Współczesna Polska. Legnica. Tajemnicze zniknięcie kilkuletniego chłopca i przejęty sprawą dziennikarz, który ma talent do rozwiązywania zagadek kryminalnych, ale też do pakowania się w kłopoty. Child Alert nie przynosi rezultatów, policja jest bezradna, a kolejne tropy prowadzą w ślepe uliczki. Uparty żurnalista nie daje jednak za wygraną, choć coraz bardziej wątpi w happy end. Robert Ostaszewski barwnie i dosadnie opisuje współczesne polskie realia, odsłaniając przed nami kulisy zarówno dziennikarskiego rzemiosła, jak i kryminalnego podziemia. Ta książka spowoduje, że będziemy zamykać drzwi naszych mieszkań na wszystkie zamki.
Ja dosłownie odliczam już dni do wiosny 🌷🌷🌷a że teraz mam bardzo intensywny czas to wiem, że miesiąc szybko zleci. Pomiędzy codzienną gonitwą dobrze mi się czyta kryminały, szybko wchodzą i dają trochę wytchnienia od codzienności, dlatego z mojego stosiku do recenzji tym razem wzięłam książkę Roberta Ostaszewskiego pt. "Tylko wróć".
Zapraszam do recenzji: #współpraca Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję @hardewydawnictwo @robert.ostaszewski.autor
📌 Czy pięcioletnie dziecko będące pod opieką matki może nagle zniknąć bez śladu ze swojego mieszkania w bloku? Nie zauważone przez nikogo jakby rozpłynęło się w powietrzu? Oczywiście, że nie może 😬 ale wobec braku świadków i jakiegokolwiek punktu zaczepienia trudno ustalić co się stało. Policja bezradnie rozkłada ręce, ale dla Kamila Łozinskiego, dziennikarza znudzonego pracą w lokalnej gazecie to okazja żeby wrócić do dawnego zajęcia reportera śledczego. Mężczyzna z zapałem angażuje się w to śledztwo i sprawdza wszystkie możliwe tropy. Czy uda mu się dowiedzieć co właściwie się stało i odnaleźć zaginionego chlopca? 📌 Tego oczywiście nie zdradzę 😀 za to powiem wam, że lubię takich bohaterów jak Kamil. Nieidealnych, trochę niedopasowanych społecznie, z trudną przeszłością i działających poza schematem, za to bardzo skutecznych. Zresztą tego bohatera mamy okazję całkiem dobrze poznać, gdyż akcja właściwie opiera się na jego przemyśleniach i działaniach. 📌 Oprócz dobrej kreacji śledczego urzekł mnie też specyficzny klimat tej historii, gęsta atmosfera i niepokój odczuwany od pierwszych stron. Już sam motyw zniknięcia dziecka wywołuje emocje, ale ciekawość wzbudza też sposób prowadzenia śledztwa przez dziennikarza, jego specyficzny styl bycia, przeszłość, kontakty i metody pozyskiwania informacji czy sprawdzanie kolejnych tropów. 📌 Narracja tej książki jest raczej spokojna, nie ma tu spektakularnych akcji czy zaskakujących plot twistów, za to jest pełne skupienie na odnajdywaniu kolejnych tropów i emocje towarzyszące poszukiwaniu chłopca, co sprawiło że książkę czytałam szybko i z ogromnym zaciekawieniem. Zaskakujace jest natomiast zakończenie, które nie było dla mnie satysfakcjonujace i pozostawiło mnie na koniec z niedosytem i pytaniem "że co...?" . Pomimo tego książkę jako całokształt oceniłam wysoko. #tylkowróć #robertostaszewski #kryminał #recenzjaksiążki bookstagram / czytam / bookstagrampl
🤎 Jak daleko, według Was, można się posunąć w imię odkrycia prawdy? 🖤 “Tylko wróć” autorstwa Roberta Ostaszewskiego to nietypowy kryminał, bo kryje w sobie również elementy dramatu psychologicznego i obyczajowego. Zamiast perspektywy z policyjnego posterunku, dostajemy dziennikarza, Kamila Łozińskiego, który stawia sobie za cel odnalezienie 5-letniego zaginionego Mykoły Żadana. 🤎 9 dni - tyle zajmuje mężczyźnie rozwiązanie zagadki uprowadzenia ukraińskiego chłopca. Dużo czy mało? Z perspektywy matki drżącej z niepokoju o swoje dziecko - wieczność. Z drugiej strony, patrząc na brak jednoznacznych śladów i dowodów, uważam, że pismak wraz ze swoją determinacją spisał się na medal. 🖤 Muszę wspomnieć, że główny bohater nie jest typem herosa. Czasem działa impulsywnie, czasem błądzi, ale właśnie to sprawia, że jego śledztwo wydaje się autentyczne. Tu nie chodzi wyłącznie o rozwiązanie zagadki. Bardziej o drogę, o grzebanie w sprawach, które niekoniecznie chcą zostać odkryte. 🤎 Szczerze? Przez niemal całą lekturę zastanawiałam się, kto stoi za zniknięciem dziecka. Kiedy już myślałam, że sprawca został złapany - trop po raz kolejny się urywał… “Tylko wróć” to książka, której akcja jest spokojna i wyważona. Nie zmienia to faktu, że bardzo angażuje czytelnika w prowadzone śledztwo. Nie ma tu miejsca na niezliczone zwroty akcji, bo fabuła skupia się głównie na tropieniu zagadki. 🖤 Zakończenie - pozostawiło we mnie wielki niedosyt! Panie Robercie - chylę czoła, bo naprawdę dawno tak nie przeżywałam książki. W momencie, kiedy pozostało mi około 30 stron do zakończenia lektury, wciąż nie wiedziałam na 100%, kto jest sprawcą i jaki miał motyw. 🤎 Podsumowując, polecam książkę każdemu, kto lubi nituzinkowe śledztwa dziennikarskie, w których atmosfera, emocje i bohaterowie grają pierwsze skrzypce.
Tylko wróć” Roberta Ostaszewskiego to kryminał osadzony w Legnicy, którego punktem wyjścia jest zaginięcie pięcioletniego Mykoły, syna ukraińskiej imigrantki. Mimo uruchomienia Child Alertu policja szybko trafia w ślepy zaułek, a sprawą zaczyna interesować się Kamil Łoziński – dziennikarz lokalnego portalu i były reporter śledczy. Łoziński to postać z trudną przeszłością, momentami irytująca, ale jednocześnie autentyczna i łatwa do polubienia.
Autor zdecydowanie wyróżnia się wyborem perspektywy. Zamiast klasycznego policyjnego dochodzenia otrzymujemy obraz pracy dziennikarza śledczego – opartej na kontaktach, nieformalnych układach i przysługach, często balansujących na granicy prawa. Równie dobrze wypada tło społeczne – Ostaszewski trafnie oddaje polskie realia, lokalną mentalność oraz napięcia związane z obecnością ukraińskich imigrantów, czyniąc z tego element istotny dla fabuły, a nie jedynie dekorację.
Narracja prowadzona jest w spokojnym tempie, co z jednej strony buduje klimat niepokoju i bezradności, ale z drugiej może być dla niektórych czytelników wyzwaniem. Początkowe rozdziały skupiają się bardziej na przemyśleniach. Dopiero w drugiej połowie tempo wyraźnie przyspiesza, a poszczególne wątki zaczynają się zazębiać.
„Tylko wróć” to kryminał spokojny, refleksyjny i mocno osadzony w realiach społecznych. Nie jest to książka, która wciąga od pierwszej strony tempem akcji, ale nadrabia klimatem i wiarygodnością.
Zakończenie pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi i sprawia wrażenie otwarcia większej historii. Czyżby w planach była kontynuacja? Z wielką chęcią po nią sięgnę!
Za egzemplarz do recenzji, dziękuję Wydawnictwu Harde * współpraca recenzencka *
Ja przyznam szczerze, że trochę zdarza mi się trochę odchorować takie tematy. Trochę mam po nich takiego kaca czytelniczego, wstrząsają mną do głębi i na pewno są mocno angażujące. To było moje pierwsze spotkanie z Robertem Ostaszewskim i z pewnością nie ostatnie. „Tylko wróć” to historia dziecka, które znika i tej pustki, która po nim zostaje. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i wydaje mi się że, nikt nie jest przygotowany na to co dzieje się później. Ta historia gdzieś tam mocno mną wstrząsnęła i dotarła do mnie niezwykle głęboko, z całym impetem, to było jak zderzenie ze ścianą, a zakończenie sprawiło, że zbierałam szczękę z podłogi. Zupełnie nie tego się spodziewałam, więc z jednej strony ogromny plus, a z drugiej strony człowiek bardzo by chciał, żeby to wszystko potoczyło się trochę inaczej. To jedna z tych opowieści, która bardzo angażuje czytelnika, nie chcemy jej odłożyć, bardzo chcemy poznać zakończenie, długo głowimy się nad tym kto jest sprawcą całego tego zamieszania. To lektura pełna mroku, niedopowiedzeń i kryzysowych momentów, czułam się jakbym błądziła we mgle, a niepokój stał się moim cieniem. Dziennikarz, który szuka dziecka i w ogóle całe to śledztwo policyjne otwiera przed nami wiele tajników związanych z tymi zawodami, za wszelką cenę chcemy pomóc tym ludziom w poszukiwaniach, ale jak bardzo byście nie próbowali wszystkiego poukładać w całość, to gwarantuje Wam, to zakończenie zwali Was z nóg.
Zaginięcie dziecka to jeden z najtrudniejszych i najbardziej poruszających tematów, ponieważ w takich sprawach kluczowy jest czas, który nieubłaganie ucieka. Właśnie dlatego książki poruszające tę tematykę zazwyczaj cechują się ogromnym napięciem. Tajemnicze zniknięcie chłopca staje się obsesją dziennikarza Kamila, który posiada talent do rozwiązywania zagadek kryminalnych. Child Alert nie przynosi rezultatów, policja pozostaje bezradna, a kolejne tropy nie prowadzą do przełomu. Mimo to Kamil nie zamierza się poddać, choć z każdym dniem coraz trudniej mu wierzyć w szczęśliwe zakończenie tej sprawy.
Ta książka była dla mnie szczególnie interesująca, głównie ze względu na fakt, że akcja rozgrywa się w moim najbliższym otoczeniu. Kamil jest dziennikarzem, który w przeszłości brał udział w rozwiązywaniu podobnych spraw. Zaginięcie dziecka zawsze wiąże się z ogromnym ciężarem emocjonalnym, ponieważ każda godzina może zaważyć na jego życiu i bezpieczeństwie. Wraz z bohaterem podążamy tropami, które coraz częściej okazują się ślepymi uliczkami. Fabuła jest napięta, dzieje się naprawdę dużo, a sama zagadka wydaje się coraz bardziej skomplikowana. Miałam wrażenie, że nieustannie odbijamy się od ściany, a rozwiązanie tej bolesnej sprawy jest na wyciągnięcie ręki, lecz wciąż pozostaje poza zasięgiem.
Oprócz samego śledztwa poznajemy również fragmenty życia prywatnego Kamila, który jak każdy człowiek zmaga się z codziennymi problemami i własnymi słabościami. Niestety to właśnie warstwa postaci okazała się dla mnie najsłabszym elementem książki. Większość bohaterów drugoplanowych była mało wyrazista i trudna do zapamiętania. Sam styl prowadzenia narracji jest lekki, a w książce dominuje warstwa opisowa. Zakończenie ma charakter otwarty, co okazało się dla mnie dość irytujące. Brakowało mi wyraźnego domknięcia, zwłaszcza że przez całą książkę dążymy do rozwiązania zagadki, która w finale zostaje jedynie częściowo wyjaśniona.
Spędziłam z tą książką dobry czas, jednak nie jest to kryminał wysokich lotów. Moimi głównymi zarzutami są słabe wykreowanie bohaterów drugoplanowych oraz zakończenie pozostawiające czytelnika w stanie zawieszenia. Jeśli jednak szukacie szybkiej lektury, która dostarczy sporo emocji i napięcia, myślę, że możecie być zadowoleni po jej przeczytaniu.
Poruszająca i bardzo wciągająca powieść, która pokazuje, że nawet w krótkim czasie można opowiedzieć historię pełną emocji, napięcia i ludzkich dramatów.
Akcja książki rozgrywa się zaledwie przez kilka dni, a mimo to czytelnik szybko wchodzi w życie bohaterów i zaczyna przeżywać ich losy jak własne. Autor świetnie buduje atmosferę, a każda scena ma znaczenie. Postacie są autentyczne, nieidealne, przez co bardzo prawdziwe i bliskie.
Na dużą uwagę zasługuje poruszony w powieści temat ludności ukraińskiej w Polsce. Ostaszewski przedstawia go w sposób wyważony i wrażliwy, skłaniając do refleksji nad relacjami międzyludzkimi, uprzedzeniami i codziennymi wyborami, które mają realne konsekwencje. To nie jest tylko tło fabularne, ale ważny element nadający historii głębi i aktualności.
Zakończenie totalnie zaskakuje, człowiek myśli, że to już koniec i wszystko jasne, ale pojawiają się ostatnie słowa i sprawiają, ze chcemy więcej.