ex machina kończą się dobrze dla Edlynne i Karhu, chociaż czasami bohaterom zdarzają się małe potknięcia. Brakowało mi bardziej rozbudowanego przedstawienia świata, w którym obracają się postaci, jak również tego steampunkowego klimatu. Wspomniano tylko, że Karhu lubił składać drobne mechanizmy ze znalezionego w domu złomu i to by było na tyle. Ogromna szkoda, bo książek w tym klimacie nie mamy na polskim rynku zbyt dużo, więc byłaby to wielka zaleta tego tytułu. Na sam koniec znikąd pojawia się wątek jakiejś rewolucji gwahanol, czyli magicznych istot zamieszkujących tę krainę, przeciwko ludziom, którzy próbują ich stłamsić i wytępić. Jeśli już Angelika Grajek chciała wprowadzić konflikt na tle rasowym, to powinna zrobić to dużo wcześniej, a nie na ostatnich stu stronach. Co prawda sugeruje to powstanie kolejnego tomu, ale jak dla mnie było to za późno i nie pozwoliło się temu motywowi odpowiednio rozwinąć.

Wszystko to mogło być efektem zbyt wydumanego moim zdaniem stylu autorki. Rozbudowane, poetyckie porównania nie ułatwiały lektury. Na dodatek Angelika Grajek ma tendencję do powtarzania mnóstwo razy jednej i tej samej informacji. Po entym razie czytelnik naprawdę ma zakodowane, że Edlynne ma szare włosy, szare oczy i ubiera się w stonowane kolory. Dochodzą do tego także bardzo dokładne opisy strojów hrabianki, które absolutnie niczego nie wnoszą do fabuły książki. W przyszłości dobrze by było to ograniczyć, a skupić się bardziej na opisie świata przedstawionego, żeby czytelnik bardziej wsiąknął w klimat książki.

Moim zdaniem Stalowe skrzydła to young adult, ledwo muśnięte steampunkowym klimatem. Dla starszego czytelnika raczej nie będzie to odpowiednia lektura, bo brakuje jej choćby rozwinięcia świata przedstawionego, ale młodszym powinna się spodobać. Na plus mogę policzyć odwołania do irlandzkiej mitologii, co było interesującym posunięciem, ale to niestety za mało, żebym postawiła tej książce wysoką ocenę.

Po więcej zapraszam na:
https://www.instagram.com/wiewiorkawo...
https://wiewiorkawokularach.blogspot....
Profile Image for Natalia.
197 reviews
February 13, 2026
Czytałam wiele książek z magicznymi stworzeniami, jednak w niewielu spotkałam się z centaurami. Oczywiście, było kilka książek, które miały bohaterów pobocznych, którzy byli centaurami, jednak historia, gdzie bardzo ważną rolę będzie odgrywało to stworzenie magiczne, niestety ominęły mnie. A szkoda, ponieważ ostatnio sięgnęłam po “Stalowe skrzydła” Angeliki Grajek, którą może znacie jako autorkę książki ”Historie tkane przez wiatr”, osobiście nie czytałam książek autorki, jednak byłam bardzo ciekawa historii, którą dla nas przygotowała autorka.
Dwójka bohaterów tej powieści, w dość brutalny sposób związała swoje losy, a dokładniej ojciec Edlynne przyczynił się do rzezi i uwięzienia Karhu, młodego centaura, który musi teraz usługiwać człowiekowi, który zamordował jego lud. Wydawałoby się, że z pozoru dzieli ich wszystko, lecz tak naprawdę, łączy ich bardzo wiele i z czasem powoli wszystko sami odkryją. Punktem zwrotnym w ich życiu, jest próba wydania za mąż młodej Edlynne, która nie ma zamiaru wychodzić za mąż, za człowieka, którego nazywają potworem. Niedługo dane było jej zaznanie spokoju i ciszy, pchana chęcią ratowania wszystkiego, co jej bliskie, wyrusza w podróż tak naprawdę w nieznane.
Bardzo cenię sobie wszystkie oryginalne rzeczy w książkach fantastycznych, autorka w swojej książce potrafiła stworzyć nie tylko oryginalną historię, ale również oryginalny świat, który mimo magii, jest pełen przemysłowego świata. Połączenie, które nie zawsze ze sobą współgra, jednak tu, jest naprawdę ciekawie połączony. Romans, który jest tu delikatnie zarysowany, niekiedy nawet nie wyczuwalny, jest idealnie dozowany, na pewno nie poczujecie przesytu, a, o to ostatnio ciężko, ponieważ romantasy zalewa rynek czytelniczy szybciej niż jesteśmy te książki przeczytać.
Zdecydowanie nie zostaniecie tu wciągnięci w wartką akcję, wszystko w tej książce jest budowane powoli z delikatnym napięciem, autorka nie śpieszy się, nie próbuje sztuczek z emocjonalnym rollercoasterem. Jednak zakończenie jest dość smutne i zapewnia nas o tym, że to nie koniec tej historii. Zatem czekam na dalsze ich losy i dziękuję wydawnictwu za możliwość poznania tej historii.
Profile Image for Weronika.
11 reviews
February 12, 2026
⚙️ "𝓢𝓽𝓪𝓵𝓸𝔀𝓮 𝓼𝓴𝓻𝔃𝔂𝓭ł𝓪" 𝓐𝓷𝓰𝓮𝓵𝓲𝓴𝓪 𝓖𝓻𝓪𝓳𝓮𝓴

⚙️ 𝔀𝓼𝓹ół𝓹𝓻𝓪𝓬𝓪 𝓻𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓮𝓷𝓬𝓴𝓪 @wydawnictwo_mieta @angelika.grajek_autorka

❔𝓒𝓸 𝓪𝓴𝓽𝓾𝓪𝓵𝓷𝓲𝓮 𝓬𝔃𝔂𝓽𝓪𝓬𝓲𝓮?

⚙️ Dzisiaj przychodzę do Was z książką mroczną, ciężką, smutną, posiadającą aurę pewnej tajemnicy. To książka gdzie nie ufa się nikomu, ciagle czuć grozę, niebezpieczeństwo i taką beznadziejność....

⚙️ Centaur i człowiek. W świecie gdzie tępi się magiczne istoty. Karhu został wzięty do niewoli jako młody centaur przez oprawcę, który wybił całą jego rodzinę. Znajduje się w otoczonej wieczną mgłą rezydencji Ynys Grug. Wbrew przewidywaniom zbudował przyjaźń z córką swojego dręczyciela. Edlynne też jest niewolnikiem. Niewolnikiem własnego domu. Gdy ojciec obiecał jej rękę okrutnemu człowiekowi, pojawia się szansa na ucieczkę...

⚙️ Styl autorki jest barwny. Opisowy, ale nie męczący. Pomysł z osadzeniem centaura jako głównego bohatera powieści...bardzo oryginalne i na pewno wzbudziło moją ciekawość. Jest to książka pełna cierpienia. Nasi bohaterowie cierpią. To świat, w którym ze świecą szukać jakiejś miłej duszy. Fabuła była naprawdę poruszająca, jednak miałam pewien niedosyt. Brakowało mi opisu tego świata, tego systemu magicznego. Potrzebuje więcej. Jest to dobry początek serii.

⚙️ Nie potrafiłam zżyć się z bohaterami. Głównej bohaterki nie polubiłam. Potrafiła się zachowywać bardzo nielogicznie, skupiona na sobie, podejmowała BARDZO nieracjonalne dezycję. Karhu jest słońcem tej historii. Jest postacią, o której chce dowiedzieć się więcej. Brakowało mi też fundamentu na którym przyjaźń tych dwojga by stała.

⚙️ Mam mieszane uczucia co do tej książki. Na pewno chciałabym przeczytać drugi tom, bardziej rozbudowany o brakujące elementy. To powieść, która naprawdę może stać się czymś bardzo dobrym. Jednak potrzebuje więcej i gdyby główna bohaterka w jakiś sposób się zmieniła "wymężniała" i zaczęła myśleć byłabym bardzo usatysfakcjonowana 😂

⚙️ Ta powieść zostawia we mnie mieszane uczucia, ale też pewne zaintrygowanie tym światem. Jednym słowem potrzebuje zdecydowanie WIĘCEJ
Profile Image for szyszka_czyta.
253 reviews1 follower
January 30, 2026
„Stalowe skrzydła” jest to połączenie fantastyki z technologicznym klimatem, gdzie dominuje żelazo i para. Świat, w którym magia jest zbrodnią, a mityczne istoty prześladowane i zmuszane do ukrywania się.

Karhu - centaur, pojmany i wzięty do niewoli, zmuszony do służby w ponurej rezydencji. Edlynne - córka człowieka, który pojmał Karhu. Zamknięta w złotej klatce, marzy o wolności i byciu niewidzialną. Los łączy ich w chwili, gdy oboje znajdują szansę na ucieczkę. Razem wyruszają w niebezpieczną podróż, gdzie każdy przejaw magii jest karany. Będą musieli zmierzyć się z własnymi demonami.

Powieść zaintrygowała mnie już samym prologiem, który jest bardzo poruszający, a potem zostałam wciągnięta w intrygujący świat. Autorka ma lekkie pióro, barwienie opisuje przedstawianą historię, gdzie nie da się nie zaangażować emocjonalnie. Walka o wolność i samostanowienie, nie dotyczy tylko istot magicznych, ale i też głównej bohaterki, która nie godzi się z postępowaniem ojca. Edlynne, jest trochę wycofana, nie stawia swoich kroków odważnie. Dręczona przez swoją traumatyczną przeszłość, żyje z przygniatającym poczuciem winy. Relacja między bohaterami odgrywa dużą rolę w całej historii, rodzi się międzygatunkowa przyjaźń i lojalność, silniejsza niż więzy krwi. Świat, który autorka stworzyła jest na pewno oryginalny, mało jest na rynku książek, w których występują centaury czy fauny. Jednak ten świat nie jest kolorowy, jest szary i brutalny, gdzie przejaw magii jest surowo karany, a istoty są zniewalane. Powieść zmusza czytelnika do refleksji nad wolnością, lojalnością oraz tożsamością.

„Stalowe skrzydła” stanowi dobry wstęp do kolejnego tomu, mamy tu szczegółowy zarys świata, emocjonalny rozwój postaci oraz narastający konflikt, który prowadzi do buntu w przyszłości. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów, polecam.
Profile Image for thereadingaries.
36 reviews
January 26, 2026
Karhu to młody centaur, któremu Łowcy brutalnie zamordowali rodzinę, a jego samego wzięli do niewoli jako „prezent” dla schorowanego syna hrabiego Valerisa.

Nie tylko on był jednak więźniem Ynys Grug. Lord Valeris okazuje się potworem nie tylko wobec magicznych istot, ale również wobec własnej rodziny. Gdy ciężko chorujący brat Edlynne umiera, jego żona Eleanor pogrąża się w rozpaczy, a sama Edlynne obwinia się o jego śmierć tak bardzo, że każdej nocy nawiedzają ją koszmary.

Dziewczyna, uwięziona we własnym domu, szybko nawiązuje nić porozumienia z centaurem. Z tej nieoczywistej relacji rodzi się przyjaźń, która dla obojga staje się namiastką wolności i zrozumienia w świecie pełnym okrucieństwa.
Profile Image for Wielotomowa.
216 reviews4 followers
January 26, 2026
3,75 ⭐️

Lekka i niezbyt angażująca młodzieżówka, która idealnie sprawdza się jako umilacz czasu, ale raczej nie zostanie ze mną na dłużej. Początkowo czytało mi się tę historię naprawdę dobrze, jednak z czasem bohaterowie zaczęli wydawać mi się dość płascy i mało wyraziści. Mam wrażenie, że dosyć szybko o nich zapomnę.

Mimo to jestem ciekawa drugiego tomu. Liczę na to, że Edlynne ostatecznie skorzysta z magii przemiany. Byłoby to świetne dopełnienie jej wątku, ponieważ mogłaby rozwinąć skrzydła i nie być taka nijaka. A do tego otworzyłoby jej to drogę do mocnego finału i może nawet by 🔪 swojego ojca.
Displaying 1 - 14 of 14 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.