Cornelia B. Walters od ponad pięciu lat żyje w cieniu tragedii, która odebrała jej najbliższych. Straciła rodziców oraz brata, a nieszczęśliwy wypadek zranił ją mocniej niż jakakolwiek fizyczna rana.
Jej codzienność przypomina cichy azyl. Prowadzenie ogrodu, opieka nad dwoma ukochanymi psami i towarzystwo Keanu to wszystko, czego jej potrzeba. Stara się żyć według zasad wpojonych jej przez rodziców – pomaga więc innym, wierząc, że im więcej dobra dajesz, tym więcej do ciebie wraca. Bańka, w której funkcjonuje, gwarantuje jej poczucie spokoju, ale czy jest to prawdziwe życie, czy jedynie wegetacja?
Elijah Williamson, syn magnata imperium na Wschodnim Wybrzeżu USA, od zawsze pozostaje w cieniu starszego brata. Nigdy nie czuł się wystarczająco dobry – był rezerwą, częścią zamienną, kimś, kto wypełnia luki zamiast grać pierwsze skrzypce. Jest inteligentny i przebiegły, lecz nie wierzy w bezinteresowność, uważając, że za każdym gestem kryje się ukryty motyw. A jednak to właśnie on stoi na straży bezpieczeństwa rodziny, chroniąc ją przed ciemną stroną niezłomnie budowanej przez ojca władzy.
Kiedy losy Cornelii i Elijaha splatają się w niespodziewanych okolicznościach, ich światy zaczynają się wzajemnie przenikać. Ona – ucieka przed bólem, on – jest cyniczny, widzi codzienność przez pryzmat interesów i kontroli.
Ona będzie musiała stawić czoła nowej rzeczywistości, a on odkryje, że istnieje coś, czego nie da się kupić ani kontrolować.
Pierwszy tom serii Szepty. Małomiasteczkowy klimat w idealnym wydaniu!
Spodziewaj się niespodziewanego - tak określiłabym •Szepty Przeznaczenia• od Cary D Wyler. To, co otrzymałam w środku, zdecydowanie nie było w moim bingo, a ja patrząc na okładkę raczej podejrzewałabym autorkę o napisanie słodkiego romansu, a nie powieści z wielowątkową, niełatwą historią, dotykającą wielu czułych punktów w moim sercu. Elijah zawsze był „tym drugim synem”. Nigdy nie czuł się wystarczający, mimo, że jest niezwykle sprytny i inteligentny. Przez sytuację rodzinną stał się dość chłodny w obyciu, a przy okazji nie wierzy w bezinteresowność. Cornelia natomiast od kilku lat żyje w cieniu tragedii, która złamała nie tylko ją samą, ale również jej najbliższych, jednak pomimo tego, co ją spotkało, nadal pozostaje empatyczna i gotowa nieść pomoc potrzebującym. Ta książka spowodowała wiele wzruszeń i często szybszego bicia serca. Bo to nie tylko opowieść o pokonywaniu własnych demonów, ale również historia miłości dwóch zupełnie różnych ludzi, którzy dzięki tej relacji uczą się nowej odmiany miłości. To nie jest kolejna powieść o bad boyu, który od machnięcia dłonią zmienia się dla wybranki. To obraz człowieka, który chce dołożyć wszelkich starań, by stać się dla niej najlepszą wersją siebie. Nie sposób nie wspomnieć o postaciach drugoplanowych, które zdecydowanie nie są tylko tłem, a tworzą fabułę pełną ciepła i dobrego humoru. Bawiłam się świetnie na tej książce, uważam nawet, że zmienia ona w pewien sposób popularny motyw „typowego przystojniaka” dając czytelnikowi satysfakcję z poznania głębszych zakamarków jego duszy. To fajna propozycja, szczególnie dla tych, którym znudziły się romanse „na jedno kopyto”, a w związku z tym, że czyta się ją bardzo przyjemnie, wieczór z nią na pewno będzie udany! Uważam, że autorka naprawdę postarała się, byśmy chcieli więcej i mam nadzieję, że kolejny tom przyniesie nam podobne emocje! 🩷
Cornelia podczas kontrolnej wizyty u lekarza wpada pod koła samochodu Elijaha. Dziewczyna od śmierci rodziców i brata żyje pod kloszem i bardzo chroni swoją tożsamość. Młoda kobieta na co dzień mieszka w małym miasteczku i skupia się na pomocy jego mieszkańcom. Od lat nie może wyrzucić z głowy wydarzeń z przeszłości i nie potrafi poradzić sobie z wydarzeniami sprzed lat.
Dziewczyna od pierwszego zderzenia robi ogromne wrażenie na Elijahu Williamsonie. Potężny biznesmen, który od lat nie może pogodzić się z trudną sytuacją rodzinną i tym w jaki sposób jest traktowany przez swojego ojca. Elijah zawsze był tym drugim synem, gorszy, inny, zawsze musiał robić więcej, a i tak nigdy nie został doceniony za to, co robi dla rodzinnego biznesu. Nie chce być taki jak jego ojciec. Jednocześnie jego rodzina skrywa wiele sekretów, które dla Elijaha są ogromnym ciężarem.
Choć początkowo nasz główny bohater podejrzewa, że nie ma żadnych szans u Cornelii B. Walters po pewnym czasie i wielu zabawnych sytuacjach odkrywa, że jest dla niego nadzieja. Elijah postanawia przemóc się i zrobić wszystko by zdobyć serce dziewczyny, która wpadła pod koła jego samochodu. Nie jest to proste, bo Cornelia jest zupełnie inną kobietą, niż te z którymi miał do czynienia. Choć młoda i dość niedoświadczona w związkowych sprawach to pełna bagażu życiowych doświadczeń i swoich problemów. Dodatkowo wokół Cornelii ciągle kręci się Keanu i pewne dwa urocze psiaki.
Kiedy wydaje się już, że wszystko wchodzi na odpowiednie tory na drodze naszych bohaterów pojawiają się kłopoty. Trudne rodzinne spory i przeszłość bohaterów dają o sobie znać, a nagle nasz główny bohater staje przed poważnym dylematem, który łamie serce Cornelii i czytelników.
Autorka zostawia nas w momencie, w którym chcemy wiedzieć, co wydarzy się dalej. Jakie decyzję podejmą bohaterowie i czy dostaną swoje szczęśliwe zakończenie. Jest to idealna propozycja dla fanów rodzinnych, ciepłych historii, w których pojawią się też inne postaci, które poznamy bliżej w kolejnych tomach. Małomiasteczkowy klimat, przyjacielska atmosfera, ale oczywiście nie brakuje tutaj też zwrotów akcji i momentów, które przyprawiają o szybsze bicie serca. Bardzo lubię humor w tej książce, wszystkie słowne potyczki bohaterów.
Czekam na kolejny tom, bo nie mogę przeboleć tego zakończenia i chcę jak najszybciej poznać całą historię tej dwójki. Polecam 🔥🩷
nie będę ukrywać, że podchodziłam do tej książki bez większych oczekiwań, bo kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać, ale po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że może być fajna i właśnie taka się okazała, nie trafi ona raczej do moich ulubieńców, ale też nie jest to jedna z takich pozycji o której chciałbym jak najszybciej zapomnieć.
styl pisania autorki, od samego początku przypadł mi do gustu, choć z początku miałam lekki problem, aby wkręcić się w fabułę, ale gdy później ta zaczęła się rozkręcać, historia całkowicie mnie pochłonęła, a ja czytałam rozdział za rozdziałem i kompletnie nie czułam tego, że jestem już przy końcówce bo tak fajnie mi się ją całą czytało! z pewnością pomysł na fabułę, a zwłaszcza na pierwsze spotkanie bohaterów, ciekawy, ale niestety było kilka takich scen, które nie do końca do mnie trafiły, a bez nich książka byłaby tak samo dobra:( zdecydowanie na plus też fakt, że cała historia pisana jest z dwóch perspektyw, ja osobiście uwielbiam właśnie taki sposób narracji!
kreacja bohaterów, też była naprawdę niczego sobie, bo zarówno Nel jak i Eliijah mieli w sobie coś, za co od razu obdarzyłam ich sympatią i z przyjemnością czytałam o rozwoju ich relacji, czułych gestach męższczyzny czy o tym jak powoli dziewczyna przełamywała swoje bariery. cała ich relacja była naprawdę okej i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu, bo w tej książce było to coś, przez co zostanie ona na dłużej w mojej pamięci i będę wyczekiwać na kontynuację!
Książka „Szepty Przeznaczenia” to poruszająca podróż przez meandry ludzkiej duszy, która próbuje odnaleźć drogę do światła po przejściu przez najmroczniejszą z dolin. Autorka serwuje nam literaturę obyczajową z silnym akcentem romansowym, w której pierwsze skrzypce gra proces uzdrawiania złamanych serc. To historia zawieszona między ciszą prowincjonalnego ogrodu a zgiełkiem wielkiego świata pieniędzy, gdzie każde słowo zdaje się ważyć nieco więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Główna oś narracji skupia się na losach Cornelii, kobiety, której życie przed pięcioma laty rozpadło się na tysiąc drobnych kawałków. Po tragicznej stracie rodziców i brata, zaszyła się w swojej bezpiecznej przystani, gdzie jedynym ukojeniem jest praca w ziemi, opieka nad psami i obecność wiernego towarzysza, Keanu. Jej spokój zostaje jednak wystawiony na próbę, gdy na jej drodze staje Elijah Williamson, mężczyzna będący uosobieniem wszystkiego, przed czym Cornelia uciekała. Elijah to syn potężnego magnata, który przez całe życie czuł się jedynie „opcją rezerwową”, człowiekiem od brudnej roboty, nauczonym, że w świecie interesów nie ma miejsca na bezinteresowność. Postacie wykreowane przez autorkę są pełne kontrastów, co czyni je niezwykle ludzkimi. Cornelia urzekła mnie swoją kruchą siłą; to bohaterka, która mimo ogromnego bólu, stara się nieść dobro, choć sama tkwi w swego rodzaju emocjonalnym zawieszeniu. Z kolei Elijah to postać skomplikowana, pod maską cynizmu i chłodu kryje się człowiek głodny akceptacji, której nigdy nie zaznał w cieniu starszego brata. Pod względem tematycznym książka dotyka najczulszych strun: straty, żałoby, ale i trudnej sztuki zaufania drugiemu człowiekowi. Autorka pyta nas, czy życie w izolacji, pozbawione ryzyka zranienia, jest rzeczywiście życiem, czy jedynie bezpieczną wegetacją. Styl Cary jest niezwykle refleksyjny i pełen plastycznych opisów, które pozwalają niemal poczuć zapach kwiatów w ogrodzie czy chłód szklanych wieżowców, w których porusza się Elijah. Język jest melodyjny i emocjonalny, co sprawia, że przez kolejne strony płynie się z dużą lekkością.
Największą mocą tej pozycji jest bez wątpienia kreacja nastroju oraz psychologiczna wiarygodność Cornelii, jej ból jest namacalny, a walka o powrót do świata wzrusza do łez. Niestety, w pewnych momentach odnosiłam wrażenie, że tempo akcji nieco słabnie, a niektóre wewnętrzne monologi stają się odrobinę powtarzalne, co wybijało mnie z rytmu lektury. Choć chemia między bohaterami jest wyraźna, momentami ich przemiany wydawały mi się zbyt gwałtowne w stosunku do lat budowanych murów. Te drobne przestoje sprawiły, że mój zachwyt został nieco ostudzony. Postać Elijah potrafiła czasem irytować ponieważ działał dość impulsywnie i był zbyt zaborczy.
Osobiście lektura „Szeptów Przeznaczenia” była dla mnie przyjemnym doświadczeniem, które przypomniało mi, że nawet na najbardziej jałowej ziemi może wyrosnąć coś pięknego, jeśli tylko damy sobie szansę na bliskość. Choć historia urzekła mnie swoim klimatem i wrażliwością, zabrakło mi nieco bardziej wyrównanego tempa akcji bym mogła w pełni zatracić się w tej opowieści bez chwili znużenia.