Poznań, miasto wcielone do III Rzeszy, z każdym dniem coraz bardziej traci swój polski charakter, a jego mieszkańcy uczą się żyć w cieniu okupanta. Wśród nich Wanda – młoda kobieta, która od miesięcy czeka na wieści o mężu zaginionym na początku wojny. Wierzy, że Leon żyje, lecz z biegiem czasu nadzieja wymyka się jej spod kontroli.
Z pomocą Stefana, przyjaciela męża, Wanda podejmuje pracę w słynnym Hotelu Bazar – miejscu pełnym sprzeczności, gdzie elegancja i muzyka orkiestry mieszają się z niemieckim mundurem i lękiem o jutro. To tam, niczego nieświadoma, poznaje dwóch mężczyzn, wrogów jej narodu, których obecność na zawsze odmieni jej życie.
Wśród szeptów, donosów i cichej miłości Wanda odkryje, że prawda potrafi ranić, ale też wyzwalać.
„Dziewczyna z konspiracji” Weroniki Ilskiej przenosi nas do okupowanego Poznania, miasta, które z każdym kolejnym dniem coraz wyraźniej traci swoją polską duszę. Autorka skupia się na codziennym życiu mieszkańców, na strachu wpisanym w rutynę i na ciszy, która często mówi więcej niż słowa. Wanda, młoda kobieta czekająca na wieści o zaginionym mężu, to bohaterka pełna tęsknoty i nadziei, która z czasem zaczyna się kruszyć. Jej emocje są bardzo autentyczne, a wewnętrzne rozdarcie towarzyszy czytelnikowi niemal na każdej stronie.
Praca w Hotelu Bazar nie jest dla Wandy przypadkiem ani zwykłym zajęciem. To efekt działalności tajnej organizacji konspiracyjnej, do której zostaje wciągnięta i w imieniu której podejmuje pracę jako kelnerka. Jej zadaniem jest dyskretne obserwowanie i podsłuchiwanie rozmów bawiących się tam Niemców, wyłapywanie informacji o ich planach i działaniach. Eleganckie wnętrza, muzyka orkiestry i pozorna beztroska gości kontrastują z ogromnym ryzykiem, jakie podejmuje każdego dnia. To właśnie w tym miejscu Wanda poznaje dwóch Niemców – postacie, które w różny sposób i na zawsze wpłyną na jej dalsze losy. Autorka bardzo sprawnie buduje napięcie, pokazując, jak cienka granica dzieli codzienność od zagrożenia.
To opowieść o uczuciach rodzących się w cieniu wojny, o lojalności wystawionej na próbę i o prawdzie, która potrafi zranić, ale bywa też jedyną drogą do wewnętrznej wolności. Podobało mi się, że historia nie jest przerysowana, emocje rozwijają się stopniowo, a całość utrzymana jest w stonowanym, bardzo dojrzałym tonie.
Aż trudno uwierzyć, że to debiut autorki! Styl Weroniki Ilskiej jest przemyślany, obrazowy i pełen wrażliwości. To książka, która pokazuje wojnę z perspektywy jednostki i zostawia po sobie sporo refleksji.
„Dziewczyna z konspiracji” to książka, która zabrała mnie do Poznania, do czasów II Wojny Światowej. Poznałam tam Wandę. Młodą kobietę, która od paru miesięcy szuka swojego męża, Leona. Pomaga jej w tym Stefan, który zapewnia jej nowe nazwisko i prace w hotelu Bazar, w którym ma być kelnerką. W czasie swojej pracy ma podsłuchiwać Niemców. I to tam poznaje dwóch mężczyzn, którzy na zawsze odmienią jej życie. Książka napisana jest lekkim stylem, a opisane tutaj wydarzenia, które dotyczą trudnego okresu w naszej historii nie przytłaczają. Jest to powieść, która dostarcza wielu emocji i zostaje na dłużej w głowie. „Dziewczyna z konspiracji” to debiut przez duże D. Widać, że autorka włożyła dużo pracy napisanie tej książki. Jest tutaj dużo faktów historycznych, które pozwalają poznać bliżej losy Poznaniaków w tamtym okresie. Jeśli i Wy szukacie książek, które ukazują los młodych i odważnych ludzi, którzy walczyli o swoją wolność to polecam „Dziewczyna z konspiracji”.
Przepiękna, poruszająca, prawdziwa... Ciężko uwierzyć, że to debiut. Napisana tak pięknie, że nawet obszerne opisy mi nie przeszkadzały, a z reguły ich nie lubię. Tutaj dawały nam obraz tamtych czasów, tamtych miejsc. Przeczytajcie, naprawdę warto.